Dodaj do ulubionych

Opieka po cięci cesarskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 11:00
Zwracam się do Pań które znają zwyczaje na Położnictwie w szpitalu na
Jaczewskiego, czy jest możliwość zorganizowania sobie prywatnej opieki
położniczej bezpośrednio po cięciu cesarskim ponieważ słyszałam same
niechlubne opinie na temat opieki położnych. Dziękuję
Obserwuj wątek
    • magdalena6911 Re: Opieka po cięci cesarskim 26.03.08, 13:58
      Fakt, opieka straszna. A co do załatwienia prywatej osoby- niestety
      nie wiem jak to jest. Życzę powodzenia
      • cota Re: Opieka po cięci cesarskim 27.03.08, 09:27
        potwierdzam, opieka straszna, tzn. brak opieki, połozne olewające -
        zdecydowanie pomyliły się z zawodem, po rpostu horror. natomiast co
        do opieki, jak moja współtowarzyszka z sali po raz drugi o cos
        poprosiła, to położńa warknęła, że jej opieka kosztuje za noc 150
        zł..jak przypuszczam bez faktury :) bez komentarza...nóz mi się w
        kieszeni otwiera jak słyszę, jak pielęgniarki i położne walcza o
        podwyżki
    • Gość: Jadwiga Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 11:01
      A właściwie jaka może być tego przyczyna; nadmierne przepełnienie pacjentkami i
      niewystarczająca obsada położnych, a może to już się utarło, że jeśli ktoś tam
      właśnie pracuje to trzyma głowę zawsze wysoko.
      • Gość: zdrowit Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.pronet.lublin.pl 27.03.08, 13:25
        Myślę, że przyczyn jest kilka:po pierwsze, świeżo upieczone mamy
        bywają przewrażliwione na swoim punkcie(wiem z autopsji).Po drugie -
        personelu nie jest za wiele.Po trzecie, może najistotniejsze:położne
        muszą opiekować się pacjentkami, z których większość ma swoich
        lekarzy z PSK4.Wiadomo, ile płaci się ginekologom będąc w ciąży, a
        nierzadko i za poród, a położna co ma z tego?Przynajmniej wyładuje
        swe frustracje na pacjentce i da do zrozumienia, że i ona nie będzie
        uprzejma 'za darmo'.
        • cota Re: Opieka po cięci cesarskim 27.03.08, 14:22
          ja myśle, że zależy to od ludzi. Ja przed cc leżałam na patologii i
          tam tudziez mamy są mocno wrażliwe (nazwijmy to tak), ale tam -
          położne to super dziewczyny, kochane, troskliwe, opiekuńcze, po
          prstu cud miód, nigdy żadna niczego nie oczekiwała, po prostu
          extra.A potem zjazd z nieba do piekła - na położniczy, gdzie ..brrr,
          po prostu brak ludzkiego podejścia, zaangażowania, wszystko "per
          Ty", brak pomocy - minimalnej dla położnic.Szok.
          • Gość: młoda mama Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 19:16
            Szkoda że, masz takie niemiłe wspomnienia z pobytu na oddziale
            położniczym. Ja wręcz przeciwnie, jedyny minus to przedłużony pobyt
            przez żółtaczkę u maluszka, no ale to rutyna jak zdążyłam zauważyć:-)
            Jeśli zdecydujemy się na kolejne dziecko, to na pewno urodzę je na
            Jaczewskiego.
          • Gość: zaza Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.chello.pl 30.03.08, 13:05
            W pełni potwierdzm słowa ~~Coty , patologia raj , położnictwo -piekło
    • Gość: kim Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.pronet.lublin.pl 28.03.08, 21:27
      Prosimy podać konkretne oczekiwania jakie mamy spełniać, bo
      demagogia jest nie do wytrzymania. Listę oczekiwań dotyczących
      opieki najlepiej przekazać kierownikowi kliniki - dr Oleszczuk,
      który będzie wiedział co z tym fantem zrobić. Pozdrawiam wszystkie
      zawiedzione mamy.
      • Gość: nina Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 10:33
        konkretne oczekiwania do raczej do położnych, a nie do kierownika kliniki.
        Brakuje po prostu ludzkiego podejścia!!!!!! jak rozumiem jesteś położną z tej
        kliniki, ja również tam rodziłam i :
        - kultur osobista i jeszcze raz kultura, dlaczego mówicie per Ty do położnic???
        ja jesem dużo starsza od większoći tam pracujących, tzw. stara pierwiastka i
        mówienie per ty jest brakiem szacunku. Ponadto sformuowania - np."albo wyjmę Ci
        cewnik albo zeszczasz się w łóżko" jak ja usłyszałam , hmmm jak to nazwać? jak
        ktoś nie ma kultury to i profesor go nie nauczy. Ponadto dlaczego pochowane są
        dzwonki??? są chyba po to, aby ich używać, kto je pochował? położnice? pewnie
        nie. Dalej - dlaczego na wieskszosć próśb jestem odpowiedz milcząca albo
        zaraz..w ostatecznosci moja współtowarzyszka z sali zemdlała, prosząc
        kilkakrotnie o pomoc. Ponadto - dlaczego nie podaje sie praktycznie środków
        przeciwbólowych, jak to jest w innych szpitalach poł.? Po cc nie mogłam się
        doprosić do konca dnia żadnego środka, tudzież moja koleżanka z sali,
        ostatecznie dzieliłyśmy się prywatnym paracetamolem. Naprawdę, jestem negatywnie
        zaskoczona, brakiem pomocy, do czasu pobytu w szpitalu byłam całym sercem za
        podwyżkami dla pielęgniarek, teraz..no comments..za co?
        zresztą podobne opisy tej "super" opieki są na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku
        tego szpitala. Jeśli ktoś nie czuje powołania z pracą ludźmi to powinien
        zdecydwoanie zmienić zawód. Zdecydowanie.
    • Gość: Jaś Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 19:28
      Jedynym rozwiązaniem jest dopuścić ojców do matek i dzieci wtedy wilk syty i
      owca cała macie głupie przepisy postępowania z pacjentkami należało by
      ordynatora zmienić albo wyciągnięcie ręce spod siebie jak siedzicie i piach z
      rękawów wysypcie i do roboty .
      • Gość: Gość Re: Opieka po cięci cesarskim IP: *.centertel.pl 17.04.08, 15:03
        tu i ja się zgodzę, dwukrotnie mialam cc na jaczewskiego i
        zdecydowana większosc położnych jest do wymiany, to samo tyczy się
        pielegniarek zajmujacych się nowordkami...Jest kilka i położnych i
        pielegniarek, które widac ze serce oddaly swojej pracy, ale niestety
        to niewielki jest odsetek....cała reszta robi łaskę, że wogóle
        przychodzi i się odzywa...a najgorzej mają mamy, ktore nie mogą/nie
        chcą karmic piersią - słyszą czasem tak obrazliwe teksty pod swoim
        adresem, ze oczy jak spodki miałam niejednokrotnie - ja z
        powodzeniem karmiłam moje dzieci, choc przy drugim początki miałam
        ciężkie...
        co do odwiedzin na salach - i tak i nie, kobiety po porodach sa w
        różnym stanie, wydaje mi się, ze raczej może to być krępujące dla
        kobiety, kiedy np ma problemy z piersiami czy jest po cc a tu u
        innych mam goscie...chyba, że rozwiązać i tę sprawę jakos
        logistycznie, bo pokój odwiedzin również nie jest trafionym
        pomysłem...zbiorowisko ludzi i siedlisko bakterii, co dla noworodka
        jest srednio potrzebne...wydaje mi się ze gdyby na sale mogli
        wchodzić jedynie męzowie/ojcowie dzieci (lub inna bliska osoba, ale
        okreslona przez położnicę) i zastosowac jakies, bo ja wiem, parawany
        czy cos takiego na salach - byłoby o wiele przyjemniej i
        praktyczniej...a i szanowny personel miałby nieco mniej roboty....a
        przez to może nieco lepszy humor...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka