Dodaj do ulubionych

Nie obrzydzili uczniom seksu

    • wizytor Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 23.01.10, 04:11

      U Orwella byla 'Junior Anti-Sex League'.
      Obawiam sie, ze Orwell byl optymista.

      w_
    • popijajac_piwo Inkwizycji tylko brakuje... 23.01.10, 04:24
      Co za średniowiecze...
    • Gość: Adamson Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.abhsia.telus.net 23.01.10, 06:20
      Ludzie !!! Czy kazdy czlowiek ma obowiazek wejsc w zwiazek malzenski, zeby
      miec seks w zyciu, ktory jest potrzeba i funcja duszy i ciala. Wiedziala o tym
      juz Sw. Hildegarda, wiec dlaczego polscy nauczyciele nie maja wiedziec. USA
      popada w skrajnosci postaw i ich realizacji w zyciu publicznym. Co dobre dla
      USA to nie koniecznie dla innyc krajow. Dajcie mlodym ludziom szanse byc soba.
      Komuna tak czy inaczej upadla. Niech " Wiejska " dalej gnije we wlasnym sosie,
      a ludziom da zyc i eksperymentowac z wlasnym zyciem tak jak zechca. Odwalcie
      sie od ludzi - naprawiacze swiata od siedmiu bolesci. Adams.
    • Gość: GęśIcka Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: 77.252.218.* 23.01.10, 08:33
      Zgredy i impotenci chcą przenieść swoje frustracje seksualne na młodzież.
    • inkwizytorstarszy Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 23.01.10, 08:43
      Czy to prawda że rodzicom bez ślubu kościelnego rodzą się niewierzące
      dzieci??- (z telefonu słuchaczki RM )
      • Gość: tulku Re: Nie obrzydzili uczniom seksu IP: 217.76.112.* 23.01.10, 10:08
        TAK, tym ze ślubem kościelnym też może zdarzyć się taka wpadka !!!vide moi
        rodzice :(
      • naiwna52 Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 23.01.10, 17:10
        To nie do końca tak. Kościół=ksiądz nie chce ochrzcić dziecka jeśli jego rodzice
        nie mają ślubu kościelnego. Jest to moim zdaniem zdecydowanie niechrześciańskie
        zachowanie, wszak każde dziecko jest darem bożym - zdaniem kościoła, więc jeśli
        rodzice pragną i czują taką potrzebę aby ochrzcić swoje dziecko, kościół nie
        powinien odmawiać tej usługi - czyli sakramentu, wszak wszyscy zdaniem nie tylko
        kościoła jesteśmy dziećmi Boga.
        • szabo Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 26.01.10, 11:19
          To nie jest tak, to tylko fanaberie niektórych księży niewyżytych. Jeżeli
          rodzice proszą wspólnotę o chrzest dla dziecka, to ta w gruncie rzeczy nie ma
          prawa odmówić. Uznawanie, że rodzice żyjący w związku niesakramentalnym nie będą
          w stanie wychować dziecka w wierze chrześcijańskiej jest sporym naciąganiem
          wszelkich wytycznych.

          naiwna52 napisała:

          > To nie do końca tak. Kościół=ksiądz nie chce ochrzcić dziecka jeśli jego rodzic
          > e
          > nie mają ślubu kościelnego. Jest to moim zdaniem zdecydowanie niechrześciańskie
          > zachowanie, wszak każde dziecko jest darem bożym - zdaniem kościoła, więc jeśli
          > rodzice pragną i czują taką potrzebę aby ochrzcić swoje dziecko, kościół nie
          > powinien odmawiać tej usługi - czyli sakramentu, wszak wszyscy zdaniem nie tylk
          > o
          > kościoła jesteśmy dziećmi Boga.
          • katol_kk Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 26.01.10, 16:48
            A wytłumaczcie mi po co rodzicom, którzy nie uznają sakramentów - chrzest dla
            ich dzieci? Może już lepiej, żeby zawiązali czerwoną kokardkę na odrzucenie
            złych uroków.

            Sakramenty są tylko dla tych, którzy w nie wierzą. To nie jest usługa, która
            należy się wszystkim, którzy jej sobie zażyczą...
            • Gość: kolo Re: Nie obrzydzili uczniom seksu IP: *.toya.net.pl 27.01.10, 18:00
              Tak, zwłaszcza w Polsce.
              • katol_kk Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 27.01.10, 19:55
                Gość portalu: kolo napisał(a):

                > Tak, zwłaszcza w Polsce.

                A może odpowiesz pełnym zdaniem, bo nie widzę w Twojej odpowiedzi związku z tym,
                co napisałem.
                • Gość: kolo Re: Nie obrzydzili uczniom seksu IP: *.toya.net.pl 27.01.10, 21:42
                  A proszę bardzo. Sakramenty w Polsce są obligatoryjne czy się chce, czy nie
                  chce. Niskie dochody, problemy z budową własnego domu, ciężki start w życie
                  powoduje, że jest się zależnym od rodziców. Ponadto głęboko zakorzeniona jest
                  kultura wesela i poprawin, które choćby nie wiem co, muszą się odbyć. Tego typu
                  zabawy nie dość, że kosztowne, to jeszcze poprzedza ślub kościelny, czyli
                  sakrament, który chociaż "co łaska" to "ludzie 500 dają". Nie wziąć ślubu
                  kościelnego to obraza majestatu, rodzina zaczyna się dupą odwracać, rozpoczynają
                  się pretensje "jak to tak", "przecież trzeba". Awantury, groźby, wytykanie
                  palcem. Nieliczni się postawią, ale wtedy ona/on sobie tego "nie wyobraża". W
                  Polsce wśród prymitywów, których wcale tak mało nie jest, każde nie ochrzczone
                  dziecko to Żyd. Nie wiem czemu tak a nie Poganin, ale tak już jest. Ogólnie
                  mówiąc silne naciski starszyzny powodują, że młodzi, którzy w Boga nie chcą
                  wierzyć zawierają jednak sakrament małżeństwa dla świętego spokoju. Na tej
                  podstawie uważam, że w Polsce ślub kościelny jest smutnym obowiązkiem dla bardzo
                  wielu ludzi.
                  Dla tych, których nie jest, stanowi podstawę do poszpanowania: suknią, dekoracją
                  kościoła, wynajętym samochodem i takie tam. Prawdziwych katolików - jak na
                  lekarstwo.
                  • katol_kk Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 28.01.10, 11:52
                    Gość portalu: kolo napisał(a):

                    > A proszę bardzo. Sakramenty w Polsce są obligatoryjne czy się chce, czy nie
                    > chce.

                    To nie jest prawda.

                    > Niskie dochody, problemy z budową własnego domu, ciężki start w życie
                    > powoduje, że jest się zależnym od rodziców. Ponadto głęboko zakorzeniona jest
                    > kultura wesela i poprawin, które choćby nie wiem co, muszą się odbyć. Tego typu
                    > zabawy nie dość, że kosztowne, to jeszcze poprzedza ślub kościelny, czyli
                    > sakrament, który chociaż "co łaska" to "ludzie 500 dają". Nie wziąć ślubu
                    > kościelnego to obraza majestatu, rodzina zaczyna się dupą odwracać, rozpoczynaj
                    > ą
                    > się pretensje "jak to tak", "przecież trzeba". Awantury, groźby, wytykanie
                    > palcem. Nieliczni się postawią, ale wtedy ona/on sobie tego "nie wyobraża". W
                    > Polsce wśród prymitywów, których wcale tak mało nie jest, każde nie ochrzczone
                    > dziecko to Żyd. Nie wiem czemu tak a nie Poganin, ale tak już jest.

                    Masz jakieś traumatyczne przeżycia. Co to zresztą za tłumaczenie - to wina
                    kościoła, że ludzie są nieasertywni i ulegają presji rodziców? Niech sobie z tym
                    poradzą i nie robią szopki z czegoś, co powinno być poważnie traktowane.

                    > Ogólnie
                    > mówiąc silne naciski starszyzny powodują, że młodzi, którzy w Boga nie chcą
                    > wierzyć zawierają jednak sakrament małżeństwa dla świętego spokoju.

                    Sakrament dla świętego spokoju to jakaś szopka. To ludzie, którzy się po niego
                    zgłaszają oszukują a nie kościół. Nie rozumiem jak dorosły człowiek może robić
                    coś takiego pod przymusem. Już sam taki fakt jest podstawą np. do uznania ślubu
                    za nieważny.

                    > Na tej
                    > podstawie uważam, że w Polsce ślub kościelny jest smutnym obowiązkiem dla bardzo
                    > wielu ludzi.
                    > Dla tych, których nie jest, stanowi podstawę do poszpanowania: suknią, dekoracj
                    > ą
                    > kościoła, wynajętym samochodem i takie tam. Prawdziwych katolików - jak na
                    > lekarstwo.

                    Ale to nie jest argument przeciwko katolikom i ślubom. To jest argument
                    przeciwko oszustom, którzy się pod nich podszywają.
        • Gość: Ja Re: Nie obrzydzili uczniom seksu IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 12:08
          Prosząc o chrzest rodzice się zobowiązują do kilku spraw. Jeżeli widać, ze nie
          "wychowają dziecka w wierze katolickiej", to w zasadzie dla dobra dziecka nie
          powinno się go ochrzcić. Jak będzie chciało to może się ochrzcić jako dorosły.
          • tanczacy.z.myslami Ważne to co mówią rodzcie chrzestni 26.01.10, 16:13
            Gość portalu: Ja napisał(a):

            > Prosząc o chrzest rodzice się zobowiązują do kilku spraw. Jeżeli widać, ze nie
            > "wychowają dziecka w wierze katolickiej", to w zasadzie dla dobra dziecka nie
            > powinno się go ochrzcić.

            Akurat tu bardziej liczy się postawa rodziców chrzestnych.
            • Gość: Ja Re: Ważne to co mówią rodzcie chrzestni IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 16:57
              Rodziców i rodziców chrzestnych. Wszyscy podejmują zobowiązanie.
      • rock73 Re: Nie obrzydzili uczniom seksu 26.01.10, 12:43
        Zwykle niewierzący rodzice wychowują niewierzące dzieci, zwykle też nie mają
        ślubu kościelnego. I tyle.
    • Gość: ania hahaha IP: *.4web.pl 23.01.10, 12:06
      Dobry dowcipny artukuł rano, poprawia mi humor na cały dzień
      dzięki :D
    • Gość: munkela W USA juz "zrodelko" wyschlo i nikt nie chce dawac IP: *.k431.webspeed.dk 23.01.10, 14:09
      pieniedzy na cos, co sie okazalo absolutna bzdura, to teraz
      postanowili troche pieniedzy wydusic z naiwniakow w Europie, m.in. w
      Polsce.

      P.S. Pani Gail Digman ( republikanka z Luizjany ), ktora stara sie
      utrzymac fundacje przy zyciu, miala juz "kontakty" z wladzami
      sadowymi zarowno swojego stanu jak i federalnymi.
      Sady zazyczyly sobie rowniez staniecia przed soba jej doroslego syna.
    • Gość: Wahacz Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.toya.net.pl 23.01.10, 14:27
      Tak to jest jak inteligentym ludziom usiłuje się zrobić
      średniowiecze w głowach.
    • Gość: hmm Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 16:28
      Wymyślili... Sto lat temu związki małżeńskie zawierało się w wieku kilkunastu
      lat, teraz koło trzydziestki. Który rozsądny będzie oczekiwał, że przez cały
      ten dodatkowy czas zdrowi, posiadający konkretne potrzeby ludzie będą żyli
      wbrew swojej naturze?
      • Gość: Ja Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 11:58
        A uważasz że małżeństwo w wieku 30 lat jest zdrowe? Zrobią sobie jedno dziecko
        albo wcale i zadowoleni.
        A później jęki będą, ze nie ma komu pracować na nasze emerytury.
        • rock73 Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go 26.01.10, 12:47
          Kiedyś w wieku 30 lat człowiek miał duże szanse umrzeć ze starości i innych
          takich. Cały nasz świat jest chory, więc co tu się małżeństwu dziwić.
    • jot-44 Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... 23.01.10, 16:34
      kluby abstynentów powinny powstać w środowiskach młodych kleryków.
      Efekt byłby identyczny jak w klubach szkolnych.Jaki? -sami sobie dopowiedzcie.
    • Gość: Holland Kluby im Polanskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 17:28
      Niedlugo powstana kluby imienia Polanskiego czy Paetza dla mlodziezy
      do lat 13. Pierwszy bedzie w Lodzi, miescie laczacym film i Krope.
      Szkolenia beda prowadzic wyselkcjonowawni artysci i ksieza. Beda
      omowiana wszystkie szkodliwe formy bzykania i dlaczego tylko filmowcy
      i panowie w sukienkach moga to z mlodzierza robic (znaczy sie
      szkolenia)...
    • Gość: miki Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 20:05
      reganowski ciemnogród
    • Gość: Przeciw głupocie Ale bzdety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 20:39
      * w Stanach już co czwarta osoba cierpi na chorobę przenoszoną drogą płciową,

      Cierpi? Większości objawów po prostu nie ma, nie czuć, albo nie wpływają na
      poprawne funkcjonowanie. I co ma wspólnego ogół społeczny w USA do uczniów w Polsce?

      * antykoncepcja nie daje pewności, a wieloma chorobami można się zarazić np.
      przez pot,


      Proponuję więc nie podawać ludziom ręki i chodzić w rękawiczkach, bo ktoś mógł
      dotknąć spoconą ręką blatu biurka nauczycielki.

      Antykoncepcja nie musi dawać pewności. Chodzi o diametralne obniżenie ryzyka. A
      brak seksu jest szkodliwy w przeciwieństwie do aktywności seksualnej. Tak - seks
      jest niezbędny, a raczej zaspokajanie tej potrzeby, do prawidłowego
      funkcjonowania psychiki i organizmu. Poprawia jakość życia i wskaźniki zdrowotności.

      * w czasie seksu wydzielają się hormony, które zbliżają kochanków uczuciowo.
      Dlatego uprawiający seks przed ślubem już nigdy nie będą mogli stworzyć
      szczęśliwego związku z inną osobą.


      No tak, bo przecież autor tego idiotyzmu nie wpadł na pomysł, że zazwyczaj seks
      uprawiają osoby które się sobie podobają, a więc chciały by ze sobą być.
    • jacek.killman Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... 23.01.10, 22:00
      He he he. Bardzo mi się podoba ta rewelacyjna akcja. Po raz kolejny
      przekonujemy się, ze głupota ludzka nie zna granic. Organizatorom
      nawet się nie śni, że osiągną odwrotny efekt do zamierzonego.
      No i jak zwykle: takie rzeczy są możliwe tylko w Łodzi.
    • mineyko Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... 24.01.10, 11:09
      Nie głupia ta nasza młódź!
      Bo przed ślubem zdecydowanie lepszy!!
    • Gość: niekatol niech to robi z psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 12:49
      Ewie West proponuję, żeby robiła to z własnym psem - skoro z drugim
      człowiekiem seks jest jej zdaniem zły.
      Skąd się biorą tacy debile? I skąd mają kasę na to robienie młodym
      ludziom wody z mózgu?
    • Gość: Mały_Poganin Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.toya.net.pl 24.01.10, 17:15
      W kraju o tak krótkiej kulturze jak USA może i to częściowo "przeszło", ale w Polsce?! Wśród Słowian? Wśród tych którzy od tak dawna obchodzili święta płodności, jako jedne z najważniejszych (i wcale nie chodziło tu tylko o płody rolne!)?
      Zgadzam się z wypowiedzią poprzednika. Próg dzisiaj to 14-15 lat... Liceum to za późno... i po co? Bo ktoś tego chce?! Odwróciliśmy się od swojej prawdziwej kultury! Nie zapominajcie, że Polska jest krajem "chrześcijańskim" tylko ze względów politycznych. Ta cała organizacja "Wiedzieć Jak" i większość ludzi to albo Ci, którzy boją się zmian, albo Ci, którzy "kiblowali" z historii.
      • Gość: Nika z tego wszystkiego aż mi się bzykać zachciało :D IP: 91.109.34.* 25.01.10, 07:51
        a wychodzić za mąż nie mam zamiaru :P
        • luu-zak Re: z tego wszystkiego aż mi się bzykać zachciało 25.01.10, 08:04
          NIka, Pan B. Cię widzi a osiedlowe koło różańcowe już Cię namierza :D:D:D Chyba
          nie pójdziesz do nieba :D
    • Gość: tt A przed konkubinatem lub życiem na kocią łapę IP: 80.240.172.* 26.01.10, 11:05
      Co staje się normą
    • Gość: jonek Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: 195.245.213.* 26.01.10, 11:22
      Bzykac się jak najwcześniej. Co użyjecie do 30ki to wasze. Po 40
      (mężczyźni) juz może być gorzej z popędem, libido itd. Nie
      słuchajcie tych bzdur, natury człowieka i tego jak został stworzony
      przez Boga nikt i nic nie oszuka. Oczywiście trzeba b. uważać i
      zastanawiać się nawet nad tym.
      Ja przekazuje swoje doświadczenia, tym których nie wyedukowano.
      • maryshaa Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go 26.01.10, 11:36
        Zgodnie z tym nauczaniem nie stworzyłam z moim mężem szczęśliwego
        małżeństwa bo każde z nas bzykało się z kims innym przed ślubem.
        Wmówcie mi że jestem z tego powodu mniej szczęśliwa... hahahahaah!!
        PA-RA-DNE! :-P
        Idea fajna - uświadamiać młodych czym jest seks... ale nie takimi
        farmazonami :-)
        • Gość: Ja Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 12:21
          Nie to ty wmów nam że z tego powodu nie jesteś mniej szczęśliwa;)

          A i tak Cię pewnie zdradza:P
          • maryshaa Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go 26.01.10, 12:31
            Gość portalu: Ja napisał(a):

            > Nie to ty wmów nam że z tego powodu nie jesteś mniej szczęśliwa;)
            >
            > A i tak Cię pewnie zdradza:P


            Oczywiście, bo kto przed ślubem posmakował tego owocu zakazanego i
            to nie z przyszłą żoną czy mężem, to ma zdradę już w krew w pisaną :-
            P
            • Gość: Ja Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 13:49
              Chyba na żartach się nie znasz. Ale tez niektórzy uznają to za zdradę, więc
              można by powiedzieć że po cześć masz rację, bo już raz zdradziłaś.

              Wolałbym gdybyś odniosła się do pierwszej części wypowiedzi.
    • Gość: iwo Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 11:33
      Na coś tak pieknego jak wyrażanie miłości fizycznej warto poczekać
      do ślubu - daje wtedy więcej radości, bo tak długo się na to
      czekało. Myślę, ze wstrzemięźliwości seksualnej do czasu zawarcia
      małżeństwo warto się powstrzymać nie tylko ze względu na choroby
      szeroko tu wymieniane ale także ze względu na wartości którymi
      żyjemy - miłość do Boga, przestrzeganie jego przykazań. Liczne
      badania naukowe podają duży odsetek osób które zaczynały seks,
      petting, stosunki przerywane przed ślubem a potem odbijało sie to na
      jakości związku małzeńskiego np. nerwice seksualne, egoizm -
      myslenie tylko o swoich potrzebach, uprzedmiatawianie partnera itp.
      • maryshaa Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go 26.01.10, 11:40


        Gość portalu: iwo napisał(a):

        > Na coś tak pieknego jak wyrażanie miłości fizycznej warto poczekać
        > do ślubu - daje wtedy więcej radości, bo tak długo się na to
        > czekało. Myślę, ze wstrzemięźliwości seksualnej do czasu zawarcia
        > małżeństwo warto się powstrzymać nie tylko ze względu na choroby
        > szeroko tu wymieniane ale także ze względu na wartości którymi
        > żyjemy - miłość do Boga, przestrzeganie jego przykazań. Liczne
        > badania naukowe podają duży odsetek osób które zaczynały seks,
        > petting, stosunki przerywane przed ślubem a potem odbijało sie to
        na
        > jakości związku małzeńskiego np. nerwice seksualne, egoizm -
        > myslenie tylko o swoich potrzebach, uprzedmiatawianie partnera itp.

        Tia... a potem byśmy mieli społeczeństqwo 30 letnich sfrustrowanych
        dziewic i facetów co tylko na ręcznym już potrafią...
        Ludzie nie biorą teraz ślubów jak nasze babcie w wieku lat nastu czy
        dwudziestu ale bardzo częto koło 3o roku życia.
        Ja wyszłam za mąż gdy miałam lat 27. Gdyby mój mąż był prawiczkiem w
        tym wieku to bym uciekła z krzykiem, bo bym myślała że to jakaś
        zimna ryba bez popędu seksualnego i problemami z głową. Przepraszam
        za ostre słowa.
        Ale seks po ślubie był dobrym pomysłem jak nie było antykoncepcji i
        pan szlachcic chciał mieć pewność, że to jego dziecko :-P lub
        nabzykawszy się służek dla odmiany chciał mieć ślubną czystą :-)
        • Gość: Zenek Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 12:23
          Nie biorą bo i po co?
          A później jest że społeczeństwo się starzeje.

          Z resztą kto by chciał się na całe życie związać z jakaś używaną. Chyba tylko u
          schyłku życia, żeby miał kto herbatkę do łózka przynieść;)
      • norymberga3 nie masz racji, niestety. 26.01.10, 11:59
        Gdyby brak aktywności seksualnej przed ślubem rzeczywiście chronił
        przed nerwicami, egoizmem w małżeństwie itd, to tzw. szeroka
        publiczność na pewno by już o tym wiedziała i nawet się do tego
        stosowała (kto lubi nerwicowca w łóżku?) - te mityczne badania nie
        istnieją, nie da się tego metodologicznie prawidłowo przeprowadzić.
        Zgadzam się natomiast z Tobą, że "ze wstrzemięźliwości seksualnej do
        czasu zawarcia małżeństwo warto się powstrzymać" - po prostu nie
        warto kupować kota w worku. Znam liczne przypadki, kiedy po kilku
        tygodniach przebywania razem (wakacje, praktyki, podróże) okazywało
        się, że pozornie bardzo szczęśliwie się zapowiadające związki nie
        mają szansy na przetrwanie - drobiazgi je wykończyły.
        Ta Twoja pseudoromantyczna wizja - to daje więcej radości, na co
        dłużej się czeka - jest dobra do zastosowania przy jedzeniu porcji
        lodów, a nie przy decyzji o ułożeniu sobie życia z kimś. Nie wolno
        ryzykować, że zaczadzeni wizją (no wreszcie seks!) narzeczeni
        dobiorą się jak wół do karety! Twierdzę to z całą stanowczością jako
        matka dwójki nastolatków - odradzałabym im ślub z osobą nie
        sprawdzoną pod tym względem.
        • Gość: Ja Re: nie masz racji, niestety. IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 12:27
          "okazywało się, że pozornie bardzo szczęśliwie się zapowiadające związki nie
          mają szansy na przetrwanie - drobiazgi je wykończyły."

          Jak ktoś nie ma charakteru to jego "wielką miłość" może wszystko wykończyć. Ile
          par z tych, o których mówisz, że wykończyły je drobiazgi zaczekało z seksem do
          ślubu?
        • Gość: Jeden Taki Re: nie masz racji, niestety. IP: 91.199.246.* 26.01.10, 14:22
          Ja wstrzemięźliwość uważam za dar dany od Boga i nikt nie jest w stanie mnie przekonać do innych poglądów. W tej kwestii, o której tu piszecie zdania zawsze będą podzielone. Nie każdy jest na tyle twardy by przetrwać myśl "co będzie jak zobaczy mnie sąsiad?", "a jak matka się dowie?" itp. są ludzie, którym to szczerze zwisa ale są bardzo wrażliwi, których takie myślenie wręcz zabija. Nie można tutaj "nawracać" ogółu społeczeństwa na daną drogę - I TAK SAMI PODEJMĄ DECYZJĘ - ja bym raczej przeprowadził to w ten sposób, aby każdy był traktowany na równi. To znaczy ten, który chce być czysty niech taki pozostanie i w tej kwestii powinni mu pomagać, ten który chce seksu niech go uprawia, powinien tylko być uświadomiony z czym to się wiąże. Zmuszać bądź namawiać nikogo do niczego się nie powinno. Ja sam jestem w związku od prawie 2 lat. Mam pierwszą i ostatnią dziewczynę (nie będę wyjaśniał) i postępuję zgodnie ze swoimi zasadami (m.in. brak seksu do ślubu). Nikt i nic nie zmusi mnie do zmiany tych zasad i podejrzewam, że z ludźmi postępującymi inaczej jest dokładnie tak samo i każdy trzyma się tego co sam sobie ustalił. Każdy ma wolną wolę. Głupim jest namawianie, mądrym uświadamianie. Jeśli ktoś wie z czym wiąże się dana rzecz i jakie jest ryzyko i konsekwencje a dalej w to brnie to powinna być jego prywatna sprawa. To tak jakby Ci ktoś powiedział, że spółka, w którą inwestujesz ma fatalne wyniki słabe zarządzanie i nie powinieneś w nią inwestować a Ty od 20 lat grasz na giełdzie i zwisa Ci to czy zarobisz czy nie bo Cię to tylko bawi. Tak samo jest w każdej kwestii i również seksu. Jeśli Ci się to podoba rób to, jeśli nie to nie rób. Nie miej do nikogo pretensji jednak po podjęciu jednej lub drugiej decyzji. Każda jest Twoja i Twojego/j partnera/ki.
          Myślę, że mój komentarz da wszystkim do myślenia.
          Pozdrawiam!
          • Gość: tosemja Re: nie masz racji, niestety. IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 14:42
            Tego, który uważa ze sex to tylko "rżnięcie" się nie przekona. Tego, który
            uważa, że seks to sacrum dostępne jedynie w małżeństwie też nie (chyba że nie
            jest tego pewny tylko tak ściemnia). Ale jest też masa ludzi, którzy uważają
            seks za coś istotnego, ale mogą uważać, ze czekanie do ślubu to skrajność. Tych
            można przekonać. Ja się dałem przekonać.

            Jak ktoś już nie zaczekał, to jego się nie przekona. Zwykle będzie nastawiony
            wręcz wrogo. Zwłaszcza kobiety, bo mężczyzna zwykle uzna to za coś dziwnego, ale
            nie to nie, twoja sprawa, a kobieta czasem potrafi uznać to za obrazę "jest
            puszczalska", bo jest to dla niej powód do tego by uważać się za gorszą, który
            stara się wypierać z podświadomość, jednak ta daje o sobie znać...
            • Gość: Jed Re: nie masz racji, niestety. IP: 91.199.246.* 26.01.10, 14:47
              Masz rację. Jednak właśnie dlatego pisałem o uświadamianiu a nie przekonywaniu.
              To jest dość istotna różnica. Ci co nie są pewni po uświadomieniu właśnie będą
              mogli podjąć jasną decyzję i będą świadomi tego co zrobią :)
            • darooshka Re: nie masz racji, niestety. 02.02.10, 10:28
              Cywilnego czy kościelnego? (Bez podtekstów)
          • darooshka Re: nie masz racji, niestety. 02.02.10, 10:27
            I tu się zgadzam, po prostu nic na siłę.
        • Gość: Ja Re: nie masz racji, niestety. IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.10, 15:17
          > Gdyby brak aktywności seksualnej przed ślubem rzeczywiście chronił
          > przed nerwicami, egoizmem w małżeństwie itd, to tzw. szeroka
          > publiczność na pewno by już o tym wiedziała i nawet się do tego
          > stosowała

          Sporo ludzi się stosuje, choć pewnie nie z twojego środowiska.
          A to co prezentujesz to myślenie na zasadzie "Gówno jest smaczne, miliony much
          nie mogą się mylić".
          • Gość: stan a moze to wieprzowina? IP: *.tcd.ie 26.01.10, 17:10
            Ludzie uwazaja rozne rzeczy za wazne i dane od Boga.
            Dla muzulmanow na przyklad jedzenie wieprzowiny i picie alkoholu sa rownie zle
            jak seks przed slubem. Moi koledzy Arabowie swiecie w to wierza i nawet podaja
            jakies "badania naukowe" ktore rzekomo dowodza ze wieprzowina w rzeczy samej
            szkodzi na rozne sposoby miedzy innymi tak wlasnie tlumacza "zniewiescialosc"
            wedlug nich kultury zachodu (=tzn ze kobiety np maja prawo glosu). Te badania
            ukazuja ze wieprzowina jest bardziej bogata w jakies hormony zenskie...
            Dla nas jest to bardzo zabawne.
            Faktem natomiast jest ze wstrzemiezliwosc od wieprzowiny Arabowie przejeli z
            tradycji zydowskiej. Jak wiadomo i chrzescijanska kultura opiera sie na
            zydowkiej tradycji. Jednak w Chrzescijanstwie jedzenie wieprzowiny bylo
            najwyrazniej o wiele bardziej zakorzenione niz wsrod Arabow. Najwyrazniej nasze
            kultury byly wybiorcze w przejmowaniu tradycji od Zydow skoro jedna przejela co
            innego a jeszcze inna co innego. Szczerze mowiac wolalbym zeby nasza kultura
            zachowala wstrzemiezliwosc od wieprzowiny a nie byla tak skupiona na
            wstrzemiezliwosci seksualnej.
            Taki rzut oka na inne jednak bliskie nam kultury pozwala nam zobaczyc ze wiele
            tradycji jest wrecz zabawnych, niektore w naszych oczach sa przejawem fanatyzmu
            religijnego. Jednak podobnie jak my smiejemy sie z wstrzemiezliwosci od
            wieprzowiny czy alkoholu tak samo wstrzemiezliwosc od seksu jest moim zdaniem
            przejawem fanatyzmu i owszem mozna znajdowac na jej wytlumaczenie jakies
            argumenty mniej lub bardziej naukowe czy religijne ale w gruncie rzeczy
            calkowita wstrzemiezliwosc jest tylko w kilku wypadkach uzasadniona. W
            wiekszosci przypadkow raczej zdrowy umiar jest bardziej stosowny. Tego zdrowego
            umiaru raczej nie stosuje sie jednak w tradycji chrzescijanskiej, Najgorzej ma
            sie jednak obecnie sytuacja w katolicyzmie poniewaz ten wprowadza pojecia
            grzechow ciezkich i lekkich i koniecznosc spowiadania sie z nich kaplanowi ktory
            moze wedle wlasnego uznania udzielic rozgrzeszenia lub nie. zasady sa rzekomo
            uniwersalne ale powiedzmy ze w roznych krajach stosuje sie rozne kryteria.
            Ksieza w Niemczech sa np o wiele bardziej wyluzowani, w Polsce sa jak urzad
            skarbowy. To zdecydowanie prowadzi do roznego rodzaju niepotrzebnych napies
            psychologicznych. Prawda jest bowiem taka ze jesli Bog rozlicza sie ze
            wszystkiego do do joty -to niebo jest puste, a jesli jest milosierny jak to
            twierdza niektorzy wowczas niektorzy ksieza sa bardziej surowi niz Pan Bog.
            Jeszcze bardziej przykre jest ze Kosciol Katolicki nie jest sam konsekwentny w
            decydowaniu do jest grzechem ciezkim a co nie. Na przyklad palenie papierosow
            jest jak wiemy rakotworcze a wiec palenie jest swiadomym szkodzeniem swojemu
            zdrowiu i bliskim. Z medycznego punktu widzenia (jestem doktorem nauk
            biologicznych) nie ma najmniejszej watpliwosci ze palenie jest zdecydowanie
            szkodliwe (a wiec powiedzmy ze na pewno bardziej szkodliwe niz rzekomo seks
            przedmalzenski), Jednakze Kosciol Katolicki zdecydowal sie kanonizowac a wiec
            podac nam jako wzor do nasladowania np Brata Alberta Chmielowskiego, ktorego
            ostatnim zyczeniem na lozu smierci bylo... zapalic papierosa. Kosciol zapewnil
            kanonizacja ze ta osoba na 100% jest w niebie. Innymi slowy czyny ktore sa
            bardziej akceptowalne w spoleczenstwie katolickim jak palenie, czy prowadzenie
            samochodu po pijanemu, czy uchlewanie sie polaczone z biciem zony i dzieci
            -uchodza nawet swietemu, ale seks pozamalzenski pozostaje tematem tabu. Co
            wiecej Kosciol Katolicki ingeruje nawet w sam seks malzenski. Jak to powiedzial
            Jezus: sa tacy ktorzy "wkladaja ludziom na ramiona ciezary nie do uniesienia a
            sami jednym palcem tknac ich nie chca.."
            Niekonsekwencja Kosciola razi przede wszystkim dlatego ze reguly wedlug ktorych
            popelnia sie tzn grzech smiertelny zmieniaja sie w czasie. Jeszcze kilkadziesiat
            lat temu Kosciol stanowczo twierdzil ze Ziemia jest plaska i grozil ekskomunika
            kazdemu kto twierdzil inaczej. W obliczu faktow, dowodow naukowych, ba zdjec
            -zmienil zdanie. W tej chwili jestesmy w fazie kiedy to nauka wystawia na
            smiesznosc poglady Kosciola w sprawach seksualnosci a jednak Kosciol uparcie
            stoi przy swoim stanowisku ustalonym twardo przez sw. Pawla.
            Tak wlasnie powstala encyklika Humane Vitae. Papiez poprosil swieckich o
            zabranie glosu w kwestii srodkow antykoncepcyjnych, ktore byly wowczas nowoscia.
            Katolicy swieccy, lekarze, etycy, filozofowie, a byli to ludzie odpowiednio
            wyselekcjonowani, doradzili papiezowi ze z punktu widzenia nauki kosciola nie ma
            nic zlego w srodkach antykoncepcyjnych i Kosciol powinien je zaakceptowac. W
            odpowiedzi Papiez napisal wspomniana encyklike w ktorej antykoncepcje potepia.
            Martwi mnie nastepujaca sytuacja: Kosciol bedzie musial zmienic zdanie w
            przeciwnym razie zostanie spolecznie zmarginalizowany, ale co powie tym osobom
            ktore cale zycie byly wstrzemiezliwe? Przepraszam?...
            • Gość: mmm dobrze gadasz IP: 78.8.141.* 26.01.10, 19:58
              ale ze ci sie chcialo takie madre rzeczy pisac temu dziadostwu? i tak nic z tego
              nie pokapuja
            • norymberga3 doskonały wywód - dziękuję! 27.01.10, 09:03
              zgadzam się co do meritum: seksualność w ujęciu katolickim jest
              nadreprezentowana, jeśli chodzi o kontekst grzeszności. To się
              intuicyjne odbiera jako wtrącalstwo, nachalność, niezdrowe
              zainteresowanie cudzą intymnością.
              Co do wieprzowiny: jest teoria, że w krajach Bliskiego Wschodu
              świnia była konkurentem człowieka, jeśli chodzi o zasoby
              żywnościowe: potrzebuje sporo wody, cienia, ma wymagania, itd.
              Religijnymi zakazami pozbyto się z tych terenów potencjalnego
              hamulca rozwoju dla społeczności ludzkich.
        • katol_kk Re: nie masz racji, niestety. 26.01.10, 17:04
          norymberga3 napisała:

          > Znam liczne przypadki, kiedy po kilku
          > tygodniach przebywania razem (wakacje, praktyki, podróże) okazywało
          > się, że pozornie bardzo szczęśliwie się zapowiadające związki nie
          > mają szansy na przetrwanie - drobiazgi je wykończyły.

          I zapewne nie pomógłby tu nawet dziki seks.

          > Ta Twoja pseudoromantyczna wizja - to daje więcej radości, na co
          > dłużej się czeka - jest dobra do zastosowania przy jedzeniu porcji
          > lodów, a nie przy decyzji o ułożeniu sobie życia z kimś. Nie wolno
          > ryzykować, że zaczadzeni wizją (no wreszcie seks!) narzeczeni
          > dobiorą się jak wół do karety!

          Jeśli traktuje się seks jako najważniejszą rzecz, jaka może ich spotkać i łączyć
          - to pewnie tak właśnie jest. Małżeństwo dla mnie niesie ze sobą dużo więcej
          fajnych rzeczy niż tylko seks.

          > Twierdzę to z całą stanowczością jako
          > matka dwójki nastolatków - odradzałabym im ślub z osobą nie
          > sprawdzoną pod tym względem.

          Nie bardzo rozumiem, dlaczego wszyscy upierają się, że powinno się edukować
          DZIECI do wskakiwania do łóżka z osobami, które postanowią w chwili zauroczenia
          sprawdzić jako kandydatów na najbliższą (zazwyczaj krótką)wspólną przyszłość? Co
          złego jest w pokazywaniu innej drogi? Dlaczego nazywane jest to ciemnogrodem?
          "Postępowe" jest za to namawianie 13 latków do seksu. Świat schodzi na psy.

          Ja tam generalnie jestem spokojny, bo uważam, że jeśli dziecku da się
          wystarczającą ilość miłości, afirmacji, zainteresowania, to nie będzie szukało
          tego u innych.
          • norymberga3 taki spokojny to nie jesteś - 27.01.10, 09:14
            imputujesz mi namawianie 13-latków do seksu albo do wskakiwania do
            łóżka przypadkowym znajomościom.
            To zupełnie co innego, niż towarzyszenie dorosłym już dzieciom na
            etapie poszukiwania partnera na całe życie.
            Poza tym uważam, że oprócz czerpania miłości, afirmacji i
            zainteresowania w ramach rodziny młodzi ludzie powinni tego szukać
            również na zewnątrz. Wychowuję ich dla innych, nie tylko dla siebie!

            W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, że świat schodzi na psy.
            Kiedyś egzystencja naszych przodków pod każdym względem -
            zdrowotnym, moralnym, perspektyw życiowych, wygód - była naprawdę
            gorsza od naszej.
            • katol_kk Re: taki spokojny to nie jesteś - 27.01.10, 15:23
              norymberga3 napisała:

              > imputujesz mi namawianie 13-latków do seksu albo do wskakiwania do
              > łóżka przypadkowym znajomościom.
              > To zupełnie co innego, niż towarzyszenie dorosłym już dzieciom na
              > etapie poszukiwania partnera na całe życie.

              Dorosłe dzieci to chyba jakiś oksymoron. Zachęcanie dzieci do "sprawdzania"
              swoich potencjalnych partnerów raczej nie wchodzi w moim przypadku w grę

              > Poza tym uważam, że oprócz czerpania miłości, afirmacji i
              > zainteresowania w ramach rodziny młodzi ludzie powinni tego szukać
              > również na zewnątrz. Wychowuję ich dla innych, nie tylko dla siebie!

              Twoja sprawa jak wychowujesz Twoje dzieci - nic mi do tego. Ja swoje będę
              wychowywał w zgodzie ze swoimi wartościami. Gdy będą pewne swojej wartości, będą
              czuły się kochane i akceptowane, będą znały i potrafiły postawić granice - będą
              miały mechanizmy, którymi w razie potrzeby ochronią się przed zagrożeniami z
              zewnątrz.

              > W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, że świat schodzi na psy.
              > Kiedyś egzystencja naszych przodków pod każdym względem -
              > zdrowotnym, moralnym, perspektyw życiowych, wygód - była naprawdę
              > gorsza od naszej.

              Zdrowotnie, perspektywy życiowe, wygody ok, ale moralnie? Uważam jednak, że
              nasza rzeczywistość moralnie stacza się z coraz większą prędkością. Zapewne nie
              da się tego procesu powstrzymać.
      • Gość: kx Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.01.10, 14:03
        wyjdź zamąż, aby sie bzykać. To dopiero wyjscie hehe
      • Gość: stan Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.tcd.ie 26.01.10, 14:20
        Generalnie ze wszystkim co jest fajne powinno sie czekac do slubu. Np jedzenie
        czekolady: jesli ktos odpowiednio dlugo sie bedzie powstrzymywal to wiecie jaka
        to przyniesie radosc i satysfakcje kiedy sie po slubie z mezem skosztuje
        czekolady. Do slubu powinno sie zatem najlepiej zyc ascetycznie.

        > jakości związku małzeńskiego np. nerwice seksualne, egoizm -
        > myslenie tylko o swoich potrzebach, uprzedmiatawianie partnera itp.

        Dla mnie jest oczywiste ze osoby ktore sie dlugo powstrzymuja od seksu maja
        wlasnie nerwice seksualne, mysla otylko o swoich potrzebach (bo nie moga sie na
        niczym innym skupic) i w konsekwencji uprzedmiatawiaja partnera jak piszesz.
        To tak jak umierajacy z glodu czlowiek wszedzie widzi jedzenie, osoba ktora jest
        w abstynencji seksualnej wszedzie widzi "jedzenie"...
      • Gość: darianna Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: 83.142.204.* 02.02.10, 10:22
        Ta, a facet okaże się ... impotentem albo laska będzie cierpiała katusze bo tego
        nie lubi i robi to z obowiązku bo tak ją katolicka rodzinka wychowała. Ale będą
        szczęśliwi bo po ślubie. Paranoja z tą fundacją. Aż żal, że Kropiwnic_ki i
        marszałek dali na coś takiego kasę.
    • Gość: Łodziak Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: 82.160.128.* 26.01.10, 11:36
      1. Polska od wieków jest krajem Chrześcijańskim, więc sex pozamałżeńki jest wbrew naszej tradycji.
      2. Jak ktoś nie wie to natura człowieka stworzyła do uprawiania sexu, a sex jest po to, aby służył prokreacji. Ktoś kto nie liczy się z tym, że z sexu mogą być dzieci nie powinien go uprawiać wcale.
      3. Obecne śluby po 30 to niestety efekt zachodnich trendów. Przecież skoro już mamy naszego życiowego partnera to czemu nie zalegalizować takiego związku i uprawiać sex do woli. A gdy pojawi się dziecko to po prostu przyjąć je z radością.
      4. Sex singli i ewentualne dzieci niestety bardzo źle wpisują się w statystyki -ktoś to jednak nieźle wymyślił, że dziecko powinno mieć Matkę i Ojca, a nie Matkę i Wójka (lub odwrotnie).
      • Gość: Jio Re: Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go IP: *.limes.com.pl 26.01.10, 12:09
        "1. Polska od wieków jest krajem Chrześcijańskim, więc sex pozamałżeńki jest
        wbrew naszej tradycji."

        Polska nie miała autostrad, nie budujmy nowych bo to będzie wbrew tradycji :D co
        ty człowieku bredzisz, seks pozamałżeński jest wbrew naukom kościoła
        katolickiego ale w Polsce jakoś nikt nigdy nie czekał.

        "2. Jak ktoś nie wie to natura człowieka stworzyła do uprawiania sexu, a sex
        jest po to, aby służył prokreacji. Ktoś kto nie liczy się z tym, że z sexu mogą
        być dzieci nie powinien go uprawiać wcale."
        tu się zgodzę, może poza fragmentem "a sex jest po to, aby służył prokreacji" -
        jak dla mnie to tylko część

        "4. Sex singli i ewentualne dzieci niestety bardzo źle wpisują się w statystyki
        -ktoś to jednak nieźle wymyślił, że dziecko powinno mieć Matkę i Ojca, a nie
        Matkę i Wójka (lub odwrotnie). "

        kim był Józek dla Jezusa? ktos kto wymyślił ten patent Matka + Ojciec + Dzieci
        sam jakoś nie chciał się go trzymać
        skoro się podpierasz statystykami to może je przedstaw ( i ich źródło)
    • Gość: wuz Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: 94.254.185.* 26.01.10, 11:38
      Ponieważ "wieloma chorobami można zarazić np. przez pot", postuluję zniesienie
      również sportów grupowych.
      Nie tylko w szkołach.
    • lawirant Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... 26.01.10, 11:48
      witam,
      ktoś sprawdził - do tej pory wydano 80 tys PLN na tę akcję - SKANDAL.
      JEŚLI NIE ZAMIERZAM WSTĘPOWAĆ W ZWIĄZEK MAŁŻEŃSKI TO MAM SIĘ
      ZAGIPSOWAĆ I ZOSTAWIŚ SOBIE OTWÓR DO SIKANIA?
      MIAŁEM 15 LAT KIEDY INICJOWAŁEM. TO BYŁO 20 LAT TEMU. DZIS JESTEŚMY
      MAŁŻEŃSTWEM (OD 12 LAT).
      SEKS JEST CUDOWNY, PRZED I PO ŚLUBIE, A KTOŚ KTO INICJUJE TAKIE
      AKCJE MA PROBLEMY NA BANK.
      ARGUMENT, ŻE NIEKTORE CHOROBY PRZENOSZĄ SIĘ PRZEZ POT!!!!!!!!!
      DRAMAT - NIE PODAJMY SOBIE DŁONI !!!!!!!!!!!!!!!!
      SĄ TAKIE, KTÓRE PRZEZ POWIETRZE ŁAPIEMY.
      CO ZA DEMAGOGIA ?!?!?!?!?!?!?!

      Z DNIA NA DZIEN UTWIERDZAM SIĘ, ŻE SĄ LUDZIE NIEGODNI TEGO KRAJU
      TRUJĄCY TU POWIETRZE
    • Gość: alek Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go u... IP: *.pila.vectranet.pl 26.01.10, 11:51
      Ta pani co organizuje kluby abstynentow to kopnieta katoliczka, przy okazji
      opowiadajac kompletne bzdury na temat seksu.
    • Gość: S Żałosne IP: *.pk.edu.pl 26.01.10, 11:51
      To nic nie da, seks jest wszędzie bo stał się narzędziem reklamy (bardzo
      skutecznym). A marketingowców nie obchodzą skutki uboczne tylko sprzedany
      towar. Trzeba cenzurować media, inaczej się nie da.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka