Dodaj do ulubionych

Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa...

17.12.09, 22:56
Właśnie wróciłem do domu, emocje opadają, ale to co przeżyliśmy zapamiętam na
długo...."Doktora" Jacka Pietrzykowskiego z Pirogowa również....

Będzie pewnie długo, ale chyba każdy powinien przeczytać, do dziś nie
wierzyłem, że ja będę w takiej sytuacji...

Mój brat dziś koło południa dostał ostrego bólu nerek...na tyle ostrego, że
nie mógł mówić, jedyne co słyszałem to wrzask i jęki, wymioty z bólu..

Błyskawiczny telefon na pogotowie...i......
czekaliśmy ponad 2 godziny...dzwoniąc co chwilę.Dyspozytor twierdził, że nie
ma wolnej karetki i pytał..czy aby napewno nie jest w stanie pójść sam do lekarza.

Po 2 godzinach bezcelowego czekania ściągnęliśmy auto i zawieźliśmy go
sami...Łódź, straszne korki dzisiejsze, ale dotarliśmy w końcu.

Pech chciał, że trafiliśmy do szpitala im. Pirogowa na ul. Wólczańskiej.

Na miejscu wyciągamy brata z samochodu, bo sam nie jest już w stanie.
Sadzamy Go na wózku, i wieziemy do izby przyjęć.

Na izbie przyjęć Pani prosi o dowód osobisty i...zaczyna wypełniać papierki.
Na moje pytanie, czy nie mogę wypełnić ich sam, a brata przekazać już na izbę
przyjęć - odkłada długopis i mówi, że jak będę utrudniał - będzie dłużej.

Kolejna godzina to prawdziwy koszmar...Brat wijący się na łóżku, wrzeszczący z
bólu, i moje uporczywe prośby o jakiś środek przeciwbólowy..
Odpowiedź Pani zza drewnianego blatu - tylko lekarz może podjąć taką decyzję.
Obok siedzi dwóch lekarzy - pytam, czy któryś z nich nie może tego zrobić.
Odpowiedź - nie, lekarz został powiadomiony, ogląda zdjęcie na górze, jak
zejdzie, to zdecyduje.
Kolejne minuty upływają mi na natarczywych prośbach o ściągnięcie tego
fenomenu wiedzy medycznej, który jako jedyny może wydać tę decyzję, ale od
prawie godziny "ogląda zdjęcie"..W tym czasie latak od drewnianego blatu, do
wijącego się z bólu brata..

Po prawie godzinie moim oczom ukazuje się "doktor" Jacek Pietrzykowski. Czegoś
takiego nie widziałem nigdy..spokojny, lekceważący wręcz krok, powoli i z
aroganckim uśmiechem zbliża się do mnie...Na moje wzburzenie, że próbujemy
ściągnąć go tu od godziny odpowiada...uwaga....że jeśli będę się tak do niego
odnosił, to w ogóle nie podejdzie do brata...Szczęście, że jest z nami
kobieta, dziewczyna brata, uspokaja mnie, i lekarz łaskawie idzie do mojego
brata...

To w jaki sposób Go potraktował już za parawanem, to już osobna historia,
dobra na kolejny, pewnie przydługi post..

Dalszej części póki co nie będę opisywał, liczę, że jednak pare osób
przeczytało to do końca ku przestrodze. Do dziś myślałem, że tacy lekarze są
tylko w Uwadze TVN, a nie na mojej drodze, a jednak...

Jaki chcę odnieść skutek tym postem? Przede wszystkim chciałbym, żeby nikt
nigdy nie musiał spotykać na swojej drodze takich ludzi jak Jacek
Pietrzykowski. Nawet nie nazywam go już lekarzem, bo znam wielu lekarzy, i on
absolutnie na to miano nie zasługuje..

Życzę wszystkim, żeby mogli znać to tylko z przydługich postów, i Uwagi
TVN..Ale obawiam się, że w naszym kraju wcześniej czy później spotka to
każdego, dopóki tacy ludzie nie zaczną za to odpowiadać..

pozdrawiam..



Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.lublin.enterpol.pl 18.12.09, 06:12
      przeproś lekarza i daj mu kopertę bo cie poda do sądu o utrudnianie
      pracy szpitala czyli stwarzanie zagrożenia życia dla innych pacjentów.
    • Gość: lekarz Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 08:01
      E... Zieeew.
    • Gość: mario Jacek Pietrzykowski - niekończąca się opowieść IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.09, 09:51
      Tak....znam "pana doktora" z doświadczenia...
      Bardzo podobnego do twojego, i sprawa in progress, skarg na niego ponoc jest mnostwo, i sam przylacze sie do kazdego, kto chce mu zaszkodzic
    • miejskie_narty Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 18.12.09, 10:04
      Idź na portal dobrylekarz.pl i wystaw mu laurkę.

      Mam w rodzinie paru lekarzy, którzy na ogół prychają z lekceważeniem, jak im się wspomni o wyżej wymienionym portalu. Ale tak się dziwnie składa, że bardziej prychają ci, którzy mają tam złe opinie. Więc pewnie czytają:-) Im więcej takich głosów, tym szybciej się zmienią.
      • slavekk Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 18.12.09, 13:30
        miejskie_narty napisał:

        > Idź na portal dobrylekarz.pl i wystaw mu laurkę.

        Sugeruję sprawdzenie adresu przed jego podaniem ...;-)
        • miejskie_narty znanylekarz.pl 18.12.09, 13:41
          Oczywiście powinno być jak wyżej. Sorry za omyłkę.

          Sam na szczęście od dłuższego czasu raczej nie mam kontaktu ze służbą zdrowia, ale mam np. za sobą współudział we wielu wizytach okołociążowych, przy porodzie, potem przy szczepieniach, ważeniach itp dziecka.

          Z tych obserwacji wynika, że skurywsyństwo większości napotkanych lekarzy i pielęgniarek polega na wykorzystywaniu swojej przewagi nad pacjentem. Hierarchia jest jasna: lekarz w gabinecie jest panem i władcą i robi wszystko, by pacjent miał tego świadomość. Opisane zdarzenie doskonale wpisuje się w ten schemat. Pacjent jest przedmiotem do naprawienia, kartezjańską maszyną, organizmem. Nie człowiekiem. O ile staram się wykluczać ze swojego rozumienia generalizacje, o tyle w przypadku lekarzy trochę mi się to nie udaje;-) No cóż, sami na to pracują...
          • Gość: vikki Re: znanylekarz.pl IP: *.toya.net.pl 21.12.09, 19:57
            Co do serwisu znanylekarz.pl, to też nie ufałabym mu bezgranicznie..
            forum.znanylekarz.pl/viewtopic.php?f=20&t=1903
          • Gość: ania Re: znanylekarz.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 20:05
            Prawda jest taka, że każdy pacjent kłania się lekarzowi nisko w pas, nikt nie
            śmie powiedzieć prosto w oczy co o nim myśli. Najwięcej krzyczy i najbardziej
            odważny jest tutaj, bądź swoje opinie w najlepszym razie (niestety) ma odwagę
            wyrazić w rejestracji lub w gabinecie pielęgniarki. Powiedz mu otwarcie co o nim
            myślisz a nie liczysz na to, że może cię zainteresowany sam tutaj znajdzie.
            ŻYCZĘ WIĘCEJ ODWAGI DROGI PACJENCIE!!!
            • xsyst Re: znanylekarz.pl 11.01.10, 21:33
              Aniu doprawdy..? :) Taka jest prawda? :)
              To gdzie stałaś, kiedy kłaniałem się "panu doktorowi", bo może nie kojarzę ?:)

              Powiedz mi dziewczę drogie, gdzieś Ty takie miejsce znalazła, gdzie wszyscy
              kłaniają się lekarzom nisko w pas, może przeprowadzka jest sposobem na ukojenie
              moich nerwów :)

              a za życzonka dziękuję, odwagi wszak nigdy dość.....
            • miejskie_narty Re: znanylekarz.pl 11.01.10, 22:06
              Prawda jest taka, że jak siedzisz w poczekalni z kimś Ci naprawdę bliskim, to myślisz przede wszystkim o tym, żeby ten ktoś Ci bliski był jak najlepiej obsłużony. I wiesz dobrze, że ta obsługa zależy w zasadzie tylko i wyłącznie od lekarza, który za moment będzie z bliską Ci osobą sam na sam. I on może być bardziej lub mniej miły, taktowny bądź obcesowy, przyjazdy bądź wrogi wobec tej Twojej bliskiej osoby.

              I mało kto w takiej sytuacji powie lekarzowi, co o nim myśli, bo raz że nie chce przeciągać stresu związanego z całą (z jakiejś przyczyny przecież już nieodpowiednią) sytuacją, a dwa że najzwyczajniej większość ludzi obawia się, że ich bliski będzie potraktowany gorzej przez naszą postawę wobec lekarza.

              I tyle. Można oczywiście składać PÓŹNIEJ skargi, lecz wtedy znów niejako skazujemy się na utrudnione kontakty w przyszłości.

              Mówiąc ogólnie nierówna z założenia relacja (lekarz - pacjent, nauczyciel - uczeń, urzędnik - petent itd) nie skłania raczej zależnej strony do robienia dymów. Przyzwoici ludzie nie wykorzystują swojej przewagi, a przynajmniej nie robią tego na co dzień. Nie sztuką jest pobić słabszego:-)
          • natka-2003 Re: znanylekarz.pl 07.11.13, 09:02
            miejskie_narty napisał:
            >
            > Sam na szczęście od dłuższego czasu raczej nie mam kontaktu ze służbą zdrowia,
            > ale mam np. za sobą współudział we wielu wizytach okołociążowych, przy porodzie
            > , potem przy szczepieniach, ważeniach itp dziecka.
            >
            > Z tych obserwacji wynika, że skurywsyństwo większości napotkanych lekarzy i pie
            > lęgniarek polega na wykorzystywaniu swojej przewagi nad pacjentem.

            jeśli jesteś niezadowolony z lekarza, który leczy twoje dziecko to go zmień!!! jeśli jesteś z niego zadowolony to nie generalizuj!!!
      • xsyst Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 18.12.09, 20:45
        Tam na pewno Pan Pietrzykowski będzie miał rzetelny opis swojej pracy.
        Sam zawsze tam zaczynam poszukiwania lekarza :). Swoją drogą - do tej pory
        spotkałem kilku takich, którzy aż zaskakują podejściem, takich Lekarzy przez
        duże "L", aż któregoś dnia musiałem trafić na buraka...
    • Gość: ann Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.09, 13:17
      to nie Ameryka, tu jest Polska.
      najwazniejsze to byc upierdliwym i nie odpuszczac, "pan doktor" napewno to odczuje
    • aaa202 Przykre zdarzenie 18.12.09, 13:24
      Mój brat również miał ze trzy epizody takiego bólu, ale zawsze
      pogotowie przyjeżdżało niezwłocznie. Raz zawieziono go też do tego
      szpitala i wszystko odbyło się bez zarzutu.

      Nie wiem, czy to dobra rada, ale może lepiej powstrzymywać się przed
      dzieleniem się z dyspozytorem swoimi domysłami o przyczynach
      niedyspozycji. Nie opowiadać, że chyba nerki, że chyba kamienie, że
      zdarzało się wcześniej. Opisuj tylko objawy. Inaczej poszło w eter:
      A, kamyczek się rodzi, musi poboleć.
      • Gość: _repeta Re: Przykre zdarzenie IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.09, 16:15
        Fakt, oddzialu nie mozna oceniac po jednym idiocie, ktory znalazl sie na niewlasciwym stanowisku, o oddziale tez slyszalem sporo dobrego.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.warszawa.mm.pl 18.12.09, 16:46
      Bo u nas nie działa lekarska prewencja. Sądy zawalone to nikomu się nie
      chce lekarza do sądu podać.Na zachodzie to norma i lekarze nawet nie
      mogą podnieść głosu na pacjenta,bo by wylecieli z oddziału na zbity
      pysk. To pierwsza rzecz na jaką narzekają lekarze na obczyźnie(piszący
      blogi,tylko takich znam z "wyjazdowych"). Że nie mogą krzyknąć na
      pacjenta ani mu wygarnąć.
      • Gość: złośliwe bydlę Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.lodz.msk.pl 20.12.09, 13:12
        Na zachodzie pacjent, który podnosi głos na lekarza wylatuje z gabinetu na zbity
        pysk i ma potem bardzo konkretne nieprzyjemności. Jeśli nie wierzysz, spróbuj
        pojechać do Anglii i tam zrobić lekarzowi awanturę (tylko musisz mieć w kieszeni
        ok. 10 000Ł- bo mniej więcej tyle może wynieść grzywna).

        W krajach cywilizowanych kultura obowiązuje obie strony. W Azji- żadnej.
        • Gość: xs Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 20.12.09, 14:30
          Brak kultury a podnoszenie głosu to dwie różne sprawy :) Mieszkając w naszym
          kraju powinieneś to wiedzieć :)

          Na zachodzie nie trzeba nawet podnosić głosu, bo lekarz za coś takiego kleił by
          hamburgery w mcdonaldzie do końca życia, tam znają swoje obowiązki.

          Mieszkałem na tzw. zachodzie trochę czasu, chyba, że Stany to też Azja, a ja o
          tym nie wiem..
          • aaa202 Swoją drogą to ciekawe, 20.12.09, 15:13
            ża coś takiego jak kultura osobista ma być egzekwowane siłą, za
            mordę. Czyli lekarz nie jest wobec mnie kulturalny, bo mnie szanuje,
            bo szanuje siebie, bo spodziewa się wzajemności, bo jest lepiej
            kiedy jest miło, niż kiedy niemiło, tylko dlatego, że boi sie
            grzywny. Do tego ta metoda ma zwolenników.

            Jak już będzie paragraf na wszystko, to szczęśliwość zapanuje,
            błogość, czystość i kultura.
        • Gość: nina Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.13, 13:26
          lekarz nie jest bogiem i ma za obowiazek leczyc a i nawet trudnych pacjetöw niezaleznie od ich plci czy wygladu oraz zachowania - i oczywiscie nie ma prawa drzec sie czy zachowywac jak plaps ! Cos powinien soba reprezetowac ! co do zachodu - lekarz zachowujacy sie w karygodny sposöb zostanie w najlepszym przypadku szybko przekfalifikowany w taksiarza ... czy sprzatacza ulic - szpitale staraja sie dbac o wizerunek szpitala a on zalezy od postepowania lekarzy ! moja mama ich traktowala z szacunkiem i zostala parszywie zezwana oraz ubita - jesli bedziemy smieci bronic beda nas traktowac jak mieso na rzez a nie o to chodzi . Zauwazmy ze kazdy czlowiek odnoszacy sie zle do klijeteli ja straci i nie holubmy lekarzy bo to ich zawöd sami sobie go wybrali wiec mordy w ciup i pracowac - jak ja spitole swa prace tez z niej wylece sa bardziej odpowiedzialne zawody i tam zza bledy sie slono placi a tu eldorado bo biala czy zielona szmata na grzbiecie - Niezapominajmy o tym ze wszyscy jestesmy tylko ludzmi - tak ale jaka praca taka placa a za cos takiego to wypad z baru - Moja matke oszukiwali jak i nas , dreczyli ponizali i w moich oczach to brak czlowieczenstwa co oni tam wyprawiaja .jak bedziemy cicho to niedlugo bedziemy tylko flakami do rozbiörki niczym wiecej
      • Gość: jezior.a Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.play-internet.pl 02.01.15, 19:53
        Bo tam płacisz prawie 100% z własnej kieszeni w Szwajcarii za przyjazd karetki płacisz 700 franków i to nie ważne czy przyjazd jest zasadny czy nie.
    • Gość: piter Lekarz nie jest nietykalny, udowodniłem to sam :) IP: *.toya.net.pl 19.12.09, 11:07
      Miałem dość podobną sytuacją z moją mamą...
      Uwierz mi, że lekarz trochę się zdziwił rezultatami. Trwało to długo, fakt, ale
      ważne to nie odpuszczać.

      Póki co skończyło się naganą z wpisem do akt, ale "pan doktor" akurat miał
      startować w tym czasie na ordynatora, którym już raczej nigdy nie zostanie.

      W razie pytań - chętnie pomogę: piotr.wejchert@gmail.com
      • Gość: Gośc Re: Lekarz nie jest nietykalny, udowodniłem to sa IP: 91.193.160.* 19.12.09, 12:25
        Hej człowieku!!Wiesz, ja na miejscu tego brata, w szpitalu .. boję się, że po
        prostu krzyczałabym na lekarza.. miałam taka 'drobną" dolegliwośC (w tym roku)
        jak zapalenie ucha.. cóż dorosła osoba nie jest przygotowana na takie
        "niespodzianki" . w tym samym szpitalu.. ogólnie mówiąc dostałam po głowie, nie
        mówiąc o uchu.. A Tobie i Wszystkim życzę (przy bólu, i po bólu) takiego
        rozsądku w postępowaniu z lekarzami.. Pozdrawiam.. Iza
        • Gość: piter Re: Lekarz nie jest nietykalny, udowodniłem to sa IP: *.toya.net.pl 19.12.09, 19:18
          Niestety nerwy puszczają w takiej sytuacji.
          Mi tez wtedy puściły, ale w sumie dla sprawy nie miało to dużego znaczenia,
          lekarz ma robić swoje - nie zrobił.
    • Gość: kkk Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 19.12.09, 13:55
      Profesjonalista wie że jak będzie odreagowywał swoje humory na
      interesantach to będzie tylko wszystko dłużej trwało, będzie bardziej
      zmęczony i nie polepszy sytuacji. Nawet w zakresie swoich problemów
      psychicznych
    • Gość: Ismena Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.range86-167.btcentralplus.com 20.12.09, 02:46
      Brat został w przyjęty na oddział urologiczny,czy wypisany do domu?
      • xsyst Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 20.12.09, 14:32
        Został wypuszczony z izby przyjęć bez żadnej dokumentacji, wyników badań,
        jakichkolwiek zaleceń.

        Następnego dnia poszedł do prawdziwego lekarza - stwierdzono, że powinien być
        położony na oddział od razu.
        • Gość: Ismena Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.range217-43.btcentralplus.com 20.12.09, 17:12
          Brat wrócił następnego dnia do Pirogowa....???Życzę bratu szybkiego powrotu do
          zdrowia...swoją drogą pan doktor Jacek Pietrzykowski jest wybitnym specjalistą
          urologiem,szkoda że to tak się wszystko potoczyło w izbie przyjęć.
          • xsyst Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 20.12.09, 22:43
            Nie, pojechał do innego szpitala. Wiedzy pana Pietrzykowskiego nie kwestionuję -
            nie moja branża. Stosunek do pacjentów jak dla mnie go dyskwalifikuje z tego
            zawodu, tym bardziej, że to podobno u tego pana standard.
            • Gość: Ismena Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.range81-158.btcentralplus.com 20.12.09, 23:03
              Najważniejsze że brat ma opiekę medyczną.I tak nic nie wskórasz,lekarze są nie
              do ruszenia......szkoda Twojego czasu i pieniędzy.Miałeś prawo się zdenerwować
              to zrozumiałe po przeczytaniu Twojego postu ale trzeba siedzieć cicho i czekać
              na pomoc.
              • Gość: piter Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 09:49
                Lekarze będą nie do ruszenia, dopóki ludzie będą tak myśleć.
                Może nie zdziała się tego, czego byśmy chcieli, czyli wyeliminowania z zawodu ludzi niekompetentnych. Ale można uprzykrzyć im życie na tyle skutecznie, że następnym razem dwa razy się zastanowią.

                W moim przypadku lekarz długo tłumaczył się przed komisją lekarską, drogę do awansu miał zamkniętą. Prywatnie też stracił kilku pacjentów.

                Może mało, i dużo czasu mnie to kosztowało, ale warto :)
                • Gość: kkk Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 21.12.09, 09:54
                  To jakieś bajki chyba bo jak dotąd komisja lekarska to był klub
                  wzajemnej adoracji a nawet w łośnych medialnie sprawach niewiele
                  lekarzom zaszkodziło ujawnienie ich sprawek. Dość powiedzieć ze do dzis
                  nikomu do głowy nie przyszło że szpitale tez wykorzystywały fundusze z
                  firm pogrzebowych, nawet o tym sie nikt nie zajaknął. Nie starczyło
                  widać wyobraźni panom pismakom.
                  • Gość: piter Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 11:03
                    No i tu masz niestety racje, w komisji powinni byc pol na pol lekarze z pacjentami, bo poki co to jest jedna mafia.

                    Było cholernie ciężko, ale dałem radę wywalczyć dla mendy przynajmniej naganę, a w jego sytuacji akurat mu naprawde zaszkodziła.
                    • Gość: kkk Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 21.12.09, 12:56
                      Gratuluję wytrwałości w takim razie, jest jakies stowarzyszenie obrony
                      praw pacjenta ale z tego co wiem niewiele może
                    • Gość: ślusarz Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.lodz.msk.pl 22.12.09, 16:44
                      Fajnie, lekarza ma oceniać hydraulik, ślusarz i kucharz. Ja bym nie chciał, żeby
                      moją robotę oceniał jakiś lekarz czy ksiądz.

                      Kolego, czasy, gdy w Polsce miał najwięcej do powiedzenia aktyw robotniczy już
                      szczęśliwie minęły.
                      • Gość: _vikki Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.09, 10:34
                        To tylko aktyw robotniczy choruje?
                        Jeśli nie chcesz, to musisz czyścić kanały, tam pewnie oceniają tylko szczury.
                        Moją oceniają architekci, instruktorzy jazdy,lekarze, ciecie, bezrobotni i każdy inny, którego stać, żeby zapłacić za produkt, który oferuje.
                        Oceniają, bo płacą, bo ja chcę im go sprzedać, bo zależy mi, żeby gęby im się cieszyły i polecili mnie znajomym.
                        Jeśli tego nie łapiesz, to w czasach władzy robotniczej chyba byś się szybciej odnalazł :)
                        • Gość: ślusarz Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.lodz.msk.pl 23.12.09, 15:57
                          Mnie też płacą. I to pewnie lepiej niż tobie, misiu.

                          Ocenia mnie klient, a nie moherowa sąsiadka, konował, który jeździ gorszą furą
                          niż moja czy inżynierowa, którą kłuje w oko kiecka mojej żony albo inna
                          postkomunistyczna komisja kontroli zawodu ślusarza.

                          • Gość: _vikki Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 23.12.09, 19:06
                            alez Pan ma wzorowy postkomunistyczny pakiet "polaczka" :)
                            Kompleks fury, szmatek zony, i zarobkow :)

                            Wyjasnie prosciej - w przypadku lekarza, ktorego oceniam - to ja jestem jego
                            klientem, wiec oceniam go ja, nie sasiadka, nie slusarz :)

                            I nie badz taki pewien tej swojej fury i kiecki, otworz oczka, sa lepsze fury,
                            ktorych kierowcy maja Cie gleboko w swej odparzonej od skorzanych foteli dupie :)
                            • Gość: ślusarz Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.lodz.msk.pl 23.12.09, 20:04
                              > alez Pan ma wzorowy postkomunistyczny pakiet "polaczka" :)
                              > Kompleks fury, szmatek zony, i zarobkow :)

                              Rozumiem, że mam chodzić w szmatach i jeździć rowerem, żebyś aby nie poczuł się
                              urażony?

                              > Wyjasnie prosciej - w przypadku lekarza, ktorego oceniam - to ja
                              > jestem jego klientem, wiec oceniam go ja, nie sasiadka, nie
                              > slusarz :)

                              Możesz go ocenić, misiu, jeśli się u niego leczysz.

                              Ale ja, mimo żem chłop prosty, umiem czytać ze zrozumieniem, ty- nie. Autor
                              postu, na który odpowiadałem proponował jakieś komisje oceniające prace lekarza.
                              Ja to skrytykowałem, a ty na mój post odpowiedziałeś, jakbyś pierwszy raz forum
                              na ślepia widział.

                              > I nie badz taki pewien tej swojej fury i kiecki, otworz oczka, sa > lepsze
                              fury, ktorych kierowcy maja Cie gleboko w swej odparzonej
                              > od skorzanych foteli dupie

                              Widzisz, misiu, ja ich pracy nie próbuję oceniać. Bo widziałbym ich furę, skórę
                              i komórę i zrobiłbym tak, coby tą furą już się nie cieszyli. Żem chłop prosty,
                              polaczek i postkomuna, jakich w kraju większość.
                              • Gość: _vikki Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.toya.net.pl 23.12.09, 22:03
                                > Rozumiem, że mam chodzić w szmatach i jeździć rowerem, żebyś aby nie poczuł się
                                > urażony?

                                Urażony? :) Mocno Pan siebie przecenia, chodź Pan w czym chcesz :)

                                > Ale ja, mimo żem chłop prosty, umiem czytać ze zrozumieniem, ty- nie. Autor
                                > postu, na który odpowiadałem proponował jakieś komisje oceniające prace lekarza.

                                Proponuję wczytać się w post jeszcze raz ;) Wystarczy zajrzeć w post wyżej, żeby
                                zrozumieć dlaczego złożył taką propozycję, z którą zresztą się zgadzam, Ty - nie
                                musisz, co nie znaczy, że musisz walić kiecką żony i furą po oczach, bo
                                generalnie...ani to w temacie, ani interesujące :)

                                >Bo widziałbym ich furę, skórę
                                > i komórę i zrobiłbym tak, coby tą furą już się nie cieszyli.

                                Porysował gwoździem? To by ich zdruzgotało :)


                • Gość: nina Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.13, 13:43
                  jak tego dokonales my nadal sie dopytujemy co do wyniköw sekcji oraz dostajemy bzdurne iracjonalne odp bieglych w wawy i nic tak jak by tylko hipotezy podwazajace wyniki sekcji nawet ...
    • Gość: k-2 Koszmar IP: *.toya.net.pl 23.12.09, 10:48
      I wish everyone to be able to know only the lengthy posts, and comments TVN ..
      But I'm afraid that in our country, sooner or later it will meet anyone as long
      as those people will answer for it .. pozdrawiam ..
      • Gość: hab Re: Koszmar IP: *.astral.lodz.pl 17.09.15, 08:59
        Miałem nieprzyjemnosć spotkać pana pietrzykowskiego (z małej, celowo) w szpitalu. 90% bezrobotnych spod budki z piwem ma więcej kultury osobistej...
    • lykaena Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 23.12.09, 13:44
      Miałam "przyjemność " poznać pana "doktora".
      O mały włos mógł doprowadzić do śmierci mojej i mojego synka,a spowodował
      poważne komplikacje, na szczęście inni lekarze w porę uratowali mi życie i
      zdrowie....
    • Gość: Ela Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 20:14
      Taki jesteś odważny w oskarżaniu lekarza to dlaczego nie podpisałeś się pod tym
      postem? Pisać anonimowo każdy potrafi a podpisać się pod nim jest znacznie
      ciężko. Czytając Twój post uważam, że lekarz nie popełnił żadnego błędu, wykonał
      wszystko według obowiązujących procedur a to, że trwało to tyle czasu- człowieku
      on ma na głowie cały oddział chorych ludzi a nie tylko chorą nerkę twojego
      brata!!Poza tym gdy jeż zszedł do twojego brata to z tego co napisałeś to TY
      byłeś bojowo nastawiony!!Gdybym ja była na miejscu tego doktora złożyłabym
      wniosek do sądu cywilnego o bezpodstawne oskarżenia i ciekawe czy wtedy byłbyś
      taki hardy gdybyś musiał np. zapłacić zadośćuczynienie itp. Ja kilka razy miałam
      kontakt ze służbą zdrowia i wcale tak źle nie jest. Lekarze robią to co do nich
      należy, wykonują swoje obowiązki! Przemyśl to sobie na spokojnie i przeproś
      doktora bo to co napisałeś zupełnie nie ma sensu!!!
      • witoldzbazin Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 30.12.09, 08:51
        przy tej okazji;-)
        chciałem pozdrowić dwie sympatyczne panie z tego szpitala,szkoda tylko że ksero
        tam nie mają;-)
      • xsyst Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 30.12.09, 10:51
        Elu, zgodnie z Twoimi zaleceniami - przemyślałem to sobie na spokojnie.
        I....cholera nadal sądzę, że jeśli przez godzinę lekarz dostaje 5 telefonów, że
        chory w izbie przyjęć mdleje z bólu i prosi o środki przeciwbólowe, to lekarz
        jest od tego, żeby w jakiś sposób mu pomóc.
        Wybacz, taki ze mnie niepoprawny idealista.. Jeśli wie, że przez godzinę nie
        będzie mógł - wyznacza do pomocy tych, którzy w izbie siedzieli i przyglądali
        się wszystkiemu (co ciekawe - również lekarzy).

        Wniosek do sądu cywilnego - nie musi go składać, sam to chętnie zrobię :)

        ps. mam do czynienia ze służbą zdrowia dość często, mam małe dziecko. I nie
        oskarżam służby zdrowia, bo spotkałem wielu fantastycznych lekarzy, przez duże
        "L" :) Źle jest z konkretną osobą, wymienioną powyżej. Ciągnie się juz pare dni
        ta sprawa, więc wiem, że nie tylko ja mam z tym panem podobne przejścia,
        słyszałem już gorsze historie.
      • danuta1932 Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 25.04.17, 15:48
        Co to znaczy "bezpodstawne oskarżenia"? Jeśli chory został potraktowany jak intruz i jego opinia potwierdza się w opiniach innych osób to nie są to "bezpodstawne oskarżenia" tylko fakty, z którymi się nie dyskutuje. Miały miejsce i już! Mojego ojca spotkało ze strony Pana Pietrzykowskiego podobne zachowanie. Wiem, byłam tego naocznym świadkiem. Nie mówimy tu o służbie w ogóle, ale o konkretnym lekarzu. A jeśli chodzi o ewentualny proces sadowy, to chętnie będę świadkiem w sprawie. Pięć lat leczenia bez rezultatów, pięć miesięcy leczenia przez innego urologa i "cudowne ozdrowienie"! I lista błędów i zaniedbań wcześniejszej terapii!! Czy arogancja i brak empatii nie jest również zaniedbaniem wobec pacjenta? oczywiście, że jest. I jeszcze jedno, jakość lekarskiej "posługi" zależna jest od tego jak bardzo pacjent jest "wdzięczny". Lecz nie zawsze ma to przełożenie na zaangażowanie specjalisty. Zawsze jest szansa, iż zwodzony pacjent pozostawi w kasie więcej grosza. Proponuję, żebyś przemyślała to sobie na spokojnie i przeproś człowieka, który cierpiał z bólu, a Pan doktor potraktował go przedmiotowo tak jak ma to w zwyczaju. Rutyna czy lekarska znieczulica. Wszystko jedno, znam lekarzy z powołania. Solidnych, konkretnych, pomocnych. Pan dr P. do nich nie należy.
      • dora2014 Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 26.02.18, 16:09
        Chyba Ty nigdy w szpitalu nie byłaś,albo kolejnym miernym lekarzykiem jesteś,beznadzieja😤
    • Gość: nina Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.13, 12:40
      podaj wasz namiar bym mogla sie z toba skontaktowac wazne - oni tam lekcewarza oraz wykanczaja ludzi
    • Gość: nina Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.05.13, 14:28
      Hey... kto mial zle przygody z tym szpitalem ???a moze przezyl cos potwornego stracil bliska osobe ?? podaje skype sweet_red meldujcie sie wazne i pilne
      • Gość: nina Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.05.13, 14:32
        czy ktos zaopserwowal zanizanie temperatur w kartach - jakis niezgodnosci? Meldujcie sie skype
        sweet_red
        Dzieki i prosze o kontakt bardzo interesuje mnie ten szpital oraz jego obsluga - my pacjenci musimy starac sie byc traktowani z godnoscia .... Oraz czy byl ktos w 2010 na urologii ? Moze jakas pani pielegniarka raczyla by cos ciekawego napisac ?? Badz byla Pielegniarka ??? Prosze o kontakt ...
      • Gość: córka Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: 89.174.100.* 11.02.14, 22:01
        Moja mama nie została przyjęta przez lekarza chirurga z tego szpitala, choć objawy dla lekarzy innej specjalności były oczywiste (zapalenie otrzewnej). Skutkiem tego były 4 dni opóźnienia w leczeniu i znaczne pogorszenie stanu zdrowia. Później pomimo leczenia i przeniesienia mamy do innego szpitala, było już za późno.
        Mam tylko jedno pytanie: w jaki sposób lekarz badający na izbie przyjęć mógł stwierdzić, że nie widzi nic niepokojącego naciskając brzuch ręką i nie robiąc nawet USG, podczas gdy było już wodobrzusze i lekarz innej specjalności wyraźne wskazywał na jeszcze inne objawy jak wymioty i zasłabnięcia.
        Finał jest taki, że mama straciła życie. Ja póki co muszę się otrząsnąć z tego koszmaru...
        Doświadczenia z lekarzami chirurgami z tego szpitala są straszne, przede wszystkim zero informacji i nawet minimum kultury osobistej.
        • Gość: piotrków Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: 89.174.247.* 06.05.15, 19:25
          Prawda, słyszałam o tym oddziale...
    • Gość: Henryk Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.13, 22:55
      Dyrektor szpitala jest nie leprzy .On powinien isc do psychiatry .
    • white28man Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 07.11.13, 22:35
      Przeczytałem cały post i jakoś mnie to nie dziwi takich lekarzy jest wielu w Łodzi . Tak nie zasługują na to aby nazywać ich lekarzami podłe dranie powinny pracować w zoo co najwyżej . Dobrych lekarzy osobiście w swoim życiu spotkałem tylko kilku bo dobry lekarz to nie tylko umiejętności a bycie człowiekiem dobrej woli bo bez tego to klapa .
    • Gość: buntownik Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.11.13, 20:55
      www.facebook.com/1000powodow
      1000 powodow dla ktorych Łódź jest gorsza od Warszawy
    • Gość: jezior.a Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.play-internet.pl 02.01.15, 19:47
      Ale to właśnie Twoja arogancja i spojrzenie na świat że wszystko dla Ciebie nastawiło źle do tego lekarza. Leczył mojego ojca przez 15 lat i nigdy nie widziałem u niego lekceważenia pacjenta.
      Bardzo dobry urolog. A jeśli chodzi o izbę przyjęć w szpitalach to lekarze wszystkich specjalizacji tam nie siedzą i nie czekają na pacjenta. Ja z zapaleniem nerwu twarzowego czekałem prawie 1 godz i 50 min gdyż laryngolog miał zabieg i co też mam się użalać nie tak to już jest. Lekarz kończy jedno i robi drugie jak by miało być inaczej to wszyscy pacjenci byli by rozgrzebani.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia i trochę dystansu bo oczernia się łatwo ale nie zawsze słusznie.
      • Gość: autor Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: 89.174.247.* 29.11.15, 17:58
        Ale to co zostało przez Pana/nią skomentowane świadczy tylko i wyłącznie o tym, że nie znalazł się do tej pory w trudnej sytuacji. Ja też przez wiele lat w ten sposób podchodziłam do sprawy, kulturalnie, z wyrozumiałością, z szacunkiem... Po doświadczeniach ze Szpitala Pirogowa jest inaczej!
        Teraz mogłabym napisać chyba książkę.... Lekarze nie wiadomo dlaczego mają się za "nadludzi", a niestety często są zwykłymi prymitywami.
    • Gość: Kasia 42 Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.15, 23:04

      Izba Przyjęć to naparstek tego szpitala. To co oni tam wyprawiają to coś bez nazwy. Tam po operacji to jest masakra, jak nie ma kto Ci pomóc to leżysz i kwiczysz.Jest jeden ludzki chłopak, mężczyzna który jest NORMALNY..Pan Pielęgniarz... Moja mama jakby nie on i pomoc rodziny to...
      Także... Z każdym zawodem trzeba mieć powołanie
    • Gość: marrtta Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.dynamic.mm.pl 20.02.17, 12:43
      Potwierdzam! Wczoraj z moją obolałą 75 letnią mamą trafiłam na tego buca! Jacek Pietrzykowski chamski, lekceważący. Po 1,5 godziny czekania na izbie przyjęć i ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Wchodzi ten "burak" i od wejścia krzyczy jak mama śmiała przyjść na ostry dyżur. Przecież weszła do gabinetu o własnych siłach. Nie przyjął nas na oddział. Państwowe leczenie i dostępność.
    • walczykjustyna Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... 22.02.17, 16:59
      CIEKAWA JESTEM DLACZEGO ZE STRONY Z OPINIAMI O SZPITALU IM. PIROGOWA W ŁODZI USUNIĘTA ZOSTAŁA MOJA NEGATYWNA OPINIA ORAZ INNE NEGATYWNE OPINIE ORAZ NIE MA TAM MOŻLIWOŚCI DODANIA NOWEGO KOMENTARZE ZE WZGLĘDU NA AWARIĘ ;-o
    • Gość: J0lanta Re: Koszmar z izby przyjęć szpitala Pirogowa... IP: *.205.208.27.nat.ftth.dynamic.t-mobile.pl 11.08.23, 21:04
      Dlaczego,natrafiam tylko na koszmar z izby przyjęć.Ten koszmar to najmniejszy problem.mam miażdżycy nogi.pomijac fakt,że przyjecu nie mogli znaleźć moich dokumentów,to uważam , że szpital powinien zostać natychmiast przejść audyt i zostawić lekarzy ,którzy naprawdę chcą pomóc. NA razie to jest rzeźnia.Żadnej empatii ,troski .byle szybciej ,,vyle więcej.Sama miałam zabieg na miażdzycę nogi.Nie mogli udrożnić , bo trzy dnie to za długo.Po dwóch tygodniach stan nogi wrócił do bóluprze zabiegiem.Pisze tylko.po toaby nikt nie zdecydował tam się leczyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka