Dodaj do ulubionych

Katecheta w szkole - to jest chore!

03.05.08, 02:17
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5138787.html Przeraża to, co
opisała "GW". Jak tak wyglada katecheza i w innych szkolach, to
nalezy tylko wspolczuc młodziezy. W dodatku tym katechetom placi
państwo,czyli my wszyscy! Paranoja!
Obserwuj wątek
    • 4gwiazdki Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 10:04
      Ksiądz powinien nauczać pisma świętego,romenia ewangeli,prawd wiary,a nie nauczać o seksie,o którym wogóle nie ma pojęcia.Młodzież,z którą prowadził zajęcia,mogła by go wiele nauczyć (mowa o seksie).
      Rozmowa księdza o seksie i o gejach oraz lesbijkach,było zwyczajną prowokacją.Uważam że ten ksiądz podniecał się tematem homoseksualistów,dlatego też (palant jeden) kazał dziewczynce opisać akt seksualny,zboczeniec jeden.
      A co do Pospieszalskiego (prowadzącego program w TV publicznej).To chory człowiek i nie powinien wystęować na wizji,szukając zaczepki z widzami.
      Ale to jest moje zdanie (do którego mam prawo)
      • micra Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 11:05
        > A co do Pospieszalskiego (prowadzącego program w TV publicznej).
        > To chory człowiek i nie powinien wystęować na wizji,szukając
        > zaczepki z widzami. Ale to jest moje zdanie (do którego mam prawo)

        Ale w tym wypadku podobnie powinieneś powiedzieć i o innych "prowadzących
        program w TV publicznej" - z każdym z nich ktoś się nie zgodzi - "szukają
        zaczepki" - wtedy media wyludniłyby się, nie ma tematów neutralnych. Dyskusja
        bierze się stąd, że ktoś się z czymś nie zgadza (światopogląd, prawa fizyki,
        interpretacja prawa).
        • 4gwiazdki Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 12:47
          Masz rację.Ale jak zaznaczyłem-o Pospieszalskim wypowiedziałem własne spostrzeżenia.TV publiczna powinna być "niezależna",nie powinna forować takiej czy innej opcji.Pospieszalski natomiast ewidentnie jest wielbicielem partii prowadzonej przez dziwnych,małych stworków.A jak jest-to wielu widzi.
          Jeśli chodzi natomiast o media prywatne,to tam widać ukierunkowanie. No ale to jest telewizja prywatna i ma prawo do "zawirowań".
          Ale to znowu moje spostrzeżenia.Nie ukrywam również,że nie jestem zwolennikiem Jarka,Lecha i ich złośliwych,bardzo zaślepionych przydupasów.
          • joannabarska Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 13:43
            Mój plus nad wami: Pospieszalskiegh nie oglądam. O całe niebo
            (piekło?) wolę Superstację!
            • joannabarska Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 14:52
              Zakaz małzenstw dla księzy przynosi taki skutek. Im się między
              nogami króliki kochają...
              • krytykantka07 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 18:15
                Ależ Joanno z tego co wiem, to nikt na siłę księdzem być nie musi.
                Jeśli jednak chce być, to chyba coś powinien poświęcić. Ludzie dla
                religii poświęcali życie. No to on nie może poświęcić niczego? W
                końcu ma powołanie do życia dla Boga ;). A nikt niczego od niego nie
                wymaga. Ma co jeść, ma gdzie spać i czego mu jeszcze potrzeba? Ale
                jeśli nie wytrzymuje to zawsze może zrezygnować z kapłaństwa. Ma
                wolną wolę. KK sam powinien wykluczyć tych, którzy niszczą jego
                wizerunek, bo wie kim oni są z Sakramentu Pokuty ;).
              • sothink Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 18:56
                Zamiast normalnie seks uprawiać to księża kombinują z prostytutkami gdzie się da
                i nie winie ich za to, bo to rzecz ludzka i normalna. Po prostu nie ma papieża
                jeszcze, który by odważyłby się zreformować tą patologicznie chorą instytucję.
                • Gość: nelly Re: Katecheta w szkole - to jest chore! IP: 89.204.203.* 03.05.08, 20:36
                  Sothinku jesteś zbyt wielkoduszny ;). Ja winię kler za to, że
                  kombinuje z prostytutkami. Pytanie jest takie: kogo chce oszukać?
                  Przysięga jest złożona Bogu i Bóg wszystko widzi. Umów należy
                  dotrzymywać, a kler łamie umowy zawarte z Bogiem. Czy myślisz, że
                  umów zawartych z ludźmi nie złamie, skoro te umowy łamie sie
                  łatwiej? To jest chora i zdegenerowana klasa pasożytów. Zreformować
                  tej patologicznie chorej instytucji sie nie da, bo żaden Rachunek
                  Sumienia im nie jest potrzebny. I tak nie żałują, że obrazają Boga i
                  kpią z Niego...
                • 4gwiazdki Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 08:56
                  >> Zamiast normalnie seks uprawiać to księża kombinują z prostytutkami....
                  Taki ksiądz,który kombinuje z prostytutkami,to ksiądz "z wyższej półki".Prostytutce za sex należy zapłacić,a księża zazwyczaj nie lubią płacić.Księża nauczyli się wyłacznie "pobierać" jak poborca podatkowy (w ewanelii jest mowa o celnikach).
                  A ponieważ ksiądz nie lubi placić,więc uprawia seks z komś,komu się nie płaci,czyli klerykowi odbyt poszerzy (aby nie miał zatwardzenia w czasie oddawania stolca),między sobą się zabawiają....
                  Ale najłatwiej księdzu pozyskać dzieciaka (ministranta,dziewczynkę pierwszokomunijną itp).Niektórzy księża zaopatrują się w tzw.wibratorki,dmuchane laleczki itp precjoza.A to jeszcze wyższa "klasa" od otrzymujących usługi od prostytutek
                  • sothink Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 11:11
                    masz rację, to sknery są i często faktycznie zabawiają się między sobą ostro
                    albo wykorzystują młodocianych ministrantów
              • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 02:01
                joannabarska napisała:

                > Zakaz małzenstw dla księzy przynosi taki skutek.

                Ciekawa teza,albo czysty populizm.
                Naprawde myslisz,ze zniesienie celibatu poprawilo by sytuacje?
                Odchyly wystepuja w kazdej grupie spolecznej,dosc powszechne jest
                molestowanie dzieci w rodzinach.Ostatnio bylo glosno o ojcu,
                ktory wiezil swoja corke i mial z nia siedmioro dzieci.
                Moim zdaniem,problemem nie jest celibat,a zbyt pochopne
                dopuszczenie do swiecen kaplanskich ludzi,ktorzy sie do
                tej poslugi nie nadaja.
                • krytykantka07 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 09:09
                  opornik4 napisała:

                  > Moim zdaniem,problemem nie jest celibat,a zbyt pochopne
                  > dopuszczenie do swiecen kaplanskich ludzi,ktorzy sie do
                  > tej poslugi nie nadaja.

                  Bardzo słuszna uwaga. Czyli KK nie dojrzał do tego, żeby głosić
                  religię chrześcijańską. Bo z Sakramentu Pokuty wie, kim są ci,
                  których broni. No więc jest to ukrywanie przestępców. KK sam
                  powinien pozbyć się ze swojego grona tych, którzy niszczą wizerunek
                  Kościoła Jezusowego. A wierni powinni tego żądać, bo nikt przy
                  zdrowych zmysłach nie może swoją postawą prawdziwego chrześcijanina
                  firmować całej tej gnijącej instytucji zdegenerowanego kleru. To
                  zezwolenie na taką postawę i podwójną moralność...
                  • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 21:51
                    krytykantka07 napisała:
                    > KK sam
                    > powinien pozbyć się ze swojego grona tych, którzy niszczą
                    wizerunek
                    > Kościoła Jezusowego. A wierni powinni tego żądać, bo nikt przy
                    > zdrowych zmysłach nie może swoją postawą prawdziwego
                    chrześcijanina
                    > firmować całej tej gnijącej instytucji zdegenerowanego kleru.
                    To zezwolenie na taką postawę i podwójną moralność...

                    Juz Ci mowilam (pisalam) dziecino,ze guzik wiesz o Kk.
                    A idealny obraz swiata,czy Kosciola,ktory lansujesz
                    - jest rownie realny jak raj obiecywany przez komunistow.
                    Bez grzechu,tu na Ziemi byli tylko Jezus i Maryja
                    - nawet apostolom bylo daleko do doskonalosci.
                    Chrzanisz,trzy po trzy para pietnascie.

                    • krytykantka07 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 22:44
                      Acha rozumiem, że Ty wiesz o KK to, co powinnaś wiedzieć. Czyli za
                      mało ;). Odpowiedz w takim razie na pytanie dlaczego KK zmienił tę
                      religię, a to stało się już za czasów Pawła, który jest świętym, a
                      powinien być uznany za satanistę.
                      • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 01:43
                        krytykantka07 napisała:
                        > Odpowiedz w takim razie na pytanie dlaczego KK zmienił tę
                        > religię, a to stało się już za czasów Pawła, który jest świętym,
                        > a powinien być uznany za satanistę.

                        Wiesz,zaintrygowalas mnie.Nie jestes ze spolecznosci
                        chrzescijanskiej,bo ci przyjmuja rowniez Listy Pawlowe
                        za Slowo Objawione.
                        W srode,zadzwonie do zaprzyjaznionego pastora baptystow i spytam
                        go,z jakiej mozesz byc Spolecznosci.
                        Troche mowisz tak jak oni - ale ten Pawel...
                        Zadam Ci teraz pytanie.
                        Czy wierzysz,ze Bog jest jeden,w Trzech Osobach
                        - Ojciec i Syn i Duch Swiety?
                        • krytykantka07 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 09:56
                          Ależ moja droga, dlaczego mieliby nie przyjmować listów Pawła? To
                          właśnie on otworzył im drogę do władzy. No i tak powstała w tej
                          religii podwójna moralność, którą piętnował Jezus. Co do Twojego
                          pytania. Dlaczego mam nie wierzyć w coś czemu zaprzeczyć nie jestem
                          w stanie... Wierzę w Boga w trzech osobach, który mnie kocha i który
                          kocha tak samo wszystkich ludzi. Dlatego w każdym widzę bliźniego. I
                          nie przyznaję sobie więcej praw niż innym. Co do Twojego zamiaru
                          dzwonienia do pastora ;). Nie musisz tego robić. Ja jestem
                          chrześcijanką, ale myślę, a nie przyjmuje prawd przez KK
                          objawionych, jeśli są w sprzecznosci z nauką o miłości Boga i
                          bliźniego oraz generują podwójną moralność. Napisałam Ci już
                          dlaczego KK jest dziełem szatana. Bo gdyby był dziełem Jezusa
                          żylibyśmy w komunie od czasu pierwszych chrześcijan do tej pory. No
                          i żadnej hierarchii kościelnej by nie było. To jest związane z
                          władzą, którą odrzucił Jezus. Paweł nie był apostołem i tej religii
                          nie rozumiał. A właściwie zrozumiał ją na swój sposób i stworzył
                          Kościół który pochodził od znanego jemu kultu Boga, gdzie kapłani
                          mieli władzę jak chociażby w Egipcie ;). Stąd próba zdetronizowania
                          kapłanów tej religii przynosiła tragiczne skutki, bo zacofany
                          ciemnogród ich bronił.
                          Pozdrawiam.
                          PS. Ja stosuję skróty myślowe i niektóre moje określenia mogą być
                          dla Ciebie niezrozumiałe. Jeśli coś Ci sie nie zgadza, to pytaj ;)
                          • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 17:54
                            krytykantka07 napisała:
                            > Co do Twojego zamiaru
                            > dzwonienia do pastora ;). Nie musisz tego robić. Ja jestem
                            > chrześcijanką, ale myślę, a nie przyjmuje prawd przez KK
                            > objawionych, jeśli są w sprzecznosci z nauką o miłości Boga i
                            > bliźniego oraz generują podwójną moralność.

                            Zadzwonie,bo ciekawi mnie z jakiej Spolecznosci (Zboru)
                            jestes.Wszyscy dotychczas znani mi chrzescijanie (m.in.baptysci,
                            zielonoswiatkowcy,i wiele innych),akceptuja Listy sw.Pawla
                            jako calosc Ewangelii.
                            Jezeli wierzysz w Boga w Trzech Osobach - nie nalezysz
                            do swiadkow jehowy,bo oni nie wierza w Trojjedynego Boga.
                            Moze adwentystka?
                            Intryguje mnie to,poniewaz po raz pierwszy spotykam osobe
                            okreslajaca sie jako chrzescijanka,ktora korzysta
                            z innej Biblii.
                            Pozdrawiam.
      • Gość: Benio Re: Katecheta w szkole - to jest chore! IP: 83.238.58.* 05.05.08, 08:48
        Mylisz się. Katabasy mają wiedzę i PRAKTYKĘ nt seksu jaka tobie się
        śni w erotycznych snach.
    • dociek Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 03.05.08, 15:58
      Katecheza katolicka w szkole, na koszt państwa, bez możliwości
      nadzoru pedagogicznego ze strony władz szkolnych - demagogiczna
      edukacja, chore zasady, chore państwo, konkordatowe włazidupstwo i
      sklerykalizowane prawo. Totalny, mocherowy klechistan w środku
      Europy.
      • Gość: aron Re: Katecheta w szkole - to jest chore! IP: *.lublin.enterpol.pl 06.05.08, 06:01
        jak ci się Doćku klechistan nie podoba, to nikt cię tu na siłę nie
        trzyma.
        Najbliższy autobus do Terespola o 16.40.
        • aron2004 W ZSRR nie było religii w szkole 06.05.08, 06:04
          w ZSRR nie było religii w szkole i czy ten kraj był rajem na ziemi?
          • sothink Re: W ZSRR nie było religii w szkole 09.05.08, 02:34
            w Japonii też nie ma i w najbardziej rozwiniętych na świecie (HDI) krajach
            skandynawskich też nie ma
            • Gość: aron Re: W ZSRR nie było religii w szkole IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 06:25
              w krajach skandynawskich są krzyże na flagach
              • Gość: :) Re: W ZSRR nie było religii w szkole IP: *.chello.pl 09.05.08, 06:32
                Gość portalu: aron napisał(a):

                > w krajach skandynawskich są krzyże na flagach


                wynikające z tradycji a nie z nabożności aron, to różnica
    • krytykantka07 drugi Jezus w tak krótkim czasie ;) 03.05.08, 18:28
      Co za urodzaj. Szczecin ma monopol na Jezusów wśród kleru. Najpierw
      ksiądz Andrzej pedofil, którego niesłusznie jak Jezusa oskarżono.
      Teraz drugi Jezus. Aż sie boję pomyśleć ilu jeszcze Jezusów jest w
      Szczecinie ;). Jka mozna ich tak bezpodstawnie oskarżać. Nagonka na
      kler to prześladowanie Kościoła ;). A tak na marginesie: o jaką
      religie chodzi? Ksiądz nie powinien nauczać religii tylko dawać
      dobry przykład swoim życiem. Do tego rodzice powinni dawać dobry
      przykład swoim życiem i lekcji religii nie trzeba ;). A gdyby
      jeszcze politycy dawali przykład wiary chrześcijańskiej swoim
      życiem, to mielibyśmy raj na ziemi bez lekcji religii która ma
      młodzież nauczyć życia w świętości ;).
      Pozdrawiam
    • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 02:05
      joannabarska napisała:

      > W dodatku tym katechetom placi
      > państwo,czyli my wszyscy! Paranoja!

      Rowniez,my wszyscy placimy roznym porabanym politykom,
      np.typu Senyszyn - choc ja akurat na polskich nie place,
      ale tutaj tez mam podobne "klimaty".
      Czy to znaczy,ze powinnismy zadac likwidacji calej
      klasy politycznej?
      • krytykantka07 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 09:02
        opornik4 napisała:

        > Czy to znaczy,ze powinnismy zadac likwidacji calej
        > klasy politycznej?

        Oczywiście, że tak. Klasy politycznej być nie powinno. Polska
        powinna być państwem wyznaniowym, opartym na zasadach religii
        chrześcijańskiej po powrocie KK do korzeni chrześcijaństwa. Czyli
        zamiast marketingu politycznego i uwodzenia tłumów - rządy
        ekspertów...Wtedy spokojnie można zlikwidować Wymiar
        Sprawiedliwości...Dla kilku procent społeczeństwa jest on
        niepotrzebny, a poza tym sądzić nikogo nie można.
        • lech.niedzielski Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 04.05.08, 18:30
          No chyba, że katecheta jest heteroseksualistą (to rzadkość wśród
          nich ... .) i wtedy panie nauczycielki mają jaką taką pociechę
          du...chową.
      • joannabarska Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 11:38
        Posłance,prof.J.Senyszyn, ta cała prawicowa antyinteligencja mogłaby
        buty czyscic polizawszy je przedtem!
        • opornik4 Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 05.05.08, 18:01
          joannabarska napisała:

          > Posłance,prof.J.Senyszyn, ta cała prawicowa antyinteligencja
          mogłaby
          > buty czyscic polizawszy je przedtem!

          Pozwolisz,ze pozostane przy swoim zdaniu,
          w temacie pani poslanki?
          Gdybym zle zyczyla polskiej lewicy,powiedzialabym,
          ze szkoda,iz jeszcze kilku takich "osobistosci" nie maja.
          Bowiem "inteligentka" Senyszyn,skutecznie ploszy wiekszosc
          lewicowego elektoratu.
          Przykro,ze tego nie widzisz.
      • joannabarska Re: Katecheta w szkole - to jest chore! 07.05.08, 11:00
        Zobacz blog prof.Seniszyn,zbaraniejesz,ile ma postów ja popierajach.
        Polacy lubia jednak w sumie zdolnych ludzi!
    • leniak bezhołowie koscioła 05.05.08, 09:05
      od poczatku pomysł ze wprowadzeniem religii do szkół był zły...
      chyba myslano że uda sie w ten sposób indoktrynować wieksza liczbe
      dzieci, zupełnie jednak bezpodstawnie...
      efektem tamtej fatalnej decyzji jest jedynie degrengolada nauki
      religii i powszechna patologia z tą degrengolada zwiazana...
      traci na tym i kościół i dzieci...
      kosciół bo od poczatku pokazuje młodym swa zgniliznę w całej pełni...
      mlodzi bo ich czas na naukę jest trwoniony na kiepskiej jakości
      występy katechetów...
      ...
      w tej sytuacji - kiedy wysiłku wymaga nie pójście na religie ale jej
      olanie - młodzi realizuja wezwanie Jana pawła II "Wymagajcie od
      siebie" i robią to co jednak wysiłku wymaga...
      ...
      ech trzeba było nie próbować sprzedawać religi i nie ustawiac jej na
      hipermarketowej półce, powiezajac jej nauczanie przygodnym
      przedstawicielom handlowym...
      do tego jednak trzeba by mieć głowę a tej brak...
      bardzo brak...
      • krytykantka07 Re: bezhołowie koscioła 05.05.08, 12:08
        Pomysł z wprowadzeniem religii do szkół pokazał, kto rządzi w
        państwie polskim. Czyli pomysł z indoktrynacją nie był taki
        bezpodstawny ;). Był kontynuacją myślenia: skoro religii chcą
        Polacy, to ich dzieci - też. W takim duchu wychowywano dzieci w
        rodzinach i nie było ważne, co dzieci naprawde myślą. Zresztą
        dlaczego ktoś miał się nad tym zastanawiać, skoro preferowano
        podwójną moralność? Ale sterować umysłami ludzi, którzy zaczynają
        myśleć - sie nie da. Resztę sprawiły media i ich uwolnienie spod
        wpływów KK ;). Czyli demokracja pokazała to, co KK chciał ukryć i do
        tego przedstawić w odpowiednim świetle. Co do sprzedawania religii.
        Nikt z KK nie myślał o tym, że doczekamy czasów, gdzie zacznie sie
        rozumieć Boże przykazania na własną rękę i nie potrzeba będzie
        przedstawicieli handlowych. No i nikt na to sie nie przygotował, że
        psychologia zacznie święcić takie triumfy ;). Gdy tak sie stało, KK
        nie miał juz nic do zaoferowania, bo od wieków nie nauczył sie
        inaczej postępować. On nie potrafi odnaleźć się w świecie, który nie
        zapewni mu władzy. Czyli może zostać pokonany przez miłość bliźniego
        i przez zasady, które on głosi, bo teraz na dobro i prawdę on nie ma
        monopolu. Dopóki nie było marketingu i psychologii - nikt nie mógł
        KK zniszczyć. Trwając uparcie w tym, co da sie wyjaśnić bardzo
        prosto, KK stał sie tylko fałszywym prorokiem.
        • opornik4 Re: bezhołowie koscioła 05.05.08, 18:19
          Osobiscie,bylam przeciw wprowadzeniu religii do szkol.
          Z calkiem prozaicznej przyczyny - widze co sie stalo
          z Wiara w Niemczech,odkad religia jest przedmiotem szkolnym.
          Poza tym,jako katolicka chrzescijanka nie chce
          wcale by kler mogl sie poczuc zbyt silnym.
          Z historii wiem,do czego to prowadzi.
          Nie zalezy mi wcale na liczebnosci Kk,ale na jego odnowie
          i przyjeciu serio nauki Chrystusa.
          Wydaje mi sie,ze im szybciej zubozeja materialnie
          struktury Kk,tym lepiej.
          Chce miec bowiem kaplanow,bedacych autentycznymi swiadkami
          Ewangelii.Tylko tacy bowiem moga przyblizyc
          ludziom Boga-Milosc.
          Sa tacy w naszym Kosciele i moge sie pochwalic,iz dosc
          liczni.Jezeli bycie ksiedzem przestanie sie "oplacac"
          - mozna miec nadzieje,ze pozostana tylko prawdziwe
          powolania.
          Troche mi juz ciazy,tlumaczenie sie dlaczego jestem
          wlasnie w tym,tak malo swietym Kosciele.
          • krytykantka07 Re: bezhołowie koscioła 05.05.08, 20:02
            Czyli uważasz, że KK ufać nie można i władzy do ręki dać mu nie
            można ;). No ale jeśli ufać mu nie można to co to za Kościół?
            Potwierdzasz więc, że religia chrześcijańska została wypaczona i
            służy tylko klerowi do bogacenia się i wtrącania w politykę. Czyli
            KK powinien wrócić do korzeni chrześcijaństwa i sam uporać sie z
            grzechami, które są w nim i sam wykluczyć tych, którzy działają na
            jego szkodę. No to w takim razie głowa KK czyli Benedykt powinien
            przeprosić za wypaczenie tej religii i od tego czasu zacząć czystkę.
            Ale jakoś mu niespieszno i innym książętom Kościoła również tak ot
            dla kaprysu papieża zrezygnować z władzy ;). Czyli reasumując:
            Konkordat musi być zniesiony, bo narzucenie go to przejaw władzy. I
            to papież powinien wystąpić z tą inicjatywą uprzednio przeprosiwszy
            Polaków za wypaczenie wspaniałej ideologii miłości bliźniego. Myślę,
            że nawet powinien oddać pieniądze, które do tej pory poszły dzięki
            Konkordatowi do Watykanu ;). To brzmi rozsądnie, prawda? ;)
      • Gość: Majka Religia w szkole IP: *.chello.pl 05.05.08, 19:44
        Jest jeszcze jedna kwestia, związana z religią w szkole. Uczniowie szkół
        ponadgimnazjalnych mogą mieć maksymalnie 35,5 godziny tygodniowo (czyli np. w
        jednym semestrze 35, a w drugim 36). W tym dwie godziny religii. W liceach to
        nie jest tak wielki problem, ale już w technikum, przy dużej liczbie przedmiotów
        zawodowych bywa ciężko. W efekcie uczeń technikum ma kilkanaście godzin
        tygodniowo przedmiotów zawodowych, trzy matematyki i dwie języka obcego (oba
        przedmioty obowiązkowe na maturze), ale za to dwie religii. Gdyby religii nie
        było, mógłby mieć cztery godziny matematyki i trzy języka obcego albo więcej
        godzin innych przedmiotów, w zależności od potrzeb.
        • lech.niedzielski Re: Religia w szkole 05.05.08, 19:59
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Jest jeszcze jedna kwestia, związana z religią w szkole. Uczniowie
          szkół
          > ponadgimnazjalnych mogą mieć maksymalnie 35,5 godziny tygodniowo
          (czyli np. w
          > jednym semestrze 35, a w drugim 36). W tym dwie godziny religii. W
          liceach to
          > nie jest tak wielki problem, ale już w technikum, przy dużej
          liczbie przedmiotó
          > w
          > zawodowych bywa ciężko. W efekcie uczeń technikum ma kilkanaście
          godzin
          > tygodniowo przedmiotów zawodowych, trzy matematyki i dwie języka
          obcego (oba
          > przedmioty obowiązkowe na maturze), ale za to dwie religii. Gdyby
          religii nie
          > było, mógłby mieć cztery godziny matematyki i trzy języka obcego
          albo więcej
          > godzin innych przedmiotów, w zależności od potrzeb.
          Daj spokój bo oporna wezwie ABW !
        • krytykantka07 Re: Religia w szkole 05.05.08, 20:08
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          Gdyby religii nie było, mógłby mieć cztery godziny matematyki i trzy
          języka obcego albo więcej godzin innych przedmiotów, w zależności od
          potrzeb.

          Brzmi rozsądnie, jeśli religia to nie jest religioznawstwo. Jeśli
          jest - może być traktowana jak przedmiot. Wtedy dyskusje na temat co
          by mogło zastąpić religioznawstwo są bezprzedmiotowe, bo wtedy jest
          to przedmiot z gatunków humanistycznych ;). Natomiast religii
          najlepiej uczyć sie w rodzinach na przykładzie rodziców, rodziny i
          sasiadów ;). To już nie teoria, ale praktyka, która jest o wiele
          cenniejsza, bo dzieci i tak powielą wzorce wyniesione z domu ;).
          • opornik4 Re: Religia w szkole 06.05.08, 00:58
            krytykantka07 napisała:
            >Natomiast religii
            > najlepiej uczyć sie w rodzinach na przykładzie rodziców, rodziny i
            > sasiadów ;). To już nie teoria, ale praktyka, która jest o wiele
            > cenniejsza, bo dzieci i tak powielą wzorce wyniesione z domu ;).

            W tym zdaniu,musze (wyjatkowo)przyznac Ci racje.
            Psu na bude nauka religii,jezeli dzieciaki maja w domu inne wzorce.
            To moze byc wlasnie najprostsza droga do ich demoralizacji.
            A zycia im napewno nie ulatwi.
            Jezeli juz mialy by byc lekcje religii,(w Spolecznosciach
            chrzescijanskich,jest szkolka niedzielna)- to widzialabym
            ja poza szkola i nie przyjmowala tam dzieci,ktorych rodzice
            deklaruja sie ateistami.
          • Gość: Majka Re: Religia w szkole IP: *.chello.pl 06.05.08, 09:35
            krytykantka07 napisała:

            > jest - może być traktowana jak przedmiot. Wtedy dyskusje na temat
            > co
            > by mogło zastąpić religioznawstwo są bezprzedmiotowe, bo wtedy jest
            > to przedmiot z gatunków humanistycznych ;).

            W moich czasach licealnych mieliśmy godzinę religii w ramach lekcji, a oprócz
            tego bodajże w klasie drugiej nauczyciel historii zorganizował kółko
            religioznawstwa, na które chodzili zainteresowani.
            • lech.niedzielski Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierzący ! 06.05.08, 10:08
              Jeden z "życzliwych" zanotował niby żart Leona X wypowiedziany
              rzekomo w rozmowie z kardynałem Bembo: "Wszystkie wieki są dowodem,
              jak korzystna była dla nas i współbraci ta bajka o Chrystusie".

              Inny tuz Giovanni Medici, późniejszy papież Leon X (1513-1521) już
              jako 13 letni chłopiec został mianowany kardynałem przez papieża
              Innocentego VIII (1484-1492). Wiele lat później, będąc już papieżem,
              powiedział do swoich kardynałów:
              - Wiadomo, od dawna, jak pożyteczna jest dla nas bajka o Jezusie
              Chrystusie.

              Papież Bonifacy VIII (1294-1303) był autorem wielu "złotych myśli" w
              kwestii wiary, które zostały zapisane przez kościelnych kronikarzy,
              np:
              - I święci tak samo nie zmartwychwstaną, jak mój koń, który wczoraj
              zdechł!
              - Jeżeli tylko na tym świecie bóg mi sprzyja, to i tamten świat za
              grosz nie przysporzy mi troski.
              - Tylko trutnie lub urojeńcy wierzą, że ktoś przyszedł z tamtego
              świata.
              • dociek Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 06.05.08, 10:49
                Przecież są! We władzę i w kasę.
                • Gość: aron Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc IP: *.lublin.enterpol.pl 06.05.08, 14:33
                  niech ateiści skrzykną się i utworzą szkołę tolerancji w Lublinie,
                  gdzie zamiast religii byłyby wykłady tow. Senyszyn o gejach.

                  • lech.niedzielski Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 06.05.08, 20:20
                    Gość portalu: aron napisał(a):

                    > niech ateiści skrzykną się i utworzą szkołę tolerancji w Lublinie,
                    > gdzie zamiast religii byłyby wykłady tow. Senyszyn o gejach.
                    >
                    Ja biedny onanisto nie jestem ateistą.
                    Ja nie wierzę w tę bandę rozpustnych darmozjadów tylko w Pana Boga.
                    Czy masturbant to zrozumiał ?
                    Czy mam to jeszcze raz napisać dużymi literami ?
                    • Gość: aron Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc IP: *.lublin.enterpol.pl 06.05.08, 21:38
                      aha, muzułumanin.
                  • Gość: Joanna Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 10:57
                    aronku,prof.Senyszyn na pewno jest o trzy nieba mądrzejsza niz
                    katechetka ogłupiająca dzieci, albo interesujaca sie jej "zyciem"
                    seksualnym! A o kochajacych inaczej tez warto cokolwiek wiedziec!
                    • aron2004 Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 07.05.08, 15:44
                      ja przecież jestem za tym, żeby powstała w Lublinie "Szkoła
                      Tolerancji" gdzie wykładałaby tow. Senyszyn, tow. Biedroń, tow.
                      Olejniczak itp. itd. i gdzie lewicowi rodzice mogliby posyłać swoje
                      dzieci.
                      Mam nadzieję, że wtedy skończyłyby się te ciągłe narzekania,
                      że "ktoś kogoś zmusza do nauki religii"

                      • Gość: Pan Jan Chorzy ludzie, "chore" posty IP: *.it-net.pl 07.05.08, 16:21
                        Co jest chore i kto jest chory to odp. jest jedna: ci którzy
                        wypisują takie pierdoły świadczące o niedwracalnych zmianach we
                        łbach, całkowitym braku znajomości szkoły oraz nieograniczonym
                        czasie wolnym. Co do drugiego problemu: nauczyciele religii muszą
                        mieć wykształcenie pedagogiczne, są zatrudnieni przez dyr. szkoły i
                        on ma wgląd i ocenia ich pracę. Inność polega na tym, że muszą być
                        akceptowani przez swoje wladze zwierzchnie. Dotyczy to nie tylko
                        naucz. religii rz.-kat., ale też prawosławnej, gr.-kat. i in.
                        Prawda, jakie odkrywcze? Poza tym masa zwyczajnego chamstwa; jak
                        można pisać (stary człowiek i widać może) o lizaniu butów pewnej
                        pani posłanki, czy p. red. nie wie, że nie dość, że to chamska to
                        jeszcze drańska odzywka, albo jakiś ludzik mający chorą głowę
                        wypisuje post (5 V, dociek) w którym nie ma normalnego
                        określenia; "samo" chamstwo. Nawet nie pytam jak tak można, bo
                        widocznie tak go wychowano. Smutne to, że dyskusja, mająca być
                        wymianą poglądów, zamienia się w żenujący chamski "spektakl".
                      • opornik4 Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 08.05.08, 12:49
                        aron2004 napisał:

                        > ja przecież jestem za tym, żeby powstała w Lublinie "Szkoła
                        > Tolerancji" gdzie wykładałaby tow. Senyszyn, tow. Biedroń, tow.
                        > Olejniczak itp. itd. i gdzie lewicowi rodzice mogliby posyłać
                        swoje
                        > dzieci.
                        > Mam nadzieję, że wtedy skończyłyby się te ciągłe narzekania,
                        > że "ktoś kogoś zmusza do nauki religii"
                        >
                        Cos Ty?
                        Jestem na bank przekonana,ze ci lewicowi rodzice,
                        napewno do takiej szkoly swoich dzieci by nie poslali.
                        Tak sie jakos dziwnie plecie,iz katolickie szkoly
                        (zarowno w Polsce,jak i za granica)sa oblegane przez
                        dzieci rodzin deklarujacych sie jako niekonfesyjni.
                        W Anglii,chcac sie wcisnac (pierwszenstwo,co oczywiste
                        maja katolicy)chrzcza te biedne dzieciaki.
                        • aron2004 Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 08.05.08, 13:51
                          w każdym razie będzie wybór i żaden lewicowiec nie będzie mógł
                          powiedzieć, że ktoś im każe uczyć dzieci religii
                      • joannabarska Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 08.05.08, 14:21
                        Olejniczak przyznaje publicznie,ze jest katolikiem.
                        Więc,aronie,kolejna Twoja kula w płot.
                        • Gość: aron Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc IP: *.lublin.enterpol.pl 08.05.08, 16:01
                          Olejniczak jest katolikiem? Naprawdę?
                      • lech.niedzielski Re: Żeby jeszcze wszyscy hierachowie byli wierząc 18.05.08, 11:48
                        aron2004 napisał:

                        > ja przecież jestem za tym, żeby powstała w Lublinie "Szkoła
                        > Tolerancji" gdzie wykładałaby tow. Senyszyn, tow. Biedroń, tow.
                        > Olejniczak itp. itd. i gdzie lewicowi rodzice mogliby posyłać
                        swoje
                        > dzieci.
                        > Mam nadzieję, że wtedy skończyłyby się te ciągłe narzekania,
                        > że "ktoś kogoś zmusza do nauki religii"
                        >
                        Nie marszcz freda !
        • lech.niedzielski Re: Religia w szkole 22.05.08, 15:25
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Jest jeszcze jedna kwestia, związana z religią w szkole. Uczniowie
          szkół
          > ponadgimnazjalnych mogą mieć maksymalnie 35,5 godziny tygodniowo
          (czyli np. w
          > jednym semestrze 35, a w drugim 36). W tym dwie godziny religii. W
          liceach to
          > nie jest tak wielki problem, ale już w technikum, przy dużej
          liczbie przedmiotó
          > w
          > zawodowych bywa ciężko. W efekcie uczeń technikum ma kilkanaście
          godzin
          > tygodniowo przedmiotów zawodowych, trzy matematyki i dwie języka
          obcego (oba
          > przedmioty obowiązkowe na maturze), ale za to dwie religii. Gdyby
          religii nie
          > było, mógłby mieć cztery godziny matematyki i trzy języka obcego
          albo więcej
          > godzin innych przedmiotów, w zależności od potrzeb.
          Faktycznie
          • empi Re: Religia w szkole 22.05.08, 15:47
            lech.niedzielski przypominam w kolejnym wątku, dążysz do rekordu w
            ilości postów?. Postaw na jakość a nie ilość :). Zadbaj o komentarz.
            pzdr.
            • lech.niedzielski Re: Religia w szkole 22.05.08, 20:35
              empi napisał:

              > lech.niedzielski przypominam w kolejnym wątku, dążysz do rekordu w
              > ilości postów?. Postaw na jakość a nie ilość :). Zadbaj o
              komentarz.
              > pzdr.
              >
              Mój komentarz jest taki: Jeżeli komuś z jakich bliżej nieznanych
              powodów zdaje się, że żyje w wolnym kraju to jest w błędzie.
              Poza tym nie życzę sobie aby ktoś mi bliżej nie znany, tylko z racji
              bycia funkcyjnym - opie..ł i pouczał mnie co chwilę.
              Poniał Herr Geschäftsführer ?
              • Gość: aron Re: Religia w szkole IP: *.lublin.enterpol.pl 22.05.08, 22:00
                towarzyszu Niedzielski jak wam się nie podoba Katolickie Państwo
                Narodu Polskiego to przecież na siłę nikt tu was nie trzyma, prawda?
              • empi Re: Religia w szkole 22.05.08, 22:12
                > Poza tym nie życzę sobie aby ktoś mi bliżej nie znany, tylko z
                > racji bycia funkcyjnym - opie..ł i pouczał mnie co chwilę.
                > Poniał Herr Geschäftsführer ?
                to nie jest Twoje ani moje prywatne forum. Przestrzegaj netykietę i
                regulamin, nie obrażaj innych. Nie nadużywaj anonimowości ale doceń
                ją i kulturalnie z niej korzystaj.
                Verstehen sich?
                pzdr.
      • lech.niedzielski Re: bezhołowie koscioła 10.05.08, 12:55
        leniak napisał:

        > od poczatku pomysł ze wprowadzeniem religii do szkół był zły...
        > chyba myslano że uda sie w ten sposób indoktrynować wieksza liczbe
        > dzieci, zupełnie jednak bezpodstawnie...
        !
    • elan13 żeby życie miało smaczek raz dziewczynka... 06.05.08, 21:00
      Czy ktoś uwierzy, że jest taka klasa, w której 100% rodziców uważa,
      że przestrzeganie przed pederastią, jako wynaturzeniem jest czymś
      złym?

      Odpowiedzcie szczerze i wy dzieciaci zwolennicy tolerancyjnych nauk
      rabbiego Michnika czy chcielibyście, żeby wasze dzieci uczono w
      szkole o równorzędności związku kobiety z mężczyzną i związków
      męsko-męskich, czy damsko-damskich? Czy chcielibyście, żeby wazsze
      dzieci były instruowane w zakresie technik seksualnych pederastów,
      zachęcane do eksperymentów na tym polu po to, żeby bogatsze w różne
      doświadczenia mogły świadomie podjąć decyzję o swojej orientacji
      seksualnej???
      • Gość: zielonymroowek Re: żeby życie miało smaczek raz dziewczynka... IP: *.it-net.pl 06.05.08, 23:07
        Nie no co ty elan? Oszalałeś? Nikt lepiej nie uświadomi moich dzieci
        w kwestiach sexualnych niż ksiądz na religii. W końcu od tego są
        żeby tłumaczyć dzieciom jak się to robi. Tak więc Tata odmawia
        paciorek z mamusią. Potem gaszą światło (tak jest bardziej po
        bożemu) Tatuś kładzie się na mamusi polce i ... Tylko kurcze
        przyznam szczerze nie bardzo wiem jaka pozycja jest najbardziej
        katolicka? Może dlatego że nie uczęszczam na rekolekcje?
        • opornik4 Re: żeby życie miało smaczek raz dziewczynka... 07.05.08, 00:03
          zielonymroowek napisał(a):
          >Tylko kurcze
          > przyznam szczerze nie bardzo wiem jaka pozycja jest najbardziej
          > katolicka? Może dlatego że nie uczęszczam na rekolekcje?

          To zajrzyj sobie tu i sie doksztalc:)

          szansaspotkania.net/index.php?page=1984

          Masz tu temat (dosc obszerny) - "Celebracja aktu malzenskiego".

          Proponowalabym jednak przeczytac cale opracowanie

          Zobacz po lewej stronie,na marginesie.
          zaczyna sie od akt malzenski w historii.
          • lech.niedzielski Re: żeby życie miało smaczek raz dziewczynka... 07.05.08, 11:52
            Czy po pozycji 69 przehodzć do pozycji kolankowo-łokciowej czy od
            razu jachać na maxa czyli na Glempa ?!!!
            A co z analem i SM ?!
            • elan13 na Michnika, szyli w czapkę 08.05.08, 09:33
              lech.niedzielski napisał:

              > Czy po pozycji 69 przehodzć do pozycji kolankowo-łokciowej czy od
              > razu jachać na maxa czyli na Glempa ?!!!
              > A co z analem i SM ?!

              Najlepiej, jak będziesz to robił na Michnika czyli w czapkę.

              Żeby nie było wątpliwości - fragment wypowiedzi znanego polskiego
              pisarza, opublikowanej w prasie i nie zaskarżonej do sądu przez
              rabbiego Michnika:

              ”Taśmy Gudzowatego" zdradziły nam również, że red. Adam Michnik
              lubi dokonywać ejakulacji w czapkę, o co ja podejrzewałem go już
              dawno temu, ale mało kto chciał mi wierzyć (salonowcy twierdzili,
              że uprawiam paszkwilanckie polowanie na czapkojebów). Gdy teraz sam
              Michnik wyznał pod wpływem alkoholu (wina), że uprawia stosunki
              seksualne z czapką, salonowcy nabrali wody w usta, i nikt się nawet
              nie zająknie, że Łysiak znowu miał rację."
              • lech.niedzielski na Michnika, szyli w elana13 ! 08.05.08, 13:32
                elan13 pojemnikiem na plemniki ?!
                Ohyda !
                • joannabarska Gratulacje! 08.05.08, 18:43
                  I tak dyskusja wkracza do burdelu! Gratulacje!
                  • krytykantka07 Re: Gratulacje! 08.05.08, 19:29
                    Czepiasz się Joanno ;). Wszak nie od dziś wiadomo, że kler uwielbia
                    tematy okołodoopne i wszystko z doopą mu się kojarzy, no to jego
                    wierni wyznawcy i naśladowcy jak Elan - też tacy są ;). I do żadnego
                    burdelu dyskusja nie wkracza. Raczej do KK ;). W końcu tam mamy
                    dewiantów, a wzorców z zepsutej Uni nie czerpią. Więc skąd im sie to
                    bierze? ;)
                    • elan13 upodobania nadredaktora 08.05.08, 23:44
                      Nie żaden burdel, tylko konkretne, postawione przeze mnie pytania,
                      na które nikt nie raczył odpowiedzieć.

                      To Wy, zwolennicy nauk rabbiego Michnika popieracie środowiska
                      pederastów i lesbijek, to niejaki <lech.niedzielski> miesza do tego
                      nazwisko prymasa Polski, a ja tylko mówię - zainteresujcie się
                      raczej dość oryginalnymi upodobaniami Waszego guru nadredaktora!!!
                      • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 00:07
                        hmmmm...elanie, wytłumacz mi, dlaczego ma mnie interesować czyjeś życie seksualne, skoro ten sex nie odbywa się ze mną?
                        Jeśli Michnik lubi z czapką a i czapce sprawia to satysfakcję, to znaczy, że mamy zadowolona parę, a lepsz taka, niz para sfrustrowana bo od tej drugiej tylko kłopotów można się spodziewać.
                        Niezaspokojone popędy bywają niezmiernie groźne o czym zapwene wiesz:)

                        A wracając do twojego pytania.
                        Tak, chciała bym, by odpowiednio do tego przygotowany pedagog uczył moje dziecko o tym, że bywaja tez związki homoseksualne. Żeby uczył tego, że homoseksualista to nie jest to samo co pedofil.
                        Życzę sobie, by w szkołach młodziez była uczona nie czystości moralnej ale tego jak stosować antykoncepcję. By posiadła świadomość własnego ciała i sexualności, która jest temu ciału przynalezna.
                        Chcę by uczono jakie są konsekwencje podejmowania współzycia płciowego, zarówno te dobre jak i złe.

                        odpowiedziałam? czy może coś jeszcze?
                        • elan13 Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 00:17
                          Gdybyś mogła jeszcze ustosunkować się do pytania o równorzędność i
                          do pytania o instruowanie i zachęcanie do eksperymentów.
                          • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 00:48
                            elan13 napisał:

                            > Gdybyś mogła jeszcze ustosunkować się do pytania o równorzędność i
                            > do pytania o instruowanie i zachęcanie do eksperymentów.

                            odpowiem pytaniem na pytanie - co rozumiesz pod pojęciem "równorzędności związków". Ich skutki prawne, obyczajowe czy może coś innego?

                            Co do instruowania - tez nie rozumiem co masz na myśli - technikę nakładania prezerwatywy czy może sposoby penetracji?

                            Zachęcanie do eksperymentów...takie zajęcia praktyczne? Potraktuję to pytanie jako prowokację z Twojej strony i pozostawię bez odpowiedzi.

                            Generalnie jest to temat niełatwy do nauki i albo go zochydzimy na samym wstępie, albo nauczymy dzieci jak czerpać radość z bycia człowiekiem.

                            A może nie uczyć, bo to takie krępujace sprawy...?:))))

                            • elan13 Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 01:11
                              Nawiązałem do treści informatorów, jakie biedroniowcy wpuszczeni do
                              gimnazjum zostawiali nastolatkom - pokazał to w swoim programie
                              Janek Pospieszalski (obecny tam poseł Palikot mało się nie porzygał
                              z obrzydzenia i zagroził, że opuści program).

                              W sprawach wiary chcesz, żeby Twoje dziecko dorosło, zmądrzało i w
                              pełni świadomie wybrało światopogląd. Czy w kwestii wyboru
                              orientacji seksualnej jesteś innego zdania? Są tacy, co zachęcają
                              niech młody człowiek pozna, spróbuje, posmakuje i świadomie
                              wybierze to, co mu najbardziej odpowiada, w czym znajdzie szczęście.

                              O ile pamiętam uważasz, żeby zamiast czystości moralnej propagować
                              antykoncepcję.
                              • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 22:15
                                elan13 napisał:

                                > Nawiązałem do treści informatorów, jakie biedroniowcy wpuszczeni do
                                > gimnazjum zostawiali nastolatkom - pokazał to w swoim programie
                                > Janek Pospieszalski (obecny tam poseł Palikot mało się nie porzygał
                                > z obrzydzenia i zagroził, że opuści program).


                                no cóż, nie ogladam Janka Pospieszalskiego, bo nie lubie dyletantów. Jegomośc był niezłym muzykiem i nim powinien pozostać (podobno to grzech marnotrawić talenty otrzymane od boga). On jednak odkąd przestał pić, postanowił zostać misjonarzem w randze dziennikarza...kiepsko wypada w swej tendencyjności.
                                Ale nie o tym miało być. elanie kiedyś juz na ten temat pisalismy, media zywia sie tym co przejaskrawione i Pospieszalski potwierdza tą regułę. To w ilu gimnazjach zainfekowano niewinne umysły nastolatków?:) Ma to jakieś konsekwencje typu koledzy odstawili swoje dziewczyny i ściskaja sie po kontach?
                                >
                                > W sprawach wiary chcesz, żeby Twoje dziecko dorosło, zmądrzało i w
                                > pełni świadomie wybrało światopogląd. Czy w kwestii wyboru
                                > orientacji seksualnej jesteś innego zdania? Są tacy, co zachęcają
                                > niech młody człowiek pozna, spróbuje, posmakuje i świadomie
                                > wybierze to, co mu najbardziej odpowiada, w czym znajdzie szczęście.


                                No cóż, tutaj też elanie przypomnę Ci Twoje własne słowa: "nie znam żadnego geja a informacje o nich czerpię z mediów"
                                W przeciwieństwie do Ciebie ma trochę znajomych uprawiających sex monopłciowy i nigdy nie zauważyłam, by kogokolwiek namawiali do zmiany orientacji. generalnie uważają to co i z kim robia za swoją prywatna sprawę i nie obnosza się z tym, bo jest to po prostu w złym guście...
                                Przypomniało mi się przy okazji, kiedy pierwszy raz spotkałam się z pojęciem homoseksualizm. O zgrozo opowiedziała o tym zjawisku nauczycielka muzyki w szkole podstawowej przy okazji omawiania twórczości Szymanowskiego.
                                Na pytanie jakiejś koleżanki o żonę kompozytora, nauczycielka odpowiedziała, że takiej nie posiadał, bo tak jak inni męzczyźni kochają kobiety, on kochał mężczyzn. Wiele swoich utworów im właśnie dedykował. Męzczyźni byli dla niego muzami...
                                Ok, Szymanowski był gejem i co z tego? Czy informacja o tym przekazana przez nauczyciela zachęcała do zmiany orientacji?

                                Tak! Przyznaję ze skruchą, jestem pedałem, kocham facetów:)))

                                >
                                > O ile pamiętam uważasz, żeby zamiast czystości moralnej propagować
                                > antykoncepcję.

                                tak elanie, uważam, że wiedza o antykoncepcji jest wiedza niezbędną dla młodego człowieka. Gdyby taką wiedzę posiadały panny poddające się aborcji, wiedziały by, że ona do nich nie należy.
                                • opornik4 Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 23:33
                                  _aaa_ napisała:
                                  >uważam, że wiedza o antykoncepcji jest wiedza niezbędną dla młodego
                                  > człowieka. Gdyby taką wiedzę posiadały panny poddające się
                                  aborcji, wiedziały
                                  > by, że ona do nich nie należy.

                                  To nie jest juz takie oczywiste.
                                  W Anglii,gdzie nie ma problemu z uswiadomieniem seksualnym w szkole,
                                  Gdzie dziewczynki moga dostac tabletki antykoncepcyjne bez wiedzy
                                  rodzicow - zastraszajaco rosnie liczba dokonywanych przez nieletnie
                                  aborcji.

                            • elan13 Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 01:20
                              W kwestii równorzędności - chodzi o to, czy chciałabyś, żeby dzieci
                              były uczone, że istnieja zwiazki intymne kobiety z mężczyzną, jak
                              też mężczyzny z mężczyzną i kobiety z kobietą i są one tak samo
                              naturalne jak istnienie blondynów, szatynów i brunetów? Czy może
                              wolałabyś, żeby dzieci dowiedziały się, że zwiazki homoseksualne to
                              cos nienaturalnego, że wielu się z tego leczy, niektórzy z
                              pozytywnym skutkiem.
                              • Gość: sasza Re: upodobania nadredaktora IP: *.chello.pl 09.05.08, 02:48
                                elanie pomyśl logicznie, dzieciaki w szkołach to nie tłuszcza bezmózgich
                                stworzeń to prawie dorośli, w większości rozsądni, ukształtowani przez swoje
                                rodziny i społeczności ludzie, którzy mają swoje często już ukształtowane
                                poglądy, także te dotyczące seksualności człowieka, i żaden mądry nauczyciel
                                nie uczy dzieci co jest naturalne a co nie tylko zachęca do osobistej oceny i
                                przemyśleń w ramach pewnych wartości najczęściej humanistycznych.
                              • Gość: aron Re: upodobania nadredaktora IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 06:29
                                na pewno są w Polsce i w Lublinie tacy ludzie, którzy chcą żeby ich
                                dzieci były uczone o gejach i o tym że związek 2 mężczyzn jest
                                naturalny.

                                Dla takich ludzi powinno się otworzyć "szkoły tolerancji" - bez
                                religii, za to z wykładami na temat homoseksualizmu. Tam mogliby
                                posyłać swoje dzieci, skoro religia im się nie podoba.

                                W Lublinie zapewnie starczylyby 1-2 takie szkoły, może we Wrocławiu
                                więcej.
                                • Gość: nelly Re: upodobania nadredaktora IP: 89.204.196.* 09.05.08, 08:23
                                  Aronku, jeśli Twoje dziecko ma odpowiednie podstawy moralne
                                  wyniesione z domu to szkoła tolerancji, którą proponujesz otworzyć
                                  mu nie zaszkodzi. A jeśli nie ma podstaw, to nawet szkoły tolerancji
                                  być nie musi, bo dziecko zrobi co zechce. Chyba zapominasz skarbie w
                                  jakich czasach żyjemy. Dostęp do internetu i filmów ma każde
                                  dziecko. Czy wydaje Ci się, że dzieci nie potrafią obejrzeć tego,
                                  czego chcą? A im bardziej będziesz im zabraniał tym skutek będzie
                                  odwrotny od zamierzonego. Tak działa reguła przekory. Jak nie
                                  potrafisz uzasadnić swojej niechęci do ich pytań inaczej niż: " bo
                                  tam było zawsze " albo : " bo tak nie wolno " to nie spodziewaj się,
                                  że będą słuchać. Dzieci teraz trzeba przekonać. Jak nie potrafisz i
                                  rozmawiasz z nimi tak jak z forumowiczami to czarno widzę podstawy
                                  moralne Twojego dziecka, które dadzą mu siłę do oparcia sie
                                  ciekawości. I jeszcze jedno: 95 % chrześcijan boi sie, że kilka osób
                                  przewróci świat ich wartości do góry nogami? Toż chrześcijanie na
                                  początku byli w mniejszości, a zepsuty Rzym ich nie zepsuł.
                                  Dlaczego? Bo chcieli iść drogą wyznaczoną przez Boga, który za nich
                                  dał się ukrzyżować. I woleli wybrać śmierć niż hańbę. To, że 95 %
                                  ludzi obawia sie teraz zepsucia świadczy o tym jak mało jest
                                  prawdziwej wiary i jak ona jest słaba. A nie prościej, żeby dziecko
                                  w tych zepsutych czasach mogło bazować na podstawach moralnych
                                  wyniesionych z domu i nie tylko pod względem seksualności? Jeśli w
                                  Twoim domu Aronie panuje podwójna moralność i choroba zaprzeczeń to
                                  znaczy, że dziecko nie odeprze pokus. No i do tego nie będzie miało
                                  do Ciebie zaufania i jeśli nawet będzie miało skłonności
                                  homoseksualne, to Ty sie o tym nie dowiesz. Ale to Twoja wina.
                                  Pozdrawiam
                                  • lech.niedzielski Wskazówka dla słodkiego aronka ! 09.05.08, 09:04
                                    Gość portalu: aron napisał(a):

                                    > na pewno są w Polsce i w Lublinie tacy ludzie, którzy chcą żeby
                                    ich
                                    > dzieci były uczone o gejach i o tym że związek 2 mężczyzn jest
                                    > naturalny.
                                    >
                                    > Dla takich ludzi powinno się otworzyć "szkoły tolerancji" - bez
                                    > religii, za to z wykładami na temat homoseksualizmu. Tam mogliby
                                    > posyłać swoje dzieci, skoro religia im się nie podoba.
                                    >
                                    > W Lublinie zapewnie starczylyby 1-2 takie szkoły, może we
                                    Wrocławiu
                                    > więcej.
                                    Aronku ! Nikt tak jak kler nie zna się na pederstii. Zresztą
                                    przypomnij sobie jak Cię posterz od .... w ...... .........!!!!
                                    (Zbyt drastyczne są Twoje miłosne doświadczenia, żeby je tu
                                    opisywać !)
                                  • Gość: sasza Re: upodobania nadredaktora IP: *.chello.pl 09.05.08, 10:01
                                    nelly wyjełaś mi te słowa z ust ale wątpie by arona przekonały nawet najbardziej
                                    zdroworozsądkowe argumenty.
                                  • Gość: aron Re: upodobania nadredaktora IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 17:05
                                    ale tu chodzi o to żeby powstały szkoły tolerancji dla dzieci które
                                    mają rodziców o lewicowych poglądach

                                    chyba nie jesteście za przymusowym nauczaniem wszystkich dzieci o
                                    gejach ?
                                    • Gość: nelly Re: upodobania nadredaktora IP: 89.204.200.* 09.05.08, 18:26
                                      Jestem za. Tylko dlatego, żeby katolicy się przekonali jakie
                                      podstawy moralne wpoili swoim dzieciom przez zakazy i nakazy,
                                      kompletnie nie rozumiejąc potrzeb dzieci. Myślisz Aronku, że
                                      rozpędzisz mgłę wachlarzem? Jak będziesz udawał, że tego nie ma, to
                                      tego nie będzie? Odwaga mój drogi polega na tym, że stajesz z czymś
                                      oko w oko. Wtedy masz okazję sie przekonać jakim jesteś człowiekiem
                                      i ile jesteś wart. Dzięki temu, że Twoje dziecko będzie chodziło do
                                      szkoły tolerancji i uczestniczyło w nauce o gejach Ty dowiesz sie co
                                      zaniedbałeś, jeśli chodzi o jego rozwój. Boisz sie, że jak zacznie
                                      sie uczyć o gejach, to sam stanie sie gejem? Takie masz wyobrażenie
                                      o tym, jakie wartości moralne mu wpoiłeś? Oj marne to podstawy skoro
                                      nie masz zaufania do swojego autorytetu i do mądrości swojego
                                      dziecka. A tak na marginesie. Kler powinien uczyć tolerancji i to on
                                      powinien otworzyć te szkoły. Jeśli ludzie chcą być chrześcijanami,
                                      to nic ich nie zepsuje. Ale to kler ma głosić, że wszyscy ludzie są
                                      tak samo ważni i nie ma prawa być między nimi podziałów, bo Bóg
                                      ludzi nie dzielił mówiąc o miłości bliźniego.
                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: aron Re: upodobania nadredaktora IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 22:14
                                        jesteś za tym, żeby każde dziecko miało OBOWIĄZKOWE zajęcia w szkole
                                        o gejach???

                                        a jak rodzice sobie nie życzą to co?

                                        Kler wlaśnie uczy tolerancji, ale niektórzy nie chcą słuchać kleru,
                                        na przykład kapitan Piotrowski
                                        • krytykantka07 Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 22:27
                                          Gość portalu: aron napisał(a):

                                          > jesteś za tym, żeby każde dziecko miało OBOWIĄZKOWE zajęcia w
                                          szkole > o gejach???
                                          >
                                          > a jak rodzice sobie nie życzą to co?

                                          A czego boją sie rodzice? Mają okazję sie przekonać, czego ich
                                          dzieci sie nauczyły obserwując rodziców. Jeśli związek
                                          heteroseksualny kojarzy im sie z przemocą i z płodzeniem
                                          niechcianych dzieci, to piękny przykład miłości rodzice im dali.
                                          Jeśli kojarzy im sie ze szczęsciem to będą rodziców naśladować,
                                          choćby nawet parady homoseksualistów codziennie oglądali i choćby
                                          zwolennicy związków homoseksualnych usiłowali ich przekonać.
                                          >
                                          > Kler wlaśnie uczy tolerancji, ale niektórzy nie chcą słuchać
                                          kleru, > na przykład kapitan Piotrowski

                                          Tak, bo kapitan Piotrowski nie tylko słyszał tę naukę, widzial też
                                          jej efekty i widział, że praktyka KK była inna. No i sie pogubił
                                          przy tej podwójnej moralności KK. A tak na marginesie. Kapitan
                                          Piotrowski popełnił największy błąd swojego życia, bo stworzył
                                          kolejnego męczennika i dał KK władzę...Ludzie pogodzili sie z
                                          prześladowaniem zwykłych ludzi, ale nie pogodzili sie z
                                          prześladowaniem świętego księdza. Dla mnie ta historia przypomina
                                          Stanisława ze Szczepanowa i Bolesława Śmiałego. Kapitan Piotrowski
                                          powinien być przewidzieć, jaki będzie efekt, bo wiedział, że KK
                                          prowadzi ludzi na sznurku...Po tym co sie stało już nawet majątków
                                          klerowi zabrać sie nie dało, bo kler zaczął grać na emocjach ludzi,
                                          a tą kartą przetargową była śmierć Popiełuszki.
                                          • Gość: aron Re: upodobania nadredaktora IP: *.lublin.enterpol.pl 10.05.08, 20:14
                                            a dlaczego ateiści boją się religii w szkołach?
                                            • krytykantka07 Re: upodobania nadredaktora 10.05.08, 22:01
                                              Aronku ja bym tego nie nazwała strachem. Raczej uczciwością, bo
                                              najłatwiej byłoby domagać sie religii, żeby sobie kpić z Boga.
                                              Religia to przedmiot, który można interpretować po swojemu tylko co
                                              wtedy z ocenami? ;). Zauważ ile mamy odłamów tej samej religii, bo
                                              każdy w niej znalazł to, co przemawiało do niego ;).
                                              • opornik4 Re: upodobania nadredaktora 10.05.08, 23:38
                                                krytykantka07 napisała:

                                                > Religia to przedmiot, który można interpretować po swojemu tylko
                                                co
                                                > wtedy z ocenami? ;). Zauważ ile mamy odłamów tej samej religii, bo
                                                > każdy w niej znalazł to, co przemawiało do niego ;).

                                                Co prawda,to prawda.
                                                Dlatego jestem za nauczaniem religii poza szkola.
                                                Lecz aby to bylo mozliwym - musimy miec wiecej tak odwaznych
                                                osob jak nick -_aaa_.
                                              • Gość: aron Re: upodobania nadredaktora IP: *.lublin.enterpol.pl 11.05.08, 08:24
                                                ale wiersze też można interpretować po swojemu. Czy trzeba wycofać
                                                język polski ze szkół?
                              • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 09.05.08, 22:25
                                elan13 napisał:

                                > W kwestii równorzędności - chodzi o to, czy chciałabyś, żeby dzieci
                                > były uczone, że istnieja zwiazki intymne kobiety z mężczyzną, jak
                                > też mężczyzny z mężczyzną i kobiety z kobietą i są one tak samo
                                > naturalne jak istnienie blondynów, szatynów i brunetów?

                                elanie, naukowcy bardzo skrupulatnie badają ten problem i jakoś jednoznacznie nie są w stanie określić tego, że homoseksualizm jest obcy naturze, w tym ludzkiej...

                                Czy może
                                > wolałabyś, żeby dzieci dowiedziały się, że zwiazki homoseksualne to
                                > cos nienaturalnego, że wielu się z tego leczy, niektórzy z
                                > pozytywnym skutkiem.

                                wolę, żeby moje dziecko wiedziało, że czasem facet lubi z drugim facetem obejrzeć mecz, wypić po koniaczku a potem wskoczyć do ciepłego łóżeczka, i uznawało to za prywatna sprawę tych panów.
                                Wolę, by moje dziecko nie oceniało nikoga na podstawie tego co i z kim robi w sypialni (no chyba, że jest stroną "zainteresowaną") ale po tym jakim jest człowiekiem, co robi, jak sie zachowuje i takie tam inne pierdoły:)

                                elanie, wiadomości o leczeniu i jego pozytywnych skutkach tez czerpiesz z mediów?...podaj no źródła swojej wiedzy, może zmienię zdanie
                                • joannabarska Umiec rozmawiać 11.05.08, 11:15
                                  Zasadniczy problem to ten, ze katecheci,a zwłaszcza katechetki, nie
                                  potrafia rozmawiać ze wsółczesną młodzieżą. Przygotowłam
                                  kiedys,bardziej dla zabawy,kilka "podstępnyvh" pytań dla znajomej
                                  (córki koleżanki) uczennicy, ta je zadała katchetce i cała klasa
                                  miała uciechę. Nauczać przyszła wkrótce potem inna osoba.
                                  • elan13 Re: Umiec rozmawiać 11.05.08, 14:58
                                    joannabarska napisała:

                                    > Zasadniczy problem to ten, ze katecheci,a zwłaszcza katechetki,
                                    nie
                                    > potrafia rozmawiać ze wsółczesną młodzieżą. Przygotowłam
                                    > kiedys,bardziej dla zabawy,kilka "podstępnyvh" pytań dla znajomej
                                    > (córki koleżanki) uczennicy, ta je zadała katchetce i cała klasa
                                    > miała uciechę. Nauczać przyszła wkrótce potem inna osoba.

                                    Towarzyszu prowokatorze, a może byś tak podzielił się z
                                    forumowiczami, jakie to "podstępne pytania" (przygotowane
                                    samodzielnie, bądź co bardziej prawdopodobne, opracowane w oparciu
                                    o urbanowe szmatławce: NIE i Fakty i Mity) tak rozbawiły uczniów i
                                    doprowadziły katechetkę do rezygnacji z pracy.

                                    Zastanawiam się również nad głupotą rodziców owej wspomnianej
                                    uczennicy, którzy pozwolili podpuścić ich córkę staremu komuchowi.
                                    • opornik4 Re: Umiec rozmawiać 11.05.08, 19:39
                                      elan13 napisał:
                                      Zastanawiam się również nad głupotą rodziców owej wspomnianej
                                      > uczennicy, którzy pozwolili podpuścić ich córkę staremu komuchowi.

                                      Tym razem wezme w obrone nasza "towarzyszke" i tych rodzicow.
                                      Podoba mi sie to co zrobiono:)
                                      Glaby,niech lepiej religii nie ucza.
                                      Jest to bardziej wrazliwy przedmiot od pozostalych,
                                      wiec nauczajacy go maja reprezentowac wysoki poziom.

                                      Pomijajac ten drobny fakt,iz nauczyciel MUSI zawsze potrafic
                                      odpowiedziec na zadane pytania.Jesli nie na tej,konkretnej lekcji
                                      - to zaraz na nastepnej.
                                    • Gość: Joanna Re: Umiec rozmawiać IP: *.lublin.mm.pl 12.05.08, 06:56
                                      elani 13,ja tych "Faktów i Mitów" nie czytuję nawet. Za niski dla
                                      mnie poziom. A ponadto zastanawiam sie, co we mnie wstąpiło,ze
                                      dyskutuje ze szczeniakami? Odmladzam sie czy bawię?
                                      • aron2004 Re: Umiec rozmawiać 12.05.08, 09:12
                                        to my się bawimy towarzyszko Barska czytając te peany pod adresem
                                        Putina
                                  • Gość: aron Re: Umiec rozmawiać IP: *.lublin.enterpol.pl 11.05.08, 23:08
                                    >Zasadniczy problem to ten, ze katecheci,a zwłaszcza katechetki, nie
                                    >potrafia rozmawiać ze współczesną młodzieżą.

                                    za to wy potraficie tow. Barska :-)

                                    już ja widzę jaki byłby brecht jakby towarzyszka Barska zaczęła
                                    wynosić na lekcjach pod niebo Putina, Łukaszenkę i Urbana
                                    • opornik4 Re: Umiec rozmawiać 11.05.08, 23:35
                                      aron napisał(a):
                                      >
                                      > już ja widzę jaki byłby brecht jakby towarzyszka Barska zaczęła
                                      > wynosić na lekcjach pod niebo Putina, Łukaszenkę i Urbana

                                      Ty,sie -aron- "towarzyszki" nie czepiaj,bo co prawda to prawda.
                                      Katecheta powinien byc madry,jak nie jest to niech czym innym
                                      sie zajmie.Moze np.kosciol sprzatac.
                                      • aron2004 Re: Umiec rozmawiać 11.05.08, 23:38
                                        chciałem tylko pokazać, że przeciętny katecheta jest o wiele
                                        mądrzejszy od tow. Barskiej, o Sothinku nie wspomnę.
                                      • elan13 łatwowierny <oporniku> 11.05.08, 23:57
                                        opornik4 napisała:

                                        > Ty,sie -aron- "towarzyszki" nie czepiaj,bo co prawda to prawda.
                                        > Katecheta powinien byc madry,jak nie jest to niech czym innym
                                        > sie zajmie.Moze np.kosciol sprzatac.

                                        A może łatwowierny <oporniku czteroohmowy> zamiast łykać wszystko
                                        niczym młody pelikan, zaczekać, aż towarzysz <joannabarska> powali
                                        nas na kolana wnikliwymi pytaniami, którymi "zagiął" jakoby za
                                        pośrednictwem swojej nieletniej ofiary panią katechetkę?

                                        Może przestaniesz rozpowszechniać wzorem "pożytecznego idioty" mit
                                        niedouczonej katechetki kretynki, która nie wie co odpowiedzieć na
                                        antyklerykalne zaczepki postkomunistycznego betonu?
                                        • opornik4 Re: łatwowierny <oporniku> 12.05.08, 00:33
                                          elan13 napisał:
                                          > Może przestaniesz rozpowszechniać wzorem "pożytecznego idioty" mit
                                          > niedouczonej katechetki kretynki, która nie wie co odpowiedzieć na
                                          > antyklerykalne zaczepki postkomunistycznego betonu?

                                          Dlaczego? To calkiem prawdopodobne.
                                          Zanim sie nawrocilam,dwoch ksiezy tez przedemna ucieklo.
                                          Bylam dociekliwa w swoich pytaniach.
                                          Np.- Prosze ksiedza,czy Jezus robil kupe,a jezeli tak,to czym
                                          pupe podcieral?
                                          Ten trzeci odpowiedzial mi - kaczuszka.

                                • elan13 Re: upodobania nadredaktora 11.05.08, 14:47
                                  _aaa_ napisała:

                                  > elanie, naukowcy bardzo skrupulatnie badają ten problem i jakoś
                                  jednoznacznie nie są w stanie określić tego, że homoseksualizm jest
                                  obcy naturze, w tym ludzkiej...

                                  Niestety, na zachodzie lobby homoseksualne urosło w siłę i naukowcy
                                  mówiący prawdę na rozważany przez nas temat są spychani na plan
                                  dalszy, albo wręcz knebluje im się usta strasząc regulacjami
                                  prawnymi określanymi "mowa nienawiści".


                                  > wolę, żeby moje dziecko wiedziało, że czasem facet lubi z drugim
                                  facetem obejrzeć mecz, wypić po koniaczku a potem wskoczyć do
                                  ciepłego łóżeczka, i uznawało to za prywatna sprawę tych panów.

                                  Proszę Cię nie wprowadzaj swojego dziecka w błąd na temat facetów.
                                  To nie jest tak jak napisałaś, że czasem facet lubi wskoczyć z
                                  drugim do ciepłego łóżeczka (po meczyku i koniaczku), tylko tak, że
                                  BYWAJĄ tacy faceci, co lubią tak robić i w języku polskim określa
                                  się ich mianem PEDERASTÓW. W odróżnieniu od typowego zachowania
                                  facetów, czyli zabawą w ciepłym łóżeczku z przedstawicielką płci
                                  przeciwnej.


                                  > elanie, wiadomości o leczeniu i jego pozytywnych skutkach tez
                                  czerpiesz z mediów?...podaj no źródła swojej wiedzy, może zmienię
                                  zdanie

                                  Niedawno ogladałem program nielubianego przez Ciebie Janka
                                  Pospieszalskiego, który zaprosił do studia amerykańskich gości,
                                  prowadzących klinikę leczenia z homoseksualizmu. Przedstawiali oni
                                  wiele przykładów wyleczeń, ale mówili też o przypadkach wyleczyć
                                  się nie dających. Co ciekawe - wiadomości o ich sukcesach
                                  terapeutycznych są przez amerykańskie media ignorowane za sprawą
                                  wpływu silnego lobby homoseksualnego, któremu nie w smak są
                                  informacje, że z czegoś, z czego oni są dumni, ktoś inny się leczy
                                  i to skutecznie!
                                  • lech.niedzielski Jasio Pospieszalski. Katolik, nordyk i heteryk. 11.05.08, 19:43
                                    Hm ciekawe ... .
                                  • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 11.05.08, 22:36
                                    elan13 napisał:
                                    > Niestety, na zachodzie lobby homoseksualne urosło w siłę i naukowcy mówiący prawdę na rozważany przez nas temat są spychani na plan dalszy, albo wręcz knebluje im się usta strasząc regulacjami prawnymi określanymi "mowa nienawiści".
                                    >
                                    >skąd te informacje elanie?



                                    W odróżnieniu od typowego zachowania
                                    > facetów, czyli zabawą w ciepłym łóżeczku z przedstawicielką płci
                                    > przeciwnej.
                                    >
                                    zapomniałes dodać, że te figle powinny być poprzedzone stosownym sakramentem...tylko, że wówczas typowośc lekko się nadwątla:)



                                    > Niedawno ogladałem program nielubianego przez Ciebie Janka
                                    > Pospieszalskiego, który zaprosił do studia amerykańskich gości,
                                    > prowadzących klinikę leczenia z homoseksualizmu. Przedstawiali oni
                                    > wiele przykładów wyleczeń, ale mówili też o przypadkach wyleczyć
                                    > się nie dających. Co ciekawe - wiadomości o ich sukcesach
                                    > terapeutycznych są przez amerykańskie media ignorowane za sprawą
                                    > wpływu silnego lobby homoseksualnego, któremu nie w smak są
                                    > informacje, że z czegoś, z czego oni są dumni, ktoś inny się leczy
                                    > i to skutecznie!

                                    elanie, a ja niedawno ogladałam program, o cudownych uzdrowieniach nastepujących po wypiciu wody w której nogi umył jeden ze swietych:)
                                    Wiesz co mnie rozbraja w Pospieszalskim? On nawet nie udaje, że chce wysłuchać kogoś, kto ma inne zdanie niż on. Nie ogladam go, bo nie mam w sobie stosownej dozy masochizmu, ale czasem jestem zmuszona zapoznać się z fragmentami jego programów i przyznam szczerze, powinien znowu zacząć pić, bo mu się gdzieś zdrowy rozsądek zagubił.
                                    • _aaa_ a co o tym sadzisz elanie? 11.05.08, 22:50
                                      Niedawno dostałam pozdrowienia od kolegi mieszkającego od wielu lat w Vancouver. Od kogoś ze znajomych dostał mój adres i na urodziny wysłał mi życzenia. Oprócz nich było kilka zdań typu: "co słychać, co robisz, bo ja robię to i to, itd. Podpisane było Krzysztof K.
                                      Przeczytałam, ucieszyłam się, tylko ten podpis mi nie dawał spokoju. Fakt, nie widzieliśmy się ponad 20 lat, ale chyba aż takiej sklerozy nie mam, żeby nie pamiętać, że jedyną osoba o tym nazwisku chodząca ze mna do klasy była Agnieszka.
                                      Odpisałam na list, podsziękowałam za życzenia i zapytałam o ten drobli kiks. Okazało się, że wydawało mi się słusznie.
                                      Poza zmianą imienia u mojego kolegi natapiło tez kilka innych przeobrażeń, dzieki czemu jest własnie po raz drugi żonaty z pewną Portugalką, a niebawem na świecie pojawi się ich córeczka ("ich" - zapłodnienie invitro się odbyło z wiadomych powodów...az taka dobra medycyna jednak nie jest).

                                      no i jak go nazwiesz elanie?
                                      • elan13 Re: a co o tym sadzisz elanie? 11.05.08, 23:39
                                        _aaa_ napisała:

                                        >
                                        > no i jak go nazwiesz elanie?

                                        Jak to jak go nazwę? Nazwę go Krzysztof K., dawniej Agnieszka K.
                                        Medycyna notuje podobne przypadki.
                                        • _aaa_ Re: a co o tym sadzisz elanie? 12.05.08, 00:32
                                          elan13 napisał:

                                          > _aaa_ napisała:
                                          >
                                          > >
                                          > > no i jak go nazwiesz elanie?
                                          >
                                          > Jak to jak go nazwę? Nazwę go Krzysztof K., dawniej Agnieszka K.
                                          Medycyna notuje podobne przypadki.

                                          A gdyby ktoś taki okazał sie Twoim zięciem?
                                          • elan13 Re: a co o tym sadzisz elanie? 12.05.08, 01:09
                                            _aaa_ napisała:

                                            > elan13 napisał:
                                            >
                                            > > _aaa_ napisała:
                                            > >
                                            > > >
                                            > > > no i jak go nazwiesz elanie?
                                            > >
                                            > > Jak to jak go nazwę? Nazwę go Krzysztof K., dawniej Agnieszka K.
                                            > Medycyna notuje podobne przypadki.
                                            >
                                            > A gdyby ktoś taki okazał sie Twoim zięciem?

                                            Z pewnością nie byłbym zachwycony, a Ty?
                                            • _aaa_ Re: a co o tym sadzisz elanie? 12.05.08, 09:08
                                              > elan13 napisał:


                                              > > >
                                              > > > Jak to jak go nazwę? Nazwę go Krzysztof K., dawniej Agnieszka K.
                                              > > Medycyna notuje podobne przypadki.
                                              > >
                                              > > A gdyby ktoś taki okazał sie Twoim zięciem?
                                              >
                                              > Z pewnością nie byłbym zachwycony, a Ty?


                                              elanie, nie postrzegam i tym samym nie deklasuję ludzi poprzez ich seksualność. Gdyby tak było, nie do przyjecia by dla mnie był kawał sztuki staro i nowożytnej...Michał Anioł jako skończony pedał przecież nie mógł być genialnym artystą, co?

                                              (jego orientacja nie przeszkadzała jakoś dostojnikom koscioła. Zatrudniali go na wyścigi do dekoracji swoich skromnych progów)
                                      • lech.niedzielski Re: a co o tym sadzisz elanie? 13.05.08, 09:07
                                        _aaa_ napisała:

                                        > Niedawno dostałam pozdrowienia od kolegi mieszkającego od wielu
                                        lat w Vancouver
                                        > . Od kogoś ze znajomych dostał mój adres i na urodziny wysłał mi
                                        życzenia. Opró
                                        > cz nich było kilka zdań typu: "co słychać, co robisz, bo ja robię
                                        to i to, itd.
                                        > Podpisane było Krzysztof K.
                                        > Przeczytałam, ucieszyłam się, tylko ten podpis mi nie dawał
                                        spokoju. Fakt, nie
                                        > widzieliśmy się ponad 20 lat, ale chyba aż takiej sklerozy nie
                                        mam, żeby nie pa
                                        > miętać, że jedyną osoba o tym nazwisku chodząca ze mna do klasy
                                        była Agnieszka.
                                        > Odpisałam na list, podsziękowałam za życzenia i zapytałam o ten
                                        drobli kiks. Ok
                                        > azało się, że wydawało mi się słusznie.
                                        > Poza zmianą imienia u mojego kolegi natapiło tez kilka innych
                                        przeobrażeń, dzie
                                        > ki czemu jest własnie po raz drugi żonaty z pewną Portugalką, a
                                        niebawem na świ
                                        > ecie pojawi się ich córeczka ("ich" - zapłodnienie invitro się
                                        odbyło z wiadomy
                                        > ch powodów...az taka dobra medycyna jednak nie jest).
                                        >
                                        > no i jak go nazwiesz elanie?
                                        No i ?
                                    • elan13 Re: upodobania nadredaktora 11.05.08, 23:37
                                      Nie jesteś <_aaa_> tak wcale rozbrojona. Twoje uzbrojenie, to
                                      głęboka awersja do Pospieszalskiego, emocjonalność, która zaburza
                                      Ci klarowność rozumowania, każe nawet przypisywać mu alkoholizm.

                                      Gdybyś go oglądała, zobaczyłabyś, że jest kulturalny, że każdego
                                      traktuje z szacunkiem (w odróżnieniu od bezczelnej, aroganckiej,
                                      często przerywającej rozmówcy Moniki Olejnik). Brakiem rozsądku
                                      nazywasz zaproszenie do programu ludzi leczących z homoseksualizmu?
                                      Niby dlaczego? Temat jest interesujacy i licznie komentowany,
                                      przeczytaj:

                                      www.stvorek.salon24.pl/
                                      • _aaa_ Re: upodobania nadredaktora 12.05.08, 00:31
                                        tak, mam do redaktora Pospieszalskiego awersję, bo zatracił to co miał Janek Pospieszalski muzyk. Wolałam go siedzącego pod kiblem podczas Kularzu, śpiewającego mniej lub bardziej fajne kawałki, niż teraz kiedy zmienił się w misjonarza uzbrojonego w publiczne media.
                                        Czasem elanie alkohol wydobywa z nas człowieczeństwo, bo na trzeźwo nie mamy cywilnej odwagi oderwać sie od stada baranów.

                                        Co do nieprzerywania...dziekowanie komuś za wypowiedź, kiedy ten powiedział pierwsze zdanie to faktycznie pełna kultura.
                                        (elanie, napisałam, że go nie ogladam, bo nie mam przyjemności psuć sobie wieczoru, ale ogladam w dzień większe zazwyczaj fragmenty tych programów, bo: 1. powiedzmy, że muszę; 2. w dzień Janek jest mniej straszny)

                                        A co do alkoholizmu, to, że się nie pije, nie oznacza, że nie jest się alkoholikiem...bo w latach minionych piło sie solidnie.

                                        ps. elan, jaki Ty masz problem z kobietami? Olejnik - beee, Szczuka - Żydówka, Urbańska i łyżwiarki z NRD z nadprodukcją testosteronu - super...próbowałes ustawień rodzinnych Helingera?
                                        • elan13 Re: upodobania nadredaktora 12.05.08, 01:08
                                          Dziękuję za troskę, ale zbyt pochopnie wyciągasz wnioski, nie mam
                                          problemów z kobietami. Żadnych terapii nie przechodziłem i nie
                                          zamierzam przechodzić.

                                          Co do Moniki Olejnik lansowanej na gwiazdę dziennikarstwa, uważam
                                          ją za średnio uzdolnioną propagandzistkę nie potrafiącą utrzymać
                                          nerwów na wodzy. Gdy tylko trafi na inteligentnego rozmówcę, jest
                                          wodzona za nos i ośmieszana (niejednokrotnie przez Ludwika Dorna,
                                          czy Michała Kamińskiego). Dla mnie odpychająca.

                                          W kwestii Kazimieły Szczuki, nie zachwycam się urodą semicką (chyba
                                          mi wolno i nie zostanę za to posądzony o antysemityzm?). Poza tym
                                          jej głupota sprawia, że staje się całkowicie aseksualna. Jak
                                          wiadomo najważniejszym organem odpowiadającym za sprawy intymne
                                          jest ludzki mózg.

                                          Za to Natasza Urbańska - palce lizać, podobnie jak najlepsza NRD-
                                          owska łyżwiarka Katarina Witt.
                                          • joannabarska Re: upodobania nadredaktora 13.05.08, 13:00
                                            O Pospieszalskim ani jednego słowa. Nie słucham od dłuższego czasu.
                                            Olejnik i Szczuka nie są cukierkowate, ale czy ktos zna inteligentne
                                            cukierki?
                                            • Gość: Szpilowyhajama Re: upodobania nadredaktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 21:14
                                              Szanowna Joannabarska.Niy mieszaj Bóga z Tuwinem, nie wypada, nie
                                              saczne, dla mnie jako Buddysty a co maja powiedziec Katolicy Żydzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka