Dodaj do ulubionych

ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P...

IP: *.devs.futuro.pl 01.09.10, 17:37
Czemu Gazeta o tym nie pisze ?????

"Według Gałkiewicza, musiały istnieć niejasne układy między decydentami z
urzędu wojewódzkiego a szefami Widzewa, bo gdy dawał klubowi piłkarskiemu
pieniądze na opłaty za prąd, wodę lub zakup zawodnika, to wtedy przez parę
tygodni miał święty spokój i hala bez przeszkód działała, po czym do
biznesmena przychodziły kolejne inspekcje i kontrole. Dlatego znów wykładał
gotówkę na rzecz Widzewa i znów miał spokój.

Gałkiewicz ujawnił, że o tym, ile i na co dawać Widzewowi pieniądze,
informował go zawsze jego ówczesny prezes - oskarżony adwokat Jerzy P."
Obserwuj wątek
    • Gość: fan ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P... IP: 193.106.100.* 01.09.10, 18:12
      zakompleksiony dajdaju ty jesteś chory, twoja frustracja i kompleks WIDZEWA osiągnęła poziom waszego idola i sprzedawczyka spoconego Janka T.
      A co do startu dajkspss to przegrali tylko raz bo nie grali z WIDZEWEM hehe
      • Gość: wstydzewiak Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: *.devs.futuro.pl 01.09.10, 18:56
        ty debilu !!!! hehehehehehe !!!!!
        jak można mieć kompleks na punkcie czegoś takiego jak wstydzew ?????

        hahahahahahahahahahahah
        • Gość: Jacek Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: *.gdynia.mm.pl 01.09.10, 20:30
          Po tobie widać, że można
        • Gość: fan Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: 193.106.100.* 01.09.10, 21:12
          kompleksu po czymś takim jak wstydzew to mieć nie można bo coś takiego nie istnieje ale do WIDZEWA to macie i to ogromne (kibice w całej Polsce, mecze na arenie europejskiej i polskiej, frekwencja na stadionie no i wasz największy kompleks: polskie korzenie WIDZEWA to co was tak boli i chcecie nam przypisać swoje żydowskie pochodzenie)
      • Gość: widzef Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: *.wlms-broadband.com 02.09.10, 09:27
        "twoja frustracja i kompleks WIDZEWA osiągnęła poziom "
        Chłopie co ty masz z j. polskiego? Słyszałeś o gramatyce?
    • Gość: RETK69 co to za artykuł IP: *.retsat1.com.pl 01.09.10, 18:16
      rok temu piłkarze ŁKS byli nieprzygotowani do gry, ciągle walczyli o
      licencję, więc jak można porównać obie sytuacje, teraz koncentrują
      się tylko na graniu, poza tym teraz oprócz Koseckiego i Mięciela
      najlepszy piłkarz to Adamski, który nie zawodzi w żadnym meczu a w
      ostatnim wypracował bramkę
    • Gość: jrb ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P... IP: *.chello.pl 01.09.10, 18:19
      Z Podbeskidziem bańki 1-4
    • Gość: fan Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: 193.106.100.* 01.09.10, 18:22
      zakompleksiony dajdaju ty jesteś chory, twoja frustracja i kompleks WIDZEWA osiągnęła poziom waszego idola i sprzedawczyka spoconego Janka T.
      A co do startu dajkspss to przegrali tylko raz bo nie grali z WIDZEWEM hehe
    • wassercug_fajwel Już za miesiąc wszystko wróci do normy 01.09.10, 19:44
      długi cały czas rosną, przestaną wypłacać sianko no i skończy się gra... A
      jesienią Mączyński wróci do Wisły i znów "wyprzedzą Widzew"
      • Gość: do ficeffajfusa Re: Już za miesiąc wszystko wróci do normy IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.10, 12:47
        zacznij się leczyć i to szybko,aby nie było za póżno !!!
    • Gość: Jacek Re: ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą IP: *.gdynia.mm.pl 01.09.10, 20:34
      Byś pomyślał to byś zrozumiał dlaczego nie pisze. Jak wynika z
      cytatu są to tylko pewne domysły Gałkiewicza, a Gałkiewiczowie już
      niejedną sprawę w sądzie przegrali
    • Gość: www ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P... IP: *.toya.net.pl 01.09.10, 21:43
      Nastepne NEWSY dotyczące wsty...wa : Niektórzy historycy uważają, że RTS Widzew jest kontynuatorem działalności TMRF (załozonego 5 listopada 1910 ). Jest to pomysł władz komunistycznych z lat 50. XX wieku, w celu zrobienia z Widzewa najstarszego klubu robotniczego w Polsce. Uważają oni, że kontynuatorem TMRF-u jest Klub Sportowy WiMa Łódź, który potem razem z TS Podgórze połączył się w 1949 z łódzkim Widzewem. Jednak TMRF przestał istnieć w 1914 wraz z wybuchem I Wojny Światowej.
      Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew zostało powołane do życia w 1922 roku, z inicjatywy łódzkiej komórki Polskiej Partii Socjalistycznej. Utworzyła ona komitet organizacyjny stowarzyszenia, którego celem miało być \"szerzenie wśród mas pracujących idei kultury fizycznej i ćwiczeń cielesnych\". Zarząd opracował statut RTS Widzew, zatwierdzony mocą postanowienia Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi 29 marca 1922 pod sygnaturą L.Pr. 1588/1/III/22 P.S. KIM WY JESTEŚCIE !!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: świątek kompleksy białych paróweczek ciągle rosną :) IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 00:10
        bez URAZY ale Powiedz mi drogi WWW.. tylko tak szczerze:
        ile matka musiała wetrzeć śniegu w krocze, by takiego bałwana jak ty urodzić??..
        a może to nie śnieg? tylko BETON ?
    • dahorse Żal mi was wszystkich... 02.09.10, 00:12
      Jako Łodzianin (oraz kibic ŁKSu, ale nie ANTYkibic Widzewa) to wstyd
      mi przed resztą Polkich kibiców jak was czytam... gó... was obchodzi
      wspieranie własnego klubu, byle "dowalić" przeciwnikowi
      czyli "żydom"...

      Jesteście wszyscy razem do kupy bandą żałosnych, zakompleksionych
      antysemitów...

      Łódź jest jednym z większych i bardziej rozwiniętych miast w Polsce
      właśnie dzięki swojej wieloetnicznej historii, nieważne kto co
      zakładał- gdyby nie Żydzowska oraz Niemiecka społeczność, Łódź
      byłaby nic nieznaczącą dziurą pośrodku polskiej mapy...

      Ale komu ja to tłumaczę...


      B.
    • Gość: świątek drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 00:20
      Twój jakże znamienity post, natchnął mnie bym [choć to wielce nie kulturalne]
      odpowiedział Ci pytaniem na pytanie, mianowicie:
      czemu Gazeta Wyborcza nie pisze o tym że:
      ----> dajks PPS-kozia Wólka jest w mieście Łodzi klubem niszowym, nielubianym,
      nietolerowanym, który ciągle naciąga łódzkiego podatnika na
      nieuzasadnione-przejadane-marnotrawione darowizny z budżetu miasta??
      --->czemu nikt nie porusza problemu patologi i alkoholizmu w szeregach tzw.
      kibuców rodowodowych??
      ---->itd, itp
      wymieniać dalej 'synku'? a może oszczędzić Ci wstydu?
      • Gość: www Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 11:10
        do światek:Napisz ile podatnicy zapłaca za dzierzawe terenu pod wasza oborą ? napisz o patologii kibiców wstydzewa ? a może jej nie ma ? nie będę ci ubliżał,bo twój poziom jest zbyt niski. o własnych dokonaniach korupcyjnych,licencyjnych mozna napisac wiele książek.p.s. to dziwne,ze tak lubiany w Polsce i na świecie klub zmuszał biznesmenów do "dobrowolnych" wpłat na własne działanie.może teraz tez tak jest ?
        • Gość: fan Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: 193.106.100.* 02.09.10, 12:31
          lecz swoją frustracje i kompleksy na cmentarzu żydowskim a WIDZEW i tak będzie zawsze przed wami ścierwa z kozin
          • Gość: 1908 Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: *.retsat1.com.pl 02.09.10, 15:11
            Korupcja, komunistyczna zgnilizna i zła data założenia - oto wasz kochany Widzew.
            • Gość: fan Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: 193.106.100.* 02.09.10, 15:43
              Korupcja, komunistyczna zgnilizna, zła data założenia, pochodzenie żydowskie: oto wasz pssdajks
              • Gość: 1908 Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: *.retsat1.com.pl 27.09.10, 23:23
                Korupcja - chyba nie trzeba tłumaczyć czemu to o was, komunizm? ROBOTNICZE towarzystwo sportowe - mówi ci to coś?

                Zła data założenia - jeżeli już to co najwyżej o rok, lepiej tak niż o 12 lat :)
                A pochodzenie żydowskie... Znasz w Łodzi klub którego nie załozyli Żydzi?
        • Gość: świątek Re: drogi zakompleksiony KIBUCU zatorowy IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 19:58
          do WWW:
          śnieg czy beton??? powiedz jak to było?
    • antygrzybiarz Drodzy fani Widzewa......... 02.09.10, 22:01
      Dyskutując z kibicami PSS schodzicie do poziomu menela z Kozin, warto ??
      • Gość: Przygoda Re: Drodzy fani fidzefa......... IP: *.wroclaw.mm.pl 04.09.10, 09:06
        Jestes najczesciej udzielajacym sie pajacem na forum ŁKS, a teraz taki tekst?
        Zal mi ciebie!
    • Gość: do WWW ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P... IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:40
      ty sie chłopaku naprawdę powinienes leczyć...żeby takie nonsensy wypisywać po
      internecie to trzeba być kibucem pssa

      ty naprawde myślisz że twój klubik jest inny niż Widzew ??? że nie było
      korupcji. zgnilizny komunistycznej czy żydowskiego pochodzenia (o dacie
      załozenia waszej nie wspomne) ???

      to jak najszybciej lec przebrac pampersa umyj się ładnie i do lekarza bo masz
      na 100% siano zamiast mózgu w tym pustym łbie...
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:43
      1908?!...

      Arnold Heiman urodzony jako Abram Heiman 13.08.1882r zmarł w Getcie Łódzkim
      16.02.1943r. Był on jedną z dwóch osób, które podpisały prośbę 13/26.06.1909r
      o wpisanie ŁKS-u do rejestru stowarzyszeń i związków w Guberni Piotrkowskiej.
      5/18.09.1909r został wybrany kasjerem w pierwszym zarządzie ŁKS-u. Na 15-lecie
      klubu ŁKS została napisana książka a w skład komitetu organizacyjnego wchodził
      Abram Heiman oraz inż. Stanisław Kowalski i lekarz Karol Łukaszewicz. Ci dwaj
      ostatni przy aprobacie członków zarządu ŁKS-u postanowili dokonać fałszerstwa
      jego historii i zrobili to w następujący sposób:
      Kłamali pisząc, że dokumenty dotyczące powstania klubu zaginęły (to kłamstwo,
      ponieważ statut ŁKS z datą 14.08.1909r znajdował się w klubie, a jego kopia z
      tłumaczeniem na jęz. polski została w 1921 r. dołączona do wniosku o wpisanie
      do rejestru stowarzyszeń działających już w niepodległej Polsce). Żadna
      notatka prasowa, żaden dokument nie potwierdza dalszych wymyślonych kłamstw
      (vide opowieści H. Lubawskiego). Od wydania książki jubileuszowej na 15 -
      lecie klubu wszystkie jubileuszowe książki są oczywistym fałszem co nazwał w
      albumie Mariusza Gossa prof. dr. hab. historii Kazimierz Badziak.

      Kłamali, że jakoby w 1908r istniała drużyna piłki nożnej "Łodzianka" i do tego
      składająca się z uczniów szkół jakby nie wiedziano od ich absolwentów, że
      uczniowie nie mieli prawa należeć do żadnych organizacji.
      Kłamali, że piłkarze, którzy w rzeczywistości zaczęli grać dopiero w 1910 r.
      występowali w ŁKS-ie już w 1908r a do tego celu fabrykowano nawet zdjęcia z
      tymi piłkarzami, których wówczas nawet nie było w kraju.
      Kłamstwo związane z założeniem klubu ŁKS opiera się na trzech filarach:

      1. Opowieści Henryka Lubawskiego o rzekomej podróży do Piotrkowa
      Trybunalskiego w celu zarejestrowania ŁKS;
      2. Niby szykanowania przez władze rosyjskie z powodu polskości nowego
      stowarzyszenia;
      3. Zdjęciu drużyny ŁKS z 1908 roku;

      "Wraz z powstaniem Łódzkiego Klubu Sportowego w 1908 roku, pierwszą sekcją,
      którą powołano do życia, była sekcja piłki nożnej. Początkowo przyjęto nazwę
      Łodzianka, która używana była do 1909, kiedy to zatwierdzono statut Klubu."
      (cytat ze strony lksfans.pl.)

      "W drugiej połowie 1908 r. Henryk Lubawski, Jerzy Hirszberg i Arnold Heiman
      założyli klub sportowy pod nazwą Łodzianka. Odrzucanie podań o rejestrację
      przesunęło legalizację statutu klubu, już pod nazwą Łódzki Klub Sportowy, do 1
      stycznia 1909 r."
      (cytat ze strony Archiwum Państwowego w Łodzi)

      Mityczna "Łodzianka"...

      Do dziś dnia nikt nie przedstawił jakiegokolwiek dowodu na jej istnienie. Poza
      opowieścią H. Lubawskiego nie ma śladu takiego bytu. Jest za to artykuł
      prasowy opisujący zawody sportowe w Łodzi z dn. 5 X 1908 (na szosie
      warszawskiej), który może świadczyć o tym, że uznanie daty 1908 za rok
      powstania ŁKS-u ma sens, tyle że autorzy wspomnianej notki prasowej wyraźnie
      zaznaczyli brak przynależności klubowej obu braci Lubawskich. Nie da się tego
      wytłumaczyć brakiem zalegalizowania, bowiem w takich imprezach brały udział
      drużyny, stowarzyszenia nieformalne i autorzy notek prasowych umieszczali ich
      nazwy.

      Warto zaznaczyć, że cały zespół archiwalny dotyczący rejestracji stowarzyszeń
      w Gub. Piotrkowskiej zachował się w całości, liczy ponad 1700 kolejno
      ułożonych teczek niezależnie od tego czy stowarzyszenie zostało zalegalizowane
      czy nie to i tak jest jego teczka z kompletem dokumentów. Nie ma żadnej teczki
      "Łodzianki" z 1908 roku jest tylko teczka Łódzkiego Towarzystwa Sportowego z
      1909 r. Z tej teczki pochodzą wszystkie dokumenty, na których się opieram i
      których skany umieszczam w tekście.

      Ciekawostką jest fakt, że we wrześniu 1958 roku w Łodzi powstaje klub MKS
      Łodzianka. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest to rok obchodów 50-lecia ŁKS
      oraz rok, w którym klub zdobywa mistrzostwo Polski w piłce nożnej.

    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:43
      "Podróże" Henryka Lubawskiego...

      Lubawski twierdził, że pojechał do Piotrkowa Trybunalskiego osobiście, i że
      zarejestrował ŁKS w jeden dzień. Fakty mówią coś innego. Otóż wnioskodawcą był
      Fajwel (Feliks) Markus Wassercug. To on był stroną w sprawie rejestracji ŁKS,
      on także zawoził dokumenty do Piotrkowa. Mało kto odnosi się do faktu, że H.
      Lubawski nie miał wtedy ukończonych 21 lat i według prawa rosyjskiego był
      niepełnoletni, a to powodowało, że nie mógł on niczego rejestrować. Także
      opowieść o zarejestrowaniu ŁKS w jeden dzień jest niewiarygodna, bowiem
      biurokracja rosyjska była dobrze zorganizowana i takie "przypadki" były
      niemożliwe. Z dokumentów wynika, że przebiegała normalnie, bez żadnych
      kłopotów i trwała około miesiąca. Nie ma w nich żadnych skreśleń ani dopisków,
      które mogłyby sugerować jakiekolwiek perturbacje. Fałszerze historii ŁKS-u
      twierdzili, że powodem, dla którego powierzono tak ważną funkcje tak młodemu
      człowiekowi, było jego polsko brzmiące nazwisko... pozostawię to bez komentarza.

      Wspomnienia H. Lubawskiego z okresu młodości fałszywie sugerujące jego
      znaczącą rolę w powstaniu ŁKS-u , mogą być związane z nieznanym ogólnie
      wydarzeniem. Otóż jego ojciec Mateusz w czerwcu 1907r na państwowej loterii
      wygrał sumę 37500 rubli (teraz ok. 1280000zł). Henryk Lubawski mając tak
      bogatego ojca mógł pomagać finansowo ŁKS-owi i jako zasługujący na zaufanie
      młodzieniec został 16 lutego 1910r na walnym zebraniu wybrany pomocnikiem
      kasjera w drugim zarządzie klubu. Nie brał żadnego udziału w procesie
      rejestracji klubu.

      "Założyciele Łódzkiego (Towarzystwa) Klubu Sportowego do Pana Gubernatora
      Piotrkowskiego. Łódź 26 (chyba z 8 lipca wg kalendarza juliańskiego) VII 1909.
      Mieszkańcy miasta Łodzi Feliks Markus Wassercug zamieszkały przy ul. Dolnej
      pod nr 37 wnieśli podanie o rejestrację projektowanego towarzystwa w myśl
      prawa z 4 marca 1909 (chyba z 1906) roku. Załączyli statut w 2 egzemplarzach
      liczący 34 paragrafy na 4 stronach maszynopisu".
      (cytat ze strony lkslodz.pl)

      Jeden cytat mnóstwo błędów. Wassercug mieszkał na Ogrodowej. Heiman wg.
      ełkaesiaków na Dolnej, a wg mnie na Długiej czyli obecnej Gdańskiej. Różnica
      jest taka, że Dolna znajdowała się na Bałutach które nie należały jeszcze
      wtedy do Łodzi, a Długa do niej należała. Prawo było z roku 1906 nie z 1909 r.
      Najważniejszy błąd to data, bowiem pismo jest z czerwca, a nie z lipca 1909 roku.

      Co więcej zachował się dokument, w którym urzędnik z Piotrkowa nakazuje
      telegraficznie policjantowi z Łodzi powiadomić Pana Wassercuga o pomyślnej
      rejestracji stowarzyszenia. Gdzie tu miejsce na wyjazd Lubawskiego?

      Zaborcy przeciwnikami ŁKS-u...

      Szykanowanie polskich organizacji przez zaborców miało miejsce, ale zadaję
      sobie pytanie: na jakiej podstawie władze rosyjskie miały sądzić, że ŁKS to
      organizacja polska? Przede wszystkim w statucie nie ma żadnej wzmianki na
      temat barw ŁKS. Jak już pisałem nie ma też żadnych skreśleń czy dopisków. Poza
      tym władze nakazały "prześwietlenie" założycieli tj.: Arona (Arnolda) Heimana
      ur. w Będzinie oraz wnioskodawcę Fajwela (Feliksa) Markusa Wassercuga ur. w
      Pułtusku. Obaj panowie nie należeli do żadnych polskich organizacji
      (informacje zebrał rewirowy).

      "(...) Odzyskanie niepodległości wpłynęło ożywczo na rozwój sportu, a przede
      wszystkim pozwoliło na scalenie doświadczeń wypracowanych w poszczególnych
      zaborach. Najkorzystniej sytuacja wyglądała w na terenie Galicji. Tutaj od
      początku wieku działały kluby wywierające duży wpływ na życie całego
      międzywojnia - Czarni Lwów, Pogoń Lwów, Wisła i Cracovia (…) najgorzej
      wyglądała sytuacja w zaborze rosyjskim, w którym przed 1914 r. nie
      zarejestrowano żadnej polskiej organizacji sportowej o charakterze ogólnym i
      np. Polskie Towarzystwo Sportowe "Sokół" z Lwowa było zmuszone do działalności
      półlegalnej, konspiracyjnej. Mogły powstawać natomiast organizacje o zasięgu
      lokalnym, niepodkreślające polskiego charakteru (np. Łódzki Klub Sportowy, w
      skrócie ŁKS założony 1909 r.)..."
      (Historia Polski 1918-45 Czesław Brzoza - Andrzej Sowa; Sport w II RP, str 459)

      Podczas pisania nowego statutu, kiedy klub był już w pełni spolonizowany
      zaczęto zamazywać żydowskie korzeni
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:48
      Podczas pisania nowego statutu, kiedy klub był już w pełni spolonizowany
      zaczęto zamazywać żydowskie korzenie zmieniając barwy z biało - czarnych na
      biało – czerwone. Był to koniec 1921 lub początek 1922 roku (kolejny dziwny
      zbieg okoliczności otóż w tym samym czasie powstaje na Widzewie klub o barwach
      biało-czerwonych).

      Bajka o barwach ma słabiutkie podstawy także z innego powodu. Opowieści ludzi
      związanych z ŁKS, że klub nie mógł mieć polskich barw z powodu swojego
      polskiego charakteru są niedorzeczne. Wyznacznikiem polskości nie były barwy
      tylko ludzie. Na dowód można przypomnieć wszystkim, że założyciele ŁKS byli
      bardzo blisko związani z fabryką Izraela Poznańskiego i czerpali duże zyski z
      istniejącego stanu rzeczy w zaborze rosyjskim. Najprawdopodobniej nie
      przywiązywali wagi do barw. Należy wspomnieć także, że ta fabryka była
      sponsorem ŁKS. Gdzie są dowody szykanowania???

      "Ale od czego są znajomości. W Urzędzie Generała Gubernatora pracowali również
      Polacy. Jeden z nich Adamczewski, podpowiedział jak należy spreparować statut
      aby nie budził on żadnych zastrzeżeń, a ponadto jakie nazwiska powinny pod nim
      figurować. Oczywiście, że nie o typowo polskim brzmieniu. Henryk Lubawski
      znalazł przychylnych mu ludzi wśród Polaków żydowskiego i niemieckiego
      pochodzenia, którzy zgodzili się podpisać prośbę o zarejestrowanie ŁKS swoimi
      nazwiskami."
      (cytat ze strony lkslodz.pl)

      Ten cytat pokazuje nieudolną próbę wytłumaczenia kłamstwa. Zadam pytanie:
      Czemu rok później te same władze, ci sami urzędnicy pozwolili na
      zarejestrowanie TMRF, którego założyciele mieli polskie nazwiska??? Przecież
      to jest śmieszne, wygląda jak bajka dla dzieci. Sprytne ale kłamliwe
      wytłumaczenie żydowskich i niemieckich założycieli klubu.

      Dla przykładu Kraft Łódź miał biało-czerwone barwy, ktoś rzeknie, że był to
      niemiecki klub, ale sam fakt zestawiony z powyższym przykładem bajki o
      polskich nazwiskach we wniosku, pokazuje głupotę fałszerzy. Po za tym łódzkie
      gniazdo Sokoła miało polski sztandar klubowy, działali pół legalnie i pozostał
      duży ślad ich działalności. Zadaję kolejne pytanie: Gdzie są jakiekolwiek
      ślady patriotycznej działalności "Łodzianki"? Nie ma takich, bowiem nie było
      nigdy takiego klubu, w odróżnieniu od Sokoła.

      Zdjęcia z 1908 roku?! - jawne fałszerstwo...

      Na zdjęciu drużyny ŁKS z niby 1908 roku na koszulkach piłkarzy widać tzw.
      plecionkę, czyli herb ŁKS. Pytanie brzmi: Skąd plecionka na zdjęciu z 1908
      roku? Przecież rzekomo drużyna nazywała się "Łodzianka".

      Zastanawiające jest również to, że na zdjęciach (o różnych datach) są ci sami
      ludzie.
      Na fotografii "z 1908 roku" widać Sienkiewicza, który wrócił do Polski w 1909
      roku. Obecni są tam także: Knabe, Hanke i Panek. Cała trójka grała w ŁKS w
      1909 roku i później. Pytam więc: Skąd te osoby na zdjęciu niby z 1908 roku???
      Odpowiedź jest prosta: Zdjęcie przedstawia zapewne drużynę ŁKS z 1909 lub 1910
      roku, prawdopodobnie w dniu meczu z Koroną Warszawa.

      ŁKS klubem żydowskim?? "Święte" księgi pełne kłamstw...

      Aby zrozumieć czym kierowali się ludzie fałszujący historię ŁKS-u należy znać
      skład narodowościowy i społeczny założycieli i członków ŁKS-u w pierwszych
      latach istnienia tego klubu jak i sytuację społeczną oraz konflikty
      narodowościowe po 1918r.

      Klub ŁKS powstał z inicjatywy spolonizowanych Żydów jako organizacja sportowa
      (piłka nożna, biegi) dla żydowskiej i polskiej inteligencji ze średnim
      zawodowym wykształceniem. Po odzyskaniu niepodległości działacze narodowości
      czysto polskiej jak np. Stanisław Kowalski bardziej zaangażowali się w
      organizację na ŁKS-ie. Przy pomocy innych Polaków jak np. wspomniany już Karol
      Łukaszewicz wyeliminowali z zarządu czynnych jeszcze w 1918 r. takich jego
      członków jak np. Abram Heiman i innych pochodzenia żydowskiego. Klub poprawny
      już pod względem narodowości członków zaczął aspirować do pierwszego miejsca w
      "starszeństwie" polskich organizacji w Łodzi. Droga do tego prowadziła poprzez
      odcięcie się od "trefnych" wyznaniowo korzeni i wyprzedzenie innego polskiego
      klubu "Sokoła", który formalnie został zarejestrowany w sierpniu 1909r (choć
      nieformalnie działał już od 1905r tworząc tzw. gniazda i posiadał najstarszy
      polski klubowy sztandar w Łodzi). Wówczas to wymyślono i potem w nią uwierzono
      czyli mityczną "Łodziankę" składającą się z uczniów szkół. Pisano o
      patriotycznych motywach założenia ŁKS-u, czerwono-białych barwach i inne
      legendy, którymi do chwili obecnej są karmieni przez fałszerzy historii kibice
      ŁKS-u.

      Dokumenty jednoznacznie pokazują, że uczestnikami procesu rejestracji ŁKS-u
      byli tylko Abram Heiman i Fajwel Wassercug.
      Na pierwszym zebraniu (wrzesień 1909) zarządu ŁKS-u w Sali p. Millera na ul.
      Mikołajewskiej wybrano pierwszy historyczny zarząd:

      Przewodniczący: Winter Ryszard
      Towarzyszący przewodniczącemu: Wassercug Fajwel
      Kasjer: Hejman Abram
      Pomocnik kasjera: Heiman Zygmunt (brat Abrama)
      Sekretarz: Szwarc Jakób
      Pomocnik sekretarza: Kawe Aleksander

      Członkowie zarządu:
      Goszczyński Józef
      Nowacki Aleksander
      Montag Józef
      Członkowie komisji rewizyjnej:
      Blum Leon
      Winter Rafał
      Kawe Aleksander
      Gospodarz lokalu:
      Kaszner Robert
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:48
      Wszyscy poza Goszczyńskim byli wyznania mojżeszowego! Nie ma śladu Henryka
      Lubawskiego!

      Pierwszy protokół z walnego zebrania ŁKS-u z okresu dwudziestolecia
      międzywojennego nosi datę 12 maja 1921r. Stwierdzono, że z powodu powołania 30
      członków do wojska, klub w 1920 r zawiesił działalność. Oprócz składu zarządu
      podjęto kilka uchwał. Postanowiono, że członkowie ŁKS-u noszą normalny czarny
      znaczek z nazwą ŁKS, a członkowie honorowi i prezesi noszą obowiązkowo
      specjalny znaczek sportowy. Podano wniosek o wykonanie nowego znaczka ŁKS
      (prawdopodobnie o biało-czerwonych barwach). Klub w owym czasie przeżywał
      wiele kryzysów organizacyjnych. Na prezesów wybierano osoby o wysokiej pozycji
      zawodowej czy społecznej mogące załatwić np. etaty, zwolnienia z wojska na
      treningi (np. pułkownik E. Chilarski) lub ułatwić załatwienie wielu różnych spraw.

      W latach 1923/24 prezesem zarządu ŁKS-u był Julian Woźniak a jego członkami
      sami Polacy. Korzystając z braku pamięci kolegów kolejni zasłużeni działacze w
      czasie rocznicowych obchodów fałszywej daty powstania ŁKS-u przedstawiali się
      jako założyciele. Podsumowaniem tego procesu jest lista 11 nazwisk
      wymienionych przez J. Bogusiaka na str. 18 jego książki "ŁKS MOJĄ PASJĄ…". Z
      nich tylko pierwszy i dwaj ostatni byli w klubie w 1909/1910r.
      Nie pierwsza i nie ostatnia to organizacja, gdzie obecni przypisywali sobie
      zasługi nieobecnych - zmarłych. Długo dbano aby we władzach klubu nie znaleźli
      się ludzie będący Polakami mającymi żydowskich przodków, jak zasłużony dla
      lekkoatletyki Henryk Lubawski czy trener Ludwik Szumielewski lub opiekun
      drużyny lekkoatletów Klaudiusz Lityński.

      Fakty towarzyszące początkom klubu ŁKS nie mające żadnego uzasadnienia w
      dokumentach powtarzano w kolejnych rocznicowych książkach, podobnie jak
      pierwsza na 15-lecie klubu z 1924r napisanych przez działaczy lub po 1945r
      napisanych przez dziennikarzy sportowych zgodnie z hasłem "jeżeli są fakty to
      tym gorzej dla faktów".
      Największe błędy popełnił jako amator - dr. nauk historii Andrzej Bogusz.
      Przeniesienie wstecz prawie wszystkich dat powstania łódzkich klubów
      sportowych dyskwalifikuje jego publikacje na czele z "DAWNĄ ŁODZIĄ SPORTOWĄ".
      Żadna organizacja sportowa, oświatowa czy inna prawnie nie istniała przed
      1914r i po 1921r fizycznie nie mogła, przed datą wpisania jej do rejestru
      stowarzyszeń. Koniecznością staje się by w przyszłości jakiś obiektywny i
      znający swój warsztat zawodowy historyk napisał o zawartości i szkodliwości
      publikacji książek A. Bogusza na poznanie prawdy historycznej łódzkich klubów.
      Dla przykładu można zacytować fragment artykułu tego pana:

      ”W 1908r młodzież szkolna pochodzenia polskiego założyła Koło Sportowe
      „Łodzianka” zalegalizowane w 1909r przez gubernialne władze w Piotrkowie jako
      Łódzki Klub Sportowy”.
      ("Polacy – Niemcy - Żydzi w Łodzi" pod red. Pawła Samusia, (Łódź 1997r, strona
      325 dotyczący początków ŁKS-u))

      W tym zdaniu prawdą jest tylko, że władze guberni mieściły się w Piotrkowie.
      Członkami organizacji w tym też sportowych nie mogli być niepełnoletni. Ich
      obecność mogła spowodować zamknięcie klubu. Władze carskie okresowo żądały
      sporządzania listy członków, aby sprawdzić ich wiek. Piszący w 1924r kłamstwa
      o mitycznej „Łodziance” liczyli na krótką pamięć współczesnych, ludzi
      świadomych wyjątkowych obostrzeń i inwigilacji przez stójkowych i donoszących
      im o spotkaniach w mieszkaniach stróżów domowych. Opis zawartości poszytu
      (cokolwiek to znaczy) nr.716 zatytułowany ”O staraniach Fajwela Wassercuga o
      zarejestrowanie Towarzystwa Sportowego w Łodzi” znajduje się w zespole
      Kancelarii Prezydialnej Piotrkowskiego Rządu Gubernialnego. Na stronie 9
      cytowane jest podanie założycieli a na następnej odręczny tekst z nagłówka
      Statutu o wpisanie klubu do Rejestru Stowarzyszeń 1/14 sierpnia 1909r
      "Łodzińskiego Sportowego Obszczestwa" (Łódzkiego Towarzystwa Sportowego).

      Spisy członków ŁKS-u z 1913r pokazują, że 80% z nich było mieszkańcami ulic
      przyległych do zakładów Poznańskiego. Większość z nich była kolegami z domów
      stojących na początku Długiej oraz Ogrodowej, Konstantynowskiej i Szkolnej.
      Badania mgr. Tomasza Wierzbowskiego pozwoliły ustalić, że ten rejon miasta był
      w większości zamieszkały przez ludność żydowską.
      W tym kontekście nie dziwi fakt, iż fabryka Poznańskiego udzielała od samego
      początku pomoc klubowi. Oto przykład:

      "KANTOR Miron (Michał) (1882–1940), lekarz chirurg. Urodził się 23 III 1882 r.
      w Kownie, syn Mojżesza, jubilera, i Matyldy Dembo. Studiował medycynę na
      uniwersytecie w Berlinie, 21 I 1908 r. otrzymał stopień doktora medycyny,
      dyplom nostryfikował na uniwersytecie w Charkowie. Zamieszkał w Łodzi (1910),
      był asystentem oddziału chirurgii Żydowskiego Szpitala im. małżonków Izraela i
      Leonii Poznańskich, później ordynatorem Miejskiego Szpitala Powszechnego na
      Radogoszczu i konsultantem chirurgicznym Łódzkiego Klubu Sportowego."
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:48
      Ciekawostką jest fakt, iż powojenne władze PRL nie zmieniły "sponsora" dla
      ŁKS-u.Z tą różnicą, że fabryka nosiła już nazwę: "Zakłady przemysłu
      bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego".

      Wzorem swoich kolegów z brukowców autorzy wyznaczają normy prawne pisząc:

      ”W działalności wszelkich stowarzyszeń, których członkowie dobrowolnie się
      organizują, jedyną cezurą nie może być stempel przystawiony do statutu przez
      carskiego urzędnika”.

      Hulaj dusza, rób co chcesz, żaden, zwłaszcza carski zły urzędnik ze stemplem
      nie będzie ci podskakiwał. Kto tych panów ”nie uczył” historii i respektowania
      przepisów?
      Nonsensu sięga kolejny akapit:

      ”Założyciele ŁKS przekazali potomnym, że zaczęli spotykać się w 1908r i należy
      uszanować ich wolę”.

      Można skomentować to: nie założyciele tylko Stanisław Kowalski (16 lat w
      1908r,od 1917r w zarządzie ŁKS) i Karol Łukaszewicz (tylko w 1924r w klubie)
      główni autorzy fałszowania historii ŁKS. przekazali potomnym, czyli
      sfałszowali rok powstania klubu na łamach opracowanej w 1924r jubileuszowej
      książki o ŁKS-ie. Czy fałszując historię wyrażali wolę kontynuowania przez
      następne pokolenia ich antysemickich poglądów?

      Można ubawić się gdy autorzy sugerują, że przed przystawieniem stempla przez
      urzędnika carskiego na statucie klubu piłkarze w 1908r rozpoczęli swoją
      przygodę ze sportem. Nie było to możliwe ze względu na policyjny nadzór
      widoczny na kartach tysięcy spraw zachowanych w archiwum i stronach gazet.
      Tylko rewir Konstantynowski patrolowało wówczas 80 policjantów. System
      represji praktycznie wykluczał przygodę ze sportem grup "młodych Łodzian" bez
      uczestnictwa w mającym pozwolenie na istnienie i organizację imprez Towarzystwie.

      W 1908r H. Lubawski uczestniczył jako niezrzeszony w organizowanych biegach co
      potwierdza fakt braku istnienia ŁKS-u jako zarejestrowanego towarzystwa
      sportowego. Tak wielki działacz ŁKS-u na pewno musiałby mieć jego znak na
      koszulce i nie podawałby miasta swojego zamieszkania w zgłoszeniach do biegu.

      Opowieści Henryka Lubawskiego (1890-1955) zapisane w książce pamiątkowej
      wydanej w 1958r są przykładem występującej w starszym wieku mitomani. Nie jest
      możliwe, aby w 1909r dziewiętnastoletni chłopak został dopuszczony do
      przygotowania tekstu Statutu i podania oraz interwencji w Piotrkowie wobec
      braku odpowiedzi na podanie. Nie mógł rozmawiać z urzędnikiem Adamczewskim
      oraz wręczyć mu łapówkę bowiem taki człowiek nigdy nie istniał wśród żywych.
      Pomijając fakt kompromitacji wnioskodawców korzystających z pomocy 19 letniego
      posłańca, wszystkie te czynności były zbyteczne. Podanie napisali wnioskodawcy
      (Heiman i Wassercug), statut prawnik wzorujący się na statutach innych klubów
      i przed upływem 2 miesięcy władzy dokonały rejestracji. Proces rejestracji
      miał niczym nie zakłócony przebieg w przeciwieństwie do innych sportowych
      łódzkich organizacji. W 1908r nie istniała żadna "Łodzianka" i żaden "ŁKS".
      Nikt nie uczestniczył pod nazwami tych klubów w jakichkolwiek zawodach.

      "100 lat ŁKS DZIEJE KLUBU 1908-2008" to album, który nie jest monografią klubu
      a kolejnym płodem produkcji dziennikarzy, dla których dewizą jest powiedzenie”
      fakty, tym gorzej dla faktów”. Najbardziej bulwersujące sformułowania z tej
      książki dotyczą oczywiście pierwszych lat istnienia klubu. Większość z nich
      powstała, ponieważ piszący nie przeczytali opracowania Karola Badziaka "Mity i
      Rzeczywistość". Dowodem kłamstwa jest fakt, iż jeszcze do niedawna we
      wszystkich publikacjach na temat historii ŁKS przy nazwisku pierwszego prezesa
      Ryszarda Wintera widniała informacja jakoby pełnił tą funkcję już od 1908
      roku, a w wydanej w tym roku książce na 100-lecie klubu napisane jest, że
      pełnił ją od 1909 roku. Skąd taka nagła zmiana???
      Oto przykład innych fałszerstw z tej książki.

      Datę 1908 wymyślili nie założyciele, lecz ludzie którzy przyszli po 1918r i
      chcieli się odciąć od żydowskich korzeni oraz rzeczywistego założyciela R.
      Wintera. Natomiast Heiman nie był założycielem lecz na polecenie swego szefa w
      TKO (Towarzystwo Krzewienia Oświaty) podpisał z Wassercugiem podanie o
      rejestrację.

      Na dowód kłamstw Informator m. Łodzi z kalendarzem na rok 1920, strona 463
      wymienia, że:
      "Łódzki Klub Sportowy. Kościuszki 32. Powstał w 1909r. Zarząd: W. Taubwurcel
      prezes".

      Potwierdzeniem tych kłamstw jest również fakt, iż zwłaszcza po 1905r nie było
      możliwe istnienie bez wiedzy i nadzoru policji, jakichkolwiek organizacji,
      zwłaszcza grup młodzieży zbierającej się np. w celu gry w piłkę nożną.
      Legalnie istniejące organizacje, jeżeli urządzały zebranie lub spotkanie
      towarzyskie bez uzyskania zezwolenia policmajstra narażały się na grzywnę w
      wysokości 300 rubli i sprawę karną przed sądem.

      Jednym z argumentów M. Gossa (jednego z autorów ostatniej jubileuszowej
      książki o ŁKS-ie z 2008r) mających uzasadnić działanie klubu w 1908 r. było
      to, że on jako członek NZS działał kilka lat wcześniej niż ta organizacja
      została oficjalnie uznana i podobnie mogło być z ŁKS-em. Pomylił środowisko i
      czasy. Poważni młodzi ludzie na posadach, nie zbierali się w 1909 r. aby
      rzucać pomidorami, urządzać zadymy i lżyć przeciwników politycznych, mając
      nadzieje na zrobienie kariery politycznej. Dlaczego ludzie związani z ŁKS-em
      jak A. Bogusz (historyk), J. Bogusiak (kibic) czy M. Goss (dziennikarz) mimo
      możliwości weryfikacji faktów historycznych z dostępnych już źródeł w swoich
      publikacjach próbują utrwalać kłamstwa??? Odpowiedź zdaje się prosta… tak jak
      Stanisław Kowalski wstydzą się żydowskiej przeszłości swojego klubu i to jest
      sedno sprawy.
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:49
      Lata powojenne i "Wielki" Łódzki Klub Sportowy...

      Po II wojnie światowej zaczęto systematyczne zakłamywanie historii klubu.
      Temat Żydów stał się tematem tabu, zaś Polskość ŁKS stała się nagle
      sztandarem. Zapomniano już, że w chwili powstania 1909 roku ŁKS - jego
      założyciele jak i wszyscy członkowie pierwszego zarządu byli Żydami (na
      marginesie większość z nich była elementem napływowym). Na przestrzeni kilku
      następnych lat jego skład narodowościowy ulegał stopniowej zmianie, gdyż w
      roku 1914 Polacy stanowili już ok. 50 % jego składu. W tym kontekście na kpinę
      zakrawa fakt, że założyciele nowego stowarzyszenia nazwali go "łódzkim" ale
      przecież mogli nazwać klub jak chcieli prawda?

      Po wyzwoleniu 18.01.1945r Łodzi spod okupacji hitlerowskiej część działaczy
      ŁKS-u zapragnęła wznowienia działalności jednak rzeczywistość polityczna była
      już zupełnie inna. Wszelkie poczynania społecznych działaczy były kontrolowane
      przez nowe władze pragnące mieć pod kontrolą również sport. Na czele
      reaktywowanych klubów sportowych stanąć mieli nowi ludzie mający zaufanie
      PPR-u (Polska Partia Robotnicza). 7 kwietnia 1945r wybrano pierwszy powojenny
      zarząd ŁKS-u. Prezesem został Kazimierz Mijal, który był jednocześnie
      prezydentem miasta i zastępcą członka KC PZPR, czyli figurantem w klubie.
      Przeszedł do historii jako żenująca postać, twórcy własnej Komunistycznej
      Partii Polski po wjeździe w 1956r wojsk do Albanii. Pierwszym wiceprezesem
      został Eugeniusz Krupiński, drugim wiceprezesem Antoni Włodarek a skarbnikiem
      Władysław Domański. Nowy zarząd nie został zaaprobowany przez starych
      działaczy i zawodników i wtedy pozwolono aby do zarządu klubu weszli H.
      Konopka, W. Cyll, H. Lubawski narzucając nowego prezesa Stefana Szudzińskiego.
      Nadeszła doba umasowienia sportu poprzez reorganizację strukturalną. Powstają
      wielkie, wielosekcyjne kluby w oparciu o piony patronalne (milicyjne,
      wojskowe, włókniarskie etc). W Łodzi tę rolę pełnił Związek Zawodowy
      Włókniarzy i w oparciu o niego zaczęto tworzyć klub, który miał za zadanie
      reprezentowanie sportu łódzkiego w kraju. Takie słowa wypowiedział na walnym
      zjeździe ŁKS-u 12.03.1949r obywatel Przybył i zaproponował nadanie klubowi
      nowej nazwy ŁKS Włókniarz i była to propozycja nie do odrzucenia. W taki
      właśnie sposób ŁKS został wyznaczony do roli przodownika sportu i przodownika
      przyszłych sukcesów. Obywatel Przybył jako wiceprzewodniczący Związku
      Zawodowego WŁÓKNIARZY był tylko pośrednikiem w nakazie Partii. Celem tych
      działań była kontrola wszystkiego przez Urząd Bezpieczeństwa. Za przekazanie
      cudzego nakazu został on wybrany honorowym członkiem ŁKS-u. Objął też honorowy
      patronat nad wybranym wówczas zarządem z H. Konopką jako prezesem figurantem.
      Towarzyszyli mu nie mający nic do powiedzenia W. Cyll (wiceprezes) i Stanisław
      Kowalski (jako zastępca drugiego radnego). Pozostali członkowie zarządu klubu
      byli zaufanymi władz PZPR.

      Reorganizacja strukturalna polegała na przymusowym połączeniu trzech klubów:
      ŁKS-u, Włókniarza i Dziewiarskiego Klubu Sportowego. Na zebraniu mianowano
      kierowników sekcji, które wg. partyjnych instrukcji mieli pełnić w klubie
      Kazimierz Rutowicz (piłka nożna), Jan Okułowicz (boks), Zdzisław Starosta
      (lekkoatletyka), Zygmunt Krachulec (zapasy), Zygmunt Lange (hokej), Stefan
      Matusiak (kolarstwo) itd.
      Małe kluby wcielone do ŁKS-u musiały oddawać zdolniejszych wychowanków, co
      spowodowało wrogość wobec niego i liczne spory. Zawsze brak było współpracy
      pomiędzy klubami, co jest naturalne jako, że są rywalami. Gdy przez lata
      mniejszy klub jak np. Widzew w skromnych warunkach szkoleniowych szkolił przed
      1971r wielu dobrych koszykarzy, zostawali oni potem zabierani do ŁKS-u i grali
      głównie w jego drugoligowej drużynie. Natomiast drużyna koszykarzy Widzewa
      spadła do II ligi.

      Klub MKS Łodzianka wychował czterech dobrych piłkarzy. Zabrał ich ŁKS
      obiecując sprzęt sportowy, którego nigdy nie dostarczył.
      Nadeszły czasy nieudolności zarządzania klubem, konfliktów z młodymi
      aktywistami partyjnymi starszych działaczy, przejmowania władzy przez nowych
      kacyków partyjnych i trwało to tak do października 1956r kiedy to na fali
      przemian doszło do zmian. Do władzy w lutym 1957r powróciła H. Konopka i
      starzy działacze a klub powrócił do nazwy ŁKS. Po powrocie dawnych działaczy,
      działalność ŁKS w dalszym ciągu była finansowana poza wpływami z biletów
      wstępu, głównie z dotacji Federacji Sportu Związku Zawodowego Włókniarzy,
      sprawującej opiekę nad wszystkimi klubami związanymi z przemysłem
      włókienniczym. Sportowcy uprawiający wyczynowy sport, trenerzy i opiekunowie
      byli zatrudniani na fikcyjnych etatach, często w kilku fabrykach, otrzymywali
      specjalne premie, najlepsi, zwłaszcza sprowadzeni spoza Łodzi mieszkanie. W
      tym czasie przychodzili do zakładów tylko po wypłatę. Nigdy w historii
      sportowcy nie mieli takich warunków jak za komuny, a już w ŁKS-ie na pewno.

      Transfery dobrych zawodników to też była ciekawa sprawa. Przykładowo ŁKS
      chciał pozyskać pięciu piłkarzy z Legii, którym kończyła się służba wojskowa w
      1952r (min. Jezierskiego i Soporka). H. Konopka i kibic L. Zapędowski
      gwarantowali piłkarzom etaty i mieszkanie w Łodzi (H. Konopka) i wypłatę
      premii z własnych dochodów (L. Zapędowski). Pozostały do ominięcia przepisy,
      które gwarantowały pierwszeństwo wykupu piłkarzy przez kluby resortów
      wojskowych i pochodnych. Jeden z działaczy Związków Zawodowych WŁÓKNIARZY,
      który pomagał ŁKS-owi spotkał się z sekretarzem generalnym GKKFiT Aleksandrem
      Burskim, byłym łódzkim włókniarzem i działaczem Komunistycznej Partii Polski i
      tak długo wychylał z nim kieliszki aż ten obiecał zawiesić na pewien czas
      przepis dający przywileje klubom resortów wojskowych i pochodnych. To co po
      pijaku obiecał wkrótce wykonał i ŁKS pozyskał zawodników., który mieli ogromny
      wpływ na powrót ŁKS-u do ekstraklasy a także później do zdobycia PP w 1957r i
      MP w 1958r.
    • Gość: historyk specjalnie do WWW IP: *.intercars.eu 03.09.10, 16:50
      Ważnym wydarzeniem w historii ŁKS-u było uzyskanie w 1963 r własnego lokalu
      przy ul. Piotrkowskiej 76. Postulaty kierowane od 1958r do Przewodniczącego
      Prezydium Rady Narodowej m. Łodzi Edwarda Kaźmierczaka zostały zrealizowane
      dzięki poparciu Stefana Nowaka - dyrektora w zakładach ZPB im. J.
      Marchlewskiego (dawniej Izraela Poznańskiego) i w latach 1962-66 prezesa
      zarządu ŁKS. Jemu ŁKS zawdzięcza dużo w dziedzinie inwestycji i pomocy
      etatowej. Pracownicy fabryki wyremontowali lokal dawnej kawiarni
      Roszkowskiego, urządzając w niej biura, kawiarnię, salę imprezową i salę
      posiedzeń zarządu. Ukoronowaniem trwających przeszło 55 lat bliskich związków
      z fabryką było przejęcie przez nią w 1956r kosztów utrzymania administracji i
      eksploatacji wszystkich obiektów ŁKS-u.

      Wydawać by się mogło, że działania władz ŁKS z lat międzywojennych i władz PRL
      po wojnie tworzą całość. Jednak nie mają ze sobą wiele wspólnego.
      Międzywojennym władzom ŁKS-u ewidentnie chodziło o poprawność polityczną oraz
      praktyczne korzyści dla klubu. Usuwanie Żydów z klubu było podyktowane
      ówczesnymi realiami politycznymi i antysemityzmem. Trzeba pamiętać, że działo
      się to wszystko tuż po wojnie z bolszewikami (czyt. rola Żydów w bolszewickiej
      Rosji). Tym też należy tłumaczyć fakt, że działacze ŁKS-u czekali ze zmianą
      barw na polskie aż do 1921 roku, bo przecież nie byli pewni jak zakończy się
      wojna polsko-bolszewicka prawda? W jednym czasie zmieniają barwy na polskie,
      usuwają Żydów z klubu i fałszują historie początków klubu. Wszystko to na
      przełomie lat 1921/22. Praktyczną korzyść jaką odnieśli w wyniku tych
      „posunięć” było np. nadanie im przez władze Łodzi praw do ziemi pod stadion
      przy al. Unii Lubelskiej. Miało to miejsce 21 lutego 1922 roku.

      Kulminacyjnym momentem był rok 1958 kiedy to ŁKS dostał pozwolenie na zdobycie
      mistrzostwa od władz PRL. Zorganizowano "przy okazji" obchody 50-lecia klubu.
      Z ŁKS zrobiono sztandarowy partyjny klub, na którego wyniki pracowała cała
      sportowa Łódź. Władzom PRL chodziło przede wszystkim o stworzenie sportowego
      molocha. Łódzcy aparatczycy zapragnęli wzorem swoich warszawskich (Legia) i
      śląskich (Górnik) kolegów mieć swoją „zabaweczkę”. Niby zrobili to samo co ich
      przedwojenni „koledzy”, ale cele były zupełnie inne. Odpowiedzią na działania
      łódzkiego KC i władz ŁKS był tzw. bunt prezesów łódzkich klubów, którym
      odbierano wychowanków na zasadzie: "pracujemy wszyscy na ŁKS". Władze
      organizują z okazji MP w piłce nożnej wielkie, pompatyczne obchody uwieńczone
      fetą typową dla tamtych czasów i realiów.

      Pozostaje jeszcze osoba nieszczęsnego Henryka Lubawskiego, mitycznej
      "Łodzianki" oraz klubu MKS Łodzianka. Do czego zmierzam? Otóż organizacja MKS
      Łodzianka zaczęła się w 1955 roku (w tym roku umiera Lubawski),oficjalnie klub
      powstaje we wrześniu 1958 roku, w tym samym roku ŁKS zdobywa MP i obchodzi
      50-lecie. Jest to według mnie ostatni akt fałszerstwa, zamyka klamrą kłamstwa
      i obłudy działania zaczęte w 1921 roku.
      • Gość: kefir specjalnie do historyka IP: 188.33.10.* 03.09.10, 17:32
        Chłopie, czy Ty chcesz do konca już skrzywić psychę rodowitym kibicom PSSów? W co oni będą
        wierzyć po przeczytaniu tej monografii ich klubiku? Przecież tego materiału nie ogarną swoją
        mózgownicą, wychowaną na stuletniej prostocie myśli i wypowiedzi. Www jaki sposób taki 17-letni
        dzieciak neostrady ma zrozumieć złożoność polskich realiów w XX wieku skoro czas edukacji spędził
        na przeslizgiwaniu się z klasy do klasy na dopuszczających. Problemu tego nie naprawi się edukacją
        ale co najwyżej przeszczepem mózgu w całości. Jednak do takich czynów medycyna jeszcze nie
        dorosła. Jednakże warto wklejać to opracowanie gdzie popadnie, a nóż chociaż jeden rodowity
        zaduma się i... pomyśli :)))
    • przygoda Poczytajcie parchaci prawdziwej historii 04.09.10, 09:12
      ŁÓDZCY MISTRZOWIE - ŁKS
      W drugiej połowie 1908 r. Henryk Lubawski, Jerzy Hirszberg i Arnold Heiman założyli klub sportowy pod nazwą "Łodzianka". Odrzucanie podań o rejestrację przesunęło legalizację statutu klubu, już pod nazwą Łódzki Klub Sportowy, do 1 stycznia 1909 r. Do 1912 r. w ŁKS-ie uprawiano jedynie piłkę nożną i był to pierwszy polski klub w Łodzi, w którym to czyniono. W 1909 r. ŁKS urządził boisko na placu po Stowarzyszeniu Gimnastycznym "Kraft" przy ul. Dzielnej 43/47; pierwsze polskie boisko powstało w 1912 r. przy ul. Srebrzyńskiej 37/39. Stadion przy al. Unii to inwestycja z lat 1922-1924.
      Od 1910 r. ŁKS brał udział w piłkarskich mistrzostwach Łodzi, zdobywając tytuł w latach 1912 i 1913. I wojna światowa przerwała działalność klubu, którą ŁKS podjął w pełni w 1919 r.
      Piłkarze ŁKS zostawali mistrzami Łodzi w latach 1921-1926. Od 1927 r. brali udział w rozgrywkach Polskiej Ligi Piłki Nożnej (najlepszy wynik w 1932 r. - czwarte miejsce). Zawieszoną w 1939 r. działalność reaktywowano w 1945 r.
      W 1949 r. połączono Dziewiarski Klub Sportowy, Związkowy Klub Sportowy "Włókniarz" i ŁKS w ŁKS "Włókniarz", który w 1950 r. stał się kołem sportowym przy zakładach włókienniczych im. I Dywizji Kościuszkowskiej, znikając ze sportowej mapy Łodzi. W 1957 r.
      ŁKS powrócił do dawnej nazwy. W tym samym roku zdobył Puchar Polski, a w latach 1958 i 1998 wywalczył mistrzostwo Polski. W ostatnim sezonie klub walczył o utrzymanie w ekstraklasie.

      Zrodlo :Archiwóm Państwowe w Łodzi
    • przygoda Jak to bylo z widzewem, prawdy ciag dalszy 04.09.10, 09:15
      W styczniu 1922 r. byli członkowie widzewskiej organizacji PPS - Antoni
      Staniecki, Józef Wojtczak, Ludwik Rękowski, Wincenty Suski, Wacław Gapiński,
      Jan Augustyniak - powołali stowarzyszenie dla szerzenia wychowania fizycznego
      wśród ludności pracującej swojej dzielnicy - Robotnicze Towarzystwo Sportowe
      "Widzew". Jedną z dwóch zawiązanych sekcji była sekcja piłki nożnej. W ciągu
      dwóch lat piłkarze RTS-u dostali się z klasy C ŁOZPN do klasy A i pozostali
      tam do 1938 r. Brak własnego boiska i możliwość zatrudnienia powodowały odpływ
      zawodników do klubów fabrycznych. W 1928 r. Magistrat miasta Łodzi
      wydzierżawił stowarzyszeniu teren przy Rokicińskiej 28b pod budowę boiska,
      które otwarto 30 marca 1930 r. W 1932 r. Widzew zdobył tytuł mistrza Polski
      klubów robotniczych. W 1941 r. z byłych piłkarzy RTS Widzew, KS WIMA i RKS
      Widzewianka zawiązał się zespół, który jako RTS Widzew od 1942 r. rozegrał
      najwięcej spotkań spośród drużyn podziemnego piłkarstwa w Łodzi. Po powojennej
      reaktywacji w 1945 r. mecze rozgrywano na stadionie WIMY, od 1949 r. należącym
      do RTS. W 1960 r. władze partyjne i sportowe miasta wymusiły na Widzewie
      zorganizowanie nieuzasadnionego jubileuszu 50-lecia, czyniąc zeń spadkobiercę
      założonego w 1910 r. Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie. W
      1975 r. RTS znalazł się w ekstraklasie

      Zródło: Archiwom Panstwowe w Łodzi
    • Gość: w-Klubie.pl ŁKS lepszy niż rok temu. Mimo porażki z Wartą P... IP: *.echostar.pl 28.09.10, 00:10
      w-Klubie.pl nowy serwis dla Kibiców i Zawodników. Zapraszamy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka