Gość: M.E.
IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl
21.01.04, 13:58
Właśnie skończyłem czytać książkę "Szlakiem Łódzkiej Kolei". Mam po tej
lekturze kilka refleksji.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że w czasie zaborów nie budowano właściwie
kolei w Łodzi i okolicach, zgodnie z carską doktryną wojenną, bo był to
obszar przygraniczny. Potrzeby komunikacyjne jednak były i zaborca zgodził
się na kolej wąskotorową - dzięki temu mieliśmy swego czasu bardzo rozwiniętą
sieć tramwajów podmiejskich. Nie rozumiem za to dlaczego w okresie
międzywojennym Magistralę Węglową poprowadzono przez Karsznice, a nie przez
Łódź. Jakie były powody takiego przebiegu tej linii? Czy już wtedy Łódź była
traktowana jako miasto drugiej kategorii?