big_news
12.08.10, 09:48
Owszem, ale jak się okazuje, nie każdy.
Wiadomym wszem i wobec jest, że w naszej pięknej stolicy trwa "bój" o
utrwalenie (albo jak chcą inni - o zatarcie) pamięci ofiar Tragedii
Smoleńskiej. To w tej sprawie pan B. Komorowski (wówczas jeszcze nie
prezydent) powiedział GW, że stojący przed Pałacem krzyż należy przenieść
gdzie indziej. Wskutek tej wypowiedzi spokojne, choć przecież nie bezludne,
przez 3 miesiące Krakowskie Przedmieście, stało się nagle miejscem burzliwym.
Niepozorny krzyż wywiera olbrzymie emocje. Kto chce ten wie, że rzecz toczy
się nie o "zbite dwa kawałki drewna", jak to raczył określić ów krzyż pewien
rzadki osobnik, który w necie szpanuje pozami z bronią w rękach, a o
upamiętnienie Ofiar z 4 kwietnia 2010 roku. Jak się okazuje, mamy w kraju
mnogość tych, którzy na tysiąc sposobów "uzasadniają" pozostawienie
przestrzeni przed Pałacem Namiestnikowski w kształcie sprzed czterech miesięcy
i dwóch dni. Sporo wśród nich jest takich, co to na wszystko na co mogli by
przystać w tej sprawie, to jakaś symboliczna tabliczka wmurowana w
niewidocznym miejscu, bo przecież śp Prezydent był be, a na dodatek nie
wszystkie rodziny lecących rządowym samolotem do Smoleńska chcą wyraźnego
uczczenia swoich krewnych. I tak jak środowiskom lewicowym, różnym medialnym
potentatom, "autorytetom" oraz, co istotne, prezydentowi RP myśl o zastąpieniu
drewnianego krzyża w sercu stolicy Polski jest wręcz nie do przyjęcia, tak w
innej sprawie Bronisław Komorowski, można powiedzieć - wręcz patronuje. Chodzi
o... pomnik bolszewików, którzy w 1920 roku
napadli naszą Ojczyznę. I tak "wolna Polska" dotarła do tego miejsca, w którym
chwała rodakom jest nie do przyjęcia, a nasi oprawcy będą upamiętniani. Muszę
w tym miejscu koniecznie dodać, że nie mam nic przeciwko nagrobkom dla ludzi,
nawet dla największych kanalii, jednak stawianie im pomników uważam za
karygodne. Żeby było jeszcze "śmieszniej", niemal równolegle w Moskwie
odnowiono pomnik katowi Polaków. Można
spokojnie powiedzieć, że nasza władza i władza bratniego Związku R..., tfu!,
bratniej Rosji, niewątpliwie w duchu wzajemnego zrozumienia, identycznie
postrzegają własne, wspólne interesy.
Normalnie, nie tylko nóż, ale wręcz rąbnięty z ruskiego pomnika w Ossowie
bagnet się otwiera...