Dodaj do ulubionych

Jeżdżenie po Lublinie

IP: *.dw.lublin.pl 01.01.02, 17:32
Wiele głosów krytycznych pada pod adresem inżynierii ruchu w Lublinie. Zła
synchronizacja świateł, błędna geometria, itd. To jest jedna strona medalu. Z
drugiej strony widzę inny problem, równie istotny. Lublinianie nie potrafią
płynnie jeździć. Przykład: przez skrzyżowanie przejeżdża w ciągu jednego cyklu
śwuiateł dużo mniej samochodów, aniżeli w Warszawie. Nie dlatego, że mają
szybsze samochody. Dlatego, że u nas kierowcy ruszaja zbyt opieszale. Szybsze
ruszanie spod świateł spowodowałoby większą płynność ruchu - nie uważacie?
Codziennie przejeżdżam przez Plac Bychawski. Ostatnio stałem jako siódmy w
kolejce przy jeździe na wprost. Nie przejechałem. Każdy poprzedzający mnie
samochód ruszał z dużym opóźnieniem. Takich przykładów jest wiele. Okopowa -
Hempla. Skret w lewo. Jeden cykl to maksimum cztery, pięć aut. Paranoja.
Obserwuj wątek
    • lucy_z Re: Jeżdżenie po Lublinie 01.01.02, 18:22
      Gość portalu: zbyszek napisał(a):

      > Wiele głosów krytycznych pada pod adresem inżynierii ruchu w Lublinie. Zła
      > synchronizacja świateł, błędna geometria, itd. To jest jedna strona medalu. Z
      > drugiej strony widzę inny problem, równie istotny. Lublinianie nie potrafią
      > płynnie jeździć. Przykład: przez skrzyżowanie przejeżdża w ciągu jednego cyklu
      > śwuiateł dużo mniej samochodów, aniżeli w Warszawie. Nie dlatego, że mają
      > szybsze samochody. Dlatego, że u nas kierowcy ruszaja zbyt opieszale. Szybsze
      > ruszanie spod świateł spowodowałoby większą płynność ruchu - nie uważacie?
      > Codziennie przejeżdżam przez Plac Bychawski. Ostatnio stałem jako siódmy w
      > kolejce przy jeździe na wprost. Nie przejechałem. Każdy poprzedzający mnie
      > samochód ruszał z dużym opóźnieniem. Takich przykładów jest wiele. Okopowa -
      > Hempla. Skret w lewo. Jeden cykl to maksimum cztery, pięć aut. Paranoja.

      Zbyszku! Ja nie jestem kierowcą ale mi się wydaje, że my mamy wąskie te ulice,
      a pl. Bychawski nie ma jakiegoś rozwiązania. Popatrz jak tam ludzie chodzą, jak
      chcą, niby są przejścia ale mało kto z pieszych je przestrzega. Z dworca ludzie
      pakują w różne strony, kierowcy muszą uważać, żeby kogoś nie potrącić. Napisałam
      o wąskich ulicach, oczywiscie jest dużo nowoczesnych, szerokich ulic ale ciągle
      czytam, że ze światłami coś nie tak, kierowcy narzekają........
      A popatrz na trojlebusy, nie rozpędzisz się bo trojlebus raptownie hamuje, sunie,
      przyspiesza itd. Ogólnie stwierdzam, że Lublin jest bardzo zakorkowany jak
      większość miast w Polsce, coś się pisało o obwodnicy ale teraz jest cisza. Nie
      mogę wypowiedzieć się o szybkim ruszaniu bo jestem nie z tej strony;) Ale
      widziałam to w innych miastach, w Gdańsku, w Warszawie...... Tam nie widziałam,
      żeby ktoś odważył się przejść jak jest zmiana świateł i kierowcy ruszają a
      popatrz jak jest na Lipowej, też piesi chodzą jak chcą. A teraz patrząc z mojej
      strony to nie przejdę nawet po pasach, tam gdzie nie ma świateł jak nie wymuszę
      tego, nikt nie przepuści z kierowców, mogę tam stać i stać i taka jest prawda:)
      • Gość: laser Re: Jeżdżenie po Lublinie IP: *.devs.futuro.pl 02.01.02, 15:25
        Przyznam,że też mnie to drażni.Przecież można na pomarańczowym lub trochę
        wcześniej włączyć tą jedynkę i ruszać /wszyscy oczekujący/ jak tylko zapali się
        zielone. Inna sprawa,że czasami goście z silnikami jak smoki,wtryskami i
        kilkunastoma zaworami ruszają tak,że ja w moim leciwym autku się irytuję.
        Pozdrawiam
        ps.dzisiaj nie ma mocnych przy ruszaniu,przy tym śniegu każdy kręci kołami w
        miejscu.
        • lucy_z Re: Jeżdżenie po Lublinie 03.01.02, 17:52
          Gość portalu: laser napisał(a):

          dzisiaj nie ma mocnych przy ruszaniu,przy tym śniegu każdy kręci kołami w

          > miejscu.

          A jak Wam, kierowcom jeździło się w czasie tej śnieżycy. A może zostawiliście
          samochody pod domem i jeździliście autobusami??????
    • drs Re: Jeżdżenie po Lublinie 03.01.02, 19:53
      Ja np. ze szpitala na Krasnickiej do ronda przy Sikorskiego jade średnio
      ok.30minut,pieszo byloby 2x szybciej,ogólnie Zbyszek ma racje,nasi kierowcy w
      warunkach duzego ruchu i korków jeżdżą zbyt opieszale i mało energicznie co
      spowalnia ruch na skrzyżowaniach.Pozdrawiam.
      • Gość: laser Re: Jeżdżenie po Lublinie IP: *.devs.futuro.pl 04.01.02, 10:38
        Miasto ostanio stawia światła na każdym możliwym rondzie.
        Czy na rondzie koło ZUS-u ktoś stał w korkach? -mi się to nigdy nie przytrafiło.
        Teraz,gdy są światła trzeba odstać swoje.Jadąc dalej na Zana nowe światła na
        rondzie.Tam też nie było korków,teraz trzeba odstać,a czas leci...
        Nie mam nic przeciwko światłom tam,gdzie trudno jest się włączyć do ruchu,ale
        stawianie świateł na każdym rondzie to chyba lekka przesada.
        • Gość: zbyszek Re: Jeżdżenie po Lublinie IP: 195.117.192.* 04.01.02, 11:00
          Zgadzam się z Tobą, że koło ZUS-U są korki.Przedtem ich nie było. Jest jedan
          jedna istotna rzecz. To rondo było wcześnuiej nazywane "rondem blacharzy", na
          którym dochodziło do największej ilości stłuczek w mieście(krajowa czołówka). W
          tej chwili policja ma sporadycznie meldunki o wypadkach i kolizjach.
          Najdziwniejsze jest rto, że owe rondo jest najnormalniejszym skrzyzowaniem na
          świecie z ruchem okrężnym. Dlaczego zatem były stłuczki. Po raz kolejny
          upieramm się swojej teorii: Nie umiemy jeździć! Nie tylko lublinianie. Mamy
          opinie o Ukraińcach, że sa kiepskimi kierowcami. To samo o nas sądzą na
          Zachodzie. Przyczyna tkwi między innymi w tym, że samochód przez wiele lat był
          dla nas luksusem. Mało jeździlismy. Po drugie
          • Gość: laser Re: Jeżdżenie po Lublinie IP: *.devs.futuro.pl 04.01.02, 11:07
            No,ale jak gość z Warszawy natknie się na trolejbus to też go "zdziwko"
            ogarnie. (:o)
          • Gość: ceo rondo blacharzy IP: *.am.lublin.pl 05.01.02, 14:14
            Wytłumaczenie duzej ilosc stłuczek na tym akurat rondzie jest dosc proste.Było
            to zwyczajnie miejsce ,gdzie część cwaniaków zerowała na braku znajomosci,
            wśród innych kierujacych ,pewnej podstawowej zasady ruchu na rondzie i nie
            tylko.Jadacy pasem ma pierwszeństwo w stosunku do tego ,który na niego
            wjezdża.Manierą sporej grupy jezdzacych po Lublinie był manewr w stylu:jade na
            wprost przez rondo,wiec startuje na wewnętrzny pas .Inny ustawiał sie na
            zewnetrznym pasie i zakładał wykonanie 3/4 ronda.Jak łatwo sie domyslic w 1/2
            ronda dochodzi do konfliktu.(startuja z tego samego miejsca)Gość na zewnętrznym
            pasie przyspiesza nadstawiajac tylny lewy błotnik.Jadacemu prosto wydaje
            sie ,ze jakis cham zajezdza mu drogę.A ,ze zwykle dzieje sie to szybko to wali
            w ten nadstawiony przez gościa z zew.pasa błotnik.Przyjezdza Policja i okazuje
            sie ,ze ten na zew. miał racje,bo nie zmieniał pasa ruchu.Pas zmieniał ten z
            wew.Jako ,ze nie było na tym rondzie oznakowania jak jechać z poszczególnych
            pasów wykonanie 3/4 ronda po zew.mimio ,ze dla kazdego normalnie jezdzacego
            absurdalne było zgodne z prawem.O co więc chodziło-o kasę z ubezpieczenia AC od
            frajera z wewnetrznego pasa.Proste ,nie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka