Dodaj do ulubionych

Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego

IP: *.privacyfoundation.de 16.10.09, 12:00
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • acqh Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego 16.10.09, 12:38
      Brytyjscy górnicy chyba nie są zachwyceni tym doktoratem. Nadal pamiętają jak
      zostali potraktowani przez panią Thatcher.
    • fotodiagnoza Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego 16.10.09, 13:34
      z chęcią bym wysłuchał wykładu
      gratuluję panie profesorze:))

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2004727,2,1,ps.html
      • twketman Profesorze? 16.10.09, 13:42
        Pan Bartoszewski używa tytułu profesora bezprawnie. Aby zostać profesorem,
        trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan
        Bartoszewski nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.
        Pozdrawiam
        • Gość: m Re: Profesorze? IP: *.retsat1.com.pl 16.10.09, 15:47
          W okularach znaczy profesor! No!
        • Gość: kowlak Re: Profesorze? IP: *.ip.netia.com.pl 16.10.09, 15:49
          Mówił o tym prof. Puś podczas laudacji. Prof. Bartoszewski otrzymał tytuł od
          władz Bawarii. A poza tym trzeba być odrażającą postacią, żeby wyrzucać
          Bartoszewskiemu, że nie skończył studiów.
          • Gość: das spiel ist aus no siem mowil ale IP: *.dynamic.mnet-online.de 16.10.09, 17:45
            nie wszystko
            pamietam jak dwadziescia lat temu pewna zacna dama
            cmokala z zachwytu nad profesorem
            a nawet chciala mnie z nim poznac
            ale przypadkiem uslyszalem co mowi
            a mowil to w obcym jezyku
            i odeszla mi chec poznania tego czlowieka

            sami przeciez piszecie
            ze zasady trzeba jakies miec
          • Gość: łodzianin taki to profesor... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 22:48
            Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na swojej stronie internetowej,
            prezentując życiorys polskiego pełnomocnika rządu Donalda Tuska do spraw
            kontaktów polsko- niemieckich, Władysława Bartoszewskiego, usunęło tytuł
            profesora sprzed jego nazwiska - pisze "Nasz Dziennik".

            Gazecie nie udało się oficjalnie dowiedzieć w biurze prasowym niemieckiego MSZ,
            jaki był konkretny powód usunięcia wyrazu "profesor" sprzed nazwiska polskiego
            polityka, pomimo, iż jeszcze kilka dni temu na tej samej stronie (w tym samym
            miejscu) niemieckie MSZ prezentując Bartoszewskiego, pisało o nim jako o profesorze.

            Nieoficjalnie "Nasz Dziennik" dowiedział się, że usunięcie tytułu "profesor"
            sprzed nazwiska Władysława Bartoszewskiego jest konsekwencją interwencji jednego
            z obywateli, który zwrócił uwagę twórcom strony niemieckiego MSZ, że tytuł
            profesora w Niemczech przysługuje jedynie po spełnieniu odpowiednich warunków
            prawno-akademickich, które w tym przypadku nie zostały spełnione.

            Najwyraźniej interwencja okazała się skuteczna - zauważa gazeta - ponieważ na
            oficjalnych stronach niemieckiej dyplomacji Władysław Bartoszewski nie jest już
            tytułowany profesorem.

            Pełnomocnik rządu Donalda Tuska formalnie posiada średnie wykształcenie -
            stwierdza "Nasz Dziennik".
      • Gość: domin Re: Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 15:06
        jaki profesor? nie należy mu się ... inteligentny człowiek, jednak jakieś zasady
        są ... reszta w domyśle ...
        • krystian_z_plodzka Re: Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego 16.10.09, 19:39
          Ta, nie należy się...lepiej dać kropie albo braciom. I podtrzymać
          tradycję absurdu dominującą w tym kraju
    • adkalin Gratulacje!! 16.10.09, 17:13
    • Gość: Jarek Sułkowski Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego IP: *.skierniewice.vectranet.pl 16.10.09, 17:43
      Myślę, że Brytyjczycy też pamiętają, jak górnicy paraliżowali cały kraj
      doprowadzając do Zimy Niezadowolenia. Ukłony dla Lady Thatcher
      • Gość: łodzianin to: Jarek Sułkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 20:38
        Myślę, że Brytyjczycy przede wszystkim pamiętają, że to właśnie ta
        pani odpowiada za upadek całych połaci państwa, bezrobocie, które
        dotknęło całe miasta i miasteczka. Jarku, UK nie kończy się na
        Londynie - jest jeszcze pozostałe 52 miliony ludzi. Oni jakoś
        zniknęli z pola widzenia tej córki sklepikarza, która nigdy nie
        zdołała ogarnąć spraw państwa inaczej, niż w sposób właściwy
        sprzedawcom mydła.
        Wydaje mi się, że nadanie tytułu hc tej pani ośmiesza UŁ. Podobnie,
        jak wielbienie "profesora" Bartoszewskiego. Nie jest on profesorem,
        ani nawet żwawym magistrem. Mimo tego można go lubić, chociaż ja
        akurat nie gustuję. Niby gęba pełna frazesów o przyzwoitości, a
        zasiada w jednym rządzie z ludźmi pokroju Drzewieckiego, Schetyny,
        Grasia i in. indywiduami, których prawdziwe oblicze ujawniły
        ostatnie afery. Wspierał też wcześniej PiSuar, czyli "przyzwoitych"
        ludzi w rodzaju Gosiewskiego czy Lipca (to ten minister sportu
        kaczyńskiego, którego przymknięto w areszcie). Ale cały czas jeździ
        po Polsce i wyciera sobie twarz słowem "przyzwoitość". Cóż, kwestia
        smaku...
    • Gość: historyk Pytania do Bartoszewskiego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 22:50
      Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się
      Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E.
      Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać
      Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

      - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw
      zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy
      obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z
      Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

      - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
      oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość
      polskiej delegacji?

      - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko
      "głupi ekstremista"?

      - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan
      tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde
      reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i
      habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o
      skończeniu studiów.

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci
      słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam
      wielokrotnie przyznawał?

      - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem -
      cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał
      (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale?
      Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?

      - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli
      jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach
      Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej
      wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.

      - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych
      przez moskiewską milicję?

      - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie
      policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7
      niemieckich posłów?

      - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana
      Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

      - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo
      statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?

      - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali
      antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie
      większa?

      - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie
      wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu?
      Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich
      mediach?

      - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na
      potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście
      Yaffy Eliach?

      - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej
      przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie
      obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam
      Daniel Rotfeld).

      - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka nie mającego zielonego pojęcia o
      lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej
      LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w
      czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym
      posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?

      - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił
      Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów
      narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na
      wszelkie przypadki brutalnego
      dyskryminowania Polaków?

      - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego
      z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?

      - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
      postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci
      słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na
      publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i
      katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

      - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula
      honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował
      się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?

      - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną
      Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?

      - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
      bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto
      pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna
      - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie
      - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje
      się energetyką"?

      - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował
      przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim
      roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?

      - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako
      "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w
      której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy
      Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?

      - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując
      publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu
      "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin
      płonącego warszawskiego getta? Przecież
      jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów
      Historycznych"?

      - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby
      złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda
      Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym
      kilka lat w czasie, gdy
      był on dziekanem.
      • Gość: rama Re: Pytania do Bartoszewskiego: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.09, 00:22
        Oj, to chyba napisał prawdziwy profesor Bender. Mam parę
        jego sejmowych wystapień wychwalających jaruzelskiego i
        potepiających ówczesna opozycję (lata 80 - te).
      • Gość: das spiel ist aus no z tym helmutem kohlem IP: *.dynamic.mnet-online.de 17.10.09, 08:38
        to lekka przesada
        nigdy nie byl wrogiem polski
        i wiem co pisze
        byl ze tak sie wyraze bardzo nieostrozny
        bo siem ze sie znow wyraze powiedzial publicznie
        jak to on bardzo pomagal zydom razem z mama
        i prosze otto baran do golenia dla miedzynarodowych
        syjonistycznych gangsterow
        i nawet zostal zaproszony jako gosc honorowy
        do swiecenia przez rabinow swojego centrum szkolenia elit
        w celu golenia nierozwaznych frajerow
        bron made in germany dana za darmo sluzy przeciez do aktow teroru
        a teraz jeszcze zostaly immobilien a dolary produkowane masowo traca wartosc
        to nawet ten libeskind chce sie wykazac i wskazac droge do domu modlitwy jahwe plemiennego bozka panow symeona i leviego
        ale ch z tego bedzie i lepiej nich zydostwo wezmie sie do roboty
        a swoje wytresowane k wiszony ozeni z jeleniami typu bartoszewski wladyslaw albo sikorski radek minister zagraniczny
      • Gość: Waldemar Bąbała Re: Pytania do Bartoszewskiego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 11:13
        Bardzo wiele pytań..dlaczego? Takie pytania można zadać prawie
        każdemu z nas ,którzy jako dorośli przeżyli 70 lat. Dlaczego nie
        zrobili tego czy tamtego.To samo dotyczy historyka ,który napisał
        ten post. Bardzo łatwo jest dzisiaj,już w wolnej Polsce zadawać
        takie pytania.Co jest dobre,hm..,a co złe? Łatwo oceniać
        minione ,historyczne już czasy ,gorzej gdy przychodzi ją tworzyć
        poprzez aktywną pracę. Myślę,że autor zna już odpowiedzi na te
        zadawane przez siebie pytania,podobnie jak i ma wiedzę na wiele
        innych tematów . Czego dobrego i złego Pan w życiu dokonał? Jaka
        jest Pana biografia?
        Proszę tę wiedzę ujawnić publicznie na forum. Czekam
    • Gość: MiSiU Apeluje... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 18.10.09, 11:29
      ... apeluje do redakcji GW, by się nie wyśmiewać z Bartoszewskiego i złośliwie
      nie dodawać mu prof. przed nazwiskiem. Wiem, wiem... zwykł tytułem posługiwać
      się w sposób nieuprawniony. To nie podlega dyskusji. Ale złośliwe
      podśmiewywanie się ze staruszka zwyczajnie nie przystoi. A przecież to tak,
      jakby Kwaśniewskiemu wpisywać mgr przed nazwiskiem (albo wręcz dr). Opanujcie się!
      Ja proponuje pozostać przy całkowicie prawidłowym sformułowaniu Władysław
      "Profesor" Bartoszewski, albo Władysław Bartoszewski - "Profesor".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka