big_news
21.01.10, 11:02
Ogląda ktoś jeszcze tego bezczelnego, cmentarnego załatwiacza?
Oto hardy gość, w obliczu kamer i mikrofonów, na oczach publiki, wystawia
sobie laurkę. Ogłasza własną niepokalaność, wylicza nieskończone zasługi dla
szczęśliwości obywateli, zapewnia o niewątpliwych, wyłącznie dobrych
intencjach, leje hektolitry wody, usiłuje zmienić pierwotne znaczenie słów,
odwraca fakty, pomija kwestie istotne, nadaje ważność detalom.
Zuchwale peroruje, bez skrywanej przygany traktuje śmiących wątpić w jego
cnoty. Jak na dłoni mamy kolejny przykład świętej krowy. Kolejny, bo
Chlebowski nie przeciera szlaków, przed nim było już kilku równie aroganckich
hucpiarzy. Ale ten jest szczególny. A to dlatego, że dzięki niemu nawet
najbardziej ociemniali mogą dostrzec cała perfidię władzy, która serią
chwytliwych hasełek zyskała popularność.
To nie Troska o dobro wspólne tryumfuje, to Czelność, Nadętość, Tupet i Pycha
wyparły pieczę i starania, rozpanoszyły się w kraju na dorobku, wyniośle
parskają w twarz ufnym obywatelom.
Ludzie, kopnijcie w dupy tych impertynentów przy najbliższej okazji. Jeśli
tego nie zrobicie, zgnijecie razem z nimi. Czy komuś uśmiecha się być
kojarzonym z byłym burmistrzem Żarowa? Nie wierzę.