andrew95 14.06.08, 06:04 Brak komentarza. Szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: J-k Re: W Lublinie rośnie przemysłowa pustynia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 08:54 A ja proponuję Państwu dyskusję na temat walorów architektoniczno - urbanistycznych (!) osiedla "gargamela" przy ulicy Willowej. Jestem dziwnie spokojny o wygląd "przemysłowej pustyni" - najważniejsze aby powstała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z branży Re: W Lublinie rośnie przemysłowa pustynia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 11:01 Zgadzam się z przedmówcą, a zmiany do planu zagospodarowania w postaci dodatkowych wymagań można zawsze wprowadzić - i jesli będą szły w kierunku zazielenienia i porzadkowania otoczenia - pewnie radni szybko je uchwalą ( :-))) ) Pytanie co można wymuszac na inwestorach - jesli Strefa dopiero rusza - pójdą gdzie indziej i co wtedy Zacna Komisjo ? Stworzycie nowe miejsca pracy ? Zachęcicie do inwestowania mówiąć budujcie tu 3 razy drożej to za 30 lat będzie tu ładnie ? BTW, Osiedle Słowackiego to już skansen, żywotnośćtechniczna obiektów na skraju wyczerpania, można szykować nakazy rozbiórek, podobnie będzie z Kaliną i Czechowem - słynne systemy OWT i W70. O tym należy myśleć - to troska o LUDZI TU i TERAZ Odpowiedz Link Zgłoś
marcinskrzypek Gargamel na Willowej a Żoliboż 14.06.08, 22:52 Polecam zapis rozmowy ze spotkania "Paskuda mojego miasta": tnn.pl/k_596_m_3.html Jest tam m.in. porównanie urbanistyki Willowej z urbanistyką Żoliboża. Willowa to rzeczywiście koszmarek. Każdy developer sobie rzepkę skrobie. Nie można w nieskończoność urbanistycznej fuszery jak np. w strefie ekonomicznej usprawiedliwiać pośpiechem i koniecznością przypodobania się inwestorom. Należy zacząć planować miasto. Nie będę się rozpisywał, bo sytuacja na Wydziale Architektury jest znana. Dla porównania polecam wyniki warsztatów Stadtlab z jesieni ubiegłego roku tnn.pl/k_520_m_3.html Tam jest projekt przekształcenia okolic między Nowym Światem a Zemborzycką i Diamentową, mniej więcej. I to jest coś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalaRysa Re: Gargamel na Willowej a Żoliboż IP: *.chello.pl 15.06.08, 16:47 Projket ma jedną wadę. Ludzie PiS nie mogą na nim zarobić więc nigdy nie wejdzie w życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frere Zwracam uwagę na świetne połączenie komunikacyjne IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 15.06.08, 10:05 osiedla z miastem. Jedną zakorkowaną drogą z drogą krajową!!! Kto tam pozwolił budować bloki?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lbn W Lublinie rośnie przemysłowa pustynia? IP: *.chello.pl 14.06.08, 11:31 "Wybiórcza" oczywiscie tylko potrafi krytykować, trzeba miejsc pracy a nie ładnych fabryk!!! Jakby otwierali nową Jesziwe tobyście byli wniebowzięci:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa głupek IP: 87.205.146.* 14.06.08, 13:36 Ibn, głupek jesteś. Przez takich głupków jak ty jeszcze długo będziemy zadupiem Europy. Odwiedziłem dziesiątki firm w Parkach Technologicznych w Niemczech, Francji i Beneluksie. Wwszedzie jest tak samo: magazyny, buira, fabryki i - zielono, skwery, ławki. Również dzięki temu ludzie tam wydajnie pracują a nie tylko odwalają robotę, myśląc jak tu jak najszybciej uciec do domu. Poza tym wprowadzenie takich wymagań do przygotowywanego planu NIC nie kosztuje. To znaczy sorry kosztuje bardzo dużo - trzeba POMYŚLEĆ, a to w naszym kraju towar bardzo deficytowy. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinskrzypek Wystarczy porównać... 14.06.08, 22:56 ... naszą strefę ekonomiczną z propozycjami warsztatów Stadtlab (młodzi pracownicy Wydziału Architektury, reprezentacja Politechniki i Holendrzy): tnn.pl/k_520_m_3.html Jest tam jedna dobra ilustracja (podobnych efektów Stadtlabu było więcej): "Przykładowe wyniki opracowań urbanistycznych terenów przemysłowych i wojskowych między ul. Diamentową, Kruczkowskiego i Krochmalną (SOUTH). Widać dbałość o "ludzką skalę" zabudowań, czytelność układu i dużą ilość przestrzeni otwartych." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Nic tylko wznosić te "szklane domy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 07:45 Teren pomiędzy ul. Diamentową, Kruczkowskiego i Krochmalną (SOUTH) istnieje i nie widzę powodu aby ludzie odpowiedzialni za miasto nie spróbowali wcielić w życie tych "wyników opracowań urbanistycznych". Świetnie by było gdyby przy okazji pamiętali o kieszeniach podatników. Nie mamy w Polsce tradycji dobrej architektury (nieliczne wyjątki w większości tworzone były przez przybyszów z zagranicy). Nasze "narodowe poczucie estetyki" jest niestety kiepskie. Kiepski jest poziom naszego szkolnictwa zawodowego (w tym architektów i urbanistów). Do tego dochodzi swoista urzędnicza mentalność, która widzi winę zawsze w czynnikach zewnętrznych (a to system, a to deweloperzy...) i swoich niskich zarobkach. Na szczęście firmy, które zdecydują się na inwestycje w mającej powstać strefie ekonomicznej, działają na wolnym rynku. Tam znaczenie ma także tzw. wizerunek firmy. Dlatego jestem przekonany, że zadbają o wygląd mających powstać siedzib w stopniu znacznie wyższym niż mogli by to zrobić "przemęczeni i finansowo niedocenieni" miejscy projektanci. Zadbają także o komfort pracy dla swoich pracowników, bo na rodzącym się rynku pracobiorców nie będą miały innego wyjścia. W sumie jest szansa, że przyszła strefa nie będzie jednak pustynią (a i ta bywa piękna). Oby tylko ta strefa zaczęła w końcu działać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nikt Re: Nic tylko wznosić te "szklane domy" IP: *.dot-com.net.pl 15.06.08, 10:24 Nie bardzo rozumiem, czy mówimy o architekturze czy urbanistyce? Jaki wpływ na rozwiązania urbanistyczne mają poszczególne firmy? Nie wątpię w to, że wspomniane FIRMY "zadbają o wygląd mających powstać siedzib w stopniu znacznie wyższym niż mogli by to zrobić "przemęczeni i finansowo niedocenieni" miejscy projektanci." Ale przecież, szereg dzieł sztuki rzuconych w przestrzeni w przypadkowy sposób, w nieładzie, bez określonych zasad, nie stworzy porządku i ładu, a najszczersze dążenia do uzyskania najlepszego wizerunku firmy mogą dzięki temu doznać porażki. To, co Jeden uzna za piękne i odpowiadające jego wyobrażeniom, nie musi być tak odbierane przez Innego, nawet jeśli w istocie jest piękne i użyteczne, a już na pewno nie musi być kontynuowane w innym rozwiązaniu. Rzeczy piękne w bałaganie nie tworzą piękna. Brak ładu i porządku, nawet jeśli składają się nań rzeczy architektonicznie uznane za dobre same w sobie, nie przekształci się z ich powodu w ład i porządek. Z krajobrazu Lublina i wielu miast Polski doskonale to znamy. Wydaje mi się, że nie jest główną rolą urbanisty dbałość o indywidualny wygląd tych siedzib, chociaż musi i to w pewnych granicach brać pod uwagę. Urbanista nie jest architektem. Nie bez powodu w urbanistyce, także w przepisach jej dotyczących, mówi sie o ładzie przestrzennym i to w bardzo wielu aspektach; od tego w przestrzeni miejsca po ład społeczny i ekonomiczny. Urbanista określa, ustala przeznaczenie ( czyli co?) oraz warunki zabudowy i zagospodarowania danego terenu (zatem zasady według, których może coś powstać, aby tworzyło to wspólnie z innymi utworami ład przestrzenny postrzegany w wielu aspektach). Architekt wskazuje, różne możliwości realizacji tego ‘czegoś’ według zasad określonych przez urbanistę. Możliwych rozwiązań może być bardzo wiele w zależności, między innymi, od wyobraźni twórcy , możliwości technicznych, a także potrzeb i potencjału inwestora. Z tego Inwestor może wybrać, rozwiązanie najlepiej - jego zdaniem - spełniające jego oczekiwania. Wydaje mi sie także, że nie można stawiać tezy, że podkreślone - przez cytowanych w Gazecie architektów i urbanistów – wymagania wobec planistów i władz miasta budowania ładu przestrzennego stoją w jakiejkolwiek sprzeczności z możliwością budowy i rozwoju tzw. Strefy Ekonomicznej. Albo, że będą wstrzymywać tę budowę. Trzeba więcej umiejętności w zarządzaniu miastem. Nie wystarczy mieć, jak to mówi jeden z bohaterów telewizyjnych - "pomysła". Jeszcze trzeba go profesjonalnie zrealizować. Profesjonalnie, tzn. biorąc pod uwagę wszystkie aspekty sprawy, przygotowując się wcześniej, aby na koniec nie usłyszeć, między innymi, właśnie takich słów krytyki, jakie płyną ze strony członków MKUA czy głosów niezadowolonych mieszkańców miasta, właścicieli działek. Moje obserwacje wskazują, że od lat w Lublinie, tzw. władza nie ma zielonego pojęcia jakim narzędziem jest planowanie przestrzenne, w jakim związku pozostaje z rozwojem miasta. Gdyby, w istocie, miała chociaż blade pojęcie o tym, nie dopuściła by do takiego nędznego stanu, tego ważnego obszaru zarządzania miastem. Niech politycy przestaną się stawiać w roli ekspertów (architektów, urbanistów, ekonomistów, inwestorów, socjologów, konserwatorów, przyrodników , itp., itd.), a bardziej do nich odwoływać, zanim podejmą swoje decyzje. Bo podejmowanie decyzji to właśnie ich rola. Zbyt często występują w roli znawców ( przykłady: Górek Czechowskich, Strefy a ostatnio obszarów cukrowni, wcześniej Podzamcza, jasno na to wskazują). Pozostaję w przekonaniu, że gdyby wykonywali sumiennie swoje role nie wkraczając w kompetencje eksperckie, mniej mielibyśmy okazji do narzekania. Gdyby planowanie przestrzenne w Lublinie, co zauważyły media i część lokalnej społeczności, znajdowało u władz miejskich należytą rangę, a zarządzanie miastem podbudowane było wiedzą, to problem terytorialnego pokrycia miasta planami nie stanowiłby podstawowej troski Ojców Miasta. Można bowiem mieć stuprocentowe pokrycie złymi planami lub pokrycie procentowo mniejsze, w zakresie wynikającym z potrzeb rozwojowych miasta, z jego jasno określonej strategii działania na drodze rozwoju i realizowanych w związku z tym programów. Jaką zatem wizję miasta mają władze Lublina? Łatwo było rzucać totalnie nieprzemyślane pomysły, co do obrazu przyszłego Lublina na etapie gry wyborczej, na zasadzie - wiemy lepiej jak coś zrobić, chociaż sadzę że raczej myślało się wówczas bardziej o tym, aby dotrzeć do mety i zwyciężyć, mniej o przyszłej realizacji tych, pożal się Boże idei. Prawdziwych pytań nie zadawano sobie, bo i niby w oparciu o co? W gazetach o tym nie pisali. Tymczasem. czy pokrycie planami suburbiów wynika z potrzeb rozwojowych miasta, czy tylko ze schlebiania populistycznym politycznym zapędom tzw. lokalnych polityków i lokalnych grup nacisków? Czy pozostawienie centrum miasta bez planu to właśnie, strategicznie rzecz ujmując, pożądane i zamierzone działanie? Czy jest to w interesie miasta, jako pewnej całości? Które obszary tworzą wizerunek miasta? Czy są one przygotowane dla potrzeb inwestycyjnych: rewitalizacji i rozbudowy? Czy jesteśmy zabezpieczeni, poprzez odpowiednie przygotowanie, na presję silnych korporacyjnych inwestorów? Czy dotychczasowe działania planistyczne ( t. j. postawienie na rozwój suburbiów miejskich), w związku z ustawowymi obowiązkami miasta nie doprowadzi do problemów finansowych miasta? Jakie będą tego rozwoju rzeczywiste koszty? Czy planowanie przestrzenne w Lublinie funkcjonuje w jakimkolwiek związku z planowaniem ekonomicznym i finansowym? Możemy narzekać na miejskich planistów, i należy Im się to. Uważam jednak, że jeszcze gorzej będzie, kiedy miasto całkowicie utraci zdolność planowania przestrzennego. Rozdysponowanie planowania pomiędzy podmioty zewnętrzne ( prywatne biura planistyczne) ma swoje dobre i złe strony. Byłbym ostrożny przed zastąpieniem miejskich planistów planistami zewnętrznymi. Być może należy zmienić ludzi, ale nie organizację. Zajmując się miastem trzeba dostrzegać zarówno jego części, jak i całość. Liczne zespoły zewnętrzne nie mogą takiego stanu gwarantować. Owe części zawsze musza być postrzegane w kontekście całości. Zatem potrzebne są: i jednostka miejska i jednostki zewnętrzne. Sądzę, że rozwiązaniem jest połączenie sił. Do tego jest potrzebne, jak sądzę, odbudowanie, a właściwie zbudowanie od nowa miejskich służb planistycznych i określenie na nowo ich zadań. Zewnętrzne zespoły projektowe mogłyby realizować, określone zadania projektowo-planistyczne wynikające z realizacji przemyślanej strategii miasta i programów miejskich. Jak to zrobić z uwzględnieniem pilnych interesów, a jak z uwzględnieniem interesów ważnych – możliwych do załatwienia w dłuższym dystansie czasowym? Jest rzeczą pewną, że dopóki władze miasta nie uzmysłowią sobie potrzeby posiadania odpowiednich narzędzi do zarządzania miastem, efekty ich pracy będą bardzo mierne. Planowanie to jedno z takich narzędzi. To jego zadaniem jest, określanie celów, zadań i sposobów realizacji. Jak na razie, niewiele z tego nam wychodzi. Jakimś dziwnym trafem w większości dużych miast polskich, łącznie , w moim przekonaniu, ze skompromitowanym przez naszą władzę tu miejscowo w Lublinie, Wrocławiem i jego systemem organizacji Urzędu, istnieją wyodrębnione Biura Rozwoju Miasta. System organizacyjno-strukturalny winien być odzwierciedleniem celów i zadań jakie realizuje dana Organizacja. Zarządzanie to, między innymi, także planowanie. W Lublinie, planowania - w obecnie funkcjonującym systemie organizacyjnym Urzędu Miasta - nie widać, bo trudno o czymś takim mówić, gdy patrzy się, na przykład, na doczepkę urbanistyki do wykonawczej administracji - Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanisty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nikt Re: Nic tylko wznosić te "szklane domy" IP: *.dot-com.net.pl 15.06.08, 14:00 Nie zauwazyłem, że kawałek tekstu uciekło, oto on: W Lublinie, planowania - w obecnie funkcjonującym systemie organizacyjnym Urzędu Miasta - nie widać, bo trudno o czymś takim mówić, gdy patrzy się, na przykład, na doczepkę urbanistyki do wykonawczej administracji - Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanistyki (sic!). A gdzie jest reszta planowania? Nie można przecież za prawidłowe uznać także kolejnego „doklejka” w postaci – rozwoju - w Wydziale Rozwoju i Funduszy Europejskich. Planowanie to jeden z fundamentów działania organizacji, także takiej jak Urząd i winno znajdować jasne odzwierciedlenie, tak w działaniach jak i strukturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Uff... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 10:25 Jestem przekonany, że strefa przemysłowa ma plan zagospodarowania przestrzennego nakreślony przez projektantów posiadających odpowiednie uprawnienia (w Polsce bez uprawnień nic nie można zaprojektować). Podejrzewam, że to ci sami projektanci, którzy stworzyli plan osiedla przy Willowej. Nie dziwię się więc obawom naszych "lokalnych tuzów od urbanistyki i architektury" o jakość tego projektu. Wiedza urbanistyczna i planistyczna wywodzi się z doświadczenia. Doskonałym przykładem jest tu średniowieczny proces lokowania miast. Ich twórcy doskonale rozumieli, że tworzenia miasta to nie tylko jego rozplanowanie przestrzenne, ale także stworzenie ekonomicznych warunków rozwoju miasta. Stąd akcji mierniczej towarzyszył proces oprzyrządowania miasta w szereg przywilejów ekonomicznych (zwolnienia podatkowe, prawo do odbywania targów i jarmarków, przywileje propinacyjne itd.) Powstanie strefy jest właśnie takim ekonomicznym elementem, które ma zapewnić możliwość rozwoju miasta w przyszłości. Obserwując dyskusje o naszym mieście ciągle mam wrażenie, że kolejnym pojawiającym się projektom brakuje właśnie tych ekonomicznych podwalin. I tak np. można wybudować na Podzamczu kolejny amfiteatr, można w miejscu po zlikwidowanej cukrowni zaprojektować promenadę i plac do gry w szachy a inwestorom w lubelskiej strefie nakazać wybudować podświetlaną fontannę, przed każdym wejściem - tylko pozostaje pytanie; kto za to wszystko zapłaci? Oczywiście należy dbać o przestrzeń publiczną. Wolałbym jednak aby był to proces ewolucyjny a nie rewolucyjny. Więcej pracy organicznej, mniej aktów strzelistych. I na koniec dwie drobne uwagi. Oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami urbanista nie musi znać się na architekturze. Myślę jednak, że dla urbanisty, który nie "czuje" architektury najlepszym zajęciem jest zbieranie grzybów. Wiem też, że "zamknięci w wieży z kości słoniowej" specjaliści od projektowania przestrzeni publicznej marginalizują głos "firm i mieszkańców" w procesie twórczym - wszak wymaga on znajomości wiedzy tajemnej podbudowanej błyskiem geniuszu. Stąd zapewne główna droga tranzytowa dla tirów do lubelskiej dzielnicy przemysłowej Wrotków biegnie ulicą Wyzwolenia i Mickiewicza, a w perspektywie LDK-u stoi szary obskurny wieżowiec udekorowany krzykliwymi banerami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Uff... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 10:35 Jestem przekonany, że strefa przemysłowa ma plan zagospodarowania przestrzennego nakreślony przez projektantów posiadających odpowiednie uprawnienia (w Polsce bez uprawnień nic nie można zaprojektować). Podejrzewam, że to ci sami projektanci, którzy stworzyli plan osiedla przy Willowej. Nie dziwię się więc obawom naszych "lokalnych tuzów od urbanistyki i architektury" o jakość tego projektu. Wiedza urbanistyczna i planistyczna wywodzi się z doświadczenia. Doskonałym przykładem jest tu średniowieczny proces lokowania miast. Ich twórcy doskonale rozumieli, że tworzenia miasta to nie tylko jego rozplanowanie przestrzenne, ale także zapewnienie ekonomicznych warunków rozwoju miasta. Stąd akcji mierniczej towarzyszył proces oprzyrządowania miasta w szereg przywilejów ekonomicznych (zwolnienia podatkowe, prawo do odbywania targów i jarmarków, przywileje propinacyjne itd.) Powstanie strefy jest właśnie takim ekonomicznym elementem, które ma zapewnić możliwość rozwoju miasta w przyszłości. Obserwując dyskusje o naszym mieście ciągle mam wrażenie, że kolejnym pojawiającym się projektom brakuje właśnie tych ekonomicznych podwalin. I tak np. można wybudować na Podzamczu kolejny amfiteatr, można w miejscu po zlikwidowanej cukrowni zaprojektować promenadę i plac do gry w szachy a inwestorom w lubelskiej strefie nakazać wybudować podświetlaną fontannę, przed każdym wejściem - tylko pozostaje pytanie; kto za to wszystko zapłaci? Oczywiście należy dbać o przestrzeń publiczną. Wolałbym jednak aby był to proces ewolucyjny a nie rewolucyjny. Więcej pracy organicznej, mniej aktów strzelistych. I na koniec dwie drobne uwagi. Być może zgodnie z obowiązującymi przepisami urbanista nie musi znać się na architekturze. Myślę jednak, że dla urbanisty, który nie "czuje" architektury najlepszym zajęciem jest zbieranie grzybów. Wiem też, że "zamknięci w wieży z kości słoniowej" specjaliści od projektowania przestrzeni publicznej marginalizują głos "firm i mieszkańców" w procesie twórczym - wszak wymaga on znajomości wiedzy tajemnej podbudowanej błyskiem geniuszu. Stąd zapewne główna droga tranzytowa dla tirów do lubelskiej dzielnicy przemysłowej Wrotków biegnie ulicą Wyzwolenia i Mickiewicza, a w perspektywie LDK-u stoi szary obskurny wieżowiec udekorowany krzykliwymi banerami. Odpowiedz Link Zgłoś
mwt Re: Do Karty Dobrej Przestrzeni Lublina????? 19.02.09, 18:40 A moze nie tylko wystarczy porownac... A moze nalezy glosno zapytac: co sie stalo z Karta Dobrej Przestrzeni Lublina? Byl taki watek na tym forum, byla goraca dyskusja (jedna z ciekawszych) i zobowiazania... Ktory to byl rok? 2005!!! Minelo ponad 3 lata i znowu te same osoby mowia o urbanistyce, architekturze, szpetocie, planach zagospodarowania, odgrzebywane sa marne autorytety, uzalajace sie, ze nie dostaly kolejnego zlecenia od wladz miejskich... A kto i kiedy zrealizuje obiecane 3 lata temu zalozenia Karty Dobrej Przestrzeni Lublina? A moze to jest moje kolejne deja vu? klaniam;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
mwt Re: Do Karty Dobrej Przestrzeni Lublina????? 19.02.09, 18:42 Dawno mnie tu nie bylo i za szybko kliknelam, nie wklejajac linka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=29606389 Oooo, teraz jest dobrze, a ja zapadam w gawre niedzwiedzia znowu... klaniam;-) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdegustowany A ta Mącik to jakas swieta krowa? IP: *.lublin.mm.pl 14.06.08, 14:03 nie do ruszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: A ta Mącik to jakas swieta krowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 18:05 nie bede pracowal w zadnej fabryce, ani z zielenia ani bez co to to nie!!!!!!!!!!!!! poslowie z PO niech tam pracuja - niedlugo pojda w skarpetkach Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: A ta Mącik to jakas swieta krowa? 16.06.08, 14:40 A ty sobie rentę załatwiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ES a rekrutacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 20:24 Mówi się że ruszyła rekrutacja !!! Tylko gdzie ???? Bo nigdzie nie można znaleźć żadnego kontaktu!!!! Może ktoś wie to nie odpowie. A może firma poda ogłoszenie już oficjalnie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lublin ESK 2016 ikea w bialymstoku jednak IP: *.41.176.100.sub.mbb.three.co.uk 16.02.09, 13:15 2000miejsc pracy jednak w Bialymstoku,ikea tam bedzie podobno budowac 5 olbrzymich zakladow,ciekawe co wasilewski zrobil by utrzymac te miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g osc z wlkp. W Lublinie rośnie przemysłowa pustynia? IP: *.icpnet.pl 17.02.09, 20:22 Pruszon nic nie zalatwil -Wasilewskiemu idzie topornie sciaganie inwestorow -gorsze czsy Odpowiedz Link Zgłoś