Dodaj do ulubionych

Wojenki w MPK

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 08:32
Grupa trzymająca automaty czyli SLD.

ZOBACZ TAKŻE


• Kto był w Izbie władców automatów (19-12-03, 02:00)
• Żołtko: To było tylko raz (19-12-03, 02:00)
• Mówili, że wszystko załatwią (19-12-03, 02:00)

Bonzowie rynku automatów hazardowych założyli własną izbę gospodarczą.
Prezesem był oczywiście asystent Jerzego Jaskierni Maciej Skórka, we
władzach zasiadał Marek Żołtko - ten sam, który pisał poprawki do ustawy
posłance Sojuszu Anicie Błochowiak

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Przedsiębiorstw Organizujących Gry
Zręcznościowe powstała w 1998 r. W tym samym czasie rząd Jerzego Buzka
przygotował projekt ustawy, która miała zakazać wstawiania automatów
hazardowych do pubów i innych lokali. Na takich automatach wielkie pieniądze
zarabiali w Polsce Maciej Skórka, Holender Arno van Dorst, Hiszpan Antonio
Grau Manchon "Toni" i ich wspólnicy.

W odpowiedzi grupa posłów SLD i PSL - reprezentowana przez Jerzego
Jaskiernię - przygotowała projekt niezwykle korzystny dla Skórki i jego
przyjaciół. Projekt ten został odrzucony, choć posłowie SLD wznosili się na
szczyty retorycznych możliwości, żeby parlament przekonać.

W Sejmie poprzedniej kadencji posłom Sojuszu udało się za to (głównie za
sprawą Marka Wikińskiego, dziś sekretarza stanu w kancelarii premiera Leszka
Millera) na wiele miesięcy zablokować prace nad projektem rządu Buzka.

W marcu 2000 r. poseł SLD, dziś wiceminister finansów Wiesław Ciesielski
podjął ostatnią próbę odwleczenia prac nad ustawą, która dla biznesu Skórki
oznaczała finansową klęskę. Próbował zerwać posiedzenie komisji finansów,
która pracowała nad ustawą o grach losowych. Jednym z jego argumentów było
zbyt późne zawiadomienie o tym posiedzeniu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej
Przedsiębiorstw Organizujących Gry Zręcznościowe - czyli izby Skórki.

Ciesielskiego poparł Marek Wagner z SLD (dziś szef kancelarii premiera).

Ciesielski mówił, że izba ma siedzibę we Wrocławiu i jej przedstawiciele
nawet odrzutowcem nie zdążyliby do Sejmu. Jego wniosek jednak odrzucono.
Ciesielski wyszedł, trzaskając drzwiami.

- Nie przypominam sobie organizacji o takiej nazwie - powiedziała nam Helena
Góralska, która wówczas przewodniczyła podkomisji zajmującej się ustawą o
grach. - Gdyby izba chciała się dowiedzieć, kiedy jest posiedzenie komisji,
i uzyskać prawo udziału w nim, nie byłoby żadnego problemu. Na posiedzeniu
byli zresztą przedstawiciele dwóch innych branż hazardowych - kasyn i
bukmacherów.

Może coś o izbie wiedzą w Ministerstwie Finansów? Urzędniczka z departamentu
gier losowych powiedziała nam wczoraj, że resort w ogóle nie zna takiej
Izby.

Co? Izba? Nie pamiętam

- Skórka, van Dorst i "Toni" założyli swoją izbę, by stała za nimi jakaś
oficjalna organizacja - tłumaczy były wspólnik "władców automatów".

Żeby utworzyć izbę, potrzebne były zgłoszenia 100 firm. "Władcy automatów"
zebrali aż 199, ale większość z nich to bary, puby i inne lokale, przeważnie
w małych miejscowościach. Ich związek z hazardem polegał na tym, że Skórka i
jego koledzy wstawiali tam swoje automaty.

Co ciekawe, szef żadnej z firm, które utworzyły izbę, nie uczestniczył w jej
zebraniu założycielskim. Przyjechało za to dziewięciu pełnomocników - każdy
reprezentował kilkadziesiąt firm. Charakterystyczne jest także, że do izby
nie przystąpiły firmy należące do "władców", chociaż oni sami rozdzielili
między siebie stanowiska we władzach izby.

Dotarliśmy do właścicieli kilku lokali, którzy figurują na liście 199
założycieli izby. - Co? Izba? Nie pamiętam - dziwi się pani Małgorzata z
Głogowa. - Owszem, prowadziłam kiedyś bar. Stał tam jakiś automat, ale o
żadnej izbie ani pełnomocnictwie nic nie wiem. Kto wstawił ten automat? Nie
pamiętam.

Pani Sylwia z Głogowa również nie przypomina sobie, by przystępowała do
izby. Pamięta za to, że w jej barze stały automaty i że jakiś człowiek
przyjeżdżał je naprawiać i wybierać pieniądze. Podpisywała dokumenty -
faktury, umowę dzierżawy kawałka lokalu pod ten automat. Ale o izbie i
pełnomocnictwie nie ma pojęcia.

Pan Wojciech prowadził bar w wiosce koło Poznania. O tym, że był
założycielem izby, dowiedział się od "Gazety".

- Stały u mnie automaty, czasami klienci przy piwku pogrywali sobie -
opowiada.

- A interesowały pana szczególnie przepisy dotyczące hazardu?

- Nie. Jakby mi zabrali te automaty, tobym nie płakał. Zresztą w końcu, jak
się zmieniły przepisy, to je zabrali.

- Ja mam inne rzeczy na głowie niż przepisy o automatach - mówi pan Eryk z
Mazur, kolejny członek założyciel izby Skórki. - Była firma, której
wydzierżawiłem miejsce pod automat, i reszta należała do nich. A jak automat
zabrali, to jakoś szczególnie nie zbiedniałem. O żadnej izbie nic nie wiem.
Pełnomocnictwo? Jestem tam podpisany? I jest pieczątka?

- Może ktoś panu podsunął, a pan podpisał, nie czytając?

- Ja czytam wszystko, co podpisuję.

Chcieli jakiś lobbing utworzyć

Dwóch z naszych rozmówców coś pamięta. Najwięcej - pan Emil, szef
wałbrzyskiej firmy, która naprawia automaty hazardowe: - Zbierali te
podpisy, żeby się do izby zapisać. Chcieli chyba jakiś lobbing tworzyć, żeby
te automaty zalegalizować. Podpisałem, bo było dla mnie logiczne, że wtedy
będzie więcej automatów i będziemy mieli więcej pracy. Bo to, co przywozili
do Polski, to był złom i wszystkie trafiały do serwisu. Ale potem izbą się
już nie zajmowałem.

Inny szef małej firmy automatowej pamięta tylko jakieś ulotki i że "jeździł
ktoś z Warszawy i jakaś izba powstała".
Obserwuj wątek
    • Gość: szofer Re: Wojenki w MPK IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 09:08
      Jacek Miłosz jest wyjątkowym łobuzem i bandytą gospodarczym. Realizuje
      wyłącznie polityczną wolę Pruszkowskiego. Czuje się bezkarny, olewa prawo. A na
      komunikacji zupełnie się nie zna. Może na traktorach trochę więcej. Jakoś
      przepchali go przez AR wydział mechanizacji rolnictwa. Do pracy w PGR byłby
      dobry. Tylko, ze PGR-y rozpieprzyli inni Miłosze.
    • qavtan Re: Wojenki w MPK 19.12.03, 10:30
      wojenki wojenkami, teraz widać, że w MPK jest jeden wielki syf.
      Ciekawe czy przez to zamieszanie oddalą się po raz kolejny sieciówki dla
      szarego obywatela?
      Miejmy nadzieje, że wewnątrza zakładowe waśnie nie przeszkodzą Miastu w
      funkcjonowaniu.
    • Gość: leni Re: Wojenki w MPK IP: *.lub.pl 19.12.03, 11:08
      ludzie, wybraliście tego obwiesia pruszkowskiego to macie...najpierw się wozi
      taxami za nasze pieniądze, teraz siedzi w tym ratuszu jak złotowłosa w wieży na
      szklanej górze i udaje,że żadne wiadomości tam nie docierają,...a co do
      miłosza...to brak już słów...HMWD!!!!
    • Gość: pijusXII oanie moderator? IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 19.12.03, 11:26
      ten idiota znów zasmieca forum, nie da sie tego gówna usunac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka