Dodaj do ulubionych

Światowa kariera łodzianina w Infosysie

IP: 217.76.121.* 12.07.10, 20:39
Niezły tekst PRowy, pewnikiem przygotowany przez samego Infosysa.

Z tymi awansami nie przesadzajmy. Do poziomu lidera oczywiście, że tak. Potem
szklany sufit w sensie kto lepiej zna decydentów i potrafi lepiej się sprzedać
to awansuje. Oczywiście trzeba mieć coś w głowie i pochwalić się sukcesami,
ale w końcowym efekcie decyduje to co napisałem wcześniej. A takich ludzi jak
dyrektor B. jest wielu - nie przesadzajmy.

Szkoda, że polski (europejski) oddział Infosysa pracuje tak naprawdę na
centralę i jest przyczółkiem dla zdobywania kontraktów dla Indii. Cóż, ale tak
to jest jak nie popiera się własnego kapitału i jak nie promuje się własnego
biznesu !
Obserwuj wątek
    • Gość: WWW Przeciesz to IP: 217.76.112.* 12.07.10, 21:03
      JEST INFOSYF
    • Gość: trishika Re: Światowa kariera łodzianina w Infosysie IP: 217.76.123.* 12.07.10, 21:05
      podpisuję się pod powyższą wypowiedzią. Strategia infosysu, być w mediach. I tyle.
    • edekgazeta tekst brzmi dumnie 12.07.10, 21:37
      ale prawdę mówiąc Infosys ma tylko 2 centra w Europie w Łodzi i Brnie. I tylko
      tak naprawdę Łódź gra w Europie pierwsze skrzypce w grupie Infy. Więc to, że
      ktoś z łódzkiego centrum będzie robił dla Europy to nic nowego. To
      usankcjonowanie faktu.
    • Gość: lucja W Infosysie też mają czerwona kropkę? IP: *.toya.net.pl 12.07.10, 23:24
      ciekawa jestem
    • Gość: hela Piekne bajeczki, piękne IP: *.4web.pl 12.07.10, 23:33
      Prawda jest taka, że każda praca, którą łódzki Infosys dostanie i opanuje suma sumarum i tak zostanie przekazana Hindusom w Pune. Tak jak zostaly przeniesione działy obsługujące Philipsa, i coraz mniej ich w Łodzi jest, stad te wyjazdy, pobrać pracę od kontrahenta, udając, że będzie ona wykonywana w Europie i za niedługi czas przekazywać Hindusom, którzy są tańsi i pracują w głównej siedzibie firmy....
      • Gość: P Re: Piekne bajeczki, piękne IP: 216.52.49.* 13.07.10, 08:44
        Hmm, a slyszalas Helu ze dla P&G praca wraca z Indii do Lodzi? Cos
        twoja teoria ma krotkie nozki
        • Gość: gość Re: Piekne bajeczki, piękne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 10:33
          widać P&G miało dość problemów z Pune żeby postawić sprawę jasno, i zażądać
          powrotu do Europy ;) Ale w końcu i tak wyjedzie wszystko, co w Indiach są w
          stanie (prędzej czy później) opanować. To jest najbardziej korzystne finansowo
          dla firmy, jak zgaduję...
    • Gość: kr eh... korporacje IP: *.ms.lnet.pl 12.07.10, 23:40
      kto pracował to wie jak jest. I jest dokładnie tak jak głosi pierwszy
      komentarz. Młodzi (10-11h w pracy +2-3h w domu po pracy + troche w weekend),
      ambitni (mający współpracowników za..., idąc po trupach do celu), zarabiający
      powyżej średniej krajowej (czyli powiedzmy 5 brutto na poczatek zapewne - dla
      kierownika, który za BIEGLE 2 języki obce i by najmniej nie wliczając w to
      angielskiego).

      + benefity - odpowiednia ilość wazeliny i samozaparcia i dobrego PRu. No coż.
      Pewnie to tych 10 latach takiej pracy można się lepszego stanowiska dochlapać
      i ciśnienie pewnie też ma się większe :)

      Swoją drogą jak Indyjczycy robią w Polsce interesy to coś jest nie tak :)
      wszak 99% firm światowych robi dokładnie na odwrót. Choć każdy pewnie kto z
      Indiami pracował wie jak to jakość pracy wygląda w ich wykonaniu :)

      pozdrawiam korporacjonistów !
      - były :) korporacjonista
      • Gość: A. Re: eh... korporacje IP: *.chello.pl 13.07.10, 07:29
        Zgadzam się z tą wypowiedzią. Osobiście znam młodego człowieka, który
        tam pracuje . Wraca do domu z komputerem po 12 godzinach pracy. Suma
        sumarum pracę kończy w domu dobrze po północy. Rodzinie poświęca
        niewiele czasu, bo go po prostu mu brakuje. Ambicja to nie wszystko, bo
        życie ma się tylko jedno- pamiętajcie o tym. Za 5 000 zł poświęcenie
        jest zbyt duże.
        • Gość: wiki tak jest tez z innymi zawodami IP: *.toya.net.pl 13.07.10, 08:32
          młody lekarz pracuje srednio po 16 godzin dziennie, zarabia więcej niz wy bo ok
          10 tys, ale odpowiedzialnosc i ilosc pracy znacznie wieksza

          w polsce jest zbyt niska wycena pracy specjalistow wysokiej klasy i ograniczanie
          ich awansow roznymi "trudnymi do wytlumaczenia" sprawami
      • Gość: Ziombel Re: eh... korporacje IP: 130.138.227.* 13.07.10, 13:22
        Koment do wpisu kr - korporacjonista ... - po pierwsze to nie są indyjczycy (bo
        czegos takiego nie ma) tylko Hindusi. Te 10 - 11h w pracy to sie zdarza ale przy
        zmaknieciu miesiaca i to tylko w niektorych działach (wiem bo przez 1,5 roku
        pracy zmienialem dzial dwukrotnie wiec przynajmniej caly czas cos nowego) - no
        chyba ze czlowiek nie jest zorganizowany to moze i siedziec dluzej...
        Moze i sa przypadki gdzie czlowiek naprawde tyle pracuje przez wieksza czesc
        miesiaca ale jak na 800 osob jak jest takich kilkanascie to jest to do przyjecia
        wg mnie zwlaszcza ze w chwili obecnej naprawde jest duzo projektow i to nie
        tylko przenoszonych tylko do Indii.
        Co do awansow - plecy trzeba mieć wszedzie nie wazne w jakiej korporacji wiec
        nic nowego ...
        Ja osobiscie pracuje codziennie po 8h zadnych 10 - 11, zadnej pracy w weekendy -
        okazje do wyjazdow zagranicznych tez mialem i wykorzystalem - i jakos nie
        obgryzam paznokci po nocach ze strachu co mnie czeka nastepnego dnia w pracy ...

        Zawsze sie znajda osoby ktore beda tylko marudzic jak to nie jest tak jak
        powinno... co do pieniedzy wiadomo by sie chcialo wiecej zarabiac ale zycie to
        nie bajka :)
      • Gość: gosc Re: eh... korporacje IP: 130.138.227.* 13.07.10, 13:41
        > Swoją drogą jak Indyjczycy robią w Polsce interesy to coś jest nie
        tak :)
        > wszak 99% firm światowych robi dokładnie na odwrót.


        No właśnie się mylisz - trend sie troszkę odwrócił - Indie z
        importera usług, stają się eksporterem.
      • Gość: infy Re: eh... korporacje IP: *.chello.pl 13.07.10, 18:05
        Ja chyba pracuję w jakimś innym Infosysie.
        To bardzo lightowa firma.

        Mam wrażenie, że brak Ci porównania, jak jest w innych firmach.
    • Gość: valla Z serii artykul sponsorowany...;) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.10, 06:39
      Troche z tymi awansami sie gosc zagalopowal...
    • Gość: gość większy zysk kosztem niskich płac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 09:24
      gdyby ich nie utrzymywał, to już by go nie było... tak to
      nas 'umacniają' menedżerowie na służbie obcych - za to dostają
      średnią pensję i artykuł o sobie w gazecie
    • Gość: pracownik Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową ka... IP: 130.138.227.* 13.07.10, 10:47
      Prawda jest taka, ze w tej firmie bez znajomosci mozna liczyc tylko
      i wylacznie na problemy zdrwowotne zwiazane z rozstrojeniem
      nerwowym. Pracuje tutaj prawie dwa lata i jedyne na co sie napotykam
      to mur spiskujacych i krecacych aftery team leaderek, ktore za nic
      maja sobie swoj zespol a interesuje ich jedynie wlasna kariera. Jako
      doktorant i jednoczesny student MBA caly czas pracuje w operacji bo
      w.w. TLki nie widza potrzeby mojego awansu lub przeniesienia do
      innego dzialu. Pensja to po prostu kpina. Na poczatek po studiach da
      sie przezyc ale jesli ktos ma rodzine lub niedajboze dzieci to niech
      lepiej przycisnie pasa. Szumnie opisywane szkolenia to kilka szkolen
      z tzw. soft skills (nawet ciekawe niektore, ale nie robiace z
      czlowieka potentata na rynku pracy), bezuzyteczne szkolenia
      operacyjne, z ktorych nic sie i tak nie da wyniesc oraz pula
      dofinansowan na specjalistyczne kursy typu ACCA czy CIMA, ktorych i
      tak nie dostaniesz jesli nei jestes min. DTLem lub nie masz umowy na
      czas nieokreslony (fixed contract), ktorych notabene juz nei daja (
      no chyab, ze pracujesz juz z 4 lata).
      Gdyby nie to, ze sytuacja na rynku pracy w Lodzi i moje chwilowe
      przywiazanie do tego miejsca z powodu edukacji juz dawno zasmialbym
      sie w twarz co poniektorym osoba w tej firmie.
      Reasumujac, bez znajomosci mozesz tu miec i profesora a nic nie
      zdzialasz ( nawet szanowny pan Bestry wspominal, ze kolega go
      wciagnal do pracy)
      • Gość: też pracownik Re: Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową IP: 130.138.227.* 13.07.10, 13:32
        Same studia MBA i nawet studia doktoranckie nie skrócą Ci ścieżki
        rozwoju w żadnej firmie. Trzeba jeszcze chcieć i cos z siebie dać, a
        nie stać przy bramkach o 15.57, żeby wyjść o 16 i pracować od kreski
        do kreski.

        Kursy specjalistyczne nie są zarezerwowane dla wybrańców - ale
        trzeba się na nie zglaszać. Proaktywność - tak ceniona w korporacji
        nie sprowadza się do zadawania pytań o możliwość podwyżki lub
        rozwoju.

        Mam podobny staż do Twojego, nie mam krewnych w firmie, nie mam MBA
        ani żadnych super specjalistycznych studiów kierunkowych - w ciagu
        ostatniego roku brałam udział w kilku specjalistycznych szkoleniach -
        każde z nich miało wymierny wpływ na moją pracę, umożliwiono mi
        podjęcie studiów podyplomowych. Rozwijam się zawodowo, a moi
        przełożeni wspierają mnie w rozwoju.

        Oczywiście łatwiej jest narzekać i użalać się nad sobą niż wziać się
        choćby za któryś z mniej popularnych języków obcych, zaangażować w
        projekt, zglosić na wyjazd, zaangażować się w pracę nieoperacyjną.

        Nikt nikogo nie zmusza do pracy w korporacji, przychodząc na rozmowę
        wstępną i podpisując umowę o pracę godzisz się na korporacyjne
        reguły gry i albo to komuś odpowiada, albo niech szuka pracy gdzie
        indziej zamiast wiecznie narzekać i knuć teorie spiskowe o klikach.

        Niewiele jest na łódzkim rynku firm, które mają tak jasne i uczciwe
        podejście do pracownika - mam tu na myśli zasady korzystania z tzw.
        socjala, rozliczania nadgodzin, przyznawania premii, podwyzek,
        awansów, system szkoleń wstępnych.

        Mam wrażenie,większość komentujacych nie wie, jak pracuje się w
        innych firmach i zwyczajnie nie potrafi docenić tego, co w
        Infosysie dostaje 'na dzień dobry'.


        • Gość: pracownik Re: Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową IP: 130.138.227.* 13.07.10, 15:16
          Owszem, same tytuly i dyoplomy nie zrobia z nikogo kierownika czy
          dyrektora ale powinny przyspiszec lub ulatwiac awanse a ja od 2 lat
          stoje w miejscu. Problem polega na tym, ze zglaszajac sie na wyjazdy
          i projekty rowniez nic nie osiagnalem ( bylem skutecznie blokowany
          przy przejsciach).
          Poza tym istnieje jeszcze cos takiego jak ambicja i poczucie wlasnej
          wartosci, ktore niejednokrotnie udowadnia, ze kieruja nami ludzie,
          ktorzy nie maja do tego zadnych predyspozycji czy kwalifikacji a
          pomimo to potrafia wyciagac jakies bzdury na ocenach polrocznych w
          stylu za malo sie integrujesz albo nie myjesz uszu w co 3 wtorek.
          Jak dla mnie smiech na sali...
    • Gość: Kopro Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową ka... IP: *.181.204.40.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.07.10, 10:54
      To jest tak śmieszne, ze az straszne
      • Gość: rowniez pracownik Re: Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową IP: *.toya.net.pl 13.07.10, 19:51
        Drogi rozczarowany pracowniku.
        Zamiast narzekac i cala wina za brak blyskotliwej kariery obarczac
        swojego lidera, wykorzystaj najblizsza ocene pracownicza,
        porozmawiaj o swoich ambicjach, popros o feedback, zapytaj nad czym
        moglbys popracowac aby zrealizowac swoje zawodowe cele. Jest wiele
        projektow i stanowisk, na ktore potrzeba kompetentnych ludzi lub
        przynajniej tych z potencjalem, aby takie kompetencje w niedlugim
        czasie zdobyc. I bedzie jesczze wiecej. A jesli rzeczywiscie twoj
        szef/owa nie udzieli Ci stosownego wsparcia, moze sprobuj uderzyc
        nieco wyzej, porozmawiaj z managerem, lub kims innym z wyzszego
        szczebla. PRacuje w tej organizacji juz kilk alat i moim zdaniem ta
        firma ma szczegolna kulture organizacyjna, oparta na otwartosci,
        mozliwosci swobodnego wyrazania opinii, i wiem ze kontruktywny
        feedback jest doceniany. Twoja kariera jest w Twoich rekach, a nie
        tylko rekach twoich przelozonych. Pozdrawiam
        • Gość: infosyfka Re: Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 23:21
          ... pozdrawiam, Krystian Bestry. (ze pozwolę sobie dokończyć powyższą
          arcy-gładką wypowiedź)
          • Gość: Marian nie nie nie IP: 217.76.121.* 16.07.10, 21:04
            powinno być

            Your CH
        • Gość: ... Re: Przepis na sukces. Łodzianin zrobił światową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 21:45
          he... he he... HA HA... BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!
          ROTFL
          i pomyśleć że niektórzy w to wierzą :D
    • Gość: Termit Ciężko IP: *.toya.net.pl 30.11.11, 17:29
      Niestety, wiem, że tekst, tak jak większość o Infosysie pisany był na zamówienie.
      Prawda jest taka, że nowa Pani center head myje ręce po dotyku Hindusów.
      Pan Krystian to osoba, która za nic ma sobie dobro pracowników. Każdego roku Indie zmieniają targety, dlatego atmosfera w firmie zmienia się jak pogoda w marcu.
      Poza tym firma nie ma wizji - szeroka propagandowa akcja wspólnego obrania strategii skończyła się wielkim fiaskiem.
      Podsumowując - Infosys bardzo korzysta na wysokim wskaźniku bezrobocia w Lodzi. Niestety wraz z wejściem T&L, ta dobra passa się skończyła. Teraz już nawet managerowie oficjalnie zdali sobie sprawę, że myśl przewodnia pracy w Infy to:
      'we don't work for money, we work for people' A people coraz większymi grupami odchodzą do konkurencji.
      Moja żona zajmuje w firmie stanowisko TL - rzeczywiście, można pomyśleć, że panuje w tym gronie atmosfera ciągłej intrygi. Tak naprawdę wynika to z całkowitego braku komunikacji - TL, tak samo zresztą jak managerowie czują się zagubieni. Pan Krystian ma za to nowy samochód i wszystko jest w porządku!.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka