calleh
06.04.10, 23:11
Potrzebowałem kilka różnych, ciekawych materiałów o Łodzi by sprezentować pewnej nie znanej mi włoskiej rodzinie. Poszedłem więc do UMŁ na Piotrkowską, wydz. promocji miasta, czy jakoś tak.
Co dostałem? Za free płytę w kiepskim, papierowym opakowaniu (nie było nawet łódzkiej, foliowej torby)i druk podania do wypełnienia na materiały promocyjne, który po rozpatrzeniu przez właściwego urzędnika, po kilku dniach dostanę odpowiedź - nie materiały, o tym mowy już nie było.
Kupiłem ładny album w księgarni, a w Cepelii resztę, tam zresztą więcej takich "gadżetów".
Żal mi się tylko zrobiło p. Bonisławskiego, który tam siedział - a tak ładnie opowiada o Łodzi.
Wstyd i hańba! I się dziwić, że inwestorów mało, turystów jeszcze mniej, sport leży, drogi dziurawe, do domu dojechać nie mogę bo remont Kilińskiego.
Głupiego albumu, kubka, czapki, szalika, długopisu, torby - nic - smutne, ale prawdziwe.