Dodaj do ulubionych

Okradli księdza

20.12.03, 08:31
Ile to jeszcze potrwa?... 30? 40 lat? Ile jeszcze nasza Starówka -
najpiękniejsza w Polsce (ukształtowanie terenu, ulice, place, zabytki -
kościoły, kamienice itd.) będzie zamieszkiwana przez neandertalczyków?
Patologia lęgnie się przy patologii, każde kolejne pokolenie nie ma szans na
normalność. Kamienice rozpadają się przy radosnym chichocie półgłówków je
zamieszkujących. Kto w końcu zdecyduje się na rozpieprzenie tego chorego
układu? Kiedy nasza Starówka przestanie być krakowskim Kazimierzem, a będzie
podobna perełkom - o wiele uboższym - Poznania, Wrocławia, Krakowa?...
Obserwuj wątek
    • Gość: Tadeusz Re: Okradli księdza IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.12.03, 09:30
      Wyrazy współczucia. Znam tego księdza osobiście. Prowadziłem w jego parafii w
      Ostrogu na Ukrainie rekolekcje. Ks. Kowaliw jest człowiekiem zaangażowanym w
      różne działa charytatywne i kulturalne. Podziwiam jego upór i wytrwałość w
      pracy. Z tym większym żalem czytam o kolejnym (podobna kradzież miała już
      miejsce jakiś rok wcześniej) akcie znieczulicy wobec jego osoby. Proszę
      potencjalnego znalazcę bądź samego wandala o zwrot dokumentów. Odwagi ks.
      Witoldzie!
    • Gość: HIH Re: Okradli księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 11:37
      A CO ROBIŁA W NOCY KOBETA W SAMOCHODZI KSIĘDZA NA TYLNYM SIEDZENIU, CO??...
      • 4gwiazdki Re: Okradli księdza 20.12.03, 14:57
        Jak to,co robiła?Przecież wyraźnie w artykule jest napisane,że spała.
        Musiała twardo spać,skoro nie słyszała jak złodziej wybijał szybę.No i
        dziwne,że kobieta nie zmarzła w aucie.Noc przecież była bardzo zimna.No i gdzie
        w tym czasie był ksiądz?
        • Gość: Zazdrosny. Re: Okradli księdza IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.12.03, 11:13
          Kobieta najpierw byla na przednim siedzeniu,ale po czasie sie zmeczyla i
          przeszla na siedzenie tylne,aby wypoczac przed ponownym przejscien na siedzenie
          przednie.Przeciez pisalo,ze byla 4.30,wiec juz miala prawo byc
          zmeczona.Podziwiam natomiast tego ksiedza,do 4.30,o Rany Boskie.Jednak ten
          Lublin ma cos w sobie,to biskosc Kul-u czy co?.
    • Gość: Marcin z Lublina Re: Okradli księdza IP: 80.51.249.* 21.12.03, 15:35
      Powybijać wszystkich złodzieji ze starówki bo to są rzeczy nie ludzie !!!
      • Gość: krzysiek Re: Okradli księdza IP: 5.3.1R* / *.cache.pol.co.uk 21.12.03, 23:19
        oczywiscie strata nie pomierna w tym,ze zginęły ważne dokumenty jednak nie
        wszystkie szczegoly zdarzenia są oczywiste bo:
        1.jak ktoś przytomnie zauważył,jak można zostawić spiacą kobietę w nieogrzanym
        aucie w zimie w srodku nocy.
        2.jak można zostawić spiaca kobiete w nieogrzanym aucie w zimie w srodku nocy
        a do tego na takiej dzielnicy jak stare miasto!!!chwala Bogu że zginęły tylko
        dokumenty bo mogło sie stać cos o wiele groźniejszego.
        3.gdzie był ksiądz?
        4.nikt kto zna realia życia w Polsce nie zostawia niczego co ma jakąkolwiek
        wartoś w widocznym(lub nie)miejscu gdyż prawdopodobieństwo że TO zginie wynosi
        1:1.
        racja czy sie czepiam?pozdrawiam
        • shawman Re: Okradli księdza 21.12.03, 23:23
          Hmm, racja, jak najbardziej... Czytając artykuł zdziwiłem się już wtedy, kiedy
          przeczytałem, że ktoś zostawia w samochodzie ważne dokumenty. Moje zdziwienie
          wzrosło, kiedy dowiedziałem się, iż był to samochód stojący na STARÓWCE. A
          zdębiałem wręcz, kiedy dotarłem do fragmentu o śpiącej na tylnym siedzeniu
          kobiecie... CO ONA TAM ROBIŁA?!?

          Przykro mi z powodu okradzionego księdza, ale to wydarzenie jest jakieś
          DZIWNE. :x
        • Gość: Zasmucony. Re: A gdzie wtedy byl ksiadz ?. IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.12.03, 11:22
          Juz wiem,w koncu wyszedl sie odlac.On tez ma przeciez ludzkie potrzeby.Nie
          odszedl przeciez daleko i napewno widzial robijajacego szybe,ale w szacunku dla
          swojej skory wolal przeczekac i pozniej lamentowac.Zostawil nawet na pastwe
          losu o 4.30 samotna zmeczona kobiete i nie udzielil jej pomocy podczas
          napadu,bo tak ten czyn nalezy nazwac.A moze doszedl do wniosku,ze na pomoc nie
          zasluguje,jak tak szybko sie zmeczyla i poszla spac?.Ktoz to wie co w glowie
          ksiedza siedzi,Tylko Bog.
    • Gość: Pijący z Lublina Re: Okradli księdza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.12.03, 05:34
      Czy xionc mial pozwolenie wjazdu na starowke czy to byla samowolka ?
      • Gość: homo1 Re: Okradli księdza IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 22.12.03, 09:37
        Nie pij - to szkodzi na umysł.
        • pokrent Re: Okradli księdza 22.12.03, 10:58
          Czytając niektóre powyższe komentarze nasuwa sie taki wniosek. Albo internauci
          to debile, albo anonimowość wyzwala takie zachowania (w sumie wychodzi na
          jedno).
          Wiec tak. Winny jest oczywiście ksiądz! Złodziej nie jest winny! Brak
          bezpieczeństwa na starym mieście wynikający z braku patroli policji to
          drobiazg!! Tym nie wolno sobie zajomować czasu. Mógł przecież nie wjeżdżać
          (zreszta to zakazane więc popełnił przestępstwo!). Wlepiłbym księdzu mandat za
          jeżdżenie po starym mieście. Dodatkowo ukrałbym go aresztem za głupotę - mógł
          nie zostawiać dokumentów. Dodatkowo trzeba zacząć śledztwo. Skierować 3
          policjantów niech je prowadzą, bo:
          a/ kobieta była na pewno dziwką
          b/ ksiądz na pewno był w piwiarni na gorzale
          c/ skąd ksiądz ma samochód - na pewno kradziony (jak wozi dziwki to musi być
          kradziony)


          • Gość: Pijący z Lublina Re: Okradli księdza IP: *.celestica.com 23.12.03, 15:11
            Jak sie wymaga przestrzegania prawa to trzeba zaczac od siebie, dlatego jestem ciekawy czy ksiadz mial pozwolenie.
            Na Starowce co raz to ktos cos traci i w gazetach o tym nie pisza - dlaczego przypadek jakiegos ksiedza jest akurat tak wazny ?
            Dlaczego dwunastoletnia dziewczynka napadnieta przez bande swoich rowiesniczek nie wzbudza niczyjego zainteresowania a ksiadz rozbijajacy sie samochodem
            w strefie ograniczonego ruchu, beztroski w traktowaniu swojego wlasnego bezpieczenstwa i dobr doczesnych ma wzbudzac zal ?
            Zastanow siezanim zaczniesz miotac obelgami.

            Dla zlodzieji, prosze ksiedza, nie ma swietych krow. Skonczyly sie te czasy.
            • pokrent Re: Okradli księdza 23.12.03, 19:14
              > Jak sie wymaga przestrzegania prawa to trzeba zaczac od siebie, dlatego
              jestem ciekawy czy ksiadz mial pozwolenie.
              Ja bym byl bardziej ciekaw kiedy na starowce bedzie bezpieczniej.
              Na stare miasto codziennie wjezdzaja setki samochodow bez pozwolenia.
              Roztrzasanie sprawy ksiedza jest marnowaniem czasu.

              > Na Starowce co raz to ktos cos traci i w gazetach o tym nie pisza - dlaczego
              przypadek jakiegos ksiedza jest akurat tak wazny ?
              Jak tak sie przejmujesz prawem (pozwolenie) to czemu akceptujesz, ze tam
              kradna. Moze to dobrze, ze napisali, ze to ksiadz to sprawa drugorzedna. Jak
              okradna dwunastoletnia dziewczynke to powiesz, ze byla zydowka.

              > Zastanow siezanim zaczniesz miotac obelgami.
              Nie miotam obelgami, po prostu w internecie ludziom puszczaja hamulce. Czesto
              nie powiedza tego samego co napisza w necie. To meczy i wypacza dyskusje.

              > Dla zlodzieji, prosze ksiedza, nie ma swietych krow. Skonczyly sie te czasy.
              Ale nie usprawiedliwiaj kradziezy. Okradli ksiedza dobrze, okradli dziewczynke
              zle. Albo jest prawo, albo go nie ma.
              • Gość: Pijacy z Lublina Re: Okradli księdza IP: *.celestica.com 24.12.03, 14:32
                > Ja bym byl bardziej ciekaw kiedy na starowce bedzie bezpieczniej.

                A ja jestem bardziej zainteresowany pokojem na swiecie, jednak nie o tym byl artykul.

                > Na stare miasto codziennie wjezdzaja setki samochodow bez pozwolenia.

                Jest to nieprawda, a jezeli nawet, nie usprawiedliwia ksiedza o ile sam wjechal bez pozwolenia.

                > Roztrzasanie sprawy ksiedza jest marnowaniem czasu.

                Mogles sie nie przylaczac do dyskusji. Nikt cie pod pistoletem nie zmuszal do marnowania czasu.

                > Jak tak sie przejmujesz prawem (pozwolenie) to czemu akceptujesz, ze tam
                > kradna.

                Ja tego nie akceptuje ale skoro taki jest tok twojego rozumowania to najwyrazniej sam to akceptujesz.

                > Moze to dobrze, ze napisali, ze to ksiadz to sprawa drugorzedna.

                Jest to sprawa pierwszorzedna, jezeli ksiezom zle sie dzieje to tak jest ze w Lublinie jest to zawsze sprawa pierwszorzedna, czego dowodem jest ten artykul. Jezeli
                dzieje sie zle mieszkancom to juz nie jest takie wazne.

                > Jak okradna dwunastoletnia dziewczynke to powiesz, ze byla zydowka.

                Nie imputuj swoich wlasnych uprzedzen innym dyskutantom.

                > Nie miotam obelgami, po prostu w internecie ludziom puszczaja hamulce.

                Wiec jak juz ci puszcza hamulce to nie miotaj obelgami typu "debile" i wez sobie swoje wlasne rady do serca.

                > Czesto nie powiedza tego samego co napisza w necie. To meczy i wypacza dyskusje.

                Swiete slowa, panie dzieju, swiete slowa....

                > Ale nie usprawiedliwiaj kradziezy. Okradli ksiedza dobrze,

                A to juz ty powiedziales.

                Zasadnicze moje pytanie do tego artykulu bylo dlaczego ludzie sa okradani, bici na starowce; czesto sa to zupelnie bezbronni ludzie, dzieci, przechodnie ktorzy
                staraja sie zachowac jakies minimum rozsadku jezeli chodzi o wlasne bezpieczenstwo; i o tym nikt nie pisze, prasy to nie obchodzi, a taki ksiadz wjedzie sobie autem
                bez pozwolenia, rozrzuca dokumenty wrecz kusi zlodziei po nocy, zostaje okradziony i to jest wydarzenie ktore nalezy opisac ??
                Jeszcze raz pytam dlaczego ten ksiadz jest wazniejszy od obrabowywanych nastolatek ?
          • Gość: Sympatyk. Re: Okradli księdza IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.12.03, 11:39
            Szanowny "pokrencie",ze zdziwieniem a jednoczesnie z szacunkiem stwierdzam,ze
            ta pozostala czesc Twojej wypowiedzi to "Wypisz wymaluj" lutrzane
            odzwierciedlenie opisanego wczesniej zdarzenia i jakze precyzyjnie opisanego
            przez Ciebie.To rzadkie a jednoczesnie mile spotkanie z osoba bezstronnie
            potrafiaca opisac i rzetelnie ocenic sytuacje, napawa radoscia i otucha,ze nie
            wszyscy w Lublinie to polglowki. Z powazaniem - Sympatyk.
        • Gość: Zasmucony. Re: Okradli księdza IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.12.03, 11:27
          To nie byla odpowiedz na zadane pytanie.Czy wszystko tak bezrozumnie czynisz w
          swoim zyciu?.A moze to dlatego,ze nie rozumiesz mowy ojczystej?.
    • masonlubelski Re: Okradli księdza 22.12.03, 19:53
      Wielkie mi ajwaj, katabasa okradli, fakt istotnie publiczny, ze poswieca mu sie
      artykul w gazecie. Stawiam Whiskey przeciwko kamieniom, ze gdyby to byl
      inzynier, kierowca lub nauczyciel to nie byloby zadnego tematu. A tak mozna
      sobie chociaz jezyki postrzepic. Mnie kilka razy tez okradli na starowce w
      przeciagu ostatnich 20 lat. Raz dostalem nawet nozem w plecy, jednak nikt o tym
      nie pisal, ani nie wspolczul.
      • gen.franco Re: Okradli księdza 23.12.03, 22:30
        Szkoda, że tak mało skutecznie wsadzili ci ten nóż w plecy.
        • masonlubelski Re: Okradli księdza 23.12.03, 23:12
          gen.franco napisał:

          > Szkoda, że tak mało skutecznie wsadzili ci ten nóż w plecy.

          Czy te zyczenia plynal z serca milosiernego katolika przygotowywujacego sie do
          radosnego przyjscia pana?
          • gen.franco Re: Okradli księdza 23.12.03, 23:39
            Nie. Innego masona.
        • Gość: Zadowolony. Re: Okradli księdza IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.12.03, 11:48
          To pewnie napisal ksiadz,niezadowolony z braku poparcia i wspolczucia dla
          innych swoich kolegow,nierobow.A gdzie byl Bog,ktoremu tak wiernie i
          gorliwie "sluzycie"?,nie pomogl swoim urzednikom?.Jak ja mialbym takiego szefa
          zmienilbym prace.Co z wami?,widocznie tak wam na tych posadach dobrze,ze nawet
          znosicie brak reakcji i pomocy szefa na takie "okropnosci".Nie
          rozumiem,dlaczego jak kazdy szef nie broni pracujacych dla Niego i Jego chwaly
          i to w dodatku z takim oddaniem i poswieceniem?.
    • shawman Re: Okradli (nie) księdza 27.12.03, 21:05
      Dzisiaj zaparkowałem na placu Zamkowym i poszedłem do kiosku, kiedy wracałem,
      minął mnie pędem jakiś chłopak. Nie zwróciłem na niego uwagi, a kiedy wsiadłem
      do samochodu, moja matka powiedziała, mi, że to był złodziej, który wyrwał
      młodej Ukraince torebkę. Miała tam wszystko - pieniądze, dokumenty, paszport...
      Wracała do domu.
      Kiedy to się skończy? W biały dzień, bezustannie okradają tam ludzi, a w nocy
      nie tylko okradają. Gdzie jest ta cholerna policja? Zresztą to pytanie
      retoryczne - stoi nieopodal, obok ratusza i wlepia mandaty tym, którzy przejdą
      przez ulicę w niedozwolonym miejscu. :x
      Swoją drogą, czuję się okropnie. Po pierwsze - nikt z tych ludzi nie pomógł
      okradzionej kobiecie, jakie ona teraz będzie miała zdanie o Polakach? Po
      drugie - ja TEŻ nie zatrzymałem tego złodzieja. Nie widziałem wprawdzie,
      dlaczego biegnie, ale wystarczyłoby przecież go popchnąć... Ehh...
      • gen.franco Re: Okradli (nie) księdza 27.12.03, 21:36
        Dobrze, żeś go nie popchnął, bo potem byś usiadł na 48 godzin za naruszenie
        nietykalności cielesnej etc etc... Potem ty byś był atakującym i oskarżonym.

        A gdybyś zadzwonił na 112 połączyliby cię za 2 minuty, za kolejne 3 milicjant
        po drugiej stronie zrozumiałby o co chodzi, za kolejne 10 przyjechałaby
        suka...

        W końcu żyjemy w państwie prawa!

        Na przystankach kieszonkowcy stoją spokojni o swój fach, milicjanci spokojnie
        wypisują na zapas mandaty za przechodzenie na żółtym świetle albo doradzają
        właścicielom stukniętych aut znajome warsztaty naprawy...
        • shawman Re: Okradli (nie) księdza 28.12.03, 01:50
          Nie no co ty, ja bym na policję nie czekał. :P Po prostu z radością z dobrego
          uczynku oddałbym torbę okradzionej pani, a potem do samochodu i odwrót stamtąd,
          zanim złodziej wróci 'ze starszym bratem'. Niestety, nic z tego, zawaliłem, ale
          na drugi raz będę się pilniej rozglądał, co się wokół mnie dzieje.
          • Gość: Koko Zyrafa. Nurtujace mnie pytanie. IP: *.12.14.vie.surfer.at 28.12.03, 14:08
            Czy temu ksiedzu zabraklo prezerwatyw i udal sie w nocy na poszukiwanie
            kiosku,zostawiajac kobiete sama w samochodzie?,czy tylko wyszedl sie odlac?.Ale
            jezeli tylko odlac,to dlaczego tak daleko ,ze nie widzial i nie slyszal co sie
            dzieje?.A moze jednak widzial,tylko jak to ksiadz,szanujac najbardziej swoja
            delikatna d..pe nie chcial jej narazac i wolal przeczekac nie reagujac?. Tyle
            pytan i zadnej odpowiedzi a niedosyt informacyjny szczegolnie w takiej sytuacji
            strasznie meczy. Pomozcie !!!.
            • Gość: homo1 Re: Nurtujace mnie pytanie. IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 14:45
              Twój poziom "dociekliwości" sięgnął dna. Ciekaw jestem, czy te same pytania
              zadałbyś(-łabyś) księdzu, którego okradziono? Czy starczyłoby ci odwagi,
              tupetu i chamstwa, którym tu się anonimowo popisujesz, by publicznie, twarzą w
              twarz, je powtórzyć?
              • Gość: Koko Zyrafa. Re: Nurtujace mnie pytanie. IP: *.12.14.vie.surfer.at 28.12.03, 22:35
                Moja dociekliwosc dopiero sie rozpoczela,a na temat chamstwa nie zabieraj
                glosu,bo wszystko co tyczy ksiezy i jest opisane to dopiero czubeczek gory
                lodowej.Nie ma takiego swinstwa i dranstwa,ktorego by te kanalie nie zrobily i
                zrobic nie mogly a obrona ich przez Ciebie swiadczy o Twojej stronniczosci
                powodowanej korzyscia,albo zniewolonym umyslem, powstalym z obcowania z
                nimi.Tak dla Twojej wiadomosci --zniewalanie umyslow i oglupianie pod
                plaszczykiem wiary to jeden z podstawowych elementow dzialalnosci kleru,bo jak
                bylo by mozliwe,zeby zdrowi na umysle ludzie finansowali ta bande nierobow i
                cwaniakow wiodacych pasozytnicze zycie od wiekow.To wstyd,ze nie zauwazasz
                wybyczonych,jurnych nierobow rozbijajacych sie Mercedesami,budujacych
                palace,grabiacych polska ziemie i utrzymujacych mafijne kontakty z kazdym
                dotychczasowym rzadem, oferujac za "dobra" poparcie.Ci "oddani Bogu sludzy" pod
                plaszczykiem wiary,milosci blizniego i pomocy potrzebujacym prowadza
                hulaszcze,rozwiazle i pasozytnicze a nierzadko i przestepcze zycie a jedyna
                swietosc w jaka wierza to mamona.Te drobne uwagi, ktorymi staralem Ci sie
                wyjasnic moj stosunek do tej bandy sa ogolnie znane i tematy te sa poruszane
                przezemnie wszedzie i publicznie.Temat troche rozwinalem,zeby ponownie nie
                wyjasniac ci nowych glupich pytan a jezeli chodzi o "poszkodowanego" to jak
                zlodziej okradnie zlodzieja to znaczy,ze jest taka Wola Boza i to jako
                katoliczka powinnas przyjac z pokora.. Ta iskierka do Twojego mozgu nie ma nic
                wspolnego z wiara, mowa jest tylko o pasozytach i destruktorach zycia
                spolecznego,ktorzy wiare i ludzi wykorzystuja dla wlasnych potrzeb.
                • Gość: homo1 Re: Nurtujace mnie pytanie. IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 23:19
                  Po pierwsze - jestem katolikiem, nie katoliczką.
                  Po drugie - mój umysł wcale nie jest zniewolony przez księży, a opinia nie
                  stronnicza, jak mi imputujesz. To raczej ty, zaślepiony (-a) nienawiścią
                  (świadczy o tym twoje słownictwo), mierzysz wszystkich jedną miarką, swoją
                  oczywiście.
                  Po trzecie - oprócz "jurnych nierobów" (cóż za metafora!) istnieją rzesze
                  księży, których ty w swym zaślepieniu w ogóle nie zauważasz, a którzy dają
                  prawdziwy dowód swej wiary. Wśród nich jest choćby ks. Mazur z Lublina -
                  karmiący codziennie głodnych i bezdomnych, jest ojciec Filip Buczyński z
                  Hospicjum im. Małego Księcia, czy znany w całej Polsce i nie tylko ks.
                  Arkadiusz Nowak. Mógłbym wymienić wielu innych - organizujących
                  bezinteresownie pomoc dla potrzebujących, kolonie dla biednych dzieci,
                  obecnych w szpitalach, przytułkach. Ty widzisz tylko tych, którzy postępują
                  niegodnie.
                  Po czwarte - nie wszyscy księża jeżdżą mercedesami. Znam takich, którym
                  wystarczy polonez czy uno.
                  Po piąte - nie zmieniam zdania na temat chamstwa - twojego oczywiście. Ważna
                  jest nie tylko treść, ale i forma.
                  • prosiedem Re: Nurtujace mnie pytanie. 28.12.03, 23:34
                    Homo1-twój nick mówi sam za siebie. Znam księdza Mazura i Nowaka oraz ich
                    działalność. Niezgodzę się na "wrzucenie do jednego worka" ludzi takiego
                    (wielkiego) pokroju ze złodziejami i zboczeńcami wykorzystującymi małe dzieci,
                    tak jak ty to robisz. Osobiście uważam, że żyrafa ma racje , a obecność takich
                    wspaniałych ludzi jak ks. Mazur i jemu podobni wśród nich nie tłumaczy ich
                    bezczelności, chamstwa i chęci "nachapania" się po trupach. Tak jak istnienie
                    dobrych lekarzy z powołania nie tłumaczy zwyrodnialców wstrzykujących "Pavulon".
                    • Gość: homo1 Re: Nurtujace mnie pytanie. IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 23:53
                      Nie czepiaj się mego nicku - chyba, że tobie kojarzy się tylko z jednym. W
                      przeciwieństwie do wielu forumowiczów nie zmieniam go od początku mego wejścia
                      na forum. Co do mojej opinii - nieuważnie ją czytałeś. Ja także potrafię
                      odróżnić działalność ks. ks. Nowaka i Mazura od "działalności" ks. ks. Rydzyka
                      i Jankowskiego i podobnie jak ty nie wrzucam ich do jednego worka. Tak
                      natomiast, niestety, czyni żyrafa.
                      • folkatka Re: Nurtujace mnie pytanie. 29.12.03, 00:15

                        Mam wrazenie ze takie zabiegi jak powyżej to jakiś swego rodzaju rasizm i
                        ksenofobia. Poznałam wielu wspaniałych duchownych ksieży, zakonników, i
                        pisanie o (absolutnie wszystkich) jako o zboczeńcach i złodziejach jest po
                        prostu - inaczej nie nazwe- grubym s%^$^em wyrzadzanym wielu poorządnym
                        ludziom. Jasne, ze słyszałam o aferach z udziałem duchownych, mam w rodzinie
                        prawnika który kiedys prowadził nawet sprawe przeciw jednemu z nich. Nie
                        podoba mi sie tylko ton takiej maxymalnej nienawiści, i nazywanie wszystkich
                        duchownych tak a nie inaczej. Równie dobrze, zyrafo, mogłabys
                        napisać "wszystkie Żydy to zawszone parchy"
                        Nienawidzę faszyzmu pod każdą postacią, a wielu ludziom sie wydaje że nie
                        sa faszystami głosząc takie ""swiatłe i nowoczesne " przekonania...Ze powtórze
                        jeden z moichy ukochanych, starotestamentowych cytatów "Uwazajac sie za
                        mądrych, stali sie głupimi"
                        • Gość: kovaliv@uar.net Z Ostroga na Wołyniu IP: *.UAR.Net 29.12.03, 09:58
                          Widziane znad Horynia

                          OKRADZIONO MNIE W LUBLINIE

                          Jestem nieudacznikiem. Kolejny raz w Lublinie spotkały mnie
                          nieprzyjemności.
                          Pierwszy raz okradziono mnie Lublinie w kwietniu 2002 roku, gdy w
                          Trybunale Koronnym odbierałem Nagrodę Naukową im. Skowyrów, przyznaną przez
                          Instytut Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL za działalność
                          wydawniczą oraz pisanie o Kościele katolickim i Polakach na Wołyniu. Wówczas w
                          moim samochodzie, zaparkowanym na parkingu płatnym przy katedrze lubelskiej,
                          został uszkodzony zamek i skradziony bagaż osób towarzyszących mi w czasie tej
                          uroczystości.
                          Tym razem do Lublina udałem się w sprawach polonijnych i charytatywnych
                          mojej parafii. O godz. 9.00 byłem umówiony w lubelskim oddziale „Wspólnoty
                          Polskiej”. Na granicy w Zosinie nie było kolejki, więc przyjechałem wcześniej.
                          Ok. 4.00 byłem w pobliżu katedry – już tam koło mojego samochodu kręciło się
                          dwoje młodych ludzi, którzy poruszali się rozklekotanym samochodem z
                          uszkodzonym układem wydechowym. Gdy przejechałem na Rynek pod siedzibę
                          oddziału „Wspólnoty Polskiej” ci bandyci szukali nas po okolicy. Ok. godz. 4.30
                          został obrabowany mój samochód.

                          Szukając pomocy, wysłałem e-maile do kilku lubelskich gazet o
                          następującej treści:
                          „W środę, 17 grudnia 2003 r., ok. godz. 4.30 rano z mojego samochodu
                          zaparkowanego obok budynku przy ul. Rynek 16 w Lublinie, po rozbiciu kostką
                          brukową przedniej bocznej szyby, została skradziona czarna torba. Kradzież była
                          zuchwała, gdyż w samochodzie znajdował się na tylnym siedzeniu pasażer.
                          Policja chociaż przybyła na miejsce zdarzenia w ciągu kilku minut
                          ograniczyła się do przyjęcia zawiadomienia o włamaniu. Nie zostały
                          zabezpieczone wyraźne ślady włamywacza na śniegu. Wcześnie koło mojego
                          samochodu kręciło się dwóch młodych ludzi, którzy kręcili się w pobliżu
                          katedry, po Starym Mieście i jego okolicach, poruszając się starym zdezelowanym
                          samochodem z uszkodzonym układem wydechowym – policję ta informacja nie
                          zainteresowała. Nie została wpisana do przesłuchania świadków, gdyż została
                          uznana za zbyt ogólną.
                          W torbie nie było pieniędzy. Były natomiast dokumenty – nikomu niepotrzebne –
                          ale dla mnie bardzo cenne i bardzo potrzebne w mojej pracy. Były to m.in. karta
                          stałego pobytu na Ukrainie, pismo od konsula do służb granicznych, pismo
                          biskupa łuckiego do służb granicznych, kalendarz, notes z adresami, pula
                          numerów ISBN przyznanych dla Wydawnictwa „Wołanie z Wołynia”, korespondencja
                          parafialna i prywatna, różne dokumenty parafialne, Brewiarz t. 1, dyskietki –
                          23 sztuki, etui z ok. 6 płytami CD ROM (na nich Archiwum Wydawnictwa „Wołanie z
                          Wołynia”, wyciągi z banku z konta Stowarzyszenia Ośrodek „Wołanie z Wołynia” z
                          białego Dunajca, karta CYFRA+ i inne drobne przedmioty.
                          Może ktoś znajdzie na ulicy któreś z tych dokumentów. Bardzo proszę o
                          informację i ich przyniesienie (ewentualnie podrzucenie) do Lubelskiego
                          Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” (Rynek 18, 20-111 Lublin) lub na
                          portiernię Urzędu Stanu Cywilnego mieszczącego się w Trybunale Koronnym na
                          Rynku w Lublinie”.
                          „Gazeta w Lublinie” – lubelski klon „Gazety Wyborczej” z mojego e-maila i po
                          własnym „śledztwie dziennikarskim” tak spreparował wiadomość podpisaną dwoma
                          literkami „rp” by mieć jeszcze jedną sensacyjkę i kolejną okazję by zaatakować
                          księdza, w tym wypadku mnie – nie na swoich szpaltach oczywiście, ale ustami
                          dyskutantów na swojej stronie internetowej.
                          Odezwało się kilka osób. Nuta współczucia została szybko zamieniona kpiną,
                          cynizmem i nienawiścią do stanu kapłańskiego.
                          Wszystkich ciekawskich internautów, których ciekawiło, „co kobieta robiła na
                          tylnym siedzeniu samochodu księdza” informuję, że spała po trudzie
                          przywiezienia mnie z Ukrainy. Z powodu choroby nie mogę sam jeździć (m.in.
                          właśnie w Lublinie miałem poważną operację – dzięki Bogu przeżyłem). Mam dwóch
                          kierowców – mężczyznę i kobietę – parafian i zarazem członków Towarzystwa
                          Kultury Polskiej Ziemi Ostrogskiej.
                          Wszystkich ciekawskich internautów, których ciekawiło, „gdzie ksiądz był w
                          czasie napadu” informuję, że owszem miałem fizyczną potrzebę, a po za tym
                          miałem okazję podziwiać piękne miasto Lublin w nocy, szczególnie Starówkę.
                          Kiedyś w taki sposób oglądałem Wenecję. Wszak „cudze chwalicie, swego nie
                          znacie”...
                          Zapraszam wszystkich na wycieczkę do Ostroga nad Horyniem, na Wołyniu. Weźcie
                          kogoś ze sobą – bo tu też kradną – ale nie tyle, jak w Lublinie.
                          Dziękuję internautom z Lublina za wszystkie złe słowa i jad, który przy tej
                          okazji na mnie wylali. „Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i
                          prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt
                          5, 11).
                          Jak nie będzie zrobiony porządek na Starym Mieście, to ofiarami bandytyzmu w
                          Lublinie będzie coraz więcej osób. Chcąc nie chcąc, jutro znów muszę udać się
                          do tego miasta. Tym razem biorę ze sobie ochraniarza – kleryka z Polski, który
                          jest u mnie na praktyce.
                          Pisząc prośbę o pomoc w odnalezieniu dokumentów parafialnych nie
                          liczyłem na współczucie i reklamę. Chcę tylko odnaleźć dokumenty.
                          Wszystkim lublinianom życzę szczęśliwego Nowego 2004 Roku i by Wasze
                          miasto było coraz bezpieczniejsze! Szczęść Boże!

                          ks. Witold Józef Kowalów

                          Ostróg nad Horyniem, 29 grudnia 2003 roku
                          • Gość: Koko Zyrafa. Re: Z Ostroga na Wołyniu IP: *.12.14.vie.surfer.at 29.12.03, 23:00
                            Wiec nie pisalem nieprawdy,szanowny ksiadz udal sie jak sam pisze 0 4.30 za
                            potrzeba.wynika wiec z tego,ze za ta potrzeba udal sie dosc daleko i na
                            dlugo,ze nie widzial i nie slyszal co sie wokol samochodu ze spiaca w nim
                            kobieta dzieje.Rozumiem potrzebe szanownego ksiedza do ogladania pieknego
                            miasta w nocy (czego naogol ksieza w roztropnosci swojej nie czynia,z
                            tchorzostwa rowniez),rozumiem potrzebe potrzeby takze,ale dlaczego kobieta spi
                            w samochodzie?,kobieta zmeczona,jako drugi kierowca,to nieludzkie.Powinna byc
                            najpierw odwieziona do miejsca przeznaczenia, aby mogla odpoczac a dokumenty
                            tak wazne i z podpisami osob jeszcze wazniejszych rowniez pozostawione w
                            bezpiecznym miejscu.Po przeczytaniu wyjasnienia "uderz w stol a nozyce sie
                            odezwa" i analizie wstepnej faktow, wylania sie jasno obraz czlowieka
                            lekkomyslnego,despoty,tchorza,samoluba i fachowca od pokretnych wyjasnien,
                            majacych w dodatku wzbudzic wspolczucie. Sz. ksieze,to "cierpienie" nie
                            poszlo na marne,trzeba je przyjac z pokora,gdyz taka byla wola BOZA a zamiar
                            JEJ byl widoczny - chodzi o przemieszczenie sie choc czesci ksiedza rozumu z
                            dolu do gory. Z Bogiem ksieze i SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU.
                            • gen.franco wyłącz się tłuku 29.12.03, 23:21
                              Po przeczytaniu twojego tesktu, [...], i analizie wstepnej jego zawartości,
                              wyłania się jasno obraz czlowieka ograniczonego, despoty, tchórza, samoluba i
                              fachowca od dyszących głupotą i nienawiścią pokrętnych wypowiedzi majacych w
                              dodatku wzbudzic podziw dla "mądrości", "elokwencji".
                              • Gość: Koko Tyrafa. Re: wyłącz się tłuku IP: *.12.14.vie.surfer.at 29.12.03, 23:43
                                Boli,oj boli prawda,prawda? "prawdziwy katoliku"?. Ile ci zaplacili za
                                katolicki przekaz pelen milosci blizniego swego?.Bronisz przegranej pozycji i
                                cokolwiek nie napiszesz odbija sie przeciw tobie, zidiocialy sprzedajny dewocie.
                                • Gość: homo1 Re: wyłącz się tłuku IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 00:25
                                  Kto "stoi na straconej pozycji" - przekonasz się o tym kiedyś sam(-a).
                                  Przyjdzie taki czas - może jutro, może za kilka lat - i zostaniesz sam(-a) ze
                                  swoją nienawiścią i oprócz niej nie będziesz mieć nikogo i niczego. Zostanie
                                  z tobą tylko twoje sumienie. Przed nim nie uciekniesz. Umilknę ja, umilknie
                                  Folkatka i gen.franco, obrzucony przez ciebie błotem ksiądz także umilknie,
                                  ale twoje sumienie nie będzie milczało. I nie chciałbym być wtedy tobą.

                                  " Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna"
                                  ks. Jan Twardowski
                                  • Gość: Koko Zyrafa. Re: wyłącz się tłuku IP: *.12.14.vie.surfer.at 30.12.03, 00:48
                                    To piekne ksieze,i nawet bym sie wzruszyl,gdyby to faktycznie bylo od
                                    serca,zaklamany faryzeuszu.Nie odbiegasz zreszta daleko od reszty
                                    tych "prawdziwych wyznawcow" nauk Jezusowych. Jak nie kijem to pala w/g
                                    sprawdzonych wzorcow katolickich,prawda?.Nauki pobierane za spoleczne pieniadze
                                    nie poszly w las,to dobrze.
                            • Gość: homo1 Re: Z Ostroga na Wołyniu IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 23:58
                              Tobie trzeba lekarza - psychiatry oczywiście!
                              • Gość: Koko Zyrafa. Re: Z Ostroga na Wołyniu IP: *.12.14.vie.surfer.at 30.12.03, 01:04
                                To rozumiem,odpowiedz pelna ,zrozumiala i merytoryczna .W tym jednym zdaniu
                                zawarles i wykazales swoja cala wiedze tematyczna.W jakim wiec celu,nie
                                rozumiem, meczyles sie okropnie, obciazajac swoje komorki mozgowe piszac
                                wczesniejsze bzdury nie zwiazane zupelnie z tematem?.Czyzbys wtedy "tworzyl"
                                samodzielnie a teraz ci ktos pomogl?.Gdybys stale byl taki otwarty na
                                pomoc,moze bys mial wiecej rozumu,wiedzy i obiektywizmu,bo bez
                                pomocy,samodzielnie jestes nastepnym baranem w stadzie beczacym na komende.
                                • Gość: homo1 Re: Z Ostroga na Wołyniu IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 12:23
                                  1. Nie jestem księdzem.
                                  2. Nikt mi nie pomagał w pisaniu. Wypowiedziałem głośno to, co myślę, w co
                                  wierzę i co staram się realizować w swym życiu.
                                  3. Ty także w swych wypowiedziach zawarłeś całą wiedzę o sobie. Wiedza ta
                                  skłoniła mnie do udzielenia ci rady, byś skorzystał z pomocy. Nie wiem, jak
                                  nazwać twoją jednostkę chorobową, ale jest to schorzenie poważne i, jak widzę,
                                  długotrwałe. Człowiek wierzący udałby się pewnie do osoby duchownej, ale
                                  znając twe poglądy, które we właściwej dla ciebie formie wygłosiłeś wszem i
                                  wobec, nie śmiem ci tego proponować. Pozostaje przeto tylko lekarz wiadomej
                                  specjalności. To jest moje otwarcie na pomoc - także dla ciebie.
                                  4. Wypowiadanie się nigdy nie sprawiało mi problemów, czego i tobie życzę.
                          • shawman Re: Z Ostroga na Wołyniu 07.01.04, 01:46
                            Wyrazy współczucia, proszę księdza. Jednak z listem, który ja też dostałem,
                            muszę lekko polemizować.

                            Po pierwsze - "lubelski klon „Gazety Wyborczej" (...)tak spreparował wiadomość
                            by mieć jeszcze jedną sensacyjkę i kolejną okazję by zaatakować księdza, w tym
                            wypadku mnie – nie na swoich szpaltach oczywiście, ale ustami dyskutantów na
                            swojej stronie internetowej."

                            Nie jestem niczyimi 'ustami', wszystko co piszę, to moje własne słowa, więc
                            jakiekolwiek pretensje lub pochwały proszę kierować pod moim adresem. Poza tym
                            nie zauważyłem, żeby "GW" była pismem specjalizującym się w 'atakowaniu
                            księży'. To działka "Nie".

                            "Odezwało się kilka osób. Nuta współczucia została szybko zamieniona kpin±,
                            cynizmem i nienawiścią do stanu kapłańskiego. "

                            Przykro mi, jeżeli ksiądz tak to odebrał. Ale proszę nie rozciągać tych
                            zarzutów na wszystkich. Przejrzałem wszystkie głosy w tej dyskusji i widzę w
                            niej sporo współczucia. Jednak duchowny wie chyba najlepiej, że zło jest
                            bardziej widoczne niż dobro...

                            "Wszystkich ciekawskich internautów, których ciekawiło, “co kobieta robiła na
                            tylnym siedzeniu samochodu księdza” informuję, że spała po trudzie
                            przywiezienia mnie z Ukrainy. "

                            Jako ciekawski internauta stwierdzam, że moja ciekawość została zaspokojona...
                            Szkoda, że informacja na ten temat nie znalazła się w artykule, bo wtedy ni
                            byłoby sprawy.

                            "Dziękuję internautom z Lublina za wszystkie złe słowa i jad, który przy tej
                            okazji na mnie wylali.(...)Jak nie będzie zrobiony porządek na Starym Mieście,
                            to ofiarami bandytyzmu w Lublinie będzie coraz więcej osób.(...)"

                            I o tym właśnie napisałem w wątku "Okradli (nie) księdza". Przy okazji -
                            naprawdę nie można nam brać za złe, że dziwimy się komuś, kto w nocy parkuje
                            samochód na Starym Mieście. Skoro W DZIEŃ można tam paść ofiarą złodzieja (tak
                            jak napisałem), to co dopiero w nocy? Pan Bóg nie ustrzeże nas od naszej
                            własnej głupoty... Przepraszam, jeżeli to ostro zabrzmiało, ale to nie miały
                            być 'złe słowa', tylko ostrzeżenie.
                        • gen.franco Re: Nurtujace mnie pytanie. 29.12.03, 11:00
                          Brawo Folkatko!!! Gardzimy wspólne mendami wszystko jedno - czy faszystowskimi
                          czy komunistycznymi - które zapluwają się swoją nienawiścią i uważają, że
                          każdy powinien mieć w swojej głowie gówno takie jak oni.
                        • Gość: Koko Zyrafa. Do przytloczonej"Prawda i dobrem" flkatki. IP: *.12.14.vie.surfer.at 29.12.03, 22:28
                          Folkatko,wsrod ksiezy nie moze, jak to piszesz byc porzadnych ludzi.Juz sam
                          fakt bycia ksiedzem,czyt.nierobem,slizgajacyn sie cale zycie na czyichs
                          plecach,zajmujacym sie pleceniem bzdur o "zyciu wiecznym po smierci",mimo iz
                          sami w to nie wierza a stosuja na uzytek publiczny w celu wyrwania jedynej
                          swietosci "mamony", daje prawo posiadania takiej opinii.Nie bede sie
                          powtarzal,ponownie opisujac
                          lajdactwa,zlodziejstwa,zdegenerowanie,falsz,oblude,zaklamanie,lenistwo,nierobstw
                          o,molestowanie dzieci,stosunki homoseksualne,korzystanie z Agencji Towarzyskich
                          za ludzka krwawice,Konkordat itd.itd.itd. "Porzadni" o ktorych piszesz,bo i
                          pewnie tacy gdzies w tej masie przez pomylke sie znalezli, przez sam fakt
                          dalszego pobytu w tym kieracie z wygodnictwa,czy strachu przed rozpoczeciem
                          nowego uczciwego zycia, tez traca na wlasne zyczenie ta dobra opinie a poza tym
                          gina w tym calym szambie i swoja "prawoscia" nie zmieniaja oceny calosciowej
                          tej patologicznej i destrukcyjnej organizacji wprowadzajacej ferment,podzial
                          spoleczny i zagarniajacej coraz to nowe Narodowe Dobra.
                          • folkatka Re: Do przytloczonej"Prawda i dobrem" flkatki. 30.12.03, 20:40


                            > Folkatko,wsrod ksiezy nie moze, jak to piszesz byc porzadnych ludzi.Juz sam
                            > fakt bycia ksiedzem,czyt.nierobem,slizgajacyn sie cale zycie na czyichs
                            > plecach, ITD...
                            --------------------------
                            Człowieku, wyrzuć z serca tę chorą nienawiść. Życie bez niej jest
                            piekniejsze. Jak czytam twoje posty, to aż tęsknię za tekstami Doćka
                            o "arcyalergenie"
                          • shawman Re: Do przytloczonej"Prawda i dobrem" flkatki. 07.01.04, 01:21
                            Co za kretyn, no comment... :-|
                • Gość: rafał Re: Nurtujace mnie pytanie. IP: *.lubl.gazeta.pl 29.12.03, 14:32
                  Człowieku (to do Kokoko Zyrafa)skąd u ciebie taka ślepa nienawiść? To mi
                  przypomina poetykę Ku Klux Klanu, zgroza
                • 4gwiazdki Re: do Koko Zyrafa 29.12.03, 15:59
                  Nic dodać nic ująć,chociaż można by dopisać jeszcze wiele niegodziwości tym
                  czarnym urzędnikom.
                  • gen.franco Re: do Koko Zyrafa 29.12.03, 20:37
                    4gwiazdki, rozumiem, że nawet uszczelki wymieniłeś w domu na białe, bo czarne
                    ci się źle kojarzą?...

                    Ze swoją nienawiścią nadawałbyś się do gestapo albo NKWD.
                    • prosiedem Re: do Koko Zyrafa 30.12.03, 00:55
                      Osobiście zagdzam się z Żyrafą pod wieloma wzglęami. Dziwi mnie jednak brak
                      jakichkolwiek podziałów i traktowanie wszystkich jednakowo. To jest nie w
                      porządku. Chciałbym poznać Twoje zdanie Żyrafo na temat takich ludzi oraz ich
                      działalności jak ks. Mazur, Nowak, Tischner, Matuszewicz i im podobni.
                      • Gość: Koko Zyrafa. Re: do Koko Zyrafa IP: *.12.14.vie.surfer.at 30.12.03, 01:36
                        Odpowiedzialem juz wczesniej,przeczytaj.W skrocie powtorze,-jeden, czy kilka
                        kwiatow rozy w szambie zapachu nie zmienia i smrod dalej bedzie
                        wszechobecny.Nawet przy wielkiej uwadze z Ich strony,przebywajac tam, wczesniej
                        czy pozniej umaza sie g..m a jak beda jeszcze bardziej uwazac to zostana
                        umazani przez "wspolbraci" i przesiakna tym zapachem.Tacy jak, niestety
                        niezyjacy juz Tischner,jeden z niewielu faktycznie wspanialych i uczciwych jak
                        wiesz, popadl w nielaski za niezaleznosc,ks.Mazur,Nowak Matuszkiewicz i
                        niewielu innych prawdziwych z powolania ksiezy,chocby z wyrwanym swoim sercem
                        na reku szli w lud, nie sa w stanie zmienic opinii o calosci tej organizacji i
                        dlatego jest to tragedia tych ludzi.Majac powolanie do czynienia dobra,moga to
                        czynic wszedzie,niekoniecznie w miejscu smrodliwym.
                        • empi Re: do Koko Zyrafa 30.12.03, 08:21
                          Gość portalu: Koko Zyrafa. napisał(a):

                          > Odpowiedzialem juz wczesniej,przeczytaj.W skrocie powtorze,-jeden, czy kilka
                          > kwiatow rozy w szambie zapachu nie zmienia i smrod dalej bedzie
                          > wszechobecny.Nawet przy wielkiej uwadze z Ich strony,przebywajac tam,
                          wczesniej
                          >
                          > czy pozniej umaza sie g..m a jak beda jeszcze bardziej uwazac to zostana
                          > umazani przez "wspolbraci" i przesiakna tym zapachem.Tacy jak, niestety
                          > niezyjacy juz Tischner,jeden z niewielu faktycznie wspanialych i uczciwych
                          jak
                          >
                          > wiesz, popadl w nielaski za niezaleznosc,ks.Mazur,Nowak Matuszkiewicz i
                          > niewielu innych prawdziwych z powolania ksiezy,chocby z wyrwanym swoim
                          sercem
                          > na reku szli w lud, nie sa w stanie zmienic opinii o calosci tej organizacji
                          i
                          > dlatego jest to tragedia tych ludzi.Majac powolanie do czynienia dobra,moga
                          to
                          > czynic wszedzie,niekoniecznie w miejscu smrodliwym.


                          "Odpowiedzialem juz wczesniej,przeczytaj.W skrocie powtorze,-jeden, czy kilka
                          > kwiatow rozy w szambie zapachu nie zmienia i smrod dalej bedzie
                          > wszechobecny"

                          Niestety, za to jedno gówno może obrzydzić rodzaj ludzki. Każ się leczyć, to
                          jest już choroba. Jak tobie musi być z takimi poglądami ciężko.
                    • 4gwiazdki Re: do gen.franco 30.12.03, 08:59
                      gdzie się dopatrujesz nienawiści z mojej strony?Ja tak spostrzegam księży i
                      cały ten urząd,więc piszę tak jak to widzę.Odpowiedz więc proszę,jaką napisałem
                      nieprawdę? Czyż księża niemolestują dzieci,czyż nie są homoseksualistami,czyż
                      nie oszukują innych,czyż w stanie nietrzeźwym nie powodują wypadków,czyż nie
                      maja nieślubne dzieci,czyż......Wystarczy.Ale sprowokowałeś mnie do napisania
                      takich rzeczy.
                      A co do księży - to tak jak w każdym innym zawodzie.Są lepsi i są gorsi.Są
                      również tacy,co psują opinię całemu środowisku.Nie wszyscy księża są nic nie
                      warci (jak to "odczytałeś" z mojego postu).Mam kilku znajomych księży,z
                      niektórymi się przyjaźnię,więc znam doskonale to środowisko.Bez żadnych
                      skrupułów więc wypowiedziałem swoją ( i nie tylko swoją )opinię na temat tej
                      grupy zawodowej.
    • masonlubelski Re: Okradli księdza 31.12.03, 17:43
      Otrzymalem nastepujacej tresci list: "Widziane znad Horynia


      OKRADZIONO MNIE

      W LUBLINIE


      Jestem nieudacznikiem. Kolejny raz w Lublinie spotkały mnie nieprzyjemności.

      Pierwszy raz okradziono mnie Lublinie w kwietniu 2002 roku, gdy w Trybunale
      Koronnym odbierałem Nagrodę Naukową im. Skowyrów, przyznaną przez Instytut
      Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL za działalność wydawniczą
      oraz pisanie o Kościele katolickim i Polakach na Wołyniu. Wówczas w moim
      samochodzie, zaparkowanym na parkingu płatnym przy katedrze lubelskiej, został
      uszkodzony zamek i skradziony bagaż osób towarzyszących mi w czasie tej
      uroczystości.

      Tym razem do Lublina udałem się w sprawach polonijnych i charytatywnych mojej
      parafii. O godz. 9.00 byłem umówiony w lubelskim oddziale “Wspólnoty Polskiej”.
      Na granicy w Zosinie nie było kolejki, więc przyjechałem wcześniej. Ok. 4.00
      byłem w pobliżu katedry – już tam koło mojego samochodu kręciło się dwoje
      młodych ludzi, którzy poruszali się rozklekotanym samochodem z uszkodzonym
      układem wydechowym. Gdy przejechałem na Rynek pod siedzibę oddziału “Wspólnoty
      Polskiej” ci bandyci szukali nas po okolicy. Ok. godz. 4.30 został obrabowany
      mój samochód.


      Szukając pomocy, wysłałem e-maile do kilku lubelskich gazet o następującej
      treści:

      “W środę, 17 grudnia 2003 r., ok. godz. 4.30 rano z mojego samochodu
      zaparkowanego obok budynku przy ul. Rynek 16 w Lublinie, po rozbiciu kostką
      brukową przedniej bocznej szyby, została skradziona czarna torba. Kradzież była
      zuchwała, gdyż w samochodzie znajdował się na tylnym siedzeniu pasażer.

      Policja chociaż przybyła na miejsce zdarzenia w ciągu kilku minut ograniczyła
      się do przyjęcia zawiadomienia o włamaniu. Nie zostały zabezpieczone wyraźne
      ślady włamywacza na śniegu. Wcześnie koło mojego samochodu kręciło się dwóch
      młodych ludzi, którzy kręcili się w pobliżu katedry, po Starym Mieście i jego
      okolicach, poruszając się starym zdezelowanym samochodem z uszkodzonym układem
      wydechowym – policję ta informacja nie zainteresowała. Nie została wpisana do
      przesłuchania świadków, gdyż została uznana za zbyt ogólną.

      W torbie nie było pieniędzy. Były natomiast dokumenty – nikomu niepotrzebne –
      ale dla mnie bardzo cenne i bardzo potrzebne w mojej pracy. Były to m.in. karta
      stałego pobytu na Ukrainie, pismo od konsula do służb granicznych, pismo
      biskupa łuckiego do służb granicznych, kalendarz, notes z adresami, pula
      numerów ISBN przyznanych dla Wydawnictwa “Wołanie z Wołynia”, korespondencja
      parafialna i prywatna, różne dokumenty parafialne, Brewiarz t. 1, dyskietki –
      23 sztuki, etui z ok. 6 płytami CD ROM (na nich Archiwum Wydawnictwa “Wołanie z
      Wołynia”, wyciągi z banku z konta Stowarzyszenia Ośrodek “Wołanie z Wołynia” z
      białego Dunajca, karta CYFRA+ i inne drobne przedmioty.

      Może ktoś znajdzie na ulicy któreś z tych dokumentów. Bardzo proszę o
      informację i ich przyniesienie (ewentualnie podrzucenie) do Lubelskiego
      Oddziału Stowarzyszenia “Wspólnota Polska” (Rynek 18, 20-111 Lublin) lub na
      portiernię Urzędu Stanu Cywilnego mieszczącego się w Trybunale Koronnym na
      Rynku w Lublinie”.

      “Gazeta w Lublinie” – lubelski klon “Gazety Wyborczej” z mojego e-maila i po
      własnym “śledztwie dziennikarskim” tak spreparował wiadomość podpisaną dwoma
      literkami “rp” by mieć jeszcze jedną sensacyjkę i kolejną okazję by zaatakować
      księdza, w tym wypadku mnie – nie na swoich szpaltach oczywiście, ale ustami
      dyskutantów na swojej stronie internetowej.

      Odezwało się kilka osób. Nuta współczucia została szybko zamieniona kpiną,
      cynizmem i nienawiścią do stanu kapłańskiego.

      Wszystkich ciekawskich internautów, których ciekawiło, “co kobieta robiła na
      tylnym siedzeniu samochodu księdza” informuję, że spała po trudzie
      przywiezienia mnie z Ukrainy. Z powodu choroby nie mogę sam jeździć (m.in.
      właśnie w Lublinie miałem poważną operację – dzięki Bogu przeżyłem). Mam dwóch
      kierowców – mężczyznę i kobietę – parafian i zarazem członków Towarzystwa
      Kultury Polskiej Ziemi Ostrogskiej.

      Wszystkich ciekawskich internautów, których ciekawiło, “gdzie ksiądz był w
      czasie napadu” informuję, że owszem miałem fizyczna potrzebę, a po za tym
      miałem okazję podziwiać piękne miasto Lublin w nocy, szczególnie Starówkę.
      Kiedyś w taki sposób oglądałem Wenecję. Wszak “cudze chwalicie, swego nie
      znacie”...

      Zapraszam wszystkich na wycieczkę do Ostroga nad Horyniem, na Wołyniu. Weźcie
      kogoś ze sobą – bo tu też kradną – ale nie tyle, jak w Lublinie.

      Dziękuję internautom z Lublina za wszystkie złe słowa i jad, który przy tej
      okazji na mnie wylali. “Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i
      prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt
      5, 11).

      Jak nie będzie zrobiony porządek na Starym Mieście, to ofiarami bandytyzmu w
      Lublinie będzie coraz więcej osób. Chcąc nie chcąc, jutro znów muszę udać się
      do tego miasta. Tym razem biorę ze sobie ochraniarza – kleryka z Polski, który
      jest u mnie na praktyce.

      Pisząc prośbę o pomoc w odnalezieniu dokumentów parafialnych nie liczyłem na
      współczucie i reklamę. Chcę tylko odnaleźć dokumenty.

      Wszystkim lublinianom życzę szczęśliwego Nowego 2004 Roku i by Wasze miasto
      było coraz bezpieczniejsze! Szczęść Boże!


      ks. Witold Józef Kowalów


      Ostróg nad Horyniem, 29 grudnia 2003 roku "

      I co wy o tym sadzicie?
      • kwintesencja Re: Okradli księdza 31.12.03, 18:29
        Szybko, bardzo szybko zapomnielismy jak Polacy podrozowali na Zachod, wiozac
        szwarc, mydlo i powidlo, by zarobic chociaz pare marek, frankow lub
        innych 'walorow platniczych' roznych od (ban)knotow NBP... Spali wtedy po
        klatkach schodowych, w samochodach, na dworcach... Byli traktowani podobnie,
        jak tutaj zostal potraktowny ksiadz... W ramach odwetu...??? Z pelnym uwazania
        pochyleniem sie nad cudzym nieszczesciem...??? Z zyczliwoscia dla goscia, dla
        ktorego na stole szykujemy wolne nakrycie...? I pomyslec, ze to wszystko dzieje
        sie w dniach, gdy wszyscy wszystkim zyczymy wszystkiego najlepszego...!!!!

        A ksiadz przyjechal, by uzyskac pomoc dla Polakow za wschodnia granica...
        Wstyd mi za nas...!!!!!

        Zycze wam i sobie, by nikt, nigdy i nigdzie w ten sposob nie traktowal drugiego
        czlowieka, by stac nas bylo na to, zeby wierzyc w bezinteresownosc poczynan
        innych i by tej bezinteresownosci kazdy z nas mogl doswiadczac i dzielic sie
        nia z innymi...

        Do siego roku...!!!

        kwintesencja
      • empi Re: Okradli księdza 31.12.03, 18:53
        Dziękuję Ci za te słowa. Szkoda tylko, że mało kto ze stałych bywalców forum
        GZ wziął udział w tej dyskusji, nawet dziwię się, że niektórzy to nie opluli
        tego księdza. Zajęci są sobą. Dochodzę do wniosku, że jako naród lubimy
        opluwać, niszczyć i nienawidzieć. To nam najlepiej wychodzi. Trudno jest coś
        lub kogoś uszanować wtedy gdy z tym, bądź z kimś nie zgadzamy się.
        Proszę księdza, przepraszam, ja się wstydzę. Szczęśliwego Nowego Roku.
        Powodzenia w misji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka