wymuszony dobry nastroj

15.02.10, 19:01
czy wymuszacie na sobie dobry humor , w pracy np.?
ja nie, jak mam focha to mam i nikomu nic do tego.nie bede sie
sztucznie szczerzyla. kazdy ma prawo do gorszego dnia.inna sprawa,ze
ja mam "w kratke":))))))
    • cafem Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 19:04
      No;) Zawsze sie usmiecham do monitora, ewentualnie do szefa, jak sie
      raczy pojawic w biurze.
    • rach.ell Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 19:24
      Ja raczej nie zmuszam otoczenia zeby cierpialo z powodu mojego zlego
      humoru. Moj nastroj to moja prywatna sprawa, nikt nie musi tego
      znosic.
    • deodyma Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 19:33
      nigdy.
      nie potrafie usmiechac sie na zawolanie i tylko po to, zeby komus
      sprawic przyjemniosc, gdy nie mam na to ochoty.
      gdy cos mi sie nie podoba, nie mam humoru, od razu to po mnie widac.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 19:44
      Nie mam tego problemu - zawsze mam dobry humor(choć to pewnie wina jakiś
      problemów z chemią mózgu :D ).
      • pendzacy_krolik Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:08
        tak myslalm,ze wszystko to biologia. czy dlatego ,ze mam czegos za
        malo musze cierpiec? czlowiek intelgentny,oczytany, powinien to
        zrozumiec. ja np. z kolei nie rozumiem, jak mozna ciagle chodzic
        zadowolonym. wyglada taka osoba,jakby byla na haju.

        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Nie mam tego problemu - zawsze mam dobry humor(choć to pewnie wina
        jakiś
        > problemów z chemią mózgu :D ).
        >
    • you_can_write Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:12
      z tym jest smieszna sprawa, bo jak sie poudaje, to i humor sie
      czasem poprawi
      • rach.ell Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:23
        Poprawic to moze sie nie poprawi ale przynajmniej unikniesz tych
        glupich pytan o przyczyne zlego nastroju, ktore moga zly nastroj w
        otwarta agresje przeksztalcic:)
        • you_can_write Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:28
          hmm... mi sie udaje. wychodzi na to, ze jestem tak łatwowierna (a
          paradoksalnie cwana), ze umiem i sama siebie nabrac :)
    • triss_merigold6 Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:25
      Nie płacą mi za fochy w pracy.
      • you_can_write Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:30
        taki tekst powinien byc cedzony przez zeby ala Boguś Linda :)
      • pendzacy_krolik Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:33
        pracujesz jako prezenterka w tv?
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie płacą mi za fochy w pracy.
        • triss_merigold6 Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 21:09
          Nie ale kamery też są. Pracuję z ludźmi i wśród ludzi, mam być
          uprzejma a nie nonszalancka i humorzasta. Nie tylko ja, taki savoir
          vivre w instytucji, podobnie jak dress code.
    • gr.een Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:28
      Mnie jesli nawet chce się płakać to staram się jakoś tego nie okazywać w pracy.
      Przynajmnie staram się nie narzucać.

      Praca to praca
    • zmienna_elfka Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 20:48
      Staram się aby mój zły nastrój nie przeniósł się na znajomych z
      pracy... jednak czasem zdarza się, że gdy mam bardzo zły dzień - po
      prostu o tym z góry mówię.
    • blue.chaczapuri Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 21:38
      a to różnie, zależnie od okoliczności. czasem uprzedzam, że mam
      podły nastrój, a czasem po prostu łażę nadąsana, ale jeśli sytuacja
      tego wymaga, potrafię powściągnąć swoje humory
    • stinefraexeter Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 21:46
      Złym nastrojem to mogę obarczyć przyjaciela czy siostrę, kiedy chcę się
      wypłakać, a nie bogu ducha winnych ludzi. Współpracownicy nic mi nie zrobili i
      nie widzę powodu, dla którego mieliby znosić moje fochy i humorki.
      Podejście: mam focha i nikomu nic do tego jest bardzo krótkowzroczne. Jakby
      tobie koleżanka z pracy odburkiwała na grzeczne pytania i zatruwała atmosferę,
      to nie sądzę byś była aż tak wyrozumiała.
      Praca to praca, sprawy osobiste zostawia się za drzwiami.
    • kora3 nie praktykuję 15.02.10, 22:20
      jakos tak jest, ze bedąc w firmie nie trza u mnie udawac jakiegos
      nastroju, ani dobrego, ani złego. Rzadko bywam w złym nastroju, bo
      odpukac nic takiegi zlego mnie nie spotyka, ale bya, ze mam mniej
      ochoty na wygłupy, gadanie i niczego udawac nie musze.
      Natomiast na zewnątrz mam na mysli spotkania zawodowe poza firma mój
      nastrój nie ma nic do rzeczy.
      Ani fajny, ani nie fajny. Trudno, zebym zartowala z kimś, kto
      przechpdzi tragedie, bo MNIE wesoło. Kwestia profesjonalizmu.
    • minasz ja nauczyłem sie kompletnej zlewki 15.02.10, 22:23
      leje na wszystko dlatego mam pewnie zawsze dobry humor bo sie niczym nie
      stresuje jak na wszystko leje hehehe
      • you_can_write Re: ja nauczyłem sie kompletnej zlewki 15.02.10, 22:26
        uodporniłeś sie na wrzaski kaprala? :)
        • minasz Re: ja nauczyłem sie kompletnej zlewki 15.02.10, 22:31
          dokładnie- leje absolutnie na wszystko
          najwazniejszy jest dla mnie stan luzu
          • you_can_write Re: ja nauczyłem sie kompletnej zlewki 15.02.10, 22:35
            :)))
    • rzeka.chaosu Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 22:25
      Chyba nie potrafiłabym wymusić na sobie dobrego nastroju :)
      Do pracy z klientem się nie nadaję ;)
    • tumajutka Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 22:39
      Ale chyba nie pracujesz z ludźmi?
      • kora3 Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 22:46
        tumajutka napisała:

        > Ale chyba nie pracujesz z ludźmi?

        wiesz
        "z ludźmi" to pijecie wzgledne. w sumie kazdy kto nie pracuje sam w
        jednym pomieszczeniu nie majac kontaktu z innymi pracuje z ludxmi.
        Ale co innego z podwładnymi, sefami, wspólpracownikami, a klientami,
        czy peyentami. Ja szczerze współczuje tym wszystkim ludziom, którzy
        pracuja jako PH- serio. Muszą zabiegac o innych niezaleznie od tego
        jak sie czują, jednoczesnie za nii nie przepadama, bo przenoszą swe
        zachowania na grunt prywatny. Ale to innego rodzaju praca z ludźmu,
        niz moja - ja nie muszę byc sztucznie zadowolona w cudzyslowie,
        wystraczy, jak bede profesjonalna. Choc, jako empatyczna osoba
        czesto, prawie zawsze odbieram nastrój roznówcy, z tym , ze na ogół
        (lata pracy ) z dystansem, no i nie musze o niegozabiegac, wiec i
        udawać.
        • jolo2009 Re: wymuszony dobry nastroj 15.02.10, 22:48
          tez tak mam i jest cool
    • princessjobaggy Re: wymuszony dobry nastroj 16.02.10, 11:47
      pendzacy_krolik napisała:

      > czy wymuszacie na sobie dobry humor , w pracy np.?
      > ja nie, jak mam focha to mam i nikomu nic do tego.nie bede sie
      > sztucznie szczerzyla. kazdy ma prawo do gorszego dnia.

      Zgadzam sie, kazdy moze miec gorszy dzien, natomiast uwazam, ze w
      pracy powinno zachowywac sie pelen profesjonalizm. W pracy
      nie ma miejsca na emocjonalne hustawki. Poza tym jest roznica miedzy
      nieusmiechaniem sie jak sie nie ma ochoty a byciem humorzastym. Z
      humorzastymi ludzmi nie da sie normalnie pracowac.

    • sumire Re: wymuszony dobry nastroj 16.02.10, 11:56
      tak. nie lubię obnosić się z fochami i wyżywać się na Bogu winnych ludziach.
    • oposka Re: wymuszony dobry nastroj 16.02.10, 11:59
      jak mam kiepski dzień to staram się do nikogo nie odzywać bo tak
      jest lepiej jeszcze bym niepotrzebnie furknela na całe biuro :)
      a jak mam dobry to nie sposob tego nie zauważyć choc powinnam
      troszke nad tym popracować aby nie udzielało sie innym , choc
      moze to i dobrze zarazić się dobrym humorem od koleżanki /
      kolegi to takie naturalne :D
      A humorków nie wymuuszam na sobie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja