12.02.11, 18:46
jakiś czas temu pisałam że mój facet jest alkoholikiem. zerwałam z nim, nie mówiąc dlaczego. teraz mam poczucie winy że zostawiłam go z problemem, nie potrafię sobie z tym poradzić, co robić?
Obserwuj wątek
    • czlowieek Re: alkoholik 12.02.11, 19:06

      Prawdopodobnie pomogłaś mu tym właśnie, i sobie przede wszystkim, choć na razie na to nie wygląda.

      Poczucie winy minie. Zobaczysz. A jeśli będzie bardzo źle i długo tak będzie, to do psychologów, albo nawet psychiatry.

      Pozdrawiam Cię.




    • kajda28 Re: alkoholik 12.02.11, 19:07
      Zrobić to co wszyscy Ci pisali co masz zrobić- iść na terapię. To że z nim zerwałaś nie znaczy że przestałaś być współuzależniona- o czym świadczy Twój post.
      • gucia.2 Re: alkoholik 12.02.11, 19:30
        ale co mam robić? wrócić do niego?
        • 7zahir Re: alkoholik 12.02.11, 19:36
          gucia.2 napisała:

          > ale co mam robić? wrócić do niego?>

          Nie czytasz wcześniejszych wpisów !

          Wracając do niego zrobisz mu krzywde .

          A co masz zrobic?
          Iść na mityng Al Anon
          www.al-anon.org.pl/spis.html
        • kajda28 Re: alkoholik 12.02.11, 19:42
          Iść na terapię.

          Poza tym co on zrobił abyś wróciła do niego? Już nie mówiąc o tym że masz problem sama ze sobą, bo nawet nie powiedziałaś mu dlaczego zrywasz. Już nie pamiętam ile razem byliście, ale mimo wszystko to jednak powinnaś mu dać jakąś informacje, powód waszego rozstania.
          Zerwać z osobą uzleżnioną jest cholernie trudno, dużo bardziej niż z osobą "normalną". Ja poszłam na terapię właśnie po to aby mieć siłę odejść, żeby nie czuć się tak jak ty teraz- nie mieć wyrzutów sumienia, wiedzieć że to co robię jest właściwe.

          Musisz się zastanowić i wypisać powody swojego odejścia, co musiałoby się zdarzyć że do niego wrócisz. I nie zostawiasz go samego z problemem, to tak samo jakbyś odeszła od cukrzyka- przecież nie umiałabyś mu pomóc, co z tego jakbyś mu podsuwała dietetyczne dania jakby nie chciał ich jeść, iść do lekarza. Alkoholizm to choroba, bez odpowiedniego lekarza nie da się z tego wyjść (trochę przesadziłam, znam 2 którzy sami wyszli, ale to wyjątki potwierdzające regułę). Jeżeli ON sam nic nie zrobi aby sobie samemu pomóc ty jesteś bezradna. Nie jesteś odpowiedzialna za to że pije, nie masz takiej siły aby wpływać na jego myślenie i czyny.
          -
          Softersex oddaj mi pieniądze, czekam już 3 lata!!!
          • gucia.2 Re: alkoholik 12.02.11, 20:56
            NIC nie zrobił żebym do niego wróciła, zawala spotkania bo jest pijany, i jeszcze twierdzi że jest rozgrzeszony bo się przyznał dlaczego zawalił spotkanie. nie wiem co o tym sądzić. problem polega na tym że go kocham
            • kajda28 Re: alkoholik 12.02.11, 21:06
              >problem polega na tym że go kocham

              Więc dlatego posłuchaj tego co Ci piszemy- to jedyna droga abyście mogli być szczęśliwi razem- bez tego obydwoje zafundujecie sobie piekło na ziemi.

              Poczytaj choćby książkę "dlaczego kobiety kochają zołzy"- nic o alkoholizmie , fajna książka. Mogę Ci przesłać na pocztę ebooka.

              Z tego co piszesz to on nie chce być z tobą, po prostu nie lubi (jak każdy z nas) czuć się winny i zawsze znajduje wytłumaczenie aby się rozgrzeszyć. Może nie wie jak Ci powiedzieć że nie chce przyjśc na spotkanie, trzyma cię jako "koło zapasowe". Ale zanim nie zmienisz swojego myślenia, zachowania nigdy nie będziesz pewna jak jest naprawdę, i czy tobie to pasuje i czy chcesz tak żyć.
              • gucia.2 Re: alkoholik 12.02.11, 21:11
                ale on twierdzi że mnie kocha... myślisz że to tylko słowa?
                • kuk_krakauer Re: alkoholik 12.02.11, 22:00
                  Na razie wygląda na to, że kocha wódę. Też tak miałem, mówiłem, że kocham, wierzyłem w to, ale zawsze na pierwszym miejscu była flacha. Trzymaj go na odległość kopa nogą, jak mu na tobie zależy, to będzie chciał coś w swoim życiu zmienić. A ty pomyśl o swoim współuzależnieniu.... To jest dla ciebie problem na teraz.
                • kajda28 Re: alkoholik 13.02.11, 08:59
                  On tak mówi bo wie że to na ciebie zadziała, że chcesz to słyszeć.
                  To że nie przychodzi na spotkania bo jest pijany to nie jest usprawiedliwienie to jedynie wymówka. Usprawiedliwienie jest wtedy jak mu coś niespodziewanego wypadnie, i osoba dorosła która wie że ktoś na niego czeka to dzwoni że jej nie będzie- to jest okazanie szacunku tej drugiej osobie.

                  Gucia to Twoje życie, chcesz tak żyć jak w tej chwili masz do tego prawo, tak jak on ma prawo pić. Nie mam ochoty Cię przekonywać że można inaczej, bo dopóki sama do tego nie dojdziesz , sama nie bedziesz miała mieć dość to moje slowa będą jak groch rzucony o ścianę.
    • elfkabezhaltera Idź dalej przed siebie 13.02.11, 07:49
      Szkoda, że nie powiedziałaś dlaczego zrywasz. Miałabys wtedy (moim zdaniem) czyste sumienie. Lecz najwidoczniej nie potrafiłaś. Co też nie jest niczym strasznym&okropnym - nie jestesmy idealni i tyle. Może kiedyś bedziesz miała okazję mu to powiedzieć.
      Zrobiłaś co zrobiłaś a teraz idź dalej przed siebie.
      Jego picie jest JEGO problemem! Prosił cie o pomoc? O ile dobrze zrozumiałem twoje wpisy, to NIE ...
      Więc w czym problem?

      Pójdź do fryzjera i/lub kosmetyczki, kup sobie buty z letniej kolekcji ...
      • mister_yeasy Re: 13.02.11, 09:35
        Z Twoich postów wynika, że miotasz się , na oślep, rozpaczliwie usiłujesz zapełnić pustkę jaka powstała w Twoim życiu.Dorwałaś jakiegoś faceta, pierwszego lepszego z brzegu, który był wolny i który wyciągnął po Ciebie rękę. Z Twoich opisów wynika że, nie znałaś go zupełnie, nie miałaś możliwości poznać lepiej, nawet nie starałaś się , czyżby to jakaś internetowa znajomość oparta tylko tylko na czatowych rozmowach?Teraz przy bliższym poznaniu wyszło szydło z worka. To alkoholik. Po co Ci to? Po co brniesz w nieszczęście?Kochasz go? Wątpię bardzo, on po prostu zapełnił pozornie pustkę w Twoim życiu, więc wmówiłaś sobie że to jakaś deska ratunku dla Ciebie i miłość.Alkoholikiem nie staje się z dnia na dzień, to bardzo długotrwały proces, facet zapewne nie ma lat 20?więc ten nałóg to jego natura, z alkoholizmu nie da się wyleczyć, można go jedynie przystopować bez gwarancji że nie wróci. Jak chcesz się jeszcze bardziej unieszczęśliwić to dalej wybaczaj, pielęgnuj pijaka, próbuj leczyć jego i siebie.Miej nadzieję że może nie będzie Cię bił, poniżał, okradał, okłamywał. Skoro widok, odór, bełkot, degenerację zalanego faceta chcesz wpisać w swój codzienny pejzaż to "kochaj" go dalej.za jakiś czas będziesz pisała błagalne posty tutaj jak się uwolnić o znienawidzonego partnera alkoholika, który zmienił Twoje życie w piekło.
        • gucia.2 Re: 18.02.11, 12:04
          niestety już się zdarzyło że mnie poniżył, i to własnie przez alkohol. a ja mu wybaczyłam
    • kajda28 Re: alkoholik 14.02.11, 15:26
      Ale ona dlatego tak zerwała aby wrócić, aby mieć wyrzuty sumienia, aby czuć się winna, zrywając taki sposób zostawiła sobie "otwartą furtkę" na powrót.
      Jeszcze wiele się musi wydarzyć aby zrozumiała to sama zainteresowana- czasami lepiej tego nie przyśpieszać. Przecież nigdy nie jest za późno na zmianę życia, myślenia.
    • mona.blue Re: alkoholik 03.03.11, 14:20
      Nie wiąż się z alkoholikiem, dopóki nie przejdzie terapii i nie bedzie trwał w trzeźwości. Inaczej zafundujesz sobie piekło - awantury, przepijanie pieniędzy, zawalanie ważnych spraw, brak obowiązkowości, niemozność zrobienia jakichkolwiek planów, brak mozliwości porozumienia po alkoholu.
      Naprawdę nie warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka