Dodaj do ulubionych

Nauczyciele: fizyka jest potrzebna

29.02.08, 21:39
W jaki sposób niby profilowanie nauki w szkołach miałoby wpłynąć na
pogorszenie poziomu studiów?! Gdyby uczniowie mogli mieć więcej
godzin wybranych przedmiotów poziom niewątpliwie by wzrósł!!! Co do
fizyki: z całym szacunkiem dla tego przedmiotu (jestem w mat-fizie),
nie uważam żeby był on absolutnie niezbędny do życia humaniście.
Za granicą np. w Anglii klasy w szkołach średnich są ściśle
profilowane. Ma to oczywiście swoje wady (przytoczony humanista z
pewnością nie zna zasad dynamiki), jednak ostatnią i jedyną do tej
pory polską noblistką z nauk ścisłych była M.C. Skłodowska. A
Cambridge i Oxford RYWALIZUJĄ pod względem ilości wykształconych
tam noblistów...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kaczo i Boso Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ... IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 29.02.08, 21:47
      Profesor Nassalski stwierdza stanowczo: - Rezygnowanie z przedmiotów
      ścisłych to wychowywanie półinteligentów.
      --------------------------------------------------------------------
      Gorzej... to jest wychowywanie cwiercinteligentow!

      P.S. Na uczelniach wyzszych w takich krajach jak USA, czy Kanada
      zazwyczaj nawet ktos kto robi specjalizacje w "humanities" musi
      zaliczyc przynajmniej jeden kurs z matematyki (na wielu uczelniach
      nawet dwa...) i do tego przynajmniej dwa - trzy kursy z "science"
      (chemia, fizyka, biologia).
      • Gość: pepe le pew " Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ..." chyba... IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 17:16
        ...tylko tym nauczycielom

        Gość portalu: Kaczo i Boso napisał(a):

        > Profesor Nassalski stwierdza stanowczo: - Rezygnowanie z przedmiotów
        > ścisłych to wychowywanie półinteligentów.
        > --------------------------------------------------------------------
        > Gorzej... to jest wychowywanie cwiercinteligentow!

        Jest wręcz odwrotnie ! Wychowywanie ćwierć czy półinteligentów polega właśnie na
        wpajaniu im wiedzy której nie potrafią zrozumieć i jest im nie potrzebna, tylko
        po to żeby móc się pochwalić jakich to "ludzi renesansu" wypuszczają szkoły.

        Nawet małpę można nauczyć całkować ale czy to sprawi że będzie bardziej
        inteligentna? Nie ! Coś tam może i policzy, ale nie będzie wiedziała ani co
        liczy, ani po co, a już na pewno nie wyciągnie z tego żadnych wniosków.

        Nie wyskakujcie mi tutaj z bzdurami, że matematyka i fizyka w LO uczą logicznego
        myślenia, bo nie uczą! Na to już jest za późno, bo jeżeli da się w ogóle nauczyć
        logicznego myślenia, to tylko w podstawówce. W LO powinien być czas na nabycie
        podstaw teoretycznych i praktycznych umożliwiających podjęcie studiów na
        kierunkach ścisłych, bazujących właśnie na logicznym myśleniu

        Widzę że większość kadry naukowej tkwi w głębokiej komunie

        "- Już teraz liczba godzin z fizyki jest skandalicznie niska. W efekcie dochodzi
        do takich patologii, jak brak chętnych na studia techniczne, i to mimo że zawód
        inżyniera daje dobre perspektywy na przyszłość - podkreśla prof. Jan Paweł
        Nassalski, zastępca dyrektora ds. naukowych Instytutu Problemów Jądrowych im.
        Andrzeja Sołtana w Świerku koło Otwocka."

        Panie profesorze zadaniem politechniki nie jest wypuszczanie jak największej
        liczby inżynierów, a wypuszczanie jak największej liczby fachowców, dlatego nie
        widzę sensu żeby upychać na te studia jak najwięcej osób tylko dlatego że
        inżynierów jest mało.

        "Wtóruje mu dr Anna Superson, doradca metodyczny nauczycieli fizyki i nauczyciel
        z XIV LO w Lublinie. - Jeśli uczeń ograniczy naukę fizyki tylko do pierwszej
        klasy, nie zrozumie współczesnego świata. Nie będzie wiedział, na jakiej
        zasadzie działa telefon komórkowy czy kuchenka mikrofalowa."

        Już teraz sporo osób nie rozumie na jakiej zasadzie działają wyżej wymienione
        urządzenia. Droga pani doktor żyjemy w XXI w. wiedza dosłownie leży na ziemi
        tylko trzeba ją podnieść innymi słowy jest internet jest bogaty zbiór książek,
        brakuje tylko ciekawości świata. Nie sądzę żeby tą ciekawość pobudził przymus
        nauki rozszerzonego kursu fizyki w LO (szczególnie w takiej formie jaką zakłada
        program nauczania). Nie każdy musi wszystko wiedzieć!

        Na koniec prosty przykład na to dlaczego specjalizacja jest lepsza.
        Mamy dwa samoloty w jednym mamy świetnych pilotów (którzy mają mgliste pojecie o
        pracy obsługi) i profesjonalną obsługę stewardess (które nie mają pojęcia o
        pilotowaniu), a w drugim pilotów którzy zmieniają się ze stewardessami przy przy
        sterach, po to żeby móc obsłużyć podróżnych i pokazać jacy to są wszechstronnie
        utalentowani. Którym samolotem chcielibyście lecieć?



        • Gość: jasio Re: Jak reformować to reformować IP: *.chello.pl 02.03.08, 17:33
          Oszczędności trzeba zacząć obcięcia w 100% religii. Ojcze nasz
          dzieci się mogą nauczyć od rodziców. Państwo nie musi za to płacić.
          Osobiście nie znam nikogo kto byłby religijny i równocześnie mądry.
          Za to odwrotnych przypadków znam sporo.
          Po wprowadzeniu religii do szkół przestępczość wcale nie spadła a
          wręcz przeciwnie. Księża nie mają żadnego wpływu na te sprawy więc
          Państwo nie ma interesu ich dotować! To nie czasy faraona!
          Obciąć też WF. Biegać każdy moze po lekacjach zwłąszcza ze zadań
          domowych coraz mniej.
          Teraz wszyscy wiedzą po co są szkoły prywatne i szkły dla
          ciemniaków. Faktycznie kazda oferta pracy dla personelu średniego po
          co studia dla wszystkich skor stanowisk starcza tylko dla tych ze
          szkół prywatnych. Gdyby Komuna tak ksztłciła Michnika to do dzić
          mielibyśmy PRL. Chyba władcy IV RP nie boją się zmiany ustroju?
          • Gość: miasto.mania Re: Jak reformować to reformować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 17:52
            obciąć wf.
            oczywiście.
            już widzę tę całą młodzież z "oh jak mnie bolą nogi" po wyjściu na spacer i
            schorzenia kręgosłupa jakich jeszcze świat nie widział.
            ależ tak, można pobiegać po szkole. tylko komu się chce. (tym, którym się nie
            chce; bo o tych, którym się chce to nie musimy się martwić)
            i tak przerażająca ilość uczniów ma (niepotrzebne) zwolnienia z wfu.
            niedługo na pytanie jaki jest Twój ulubiony sport, nasze dzieci będą odpowiadać:
            "wożenie się po mieście" albo "oglądanie meczów w tv"
            • Gość: kabak Do oburzonych: Uczmy 8 języków po 1/2 godz/tydz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:28
              Nie podoba Wam się taki pomysł? Uważacie, że w efekcie uczeń nie
              umiałby żadnego z tych 8 języków i lepiej niech się uczy jednego po
              4 godziny tygodniowo? No to dlaczego w wypadku przedmiotów
              ogólnokształcących uważacie za normalną sytuację, że każdy uczy się
              wszystkiego po trochu i w sumie nie umie nic porządnie?
              Absurdalna jest obawa o poziom studiów. Ten może tylko skorzystać.
              Na politechnikę pójdą nie ci, co się nie uczyli fizyki, tylko ci, co
              będą jej mieli więcej (kosztem innych przedmiotów). Nauczanie
              wszystkich wszystkiego powinno kończyć się w gimnazjum.
              • kosmiczny_swir Jak dobrze, że moje dzieci nie będą uczyć się w PL 02.03.08, 18:38
                Licea powinny być OGÓLNOKSZTAŁCĄCE. Tak naprawdę, żeby młody człowiek wiedział
                czy coś na prawdę chce robić trzeba mu dać szansę na to, żeby mógł to przez
                jakiś czas robić. Wielu ludzi po pierwszym roku stwierdza, że dane studia to nie
                dla nich. Kiedy ktoś na pierwszym roku prawa stwierdzi, że to nie dla niego.
                Rodzice chcieli żeby był prawnikiem, ale on zawsze w domu lutował jakąś
                elektronikę. I nie może iść na polibudę bo nie miał fizyki. Albo ktoś z polibudy
                stwierdza, że dla niego tak naprawdę dobra jest medycyna. Nie miał jednak
                wystarczającej ilości biologii i dupa zbita. Będzie do końca życia męczył się
                jako inżynier. Co powiemy takim ludziom? Life is brutal and full of kopas w
                dupas? Apeluję do ministerstwa o przeczytanie mojego posta.


                Co się stanie, kiedy ktoś w klasie mat-fiz-inf stwierdzi w 4 klasie, że
                interesuje go medycyna? Albo ktoś z klasy językowej stwierdzi, że rodzice
                chcieli żeby był humanistą, ale on ma pasję do projektowania statków i jest na
                tyle samodzielny, że nie bezie słuchał rodziców? Co powiecie takiej osobie?
                "Life is brutal and full of kopas w dupas?"
                • tetlian Fizycy mają rację 02.03.08, 20:37
                  Ograniczanie fizyki (drugiej po matematyce co do ważności nauce) to tylko
                  krzywda dla społeczeństwa. Człowiek, który większość lat w szkole poświęci
                  przedmiotom humanistycznym, będzie zwykłym idiotą.

                  Bo co tu się oszukiwać. To właśnie dzięki naukom ścisłym świat wygląda jak
                  wygląda i idzie do przodu. To nauki ścisłe są odpowiedzialne za postęp
                  technologiczny. Humanistyczne natomiast nic nie wnoszą do rozwoju cywilizacji.
                  Gdyby nie nauki ścisłe, to dalej mieszkalibyśmy w jaskiniach.

                  Tak więc jeśli chcemy, by cywilizacja szła do przodu, nie ograniczajmy nauk
                  ścisłych w szkole. Nie działajmy na szkodę ludzkości.

                  PS. Pewnie spora część osób napisze (lub pomyśli), że jestem jakiś nawiedzony,
                  albo coś w tym stylu. Trudno. Nie zmienia to faktu, że to co wyżej napisałem
                  jest prawdą.
                  • Gość: pepe le pew Re: Fizycy mają rację IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 21:02
                    tetlian napisał:

                    > Ograniczanie fizyki (drugiej po matematyce co do ważności nauce) to tylko
                    > krzywda dla społeczeństwa. Człowiek, który większość lat w szkole poświęci
                    > przedmiotom humanistycznym, będzie zwykłym idiotą.

                    > PS. Pewnie spora część osób napisze (lub pomyśli), że jestem jakiś nawiedzony,
                    > albo coś w tym stylu. Trudno. Nie zmienia to faktu, że to co wyżej napisałem
                    > jest prawdą.

                    Jesteś zwykłym chamem i tyle!

                    Ja, podobnie jak ty (wnioskując po twojej wypowiedzi) też jestem "ścisłowcem",
                    ale jakiś czas temu oduczyłem się obrażać ludzi.

                    Odrobina empatii nie zaszkodzi. Pamiętam jeszcze z LO jak męczyłem się z
                    przedmiotami takimi jak Biologia, czy Język Polski. Dzisiaj więcej pamiętam z
                    programów przyrodniczych i artykułów popularnonaukowych niż z lekcji biologii.
                    Nauka tego jak odbywa się przepisywanie DNA, czy nauka cyklu menstruacyjnego
                    kobiety to była prawdziwa męka o wiele gorsza niż najtrudniejsze przedmioty
                    kierunkowe na studiach. To samo z Językiem Polskim - przeczytałem masę dobrych
                    książek których nie ma w programie i zaledwie kilka lektur które mnie
                    zainteresowały i były w programie LO.
                    Mówię to z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego że rozumiem ból innych ludzi
                    którzy muszą uczyć się rzeczy które ich nie interesują, a po drugie po to żeby
                    pokazać ci że nauka nie kończy się tylko na tym czego uczy się w szkole.


                    Oczywiście masz rację, że postęp cywilizacyjny zawdzięczamy przede wszystkim
                    rozwojowi nauk ścisłych, ale co z tego !? Odkryć w tych dziedzinach dokonywali
                    ludzie z pasją, a nie humaniści których uczono na siłę matmy, czy fizyki. A co
                    jak ktoś ma inne pasje? Zabronisz mu rozwijania ich ?
                    • tetlian Re: Fizycy mają rację 02.03.08, 21:52
                      > Jesteś zwykłym chamem i tyle!

                      Może jestem zarozumiały, ale z chamem nie mam nic wspólnego.

                      > Ja, podobnie jak ty (wnioskując po twojej wypowiedzi) też jestem "ścisłowcem",
                      > ale jakiś czas temu oduczyłem się obrażać ludzi.

                      Ale ja piszę tylko jaka jest prawda. Jeśli prawda obraża ludzi, to nie moja wina
                      :/ Mam kłamać tylko dlatego, żeby niektórzy nie poczuli się urażeni?

                      A to, że nauka przedmiotów ścisłych jest męką dla wielu młodych ludzi, wynika
                      głównie z tego, że zajęcia są źle prowadzone. Jestem pewien, że gdyby dobrze od
                      pierwszej klasy podstawówki uczyć przedmiotów ścisłych, to nie jeden humanista
                      pokochałby te nauki. Ja się nie dziwię, że wiele osób to odrzuca, jeśli na
                      tablicy zapisywane są tylko suche wzory, bez żadnego odniesienia do
                      rzeczywistości. Ale gdyby dzieciom częściej pokazywać ich zastosowania w
                      praktyce, w przedmiotach codziennego użytku, wzbudzać w nich zainteresowanie
                      ciekawymi eksperymentami, to same by chciały dowiedzieć się "Jak to działa? Jak
                      to jest możliwe?". I gdyby w tym momencie pokazac im krok po kroku na chłopski
                      rozum jak powstaje skomplikowany wzór, wychodząc od tych najprostszych dla nich
                      zrozumiałych, to nie miałyby problemów z ich pojęciem. Po kilku latach takiej
                      nauki takie dzieci wyrosłyby na naprawdę inteligentnych i wartościowych ludzi.

                      > A co jak ktoś ma inne pasje? Zabronisz mu rozwijania ich ?

                      Niech sobie je rozwija. Nie widzę przeszkód. Ale podstawowa wiedza z nauk
                      ścisłych, z tego jak działa otaczający nas świat, powinna być każdemu znana.
                      Mnie często załamuje jak słyszę, że ludzie nie znają nawet najbardziej
                      podstawowych z najbardziej podstawowych faktów z różnych dziedzin nauki. No bo
                      jak można nie wiedzieć ile lat ma Ziemia i Wszechświat? Jak można nie wiedzieć
                      jaką prędkość ma światło? Jak można nie znać odległości do najbliższej gwiazdy?
                      Jak można nie rozumieć zasady działania ewolucji? Jak można nie wiedzieć czym
                      jest ogień? I mogę tak jeszcze długo wymieniać. Nie rozumiem jak można żyć z
                      takimi brakami? Dla mnie to tylko pusta wegetacja.
                      • Gość: pepe le pew Re: Fizycy mają rację IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 22:31
                        tetlian napisał:

                        > > Jesteś zwykłym chamem i tyle!
                        >
                        > Może jestem zarozumiały, ale z chamem nie mam nic wspólnego.
                        >
                        > > Ja, podobnie jak ty (wnioskując po twojej wypowiedzi) też jestem "ścisłow
                        > cem",
                        > > ale jakiś czas temu oduczyłem się obrażać ludzi.
                        >
                        > Ale ja piszę tylko jaka jest prawda. Jeśli prawda obraża ludzi, to nie moja win
                        > a
                        > :/ Mam kłamać tylko dlatego, żeby niektórzy nie poczuli się urażeni?

                        Kolego nie rób z siebie męczennika w imię prawdy. Mówienie prawdy, a nazywanie
                        każdego humanisty idiotą to dwie różne rzeczy.

                        Jak wiesz są różne rodzaje inteligencji (emocjonalna, werbalna), więc mierzenie
                        kogoś tylko miarą umiejętności rozwiązywania problemów matematycznych jest dużym
                        uproszczeniem.

                        Ale gdyby dzieciom częściej pokazywać ich zastosowania w
                        > praktyce, w przedmiotach codziennego użytku, wzbudzać w nich zainteresowanie
                        > ciekawymi eksperymentami, to same by chciały dowiedzieć się "Jak to działa? Jak
                        > to jest możliwe?".

                        Widzisz sam używasz określenia "dzieci" i zgadzam się z tym - tak właśnie
                        powinny wyglądać zajęcia w podstawówce i gimnazjum. Ale przyznasz, że do uczniów
                        liceum określenie "dziecko" nie pasuje

                        I gdyby w tym momencie pokazac im krok po kroku na chłopski
                        > rozum jak powstaje skomplikowany wzór, wychodząc od tych najprostszych dla nich
                        > zrozumiałych, to nie miałyby problemów z ich pojęciem.

                        Pytanie tylko po co!? Żeby mogły się pochwalić, że wiedzą co to transformacja
                        Lorenza ? Prawnik nie będzie od tego lepszym prawnikiem, tak samo jak historyk
                        nie będzie lepszym historykiem.


                        Po kilku latach takiej
                        > nauki takie dzieci wyrosłyby na naprawdę inteligentnych i wartościowych ludzi.

                        To dla ciebie wyznacznikiem "wartościowego człowieka" jest wiedza?

                        Chyba tak bo piszesz :
                        > Niech sobie je rozwija. Nie widzę przeszkód. Ale podstawowa wiedza z nauk
                        > ścisłych, z tego jak działa otaczający nas świat, powinna być każdemu znana.
                        > Mnie często załamuje jak słyszę, że ludzie nie znają nawet najbardziej
                        > podstawowych z najbardziej podstawowych faktów z różnych dziedzin nauki. No bo
                        > jak można nie wiedzieć ile lat ma Ziemia i Wszechświat? Jak można nie wiedzieć
                        > jaką prędkość ma światło? Jak można nie znać odległości do najbliższej gwiazdy?

                        Rozumiem, że ty znasz wszystko na pamięć?

                        Zaprzeczasz sam sobie. Najpierw mówisz o rozumieniu świata, a zaraz przytaczasz
                        idealne przykłady suchej wiedzy encyklopedycznej (której uczy się w szkołach )!

                        > Jak można nie rozumieć zasady działania ewolucji? Jak można nie wiedzieć czym
                        > jest ogień? I mogę tak jeszcze długo wymieniać. Nie rozumiem jak można żyć z
                        > takimi brakami? Dla mnie to tylko pusta wegetacja.

                        Rozumiem że ty potrafisz godzinami gadać o wierszach Baczyńskiego i Dantego.
                        Nie? Humanista może powiedzieć to samo o tobie - prowadzisz pustą wegetację ;)
                        • Gość: gosc Re: Fizycy mają rację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:53
                          Prawda jest taka, że fizyka i matematyka są najważniejsze z wszystkich nauk. W
                          dodatku w swych zasadach są najprostsze, spójne i ścisłe. Jeśli ktoś nie może
                          pojąć czegoś co jest proste to nie jest zbyt inteligentny.

                          Tak się składa że studiuje fizykę i filozofię, i jak słucham czasami co
                          niektórzy niby inteligentni i wykształceni filozofowie wygadują to wierzyć się
                          nie chce. Niektóre fakty są niezbędne również humanistom.

                          Oczywiście system oświaty to parodia. Każdy lubi inne rzeczy, każdy nadaje się
                          do innych studiów, każdy ma inną perspektywę na przyszłość. Nie zamykajmy
                          ludziom drogi do poznania i wybrania własnej drogi. Skoro już chcemy szkół (w
                          dodatku publicznych) to niech będą ogólnokształcące (chyba że już ktoś wie co
                          chce wybrać, t o wybierze profilowane, w których i tak takie przedmioty powinny
                          być z dobrze zrobionym progrmem).

                          Fizyka powinna być promowana bardziej. Ta i inne nauki ścisłe, zapewniają
                          godziwe zarobki, szerokie perspektywy i możliwość rozwoju w coraz bardziej
                          utechnicznionym społeczeństwie i świecie.

                          W dodatku jest bardziej ciekawa niż większość ludzi sobie wyobraża.
                          Potrafię czasami opowiadać kompletnym laikom o ciekawych sprawach, tylko trzeba
                          umieć do tego podejść.

                          Już jest źle, a jeśli będzie jeszcze gorzej to Polska cofnie się w rozwoju. Nie
                          będzie inwencji, inwestycji zagranicznych, eksport spadnie. Pewnie nikt nawet
                          pralki nie będzie umiał naprawić. Samodzielne i zdecydowane jednostki pewnie
                          nawet tak skrajnie niefajnych warunków zdecydują się na studia fizyki, ale kto
                          ich będzie uczył?

                          PS. Swoją drogą dziwny ze mnie przypadek. Ja na studia fizyki poszedłem właśnie
                          dlatego, że fizyka była źle uczona w liceum. Ale gdyby była uczona lepiej, to
                          pewnie nawet bym się nie zastanawiał :)
                          • Gość: gosc Re: Fizycy mają rację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 01:06
                            Może dodam jeszcze kilka uwag.

                            Najważniejsze w tym wszystkim jest aby po szkole młodzież wiedziała na czym
                            polega w ogóle nauka, a konkretnie nauki ścisłe. Jak ważny jest na przykład
                            pomiar i jak go przeprowadzić, jak ważne jest wnioskowanie, obiektywizm,
                            powtarzalność, itp. W jaki sposób odkrywa się prawa natury. Nie w jaki sposób
                            odkryto prawa natury, tylko w jaki sposób odkrywa się je w ogóle (nie tylko w
                            fizyce, ale i choćby w biologi czy psychologi). W czasach kiedy absurd,
                            szarlataneria, fobie i przesądy zaczyają rządzić nie da się nic zrobić. Rządy są
                            komedią, oszuści wyzyskują słabszych, a pospulstwo uważa że to sprawka UFO.
                            Oczywiście można tak żyć, ale chyba warto się rozwijać?

                            Ja rozumiem czegoś nie wiedzieć, nie pamiętać. Ale często jest tak, że ludzie
                            myślą odwrotnie niż twierdzi nauka. Coś tu jest nie tak.
                            • Gość: TAK Re: Fizycy mają rację IP: *.chello.pl 13.03.08, 19:54
                              > Najważniejsze w tym wszystkim jest aby po szkole młodzież
                              wiedziała na czym
                              > polega w ogóle nauka, a konkretnie nauki ścisłe. Jak ważny jest na
                              przykład
                              > pomiar i jak go przeprowadzić, jak ważne jest wnioskowanie,
                              obiektywizm,
                              > powtarzalność, itp. W jaki sposób odkrywa się prawa natury. Nie w
                              jaki sposób
                              > odkryto prawa natury, tylko w jaki sposób odkrywa się je w ogóle
                              TAK
                        • Gość: prosta_sprawa Re: Fizycy mają rację IP: *.res.east.verizon.net 03.03.08, 06:12
                          > Pytanie tylko po co!? Żeby mogły się pochwalić, że wiedzą co to transformacja
                          > Lorenza ? Prawnik nie będzie od tego lepszym prawnikiem, tak samo jak historyk
                          > nie będzie lepszym historykiem.

                          Widac, ze potrafisz rozumowac tylko "scisle",
                          mierzac korzysci w suchych liczbach i formulach.

                          Wlasnie wedlug Twojej recepty powstanie nie spoleczenstwo ale nie majace zadnej
                          wspolnej platformy
                          porozumienia kasty.

                          Te kasty z powodu wzajemnego niezrozumienia beda sie zwalczac i wyzywac od
                          idiotow. "Chumanisci" beda starac
                          sie zakazywac nauki w szkolach teorii ewolucji i wciskac "scislowcom" na sile,
                          gwalcac ich nature, swoj kreacjonizm.

                          Dla kogo humanisci beda pisac swoje wiersze i pisac prawa, jesli "scislowcy"
                          beda mieli je gdzies a nawet nie beda w stanie nic z nich zrozumiec?

                          Za kogo bedzie taki "humanista" uwazal czlowieka poslugujacego sie w pracy
                          transformacjami Lorentza?

                          Bedzie go mial za nieprzydatnego spoleczenstwu, plotacego bzdury, idiote. Co
                          gorsza, moze go wziac za niebezpiecznego bezboznika lub heretyka, ktorego nalezy
                          koniecznie nauczyc kreacjonizmu
                      • slavkovski Re: Fizycy mają rację 02.03.08, 22:51
                        Tetlianie, fizyka jest ważna, jednak nie zapominaj o humanistyce. Jest tylko
                        jedna "Królowa nauk", i nie jest nią fizyka, ani matematyka...
                        • Gość: joetf Re: Fizycy mają rację IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 00:01
                          królowa nauk to akurat matematyka. Nie wiem kto ci tak na tej politlogii naklamal:(
                          • slavkovski Re: Fizycy mają rację 03.03.08, 11:41
                            Zawsze sądziłem, że jest to filozofia...
                            Z politologią nie mam i nie miałem nic wspólnego.
                      • dzielanski Znaczy, nauki humanistyczne są nadrzędne? 02.03.08, 23:54
                        Ciekawe, Tetlian, że stawiasz pedagogikę i metodykę nauczania, nauki
                        jak najbardziej humanistyczne, ponad fizyką.("A to, że nauka
                        przedmiotów ścisłych jest męką dla wielu młodych ludzi, wynika
                        głównie z tego, że zajęcia są źle prowadzone.[...]") - daje do
                        myśłenia, co?
                        Oprócz pedagogiki mógłbyś tez zacząć wyżej cenić historię -
                        zrozumiałbyś wtedy, że to, co piszesz o naukach ścisłych jako
                        motorze postępu jest fałszywe. W przełomowej dla europejskiej
                        cywilizacji epoce, jaką był renesans, podział na "ścisłowców"
                        i "humanistów" nie istniał, a działania na obu polach stymulowały
                        sie wzajemnie. Może poznałbyś takie fakty, jak na przykład ten, że
                        odkrycia matematyczne pitagorejczyków przez kilkanaście stuleci -
                        jeśli ująć to z Twojego punktu widzenia - leżały odłogiem;
                        początkowo służyły wyłacznie celom RELIGIJNYM.
                        I jeszcze rada: jeśłi naprawdę interesują Cię nauki ścisłe, weź sie
                        też za języki obce - ponoć Rosjanie jeżdżą na międzynarodowe
                        konferencje z tłumaczami, ale są to Rosjanie zasłużeni i obwieszeni
                        sporą ilościa orderów (w swoim czasie musieli być nieźli z teorii
                        Marksizmu-Leninizmu).
                • Gość: pepe le pew Re: Jak dobrze, że moje dzieci nie będą uczyć się IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 20:47
                  Może w końcu ludzie staną się odpowiedzialni? Może w końcu na studia będą
                  dostawać się ludzie porządnie (bo już w liceum) przygotowani do studiów, a nie
                  ludzie z przypadku którzy idą na dany kierunek w obawie przed wojskiem, albo tak
                  po prostu żeby sobie postudiować bo im się pracować nie chce

                  Ryzyko niepowodzenia jest normalnym elementem naszego życia i prędzej czy
                  później trzeba się z nim oswoić, a ty sugerujesz, żeby wciąż wypuszczać ludzi
                  nieprzystosowanych do życia, którzy nie potrafią zrozumieć konsekwencji swoich
                  czynów.

                  Wyobrażasz sobie maklera albo początkującego przedsiębiorcy którzy nie podejmują
                  ryzyka? A tak właśnie są wychowywani obecnie ludzie ! Nie zdasz jednego
                  przedmiotu na maturze - bez obaw w końcu obowiązuje jeszcze "giertychowa
                  matura". Wybierzesz zły profil - nie masz się co martwić i tak możesz zdawać
                  maturę z innych przedmiotów.

                  Obecnie szkoły opuszczają ludzie którzy na każdym kroku muszą być prowadzeni za
                  rękę.

                  > Co się stanie, kiedy ktoś w klasie mat-fiz-inf stwierdzi w 4 klasie, że
                  > interesuje go medycyna?

                  A teraz myślisz że jak jest!? Czy uważasz, że teraz taka nagła zmiana jest
                  możliwa ? To może tak "na wszelki wypadek" wszystkim dowalić rozszerzone kursy z
                  każdego przedmiotu? W KOńCU TO LICEUM OGóLNOKSZTAłCąCE !

                  A tak na poważnie to nie mam nic przeciwko żeby zlikwidować taki twór jak liceum
                  "ogólnokształcące"
                  • adas313 Re: Jak dobrze, że moje dzieci nie będą uczyć się 03.03.08, 04:52
                    > Może w końcu ludzie staną się odpowiedzialni?

                    W wieku 16 lat, bo to wtedy trzeba by się pewnie zdecydować?

                    > Może w końcu na studia będą dostawać się ludzie porządnie (bo już w
                    > liceum) przygotowani do studiów

                    Tylko czemu poziom studiów (nawet na niezłych uczelniach) się obniża MIMO
                    "profilowania" liceów?

                    Fizyka (czy szerze: nauki ścisłe) to nie "kurs rozszerzony". To rozumienie
                    świata, który nas otacza i procesów które w nim zachodzą - jak się poruszamy, na
                    czym polegają zjawiska dookoła nas.

                    Tak samo jak historia jest zrozumieniem naszego zbiorowego "tu i teraz" -
                    dlaczego Polska jest taka a nie inna.

                    Dla człowieka inteligentnego, za jakiego zapewne uważa się absolwent LO, to
                    minimum.
                • Gość: Tj Re: Jak dobrze, że moje dzieci nie będą uczyć się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 21:06
                  wiesz w takim wypadku na takiego osoby powinny miec mozliwosc douczania
                  tych przedmiotów.Po I rodzice powinny wychowac dzieci tak aby były mądre , ale
                  nie musza spełniac ich marzeń.Gorzej kiedy to dziecka a własciwie młody człowiek
                  nie wie czego chce? Wtedy szansa na douczanie
                  oczywiscie odpłatnia. Akademia Medyczna biologia i chemia, projektowanie statków
                  fizyka i matematyka oraz rysunek techniczny - odpłatnia.
                  Oczywiscie najpierw pozwolic na nauka wg profili. Humanisci to . jezykowe te
                  przedmioty, matematyczno-fizyczne te przedmioty.
                  w kazdym profilu ogólniaka obowiazkowo dwa jezyki obce

                • viking2 Re: Jak dobrze, że moje dzieci nie będą uczyć się 03.03.08, 03:47
                  kosmiczny_swir napisał:

                  > Licea powinny być OGÓLNOKSZTAŁCĄCE. Tak naprawdę, żeby młody człowiek wiedział
                  > czy coś na prawdę chce robić trzeba mu dać szansę na to, żeby mógł to przez
                  > Rodzice chcieli żeby był prawnikiem, ale on zawsze w domu lutował jakąś
                  > elektronikę. I nie może iść na polibudę bo nie miał fizyki. Albo ktoś z polibud
                  > y

                  Troche to nie tak, moim zdaniem. Ludzie, majacy okreslone zainteresowania i
                  pasje nie sa bezrozumnymi workami kartofli i nie beda biernie stali tam, gdzie
                  ich umieszczono. Jesli facet zawsze w domu "lutowal jakas elektronike", to -
                  wszystko jedno, czy rodzice wepchneli go na prawo czy medycyne - w ramach
                  wlasnych zainteresowan przez caly czas rozwijal swoja wiedze z fizyki (miedzy
                  innymi). Jesli takie hobby naprawde ma przekladac sie na przyszla fachowosc, to
                  kolo i tak wie z fizyki wiecej, niz przecietny absolwent polibudy - nic nie stoi
                  na przeszkodzie zdac dodatkowy egzamin.
        • mksvitos Re: " Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ..." chy 03.03.08, 00:15
          ..ale ty pieprzysz pepe...az glowa boli
          wlasnie po to trzeba wiecej godzin z matmy i fizyki zeby wiedziec po co sie calkuje.
          zakladajac oczywiscie ze ta wiedze posiadzie sie juz wczesniej.
          jak na razie studenci nie potrafia dodawac ulamkow i dziela na kalkulatorze przez 1.
          studenci uczelni technicznych....
          • Gość: pepe le pew Re: " Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ..." chy IP: *.broker.com.pl 03.03.08, 00:44

            A ty nie czytasz ze zrozumieniem i potwierdzasz nieświadomie to co mówię

            mksvitos napisał:

            > ..ale ty pieprzysz pepe...az glowa boli
            > wlasnie po to trzeba wiecej godzin z matmy i fizyki zeby wiedziec po co sie cal
            > kuje.

            Oczywiście, ale akurat wiedza na temat granic ciągów i funkcji, pochodnych
            potrzebna jest właśnie tym którzy wybierają się na kierunki techniczne, a
            dyskusja dotyczy reszty.

            zakladajac oczywiscie ze ta wiedze posiadzie sie juz wczesniej.
            > jak na razie studenci nie potrafia dodawac ulamkow i dziela na kalkulatorze prz
            > ez 1.
            > studenci uczelni technicznych....

            Po pierwsze:
            Jest wina systemu "ogólnokształcącego", w którym ucina się lekcje fizyki i
            matematyki klasom mat-fiz, po to żeby upchnąć w ich miejsce lekcje historii i
            biologii, tylko po to żeby byli wszechstronnie wykształceni

            Po drugie:
            Przyczyną są również potworne zaniedbania w programach i systemach nauczania
            szkół gimnazjalnych i podstawowych

            • Gość: pepe le pew Re: " Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ..." chy IP: *.broker.com.pl 03.03.08, 00:46
              Po trzecie:

              To efekt upychania na siłę ludzi na uczelnie techniczne, choćby przez
              skandaliczne obniżanie progów (na wielu kierunkach wystarczy mieć 50% z matury
              podstawowej !!!)
        • Gość: malpka_calka Re: " Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ..." chy IP: *.res.east.verizon.net 03.03.08, 05:40
          >Nawet małpę można nauczyć całkować ale czy to sprawi >że będzie bardziej
          inteligentna?

          Na pewno bardziej od nie majacego zielonego pojecia
          o definicji calki "enteligenta-chu...manisty".

          Malpe to mozna nauczyc spolkowac, tak jak Ciebie.

          To ty jestes takim zdolnym nauczycielem-humanista czy
          ta calkujaca malpa? Czas moze bys sprobowal swoich sil
          z psami. Widac w calej pelni twoje iscie humanistyczne zrozumienie calek.

          p.s. calkowanie to nie spolkowanie a calka to nie jest
          swinia-dziewica.
      • Gość: kate Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ... IP: *.dsl.bell.ca 02.03.08, 19:09
        Kaczo i Boso napisze wiecej.Na niektorych uczelniach w Kanadzie nie
        przyjma delikwenta jak nie ma z HS matematyki na poziomie
        rozszerzonym.A nie gadaja z takim jak nie ma jej w ogole badz na
        poziomie podstawowym.Taki wtedy zaiwania na rok czy dwa do collage.
      • Gość: PiSteligent Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna ... IP: *.res.east.verizon.net 03.03.08, 05:29
        > Profesor Nassalski stwierdza stanowczo: - Rezygnowanie z przedmiotów
        > ścisłych to wychowywanie półinteligentów.
        > --------------------------------------------------------------------
        > Gorzej... to jest wychowywanie cwiercinteligentow!

        To jest wychowywanie PiS-ksztalciuchow - chumaniśtuf
    • Gość: Kaczo i Boso Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 29.02.08, 21:58
      "jednak ostatnią i jedyną do tej pory polską noblistką z nauk
      ścisłych była M.C. Skłodowska"...
      ---------------------------------------------------------------
      M.C. Sklodowska? Na stronach internetowych Fundacji Nobla
      figuruje "Marie Curie (France)"...
      • Gość: Fizyk. Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:17
        Mimo, ze jestem fizykiem to jednoczesnie ciesze sie i jestem
        szczesliwy iż jestem oczytany, nie robie bledow ortograficznych: ba!
        nauczono mnie poprawnie akcentowac slowa typu: matematyka, fizyka,
        atmosfera itd. mowie TĘ tam gdzie trzeba oraz TĄ tez gdy trzeba i
        rozrozniam te sytuacje. Nie popelniam tego bledu, jaki popelniaja
        nasi niektorzy "znakomici" ekonomisci z warszawy: " budzet Polski w
        tym roku mozna wyrazic CYFRĄ....." Juz wiem wtedy, ze takiemu nie
        moge wierzyc bo jest wyksztalciuchem. A co najwazniejsze: na
        lekcjach matematyki, fizyki , chemii i UWAGA! UWAGA! na lekcjach
        ASTRONOMII (byla osobna lekcja i nie urywali jej z
        powodu "kinopochodu" (kto to wie teraz co to znaczy?) a nawet nie
        urywali bo "material" z historii jest "nieprzerobiony" i jeszcze nie
        poznalismy mysli "wielkiego jezykoznawcy" (kto wie- kto to byl
        ten "wielki jezykoznawca"?) Na tych lekcjach z przedmiotow
        przyrodniczych-scislych zrozumielismy, ze mozna wierzyc, byc
        katolikiem ale tez oddzielic wiedze, ze nie ma wplywu gwiazd na
        czlowieka ani nie ma magicznych wplywow liczb, dat, itd. Nauczono
        mnie ze ASTROLOGIA TO NIE DZIEDZINA NAUK. I to wszystko za czasow
        bardzo biednych (pochodze z rodziny robotniczej). A dodam, ze do
        matury mielismy lekcje spirwu, religii i chór oraz oczywiscie WF i:
        to bylo nasze nieszczescie; "nauka o Polsce i swiecie wspolczesnym".
        I do Pani Minister Hall: niech Pani (z calym szaconkiem (to tak mowi
        warszawka) nie snuje pomyslow niszczacych to wszystko , co bylo
        przemyslane, dobrze funkcjonowalo i dawalo efekty bardzo dobre.
        Pani chce robic z dzieci- juz gotowych specjalistow, gdy oni jeszcze
        2 lata wstecz chcieli byc strazakami, pilotami, astronautami.
        Prosze pamietac o odpowiedzialnosci Pani przed historią oświaty
        polskiej, wreszcie przed rodzicami i wreszcie przed losami Polski.
        A czy Pani Minister rozroznia kiedy TĘ a kiedy TĄ?
        • Gość: Fizyk. Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:26
          Dlaczego nie slysze o PODZIALE KLAS NA GRUPY LABORATORYJNE? Jest juz
          podobno niż, czas poprawic jakosc nauczania poprzez pokazywanie
          doswiadczen w szkole, na lekcjach fizyki i chemii oraz prowadzeniu
          obserwacji astronomicznych. Trzeba miec KONSKIE OKULARY
          dorozkarskie, by tego wszystkiego nie widziec. To ja-fizyk dopisalem.
          PS. Powie Pani Hall: Polska jest biedna! BIEDNA? A te miliardy
          kradzione, nie rozliczone, te zwolnienia podatkowe poczynione przez
          Pawlaka? Sa pieniadze. Polska bogaci sie, dlaczego polska szkola
          zyje w nedzy? Gdy Pani odpowie na to pytanie i cos sie poprawi-
        • Gość: Kain Fizyka nie jest potrzebna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:47
          Znasz język polski bo jest Ci to niezbędne ze względu na społeczeństwo. Musisz
          komunikować się z innymi fizykami.

          Natomiast nie masz pojęcia np. o naukach społecznych. Kompletnie nie wiesz co to
          jest subsumpcja czy lex imperfectae (choć zapewne za chwilę sprawdzisz to w
          wikipedii). Nie masz pojęcia o tym dlaczego szwajcarscy pikinierzy byli jedną z
          najbardziej zabójczych formacji średniowiecza i dlaczego byli najemnikami. I nie
          wiesz czym jest prawo Dunsa Szkota.

          Nikt nie ma Ci tego za złe. Nikt nie nazywa Cię półintelgentem z tego powodu.
          Znasz język polski bo go UŻYWASZ W PRAKTYCE. Fizykę też.Natomiast inni ludzie
          znają inne rzeczy. Bo te inne rzeczy są właśnie potrzebne w praktyce. I jako
          inteligent powinieneś umieć to uszanować.

          Niestety, czasy kiedy można było posiąść całą wiedzę skończyły się w połowie XIX
          wieku.
          • snorri696 Re: Fizyka nie jest potrzebna 02.03.08, 16:36
            I tym właśnie różni się fizyk, chemik czy biolog od "wykształciucha". Jemu
            przyjemność sprawia poznawanie świata. Nie tylko zasad matematycznych nim
            rządzących, ale też historii, geografii czy "nauk społecznych". Ukończyłem
            Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, pracuję jako informatyk, a
            hobbistycznie zajmuję się historią. A ty mój drobi będziesz nadal myślał, że
            przez szklaną szybę się opalisz...
            • sanciasancia Re: Fizyka nie jest potrzebna 02.03.08, 17:16
              I zastanawiał się co to takiego ten chromosom.
              • Gość: Piroman Fizyka i Chemia są jak Media Markt... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 23:55
                ... powinni tego zabronić, bo takich jak ja może być
                więcej! Ja słowa rodziców "Ucz się ucz nauka to potęgi klucz!" Nigdy nie
                traktowałem w przenośni lecz dosłownie! ;)
            • Gość: Kain Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 17:31
              Natomiast Tobie jak widzę przyjemności nie sprawia czytanie ze zrozumieniem.

              Czym innym jest hobbystyczne poznawanie świata, czym innym zaś rycie danej
              wiedzy na ocenę w wieku 15 lat. To kompletnie dwa różne pojęcia. Fizycy chcą,
              aby każdy MUSIAŁ mieć wystukane wzory z fizyki. Tylko pytanie po co? Nie lepiej
              zamiast tego wprowadzić np. zajęcia z podstaw ekonomii, żeby dzieciaki się od
              małego uczyły jak budżet domowy skonstruować? Albo z podstaw prawa, żeby ludzie
              potrafili zrozumieć język umowy??

              A na marginesie: jak sam widzisz z mojej powyższej wypowiedzi (którą z pewnością
              przeczytałeś ze zrozumieniem) - ja o fizyce akurat zupełnie prywatnie lubię
              czytać. W końcu "Krótkiej historii czasu" w lekturach nie ma (podobnie jak wielu
              innych ciekawych książek). Tak więc prośba: zanim kogoś wyzwiesz od
              wykształciuchów to pomyśl może dwa razy, bo możesz trafić kulą w płot ;>
              • Gość: miasto.mania Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:08
                fizyki nie lubię, ale jest potrzebna. robiąc zdjęcia, chcę wiedzieć co i jak, a
                nie po prostu nacisnąć spust i cieszyć się jaka to mi świetna fotka wyszła w
                trybie automatycznym...
                no oczywiście po co mi ta wiedza, przecież no mogę zrobić zdjęcie, jak wyżej i
                się z tego cieszyć, a ja się czepiam.
                gdy gram na instrumencie chciałabym wiedzieć, dlaczego jeden instrument zagłusza
                drugi i na co mi to pudło rezonansowe
                a jak mi wysiądą korki to może nawet je wymienić, niż czekać przy świeczkach na
                elektryka, która pojawi się... jak mu się zachce.
                • Gość: pepe le pew kolejna ofiara szkolnictwa... IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 18:22
                  Gość portalu: miasto.mania napisał(a):

                  > fizyki nie lubię, ale jest potrzebna. robiąc zdjęcia, chcę wiedzieć co i jak, a
                  > nie po prostu nacisnąć spust i cieszyć się jaka to mi świetna fotka wyszła w
                  > trybie automatycznym...
                  > no oczywiście po co mi ta wiedza, przecież no mogę zrobić zdjęcie, jak wyżej i
                  > się z tego cieszyć, a ja się czepiam.
                  > gdy gram na instrumencie chciałabym wiedzieć, dlaczego jeden instrument zagłusz
                  > a
                  > drugi i na co mi to pudło rezonansowe
                  > a jak mi wysiądą korki to może nawet je wymienić, niż czekać przy świeczkach na
                  > elektryka, która pojawi się... jak mu się zachce.

                  ...a o książkach,czasopisamch,encyklopediach i internecie nie słyszał? Zapewniam
                  cię, że tam wszystko jest, a dla ludzi ciekawych świata (takich jak jak ty) to
                  żaden problem to odszukać.

                  • adas313 Re: kolejna ofiara szkolnictwa... 03.03.08, 04:59
                    To może w ogóle zlikwidować szkoły a uczniom dawać komputery z dostępem do np.
                    wikipedii (czy czegoś lepszego)?
              • Gość: greg0,75 Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.net.autocom.pl 02.03.08, 19:49
                > Czym innym jest hobbystyczne poznawanie świata, czym innym zaś rycie danej
                > wiedzy na ocenę w wieku 15 lat. To kompletnie dwa różne pojęcia. Fizycy chcą,
                > aby każdy MUSIAŁ mieć wystukane wzory z fizyki. Tylko pytanie po co?

                Poważny błąd w założeniach: 'wystukanie' wzorów z fizyki jest akurat całkowicie zbędnie; dużo istotniejsze jest zrozumienie podstaw fizyki (nie, to nie jest wiedza specjalistyczna). I rozumiem, że z punktu widzenia 'humanistów' to baaardzo ambitny pomysł...
                (A - nie, nie jestem fizykiem)
                • mgr2000 Re: Fizyka nie jest potrzebna 02.03.08, 20:40
                  Do humanistycznego wykształciucha: Nie chcesz wiedzieć -Twoje prawo.
                  Ale świat jest trochę bardziej skomplikowany niż kodeksy prawne i
                  nauki społeczne wszystkich Państw razem wziętych. I za cholerę nie
                  próbuj zrozumieć o co chodziło Stwórcy -czytając wikipedię.
                  • Gość: greg0,75 hmmm IP: *.net.autocom.pl 02.03.08, 20:44
                    Czy byłbyś uprzejmy wyjaśnić, dlaczego manifest skierowany do "humanistycznego wykształciucha" zamieszczasz pod moim tekstem? Przeczytałeś aby?
                    • mgr2000 Re: hmmm 02.03.08, 21:14
                      Wybacz.
                      Gdzieś musiałem wstawić.
                      Nie sądzę abyś naprawdę pomyslał, że to do Ciebie.
                      • greg0.75 o'k 02.03.08, 21:28
                        Miło, że wyjaśniłeś, bo jednak opadły mnie pewne podejrzenia
                  • tuttmo Re: Fizyka nie jest potrzebna 14.01.10, 22:09
                    staramy się aby fizyka była również ciekawa:

                    Koło Naukowe Studentów Fizyki UMK
              • Gość: r Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 20:35
                > Fizycy chcą, aby każdy MUSIAŁ mieć wystukane wzory z fizyki.
                Nie, nie! Tego, chca "nauczyciele", ktorzy ucza fizyki!
                Wystukanych wzorów chca niestety w wiekszosci humanisci - bo czego mozna
                odpytywac jak nie: dat, interpretacji wierszy i co poeta mial na mysli...
                Wzor znajdziesz w kazdej ksiazce - problemem jest jak i gdzie go uzywac...
                Gdybys postudiowal fizyke, to zobaczylbys, ze na kolokwiach mozesz miec
                WSZYSTKIE podreczniki jakie tylko chcesz. Fizyka uczy Cie korzystac z wiedzy
                zgromadzonej przez poprzednikow i na jej podstawie budowania czegos nowego...
                Czasami znadzie sie ktos, kto wywroci wszystko do gory nogami, bo nie chce
                korzystac z wiedzy poprzednikow ale to juz zupelnie inna historia :)
                R.
                • mgr2000 Re: Fizyka nie jest potrzebna 02.03.08, 20:53
                  Nie w ten sposób "r"!!!!
                  Wykształciuchy mają w dupie nasze zachyty nad rozumem.
                  Oni wierzą, że Wikipedię napisali Egipcjanie.

              • adas313 Re: Fizyka nie jest potrzebna 03.03.08, 04:57
                > Czym innym jest hobbystyczne poznawanie świata, czym innym zaś
                > rycie danej wiedzy na ocenę w wieku 15 lat.

                To można spokojnie odnieść do każdego przedmiotu.

                > To kompletnie dwa różne pojęcia. Fizycy chcą, aby każdy MUSIAŁ
                > mieć wystukane wzory z fizyki.

                No straszne. Matematycy i chemicy też. Tylko jak bez znajomości wzorów rozwiązać
                jakiś problem?

                Nie żebym miał coś do tzw. humanistów (bo nie mam), ale znam wypadki w którym
                nauczyciele matematyki wypełniali zeznania podatkowe polonistom, gdyż obliczenie
                procentów sprawiało zbyt wiele problemów...
            • Gość: Macho Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 21:13
              Przynajmniej wiadomo skąd biorą się informatycy z bożej łaski.
          • tomek854 Re: Fizyka nie jest potrzebna 02.03.08, 19:33
            Myslisz, ze fizycy nie znają sie na naukach spolecznych?

            www.ift.uni.wroc.pl/~kweron/ppt/japan4.pdf
            Ta pani to sobie radzi lepiej z prognozowaniem wynikow wyborow uzywajac narzedzi
            matematycznych stosowanych zwykle w termodynamice i kwantowce niz fachowcy z CBOS.
            • Gość: Kain Re: Fizyka nie jest potrzebna IP: *.dot-com.net.pl 03.03.08, 15:16
              Jestem tego pewien. Bo ciężko jest mi sobie wyobrazić, że profesor fizyki ma
              taką samą wiedzę jak profesor socjologii^^
        • Gość: humanista Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: 81.193.132.* 02.03.08, 16:06
          Drogi fizyku, pochlebiasz sobie. Robisz bledy interpunkcyjne,
          stylistyczne, a nawet ortograficzne (powtorz sobie pisownie "nie" z
          przymiotnikami).
    • mapix Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 29.02.08, 23:21
      Studiuję polonistykę, w liceum prawie w każdym semestrze miałam zagrożenie z
      fizyki, mimo to uważam, że to jeden z najbardziej potrzebnych przedmiotów w
      szkole. Przede wszystkim, podobnie jak matematyka, uczy logicznego myślenia i
      zastanowienia się, jak działają niektóre przedmioty, dlaczego jest tak, a nie
      inaczej.
      Problem tkwi w tym, że w polskich szkołach fizyka kojarzy się uczniom jedynie z
      rozwiązywaniem zadań i wkuwaniem teoretycznych reguł. Może warto pomyśleć nad
      zmianą programu, przede wszystkim dla klas humanistycznych. Zadania można
      zamienić na eksperymenty, doświadczenia.Mniej teorii, więcej praktyki. Przecież
      fizyka to wszystko, co dzieje się wokół nas.
      • Gość: Fizyk 3. Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:35
        Dziekuje za te poprzednia wypowiedz. W lubelskiej fizyce , obecnie
        rzady i dominacje wykazuja fizycy teoretycy. Wyklad: cisza na sali,
        slychac tylko stukanie kredy o tablice, cisza bo wykladowca
        przepisuje ze swych notatek na tablice. A komentarz? NIE MA bo
        cisza. Jedyny dobry fizyk teoretyk na uczelni to byl prof. chyba
        Stefan Szpikowski (przepraszam . byc moze imie inne), obecnie prof.
        emeryt bez przydzielonych wykladow : BO UNIWERRSYTET BIEDNY. Biedny
        ale kto sprowadzil te biede na UMCS? Moze dyr. administrac., obecnie
        nazywany jakos tak z krzyzacka: komtur , czy moze kanclerz? A moze
        kwestor, ktory rzadzi finansami. Jestemblisko spraw Senatu i NIE
        WIEM do dzis, co z pieniedzmi, gdzie sa, kto zawinil, ze zadluzenie
        UMCS-u bylo 14 mln, teraz podobno 9 mln. bo wydzialy zostaly
        obciazone i UMCS powoli zbliza sie do bilansu:ZERO.
        PERO,PERO, BILANS MUSI WYJSC NA ZERO!
        • Gość: Ja też fizyk Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.chello.pl 02.03.08, 15:13
          Stanisław Szpikowski,który zadbał o to by w sposób spuchnięty rozwinęła się
          fizyka teoretyczna na UMCSie, niestety jest jak jest. Poza tym, trudno wymagać
          od człowieka 80-letniego by nadal wykładał.... i to nie jest kwestia finansów
          uczelni. Najważniejsza jest równowaga. Mamy bardzo dobrych teoretyków,jak i
          świetnych doświadczalników, a wśród nich jak wszędzie są też miernoty... Tak bywa.
          A co do obcinania godzin fizyki w szkole i klas profilowanyc,to mamnadzieje,że
          osoby wybierające klasę przyrodniczą nie będą zasypani 5-cioma godzinami
          historii w klasach wyższych.
          Reforma edukacji dąży w tym kraju w jakimś dziwnym i nieokreślonym kierunku.
      • tomek854 Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 02.03.08, 19:43
        mapix napisała:

        > Problem tkwi w tym, że w polskich szkołach fizyka kojarzy się uczniom jedynie z
        > rozwiązywaniem zadań i wkuwaniem teoretycznych reguł. Może warto pomyśleć nad
        > zmianą programu, przede wszystkim dla klas humanistycznych. Zadania można
        > zamienić na eksperymenty, doświadczenia.Mniej teorii, więcej praktyki. Przecież
        > fizyka to wszystko, co dzieje się wokół nas.

        To prawda! Ja jestem z wykształcenia nauczycielem fizyki. A fizyka, nie
        rozumiana jako tłuczenie wzorów i zadań tylko jako opowiadanie o swiecie potrafi
        być pasjonująca. Przez długie lata pracowałem z dzieciakami w ZHP i pamietam,
        jak dzieciaki zapytały mnie raz dlaczego gwiazdy świecą. Odpowiedzialem tak po
        łebkach, ale nie były usatysfakcjonowane, więc strzeliłem im wykład ;-)

        Wyszlo na to, ze przez cale popoludnie opowiadalem im o reakcjach
        termojadrowych, budowie atomu, protuberancjach, polach magnetycznych na Sloncu,
        cyklach Wolfa (czy jak to sie tam nazywalo) i wszystkim a dzieciaki w wieku 9-14
        sluchaly z otwartą buzią.

        Po prostu musimy się nauczyć, że fizyka to nie jest trzaskanie wzorów i
        przygotowywanie się do testów tylko opowieść o otaczającym nas świecie. I
        wszyscy polubią fizykę, bo wszyscy się na pewno kiedyś zastanawiali dlaczego
        niebo jest niebieskie - a to właśnie tłumaczy fizyka.
    • Gość: jacek Rozwiązanie jest banalne IP: *.lublin.mm.pl 29.02.08, 23:34
      zlikwidować ministerstwo bezedukacji. Zlikwidować wszystkie kuratoria i podobne
      bzdury. Sprywatyzować wszystkie szkoły, a własność ministerstw, etc sprzedać.
      I każda szkoła będzie sobie decydować czyli rodzice...
    • Gość: ech Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 06:43
      I o to chodzi.
    • fla Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 01.03.08, 09:08
      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony zawsze fascynowała mnie fizyka i w liceum
      po każdych korepetycjach, które przyniosły efekt chciałam studiować fizykę :),
      ale z właściwych lekcji fizyki nie pamiętam nic poza swoim ściśniętym żołądkiem
      i tablicą zapisaną malutkimi literkami.
      Myślę, że w klasach tzw humanistycznych dobrze byłoby mimo wszystko utrzymać ten
      przedmiot, ale zmodyfikować nieco sposób nauczania- większy nacisk położyć na
      historię fizyki, jej powiązania z filozofią itp
      Aha, teraz jestem na kierunku humanistycznym, albo raczej
      humanistyczno-przyrodniczym.
    • Gość: Paweł Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: 83.16.171.* 01.03.08, 09:51
      Ale przecież to jest liceum OGóLNOKSZTAłCąCE! Jego absolwent ma posiadać wiedzę
      ogólną. Szkoły nie mają produkować specjalistów-robotów, tylko ludzi
      inteligentnych i myślących, posiadających wiedzę ogólną. Poziom polskiej
      edukacji od 1999 r. systematycznie się obniża. Potem tylko ręce opadają, jak
      maturzysta usprawiedliwia swoją nieznajomość daty wprowadzenia stanu wojennego
      tym, że "on zdaje chemię" czy "on jest z mat-fizu".
    • Gość: grzesiek Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 10:12
      proponuję wrócić do starego systemu edukacji a mianowicie stworzyć licea
      ogólnokształcące... było by to chyba najlepsze rozwiązanie. Wiecie jak sytuacja
      wygląda w innych krajach... w porównaniu z polakami mają o wiele mniejszą
      wiedzę... Możecie różnie mówić ale człowiek powinien posiadać wiedzę z różnych
      przedmiotów, humanista z fizyki a matematyk z historii...
      • Gość: Nauczyciel-fizyk. Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 10:48
        Dopowiedź do postu Pani Humanistki: TAK, sa podreczniki z fizyki dla
        profilowanej klasy humanistycznej, podreczniki takie, o jakich Pani
        mysli. "Tylko one nie chcom chciec". Te "one" to warszawka plus
        zatechly krakowek, z biskupem D., ktory niczego od Naszego Papieza
        sie nie nauczyl, niczego od Niego nie wziął do swej psychiki i
        poglądów. "Nie przenoscie nam stolicy do krakowka". O! powinienem
        napisac: "stolycy" bo tak mowi warszawka. Inteligenczestwo
        (Sołżenicyn).
    • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.it-net.pl 01.03.08, 11:16
      w jednym z lubelskich liceow w klasie trzeciej (humanistycznej) pani
      profesor (!!) zażyczyła zbiór zadań z profilu rozszerzonego. W
      klasie , w ktorej chemia była postrachem i już profil podstawowy był
      zbyt tridny. Czemu to mialo slużyć jak nie zniechęcaniu uczniow do
      przedmiotu? najwięcej zagrożeń z przedmiotow ścislych na chwilę
      przed maturą zdawaną z zupełnie czego innego. W ostatniej chwili
      uznano, ze można i trzeba wyuczyć?
      Moim zdaniem nauczyciele fizyki i chemii w nasztch szkolach to
      nauczyciele bardzo przypadkowi. dlaczego? Otóż na te kierunki
      studiów (od dawna deficytowe) idą albo pasjonaci z zacięciem
      naukowym (oni do szkół nie trafiają), albo tacy, którzy potraktowali
      studia jako obowiązkowe- nie ważne, na jakim kierunku, a tu było
      latwo się dostać. Przez studia jakoś przebrnęli, ale ponieważ nie
      była to ich pasja, nie potrafią jej przekazać młodszym. Stąd
      problemy.
    • Gość: "Profesor" Dzięki "fizycznej" ignorancji można wciskać kit o IP: *.chello.pl 01.03.08, 12:12
      Dzięki "fizycznej" ignorancji można wciskać kit o tzw. globalnym
      ociepleniu, np. wmawia się ludziom, że topnienie lodowców powoduje
      wzrost poziomu wody, w której się znajdują, podczas gdy każdy fizyk
      wie, iż poziom po stopieniu lodu pozostanie taki sam.
      I dzieje się to pod rządami rozporządzeń przewidujących fizykę w
      szkołach...
      • Gość: Alef jesteś klinicznym przypadkiem ignoranta :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:53
        O tak, zwłaszcza, jeśli weźmiesz pod uwagę prawo Archimedesa i fakt, że spora
        część lodu znajduje NAD powierzchnią wody...

        Jak sam widzisz, poprzedni model edukacji nie sprzyjał rozwojowi myślenia u Ciebie.
        • Gość: "Profesor" Re: jesteś klinicznym przypadkiem ignoranta :P IP: *.chello.pl 01.03.08, 23:26
          Topnienie lodowców pływających nie zmienia poziomu wody - prawo
          Archimedesa. Na wzrost poziomu wody ma wpływ jedynie topnienie
          lądolodu znajdującego się na lądzie. Tymczasem lądolód na dużych
          obszarach (np. W Norwegii i Nowej Zelandii) zamarza.
          • Gość: Alef Re: jesteś klinicznym przypadkiem ignoranta :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 10:36
            No gratuluję, przepisałeś część mojej wypowiedzi, ale wreszcie rozumiesz o co
            chodzi z archimedesem. Na marginesie: stopienie lodowca też podniesie poziom
            wody - bo w zbiorniku znajdzie się woda również z lodu znajdującego się NAD
            powierzchnią wody (a prawo archimedesa dotyczy tylko zanurzonej części ciała).

            Co do lądolodów na "dużych obszarach" (Nową Zelandią mnie powaliłeś) to weź pod
            uwagę, że badania grubości pokrywy lodowej na Arktyce, Antarktyce i Grenlandii
            jasno dowodzą, że warstwa lodu na nich ulega zmniejszeniu. W kwestii różnic
            rozmiarów odsyłam do mapy.

            pl.wikipedia.org/wiki/Globalne_ocieplenie
            • Gość: Otis Tarda Gratulacje, Alef, jesteś głąbem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 16:20
              Przypomnij sobie prawo Archimedesa (zerknij do wiki, albo coś, nie wiem). Potem
              przypomnij sobie ile wody wypiera ciało "pływające" i jak się ma to do jego masy.
              Potem zastosuj to, co sobie rpzypomniałeś do kostki lodu pływającej w szklance i
              spróbuj wybobrazić sobie ocean jako wielką szklankę właśnie.
              • Gość: Alef Re: Gratulacje, Alef, jesteś głąbem. IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 17:21
                Proszę Cię bardzo: "Na ciało zanurzone w płynie (cieczy lub gazie) działa
                pionowa, skierowana ku górze siła wyporu. Wartość siły jest równa ciężarowi
                wypartego płynu. Siła jest przyłożona w środku ciężkości wypartego płynu." Siła
                wyporu zależna jest także od stopnia zanurzenia ciała (co wydaje się dosyć
                oczywiste).

                Ciekawe, czy obok stwierdzenia, ze jak się stopi lód na czapach polarnych
                (wskazówka: znajdują się powyżej powierzchni wody) to nie dojdzie do
                podniesienia poziomu oceanów, będziesz też bronił kreacjonizmu i poglądu, że
                ziemia jest płaska? ;>
                • Gość: Gość Re: Gratulacje, Alef, jesteś głąbem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 01:27
                  Człowieku, kompromitujesz się. Oto prosty dowód.

                  Chyba nie wziąłeś pod uwagi tego że lód ma inną gęstość od wody.

                  Po kolei:

                  Objetosc lodu V_L
                  gestosc lodu rho_L

                  poziom wody h
                  powierzchnia wody S
                  objetosc wody rho

                  przyspieszenie ziemskie g

                  Jeśli zanurzymy lód w wodzie i poziom wody podniósł się o x, to ciężar wypartej
                  wody wynosi:
                  C1 = x*S*rho*g (innymi słowy jest to siła działajaca na lód, tyle że z
                  przeciwnym znakiem)

                  Z kolei ciężar całej bryły lodu wynosi:
                  C2 = V_L * rho_L * g

                  Z warunku równowagi sił:

                  x = V_L * rho_L / (S * rho)

                  teraz pytanie, o ile podnisie sie poziom wody jeśli lód się stopi?

                  lód ma masę V_L * rho_L, po stopieniu będziemy mieć taką samą masę, ale o
                  gęstości rho, a więc jej objętość wyniesie V_L * rho_L / rho, ponieważ
                  potrzebujemy wysokości tej dla całej powierzchni (woda przyjmuje kształt
                  naczynia z płaską powierzchnią), to otrzymujemy

                  x2 = V_L * rho_L / (rho * S)

                  jak widać x = x2.
                  • Gość: Alef Re: Gratulacje, Alef, jesteś głąbem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:08
                    > Jeśli zanurzymy lód w wodzie i poziom wody podniósł się o x, to ciężar wypartej...

                    Tyle, że ja cały czas piszę (co wszyscy omijają) o topieniu lodu znajdującego
                    się NAD powierzchnią wody (np. Arktyka) - a więc nie zanurzonego...

                    Więc zastanówmy się: jak weźmiesz szklankę wody, do drugiej szklanki nasypiesz
                    lodu, poczekasz aż się stopi i wlejesz do pierwszej szklanki to poziom się
                    podniesie, czy nie?
        • Gość: kate Re: jesteś klinicznym przypadkiem ignoranta :P IP: *.dsl.bell.ca 02.03.08, 20:00
          Alef, to kto Ciebie uczyl o lodowcach, gorach lodowych i brylach
          lodowych?Bo mnie uczyli ze taka bryla lodowa wystajaca NAD
          powierznie oceanu to tylko 1/9 wszystkiego.Jakby co to odsylam
          chocby do jednej z wielu na ten temat napisanych ksiazek przez
          Prof.Alfreda Jahna Lod i zlodowacenia.
          Milej lektury.
          • dzielanski fizyka: tak - geografia: nie? 03.03.08, 00:04
            Człowieku: Antarktyda nie jest górą lodową; Grennlandia też nie jest
            górą lodową - próbuje to napisać prościej, niż Alef, ale nie wiem,
            czy mi się uda. Może byś tak sam sięgnął do Wiki i sprawdził co to
            jest lądolód, albo co znajduje się pod lodowcami Grenlandii i
            Antarktydy (w odróżnieniu np. od lodu pokrywającego Morze Arktyczne,
            czy wody wokół Antarktydy)?
            • Gość: kate Re: fizyka: tak - geografia: nie? IP: *.dsl.bell.ca 03.03.08, 05:50
              Jaka jest roznica miedzy ladolodem a gora lodowa to ja doskonale
              wiem.A Alef chrzanil cos ze wiekszosc z gory lodowej wystaje NAD
              woda i z tym sie zgodzic nie moge.
              I jest tez roznica miedzy lodem pokrywajacym Morze Arktyczne a gora
              lodowa .Mi tego tlumaczyc nie trzeba.Mialam dobrych profesorow na
              uczelni.
              • Gość: Alef Re: fizyka: tak - geografia: nie? IP: *.dot-com.net.pl 03.03.08, 15:25
                O ja pitolę... Ścisłe umysły, posiadające humanistyczną umiejętność analizy i
                rozumienia czytanego tekstu...

                Trzy cytaty z moich wypowiedzi:

                "O tak, zwłaszcza, jeśli weźmiesz pod uwagę prawo Archimedesa i fakt, że spora
                część lodu znajduje NAD powierzchnią wody..."

                "Tyle, że ja cały czas piszę (co wszyscy omijają) o topieniu lodu znajdującego
                się NAD powierzchnią wody (np. Arktyka) - a więc nie zanurzonego..."

                I na koniec uwaga odnośnie gór lodowych:

                "No gratuluję, przepisałeś część mojej wypowiedzi, ale wreszcie rozumiesz o co
                chodzi z archimedesem. Na marginesie: stopienie lodowca też podniesie poziom
                wody - bo w zbiorniku znajdzie się woda również z lodu znajdującego się NAD
                powierzchnią wody (a prawo archimedesa dotyczy tylko zanurzonej części ciała)."

                Widzisz "na marginesie"??? To oznacza, że dane zagadnienie zdaniem piszącego ma
                MARGINALNE znaczenie! Bo, jak już pisałem wyżej:

                "Ciekawe, czy obok stwierdzenia, ze jak się stopi lód na czapach polarnych
                (wskazówka: znajdują się powyżej powierzchni wody) to nie dojdzie do
                podniesienia poziomu oceanów, będziesz też bronił kreacjonizmu i poglądu, że
                ziemia jest płaska? ;>"

                Czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć to, co się czyta?????????
    • Gość: yu Dlaczego dzialacz z PO (Hall) ma decydowac o polsk IP: *.pronet.lublin.pl 01.03.08, 12:48
      Dlaczego dzialacz z PO (Hall) ma decydowac o polskiej szkole ?
      jej jedyna "kwalifikacja" jest to , że popiera POpaprańca z PO
      • Gość: miasto.mania Re: Dlaczego dzialacz z PO (Hall) ma decydowac o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:18
        ależ nie, popapraniec z LPRu był dużo lepszy...
        może teraz kolej na PiS?
    • arras_1333 Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 01.03.08, 13:28
      Zaraz się odezwą biolodzy, chemicy i Bóg wie jeszcze kto i będą mówić, że ich
      przedmioty są najważniejsze. Studiuje prawo i nie wiem do czego niby miałaby mi
      być potrzebna fizyka? Matematyka owszem przydaje się, uczy logicznego myślenia,
      ale fizyka jest do niczego mi niepotrzebna. Co z tego, że nie będę wiedział nic
      o ruchu jednostajnie przyspieszonym czy opóźnionym, zbawi mnie to? Ktoś się tym
      pasjonuje, przyda mu się w przyszłości to proszę bardzo, ale nie zmuszajmy tych,
      którzy nie mają ochoty się tego uczyc.
      • indiced.spaces.live.com Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 01.03.08, 13:59
        Ja popieram ten pomysł, nie pojmuje dlaczego tak się fizycy i chemicy burzą?
        Przecież, będa mieli na lekcjach te osoby które CHCĄ a nie te które MUSZĄ. Tak
        samo nauczyciele humanistycznych przedmiotów będą mieli tych uczniów co CHCĄ a
        nie tych co MUSZĄ.

        Ja obecnie się zastanawiam na co mi były te wzory Viety, niedoskonałe perpetuum
        mobile, silnik indukcyjny czy cała ta wiedza o orbitalach... skoro obecnie
        studiuję coś zgoła innego. Tak samo na co przyszły fizyk ma wiedzieć kiedy który
        Cesarz ukorzył sie przed papieżem czy coś o dualiźmie w rozwoju średniowiecznej
        Europy, albo legende oświętym Aleksym...

        Popieram Panią Minister.
        • Gość: lolo Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.fizyka.amu.edu.pl 03.03.08, 08:20
          Jeszcze tylko naucz się, że w j. polskim mamy odmianę "dualizmie",
          "romantyzmie", "magnetyzmie" itp. Nie ma tam żadnego "ź".
          Przypuszczam, że historię, polski (z historią literatury), wos i inna takie
          zdałbym jeszcze dziś lepiej, niż niejeden tzw, "humanista". Ale wciąż do
          dobrego tonu należy powiedzenie: "Na matmie to zawsze ściągałem".
    • Gość: DZIADYcz.VII Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))))))) IP: *.speed-net.pl 01.03.08, 14:15
      Cytat: "W ciągu dwóch lat nauki fizyki brakuje czasu na przeprowadzanie
      praktycznych eksperymentów" Eksperymenty na lekcjach fizyki i chemii? Brzmi
      interesująco, ciekawe co to takiego, przez wszystkie lata podstawówki i 4
      ogólniaka pamiętam tylko spalanie jakiś opiłek magnezowych (taki biały silny
      płomień). Ot i całe eksperymentowanie. Ale długopisem po papierze czyniłem (tj.
      przynajmniej próbowałem wedle prikazu) rzeczy wielkie, rzeczy niepojęte, rzeczy
      w swym wymiarze kosmiczne. Poza tym zwrot 'nauki fizyki' to raczej taki chyba
      skrót myślowy, to były LEKCJE fizyki/matematyki, ale żeby ktoś czegoś na nich
      uczył to nie zauważyłem...
      P.S.
      A teraz próbka nabytej w polskiej szkole (empirycznie) wiedzy matematycznej:
      2x więcej h z mat i fiz = 2x więcej okazji do dostania ndst
      • Gość: Fizyk-nauczyciel. Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 16:44
        Ja pisze o idealnych przypadkach, gdy nauczyciel jest czlowiekiem z
        pasja, ze programy sa rozsadnie ulozone itd: znana w fizyce
        IDEALIZACJA. A Wy-drodzy dyskutanci piszecie o swoich osobistych
        przypadkach, gdy natrafiliscie na nauczyciela fizyki- czlowieka
        przypadkowego. A fizyka jest potrzebna po to, bys wiedzial dlaczego
        po deszczu musisz jechac na zakretach wolniej (bo tarcie mniejsze i
        zabraknie ci koniecznej na zakrecie sily dosrodkowej), albo: co to
        jest tecza, albo: dlaczego gwiazdy swieca, albo: dlaczego czasami
        obserwujesz zacmienie Slonca i co sie dzieje wtedy. Chyba nie
        zechcesz wpasc w poploch i przerazenie , jak niegdys atakujacy
        swiatynie podczas zacmienia Slonca-opisana sytuacja przez Prusa
        w "Faraonie". Chcesz byc na poziomie ludzi przed tysiacami lat?
        • Gość: DZIADYcz.VII Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.speed-net.pl 01.03.08, 19:14
          W popłoch i przerażenie to ja tylko wpadałem podczas (właściwie to jeszcze
          przed) klasówek z matematyki i fizyki. Co więcej, nie oczekiwałem (bo to już
          odległe czasy) od matematyki/fizyki, żeby uczyła bawiąc i bawiła ucząc. Ba, nie
          musiała być nawet ciekawa, bo to rzecz względna. Jedyne o czym zawsze marzyłem,
          to podręcznik do fizyki/matematyki, w którym ktoś (czyli autor) krok po kroku
          objaśniłby mechanizmy rozwiązywania zadań. Może za dużo chciałem, ale własne
          ograniczenia umysłowe (i pomyśleć, że byłem w klasie o profilu ogólnym) nie
          pozwalały mi na przekucie teorii z regułek w efektywną metodę rozwiązywania
          zadań (nie mam na myśli zadań typu podstaw dane do wzoru). No i do tego ciągle
          słyszana mantra, że przedmioty ścisłe są najłatwiejsze, bo tu wszystko ze
          wszystkiego logicznie wynika i w zasadzie nie ma się czego uczyć. Szczęśliwie
          byłem rocznikiem bez obowiązkowej matematyki na maturze. Ale jak sobie przypomnę
          obliczanie jakiś pędów, potencjałów, energii i sił wszelkich maści albo
          trygonometrię i rachunek prawdopodobieństwa to wciąż robi mi się nieswojo.
          • Gość: ja Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 20:13
            "Jedyne o czym zawsze marzyłem,
            to podręcznik do fizyki/matematyki, w którym ktoś (czyli autor) krok po kroku
            objaśniłby mechanizmy rozwiązywania zadań."

            nie doczekasz się czegoś takiego, to nie historia, że wystarczy przepisać
            notatkę z kilku książek, tutaj trzeba myśleć!! W Polskiej matematyce i fizyce i
            tak jest stanowczo zbyt dużo schematów, czas się nauczyć mysleć samodzielnie.
            • Gość: DZIADYcz.VII Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.speed-net.pl 01.03.08, 20:48
              Skoro tak, to po co komu w takim razie 'podręczniki' do matematyki, w których
              nic konkretnego nie ma? Szkoda czasu, pieniędzy i drzew. Wystarczą zbiory zadań
              z wkładką z potrzebnymi wzorami (jeśli łaska) i efekt będzie ten sam, a
              kręgosłupy nawet zyskają. Swoją drogą to nie wiedziałem że istnieje
              matematyka/fizyka polska i zagraniczna(?).
              • Gość: ja Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:10
                "Swoją drogą to nie wiedziałem że istnieje
                > matematyka/fizyka polska i zagraniczna(?)."

                miałem na myśli, sposób nauczania matematyki i fizyki w Polsce.

                ...chyba już widzę dlaczego miałeś problemy z zastosowaniem poznanych wzorów...
            • emajota Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) 02.03.08, 17:33
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > nie doczekasz się czegoś takiego, to nie historia, że wystarczy przepisać
              > notatkę z kilku książek, tutaj trzeba myśleć!! W Polskiej matematyce i fizyce i
              > tak jest stanowczo zbyt dużo schematów, czas się nauczyć mysleć samodzielnie.

              ha ha ha
              dobre dobre, bardzo mi się podoba
              rozwiąż maturę z historii nie myślac
          • kropkacom Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) 02.03.08, 21:41
            Gość portalu: DZIADYcz.VII napisał(a):

            Jedyne o czym zawsze marzyłem,
            > to podręcznik do fizyki/matematyki, w którym ktoś (czyli autor) krok po kroku
            > objaśniłby mechanizmy rozwiązywania zadań. Może za dużo chciałem, ale własne
            > ograniczenia umysłowe (i pomyśleć, że byłem w klasie o profilu ogólnym) nie
            > pozwalały mi na przekucie teorii z regułek w efektywną metodę rozwiązywania
            > zadań (nie mam na myśli zadań typu podstaw dane do wzoru).

            Jeśli idzie o matematykę, to polecam dwutomową "Analizę matematyczną w
            zadaniach" Krysicki i Włodarski. Tam masz kupę zadań z różnych dziedzin, kilka
            wytłumaczonych krok po kroku, parę lekko naprowadzających i sporo "tylko" z
            odpowiedziami, dla sprawdzenia własnej wiedzy :P
        • Gość: elemindreda Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 19:39
          Wszystko co pan mówi, jest świętą prawdą, wiedza podstawowa z KAŻDEJ
          dziedziny jest potrzebna. Jednakże o sile tarcia, o tym czym jest
          tęcza i o zaćmieniach słońca uczymy się w gimnazjum. A uczniowie
          klas humanistycznych w liceach, fizyki uczą się tylko po to żeby
          ją "zaliczyć". Nie uważa pan, że wystarczyłoby im ugruntować wiedzę
          zdobytą w gimnazjum podczas nauki w pierwszej klasie LO? Nie lepiej
          poświęcić swoje wysiłki pedagogiczne na nauczanie w klasach o
          profilu ścisłym, w którym fizyki mogłoby być 5 a nie 2 godziny?
          • Gość: blahblah Re: Fizycy to jednak mają poczucie humoru :)))))) IP: *.lama.net.pl 03.03.08, 02:49
            O tęczy, sile tarcia i zaćmieniach może się uczą, ale zapewne nie uczą się o
            nadprzewodnictwie, połprzewodnikach (cała dzisiejsza technologia o to jest
            oparta, a zdecydowana większość ludzi pewnie nic o tym nie wie), o ciekłych
            kryształach, o teorii względności (każdy wie, że E=mc^2 i że Einstein był
            wielki, ale nie każdy wie co ten wzór oznacza, czy też o tym, że jest też ogólna
            teoria względności). Ludzie nie wiedzą czym jest promień lasera, czy też
            nabierają się na zderzak Łagiewki. Nie wiedzą jak działa GPS, czy też sieć GSM,
            jak powstał Księżyc, czy czym są komety...

            Jest masa rzeczy, które powinny być poruszone w szkole. I nie twierdzę, że
            humaniści powinni być w stanie wyliczyć efekty wynikające z ogólnej teorii
            względności, ale mogli by wiedzieć, że istnieje coś takiego jak Krzyż Einsteina.

            A co do nauki przedmiotów ścisłych - matematyka w podstawówce jest po to, żeby
            nie zostać oszukanym przy wydawaniu reszty. Potem powinna służyć nauce
            logicznego myślenia. I nie, nie uważam, że przedmioty takie jak historia
            wymagają myślenia. Tam po prostu nie da się wymyślić co się stało po określonych
            zdarzeniach, bo gdyby to było możliwe, to już dawno byśmy mogli przewidzieć
            przyszłość.
    • Gość: Kain ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:27
      1) po pierwsze to twierdzenie o półinteligentach jest durne do bólu. To, że ktoś
      się nie będzie uczył fizyki na lekcjach nie znaczy, że nie będzie o niej potem
      czytał hobbystycznie. Ja np. po przeczytaniu "Krótkiej historii czasu"
      dowiedziałem się więcej niż z całej fizyki z podstawówki. Bo kłopot z fizyką
      jest taki, że w szkole jest prezentowana w maksymalnie nieatrakcyjny sposób:
      kupa wzorów, zero przełożenia na jakąkolwiek praktykę.

      BTW czy ja mówię, że członkowie tej konferencji to idioci tylko dlatego, że
      żaden z nich nie wie kiedy była bitwa pod Zamą ani jakie było w jej czasie
      ustawienie wojsk i ich liczebność??

      2) "w ciągu jednego roku młodzi ludzie nie będą w stanie opanować chemii na
      poziomie wystarczającym do codziennego życia" - to zdanie świadczy o totalnym
      oderwaniu od życia mówiącego. Jaka chemia niezbędna do codziennego życia??
      Znaczy w codziennym życiu ma mi pomóc liczenie masy molowej i rozwiązanie ton
      zadań a także umiejętność rozrysowania cząsteczki alkoholu?? Ja wiem, że ci
      ludzie chcą mieć pracę (a więcej godzin to więcej etatów) ale robienie ludziom
      wody z mózgu chyba rzetelnemu naukowcowi nie przystoi?

      3) problem zarysowany powyżej: w naszych szkołach nie uczy się o praktycznych
      konsekwencjach praw fizyki - jak poślizg, zaćmienie, etc. W naszej szkole
      odpytuje się ze wzorów i regułek. Nie mamy dobrych podręczników, nie mamy
      metodyki, więc z czym się w ogóle wyrywać?? Może najpierw niech sobie naukowcy
      zreformują poziom nauczania na jakiś zbliżony do obecnych standardów, bo w tej
      chwili to nasza szkoła dydaktycznie nie różni się od szkoły z lat czterdziestych.

      I na koniec: zrozumcie, że ludzie są różni i nie wszystko wszyscy muszą umieć.
      Skończyłem już studia, obecnie pracuję i ani fizyka, ani chemia ze szkoły mi się
      nie przydały. Podobnie jak wkuwana na biologii budowa komórki (którą już
      zapomniałem), uczone na pamięć wszystkie dopływy Odry i Wisły (oczywiście też
      już zapomniałem), czy też ciągi, matryce i logarytmy z matematyki.
      A przy okazji: matematyka nie uczy logicznego myślenia. Matematyka uczy
      matematyki. Od myslenia jest logika, wykładana jako osobny przedmiot na studiach
      a nieobecna w szkołach. Poza tym liczenie na piechotę to średniowiecze. Ludzie,
      są komputery, są arkusze kalkulacyjne! A uprzedzając Wasze argumenty, że każdy
      to powinien umieć: każdy powinien też umieć liczyć na liczydle?? Bo niedawno tak
      też się liczyło...

      Natomiast najwięcej o fizyce, biologii i chemii dowiedziałem się za to na
      uniwersyteckich zajęciach z kryminalistyki. Tam wszystko zostało podane w
      praktyczny, ciekawy i użyteczny sposób.

      Czas wyjść z gabinetów i zstąpić na ziemię.
      • Gość: Paweł Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: 83.16.171.* 01.03.08, 23:13
        A to, że kiedyś wkuwałeś dopływy Wisły, budowę komórki, itp. przyczyniło się do
        tego, że miałeś wyćwiczony mózg w zapamiętywaniu i prościej Ci było na studiach.
        Inaczej pewnie nie byłoby gimnazjum i liceum, tylko od razu ludzie szli by na
        studia - bo po co się uczyć niepotrzebnych rzeczy?
        • Gość: Kain Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 10:47
          Fajna teoria, problem w tym, że chyba z lat 50tych. Obudź się, mamy XXI wiek,
          tak już się nigdzie nie uczy!

          Poza tym mnemotechniki w naszych szkołach też się nie uczy. Podobnie jak np.
          metodyki, żeby uczeń wiedział jak się można efektywnie uczyć.

          Na studiach masz się nauczyć SZUKAĆ wiedzy, nie ryć ją i recytować. Studiowałem
          prawo - tego się nawet nie da nauczyć na pamięć. Jest kupa ustaw, wszystkie się
          zmieniają w szybkim tempie a do tego jeszcze jest masa orzecznictwa i
          komentarzy. I co tu chcesz się uczyć na pamięć?? A co ważniejsze: po co? Skoro
          np. na egzaminie sędziowskim czy adwokackim i tak masz dostęp do tego
          wszystkiego bez ograniczeń - chodzi tylko o to, żeby wiedzieć gdzie co znaleźć i
          według jakich reguł interpretować.

          Wiesz co? A może w ramach ćwiczenia pamięci weź i się naucz książki
          telefonicznej. Zdaje się, że to znakomite ćwiczenie :/

          Gimnazjum i liceum jest po to, aby określić w którą stronę idą zainteresowania
          młodej osoby i aby ten kierunek u niej pogłębić. W teorii liceum ma przecież
          właśnie przygotowywać do studiów.

      • chris30 Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości 02.03.08, 16:22
        Drogi "kainie", naprawdę nie widzisz różnicy między użytecznością znajomości
        daty bitwy pod Zamą (którą skądinąd moje pokolenie pamięta od 50 lat dzięki
        anegdocie, jak to zrozpaczony Hannibal wołał "Zamo, O Zamo", czyli 202), a
        znajomością praw ruchu z tarciem, dzięki której poradzisz sobie na lodzie, praw
        przepływu prądu, która uchroni cię od porażenia, czy podstaw chemii, która
        pozwoli uniknąć zatruć i oparzeń? Podręczniki fizyki od 2000 roku są całkowicie
        zmienione, jest w nich i fizyka współczesna, dzięki której będziesz wiedział, co
        to Wielki Wybuch, czy energia jądrowa to nadzieja czy zagłada, albo czy bać się
        badań rentgenowskich albo rezonansu, i fizyka praktyczna. Tylko nie ma kiedy
        tego uczyć! Były 4 lata w podstawówce i 4 w liceum, są 3 w gimnazjum i 3 w
        liceum. Czy to dziwne, że fizycy bronią się przed dalszym obcinaniem?
        • Gość: Kain Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 17:41
          Nurzasz się w teorii.

          Każdy wie, co to tarcie. Tak samo jak grawitacja zresztą. Chyba, że uważasz, że
          dopiero poznanie wzoru fizycznego sprawia, że spadasz z roweru. Kwestia radzenia
          sobie na lodzie to raczej umiejętności gimnastyczne albo z zakresu działania AWF
          - zaręczam Ci, że jest wielu fizyków, którzy na łyżwach / rolkach rozbiliby
          sobie tyłki, w przeciwieństwie do pięciolatka. Natomiast przed porażeniem chroni
          mnie nie pchanie palców do kontaktu i wynajęcie zawodowego elektryka do robienia
          napraw.

          Lecąc samolotem nie musisz wiedzieć, w jaki sposób go pilotować. Nie musisz też
          wiedzieć dokładnie jak go zbudować albo naprawić - na wypadek awarii. Nie
          nauczysz wszystkich wszystkiego, bo wiedzy po prostu jest za dużo. Dlatego
          właśnie cywilizacja wymyśliła zawody. Bo w kompletny sposób możesz poznać tylko
          wycinek wiedzy.

          No i najważniejsza rzecz: fizyka w liceum czy gimnazjum nie uczy rzeczy
          praktycznych! Fizyka to podręcznik, kreda, kucie wzorów, robienie zadań i zero
          doświadczeń. Tyle.

          Co do chemii: jakie Ty widzisz zagrożenia?? Cywilizacja zbudowana jest tak, że o
          ile nie będziesz próbował się napić wybielacza to nic Ci się stać nie powinno. A
          i przed tym uchroni Cię napis na etykiecie.
          • chris30 Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości 02.03.08, 18:19
            Jesteś wyjątkowo apodyktyczny jak na człowieka, który niewiele wie o fizyce, a
            jeszcze mniej o szkole. A może zaglądnąłbyś do statystyki wypadków i sprawdził,
            ilu ludzi wlewa bezmyślnie do toalety "niepotrzebne" substancje chemiczne
            powodując pożar albo zatrucia? Ilu traktuje instalację elektryczną równie
            beztrosko, jak bateryjki w latarce? A co do lodu: byłem świadkiem rozpaczliwej
            walki kilku osób z wyższym wykształceniem, którzy próbowali wyjechać samochodem
            (lub wypchnąć go) z lodowego dołka, w którym tkwiły koła. A wystarczyło wsypać
            łopatkę popiołu... Ale to byli humaniści! Może jednak sprawdzisz nowe programy i
            podręczniki, gdzie znajdziesz wiele takich elementów? A nie myślisz, że to wstyd
            w towarzystwie nie rozumieć, za co przyznano nagrody Nobla w innych dziedzin,
            niż literatura?
            • Gość: Kain Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 18:35
              Nie masz pojęcia ile tak naprawdę wiem o fizyce :)

              Sytuacje o których piszesz to raczej się nadają do nagród Darwina. Tyle że
              osobom wylewającym chemię do sedesu czy nie odróżniającym 12v od 220 zmiennego
              (przy okazji: wiem, że to nie napięcie jest problemem, chodzi o przenośnię) nie
              pomoże i 200 dodatkowych godzin z fizyki. Nadal pozostaną przygłupami. Poza tym
              wrócę do tego, o czym sporo osób tu pisze: szkoła nie uczy praktyki! Szkoła uczy
              wzorów bez przełożenia ich na codzienne życie.

              Co do wiedzy o szkole: wiem sporo, chociażby dlatego, ze sam do niech chodziłem.

              Co do statystyk jeszcze: ciekaw jesteś czy Ty jakimiś dysponujesz? :> Bo ja nie
              słyszałem, żeby takowe prowadzono, ale może masz inne informacje.

              A Twoi znajomi od samochodu z wyższym wykształceniem to przecież są wykształceni
              w starej, dobrej, nieprofilowanej szkole, prawda? Czyli, według Ciebie, powinni
              mieć wiedzę jak wyjść z problemu. Tak więc sam się zapętlasz.
              • Gość: lexie Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.dclient.hispeed.ch 02.03.08, 19:03
                zgadzam sie z Kainem. Wiecej godzin z fizyki sprawi tylko wiecej
                problemow bo to czego "trzeba sie nauczyc" w szkole przekazywane jest
                w postaci wzorow i ich wyprowadzen, ktorych jesli sie nie zrozumie (a
                to czesty przypadek) to najlepiej nauczyc sie ich na pamiec zeby jakos
                zaliczyc sprawdzian. Dla uscislenia studiuje biologie i w liceum
                mialam rozszerzona fizyke (i nie tylko) i kazda lekcja to byla dla
                mnie walka o przetrwanie wiec nie zycze tego komus kto z przedmiotami
                zcislymi ma nie wiele wspolnego.
              • Gość: lexie Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.dclient.hispeed.ch 02.03.08, 19:03
                zgadzam sie z Kainem. Wiecej godzin z fizyki sprawi tylko wiecej
                problemow bo to czego "trzeba sie nauczyc" w szkole przekazywane jest
                w postaci wzorow i ich wyprowadzen, ktorych jesli sie nie zrozumie (a
                to czesty przypadek) to najlepiej nauczyc sie ich na pamiec zeby jakos
                zaliczyc sprawdzian. Dla uscislenia studiuje biologie i w liceum
                mialam rozszerzona fizyke (i nie tylko) i kazda lekcja to byla dla
                mnie walka o przetrwanie wiec nie zycze tego komus kto z przedmiotami
                zcislymi ma nie wiele wspolnego.
              • Gość: joetf Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 00:24
                To zle wiesz, to wlasnie napiecie jest problemem (egzaminy SEPowskie ftw).
                • Gość: technik Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.acn.waw.pl 03.03.08, 04:52
                  > To zle wiesz, to wlasnie napiecie jest problemem (egzaminy SEPowskie ftw).

                  No patrz, to dlaczego defibrylator ratuje życie? Przy strzale przywracającym
                  akcję serca napięcie na elektrodach przekracza znacznie 220V. Idąc dalej tym
                  tropem zabójcza powinna być też elektrostatyka i popularne w podstawówkach
                  pstrykanie się iskierką z palca. Żeby taka iskra przeskoczyła w diaelektryku
                  jakim jest powietrze trzeba różnicy potencjałów powyżej 1kV.
                  Chyba pomyliłeś napięcie z natężeniem Misiu Kolorowy.

                  BTW: Uprawnienia SEPowskie o niczym nie świadczą. Nam 1kV dawali po pokazaniu
                  indeksu z politechniki.

                  A co do samej fizyki to można sobie ją między bajki włożyć. Razem z matematyką,
                  biologią, chemią i resztą przedmiotów ścisłych. Nie trzeba kuć tego przez 4 lata
                  ogólnika, wystarczą podstawowe informacje, chociażby takie dlaczego nie należy
                  pchać paluchów do gniazdka, bo tłumaczenie na gruncie fizyki kwantowej dlaczego
                  kanapka posmarowana masłem zawsze spadnie mokrą stroną do dołu to zwykła sztuka
                  dla sztuki, wystarczy, że wszyscy wiedzą iż tak jest.
      • Gość: nia Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 17:34
        "Krótka historia czasu" to jakieś bajdurzenia a nie fizyka. Jest
        wiele książek, które są zarazem merytoryczne i przystępne, wystarczy
        chcieć coś wiedzieć.
        Fizyka pozwala za pomocą modelów opisać otaczający nas świat -
        wiedza o bitwie pod Zumą tego nie daje. Niektórzy po prostu lubią
        wiedzieć i rozumieć więcej niż tylko to, co jest im potrzebne do
        pracy zawodowej.
        • Gość: Kain Re: ktoś tu się odrywa od rzeczywistości IP: *.dot-com.net.pl 03.03.08, 15:32
          > "Krótka historia czasu" to jakieś bajdurzenia a nie fizyka. Jest

          OMG
          Albo udajesz, albo jesteś totalnym ignorantem i to w każdej dziedzinie (bitwa
          pod ZAMĄ nie Zumą).
          pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_Hawking
          Jak wymyślisz 1/4 tego co Hawking to możesz sobie nazywać jego prace bajdurzeniem^^
    • shawman Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 02.03.08, 02:57
      Każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy, a jeśli jest
      jeszcze nauczycielem dość zaangażowanym w to, co robi, to w każdym z uczniów
      widzi potencjalnego matematyka, fizyka, chemika, czy polonistę...

      Ale z profilowaniem nauki trzeba się pogodzić. Być może tylko część uczniów
      będzie wiedziała, jak działa mikrofalówka, jak się liczy całki, czym się różni
      poezja Młodej Polski od poezji romantyzmu, ale tego nie da się uniknąć. Wiedzy
      jest dzisiaj tyle, że w szkole można nauczyć wyłącznie małego jej wycinka i na
      dodatek musi to być ten wycinek, który przyda się uczniowi do przyszłych
      studiów. Uczenie wszystkich wszystkiego po trochu nie ma sensu.
      • Gość: Mister MR Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.chello.pl 02.03.08, 15:31
        Poza tym ja jestem za tym aby już liceum posiadało profile porządnie
        kierunkujące na studia, a w dzisiejszej sytuacji tak nie jest. Myślę
        że przedmioty poza profilowe powinny być ograniczane do minimum.
        Będąc w mat-fizie zamiast w klasie maturalnej przygotowując się na
        studia na PL musiałem marnować czas na robienie referatów z
        niepotrzebnej mi biologii czy WOS-u...Podobnie biol-chemów nie
        powinno się zbytnio katować fizyką czy historią.
        • airborell Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 02.03.08, 16:14
          > Poza tym ja jestem za tym aby już liceum posiadało profile porządnie
          > kierunkujące na studia, a w dzisiejszej sytuacji tak nie jest. Myślę
          > że przedmioty poza profilowe powinny być ograniczane do minimum.
          > Będąc w mat-fizie zamiast w klasie maturalnej przygotowując się na
          > studia na PL musiałem marnować czas na robienie referatów z
          > niepotrzebnej mi biologii czy WOS-u...Podobnie biol-chemów nie
          > powinno się zbytnio katować fizyką czy historią.

          Tyle że to przestaje być liceum ogólnokształcące.
          Ja już pomijam to, jaka część uczniów w wieku 16 lat nie jest wcale pewna, na
          jakie studia chce iść.
          • Gość: Mister MR Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.chello.pl 02.03.08, 16:41
            > Tyle że to przestaje być liceum ogólnokształcące.
            > Ja już pomijam to, jaka część uczniów w wieku 16 lat nie jest
            wcale pewna, na
            > jakie studia chce iść.

            Przejście ucznia do innego profilu klasy nie jest rzeczą niemożliwą,
            zdarza się często.
        • Gość: lolo Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.fizyka.amu.edu.pl 03.03.08, 08:30
          Chemia to fizyka elektronów walencyjnych. Współczesna biologia to chemia
          kwantowa związków organicznych biologicznie czynnych.
    • Gość: Abel NIE naśladować USA/Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 15:51
      Tam właśnie w ten sposób działa system szklony - pt. "zróbmy dzieciom dobrze",
      niech szkoła będzie łatwa i przyjemna, a cieci się uczą tylko tego czego chcą -
      mam na myśli szkolnictwo podstawowe i średnie.

      Efekt jest taki, że USA i Anglia są wypełnione tumanami, nie wiedzącymi
      podstawowych rzeczy o świecie, a w porównawczych (do innych krajów) testach
      wiedzy ogólnej zajmują ostatnie miejsca.

      Szkoła nie jest od tego żeby ją lubić ! I może się to komuś wydać szokujące i
      zacofane ale niestety jest to bardzo skuteczne i właściwe dla rozwoju dzieci.
      • Gość: pepe le pew Re: NIE naśladować USA/Anglii IP: *.broker.com.pl 02.03.08, 17:43
        > Efekt jest taki, że USA i Anglia są wypełnione tumanami, nie wiedzącymi
        > podstawowych rzeczy o świecie, a w porównawczych (do innych krajów) testach
        > wiedzy ogólnej zajmują ostatnie miejsca.

        Tylko tak się składa, że są to równocześnie jedne z najbogatszych krajów na kuli
        ziemskiej. Czemu? Bo nie koncentrują się na tym, żeby z debila zrobić doktora
        nauk ścisłych. Koncentrują się za to na promowaniu osób najzdolniejszych.

        U nas jest na odwrót i jakoś nie jesteśmy w czołówce państw najbogatszych.
        • Gość: ? Re: NIE naśladować USA/Anglii IP: *.chello.pl 03.03.08, 02:48
          czy czujesz sie z tego powodu gorszy czy lepszy?
      • Gość: Kain Re: NIE naśladować USA/Anglii IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 18:02
        To sobie zobacz ilu masz w tych krajach noblistów i ile patentów jest
        zgłaszanych. Ale wiem, nasz system, ze spierniczałymi profesorami siedzącymi w
        kółkach wzajemnej adoracji wraz z doktorami i doktorantami nurzającymi się w
        jakichś dziwnych teoriach jest tak świetny, że nawet nie ma co się zniżać do ich
        poziomu ;/
        • kosmiczny_swir Bo pracują tam Europejczycy! 02.03.08, 18:45
          C++ stworzył Bjarne Stroustrup - duńczyk w Bell Labs.
          Bomba wodorowa - Stanisła Ulam - polski Żyd
          Yahoo - Jerry Yang - chińczyk
          W Danii dyskutuje się nad wprowadzeniem obowiązku odpłaty za studia dla tych
          którzy wyjeżdżają do USA, taka jest skala drenażu mózgów.
          • Gość: Kain Nie wiedziałem, że Chiny to Europa :P IP: *.dot-com.net.pl 03.03.08, 16:18
            Yang faktycznie urodził się w Chinach ale wychował w USA - i jest dzieckiem
            tamtejszego systemu edukacji (en.wikipedia.org/wiki/Jerry_Yang ). Poza
            tym Chiny chyba nie leżą w Europie ;)
            Poza tym Yang nie wymyślił sam Yahoo - stworzył go razem z kolegą ze studiów - i
            to studiów na podłym, nic nie uczącym, amerykańskim uniwersytecie.

            Stroustrup nie wymyślił C++ od nowa, tylko dokonał ulepszenia już już
            istniejącego języka C - wymyślonego przez podłych amerykańskich uczonych. Poza
            tym w Danii system edukacyjny wygląda kompletnie inaczej niż w Polsce.

            A co do Ulama - to on sam był w projekcie Manhattan?? Bo ja myślałem, że cała
            masa ludzi nad tym pracowała^^ Byli wśród nich emigranci z Europy, ale byli też
            Ci podli Amerykanie ;>

            To może rzucisz nazwiskami jakichś Polaków (poza Wolszczanem) którzy są
            przykładami, iż obecny system edukacji jest świetny?
    • Gość: Kapri Fizyka nie jest potrzebna IP: *.resetnet.pl 02.03.08, 15:54
      Na całym świecie działa od wielu wielu lat program międzynarodowych matur IBO w
      których uczniowie uczą się 3 przedmiotów obowiązkowych (język ojczysty,
      matematyka, język obcy) i 3 przedmiotów wybranych (każdy z innej dziedziny). W
      tych 6 przedmiotach co najmniej 3 a co najwyżej 4 są rozszerzone. Co roku zdają
      ją tysiące (jak nie miliony) ludzi na całym świecie, którzy potem studiują m.
      in. na takich uczelniach jak Oxford, Cambridge, Harvard, UCL itp. Mnóstwo z tych
      ludzi nie miało fizyki jako wybranego przedmiotu ale nikt o nich nie powie że są
      półinteligentami.
      Nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy przeciwstawiają się wprowadzaniu systemów
      które działają sprawnie na całym świecie.
      Ja osobiście zdawałam właśnie maturę międzynarodową i ciesze się że dzięki temu
      mogłam się rozwinąć w kierunku który mnie interesował, a nie wkuwałam wzory z
      fizyki których nigdy w życiu już nie użyję.
    • Gość: Kapri Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.resetnet.pl 02.03.08, 15:55
      Na całym świecie działa od wielu wielu lat program międzynarodowych matur IBO w
      których uczniowie uczą się 3 przedmiotów obowiązkowych (język ojczysty,
      matematyka, język obcy) i 3 przedmiotów wybranych (każdy z innej dziedziny). W
      tych 6 przedmiotach co najmniej 3 a co najwyżej 4 są rozszerzone. Co roku zdają
      ją tysiące (jak nie miliony) ludzi na całym świecie, którzy potem studiują m.
      in. na takich uczelniach jak Oxford, Cambridge, Harvard, UCL itp. Mnóstwo z tych
      ludzi nie miało fizyki jako wybranego przedmiotu ale nikt o nich nie powie że są
      półinteligentami.
      Nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy przeciwstawiają się wprowadzaniu systemów
      które działają sprawnie na całym świecie.
      Ja osobiście zdawałam właśnie maturę międzynarodową i ciesze się że dzięki temu
      mogłam się rozwinąć w kierunku który mnie interesował, a nie wkuwałam wzory z
      fizyki których nigdy w życiu już nie użyję.
      • Gość: Abel Bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 16:00
        Miliony ludzi studiują na Oxfordzie, Cambridge i innych elitarnych uczelniach ?
        Czy może tylko Ci którzy uczyli się w drogich prywatnych szkołach - plus np.
        Polacy (oraz Rosjanie) którzy przeszli Polską publiczną szkołę podstawową i
        średnią ?

        Przy okazji - dlaczego Rosjanie oraz Polacy to świetni programiści i
        informatycy, a rosjanie przodują w tzw. badaniach podstawowych materii ? Może
        dlatego, że w tych krajach nie wprowadzono jeszcze bzdurnego, bezstresowego
        systemu nauczania ?
        • Gość: Kain Re: Bzdury IP: *.dot-com.net.pl 02.03.08, 18:00
          To gdzie masz te świetne gry, te zabójcze aplikacje, te fantastyczne systemy
          operacyjne produkowane przez Polaków??? Bo ja mam wrażenie, że w tych
          dziedzinach to raczej nie Rosjanie czy Polacy wiodą prym, ale Amerykanie,
          Szwedzi (Kazaa, Skype), czy Finowie (Linuks). A my się podniecamy, że jakiś gość
          z polski wygrał olimpiadę i może w Microsofcie pracować, tak jak setki
          informatyków ze Stanów czy Indii.
          • adas313 Re: Bzdury 03.03.08, 05:22
            > To gdzie masz te świetne gry, te zabójcze aplikacje, te
            > fantastyczne systemy operacyjne produkowane przez Polaków???

            "Osiągnięcia" polskich dużych firm IT pozwalają raczej na wyciągnięcie trochę
            przeciwnych wniosków ;o)

            Sukcesy olimpijskie studentów UW świadczą tak naprawdę o jednym: na UW trafiają
            zdolni ludzie którymi zajmuje się bardzo dobry profesor-trener.

            Oczywiście, że jest to pozytywne, ale rozciąganie tego sukcesu na całą polską
            informatykę to grube nadużycie.
      • Gość: divak2 IB a fizyka :) IP: *.generacja.pl 02.03.08, 16:19
        Jeżeli ktoś się uczy do matury międzynarodowej to choćby był nie wiadomo jakim
        humanistą to musi wybrać jeden przedmiot z grupy "science" i wtedy wzory,
        obliczenia, doświadczenia go za Chiny nie ominą.
        A skąd się biorą nobliści? Z właściwej organizacji pracy na uniwersytetach i z
        pieniędzy na badania.
    • Gość: divak2 fizyka, fizyka... IP: *.generacja.pl 02.03.08, 16:01
      A mój kolega z pracy stwierdził, że mysz laserowa na podczerwień mu nie działa,
      bo mu nie świeci się spod spodem...
    • Gość: anonymous Szkoly panstwowe powyzej 39 zlikwidowac IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.08, 16:14
      Pnastwowe szkoly ponadpodstawowe nalezy zlikwidowac do
      ustawy o Oswieceniu Publicznym w 1939 roku tzn. 7 klas
      szkoly w miescie i 3 na wsi. zajmuja one glownie budynki
      prywatne ukradzione PKWN lub panstwowe zbudowane w PRL
      w ktorych budowie sa udzialy w pracy nieowlniczej.
      Szkoly prywatne nalezy stymulowac do scislej specjalizacji
      grantami i przywilejami podatkowymi. Matura np. jest
      bezuyteczna dla przyszlego fizyka kory
      musi tylko zdac GRE USA lub analogiczne egzaminy w GB.
    • Gość: zzzz Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.08, 16:17
      nareszcie minister z dobrymi pomysłami, ten 1 rok wystarczy na wyjaśnienie zasad
      otaczającego świata a teraz każdy uczeń musi się wykuć wielu rzeczy nigdzie poza
      szkołą (- poza konkretnym sprawdzianem ) nie potrzebnych
      • Gość: zzz Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.08, 16:19
        a burzą się najbardziej Ci, którym wprowadzenie takiego pomysłu w życie
        skutkowało by obcięciem godzin - czyli pieniędzy.
    • ril Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 02.03.08, 16:21
      Na fizyce, chemii czy biologii dla humanistów powinna być mniej nastawiona na
      tłumaczenie abstrakcyjnych zasad a bardziej na odpowiedzi na praktyczne pytania
      takie jak:

      - dlaczego w gniazdku są 2 a czasami 3 bolce, czy nie wystarczyłby jeden?
      - kiedy prąd jest niebezpieczny dla zdrowia i jak to niebezpieczeństwo ograniczyć?
      - o ile się zwiększy droga hamowania jeśli będę jechać szybciej?
      - czy sztuczny aromat jest bardziej niezdrowy niż naturalny?
      - na ile niezdrowe są te wszystkie E? Czy wszystkie?
      - kiedy ćwiczenia są zdrowe a kiedy niezdrowe


      oraz mniej praktyczne, ale których wiedza jest przydatna w dyskursie publicznym:
      - czy jeśli stopnieją góry lodowe to czy poziom morza się podwyższy?
      - jak groźna jest promieniotwórczość i energetyka jądrowa?
      - czy reaktor może wybuchnąć jak bomba atomowa?
      - czy gen z GMO może "przeskoczyć"?

      Moją żona w klasie dla humanistów miała fizykę taką, że uczyli się wzorów i
      robili do nich zadania, ale nie uczyli się przełożenia wzorów na rzeczywistość.
      Teraz czasami coś jej z fizyki tłumaczę, np. przy okazji robienia uziemienia w
      naszym mieszkaniu. Mi się znajomość fizyki trochę przydaje, choć bardziej gdy
      np. dyskutuje się o energetyce jądrowej. Ale bardziej by mi się przydały lekcje
      z ekonomii, abym mógł np. rozumieć obecny kryzys na giełdach. Albo filozofii,
      abym lepiej mógł rozumieć założenia kryjące się za poszczególnymi stanowiskami.

      --
      Blog z Hanoi: remotevietnam.blogspot.com
      • mksvitos Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 03.03.08, 00:28
        ale wlasnie po to sa te wzory zeby odpowiedziec na niektore z tych pytan.
        Zerknij, facet do zbioru zadan z fizyki: do wyliczenia np.ile procent gory
        lodowej jest na powierzchni, o hamowaniu i predkosci niezliczone zadania...
        Jak grozna jest promieniotworczosc? najpierw trzeba wytlumaczyc co to jest a
        potem...brakuje juz czasu bo za malo godzin.
      • adas313 Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 03.03.08, 05:26
        > Na fizyce, chemii czy biologii dla humanistów powinna być mniej
        > nastawiona na tłumaczenie abstrakcyjnych zasad a bardziej na
        > odpowiedzi na praktyczne pytania takie jak:

        Odpowiedzi na te praktyczne pytania biorą się właśnie z abstrakcyjnych zasad, a
        na niektóre z nich (choćby droga hamowania i poziom morza) najłatwiej
        odpowiedzieć rozwiązując odpowiednie równania (czy wręcz jest to jedyny sposób).
    • Gość: gosc zyczliwy wy juz macie cwiercinteligentow IP: *.socal.res.rr.com 02.03.08, 16:27
      w Polsce, oni wlasnie zatrudnieni sa w Angli i Irlandi.to sie nazywa
      polska szpagatowa inteligencja
    • Gość: 88 Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.ds13.agh.edu.pl 02.03.08, 16:29
      Bez fizyki to nawet półinteligenci nie będą. :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka