pepperoni78
08.09.03, 16:22
Przyłączymy się??
Akcja "Ratujmy kasztanowce"
www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1658968.html?nltxx=1077762&nltdt=2003-09-08-04-04
"Rozpoczynamy walkę ze szkodnikiem niszczącym miejskie kasztanowce! Z pomocą
krakowian chcemy stworzyć mapę najbardziej zagrożonych terenów. W drugiej
połowie września spotkamy się w terenie, by grabić chore liście.
Od pięciu lat opisujemy w "Gazecie" podstępną działalność szrotówka
kasztanowcowiaczka - żarłocznego motyla, który niszczy kasztany w całej
Europie. Dotarł również do Krakowa, gdzie czyni ogromne spustoszenia w
drzewostanie. Naukowcy szacują, że porażonych jest co najmniej 90 proc.
kasztanowców!
Najwyższy czas działać.
Na razie nie udało się znaleźć skutecznej metody walki ze szkodnikiem.
Prowadzone są co prawda próbne szczepienia, nie wiadomo jednak, jakie będą
ich rezultaty. Czas nagli - wytrzymałość kasztanowców jest ograniczona, może
się więc zdarzyć, że którejś wiosny maturzyści zamiast kwitnących drzew będą
oglądać zeschnięte kikuty.
Można jednak skutecznie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się szkodnika -
wystarczy grabić opadłe liście, a następnie palić lub - co bardziej
ekologiczne i przyjazne dla środowiska - kompostować.
Wspólnie z czytelnikami "Gazety" chcemy stworzyć mapę miejsc, w których
kasztanowce zniszczone są najbardziej i wymagają błyskawicznej pomocy.
Apelujemy: telefonujcie z informacjami, w których częściach Krakowa
kasztanowce chorują. Przez najbliższy tydzień będziemy tworzyć "szrotówkową"
mapę miasta.
W drugiej połowie września spotkamy się w terenie - z grabiami i workami na
liście. Mamy już wstępną deklarację współpracy od Urzędu Miasta Krakowa,
prawdopodobnie do akcji włączy się również miejska kompostownia. Reszta
zależy od krakowian. Liczymy na pomoc szkół i rad dzielnic."