charliefrown
01.03.09, 17:15
ktoś wcześniej pisał o tzw. punktach odniesienia wspomnień z dzieciństwa jak np. sklep jubilerski na deptaku, bar Smaczek ;). Może tym razem coś o nieistniejących specyficznych lokalach, sklepach, w tym również tych surrealistycznych z punktu widzenia mono bankowego pejzażu miast??
- Peep show w Kinie Wyzwolenie, jako że z racji wieku nie dane było mi unurzać się w estetyce XXX jestem ciekaw jak to wyglądało?
- Kręgielnia na Czechowie, podobno kręgle wisiały na sznurkach a kule toczyło się oburącz (?)
- Deli Rood, pamięta ktoś jeszcze ten sklep na Krakowskim? to był chyba pierwszy powiew zachodu w naszym mieście na taką skalę, zapach szynki parmeńskiej, marcepanu, panettone. Zdaje się, że był jeszcze Deli Rood Bar.
- Salon Parisette (teraz Orange?), przetrwał cała dekadę lat 90. jedna z wizytówek Krakowskiego Przedmieścia swego czasu.