Dodaj do ulubionych

Historia pewnego kościoła

02.12.07, 09:07
Ja również mam wizje, często przemawia przeze mnie Jezus. Mówi że religia to
trucizna która na naszej planecie jest jedynym w swoim rodzaju ewenementem.
Należy natychmiast zaprzestać automatycznych inkantacji i rytuałów
umacniających ludzką ułomność, słabość i niewolę.
Powiedział mi również że Bóg (JSHWJH, cesarz, papież, imperator) to tylko
etykietka ludzkiego zarządcy na ziemi. Prawdziwa kreacja domaga się swej
ekspansji. Automatyka nieproporcjonalnie bardziej rozwinięta od
kreacji/świadomego ducha jest świadectwem rozpadu, marazmu i zagłady tego co
zrównoważone i zdrowe.
Mogę dodać że "prawo do wolności jednego człowieka kończy się tam gdzie
zaczyna drugiego".
Obserwuj wątek
    • generallvonpaulsen Historia pewnego kościoła 02.12.07, 09:17
      tak to bywa. ze lekarz psychiatra tez moze psychicznie chorowac
      troche brak takiej konstatacji w tym artykule, ale dotyka waznego problemu-ilu
      swietych i misytkow bylo po prostu schizofrenikami/paranoikami??az strach
      trzezwo pomyslec, chyba lepiej dusic sie w koscielnym zabobonie;))
      pozdrawiam
      • Gość: Szamanka Re: Historia pewnego kościoła IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 09:30
        jak to ilu? kazdy!!
        Religia to zwykly zabobon i pomyslec ze po tysiacach lat ludzie ciagle nie
        potrafia sobie tego uswiadomic. A kimze jest "Bog"? Taki sam wymysl wyobrazni
        jak Zeus czy Hera. A pismo swiete to ten sam stek bzdur co dawne greckie czy
        rzymskie mitologie. Litosci ludzie, otrzasnijcie sie!

        • Gość: cobrra Re: Historia pewnego kościoła IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.12.07, 09:42
          skoro twierdzicie ze ni ma boga to dlaczego obchodzicie swieta bozego narodzenia czy wielkanoc?
          • Gość: Szamanka Re: Historia pewnego kościoła IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 09:53
            a jakbys dostal wolne z okazji narodzin Mahometa to poszedlbys do szefa i
            powiedzial: "Prosze Pana ja chce w tym dniu pracowac, niewazne ze moje miejsce
            pracy jest zamkniete, prosze przyjsc i mi otworzyc" ?? Heh... chcialabym to
            zobaczyc.
            Skoro juz wdajemy sie w szczegoly to powiem Ci ze pracowalam w swieta i w
            najblizsze zapewne tez bede, nie chodze tez skladac pokolonow do przykoscielnej
            szopki wiec gdzie to "chrzescijanskie" swietowanie?
            • tajnos.agentos Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 10:02
              A ja kiedyś mieszkałem parę la w jednym s krajów muzułmańskich i nigdy nie
              miałem problemu z zaakceptowaniem wolnego dnia z okazji jakiegoś święta,
              nieważne - chrześcijańskiego, czy też muzułmańskiego. Inna sprawa, że coraz
              więcej obyczajów i świąt, niekoniecznie o chrześcijańskim rodowodzie coraz
              bardziej się globalizuje i komercjalizuje... Uczestniczyłem nawet u przyjaciół
              jako gość w paru religijnych praktykach no i, kurna, wciąż jakoś żyję.;-)
              • wymiatator1 Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 11:49
                Szatan Cię opętał :P Najsmutniejsze jest to, że w Polsce są tysiące takich
                pokrzywdzonych rodzin. To jest właśnie natura katolicyzmu: bicie żony i dzieci
                jest ok, samodzielne myślenie jest złem.
                • 7eki Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 20:49
                  bóg jest tylko pojęciem...
                  • Gość: Karol Wojtek Do jakich schiz prowadzi religia! IP: *.aster.pl 02.12.07, 23:26
            • Gość: vortex21 Wydaje mi sie ze reprezentujesz dosc 'ludowe' ... IP: *.lutn.cable.ntl.com 02.12.07, 10:10
              zrozumienie, tak popularne wśród Polaków, zarówno religii jak i
              wiary. Zapewniam cię ze Chrześcijaństwo niewiele ma wspólnego z tym,
              co widzisz na ogol polskich kościołach. Rytuały czy sakramenty,
              ustanowione przez grupę ludzi, tzw. hierarchie kościoła, niewiele
              maja wspólnego z tym, czym naprawdę jest chrześcijaństwo. Rozumiem
              twoja niechęć do religii i podzielam ja. Zrozum jednak prosta prawdę
              ze Chrześcijaństwo nie jest religia! To, co widzisz na co dzień,
              przemierzając polskie ulice jest prymitywnym kultem świętych,
              figurek i człowieka.

              vortex21
              • Gość: Szamanka Re: Wydaje mi sie ze reprezentujesz dosc 'ludowe' IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 11:39
                hmm czy przeciwna? Na pewno jestem antyklerykalna i jesli o ta kwestie chodzi to
                jestem przeciwna... natomiast jesli chodzi o religie... jak juz napisalam
                religia to jedna wielka bajka, po prostu jej nie uznaje i nie chodzi tu o
                chrzescijan tylko i wylacznie, ale o kazda religie... rozumiem tradycja,
                kultura... ale religii mowie nie.
                • Gość: vortex21 O to wlasnie chodzi ze tradycja religii ... IP: *.lutn.cable.ntl.com 02.12.07, 20:15
                  katolickiej tak gleboko przeniknela do kultury ze stala sie wrecz
                  jej synonimem. W polsce jest niewielu chrzescijan natomiast jest
                  bardzo wielu katolikow, kierujacych sie nie zrozumiana kultura oraz
                  tradycja. W polsce nikt nie zadaje pytania 'dlaczego?'. Robi sie bo
                  taka tradycja. Tradycja niszczy wszelki postep i dlatego, niestety,
                  polska niewiele ma szans na prawdziwa rewolucje kulturalna jak i
                  ekonomiczna.
              • boulihacker Re: Wydaje mi sie ze reprezentujesz dosc 'ludowe' 02.12.07, 12:47
                > Chrześcijaństwo nie jest religia!

                Nieźle. To czym jest?
                • Gość: vortex21 Osobista, gleboka, duchowa relacja ze ... IP: *.lutn.cable.ntl.com 02.12.07, 20:03
                  Zbawicielem, zywym, zmartwychwstalym (nie tym stale wiszacym na
                  krzyzu). Tak, jak masz relacje z matka, ojcem, dziewczyna, zona, tak
                  tez chrzescijanstwo jest prawdziwa relacja z osoba, na codzien, w
                  sposob zywy, namacalny. Jak widzisz nie ma tu religii - jest
                  relacja, spolecznosc, przebywanie. Do tego nie potrzeba takich
                  srodkow jak religia. Zbawienie dla kogos, kto ma relacje ze
                  bbawicielem, Jezusem Chrystusem, jest juz faktem historycznym - nie
                  niejasna i niepewna przyszloscia, lecz czyms rzeczywistym! Rozumiesz?
                  • boulihacker Re: Osobista, gleboka, duchowa relacja ze ... 02.12.07, 23:37
                    > Zbawienie dla kogos, kto ma relacje ze
                    > bbawicielem, Jezusem Chrystusem, jest juz faktem historycznym - nie
                    > niejasna i niepewna przyszloscia, lecz czyms rzeczywistym! Rozumiesz?

                    Jasne, że rozumiem. Środki antypsychotyczne bym w każdym razie radził już teraz,
                    po co skończyć jak bohater artykułu.
                  • nick3 'Nowonarodzeni' - do nowomowy i fałszu. 03.12.07, 00:20

                    To, co mówisz, słyszy się na wstępie w każdej propagandzie
                    chrześcijańskiej (w każdym kościele).

                    To, że udajesz, że o tym nie wiesz, to ideologiczne samozakłamanie
                    typowe dla "nowonarodzonych". Przykro mi.

                    Tak mają wyglądać owoce "wiary prawdziwej"?:)


                    Nowomowa

                    Nowonarodzeni lubią powtarzać, że "chrześcijaństwo nie jest religią".

                    Używają tu słowa "religia" w znaczeniu arbitralnie przez siebie
                    ustanowionym, bez wyjaśnienia tego kroku rozmówcy. Dają mu do
                    zrozumienia, że nie zaakceptują użycia przez niego tego słowa w
                    sensie, który mógłby objąć i ich religię (chrześcijaństwo).

                    Narzucają nowy sens słów - presją.

                    Tak działa nowomowa.

                    Gdzie to się dzieje? Choćby tu:

                    > Jak widzisz nie ma tu religii - jest
                    > relacja, spolecznosc, przebywanie.

                    Religia (z łacińskiego "religio") znaczy właśnie "więź, relację"
                    (precyzyjniej: "odnowienie więzi").

                    Tak więc również inne religie uważały (i uważają) się za to,
                    co "nowonarodzony" przypisuje tylko swojej religii.

                    Ale tego on nie chce nijak przyjąć do wiadomości.

                    Wmawia sobie, że inne religie opierają się na "wierze w dobre
                    uczynki". Nijak mu nie zgodzi się zobaczyć, że poczucie realnej
                    więzi z bóstwem oraz wiara w łaskę - to raczej typowe a nie
                    wyjątkowe, ograniczone do chrześcijaństwa, przejawy religii.

                    Dlatego świat ideologiczny "nowonarodzonego" jest zakłamany.
                  • Gość: Szamanka Re: Osobista, gleboka, duchowa relacja ze ... IP: *.devs.futuro.pl 03.12.07, 07:12
                    chrzescijanstwo jest religia i to najwieksza na swiecie, natomiast katolicyzm to
                    doktryna.
                    To co piszesz to stek bzdur. Niby ja jako osoba niewierzaca nie mam relacji z
                    innymi ludzmi, nie potrafie sie zachowywac w swposob odpowiedni? To kwestia
                    wychowania i przypominam ze istnieje cos takiego jak wychowanie w wierze,
                    aczkolwiek nie jest to definicja chrzescijanstwa.
          • Gość: agnostyk Re: Historia pewnego kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:12
            Gość portalu: cobrra napisał(a):

            > skoro twierdzicie ze ni ma boga to dlaczego obchodzicie swieta
            bozego narodzeni
            > a czy wielkanoc?

            ---------------------------------
            Od dawien dawna nie obchodzę żadnych świąt katolickich.
            Gdy nadchodzą te święta o których piszesz, to zawsze jestem pełen
            obaw, czy jakiś natchniony bigot po wyjściu z tego kościółka nie
            wyrządzi mi krzywdy, zatem staram się ich unikać tak długo aż minie
            im ten stan psychiczny.
            Rzeczywiście święta katolickie, stanowią problem, ale jakoś to
            trzeba przetrzymać.
          • Gość: ubu król czy w Licheniu są T-shirty z podobizną dr Wiesława IP: 80.54.200.* 02.12.07, 12:11
            ? a może chociaż na allegro można kupić za co łaska?
          • Gość: maura4 Re: Historia pewnego kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 19:33
            A dlaczego ty obchodzisz te swieta ? Przeciez dziecko wie,że bóg
            tego dnia na swiat nie przyszedł.Wiec co tak własciwie obchodzisz ?
            To co ludzie zyjacy na długo przed Jezusem.Zmiany pór roku.
        • onufry.zagloba A nie przyszlo ci do glowy, ze Jezus czy Zeus to 02.12.07, 10:23
          moga byc rozne imiona nadawane tej samej Sile Wyzszej? Nie odbieraj
          ludziom wiary w LOGIKE BYTU.
          • Gość: Szamanka Re: A nie przyszlo ci do glowy, ze Jezus czy Zeus IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 11:44
            Zasugerowalam to przeciez w stosunku do slowa bog, jakimkolwiek by go nie
            nazwac. Nazywasz to odbieraniem ludziom logiki bytu? Czyli lepiej zyc w
            wyimaginowanym swiecie wlasnych wyobrazen (pomysl ze w skrajnym stopniu bohater
            artykulu rowniez wnim zyje, chcesz z nim utozsamiac ludzkosc?)... wybacz ja
            nie lubie sie oszukiwac, jestem za oswieceniem umyslowym :)
            • Gość: eF. Re: A nie przyszlo ci do glowy, ze Jezus czy Zeus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 13:41
              i znowu bzdury:
              - bohater artykułu jest chory umysłowo i to, że żyje w swoim
              wyimaginowanym świecie to wynik tej choroby a nie wiary w Boga
              - nie odbieraj rozumu i inteligencji ludziom wierzącym w Boga
              • boulihacker Re: A nie przyszlo ci do glowy, ze Jezus czy Zeus 02.12.07, 14:27
                Minister Zdrowego Rozsądku ostrzega: rozum albo wiara - wybór należy do Ciebie.
        • Gość: Marcin Re: Historia pewnego kościoła IP: *.pronet.lublin.pl 02.12.07, 12:02
          Udowodnij, jak twierdzisz coś tak mocnego
          • s0ber Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 18:31
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Udowodnij, jak twierdzisz coś tak mocnego

            Wiara w jakieś wymyślone byty, na których istnienie nie ma żadnych dowodów
            przeczy wszelkiej logice, a nasz świat opiera się na logice (są oczywiście pewne
            zawiriowania, jak religie np.) rozumowe pojmowanie świata też. Jeśli zatem Twój
            rozum jest alogiczny, to co to za rozum? Dla mnie, to jak samochód bez silnika;
            jest, ale nie pojedzie za daleko.
        • bydmen Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 19:04
          Litości i otrzęsnięcia Tobie potrzeba nie chcesz to nie wierz ale
          nie mów mi , co mam robić .Ciekawe tylko dlaczego d....trześiecie
          jak czas zejść z tego padołu!!!!!!!!
          • Gość: :))) Re: Historia pewnego kościoła IP: *.acn.waw.pl 02.12.07, 19:42
            bydmen napisał:

            > Litości i otrzęsnięcia Tobie potrzeba nie chcesz to nie wierz ale
            > nie mów mi , co mam robić .Ciekawe tylko dlaczego d....trześiecie
            > jak czas zejść z tego padołu!!!!!!!!

            Śmierć przerażała ludzi zawsze i wszędzie. Znalazła się grupa spryciarzy
            żerujących na tym naturalnym strachu i tyle. W żaden sposób nie
            uprawdopodabnia to bajek o białobrodym starcu siedzącym na chmurce pośród
            aniołków. Natomiast liczba złych efektów ludzkiej wiary w bogów i oddania
            władzy doczesnej kapłanom jest ogromna. Cywilizacja opiera się na rozumie
            i cała jest stworzona WBREW religiom. Lubisz domy, lekarstwa, ubrania,
            smaczne jedzenie?
        • Gość: Captain Howdy Nieżywy Huizinga IP: *.ists.pl 02.12.07, 20:46
          Oj, coś natrętnie hermetyczna jesteś. Jedni antropomorfizują Erosa i Tanatosa, drudzy wolą konsekwencję chleba, wody i refrenu, jeszcze inni mają wiecznie klisze jak z Reksia. Kontrolowany masochizm golgoty iberyjskiej, czy filipińskiej (strzelajcie, jeśli się pomyliłem co do geografii) nie jest niczym wielkim. Nie oznacza to jednak, że ateista musi nazywać Biblię stekiem bzdur.
    • Gość: pafni Ale czad ! IP: *.lodz.mm.pl 02.12.07, 09:25
      Brak Boga w sercach powoduje takie skutki uboczne, tzn. nie mogąc dostrzec jego ekspansji na ziemi człowiek sobie w mózgu tworzy Go na nowo. Żałosne .
      • Gość: obiektywny wiara czy nie , ale zawsze nadzieja IP: 195.205.202.* 02.12.07, 09:45
        Wiara to opium dla ludzi,tak mawiano.Wiara mozna spetac umysly milionow ludzi i
        ich ubezwlasnowolnic.Wiara jast jednak Nadzieja! Nadzieja ze kalekie dziecko
        wyzdrowieje, nadzieja ze maz pijak przestanie bic,nadzieja ze przyjdzie "laska
        boska" i odmieni los.Zycie bez nadziei na lepsze jutro moze byc dla wielu ludzi
        koncem.Nie mozna odbierac tego nikomu
        • tajnos.agentos Re: wiara czy nie , ale zawsze nadzieja 02.12.07, 09:56
          Właśnie! Ludzie żyjący bez Boga i tak będą tej nadziei szukać w świecie realnym,
          wśród różnych guru, dyktatorów, filozofów... Wszystko dla ludzi i wszystko może
          być dobre pod warunkiem, że pozostanie gdzieś odrobina zdrowego rozsądku i
          "złotego środka". Rzeczą najgorszą na świecie jest fanatyzm, prncypializm i
          fundamentalizm, w obojętnie jakim wydaniu.
          • Gość: Szamanka Re: wiara czy nie , ale zawsze nadzieja IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 10:00
            jest roznica miedzu autorytetem a bogiem.
            Co do nadzieji... osobiscie uwazam ze jesli chcemy cos osiagnac to powinnismy
            zaczac od samodzielnych staran w tym kierunku, a nie zapatrywac sie na gwiazdke
            z nieba.
          • Gość: Miś Problem z oceną jaki rozsądek jest zdrowy IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.12.07, 10:36
            tajnos.agentos napisał:
            > Wszystko dla ludzi i wszystko może być dobre pod warunkiem,
            > że pozostanie gdzieś odrobina zdrowego rozsądku

            Problem jest, że nie ma precyzyjnej granicy między stanem zdrowy lub
            chory psychicznie. Miliony wierzących w Boga ludzi obraziłoby się
            gdyby im powiedzieć, że wszystkie objawienia się Boga to objaw
            choroby psychicznej. A w krajach muzułmańskich można za takie
            stwierdzenie dostać się do więzienia lub zostać skazanym na baty.

            Myślę też, że publikowanie takiego artykułu w niedzielę to sabotaż
            Gazety Wyborczej zmierzający do zniechęcenia ludzi do pójścia do
            kościoła aby tam spotkać Boga i usłyszeć jego głos. Heretycy jedni.
            • Gość: agnostyk Re: Problem z oceną jaki rozsądek jest zdrowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:25
              Misiu Bóg nie mieszka w kościele, tak napisano w katolickiej Biblii.
              Dobrze radzę poczytaj trochę a dowiesz się prawdy. że faceciki w
              czarnych sukienkach oszukują Cię na każdym kroku.
              • Gość: Szamanka Re: Problem z oceną jaki rozsądek jest zdrowy IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 11:46
                a ja odnioslam wrazenie ze Miś pisał koncowke w sposob ironiczny :)
              • Gość: isabar Re: Problem z oceną jaki rozsądek jest zdrowy IP: *.gdynia.mm.pl 02.12.07, 11:53
                Pianie, że Biblia jest katolicka, to mijanie się z prawdą. Stary
                Testament jest żydowski, a Nowy- chrześcijański
                • Gość: agnostyk Re: Problem z oceną jaki rozsądek jest zdrowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 17:32
                  Gość portalu: isabar napisał(a):

                  > Pianie, że Biblia jest katolicka, to mijanie się z prawdą. Stary
                  > Testament jest żydowski, a Nowy- chrześcijański

                  -------
                  Wg Encyklopedii Biblii to są różne Biblie jest: Biblia angielska,
                  Biblia Wielka, Biblia Genewska, Biblia Biskupów, Biblia Króla Jakuba,
                  Biblia jerozolimska, Biblia Dobrej Nowiny itd.
                  Każda Biblia podzielona jest na dwie główne części - Stary Testament
                  i Nowy Testament.
        • onufry.zagloba Nadzieja to ucieczka glupcow, niestety. 02.12.07, 10:19
          ja jednak bym wolal, by rodzice tego cherego dziecka zaczeli z nim
          jezdzic po lekarzach, a zona pijaka sie z nim rozwiodla i rozpoczela
          normalne zycie. I tyle.
          • wymiatator1 Re: Nadzieja to ucieczka glupcow, niestety. 02.12.07, 11:41
            A mi pewna "boska laska" (laska, nie łaska) zmieniła życie :)
      • Gość: Szamanka Re: Ale czad ! IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 09:57
        nie mam "Boga" w sercu, a jakos go sobie nie tworze... co to za argument w ogole
        jest?
        Mysle iz jestem dobrym czlowiekiem, powszechnie lubianym, staram sie pomagac
        innym, traktuje ludzi z szacunkiem.... po co mi do przyzwoitego postepowania
        jakis wymysl? Ludzie otworzcie oczy w koncu, spojrzcie na historie....
        starodawne religie przeksztalcily sie na mity, ale porownajcie je z wyznawanymi
        w tych czasach... uwazamy za mit cos co jest tym samym tylko pod inna nazwa.
        • Gość: eF. Re: Ale czad ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 10:27
          nawołując do "otrząśnięcia się" jesteś tak samo szurnięta jak doktor
          psychiatra. co Ciebie obchodzi kto w co wierzy? nie uwierzę, że z
          dobroci serca tak martwisz się o innych i chcesz "otworzyć im oczy".
          • Gość: Szamanka Re: Ale czad ! IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 11:50
            no tak nakryles mnie... tak na prawde chce na tym zarobic pierwszy milion ;)
            Zart oczywiscie :)

            p.s. kazdy ma prawo do wyrazenia swojego zdania, ja rowniez, a ze wywiozala sie
            dyskusja. Zauwaz ze jestem kulturalnym rozmowcom, nikogo do niczego nie
            zmuszam... pisze po prostu co mysle :)
            • Gość: eF. Re: Ale czad ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 13:35
              wyrażać swoje zdanie, to jedno. wytykać innym, że się mylą, bo Tobie
              się WYDAJE, że nie mają racji, to zupełnie co innego. a już na pewno
              wyrażaniem opinii nie jest "ludzie! opamiętajcie się!"

              BTW: kulturalnym rozmówcĄ
              • Gość: Szamanka Re: Ale czad ! IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 14:43
                Na wstepie wybacz moj blad.
                Co do "wydawania sie"... prosze o jeden logiczny, naukowy argument na to ze bog
                istnieje, a pozniej mozemy rozmawiac o tym co sie komu "wydaje".... wybacz.
                • Gość: eF. Re: Ale czad ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 21:53
                  oj, znowu Ci się wydaje. bynajmniej nie jestem zagorzałym
                  katolikiem. ja tylko bronię prawa do wierzenia w co tylko ktoś sobie
                  wymyśli.
                  dowody na istnienie/nie istnienie Boga są subiektywne i wierzę, że
                  skoro uważasz siebie za inteligentną, to nie będziesz chciała
                  prowadzić dyskusji na ten temat.
                  • Gość: modus_operandi Re: Ale czad ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 23:04
                    > ja tylko bronię prawa do wierzenia w co tylko ktoś sobie wymyśli

                    Czy jeżeli ubzdura mi się, że wierzę w "Zielonego Dżina", który pomaga przejść
                    przez trudy życia nadal będziesz bronił tego prawa.

                    A:
                    - jeżeli zacznę tworzyć instytucje na całym świecie wraz z budynkami do czczenia
                    kultu "Zielonego Dżina",
                    - jeżeli te instytucje ustanowią święta narodowe na jego cześć,
                    - jeżeli te instytucje będą miały prawo nauczania w szkołach historii o
                    "Zielonym Dżinie" i na równi z Darwinizmem dzieciaki będą "uświadamiane", że to
                    "Zielony Dżin" jest sprawcą wszystkiego na tym świecie,
                    - jeżeli będę głosił, że to "Zielony Dżin" jest jedynym twórcą moralnego kodeksu,
                    - jeżeli od zdania przedstawicieli tych instytucji będzie zależeć czy po twojej
                    fizycznej śmierci Dżin cię powiezie swym latającym dywanem w bezkresną
                    przestrzeń niebiańskości, czy zrzuci cię z tego dywanu w przepaść aktywnego wulkanu,
                    - itp.

                    Czy nadal będziesz bronił tego prawa?
                    Czy może uznasz to za przejaw działalności sekciarskiej i może doszukasz się
                    znamion choroby psychicznej?
                    • Gość: eF. TAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 00:55
                      tak samo jak nie pluję na islam, mimo że łączy się go z terroryzmem.
                      choroby psychicznej poszukałabym u tych, którym tak strasznie
                      przeszkadzają kościoły, mimo że nie muszą do nich chodzić, u tych
                      którym przeszkadza religia w szkołach, mimo że nie muszą posyłać na
                      nią dzieci, u tych którym przeszkadza dzień wolny od pracy w Boże
                      Ciało, ale chętnie przedłużają sobie weekend, u tych którzy nie są
                      na tyle inteligentni, żeby nie zaperzać się w dyskusji o istnieniu
                      Boga, czego i tak nie mogą dowieść.
                      powtarzam: co to kogo obchodzi w co wierzy drugi człowiek?
                      • Gość: modus_operandi Mylisz pojęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 01:41
                        > choroby psychicznej poszukałabym u tych, którym tak strasznie
                        > przeszkadzają kościoły, mimo że nie muszą do nich chodzić, u tych
                        > którym przeszkadza religia w szkołach, mimo że nie muszą posyłać na
                        > nią dzieci, u tych którym przeszkadza dzień wolny od pracy w Boże
                        > Ciało, ale chętnie przedłużają sobie weekend,

                        To nie choroba psychiczna a konformizm (może z nutką oportunizmu).
                        I ręczę ci, że cechy te przypisujesz niewłaściwej grupie społecznej.
                        • Gość: eF. Re: Mylisz pojęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 01:47
                          ciekawe, a jakiej "grupie społecznej" je przypisuję?

                          właśnie dlatego nie ma sensu ta dyskusja, bo patrząc na to samo
                          widzimy dwie różne rzeczy. i nie dasz sobie wytłumaczyć, że piekląc
                          się na wierzących w Boga sam stawiasz siebie w złym świetle.
                          • Gość: modus_operandi niewłaściwy target IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 02:05
                            To nie agnostycy i nie ateiści najgłośniej krzyczą o potrzebie dodatkowych dni
                            wolnych od pracy.

                            Dyskusja nadal nie ma sensu bo nie wiara jednostki jest tu jej przedmiotem a
                            wykorzystywanie meandrów tej wiary do indoktrynacji szerokich grup społecznych w
                            czasach, w których NIBY istnieje PRAWNIE zagwarantowana ROZDZIELNOŚĆ instytucji
                            kościoła od państwa.
        • Gość: franek Szamanko nie bądź fundamentalną ateistką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 10:38
          Niby dlaczego twoje szamanko zapatrywanie na życie miałbym uważać za
          lepsze niż innych ludzi?
          Ty zyjesz niewiele lat w stosunku do chrześcijaństwa, więc Twoje
          doświadczenie życiowe jest jednostkowe, nie uniwersalne. Miliony
          ludzi są wierzącymi. Dlaczego oni sie mylą, a Ty nie?
          • Gość: modus_operandi psychologia tłumu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:52
            nie, przecież miliony much nie mogą się mylić, że ... jest dobre

            psychologia tłumu, w szczególności podatnego na manipulacje, misiu :)
          • wymiatator1 Re: Szamanko nie bądź fundamentalną ateistką 02.12.07, 13:05
            "Ty zyjesz niewiele lat w stosunku do chrześcijaństwa, więc Twoje
            doświadczenie życiowe jest jednostkowe" - czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć co ten
            niewątpliwie inteligentny katolik miał na myśli?
          • boulihacker Re: Szamanko nie bądź fundamentalną ateistką 02.12.07, 14:30
            Miliony ludzi umierają na skutek zarażenia drobnoustrojami. Dużo więcej, nim
            pojawiły się szczepionki i nowoczesne leki. To jakiś powód, żeby ich naśladować?

            Na religie też kiedyś będą szczepić...
          • Gość: Szamanko Re: Szamanko nie bądź fundamentalną ateistką IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 14:39
            skoro tak stawiasz sprawe to udowodnij mi ze jacyc bogowie istnieja. mam czas...
            poczekam, pozwalam Ci poprosic o pomoc te miliony wierzacych :]
    • Gość: w_ga1 Historia pewnego kościoła IP: *.chello.pl 02.12.07, 09:48
      nie tylko pewnego koscioła to historia - to jest efekt nauk
      kościołow w ogóle - brak umiejętności samodzielnego myślenia u osób
      słabych psychicznie...
    • kain_brat_abla Historia pewnego kościoła 02.12.07, 09:48
      ... bez komentarza.
      • Gość: Szamanka Re: Historia pewnego kościoła IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 10:01
        bardzo prawdziwe slowa...
        • Gość: vortex21 Jezeli tak twierdzisz, to dlaczego nazwalas sie IP: *.lutn.cable.ntl.com 02.12.07, 10:21
          Szamanka? Szamaniz jest rowniez forma pierwotnej religii!
          • Gość: Szamanka Re: Jezeli tak twierdzisz, to dlaczego nazwalas s IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 14:52
            Zanim zaczniesz wdawac sie w dyskusje miej jakies pojecie o temacie. Szamanizm
            nazywany jest religia przez ignorantow, tak naprawde w swej pierwotnej formie
            jest TRADYCJĄ. Jak sie domyslasz moja ksywka pochodzi od zainteresowania tąże
            (aczkolwiek czysto teoretycznych). Polecam kilka dobrych ksiazek ale raczej w
            jezyku angielskim gdyz polskie wydawnictwa w tej kwestii podchodza bardzo
            ogolnikowo do tematu, aczkolwiek czasem trafi sie "perelka".

            p.s. gdybym sie podpisala "religijna" to rozumiem, ze automatycznie zmieniloby
            to moje poglady w Twoim mniemaniu? Litosci...
            • Gość: vortex21 Re: Jezeli tak twierdzisz, to dlaczego nazwalas s IP: *.lutn.cable.ntl.com 02.12.07, 20:09
              Ciekawe dlaczego z jednej strony traktujesz moja wypowiedz/pytanie
              jakby zakladajac ze nie mam pojecia o temacie? Dlaczego zakladasz
              nawet ze nie znam angielskiego? Moja kochana Szamanko, przez rok
              mieszkalem w Zachodniej Afryce, spotykajac sie na codziec z
              szmanizmem - nie jest to tradycja, jest to dosc prymitywna religia,
              cos jak katlicyzm i w takim samym stopniu katolicyzm jest tradycja w
              jakim szamanizm nia jest. Co do mojego angielskiego to ...
              pozdrawiam z UK, mieszkam tu od kilku lat i z jezykiem angielskim
              zapewniam cie nie mam problemow. Nieco pokory ... pani Szamanko
              • Gość: Szamanka Re: Jezeli tak twierdzisz, to dlaczego nazwalas s IP: *.devs.futuro.pl 03.12.07, 07:31
                Prosze Cie nie "koloruj" mojej wypowiedzi. Nie napisalam, ze nie znasz
                angielskiego, lecz ze ksiazki w jezyku angielskim dogłębniej opisuja szamanizm
                niz w polskim.
                po drugie w Zachodniej Afryce mowisz? To bardzo ciekawe, bo szamanizm WŁAŚCIWY
                występuje w Azji i na Syberii. Co prawda rozniósł się już po całym świecie, ale
                w tym momencie nie możemy mówić o PIERWOTNEJ formie o której ja wyrażnie napisałam.
                po trzecie nie wiem po co cała ta wypowiedź skoro na końcu zaznaczyłam, że
                gdybym podpisała się "Religijna" to czy oznaczało by to automatycznie iż jestem
                wierząca?
                Tak przekomarzać możemy się do północy... tyle, że nic nie wniesie to do dyskusji.

                p.s. ujawnianie czyjejś niewiedzy, nie oznacza braku pokory.
    • Gość: ,, Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 10:20
      a mnie ukazala sie Matka Boska .ludzie sa czastkami Boga.Bog jest w kazdym czlowieku.Bog stworzyl swiat i ludzi.przed smiercia trzeba sie. modlic i prosic Boga o pomoc.to wtedy pojdziemy do Boga. do nieba.
      • Gość: Miś Jak wygląda niebo do którego dobrzy ludzie pójdą IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.12.07, 10:44
        Gość portalu: ,, napisał(a):
        > Bog stworzyl swiat i ludzi.przed smiercia trzeba sie. modlic i
        > prosic Bog a o pomoc.to wtedy pojdziemy do Boga. do nieba.

        Proszę mi napisać jak wygląda to niebo do którego dobrzy ludzie
        pójdą po śmierci?
    • Gość: nn Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 10:28
      wszystkie halucynacje sa prawdziwe.istnieja w rzeczywistosci.swiat jest pelen cudow.niektorzy ludzie widza wiecej niz inni.
    • Gość: Gość Historia pewnego kościoła IP: *.bsk.vectranet.pl 02.12.07, 10:29
      Gdy mówisz do obrazu - to modlitwa, gdy obraz mówi do Ciebie - to schizofrenia.
    • ojciecswiety Bóg urojony 02.12.07, 10:33
      Richard Dawkins "Bóg urojony"


      Amen
    • Gość: v Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 10:39
      jesli ktos slyszy glosy to mowia do niego duchy.moze byc opetany.
      • Gość: Miś Opętanie - jak go się wyzbyć? IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.12.07, 10:51
        Gość portalu: v napisał(a):
        > jesli ktos slyszy glosy to mowia do niego duchy.moze byc opetany.

        Ja słyszę ciągły szum. Sądziłem, że to ze starości szumi mi w
        uszach. Ale to może mi diabeł szumi. Jak go się wyzbyć?
        • boulihacker Re: Opętanie - jak go się wyzbyć? 02.12.07, 12:51
          en.wikipedia.org/wiki/Tinnitus
          Iść do lekarza?
          • Gość: Miś Tinnitus - Thank you for the reference! IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.12.07, 14:29
            boulihacker napisał:
            > en.wikipedia.org/wiki/Tinnitus
            > Iść do lekarza?

            Na razie mam tylko łagodne objawy slyszalne jedynie gdy jestem sam i
            jest cicho. Na Wikipedia jest napisane, że 93% badanych studentów
            też słyszało różne dźwięki. Mam 62 lata i niedawno zwolniono mnie z
            pracy ze względu na wiek. Więc uważam za naturalne różne
            pobolewania, gorszy wzrok i słuch, itp rzeczy związane ze starzeniem
            się.

            Dziękuję za odnośnik do Wikipedia i co najważniejsze za medyczną
            nazwę. Ciekaw jestem czy jest polska medyczna nazwa?
            • Gość: Marek Re: Tinnitus - Thank you for the reference! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 18:22
              Szumy uszne. Nie licz że Ciebie wyleczą (90% przypadków jest nieuleczalnych), co
              najwyżej zaproponują terapię TRT (czyli przyzwyczajanie się do szumu).
              Jak przeszkadza tylko jak jest cicho, to włącz radio na "szumiącej" częstotliwości.
        • Gość: kwikwok Re: Opętanie - jak go się wyzbyć? IP: *.lodz.mm.pl 02.12.07, 20:09
          Może to byc nadciśnienie tętnicze, może to byc problem z ciśnieniem wewnątrz czaszkowym. Lepiej sie przebadac.
          Opętanie objawia się inaczej.
    • Gość: ,, Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 10:42
      niech was Bog blogoslawi.
    • Gość: przemek Historia pewnego kościoła IP: *.sggw.waw.pl 02.12.07, 10:53
      wiesław łyjak był za....sty odpędzał szatana cb radiem dobry był z niego sąsiad,
      a że specyficzny...:D
    • Gość: ,t Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 11:04
      tylko glupcy nie wierza w Boga.
      • dociek A na takiej Alasce 02.12.07, 11:39
        Eskimosi nie mogą jakoś uznać, że molestowanie ich dzieci i sex
        analny, oralny oraz tzw. "normalny" wymuszany na małoletnich to
        normalny obrządek katolicki sprawowany przez bogobojny personel
        naziemny Pana B.

        wiadomosci.onet.pl/1454627,240,1,kioskart.html
        Marek Karolkiewicz/29.11.2007 08:00/ Grzeszni zakonnicy na Alasce


        Jezuici zapłacą Eskimosom 50 milionów dolarów odszkodowania za
        wykorzystywanie seksualne. To będzie największe odszkodowanie
        wypłacone ofiarom przestępstw seksualnych przez zakon katolicki.
        Jezuici z prowincji Oregon zgodzili się przekazać 50 mln dol. 110
        Eskimosom na Alasce, którzy w dzieciństwie zostali skrzywdzeni przez
        występnych zakonników i diakonów.

        W zamian wycofane zostaną oskarżenia w sądzie przeciwko 12 jezuickim
        kapłanom oraz trzem diakonom misjonarzom. Towarzystwo Jezusowe nie
        przyznało się do żadnych złych uczynków, ale, jak podkreślają
        adwokaci ofiar, wysokość rekompensat mówi sama za siebie. Jeden z
        pokrzywdzonych, Joseph Steve, opowiadał dziennikarzom, jak w wieku
        17 lat pomagał diakonowi Josephowi Lundowskiemu w lekcjach
        katechizmu w kościele św. Bernarda w Stebbins. "Po zajęciach diakon
        poprosił mnie, abym został i umył naczynia. Nagle rzucił się na
        mnie, ściągnął mi spodnie, dokonał penetracji. Nigdy nie dokończyłem
        zmywania...".

        Wcześniej jezuicka prowincja Oregon zawarła 78 indywidualnych
        układów pozasądowych z ofiarami zdeprawowanych zakonników.
        Porozumienie z 110 pokrzywdzonymi prowincjał jezuitów, ojciec John
        Whitney, pragnął jeszcze utrzymać w tajemnicy, jako że "nie
        wszystkie sprawy zostały załatwione".
        ...
      • pantach Tylko głupcy - napisałeś 02.12.07, 12:14
        To jest twierdzenie nie poparte żadnym argumentem, o dowodzie nie
        wspominając. W dodatku obraźliwe dla niewierzących. Tak wygląda
        Twoje umiłowanie bliźniego? Tak każe Ci Twój Bóg? Obrażać innych?.A
        może takich niewierzących "głupców" należy jakoś izolować? To tylko
        jeden krok dalej.
        Nie męcz się - wiem, że to cytat i wiem skąd. Przytoczony
        niedokładnie (mówi głupiec w sercu swoim - nie ma Boga). Ale czy Ty
        to czytałeś, czy tylko papugujesz, po jakimś oficerze politycznym
        kościoła...
    • Gość: , Historia pewnego kościoła IP: *.it-net.pl 02.12.07, 11:07
      dowiesz sie po smierci jak wyglada niebo.
    • Gość: rom48 Jedno jest pewne.Nie slyszy glosu matki boskiej !! IP: *.238.83.130.ip.airbites.pl 02.12.07, 11:13
      Bog jest wszechwieczny i nie mial Matki. Maria byla matka Jezusa
      czlowieka. "-przyjal cialo z Marii dziewicy i stal sie czlowiekiem"
      To jest cytat z katolickiej modlitwy. Chrystus ani slowem nie
      wspomnial by oddawac czesc jego matce. To co slyszy ta kobieta moga
      byc swiadectwem opetania. Sztatan nie boi sie niczego co pochodzi od
      ludzi. Jest napisane, ze szatan moze przyjmowac postac aniola
      swiatlosci by zwiesc ludzi. Jedynym sposobem rozpoznania kto jest
      tym glosem to zgodnosc lub nie ze slowami Jezusa zawartymi w
      Ewangelii.
    • Gość: lena Historia pewnego kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:16
      Pan jest niewątpliwie chory.Pewnie już od dawna powinnien być leczony.Nie
      rozumiem autora tego tekstu.Mam wrażenie,że całość to nabijanie się z chorego
      człowieka.Aż tak autora tego tekstu bawi czyjś choroba...Praktycznie każdego
      może dopaść...
      • wymiatator1 Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 11:47
        Wątpię. Większość ludzi samemu luz za namową rodziny lub znajomych poszłaby do
        lekarza. Ten człowiek jest chory ale otaczający go ludzie (również mający
        ograniczony kontakt z rzeczywistością) utrzymują go w przeświadczeniu, że jest
        zdrowy. A do tego wyjątkowy. "Polska B" śpiewa i tańczy.
    • Gość: Jatentaki Historia pewnego kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:18
      Z punktu widzenia osoby, o ktorej sie umowimy, ze jest chora psychicznie ona jest jedyna zdrowa, a wszyscy dookola sa chorzy. Tylko moze ona jest rzeczywiscie zdrowa, a wszyscy inni sa chorzy...
      • axx611 Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 11:44
        Lekarzy psychiatrzy lubia wojsko ,wprost uwielbiaja. Wlasnie teraz
        lekarz psychiatra jest...ministren obrony Polski. Sprawa na dobrej
        drodze a efekty juz widac w Afganistanie i Iraku. Tak trzymac i nie
        popuszczac.
      • Gość: modus_operandi Umiejętność obiektywnego postrzegania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 22:16
        Nie zastanowiło cię, że niemal normą jest, że ten kto głośno krzyczy o
        odchyleniach psychicznych innych osób (wskazując ich przy tym palcem) zazwyczaj
        sam wykazuje objawy mocno zaawansowanej choroby mentalnej, rekompensując sobie
        (i tylko sobie) w ten sposób swoje niedostatki.

        Przypadek poprzedniej ekipy rządzącej jest tego świetnym przykładem.
    • Gość: architekt-katolik Samowola budowlana?? IP: *.fbx.proxad.net 02.12.07, 11:43
      Czy on dostal pozwolenie na budowe, czy kosciol jest tak duzy , ze tego wymagal?
      jesli nie to zburzyc i juz, ludzie w ogole nie przestrzegaja przepisow
      • wymiatator1 Re: Samowola budowlana?? 02.12.07, 11:50
        Nikt na wschodzie Polski nie odważy się zburzyć kościoła. Tam nie ma chyba w
        ogóle normalnych ludzi i konsekwencje takiego czynu mogłyby być tragiczne.
        • Gość: obiektywny wiara czy nadzieja ? IP: 195.205.202.* 02.12.07, 12:25
          Nikt o zdrowych zmyslach nie zostawi chorego dziecka z zapaleniem pluc i poleci
          do kosciola modlic sie aby wyzdrowialo.Zona pijaka co bije nie odejdzie z 3
          dzieci na peron kolejowy by tam ukladac sobie zycie.To nie jest tak proste.Majac
          nie uleczalnie chore dzieci jak,moi sasiedzi tez zylbym wiara i nadzieja na
          gwiazdke z nieba.Coby nie pisac to jednak wiara katolicka i przeslanie jakie
          niesie niejest zla.Promuje dobro ,zyczliwosc i milosc.takie sa podstawy.to chyba
          nie zle co ?
          • wymiatator1 Re: wiara czy nadzieja ? 02.12.07, 12:36
            Przesłanie wiary chrześcijańskiej nie jest złe, katolicyzm to zło czystej
            postaci. Promuje podwójną moralność, brak poszanowania bliźniego a głupotę
            wychwala pod niebiosa.
            • Gość: terencjusz Re: wiara czy nadzieja ? IP: *.elb.vectranet.pl 02.12.07, 18:55
              Katolicyzm to pomieszanie pogaństwa z chrzescijaństwem i z władzą nad baranami
              eee znaczy się owcami...
    • pantach Tak, to jest złe 02.12.07, 11:59
      Proszę o pomysły na nową pokonfesyjną etykę, która powstrzymywałaby
      by ludzi tak mocno przed krzywdą czynioną bliźniemu, jak czyni to
      wierzenie magiczne o piekle. U sporej większości.

      Dlaczego obchodzimy święta, choć jesteśmy niewierzący?

      1. Obchodzimy je inaczej, przyrodniczo (równonoc i wiosna.
      2. Z konformizmu - heroicznym można być na własny rachunek ale nie
      wolno obarczać ciężarem wystąpienia przeciw uzusowi społecznemu
      dzieci! Z tego smaego powodu syn chodzi na religię w przedszkolu.
      Inaczej byłby sam i jeszcze naznaczony piętnem "innego" od samego
      początku. Żyjemy w świecie religijnego terroru i jakoś musimy sobie
      w nim radzić. Dzieci wybiorą same, gdy będą zdolne rozumieć rzeczy w
      tej chwili dla nich intelektualnie niedostępne.
      3. Bo niektóre obyczaje związane ze świętami są miłe i piękne.


      • gdkj Re: Tak, to jest złe 02.12.07, 12:05
        streściłeś w 3 punktach a można było powiedzieć jedno.
        ludzie całą masę rzeczy robią bez zastanawiania się nad tym, bez żadnej
        refleksji. "tak było, tak jest i tak będzie" rządzi wszędzie. są tacy co się
        wyłamują ale oni potwierdzają tylko regułę. a jak się na to nałoży ogólny
        instynkt do "nie bycia gorszym" , do identyfikacji w stadzi etc. to już mamy po
        co to wszystko. księża też są takimi samymi niewolnikami jak reszta. nawet jak
        pomiatją ludźmi to pewnych rzeczy zrobić nie mogą bo inaczej najgorzalszy ich
        zwolennik pierwszy przyłoży ogień do stosu.
        • Gość: Szamanka Re: Tak, to jest złe IP: *.devs.futuro.pl 02.12.07, 15:15
          Polska jest krajem wolnego wyznania, nie mozna nikogo dyskwalifikowac przez to,
          ze nie przynalezy do danej wspolnoty religijnej. Przez takie ciche przyzwalanie
          (nazywajmy rzeczy po imieniu) na dominacje kosciola wspierasz rozwoj wiary,
          ktorej nie wyznajesz. W ten sposob nic sie nie zmieni, gdyz tworzy sie zamkniete
          kolo. Nie znam zadnego przypadku w historii calego swiata dzieki ktoremu bunt
          wewnetrzny przy zewnetrznym przyzwoleniu zdzialal cokolwiek.
          • gdkj Re: Tak, to jest złe 02.12.07, 20:31
            ludzie mają całą masę innych pomysłów którymi podpierając się formalizują
            możliwość robienia różnych świństw. nie jestem zwolennikiem kościołą ale i nie
            mam ochoty żeby z nim walczyć. to nie jest wcale tak ,że gdzieś siedzi jakaś
            grupa spiskowa i pociąga za sznurki.
            to jest zwykła głupota wynikająca z lenistwa. gdyby więcej ludzi czytało Biblię
            to kościół przy obecnym stanie głoszenia nie byłby zapełniony. musieli by parę
            nielogicznych dogmatów jakie wprowadzili zmienić. albo ich sposób pojmowania
            przez wiernych.
      • and_nowak Nie wymyślajcie, Polska to nie kraj wyznaniowy 02.12.07, 23:07
        1. Niewierzący obchodzą święta głównie pod wpływem komercji sklepowej (50%) i
        tradycji (50%), której nie należy mylić z religią. Co do wartości procentów -
        jestem otwarty na inny podział, natomiast NA PEWNO nikt nie obchodzi świąt pod
        wpływem przymusu, czy nawet instynktu stadnego. Nota bene: wielu deklarujących
        się jako katolicy obchodzi święta w sposób całkowicie "świecki". Wóda, żarcie,
        itp. Zero refleksji, głębi itd. Znałem nawet gościa, który zawsze chodził z
        kolegami na pasterkę wypić i się powydurniać, chociaż pochodził z absolutnie
        ateistycznej rodziny.

        2. Przykładem na to, że można żyć "pod prąd" są Świadkowie Jehowy. Nie obchodzą
        świąt, imienin, nie posyłają dzieci na religię.

        3. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że bycie wierzącym wymaga coraz większej
        "odwagi cywilnej". Chodzi o wszelkie uśmieszki, gdy ktoś słyszy, że bywasz w
        kościele, że przestrzegasz postu (wegetarianie nie wzbudzają żadnych emocji, ale
        poszczący to jakiś radykał!). Przykłady można by mnożyć.

        4. W Internecie wygląda to jeszcze gorzej: albo jesteś co najmniej ateistą
        (najlepiej antyklerykałem), albo zaliczą cię do moherów. Fakt, że z drugiej
        strony występuje głośna i zajadła frakcja moherowo-PiSowo-ksenofobiczna.

        • nick3 Polska to kraj wyznaniowy. 02.12.07, 23:51
          To, co piszesz, nie jest wcale dowodem na to, że jest inaczej:

          > 3. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że bycie wierzącym wymaga
          coraz większej
          > "odwagi cywilnej". Chodzi o wszelkie uśmieszki, gdy ktoś słyszy,
          że bywasz w
          > kościele, że przestrzegasz postu

          Dzieje się tak właśnie dlatego, że żyjemy w państwie, gdzie
          religijności towarzyszy aura przewagi.

          W takiej sytuacji ostentacja w okazywaniu religijności nabrała sensu
          presji na obecnych.

          Którzy słusznie reagują na presję - dezaprobatą.


          O tym, że ze zmasowanej "religijnej normalności" wynika presja,
          można było przeczytać choćby w przekonującym reportażu o matce-
          ateistce, która poczuła się zmuszona do ochrzczenia syna (w wieku
          szkolnym).

          Wychowanie dziecka zgodnie ze swoimi wartościami jest dla coraz
          większej ilości ateistów w Polsce - powoli niemożliwe.

          Alicja Tysiąc nękana przez opinię środowiska oraz listy i
          pikiety "obrońców życia" - jest wraz ze swoimi dziećmi na skraju
          wytrzymałości psychicznej. Dzieci boją się wychodzić z domów. Na
          dodatek jej wzrok rzeczywiście się zmarnował, żyje w kompletnej
          biedzie.

          To chyba gorzej niż owe uśmieszki dotykające nieszczęśliwych
          katolickich "świadków wiary"?
    • Gość: kabe Historia pewnego kościoła IP: *.chello.pl 02.12.07, 12:13
      Matka Boska? A kto to jest Bosek? :D
    • Gość: zwykly czlowiek Historia pewnego kościoła IP: *.jax.bellsouth.net 02.12.07, 13:04
      Przeczytalem wszystkie Wasze wypowiedzi dokladnie,nie znalazlem
      oczywiscie tych,ktore nie przeszly cenzury. Byc moze i moj post
      pojdzie pod gilotyne z nastepujacych powodow.
      Czy ktos napisal,ze wszystkie religie (prawie)te najbardziej
      popularne stworzyl nam "narod wybrany" i dzisiaj nadal dominujacy w
      calym swiecie ? Byc moze napisal ale wycieto,bo przeciez wiemy na
      jakim portalu sie znajdujemy i na jakim forum !
      Prosze wiec nikomu juz nie sugerowac takimi artykulami jak powyzszy
      czy ma wierzyc komu i jak ,Boga nie mieszac do spraw ziemskich a
      ludzi chorych leczyc u zdrowych lekarzy.
      Nie naruszac niczyich uczuc religijnych i to w dniu niedzieli dla
      nich swietych ,podobnie jak i szabatu w sobote dla inaczej
      wierzacych.
      Nie sugerowac tez czy wierzyc lub nie,bo jest to indywidualna
      sprawa kazdego czlowieka zdrowego na umysle.
      W artykule podano ,krotki zyciorys dr.nauk med.,bylego politruka
      wojskowego ale nie podano jakim celom on obecnie sluzy i kto
      finasuje jego chore plany.
      Dziekuje za dyskusje.
      • Gość: <undefinied> Re: Historia pewnego kościoła IP: *.lama.net.pl 02.12.07, 18:57
        Ktos tutaj napisal - kosciol to nie wiara.....to ja mam pytanie:
        komu sie wydaje, ze wiara bez kosciola przetrwa dluzej niz 100/200 lat?
        Tak naprawde, to chrzescijanstwo dla naszych potomkow bedzie DOKLADNIE TYM
        SAMYM, czym sa dla nas dzisiejsze mitologie-ot wymysly naiwniakow. Zauwazcie, ze
        religia jest tylko tam, gdzie jeszcze nie siega nauka.
      • chris30 Re: Historia pewnego kościoła 02.12.07, 18:59
        Nie ma o czym dyskutować. Chory antysemita, wedle którego "wszystkie religie
        stworzył nam naród wybrany" nie zasługuje na dyskusję (zapewne największe
        religie świata, jak buddyzm, braminizm czy shintoizm stworzyli Żydzi
        przemalowani na brązowo lub żółto). O tym, że religia jest potrzebą ogromnej
        większości ludzkości niezależnie od rasy i wykśztałcenia, wiedzą wszyscy, którym
        chciało się przeczytać kilka książek. A innym tego nie potrzeba i dobrze, byle
        się wzajemnie szanowali.
      • Gość: le ming Re: Historia pewnego kościoła IP: *.aster.pl 02.12.07, 20:34
        > wszystkie religie (prawie)te najbardziej
        > popularne stworzyl nam "narod wybrany"

        Zwlaszcza islam (~ 1 mld wyznawcow), hinduizm (takoz) i buddyzm (tez sporo).
        Gratuluje rozeznania. Zycze powrotu do zdrowia.
    • rozowa_papuga Historia pewnego kościoła 02.12.07, 19:06
      Ktos sie pytal jak wyglada niebo. Nie wiem, ale mysle ze cos musi po
      tamtej stronie istniec (wierze w duchy). Czy istnieje Bog- taki
      typowy z dzieciecych wyobrazen starszy pan z dluga broda?Czy jest
      ktos taki jak Stworzyciel Swiata? Nie znajdziemy odpowiedzi tak
      predko, ja w kazdym razie nie jestem osoba religijna (choc wychowano
      mnie w wierze katolickiej), ale chce w cos wierzyc i tesknie za ta
      wiara, ktora jednak utracilam...
      • algimin powinien ogłosić się biskupem i wyswięcać księży 02.12.07, 19:08
        a tak to rzeczywiście jest czubkiem;)
    • r1111111 Historia pewnego kościoła 02.12.07, 19:20
      Drodzy dziennikarze GW: Oczekuję serii artykułów opisujących innych
      chorych psychicznie, nie tylko z KK w tle. Może trafi się historia
      jakiegoś "byłego" Naczelnego jakiejś G(g)azety?
      A może o jakimś chorym psychicznie z islamem w tle? Będziecie mieli
      na tyle odwagi?
    • Gość: bb Historia pewnego kościoła IP: *.dsl.bell.ca 02.12.07, 20:26
      Biedni ludzie ,a podobno zyjemy w 21 wieku a sredniowiecze minelo.
    • allspice Historia pewnego kościoła 02.12.07, 20:59
      I psychiatrę 'dopada'choroba psychiczna:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka