cesarka w Lublinie

21.09.08, 09:02
dziewczyny jeśli znacie lekarza ginekologa godnego jako człowieka
zaufania który pomogłby mi urodzić cesarką dziecko to proszę o
namiar, to dla mnie bardzo ważne !!! z góry dziękuję!!!
    • Gość: ola231 Re: cesarka w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 17:49
      Witaj, najlepiej prowadzić ciążę u doktora ze szpitala, który praktykuje w cc.
      Myślę że nie byłoby problemów z tym, nawet jeżeli nie miałabyś konkretnych
      wskazań ( ja tak miałam) i jestem zadowolona. Jeżeli chodzisz do zwykłej
      przychodni do kogoś kto nie pracuje w szpitalu, to w takim układzie jakim chcesz
      radziłabym go zmienić. Uważam, że kobiety powinny świadomie zadecydować jak chcą
      rodzić. Powodzenia.
      • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 27.09.08, 14:43
        tak wiem, że lekarz musi prowadzić również praktykę w szpitalu,
        tylko słyszałam, że zdarzają się przypadki że lekarz obiecuje taki
        poród a potem dochodzi do takiej sytuacji że umywa ręce i rodzi się
        naturalnie- kilka moich koleżanek doświqdczyło takiej sytuacji a ja
        jej chcę uniknąc. szukam lekarza którego słowo jest coś warte a nie
        okaże się później że on sie boi albo po prostu ma w nosie.
        pozdrawiam serdecznie!!!
        • Gość: nina Re: cesarka w Lublinie IP: 212.160.172.* 29.09.08, 12:31
          Cóz, własnie ja tak miałam, przez całą ciąże dr. M z tego szpitala
          powiedziała, ze mnie rozumie, że chce mieć cesarkę i że nie będzie z
          tym problemu. Na kilka dni przed porodem byłam na patologii i
          przychodziła do mnie - jak sie czuje itd, ccc - oczywiście - ah i
          oh. A sądnego dnia - zapraszam na trakt porodowy rodzimy, ja eee- a
          nie na sale operacyjną???? suma sumarum zeszłam na trakt porodwy,
          ale zrobiłam taką awanturę, ze przez 9 miesięcy mnie mamiła , ze
          będe mieć cesarkę, nawet sie nie zająknęla, a teraz natururalnie???
          byąłm mega wściekła, anestzejolog umówiony, awantura mega i za pół
          godziny miałam cesarkę. Ale com sie nawściekała to moje. Teraz
          chodze do inenj doktórki, która też mnie zapewnia o cc, mam
          nadzieje, ze mnie nie zwiedzie.
          • Gość: załamana Re: cesarka w Lublinie IP: *.lublin.mm.pl 01.10.08, 09:00
            no faktycznie koszmar...co za lekarz bez serca - chce dla pacjentki
            tego co naturalne, a przecież wiadomo że najlepiej jest rodzić na
            stole operacyjnym....szkoda słów.....
            • Gość: nina Re: cesarka w Lublinie IP: 212.160.172.* 01.10.08, 09:59
              Nie, nie powinien zwodzić mnie przez 9 miesiecy. O naturze to dawno
              już zapomniałam. jeśłi by lekarz myślał zgodnie z naturą, to nie
              powinien podtrzymywac mi ciązy, gdyż natura chciała poronić. Puknij
              sie w głowę z tą naturą. jak chcesz to ródź naturalnie, ja dziękuję.
              Zresztą na początek jak zaczniesz wypisywać te głupoty to idź na
              porodówkę i zobacz na jaczewskiego jak sie rodzi naturalnie - na
              dzien dobry oksytocyna, cięcie krocza w 99& przypadkach, wypychanie
              dziecka i często kleszcze. jak nie wiesz o czym piszesz to
              a) proponuje przejechać sie na porodówke
              b) nie pisać
              • Gość: odp. Re: cesarka w Lublinie IP: *.lublin.mm.pl 01.10.08, 15:47
                Moja droga przedmówczyni, o kleszczach to już nawet się nie słyszy
                na porodówkach (przynajmniej w Polsce ,bo wiem że w krajach
                zachodnich są z powodzeniem wykorzystywane). Jak "to wygląda na
                porodówkach" to wiem aż za dobrze...Cięcie cesarskie to jest
                operacja ze wszystkimi konsekwencjami na całe życie. I nikt niech
                nie mówi że jest bezpieczniejsza od prawidłowo przebiegającego
                porodu fizjologicznego. Prawdą jest jedynie to, że faktycznie rzadko
                obecnie mamy do czynienia z całkowicie naturalnym porodem-bez
                oksytocyny, w wybranych przez rodzącą pozycjach,etc. Ale to już inna
                historia... ps. a forum służy do wyrażania różnych opinii, nie tylko
                takich które są przez gros osób akceptowane
              • Gość: Ola Re: cesarka w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 19:12
                Oprócz oxytocyny na sam początek zakładają często cewnik Foleya do kanału szyjki
                macicy jako preindukcja porodu i to jest dopiero jazda potem gdy on wypadnie
                sam to dają oxy. Zgadzam się z Niną, ja też doświadczyłam wielu rzeczy i gdyby
                nie cc to po tej naturze miałabym niezłą traumę.
              • Gość: rozumny Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 27.10.08, 12:41
                co do kleszczy ,to może pisać o nich PUSTAK,bo ponad naście lat nie
                były używane,w szpitalu mogą być , ale tylko MUZEUM SZPITALNYM
                (zapraszam obejrzeć eksponaty)
          • Gość: KAKA Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 05.11.08, 13:09
            BARDZO CHCIAŁABYM WIEZIEC KTO TO JEST PANI DR M.???
    • Gość: maja Re: cesarka w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 18:28
      Ja też chodziłam do pani M, bardzo się na niej zawiodłam jak leżałam na
      patologii z nerkami. Fajnie było tylko w gabinecie prywatnym, uśmiechy rozmowa
      jak z koleżanką, jak znalazłam się w szpitalu to już mnie nie znała, byłam
      zupełnie sama ze swoim problemem, o cesarce też jej mówiłam a pani dr na to że
      ktoś mi zrobi. A dla mnie ktoś to żadna pewność, zmieniłam szpital i lekarza
      miałam cc na AL Kraśnickich i jestem bardzo zadowolona.
      • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 30.09.08, 12:35
        dziekuje dziewczyny!! wlasnie slyszlam ze czesto lekarze tak robia
        ze obiecuja a potem nic z tego nie ma oprocz wielkiego stresu. musze
        cos zrobic zeby tego uniknac!! tylko nie wiem jak mam znalezc
        lekarza ktoremu mozna uwierzyc i zaufac :(( podaje swj mail jesli
        ktoras z was moglaby mi pomoc konkretie. pozdrawiam.
        nefretete13@vp.pl
    • aniutka99 Re: cesarka w Lublinie 02.10.08, 13:44
      to Twoja pierwsza ciąża, czy kolejna?
      • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 05.10.08, 12:09
        dziewczyny pisząc ten post nie chciałam dyskucji na temat czy
        naturalny poród jest lepszy czy cesarka. nikt mnie nie namówi i nie
        przekona do naturalnego porodu bo to jest koszmar. a dobrze zrobiona
        cesarka jest bezpieczna i nie ma zadnych konsekwencji na całe zycie
        jak pisze tu jedna z dziewczyn- nie wiem skąd takie brednie jej do
        głowy przychodzą- wiem że sie gdzieś nasłuchacie głupot a potem
        opowiadacie. każda z dziewczyn ktra rodziła naturalnie wie doskonale
        jakim poniżeniem jet to dla kobiety i cierpieniem i dla niej i dla
        dziecka które musi się przepychać żeby wyjśc na świat. chciałam
        tylko o namiar na dobrego lekarza którego słowo jest coś warte.
        jesli możecie mi pomóc to prosze o to bardzoo - oto mój mail:
        nefretete13@vp.pl.pozdrawiam.
        • Gość: nikt Re: cesarka w Lublinie IP: *.171.217.10.static.crowley.pl 27.10.08, 10:46
          Tak, rób sobie tą cesarkę, a będziesz wiedziała o jakich konsekwencjach na całe życie mówiono wcześniej. Przyjmij do wiadomości, że na forum zdarzają się wypowiedzi poparte fachową wiedzą medyczną a nie tylko wyobrażeniami kobiet, (np. takich które nie miały z czymś do czynienia, mają za to skrzywiony obraz czegoś i bardzo chętnie wypowiadają się na forum - aluzja do Ciebie)
          Skoro poród fizjologiczny to upokorzenie to bardzo Ci współczuję, masz bardzo niską świadomość o macierzyństwie i chyba w ogóle o życiu. Znam ten typ pacjentek mają bardzo duże wymagania, postawę roszczeniową ale same nie wiele sobą reprezentują. One przychodzą i odchodzą, a potem same pozostają z tym każdego dnia (męcząc siebie i otoczenie), dopóki nie zaczną myśleć i się zmieniać - z korzyścią przede wszystkim dla siebie. Życzę spokojnej refleksji nad sobą :)
          • Gość: rozumny Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 27.10.08, 12:48
            Jak to miło, że jeszcze są ludzie mądrzy i rozsądni,pozdrawiam.
            • Gość: kaja Re: cesarka w Lublinie IP: *.nette.pl 28.10.08, 12:03
              A ja bym chciala poznać te konsekwencje cesarki na cale zycie,bardzo
              proszę oświećcie mnie bom ja prosta kobita....w dodatku po c esarce
              jakieś 10 lat temu,chcę wiedzieć co mi grozi w
              przyszloci.Pozdrawiam....
          • Gość: ktoś Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 29.10.08, 11:40
            Znam ten typ pacjente
            > k mają bardzo duże wymagania, postawę roszczeniową ale same nie wiele sobą repr
            > ezentują. One przychodzą i odchodzą, a potem same pozostają z tym każdego dnia
            > (męcząc siebie i otoczenie), dopóki nie zaczną myśleć i się zmieniać


            A co ma reprezentować sobą pacjentka, żeby być godną ludzkiego potraktowania? I
            kim jesteś żeby oceniać i wyrokować kto i jak ma się zmieniać? A może zaczniesz
            te zmiany od siebie?

            między innymi dzięki takim postawom personelu szpitalnego a zwłaszcza
            położniczego jaką i ty prezentujesz temat porodów wywołuje niemal narodową
            histerię a cc wydaje się jedynym sposobem uniknięcia konfrontacji z
            impertynencją i znieczulicą.

            Co powiesz na komentarz położnej "Co się drzesz jak głupia, myśl o dziecku!"
            Czy to masz na myśli mówiąc o "świadomości o macierzyństwie i chyba w ogóle o
            życiu"?
          • Gość: mamili Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 05.11.08, 22:38
            Ja bylam za porodem siłami natury, jako najlepszej formy wydania
            dziecka na świat.... ale po tym co przeszłam podczs porodu w
            szpitalu na al.Kraśn., nastepne dziecko chcę urodzić przez cc. Nie
            odpowiadno na moje pytania, potraktowano mnie jak bezmózgą narośl
            wokół macicy, nikt nie informował mnie co robią, co podają, jaki
            jest stan dziecka... Wywołano mi poród, podłączając oxytocynę (bez
            założenia cewnika foleya) przy rozwarciu na pół palca i bez żadnego
            skurczu przepowiadającgo. Wywołano poród, tylko dlatego, że było po
            terminie (5dni). Oczywiście nacięto krocze...I to miał być poród
            siłami natury...??? Po pordzie wszystko bolało, długo nie mogłam
            siedzieć, dyskomfort ze strony szytego krocza -okropność! Nigdy nie
            zapomnę tego koszmaru... mimo że minął ponad rok, ja nadal czuję się
            upokorzona... Od takiego porodu, lepsze jest cc.
            • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 09.11.08, 16:44
              heheheheeee!! chciałabym też poznać te "konsekwencje po cesarce na
              całę życie poparte wiedzą medyczną" osoby która pisze na mój post i
              ma zamiar obrażać innych. sama się zastanów nad sobą i nad tym co
              piszesz bo nie masz zielonego pojęcia ani o cesarkach ani o
              porodach naturalnych z tego co widzę. śmieszą mnie takie bezsensowne
              wypowiedzi które jedynie mają na celu obrażanie kogoś i obnażanie
              własnej głupoty niewiedzy i niekompetencji. pozdrawiam pozostałe
              panie które wypowiadając się tutaj chciały jak najbardziej pomóc.
              • Gość: gość portalu Re: cesarka w Lublinie IP: *.neospot.pl 09.11.08, 17:05
                moja dobra rada jest taka: nie żartuj z tego i oby te żarty które robisz nie
                zemściły się na tobie, ja jestem ginekologiem i boję się z tego żartować bo
                widziałam już niestety wielokrotnie jak w dramatycznych okolicznościach w czasie
                cięcia było wykonywane usunięcie macicy z powodu atonii (poczytaj o tym jeśli
                chcesz naprawdę znać możliwe powikłania cięcia). Proszę nie żartuj w taki
                sposób. Pozdrawiam Cię i wszystkie inne kobiety.
                • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 09.11.08, 18:47
                  nie zartuję ani z cesarki ani z naturalnego porodu, tak samo i poród
                  naturalny i cesarka w pewnych okolicznościach mogą okazać się
                  nieprzewidywalne - tak samo jak np zwykłe usunięcie wyrostka
                  robaczkowego. tyllko że umieszczając swój post prosiłam o jakieś
                  kontakty na donrych i zaufanych ginekologów a nie o rady jaki poród
                  lepszy i o to żeby mnie tu straszono- chcesz wygłaszać tego typ[u
                  opinię to napisz do gazety medycznej i poprzyj to wszystko naukowymi
                  argumentami lub do postów które o takie wywody proszą. mój post
                  miał zawartą prośbę o namiar na dobrego i godnego zaufania
                  ginekologa. a nie o dyskusję jaki poród jest lepszy i
                  bezpieczniejszy- wiem ogromnie dużo na temat porodów i nie trzeba
                  mnie uświadamiac. jeśli czujesz potzrebę uświadamiania innych to
                  postaraj się o posadę na akademii medycznej i wygłaszaj tam swoje
                  teorie. koncze te dyskusje bo moj post najwidoczniej trafił nie do
                  tych osob do ktorych byl kierowany.
                  • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 09.11.08, 18:53
                    i jeszcze jedno- jesli naprawde jestes ginekologiem to bardzo sie
                    ciesze ze nigdy na ciebie nie trafilam- lekarz powinien uspokajac
                    zbudzac zaufanie a nie straszyc i wyglaszac jakies teorie z XVIII
                    wieku wyrwane z kontekstu. kazdy nawet najdrobniejszy zabieg moze
                    byc niebezpieczny ale rola lekarza jest aby byl jak najbardziej
                    bezpieczny i zeby pacjent czul sie spokojny i bezpieczny. a jak
                    jeszcze lekarz probuje straszyc pacjenta to powienien zamienic swoje
                    miejsce pracy z gabinetu lekarskiego na takie miejscie w szpitalu
                    gdzie juz strasznie na nikim nie robi wrazenia- chyba wiemy wszyscy
                    co mam na mysli. papapaaa!!!!
                    • Gość: gość portalu Re: cesarka w Lublinie IP: *.neospot.pl 09.11.08, 22:25
                      Ja nie wiem co masz na mysli? ale serdecznie Ci współczuje że tak negatywnie
                      jesteś nastawiona do ludzi ktorzy Ci naprawdę dobrze życzą. Popatrz na ludzi jak
                      na przyjaciół a nie wrogów. Pacjent musi być poinformowany w przypadku zabiegu
                      (dotyczy to także cięcia cesarskiego) o możliwych powikłaniach niestety włącznie
                      ze śmiercią bo tego wymaga etyka lekarska i ludzka uczciwość. Niestety medycyna
                      nawet XXI wieku nie zna skutecznych metod na uratowanie życia i zdrowia pacjenta
                      w przypadku wielu chorób (tak jest z atonią po cięciu która może skończyć się
                      niestety tragicznie i to niestety nie dotyczy XVIII wieku, w XVIII wieku
                      większość cięć kończyła się zgonem pacjentki). Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę
                      Ci wsystkiego najlepszego.
                      • nefretete131 Re: cesarka w Lublinie 10.11.08, 13:06
                        jakoś ciągle się słyszy o powikłaniach przy naturalnych porodach a
                        przy cesarkach robionych w dobrych klinikach przez dobrych
                        ginekologów chirurgów się nie słyszy o niczym takim, śmieszne jest
                        to co wypisujesz, naprawdę. ciekae dlaczego wszystkie gwiazdy i
                        kobiety które chcą oszczeędzić sobie i dziecku cierpień decydują sie
                        na cesarki. lepiej juz nie pisz "lekarko od 7 boleści ")) koncze
                        dziewczyny ten post bo robi sie naprawde zenujacy. nie bede ani tu
                        wchodzic ani tych bzdur czytac. mam tylko rade nie sluchajcie porad
                        niedouczonych lekarzy
                        • Gość: poważna kobieta Re: cesarka w Lublinie IP: *.neospot.pl 10.11.08, 14:32
                          Po 1.nie ma specjalisty który nazywa się ginekolog chirurg
                          po 2.powikłania po cięciach są zarówno w powiatowych szpitalach jak i w
                          klinikach uniwersyteckich
                          po 3. powikłania (o których mowa) występują niezależnie od tego czy cięcie robi
                          ordynator czy rezydent
                          po 4. "gwiazdy" i kobiety które bez powodu chcą cięcie boją się bólu
                          mam prośbę zanim kogoś skrytykujesz dowiedz się wiecej na dyskutowany temat (to
                          raczej ty w tym temacie niestety jesteś niedouczona ale nie chcesz się do tego
                          przyznać, bi tak Ci wygodniej)
                          Pozdrawiam i życzę zdrowia "kobieto i matko od 7 boleści"
                          • Gość: elka Re: cesarka w Lublinie IP: *.instalnet.com.pl 10.11.08, 22:58
                            Dziewczyno!! co co Ci cesarka?? myślisz, że unikniesz bólu?? i tak będzie
                            bolało, tyle, że po operacji jest znacznie gorzej niż po porodzie naturalnym.
                            Radziłabym tak: wybierz dobrego lekarza, zdaj się na niego i w razie
                            konieczności(!!!) zdecyduje on, czy trzeba ciąć.
                            PS. rodziłam naturalnie syna - waga 4120 - ja bardzo mała, drobniutka kobietka i
                            dałam radę. Powodzenia!!!
                        • Gość: dann Re: cesarka w Lublinie IP: 212.182.82.* 10.11.08, 23:58
                          jakos chyba niemozliwe jest,zeby cesarki byly cudowne i po nich nie
                          bylo zadnych powiklan. to, ze Ty nie slyszalas, to nie znaczy,z e
                          one nie istnieja. i bardzo bym prosila o nieobrazanie zarowno
                          lekarzy wypowiadajacych sie na forum jak i innych,
                          ktorych "grzechem" jest posiadanie innej niz Twoja opinii. bo
                          odnosze wraznenie, za tylko Ty posiadasz jedyna i sluszna wiedze na
                          temat cesarskich ciec. jezeli wiesz lepiej niz lekarz, to moze sama
                          sobie zrob cesarke. pozdrawiam
                          • Gość: ala Re: cesarka w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 16:54
                            Ja miałam jeden i drugi poród, po naturalnym byłam w wielu miejscach popękana
                            mimo nacięcia krocza, skurcze i potworne bóle krzyżowe trwały tylko niecałe 13
                            godz. Po porodzie podłączone miałam kroplówki wzmacniające ( glukoza,
                            elektrolity)ponieważ byłam ledwie żywa, nie miałam siły nawet palcem ruszyć,
                            czułam się przez następne dni jak bym przeszła ze 7 operacji na raz. Drugie było
                            cięcie które wspominam b. dobrze, ogólne samopoczucie dobre, miałam siłę żeby
                            zajmować się dzieckiem, a ból po cc u mnie był naprawdę niewielki, środki p/
                            bólowe to tylko jedynie co z sali operacyjnej, bo już z oddziału po prostu nie
                            potrzebowałam, czułam raczej ciągnięcie i pieczenie w okolicy szwu a nie jakieś
                            okropne bóle. Rozumiem, że każda kobieta odczuwa inaczej, takie były moje
                            przeżycia, a co do sposobu rozwiązania to powinien być dostosowany do pacjentki,
                            bo każda jest indywidualnością i nie należy oceniać innych pogardliwie.
                            • Gość: mamili Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 11.11.08, 19:57
                              Zgadzam się z twoją opnią. Wszystko zależy od kobiety. Jest wiele,
                              które świetnie zniosą poród sn. Jak już pisałam, też mam fatalne
                              wspomnienia z indukowanego porodu sn. Mi musieli podłączyć kroplówkę
                              odżywczą w trakcie porodu, bo traciłam siły i świadomość miedzy tymi
                              koszmarnymi skurczami po oxy. Po porodzie bardzo źle się czułam, po
                              6h na obowiązkowym pionizowaniu, nie byłam w stanie ustać kilku
                              sekund, mdlałam. A marzyłam, żeby pójść pod prysznic. Poszłam się
                              umyć dopiero po 12h! Tyle czasu leżałm brudna po porodzie. Gdzie tu
                              godność...? W związkiu z moim złym samopoczuciem, dziecko ponownie
                              oddali mi po jakiś 13h...
                              Przez conajmiej tydzień nie mogłam chodzić, siedzić, leżenie też
                              było katorgą. Ból z pociętego, rozciągniętego krocza promieniował,
                              aż po kość ogonową. Bolało przy każdym ruchu, nawet przekręcając się
                              na bok, by podać pierś dziecku paraliżował mnie ten przeszywający
                              ból. Oczy zachodziły łzami... Pewnie zwolennik porodów dołem,
                              oczywiście uzna, że wyolbrzymiam odczucia bólowe, ale niestety tak
                              właśnie czułam...Nie wspomnę już o tym ile czasu, to krocze się goi.
                              Przez 2 tygodnie po porodzie, wizyty w wc były okropne, płakałam z
                              bólu na sedesie!
                              A na sali leżały kobiety po cc i w pełni sił, uśmiechnięte poruszały
                              się po sali i zajmowały maluszkami. I następnym razem chcę urodzić
                              jak one.
                              • Gość: ja Re: cesarka w Lublinie IP: *.neospot.pl 11.11.08, 21:22
                                pamiętaj tylko że po cc jest rana brzucha
                                ja miałam cc nie mogłam sie podnieść bo każde napięcie mięśni brzucha powodowało
                                przeszywający ból
                                teraz mimo że minął jakiś czas mam ciągnące bóle brzucha
                                nie zdecyduję się już na cc, boję się tego samego
                                • Gość: mamili Re: cesarka w Lublinie IP: *.chello.pl 11.11.08, 22:03
                                  Co do tych ran, to ja jednak wolałabym ranę brzucha, niż ponownie
                                  taką ranę w najbardziej intymnym miejscu u kobiety. Mój lekarz przed
                                  porodem, przekonywał mnie, że przecięte krocze, to prawie nie boli i
                                  goi się b. szybko. Teraz po wszystkim wiem, że mnie okłamał. Może
                                  jako mężczyzna, nie ma wyobraźni, jak koszmarnie i długo boli
                                  gojenie się krocza i jakie katorgi przeżywa się w toalecie.
Pełna wersja