Dodaj do ulubionych

Warszawski desant na liście wyborczej PO

26.03.09, 19:30
Zrobił Janusz nie pierwszy raz Henie w konia i się prasa dziwi.
Przecież Pani Wiecewojewoda jest słynna z tego, że łyka Januszowi,
jak młody pelikan!
Obserwuj wątek
    • Gość: marcin Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 19:48
      Przeciez to bylo pewne. Taka mierna henia, bez jezykow, nie znana!
      Teraz nam dali spadochroniarzai jak ta lubelszczyzna ma sie
      rozwijac. Palikot do bilgoraja!!
      • Gość: M Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: 83.238.201.* 26.03.09, 20:18
        ale platforma dostanie kopa ....nie róbcie z nas idiotów....składka
        na powrotny bilet do warszawki
    • shawman Warszawski desant na liście wyborczej PO 26.03.09, 21:04
      Nigdy nie głosowałem na "spadochroniarza", ale niewykluczone, że tym razem
      zmienię zdanie. Lena Kolarska-Bobińska to zupełnie inna klasa, niż znana
      zupełnie z niczego pani Strojnowska.

      Pierwszy raz "desant" warszawski nie wzbudził we mnie niesmaku.
      • Gość: J-k Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.resetnet.pl 26.03.09, 21:47
        Nie wątpię, że pani Kolarska-Bobińska to inna klasa, ale co ta klasa
        ma wspólnego z Lubelszczyzną? Interesy Warszawy i Mazowsza są - w
        porównaniu z naszym regionem - dobrze reprezentowane. Co istotniejsze
        te interesy są całkowicie rozbieżne co dobrze widać np. w ważności inwestycji infrastrukturalnych. Dla Lublina droga żelazna do Warszawy jest najważniejsza, dla Warszawy najmniej ważna. Ja tym razem,
        pierwszy raz od wielu wyborów, zostanę w domu.
        • shawman Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO 26.03.09, 22:56
          Wychodzę z założenia, że lepsza osoba z klasą i odpowiednią wiedzą z Warszawy,
          niż lublinianka bez klasy i bez wiedzy. Po prostu nie chciałbym, żeby w PE
          reprezentowała mnie Henryka Strojnowska. Myślę, że powinniśmy wyznaczyć pewną
          granicę dla stanowisk rozdzielonych pomiędzy biernych, miernych, ale wiernych
          lokalnych działaczy.

          Zostaje jeszcze profesor Zaleski, ale z jego niechęcią do autoreklamy nawet nie
          wiem, czego w tej kadencji dokonał.

          Nie zostawaj w domu. Zwolennicy Rydzyka nie zostaną.
          • Gość: gosc Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: 188.33.12.* 27.03.09, 00:39
            jak mowicie ze pani z warszawy to inna klasa to uwazam ze nie
            doceniacie zaleskiego, bo co jak co ale profesorem jest, obeznanie
            ze swiatem ma i jezyki zna. powiem jedno, ze jaka by ta pani nie
            byla to nie zaglosuje na spadochroniarzy, ale pojde na wybory na
            zlosc tuskowi, niech wie ze lublin nie gesi i wlasny glos ma. no a w
            takim wypadku chyba na tego zaleskiego postawie, bo nie chce
            warszawskich interesow reprezentujacych lubelskich.
            basta
            • Gość: bronia Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.nplay.net.pl 27.03.09, 12:53
              .....bo co jak co ale profesorem jest, obeznanie
              ze swiatem ma i jezyki zna....
              Kaczyński też jest profesorem,obeznany ze światem,jest bardziej znany niż Zaleski.I co to ma do rzeczy że jest profesorem (może i mądrym).Ale jest profesorem KULowskim.I w tym jest całe nieszczęście!
          • Gość: J-k Gorzki smak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:44
            W moim przekonaniu zjawisko wystawiania "spadochroniarzy" na lokalne listy jest
            w swoich fundamentach niezwykle szkodliwe dla rozwoju lokalnej demokracji. Oto
            bowiem partyjni władcy kraju dają lokalnym społecznościom jasny przekaz: "nie ma
            znaczenia i większego sensu wasze zaangażowanie, nie musicie się trudzić i
            poszukiwać lokalnych liderów, polityków i działaczy, my wiemy lepiej co dla was
            jest dobre". Tym bardziej dziwi mnie, że robi to PO, które o ile pamiętam
            obiecywało jednoosobowe okręgi wyborcze. Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie to
            był istotny argument w ostatnich wyborach. Może więc będzie lepiej gdy wygra
            zwolennik partii Rydzyka. Czasem lekarstwo, które może pomóc w chorobie ma
            bardzo gorzki smak.
            • shawman Re: Gorzki smak. 27.03.09, 11:52
              J-k, zwykle bym się z Tobą zgodził, ale w tym wypadku lokalnym kandydatem na
              "jedynkę" miała być pani Strojnowska, a to byłaby jakaś porażka. Dlatego nawet
              spadochroniarz w postaci Kolarskiej-Bobińskiej mnie ucieszył.

              W JOW-y nie wierzyłem, bo jeszcze przed wyborami PO przestała akcentować ten
              temat. A szkoda, warto by je wprowadzić, przynajmniej w wyborach samorządowych
              (np. do rady miasta).

              Zwolenników Rydzyka już mieliśmy u władzy, więc lepiej tego "lekarstwa" unikajmy. ;)
          • Gość: fun Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 10:22
            shawman, jak nie wiesz to chodź raz zajrzyj na jego stronę internetową, pzdr
      • dzemski Re: Warszawski desant na liście wyborczej PO 27.03.09, 08:09
        i znów warszawka przejedzie się na plecach Lublina. PO okazała się POrażką.
    • Gość: g osc z wlkp. Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.icpnet.pl 26.03.09, 21:06
      Wszyscy Lublinianie WYKRESLIC SPADOCHRONIARZY to sa KARIEROWICZ DLA
      WLASNYCH PORTFELI ,bez AMBICJI ze REGION ich nie PORZADA KUP BILET
      {POWROTNY .JAK ma sie rozwijac LUBLIN I CALY REGION
    • Gość: g osc z poznania Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.icpnet.pl 26.03.09, 21:21
      Jak budowa drog szybkiej koleji strefy ekonomicznej to obiecanki na
      lata moze 20 20 a moze pozniej jak z listy wyborczej to przypominaja
      sobie o LUBLINIE pani KONARSKa pan BOROWSK a gdzie autostrada a
      gdzie szbkie drogi a gdzie szybka kolej a gdzie Lotnisko a gdzie
      dokonczenie Tetru w Budowie .JAK wybory to SCIANA WSCHODNIA panie
      PALIKOT ZUC PANLEGITYMACJI TUSKOWI W TWARZ .
    • Gość: elwira66 to skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 21:35
      PO robi ludzi w balona. Mam nadzieję, że nie dostanie się p. Lena
      chociaż ją lubię.
    • Gość: g osc z wlkp. Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.icpnet.pl 26.03.09, 21:53
      Biedni bogatych sponsoruja TERAZ MY PO ABY NAM SIE ZYLO LEPIEJ pytam
      dlaczego z LUBLINA NIMA KANDYDATA WARSZAWY PYTAM PREMIERZE.
    • Gość: miko Doły szaleją z radości !!! IP: *.resetnet.pl 26.03.09, 22:06
      ale kit redaktorzy wciskacie na polecenie Hołdy. Partyjne doły i wiekszosc
      liderów szaleje z radości, że to nie jest Hienia. Przynajmniej teraz są szanse
      na mandat. Ciekawe kto ma robic ten bunt? Hienia i Jastrzębski?
      • carrera4 Re: Doły szaleją z radości !!! 26.03.09, 22:38
        Ja spadochroniarzom mówię staowczo nie, nezależnie od tego z jakiej
        startują partii i jak wartościowymi osobami pozostają.
        • shawman Re: Doły szaleją z radości !!! 26.03.09, 22:59
          Nie wątpię. :) Niektórym innym kandydatom Platformy też życzę dobrze. ;)
      • Gość: wert Re: Doły szaleją z radości !!! IP: *.chello.pl 27.03.09, 08:05
        Nie dziwota ,że radość zapanowała.Promowanie Pani Henryki to wielkie
        nieporozumienie i żenada!
    • Gość: Szwindel prof. Lena Kolarska-Bobińska z Instytutu Spraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 00:46
      Publicznych wspomaganego finansowo m. ni. przez Fundację Batorego założoną
      dzięki pieniądzom wielkiego filantropa Sorosa jest oczywiście poza zasięgiem
      wszystkich miejscowych PO-lityków.
      Sądzić można, że miejscowy herszt-Palikot dostał polecenie
      z samej góry, kto ma być nr 1 w jego rewirze, a w przypadku niewypełnienia woli
      światlejszych od niego, może dostać
      w prezencie nagi miecz by popełnić harakiri.
      Więc na nic tu płacz miejscowej PO-gawiedzi dla której z braku cudów,
      przyszłość rysuje się w czarnych kolorach.
      No ale jak to mawiał Zagłoba; na frasunek dobry trunek,
      więc może łyczek palikotówki nie zaszkodzi.
    • Gość: ujek Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:09
      niestety dla naszego regionu rolą Janusza jest robienie z siebie
      pajaca co bardzo lubi a w zamian za wspieranie ( a i z tego są
      afery ) platformy ma swoje 2 minuty w tvn zeby rozśmieszyć
      widowanie,ale w sprawach ważnych głos jego i innych posłów w
      warszawie nie ma zadnego znacznia. Majac nawet ministrów z Lublina i
      tak nie są w stanie nic pomóc.
      • lech.niedzielski A ta nasza śliczna posłanka Wrona czy jakoś tak .. 27.03.09, 08:31
        Ona walczy na Wiejskiej o nasz region do ostatniej ... .
    • Gość: bingo Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:33
      Pomimo iż jestem zatwardziałym POwcem życzę swojeje partii klęski w
      wyborach do PE.Wstawianie na liste takich postaci jak Krzaklewski
      obraża ideały PO.Sądze że trzeba pokazać liderom że romanse z ludźmi
      skompromitowanymi szkodzą.
    • Gość: Tadeusz Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.chello.pl 27.03.09, 08:44
      Niby prof.kolarska to spadochroniarz z Warszawy,ale to kobieta z
      klasa,obyta w swiecie.A nasza Henia to miernota.Jak sie przesledzi
      Jej kariere zawodowa to nie widac tam niczego pozytywnego poza
      awanturnictwem.A co mozna dla Lubelszczyzny zalatwic w
      Brukseli.NIC.A wiec ani prof.Kolarska ani Henia nic nie zalatwia bo
      tam nie zalatwia sie spraw lokalnych.No wiec lepiej ze w Brukseli
      bedzie prof.z Warszawy niz Henia z Lublina, a wlasciwie to chyba nie
      z Lublina tylko przez malzenstwo z wielce zacna rodzina
      Strojnowskich stala sie lublinianka no i zdobyla cenne nazwisko.
      • Gość: Observer Machlojki wyborcze w PO (partia popaprańców) IP: *.nplay.net.pl 27.03.09, 09:42
        Platforma ustawiała wyborcze "słupy”

        Ujawniamy jak przez podstawionych ludzi wpompować pieniądze w
        kampanię wyborczą. Prokuratorzy nie mają wątpliwości - tak w 2005 r.
        sfinansował kampanię wyborczą Palikota do Sejmu jego bliski
        współpracownik


        Powinno być tak: każda osoba ma prawo poprzeć kandydata, którego
        chciałaby zobaczyć w Sejmie i wpłacić pieniądze na fundusz wyborczy
        partii. Nie może jednak przekroczyć limitu. W 2005 r. było to 21 225
        zł. Wpłacona nadwyżka jest zwracana lub może ją przejąć Skarb
        Państwa. Tyle teoria. Śledztwo radomskiej prokuratury ujawniło, jak
        można manipulować finansowaniem kampanii wyborczej.

        Przyjaciel sypie
        Śledztwo, które prowadziła radomska prokuratura, ruszyło po
        zeznaniach młodego człowieka z Lublina. Krzysztof K. pierwszy
        wskazał na Krzysztofa Łątkę, bliskiego współpracownika Palikota,
        obecnie dyrektora w lubelskim magistracie. Jesienią 2007 r.
        powiedział lubelskim policjantom: Dostałem od Łątki 12,5 tys. zł z
        prośbą o wpłatę na kampanię Palikota z Platformy Obywatelskiej.
        Nie pytał o ich pochodzenie. "Mogłem się jedynie domyślać, że
        pochodzą bezpośrednio od samego Janusza Palikota” - zeznał. Po roku
        przekonywał prokuratora, że pieniądze zarobił w USA, a od Łątki
        pożyczył 2 tys. zł. - Nie zmieniłem zeznań tylko je uzupełniłem -
        stwierdził Krzysztof K., prywatnie przyjaciel Łątki, u którego był
        świadkiem na ślubie.
        Łątkę wskazały też cztery inne osoby. Zeznały, że przekazał im
        fundusze 19 września 2005 r. "Pieniądze zapakowane były w taśmę z
        banku, nie przeliczałem ich” - mówił prokuratorowi Tomasz R.
        Do ręki, oprócz brązowej koperty z pieniędzmi, otrzymali karteczki z
        numerem konta. Pieniądze tego samego dnia wpłacili na swoje rachunki
        i od razu przelali na rzecz Palikota. Podczas konfrontacji z Łątką
        dwoje z tej czwórki nie potrafiło go rozpoznać, ale potwierdziło, że
        pieniądze dał im Łątka lub ktoś tak im przedstawiony. Jedna osoba
        nie miała wątpliwości.

        Prokuratura sprawdza
        Mimo zeznań świadków prokuratura nie znalazła dowodów, że centrala
        PO, rozliczając się z wydatków przed Państwową Komisją Wyborczą,
        celowo i świadomie kłamała co do źródeł pochodzenia pieniędzy na
        kampanię wyborczą w 2005 r. I w marcu umorzyła śledztwo.
        W uzasadnieniu umorzenia prokurator Grzegorz Talarek
        stwierdził: "Niewątpliwie Łątka chciał przede wszystkim ominąć zakaz
        wpłat darowizn ponad limit poprzez posłużenie się podstawionymi
        osobami, które zgodziły się wpłacić je za pośrednictwem własnych
        rachunków”.
        Łątka miał wpłacić z obejściem prawa 84 tys. zł (oraz osobiście,
        zgodnie z limitem, 21 tys. zł). Nie poniesie za to
        odpowiedzialności, bo to wykroczenie już się przedawniło. Ale to nie
        koniec jego kłopotów.
        - W osobnym postępowaniu karnoskarbowym sprawdzamy czy Łątka ukrył
        dochód podlegający opodatkowaniu - mówi Talarek.

        Tysiące wpływają na konto
        Wątpliwości prokuratury budzi to, że w czasie kampanii wyborczej w
        2005 roku Łątka obracał kwotą znacznie przekraczającą jego dochody w
        latach 2004-2005. Jego zadeklarowany dochód wyniósł wtedy 50 tys. zł.
        Skąd miał pozostałe pieniądze? Z akt sprawy wynika, że 19 września
        na jego konto wpłynęło kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tego samego
        dnia - twierdzi prokurator - dał je podstawionym ludziom, którzy
        natychmiast dokonali wpłat na fundusz wyborczy Palikota.
        Łątka tłumaczy, że te pieniądze wpłynęły na jego rachunek jako
        zaliczka z Akademickiego Stowarzyszenia w Lublinie na pokrycie
        festynu, który wówczas organizował.
        Równie wysokie wpłaty dwukrotnie dostał w lipcu. Źródeł i sposobu
        wykorzystania jednej z nich Łątka nie pamięta, drugiej dokonała
        związana z Palikotem spółka "29 listopada”.
        - Po czterech latach nie pamiętam przepływów na moim koncie - mówi
        Łątka.
        Co grozi za ukrycie dochodu i niezapłacenie podatku? - Mandat karny
        lub grzywna, w zależności od wysokości zobowiązania i tego, co dana
        osoba ma na swoje wytłumaczenie - tłumaczy Marta Szpakowska,
        rzecznik lubelskiej Izby Skarbowej.
        Posadę w Ratuszu na razie ma niezagrożoną. - Poczekamy z
        ewentualnymi decyzjami na rozstrzygnięcie prokuratury. Tym bardziej
        że sprawa nie dotyczy jego działalności w urzędzie miasta -
        stwierdza Iwona Blajerska, rzecznik prasowa lubelskiego magistratu.

        Wszyscy ludzie Piątka
        Co ciekawe, cztery osoby, które obciążyły Łątkę, to wspólnicy lub
        pracownicy Dariusza Piątka, wiceprzewodniczącego lubelskiej PO,
        teraz skłóconego z Palikotem. Trefne pieniądze mieli dostać od Łątki
        podczas spotkania w siedzibie Hanesco, firmie Piątka i to w jego
        obecności.
        - Śledztwo jest efektem spisku Piątka - twierdzi Palikot. I nazywa
        go "małym Lepperem”. Poseł zawnioskuje o wyrzucenie Piątka z
        partii. - Nikt poza tymi osobami konsekwentnie nie zeznaje przeciwko
        Łątce. Nie sugeruję, że namawiał ich do składania fałszywych zeznań,
        ale to dziwna sytuacja.
        - To niedorzeczne. Nikt by w 2005 roku nie wydał tyle pieniędzy,
        żeby mieć haka za kilka lat - przekonuje Dariusz Piątek. Nie
        pamięta, żeby był świadkiem przekazania pieniędzy.
        - To, że świadkowie są ze mną związani, nie miało wpływu na ich
        zeznania. Napominałem ich, żeby mówili jak było.
        Warto pamiętać, że w 2005 roku Palikot, Łątka i Piątek grali do
        jednej bramki. Wojna między ludźmi Palikota a Piątkiem rozgorzała po
        wyborach samorządowych w 2006 r.

        Studenci finansowali Palikota
        Podczas śledztwa prokurator przyjrzał się wpłatom 50 osób, które
        dały na Palikota w sumie 856 tys. zł. Porównał ich datki z danymi
        jakie wpisali w PIT-ach i z wyciągami z ich kont. Dziesięć osób -
        studentów i ludzi świeżo po studiach - nie miało do wydania 12-21
        tys. zł. Tłumaczyli, że pieniądze dostali od rodziny, zaoszczędzili
        lub zarobili za granicą.
        "Podawane przez tych świadków źródła pochodzenia środków finansowych
        mogą nasuwać wątpliwości co do ich wiarygodności, jednak ich
        obiektywna weryfikacja nie jest możliwa. Jednocześnie w toku
        postępowania nie uzyskano kontrdowodów pozwalających na skuteczne
        zakwestionowanie źródeł pochodzenia tych środków” - uzasadniał
        umorzenie śledztwa prokurator Grzegorz Talarek.
        Niektóre tłumaczenia brzmią kuriozalnie. Marcin W. wpłacił 15 tys.
        zł, a prokuratorowi powiedział z rozbrajającą szczerością: "Na pewno
        nie były to moje pieniądze”. Nie pamięta od kogo je dostał.
        Jeden ze świadków twierdził, że 5 tys. zł na fundusz wyborczy
        otrzymał od Joanny Muchy (teraz poseł). Nie potrafił jednak podać
        przekonujących motywów dla których miałaby to zrobić (popierał
        kandydata, którzy był w jawnej opozycji do Palikota). Jego dochody
        umożliwiały mu wpłatę. Mucha zaprzeczyła, że dała jemu lub komuś
        innemu pieniądze.
        Rodzina Łątki dała na kampanię Palikota kilkadziesiąt tysięcy
        złotych. "My pochodzimy z patriotycznej rodziny, gdzie liczy się
        zaangażowanie dla ojczyzny” oświadczył prokuratorowi ojciec Łątki.
        Śledztwo jest efektem spisku Piątka - twierdzi Janusz Palikot

        • Gość: Szwindel. Kierownictwo PełO wnioski wyciągnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 13:22
          I tak Hania, co to Warszawką dziś rządzi, przyznała sobie
          i przyjaciołom z UM wysokie nagrody, tak by w przyszłości uniknąć
          przykrości. Czy obdarowani przez nią urzędnicy mogą nie poprzeć
          swojej Hani w przyszłorocznych wyborach ?
          Kochać Marcinkiewicz, który znalazł ciepłą posadkę i miłość życia
          w Londynku też musiał się jakoś "zasłużyć" dla swojego pracodawcy,
          bo jakby na to nie patrzeć, to lichwiarze z rzadka zatrudniają
          u siebie nauczycieli fizyki.
        • Gość: unkas Re: Machlojki wyborcze w PO (partia popaprańców) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 11:41
          ta PANI chyba wstydzi się swoich korzeni bo cosik cienki jej zyciorys czyżby
          starozakonna?
    • Gość: POwiec Żałosna Henia , słabiutki Palikot IP: *.exel.pl 27.03.09, 10:52
      Skoro "najwyżse słoneczko Lubelszczyzny i Biłgorajowszczyzny"
      Palikot Janusz co władzą swa niepowstrzymaną mówi w którym gabinecie ma siedzić
      Łątka wystawił taka mierną Henie na 1. to wiadomo było,że Warszawa to zmieni. oj
      cienki jesteś Janusz w Warszawie i teraz jak Henia bedzie mówic ,że to
      ukartowane było to kłamie (jak zawsze) dla obrony Palikotka. Żałośnie cie
      wydymali Strojnowska. Wiedzieli o wyrzuceniu cię dyscyplinarnym z pracy w domu
      pomocy i o tym że w angielskim anie me ani be
    • Gość: lublinianin Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 11:04
      Lublin dziekuje Donaldowi Tuskowi
    • yurek.wieczorek Warszawski desant na liście wyborczej PO 27.03.09, 11:22
      cały naród buduje stolice.
    • Gość: janow5 Donaldu Tusku ty wredny Kaszubie IP: *.piwet.pulawy.pl 27.03.09, 11:24
      Rozwalisz nam Platformę w Lubelskiem razem z Januszem. Nie czujecie jaki
      policzek dla nas szeregowych działaczy czynicie zsyłając spadochroniarza - starą
      raszplę bez żadnych zasług w partii, no chyba tylko tą, że jej wypowiedzi były
      zawsze obiektywne, wypływające wyłącznie z wiedzy i przez to nam przychylne a
      walące w pisiorów.
    • Gość: arcydiabeł Nie widzę problemu IP: *.lublin.mm.pl 27.03.09, 11:31
      Idąc do urn trzeba zagłosować na osobę z Lublina a nie na spadochroniarzy i
      tyle. Spadochroniarze odnoszą sukcesy i dlatego są wystawiani w nie swoich regionach
    • Gość: aber szkoda że nie Palikot 5 lat bez tej gęby.. IP: 212.244.34.* 27.03.09, 14:12
      ech!! marzenia
    • dryfulec Warszawski desant na liście wyborczej PO 27.03.09, 14:34
      I bardzo dobrze. A kto ma niby startowac z Lublina, jak tam juz
      nikogo nie ma. Wiekszosc inteligentnych ludzi uciekla do Warszawy. W
      samym Lublnie zostalo tylko niewielkie grono pasjonatow,
      nieudacznikow, albo tych, ktorzy awansowali do miasta z podlubelskich
      wsi. To kto ma niby startowac z Lublina? Nie ma zadnych znanych
      nazwisk, zadnych wybitnych postaci. Lublin zdycha i musi przyjac
      kogos z zewnatrz, albo namawiac tych, ktorzy uciekli, by zechcieli
      wrocic. Bez tego miasto skazane bedzie na dalsza degrengolade.
    • Gość: anna Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.chello.pl 27.03.09, 17:24
      I dobrze się stało.Lepszy ktoś z Warszawy niż byle kto z
      Lublina.Palikot nie zgłosił znacznie lepszych kandydatów a wybrał
      najgorszą kandydatkę z możliwych.
    • Gość: g osc z poznania Warszawski desant na liście wyborczej PO IP: *.icpnet.pl 27.03.09, 22:44
      Stop dla spoadochroniazy KOLARSKIEJ I BOROWSKIEGO przypominaja sobie
      o Lublinie gdy sa WYBORY POPAPRANCOM MOWIMY NIE
      Y

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka