Gość: wolinoga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 19:13 Brawa dla zarządu!Jeśli związkowcy chcą strajkować niech założą swoje firmy i strajkują! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: uczciwy Re: Zwolnieni za "Solidarność"? - cd. IP: 82.160.128.* 09.11.09, 20:14 wolinoga chyba masz problemy ze sobą albo jestes nacpany bo poraz kolejny okradłes jakiegos biednego pracownika ale bez względu na twoje problemy psychiczne przyjmij do wiadomosci że swiat i polska zbudowana jest na wolnej gospodarce rynkowej a prawo stanowi że gdzie kapitał tam praca a więc są pracodawcy i pracobiorcy tych reprezentują związki i 90% pracodawców to pożądni ludzie i prawdziwi z klasą biznesmeni ale tym najgorszym problemem gospodarki są tacy jak ty i tych trzeba edukowac i to śię po czsci udaje najgorsze odpadki śa nireformowalni ty należysz wolinoga do nich na zero szans naprzekfalikowanie dobrze że chociasz umiesz pisac palanci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Związkowiec Zwolnieni za "Solidarność"? - cd. IP: *.toya.net.pl 09.11.09, 21:01 Takich jak wolinoga to tylko na Syberię wysłać (do obozu pracy o zaostrzonym rygorze)!Niech poczuje czasy komuny.Biednych pracowników tak wykorzystywać...jak można w obecnych czasach tak robić???Wstydźcie się Torfarmie..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Związkowiec Zwolnieni za "Solidarność"? - cd. IP: *.toya.net.pl 09.11.09, 21:12 woliposraniec od razu widać że pracujesz dla nich!!! Wyjedź gdzieś na wschód i tam sobie takie posty dodawaj.Nie zapominaj że to dzięki takim odważnym ludziom jak oni masz wolność słowa i możesz sobie własną firmę otworzyć.Bo za komuny to najwyżej byś mógł na Milicję donieść i nic więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antywolinoga Zwolnieni za "Solidarność"? - cd. IP: *.multimo.pl 09.11.09, 21:19 wolinoga szmato niewykształcona,gdzie tam pisze o strajku przeczytaj jeszcze 100 razy ale też chyba nie skumasz o czym tam się pisze CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM Odpowiedz Link Zgłoś
mircool5 Zwolnieni za "Solidarność"? - cd. 09.11.09, 21:36 Skąd u Was tyle jadu.Historia kołem się toczy.My jesteśmy teraz w epoce przed powstaniem KOR-u.O postulatach sierpniowych jeszcze nawet nie myślimy.Do "Solidarności"daleka droga.Skąd wziąć nowych Jacków Kuroniów???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WZZ S80 Po stronie związków zawodowych IP: 217.76.112.* 10.11.09, 17:06 Wraz z nastaniem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (zwanej także Tuskmenistanem) polskie związki zawodowe zmuszone były przypomnieć sobie cele, do jakich zostały powołane. Uśpione, pogrążone dotychczas w marazmie i bezradności, stale biurokratyzujące się i niebojowe nagle zabrały się do pracy. Oczywiście wynika to z określonych okoliczności, z których bezwzględnie najważniejszą, jest świadomość szeregowych związkowców. To właśnie ona bowiem została ostatnimi czasy mocno pobudzona „cudem gospodarczym” i „gigantycznymi podwyżkami”, a właściwie nie tyle samymi tymi zjawiskami, co dysonansem pomiędzy rzeczywistością medialną, której były one sednem; a rzeczywistością realną, w której występują one w ilościach ujemnych. Na związkowych liderów zaś (zwłaszcza tego średniego szczebla) to jest jedyny sposób. Dopóki nie poczują oni na plecach oddechu wściekłej załogi rzadko wykazują gotowość do zrobienia jakiegoś zamieszania, koniecznego często, dla obrony pracowniczych praw. W Polsce podminowali oni swój autorytet na tyle poważnie, że mogliśmy w ostatnich latach zaobserwować serię tzw. dzikich strajków, do których związki zawodowe później – często z niemałym trudem – się przyłączały. Dziś mają pewną okazję się zrehabilitować, ale nie wygląda na to, by liderzy (zwłaszcza średniego szczebla) byli tym przesadnie zainteresowani. Niemniej jednak zabrali się do poważnej roboty i to można im zapisać w pewnym sensie na plus. Teraz wypada uważnie obserwować, czy nie zechcą czasem zrejterować z pola walki przy pierwszej lepszej okazji, gdy pracodawcy i rząd rzucą jakiś ochłap. Zresztą jak na razie sytuacja jest rozwojowa – determinacja pracowników jest olbrzymia. Naturalnie, wydarzenia ostatnich kilku miesięcy – nasilenie i rozszerzanie się protestów pracowniczych na coraz więcej grup zawodowych – sprowokowały niespotykaną dotąd falę cynicznych ataków na związki zawodowe. Zwłaszcza działacze związkowi stali się obiektem bezprecedensowych, obraźliwych, szyderczych, sarkastycznych, urągliwych, gorzkich i złośliwych - acz przy tym wszystkim mało wyrafinowanych - kpin. W takich wypadkach, nawet najgorsi przewodniczący zasługują na obronę. Niezależnie od krytyki na jaką ten czy inny działacz zasługuje, cała lewica ma obowiązek bronić związków zawodowych przed tymi bezpardonowymi atakami. Są one (związki, nie ataki!) instytucjonalną reprezentacją klasy pracowniczej! Pomimo, iż niektórzy mogą mieć uzasadnione zastrzeżenia do przewodniczącego X czy przewodniczącej Y, nie wolno włączać się w prawicowy młyn propagandowy i jednoczyć się z frontem kapitału. Wielu lewicowych aktywistów tego nie zrozumiało i popełnia fatalny błąd polityczny. A związkowcom radziłbym – jeśli wolno – tak: strajkować, strajkować i nie popuszczać! Nie słuchajcie bredni o tym, że nie ma pieniędzy. Jak są na Irak, Afganistan i Czad, to dla Was też się znajdą. Nie oglądajcie się na media, które piszą, że trzeba Was przerobić na konserwy – Wy to zrobicie z nimi, jak przejmiecie kiedyś władzę. Nie żałujcie sobie zażądać nawet 500% podwyżki – i tak dadzą Wam mniej. Żądajcie nawet niemożliwego, by od wroga wyrwać cokolwiek. I nie miejcie litości, pracodawcy i rząd jej nie mają i przy pierwszej lepszej okazji zechcą Was zniszczyć, bez skrupułów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Japa Re: Po stronie związków zawodowych IP: *.toya.net.pl 12.11.09, 16:16 ładne wypracowanie... Odpowiedz Link Zgłoś