Dodaj do ulubionych

Co dręczy nauczyciela?

16.11.07, 09:07
Nauczyciel taki przeważnie już jest, że ponarzeka, ponarzeka a
trójczynę i tak postawi, z klasy do klasy przepchnie. Dlatego nie
jest ceniony ani materialnie ani prestiżowo.
A gdyby tak procent zdających z klasy do klasy był taki sam, jak
procent zdających za pierwszym razem na prawo jazdy? Z pewnością
wzrósłby prestiż nauczycieli i ich zarobki.
Obserwuj wątek
    • Gość: wiejska baba Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 10:49
      jesli uczniowie podjezdzaja lepszymi autkami pod szkołę niż
      nauczyciele....i pytaja: sorko ile toto
      żre?
      Moi znajomi nauczyciele z UE zarabiaja godnie i to bardzo.
      • Gość: stażysta Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.chello.pl 16.11.07, 11:04
        1218 brutto nauczyciel stażysta po studiach magisterskich. Za rok
        awans jak dobrze pójdzie i przez nastepne 4 lata 1444 zł brutto.
        Ponadto stasy papierów scenariuszy etc plus studia podyplomowe i
        kursy we własnym zakresie i za własne pieniądze.
        O poszanowaniu w szkole nie wspomne choć te nie zależy od pieniedzy.
        Z drugiej strony nie rodzice kradł bym dzieciom w szkole kanapki :-)
        a I jeszcze jedno w wakacje pracuje na budowie obok tych co nie
        zawsze maja nawet zawodówke. Nie przyznaje się kim jestem bo sie
        wstydze
        • Gość: Gienek Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 11:39
          Również po studiach doktoranckich z tytułem naukowym doktora, wtedy opiekunem
          takiego stażysty jest nauczyciel dyplomowany magister, szkolenia również na
          żenującym poziomie. Mamy kilka tys. doktorantów w Lublinie, niech się nie łudzą,
          że wszyscy zostaną na uczelni. Część trafi do szkoły. Będzie bolesna degradacja
          (finansowa i intelektualna)
        • Gość: k2 Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.pronet.lublin.pl 16.11.07, 12:42
          "1218 brutto nauczyciel stażysta po studiach magisterskich."

          Za jaki czas pracy?
          Czy to jest pensja podstawowa czy ze wszystkimi dodatkami?
          Czy tyle samo wynosi pensja w wakacje?
          Ile moze zarobić nauczyciel z najwyższy stopniem zawodowym po studiach
          magisterskich w normalnym - dla nauczyciela - czasie pracy, a ile mógłby zarobić
          gdyby pracował w takim samym wymiarze godzin co pracowanik w innym zawodzie?

          Chętnie dowiem się odpowiedzi na powyższe pytania od jakiegoś nauczyciela :-).
          Jakbym się nie doczekał - a sądze, że się nie doczekam - to zainteresowanych
          odsyłam do ustaw i rozporządzeń, które w internecie bardzo prosto znaleźć.
          • Gość: pedagożka Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.it-net.pl 16.11.07, 13:02
            Ja, pracuje jako nauczyciel w szklonej świetlicy. Jestem po 5-o
            letnich studiach mgr, mam więc najwyższe kwalifikacje, jesli chodzi
            o tabelę płac i jest to dokładnie 1218 brutto przez 9 mies. stażu ;)
            (potem niewiele więcej)
            Pracuję 26 godz. w tygodniu. Przez ferie i wakacje płacą pensję.
          • Gość: stażysta Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.chello.pl 16.11.07, 13:23
            Do k2
            Zawsze powtarzam, ze Google to najlepszy przyjaciel człowieka :-)
            Wysil się i sprawdź.
            Dodatki są różne od stażowego 1% za rok przepracowany po dodatek za
            wychowawstwo przewaznie kilkadziesiat złotych.
            Praca 18 godzin nauczyciel lub wychowawca w internacie lub podobnej
            instytucji 24 lub 26 godzin.
            Rady pedagogiczne, przygotowanie do lekcji, sprawdzanie prac
            samokształcenie etc etc to dodatkowy czas.

            W wakacje jest średnia pensja z roku plus to co zarobi się na
            zmywaku w Dublinie czy Londynie - to opcja dla odważnych
            Dodatkowo nadgodziny według mnie nie ma tego wiele ja osobiście nie
            mam.
            Pamiętając, że to płaca brutto to i tak są to gó..ane pieniądze.

            CZy sądzicie że nauczyciel przychodzi na lekcje nieprzygotowany, nie
            robi sprawdzianów, gemeralnie zlewa szkołę po tych 18 godzinach?
            Czy posłalibyście dzieci do takiej szkoły gdzie sa tacy nauczyciele?
            Więcej czy za takie pieniądze można myśleć o założeniu rodziny?
            Nie nie można.
            Pozostaje wykładać towart w markecie lub siedzieć na kasie w
            Biedronce jak Bóg da i pracodawca się zgodzi.
            Czy chcesz by twoje dziecko powiedziało kiedyś " dzień dobry "
            jakiejś Pani która właśnie sprzedała ci bułki?
            Czy ta Pani bedzie autorytetem dla Twojej pociechy?
            Nie będzie.
            Jesli nadal uważasz że nauczyciele to darmozjady i zarabiają dużo
            nie psiocz na szkołe, niczego od niej nie wymagaj, nie łudź sie że
            przygotuje twoje dziecko tak by zdało na dobre studia etc etc i
            pomagało Ci je wychowywać.
            Nie są to pytania do ludzi którzy zostali skrzywdzeni przez
            pedagogów bo Ci woleliby by nauczycieli wcale nie było.
            • Gość: k2 Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.pronet.lublin.pl 16.11.07, 14:03
              Tak się składa, że jakiś czas temu, po kolejnym artykule jak to nauczyciele
              zarabiają po 800 czy 1000zł sprawdziłem w odpowiednich ustawach i rozporządzeniach.
              Wygląda to podobnie jak napisałeś, tylko że nie uwzględnia jeszcze kilku innych
              dodatków, a mianowicie:

              Art. 30. 1. Wynagrodzenie nauczycieli, z zastrzeżeniem art. 32, składa się z:
              1) wynagrodzenia zasadniczego;
              2) dodatków: za wysługę lat, motywacyjnego, funkcyjnego oraz za warunki pracy;
              3) wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw;
              4) nagród i innych świadczeń wynikających ze stosunku pracy, z wyłączeniem
              świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych i dodatków socjalnych
              określonych w art. 54.

              Chciałem, żeby to napisał sam nauczyciel i przyznał, że stwierdzenie, że
              nauczyciel zarabia 1000zł jest co do zasady kłamstwem.

              Pomijam oczywiście inne uprawnienia, jak zdrowotne czy socjalne, których inne
              grupy zawodowe nie mają.

              Nie jest niczym dziwnym, że trzeba się przygotowywać do pracy - prawnik musi
              cały czas uczyć na bieżąco ciągle zmieniajacych się przepisów, lekarz poznawać
              najnowsze leki, w innych zawodach też jest mase szkoleń, najczęściej w weekendy,
              za które się wynagrodzenia nie dostaje. Nie zapomninaj jeszcze o sytuacjach,
              bardzo częstych, kiedy trzeba pracę zabrać do domu...

              Wracając do wynagrodzenia, nauczyciel pracując na dwa etaty czyli 36godzin - co
              jest i tak mniejszym wymiarem niż każdy normalny pracownik, mający około 50 lat,
              czyli mający ponad 20 lat praktyki, posiadający najwyższe kwalifikacje
              nauczycielskie (magister+stopien nauczyciela dyplomowanego) ze wszystkiemi
              dodatkami ile może zarobić?

              > Czy chcesz by twoje dziecko powiedziało kiedyś " dzień dobry "
              > jakiejś Pani która właśnie sprzedała ci bułki?

              Nie dąże do tego, że nauczyciele to darmozjady i zarabiają dużo, bo uważam, że
              mają odpowiedzialną pracę, nie łatwą, która powinna być właściwie wynagradzana -
              jak każda zresztą.
              Ale nie zgadzam się z tym, że nauczyciele są pokrzywdzeni i powinni dostać
              jeszcze więcej dodatków. Co ma powiedzieć kasjerka w hipermarkecie, która
              pracuje za 800zł 40 godzin tygodniowo, bez żadnych dodatków czy innych nagród,
              świadczeń zdrowotnych czy socjalnych i ma wakacje przez trzy tygodnie w roku?

              Hm, nie wiem czy mam się z tego powodu wstydzić, ale ja codziennie mówię "dzień
              dobry" w sklepie w którym kupuję bułki. Uważam, że tak powinien robić każdy
              wychowany człowiek.
              • zigzaur Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! 16.11.07, 17:22
                Z tymi nadgodzinami to jest tak:
                Za nadgodzinę nauczyciel otrzymuje wynagrodzenie proporcjonalne do
                pensji miesięcznej i wartości godziny wynikającej z tego pensum 18
                godzin. Ale prowadzenie 8 lekcji dziennie jest fizycznie niemożliwe
                albo wręcz powoduje spadek wartości takiej lekcji.
                Takie nadgodziny są bądź wkalkulowane w planie zajęć na rok lub
                semestr bądź też przepracowywane w ramach zastępstw.

                Pamiętać należy, że chory nauczyciel otrzymuje 100 % wynagrodzenia
                etatowego. Czyli, chory nauczyciel otrzymuje wynagrodzenie a jego
                kolega prowadzący zastępstwo otrzymuje też podobne pieniędze. Czyli,
                za odbycie jednej lekcji de facto wynagrodzenie otrzymują 2 osoby.
                Żadne prywatne przedsiębiorstwo by tego nie wytrzymało.

                Kiedyś były zniżki na PKP i leki. Nie wiem, czy tak jest nadal.
                • Gość: stazysta Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.chello.pl 16.11.07, 18:52
                  NAuczyciel nie ma żadnych przywilijów. Dostaje 80 % za zwolnienie
                  lekarskie.
                  • zigzaur Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! 17.11.07, 20:21
                    Wolałbym, aby osoba podpisująca się jako "stażysta" i
                    pisząca "przywilijów" nie była nauczycielem.

                    Niegdyś nauczycielom w razie choroby przysługiwało 100 %
                    wynagrodzenia.
                • Gość: Elle Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.171.85.210.crowley.pl 19.11.07, 11:25
                  Proste wyliczenie:

                  Założenia:
                  Dwie osoby:
                  Nauczyciel idzie na wcześniejszą emeryturę po 25 latach pracy (+5
                  studiów daje 30, co uprawnia do wcześniejszej emerytury)

                  Zwykły "robol" pracuje 40 lat (65-25)

                  Nauczyciel pracuje 26 godzin przez 39 tygodni w roku: 52 - 9
                  (wakacje) - 2 (ferie zimowe) - 2 (przerwy świateczne)

                  Zwykły "robol" pracuje 40 godzin przez 46 tygodni w roku" 52 - 5
                  (urlop) - 1 (przerwy swiąteczne)

                  Daje to dla nauczyciela: 25 350 godzin przez całe życie a
                  dla "robola" 73 600). Czyli przy pensji nauczycielskiej
                  1200, "robol" musiałby zarobić 3 484.

                  Nauczyciele! Zamieńcie swoje przywileje, na taką pensję własnie. Po
                  prostu.


                  • Gość: nauczyciel Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.it-net.pl 19.11.07, 16:20
                    Ell, masz wlasne dziecko? Chcesz, żeby je uczył np. nauczyciel
                    matematyki, po ośmiu lekcjach w innych klasach, na dziewiątej twoje
                    dziecko? a po dziewięciu lekcjach żeby sprawdzał klasowkę, ktorą
                    twoja pociecha napisała/? I chcesz, aby ten sam nauczyciel był
                    czujny na lekcji oraz na dyżurze, aby także twojemu dziecku nie
                    dziala sie krzywda? I oczywiście chcesz, aby ten sam nauczyciel
                    miał do rodzica uprzejmy i wyrozumialy stosunek, bo przecież
                    cierpliwość i wyrozumiałość to obowiązek wpisany w zawód nauczyciela.
                    Ktoś dawno temu uznał, ze praca nauczyciela ( aktywna i wydajna) z
                    żywym uczniem nie może trwać zbyt długo, aby nauczyciel podolał
                    wszystkim obowiązkom. Nie wyliczaj nam więc czasu wolnego. Nam w
                    chwili obecnej naprawdę mało brakuje do ustawowych 40 godzin
                    tygodniowo. I, powtarzam, dla większości z nas płace to nie
                    największy problem, są większe dotyczące naszego zawodu.Dlaczego
                    nikt np. nie raczy zauważyć, że do szkół trafia coraz więcej dzieci
                    z dysfunkcjami, a także dzieci z rodzin rozbitych - dzieci, ktore
                    wymagają wzmożonej pracy wychowawczej, bo dom tego nie zapewnia?
              • Gość: stażysta Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.chello.pl 16.11.07, 18:45
                Totalna załamka
                Za wysługe lat tak 1% czyli stażysta 0 zł, maksymalnie nauczyciel
                kontraktowy z 5 letnim stażem 72 zł brutto
                Trudne warunki tak ale w szkołach specjanycgh nie masowych
                Dodatki za pracę na "wsi" 10 % w mieście nie
                Motywacyjne hehe znasz jakies statystyki.
                Nadgodziny jesli juz to makls 10 %
                Przeliczcie to wszystko.
                Żadnych zniżek i przywilejów nie ma
                Jesli Cię jakiś temat interesuje zgłębiaj go porzadnie
                Jesli uważasz że nauczycielom jest tak dobrze zapraszam do mojej
                szkoły zrobisz miesięczny wolontariat i się przekonasz :-)
                Myślę że takiemu prawemu i poczciwemu człowiekowi nie wypada odmówić
              • Gość: ola Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.toya.net.pl 19.11.07, 09:31
                Po 25 latach w szkole mam "na rękę" ok. 1460 zł ( ze wszystkimi
                dodatkami).
              • Gość: aw Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.lublin.mm.pl 28.11.07, 22:00
                kasjerka w hipermarkecie nie konczyła studiów, studiów podyplomowych
                i pedagogicznych - za wszystkie sam musiałem zapłacić z własnej
                kieszeni
          • Gość: aw Re: Co dręczy nauczyciela? -BIDA! IP: *.lublin.mm.pl 28.11.07, 21:55
            czas pracy w tygodniu pracy: 18 godzin dydaktycznych, plus czas
            poświęcony na przygotowanie się do jutrzejszych lekcji, plus czas
            poyrzebny na poznanie nowych technologii, plus czas potrzebny na
            doskonalenie warsztatu pracy (udział w obserwacjach lekcji u innych
            nauczycieli) plus obowiązkowa bezpłatna godzina konsultacji, plus
            zorganizowanie imprezy szkolnej typu apel, plus darmowe dyżury w
            czasie przerw na korytarzach szkoły, plus obowiązkowy udział w
            pracach dotyczących promocji szkoły i pozyskiwania funduszy, plus
            udział radach pedagogicznych róznego typu, plus...
      • Gość: gosc sama jak ta -BIDA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 13:03
        oj,babo,babo,to czego tam nie pojedzie a moze i popracuje,jak ma takie
        kwalifikacje:)i nie zobaczy jakimi brykami podjezdzaja uczniowie,a jakimi
        rowerkami nauczyciele, hę?
        • zigzaur Re: sama jak ta -BIDA! 16.11.07, 17:24
          Żeby podjechać zarówno "bryką" jak i cinquecentem, trzeba mieć
          skończone 18 lat i prawo jazdy. Nie każdy uczeń je ma.
    • Gość: pedagożka Ale przecież Donald da podwyżkę;) IP: *.it-net.pl 16.11.07, 13:03
      "Tusk zapowiedział, że powierzy teki ministrów zdrowia, a także
      oświaty kobietom - Ewie Kopacz i Katarzynie Hall, a jednym z ich
      pilnych zadań będzie "doprowadzenie do wyraźnego wzrostu płac w obu
      sektorach" ;)
    • Gość: nauczyciel Co dręczy nauczyciela? IP: *.it-net.pl 16.11.07, 13:33
      dyplomowany , 30 lat pracy, zarobek za ostatni miesiąc - 1835,70 zł.
      Nie wysokość zarobków jest naszą największą bolączką, nie o tym
      dyskutujemy i narzekamy w pokojach nauczycielskich. zmorą
      nauczycieli na wszystkich szczeblach awansu ( i po awansach także)
      są wszelkiej maści kursy i szkolenia, ktorymi jesteśmy poddawani.
      Mamy być wszystkim- nauczycielem, wychowawcą, kuratorem,
      pielęgniarką i księgową. Mamy umieć zajmować się dzieckiem po
      wypadku, dzieckiem z astmą, cukrzykiem, ADHD. Mamy umieć liczyć
      modalna i medianę i rysować oraz odczytywać tabelki ( miliardy !).My
      nie pracujemy już z dziećmi, nasza praca to wypelnianie poleceń
      dyrekcji, dotyczących cyferek i liczb. I to nas najbardziej
      denerwuje, to nas niepokoi i boili - że szkola przestaje dostrzegać
      żywego człowieka, a uczeń to numer w dzienniku ze średnią 3,o5, na
      pozycji 12 w klasie, a na pozycji 38 na poziomie klas. I nie ma
      mądrego, ktory by nam wytłumaczył, czemu to służy, bo na pewno
      uczniom najmniej. Pozdrawiam, milego weekendu - przede mną kolejne
      szkolenie rady pedagogicznej.
      • Gość: k2 Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.pronet.lublin.pl 16.11.07, 14:06
        Z tym zgodzę się w stu procentach. Nauczyciel jest od tego żeby uczyć.

        ps. a te 1835,70 zł za pełny etat?
        • Gość: wendy Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.it-net.pl 16.11.07, 14:32
          Dokładnie...dziś nauczyciel nie pracuje z uczniem, dzis nauczyciel
          studiuje PAPIEROLOGIĘ!!!

          To mój trzeci miesiac stażu na stopień kontarktowego, ale powoli
          zaczynam wymiękać!!!
      • zigzaur Re: Co dręczy nauczyciela? 16.11.07, 17:26
        Do obliczania tych wszystkich wskaźników można użyć MS Excela, MS
        Works czy Open Office Calc.
        • Gość: pedagożka Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.it-net.pl 16.11.07, 18:00
          A u mnie w szkole babka od BHP mówiła mi, ze za zwolnienie dostaję
          80% a nie 100% wynagrodzenia...
      • Gość: Pedagog z wykształ Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.pronet.lublin.pl 11.01.08, 21:20
        hahaha ale sie usmialam. Szkolenie z rady pedagogicznej. dobre,
        no....Szkoda czasu, nie? Wolelibyscie siedziec w tyum czasie na
        lekcji i plotkowac. Pamietam jak przebiegaly lekcje w latach 80.
        Teraz musicie umiec obslugiwac dzieci niepelnosprawne i zacznijcie
        dorownywac nauczycielom z zachodu. Bo jeszcze nauczyciel to ciepla
        posadka w Polsce. I miejsca obwarowane z babki na wnuczke. I
        przestancie traktowac dzieci biedakow jak bydlakow. Troche kultury,
        bo za zle postepowanie z malym czlowiekiem mozna kiedys oberwac.
    • Gość: nauczyciel do k2 IP: *.it-net.pl 16.11.07, 19:57
      1835,70 zł za pełny etat + wszystkie możliwe dodatki, bez nadgodzin,
      bo takowych nie posiadam. Zresztą, po pracy czterogodzinnej w klasie
      z jednym tylko ADHD + kilkoma innymi trudnymi przypadkami na
      nadgodziny nie każdy ( ja na pewno nie) mialby siłę i ochotę.
      Powtarzam - nie problem finansowy jest najważniejszy w oświacie.
      Decydując się na taką pracę mieliśmy świadomość, że willi z
      ogródkiem się nie dorobimy. Decydowaliśmy się na pracę z dziećmi -
      normalnymi, zwykłymi dziećmi. Liczyliśmy się z tym, że mogą one być
      mniej czy bardziej grzeczne, ale nie uprzedzano nas, że będziemy
      musieli być psychoterapeutami i radzić sobie z przypadkami, gdzie
      konieczna jest fachowa ( lekarska i farmakologiczna ) pomoc i
      opieka. A papiery - ktoś , kto tu zabierał glos, proponował
      przeróżne programy komputerowe. I ok, ale po pierwsze, aby się do
      tych programów przymierzać, trzeba je znać ( znam, a jakże ), po
      drugie, żaden program nie zrobi niczego sam - najpierw musimy te
      wszystkie tabelki zapchać zbueranymi po diabli wiedzą co danymi, a
      później, niezaleznie od wszystkiego, jeszcze tworzyć opisy do tych
      cudów. Abstrahuję od tego, że większośc tych czynności wykonujemy na
      wlasnych komputerach, drukujemy na wlasnym papierze - ot, taka
      specyfika zawodu. Pielęgniarce dają strzykawkę, jak ma wykonać
      zastrzyk, szefc dostaje dratwę, jak ma szyć buty - nam dają kredę i
      tablicę , a wymagają prezentacji multimedialnych.Weekend!
    • Gość: Iza Co dręczy nauczyciela? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 00:40
      Nauczycieli w naszym kraju nie szanuje się.Ciągle się szkolą, robią
      podyplomówki, zdobywają szczeble..., nie mają czasu dla ucznia. Plany wynikowe,
      programy i działania ... na papierze i koniecznie w tabelce. Nie znam
      nauczyciela, który w poniedziałek przychodzi wypoczęty do szkoły. Myślę,że.
      Dwóch młodych nauczycieli stażystów(małżeństwo)to bieda
      • Gość: okularnica Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.07, 08:10
        Mam za sobą 27 pełnych lat pracy z dziećmi, pracuję na wsi.
        Mam ukończone studia mgr oraz 2 kierunki studiów podyplomowych, za własne
        pieniądze, bez pomocy szkoły ale pod wyraźną groźbą utraty pracy.
        Nie mam z tego powodu wyższych poborów, ale na dzień dzisiejszy mam pracę i
        pełny etat.Po wakacjach nasza szkoła już nie będzie istniała.

        Jeśli kogokolwiek to interesuje, kwoty brutto:
        -zasadnicza-1829 pln
        -wysługa-365,80 pln
        -wiejski-182,90 pln
        -motywacyjny-36,54 pln brutto


        Nie obejmuje mnie prawo do wcześniejszej emerytury.
        Za rok, o tej porze zapewne bedę zapisana się w GOPSie
    • Gość: Elle Znieść kartę nauczyciela IP: *.171.85.210.crowley.pl 19.11.07, 10:56
      "Nauczycieli w Polsce najbardziej stresują niskie pensje,
      W dalszej kolejności polscy pedagodzy stresują się brakiem wsparcia
      ze strony dyrekcji, które może wynikać ze złego zarządzania szkołą
      oraz nagannym zachowaniem uczniów"

      I lekarstwem na to sa emerytury? Znieść prawo do wczesniejszytch
      emerytur, kartę nauczyciela, podnieśc zarobki 3- krotnie (powinno
      się zbilansować), wprowadzić rynkowe zasady awansu i niech sie
      stresują tym co reszta społeczeństwa...
    • Gość: Paul Sumienie. n/t IP: *.mad.east.verizon.net 29.11.07, 00:12
    • Gość: Dżozef Re: Co dręczy nauczyciela? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 15:47
      Tak się składa, że wiem czemu przepchnie - musi, bo dyrekcja każe. I kwiatki w
      stylu "nie umie pani podnieść uczniowi średniej? Proszę mu kazać wytrzeć tablicę
      i postawić za to 5"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka