Dodaj do ulubionych

Dzisiejsza eskapada

03.04.04, 18:38
Dzisiaj znowu daliśmy o sobie znać. :)
Tym razem umówiliśmy się na godzinę 10 przy przejeździe kolejowym na
Przędzalnianej. Stawiło się w sumie 5 osób, z czego jedna (Ventlan) dogonił
nas przy wiadukcie Rydza-Śmigłego. Celem była eksploracja bocznicy
przemysłowej (a właściewie jej resztek) dawnych zakładów Scheiblera od
Przędzalnianej w kierunku kolei obwodowej. Z Krzyskupem dotarliśmy na miejsce
około kwadransu przed umówionym czasem. Chcieliśmy zrobić za wczasu kilka
fotek ze słynnym semaforem. Niestety jakiś pacan postawił swojego warczyburga
na środku torowiska, co nieco zepsuło ujęcie. Na szczęście potem się zlitował
i odjechał.

Co tam słychać na bocznicy? Ano torów z dnia na dzień ubywa. Niedługo śladu
po nich w pewnych miejscach nie będzie. Drobniejsze elementy wyciągają
złomiarze, a przęsła torowe wyrywane są brutalnie za pomocą buldożerów.
Okolica dawnej Anilany sprawia wrażenie, jakby niedawno skończyła się tu
wojna. Zniszczone budynki, wypalone okna, jakieś porozrywane betonowe
elementy... Ogólnie przygnębiający krajobraz. Jest kilka fotek z tej części
wycieczki.

Zgodnie z wcześniejszymi planami wybraliśmy się dalej wzdłuż kolei obwodowej
na starą stację Chojny. Pstryknęliśmy po drodze kilka fotek, bacznie
rozglądając się za dzielnymi SOK-istami. Widząc sporą brygadę ciemno ubranych
ludzi w okolicy Dąbrowskiego, zastanawialiśmy się nad ewentualną taktyką
obrony. Na szczęście byli to zwykli robotnicy torowi. Gdyby to był SOK, to
mieliby przewagę liczebną. Byłoby ciężko, ale zawsze by się znalazł jakiś
niezniszczalny Zenit pod ręką. ;)

Przed Chojnami trafiliśmy na "ciekawą" okolicę. Jakieś dzikie wysypiska
śmieci, błotniste dziury, działki ze starymi drzwiami od domów zamiast
furtek, drewniane budy kontrastujące z blokami w tle, rozwalone sławojki itp.
Najlepszy był "domek tarzana". :))) Jakoweś ludziska skonstruowały sobie
dwupiętrowy namiot (namiot?) na drzewie. Chyba w nim mieszkali, albo cuć.
Jeden z mieszkańców zwalił się z drzewa razem z elementem swojego domku.
Slumsy koszmarne. Pomyśleć, że przejeżdżają tamtędy pociągi z innych dużych
miast (głównie Warszawy). Doskonała wizytówka Łodzi.

Na dawnym dworcu Chojny zaskoczenie. Jak na nieużywany obiekt, to budynek
stacyjny był w zaskakująco dobrej formie. Odmalowana elewacja (żeby nie było
tak pięknie: niemiłosiernie upstrzona na poziomie parteru bazgrołami
domorosłych "artystów"), dach chyba po remoncie. Niestety na piętrze blacha w
oknach, niektóre drzwi zamurowane. Ale ogólny wizerunek, jakby nie było
upadłej już stacji, jak na polskie warunki całkiem przyzwoity.

Tutaj opuścił nas Ciemny (ten od LHS-u). Tutaj też pierwotnie miała zakończyć
się część kolejowa. Przesiedliśmy się na autobus 63. Na pętli przy św.
Franciszka krótki relaks w sklepie spożywczym. Po chwili podjeżdża Mercedes
otablicowany jako 61 na Młynek. I tak jeździliśmy sobie do około 15:30
zaliczając po drodze m.in. linie 46 i 55 (lotnisko i te okolice). Przy
zajezdno Nowe Sady tory kolejowe skusiły nas jeszcze raz. Postanowiliśmy
pozwiedzać sobie starą i zapomnianą już stację Łódź Karolew (lub jak kto woli
Łódź Kaliska Towarowa). Dojście do dworca dość nietypowe, bo dojazd odbija po
środku przejazdu kolejowego. Sam budynek dworca, ku naszemu zaskoczeniu, w
stanie bardzo dobrym (przynajmniej zewnętrznie, wizualnie). Obecnie na
piętrze są chyba mieszkania. Na parterze do niedawna miało swoje biura PKP
Cargo. Teraz parter opustoszał. Budynek bardzo interesujący, o ciekawej,
nieotynkowanej elewacji z ceglanymi zdobieniami. Na peronie stoi sobie "coś".
Wygląda jak mały schron. To żelbetowa tuba z takimi samy drzwiami i wąskimi
wizjerami (ale żadna broń się w nie nie zmieści). Może ktoś wie co to takiego?

Przy dawnej ulicy Towarowej rozstał się z nami Ventlan. Reklama pobliskiego
hipermarketu nie dała mu widocznie spokoju, bo skierował się w kierunku
sklepu. :) Z Krzyskupem powędrowaliśmy jeszcze na Kaliski pstryknąc kilka
fotek niedokończonego wiaduktu i starego układu torowego z wieżą ciśnień w
tle. Na nasypie znaleźliśmy całkiem dogodną pozycję do focenia tramwajów.
Samochody nie przeszkadzają (jedynie jedną latarnię warto byłoby przestawić,
ale ona aż tak nie bruździ). Na Kaliskim dorwaliśmy odpicowanego "wibratora"
SM42 i nieco mniej odpicowanego kibla z poc. do Łowicza. Naturalnie poszły w
ruch migawki aparatów. Mina maszynisty była lekko, chmmmm, dziwna. ;) W
chwilę później na peronie pojawił się patrol SOK-u (pewnie dano im znać o
nas), na szczęście nie mieli się do czego przyczepić, więc po prostu nas
minęli. Nie było to jednak ostatnie spotkanie z tymi panami w dniu
dzisiejszym. Podczas powrotu 86 na Maratońskiej zatrzymał się zielony wóz
Straży Ochrony Kolei, z którego wypadli ni mniej ni więcej tylko spotkani na
dworcu SOK-iści. Coś się pytali jakiegoś chłopaka z psem. Może nas
szukali...? ;)))

O, ktoś dobija się do drzwi. Idę zobaczyć...
"Stać, nie ruszać się! Wyrzuć to, co trzymasz w ręku! Na ziemię!" :)))
Obserwuj wątek
    • paudys Re: Dzisiejsza eskapada 03.04.04, 19:53
      Dla mnie wyprawa skończyła się przy wiadukcie na Dąbrowskiego gdy zabrakło
      pamięci w aparacie :(
      a zdjęcia można zobaczyć tutaj:
      kolej.lodz.pl/foto/lodzkm3/
      • michal.ch Re: Dzisiejsza eskapada 03.04.04, 20:04
        Szybki jesteś. :)
        W takich przypadkach nie ma to jak cyfrak.
      • sluzbowo Re: Dzisiejsza eskapada 03.04.04, 21:50
        Ten pojazd z minionej epoki, na pierwszym zdjątku, to wartburg, nie trabant :-)

        pzdr

        sluzbowo
        • michal.ch Re: Dzisiejsza eskapada 03.04.04, 21:55
          A może to była drezyna z wartburga? ;)
        • paudys Re: Dzisiejsza eskapada 03.04.04, 21:58
          poprawione ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka