Dodaj do ulubionych

ITD kontra MPK

03.01.11, 13:07
Dzisiaj do południa na krańcówce Szczecińska Cmentarz odbyła się kontrola autobusów przez Inspekcję Transportu Drogowego. Na stronie MPK jest jeszcze komunikat:
Nr linii 76, 81, 83, 84, 87, 89
Utrudnienie w ruchu: Z powodu kontroli inspekcji drogowej autobusów na krańcówce Szczecińska/cmentarz, autobusy wyjeżdzające z tej krańcówki mają poważne opóźnienia.
Data publikacji informacji201 1-01-03 09:30

Zmiana sytuacji
Data publikacji informacji: 2011-01-03 12:00
Inspekcja drogowa zakończyła kontrolę autobusów. Opóźnienia nadal przez jakiś czas mogą się utrzymywać.


Jaki jest sens przeprowadzania takich kontroli podczas normalnego ruchu autobusów? Przecież ITD może robić takie kontrole w siedzibie przewoźnika. Po co tak dezorganizować rozkład i utrudniać życie pasażerom i kierowcom?
Obserwuj wątek
    • slavekk Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 13:10
      kszo.pany napisał:

      > Jaki jest sens przeprowadzania takich kontroli podczas normalnego ruchu
      > autobusów? Przecież ITD może robić takie kontrole w siedzibie przewoźnika.

      Na pewno może?

      > Po co tak dezorganizować rozkład i utrudniać życie pasażerom i kierowcom?

      A gdyby skontrolowali przy wyjeździe "na bramie" to by opóźnień nie było?
    • Gość: bbb Re: ITD kontra MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 13:24
      No tak, najlepiej w nocy na zajezdni. Wtedy mistrz z kierownikiem będą mogli powiedzieć: - ponie kontrulerze kochany, one wszystkie odstawione i nie jeżdżom.

      A MPK powinno stanąć na wysokości zadania i wysłać na Szczecińską rezerwy, aby zastąpić kontrolowane autobusy.
      • Gość: Natenczas Re: ITD kontra MPK IP: 46.112.69.* 03.01.11, 13:57
        > No tak, najlepiej w nocy na zajezdni. Wtedy mistrz z kierownikiem będą mogli po
        > wiedzieć: - ponie kontrulerze kochany, one wszystkie odstawione i nie jeżdżom.

        to po pierwsze

        A po drugie pewno ITD nie ma prawnej możliwości wejścia na teren firmy. To tak jakby ITD przyszło Ci na posesję i wołało żebyś zszedł bo będą mierzyć poziom spalin i zużucie bieżnika w twoim samochodzie.
        • kszo.pany Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 14:19
          Moi drodzy, aby nie być gołosłownym, pozwolę sobie na zacytowanie art. 55 ustawy o transporcie drogowym - Rozdział 9, ITD:
          Art. 55. 1. Inspektor wykonując zadania, o których mowa w art. 50, ma prawo do:
          1) wstępu do pojazdu;
          2) kontroli dokumentów;
          2a) kontroli karty kierowcy i karty przedsiębiorstwa;
          3) kontroli zainstalowanych w pojeździe urządzeń pomiarowo-kontrolnych lub tachografu cyfrowego;
          4) kontrolowania masy, nacisków osi i wymiarów pojazdu przy użyciu przyrządu pomiarowego;
          5) żądania od przedsiębiorcy i jego pracowników pisemnych lub ustnych wyjaśnień, okazania dokumentów i innych nośników informacji oraz udostępnienia wszelkich danych mających związek z przedmiotem kontroli;
          6) wstępu na teren przedsiębiorcy, w tym do pomieszczeń, gdzie prowadzi on działalność gospodarczą, w dniach i godzinach, w których jest lub powinna być wykonywana ta działalność.
          1a. Inspektor przeprowadza czynności kontrolne, o których mowa w ust. 1 pkt 5 i 6, w obecności przedsiębiorcy lub osoby przez niego wyznaczonej.
          2. Inspektor ma również prawo do:
          1) stosowania środków przymusu bezpośredniego;
          2) używania broni palnej.

          Aby formalnościom stało sie zadość, oto i art. 50, do któego odnosi się przepis cytowany wyżej:
          Art. 50. Do zadań Inspekcji należy kontrola:
          1) dokumentów związanych z wykonywaniem transportu drogowego lub przewozów na potrzeby własne oraz przestrzegania warunków w nich określonych;
          2) dokumentów przewozowych związanych z wykonywaniem transportu drogowego lub przewozów na potrzeby własne, o których mowa w art. 1;
          3) ruchu drogowego w zakresie transportu, o którym mowa w art. 1, na zasadach określonych w przepisach działu V ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, a w tym stanu technicznego pojazdów;
          4) przestrzegania przepisów dotyczących okresów prowadzenia pojazdu i obowiązkowych przerw oraz czasu odpoczynku kierowcy;
          5) przestrzegania szczegółowych zasad i warunków transportu zwierząt;
          6) przestrzegania zasad i warunków dotyczących przewozu drogowego towarów niebezpiecznych;
          7) wprowadzonych do obrotu ciśnieniowych urządzeń transportowych pod względem zgodności z wymaganiami technicznymi, dokumentacją techniczną i prawidłowością ich oznakowania w zakresie określonym w ustawie z dnia 28 października 2002 r. o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych (Dz. U. Nr 199, poz. 1671, z późn. zm.9));
          8) kontrola rodzaju używanego paliwa przez pobranie próbek paliwa ze zbiornika pojazdu mechanicznego.

          Zamiast więc wypisywać z głowy, czyli z niczego, co ITD może, a co nie, radzę najpierw sprawdzić uprawnienia ITD.

          Cała ustawa tutaj.Tekst linka
          • kszo.pany Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 14:20
            Natenczas (ładne imię, Wojski też je nosił:) - Jeśli prowadzisz firmę transportową, wówczas jak widzisz ktoś moze wejść do Ciebie, aby sprawdzić poziom spalin...
            • Gość: Natenczas Re: ITD kontra MPK IP: 46.112.221.* 03.01.11, 15:51
              Co nie zmienia faktu, że taka kontrola jest bez sensu bo mogę powiedzieć, że samochód faktycznie ma niedociągnięcia, jednak stoi na terenie firmy w oczekiwaniu na naprawę.
              • kszo.pany Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 16:09
                Stan techniczny pojazdów, to jedna z przesłanek kontroli, do tego dochodzi jeszcze czas pracy, ewidencje, dokumentacje. Oczywiście masz rację, że przedsiębiorca ma możliwość wykręcenia się sianem, twierdząc że ten autobus jest niesprawny i czeka na naprawę. Jednak nie zraża to ITD, która miała jakiś szczytny plan (nie pamiętam szczegółów), że do któregoś roku przeprowadzi kontrolę we wszystkich firmach transportowych w Polsce.
                Sam czas pracy też jest do naciągnięcia, gdy brakuje zdrowego rozsądku. Często prowadzę szkolenia z zakresu prawa pracy, gdzie podaję jako przykład bezmyślności pewiem przypadek w Warszawie - z ostatnich paru lat. Kierowca autobusu ze stołecznego MZA, Ukrainiec posiadający pozwolenie na pracę w RP, wszystko legalnie, zasnął z przemęczenia tuż po rozpoczęciu pracy. Autobus niegroźnie w coś uderzył, nikomu nic się nie stało, ale oczywiście PIP i ITD zaczęły badać karty czasu pracy. Wszystko wyszło ok, z jednym małym ale. Kierowca ten pracował równocześnie w 3 różnych firmach świadczących KM dla Warszawy. W każdej z firm czas pracy był prawidłowy, nikomu nie przyszło do głowy kontrolować innych firm pod kątem pracy tego samego kierowcy. Facet tak sprytnie ułożył sobie grafik, że jeździł na liniach dziennych i nocnych. W tym feralnym dniu był już kilkadziesiąt godzin za kółkiem i organizm nie wytrzymał. Jak widzimy, ITD robiąc pobieżne kontrole nic tu nie znalazła.
                • Gość: sloven Re: ITD kontra MPK IP: *.toya.net.pl 03.01.11, 19:31
                  Nareszcie!
                  Czas skończyć z fikcją. Kontrola ITD nie trwa przecież wiecznie. Wręcz przeciwnie - najczęściej kilka minut (jeśli wszystko jest OK). Tyle czasu to kierowca powinien mieć w zapasie na krańcówce. Problem pewnie nie w kontroli ale w wycofywaniu z ruchu pojazdów MPK, które, jak wszyscy wiemy, nie są w należytym stanie technicznym. Powinniśmy się cieszyć, że wreszcie ktoś zaczyna dbać o bezpieczeństwo. Pewnie jak wypuszczacie dzieci na wycieczkę szkolną oczekujecie wcześniejszej kontroli Policji czy ITD. Cieszmy się więc, że MPK zaczyna być kontrolowane.

                  ITD życzę częstszych kontroli MPK.
                  • Gość: popularny kaczor Re: ITD kontra MPK IP: 78.133.191.* 03.01.11, 20:43
                    > pojazdów MPK, które, jak wszyscy wiemy, nie są w należytym stanie
                    > technicznym

                    Aaaa, skoro wszyscy wiemy, to co innego. Trzeba było od razu powiedzieć, że wszyscy wiemy, to co tobie się wydaje i w ogóle nie byłoby żadnej dyskusji. Z taką POWSZECHNĄ WIEDZĄ, faktami, oczywistymi oczywistościami i białym, które nie jest białe się nie dyskutuje.
                • sluzbowo Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 21:37
                  kszo.pany napisał:


                  > Sam czas pracy też jest do naciągnięcia, gdy brakuje zdrowego rozsądku. Często
                  > prowadzę szkolenia z zakresu prawa pracy, gdzie podaję jako przykład bezmyślnoś
                  > ci pewiem przypadek w Warszawie - z ostatnich paru lat. Kierowca autobusu ze st
                  > ołecznego MZA, Ukrainiec posiadający pozwolenie na pracę w RP, wszystko legalni
                  > e, zasnął z przemęczenia tuż po rozpoczęciu pracy. Autobus niegroźnie w coś ude
                  > rzył, nikomu nic się nie stało, ale oczywiście PIP i ITD zaczęły badać karty cz
                  > asu pracy. Wszystko wyszło ok, z jednym małym ale. Kierowca ten pracował równoc
                  > ześnie w 3 różnych firmach świadczących KM dla Warszawy. W każdej z firm czas p
                  > racy był prawidłowy, nikomu nie przyszło do głowy kontrolować innych firm pod k
                  > ątem pracy tego samego kierowcy. Facet tak sprytnie ułożył sobie grafik, że jeź
                  > dził na liniach dziennych i nocnych. W tym feralnym dniu był już kilkadziesiąt
                  > godzin za kółkiem i organizm nie wytrzymał.

                  Możesz do swoich szkoleń dołączyć inny, niestety spektakularny, wypadek: 19 sierpnia 1980, Otłoczyn, maszynista Mieczysław Roschek. On też przegiął z czasem pracy, w efekcie czego zabił siebie i 66 innych osób.
                  • Gość: barnaba OT IP: *.lodz.msk.pl 03.01.11, 22:08
                    > Możesz do swoich szkoleń dołączyć inny, niestety spektakularny, wypadek: 19 sie
                    > rpnia 1980, Otłoczyn, maszynista Mieczysław Roschek. On też przegiął z czasem p
                    > racy, w efekcie czego zabił siebie i 66 innych osób.

                    szkoda, że nikt nie policzył ofiar lekarzy pracujących kilkadziesiąt godzin bez przerwy. też byłby nielichy cmentarzyk.
                    • Gość: sloven Re: OT IP: *.toya.net.pl 03.01.11, 22:41
                      > 19 sierpnia 1980, Otłoczyn, maszynista Mieczysław Roschek. On też przegiął z czasem pracy, w efekcie czego zabił siebie i 66 innych osób.

                      To, że w chwili zdarzenia był w 25 godzinie pracy to jasne. Ale czy akurat to jego wina, to nie jest do końca jasne (przynajmniej nieoficjalnie).
                      W każdym razie czasem zastanawiam się, czy ma wyrzuty sumienia pomocnik maszynisty z Chojnic, który wysiadł na trasie. Czy protestował, gdy Roschek zdecydował o wykorzystaniu lewych dokumentów i kontynuowaniu jazdy?
                      Czy wyrzuty sumienia mają rozliczający po 150-200 nadgodzin miesięcznie?

                      Sam pracowałem po 150 nadgodzin i wiem czym to pachnie. Nie życzę nikomu spotkać tak wypoczętego kierowcy, motorniczego, czy kolejarza.
                      • sluzbowo Re: OT 04.01.11, 00:40
                        Gość portalu: sloven napisał(a):

                        > To, że w chwili zdarzenia był w 25 godzinie pracy to jasne. Ale czy akurat to j
                        > ego wina, to nie jest do końca jasne (przynajmniej nieoficjalnie).

                        Został uznany sprawcą, a więc wina jego. Zobacz: tiny.pl/hc7nv

                        [Postanowienie Prokuratury Wojewódzkiej w Toruniu dnia 2 października 1980 o umorzeniu śledztwa w sprawie katastrofy kolejowej zaistniałej w dniu 19 sierpnia 1980 na szlaku Aleksandrów Kujawski (stacja kolejowa) – Toruń Główny w pobliżu stacji Brzoza Toruńska w związku z art. 136 §1 pkt 1 KK wobec śmierci sprawcy czynu.]

                        Nie ustalono dlaczego to zrobił.
                        • Gość: sloven Re: OT IP: *.toya.net.pl 05.01.11, 22:29
                          Tak. Dlatego napisałem, że przynajmniej nieoficjalnie nie wszyscy są aż tak zgodni, co do winy maszynisty. Znam ten tekst wiceprokuratora. Warto poczytać, bo nawet w samym tym tekście są stwierdzenia, które sobie przeczą.

                          Moim zdaniem sprawa nie jest wyjaśniona ani jednoznaczna. Tak czy siak, warto uważać na czas pracy.
                          • sluzbowo Re: OT 06.01.11, 11:17
                            Gość portalu: sloven napisał(a):

                            > Tak. Dlatego napisałem, że przynajmniej nieoficjalnie nie wszyscy są aż tak zgodni, co do > winy maszynisty.

                            Myślisz o "osobie trzeciej"?

                            > Moim zdaniem sprawa nie jest wyjaśniona ani jednoznaczna.

                            To prawda. Tak jak napisałem wcześniej, nie ustalono (i pewnie nigdy się nie ustali) DLACZEGO maszynista Roschek ruszył w stronę Torunia.

                            > Tak czy siak, warto uważać na czas pracy.

                            Bezapelacyjnie.
                            • Gość: sloven Re: OT IP: *.toya.net.pl 06.01.11, 12:47
                              A może było bardzo prosto:
                              Dyżurny: - Pani Zosiu, 5130 opóźniony, pojedziemy tego towarowego. Daję nakaz, Pani ułoży drogę i poda wyjazd, dobrze?
                              Nastawnicza: - Dobrze.
                              Po jakimś czasie.
                              D: - Pani Zosiu, z Brzozy dzwonili, że osobowy jedzie.
                              N: - Panie Janku, jest problem. Ci w towarowym pewnie śpią, bo jeszcze nie wyjechali.
                              D: - Hmm... Trzeba by odwołać wyjazd. Czy to... ekhm... no wie Pani, że tak się wyrażę, zwalnianie przebiegu "na książkę" - da się to jeszcze u Pani zrobić?
                              N: - No jasne! Monterzy odgrażali się że niby coś wyregulują i sie to skończy, ale póki co, dobrze jest jak jest. Nieraz jakaś drezyna nie zwolni, to się (tutaj opis znany - proszę nie zaprzeczać - wszystkim dyżurnym i nastawniczym pracującym na urządzeniach elektromechanicznych) i plomby nie trzeba zrywać, ani zmiany licznika odpisywać. Niech tego lepiej nie naprawiają.
                              D: - No dobra, to niech Pani tak zrobi, ale delikatnie, żeby nie było nic znać. Wie Pani jaki jest ten nasz kontroler. Wszystkiego sie czepia. Nieżyciowy typ. Jakby roboty w tym burdelu nie znał.
                              Potem odda mi Pani nakaz i przeblokuje początkowy. Ja załatwię z Brzozą oddanie końcowego. Tam z zastawką też nie powinno być problemów - "zwalniają się" jeszcze łatwiej niż bloki - i pojedziemy 5130.
                              Po osobowym pomyślimy, co zrobić z 11599. Może, jak koło tych śpiochów zrobi trochę hałasu, to się obudzą.
                              N: - Będzie bez żadnego śladu Panie Janku.
                              Po chwili:
                              N: - Panie Janku! Panie Janku! Nie wiem jak to się stało, ale w czasie kiedy rozmawialiśmy, 11599 powoli ruszył. Cofnęłam mu wyjazd, ale pewnie był już za blisko semafora i tego nie zauważył. Akurat ułożyłam drogę dla wjazdu, kiedy zobaczyłam, że jest tuż przy nastawni. Chciałam mu kiwnąć na "stój", ale latarnia nie świeci.
                              Panie Janku, on jedzie po niewłaściwym!!! Co robić?!
                              D: - Chol...ra. Dzwonię do Brzozy.

                              Dlaczego Roschek pojechał po niewłaściwym, na semafor?
                              W tamtych czasach dużo się przebudowywało - także blokadę liniową na dwukierunkową.
                              Zanim ruszył, nie skojarzył jeszcze, że pojedzie po lewym. Potem jedynie pomyślał, że i tu właśnie zrobili takie dwukierunkowe cudo i tylko nie mógł sobie przypomnieć, czy na wyjeździe był W24, czy nie? Cóż, dwudziesta piąta godzina roboty. Na wszelki wypadek (sic!) postanowił jechać ostrożnie.
                              I gdyby nie ten zakręt...

                              Uczciwie podaję, że to nie moja twórczość. Podaję za Wykolejeńcem z info kolej (mam nadzieję, że się nie obrazi).
                              Raczej nie myślę o osobie trzeciej. Za powyższym przemawia do mnie fakt, że po tragedii pan W. będący główną postacią dialogu przestał pracować przy OC-1. Przez 20 lat nie pojawił się więcej w okolicy. Poza tym skąd nowy pomocnik maszynisty wziął się na podmianę? Musiał być umówiony z Roschekiem, skoro pomagał w przekonaniu szefostwa, że Roschek jeszcze nie wypracował całości czasu pracy. Znaczy się musieli być umówieni. Pewnie nie pierwszy raz robili taki numer. Pewnie dlatego znali także rozkładowe przejazdy OC - Toruń. Być może przysnęli i po przebudzeniu, zerknięciu na zegarek ruszyli mimo braku wolnej drogi, bo byli przekonani o przegapieniu swojego sygnału. Teorii jest co najmniej kilka.
                        • Gość: barnaba Re: OT IP: *.lodz.msk.pl 05.01.11, 22:48
                          Trochę nie do końca- można być sprawcą, a nie ponosić winy- np. kierowca TIRa powoduje wypadek, bo prowadząc dostał zawału.
                          • sluzbowo Re: OT 06.01.11, 11:18
                            Gość portalu: barnaba napisał(a):

                            > Trochę nie do końca- można być sprawcą, a nie ponosić winy- np. kierowca TIRa p
                            > owoduje wypadek, bo prowadząc dostał zawału.

                            Jasna sprawa. Ale nie w omawianym przypadku.
                • Gość: magik Re: ITD kontra MPK IP: *.retsat1.com.pl 03.01.11, 22:59
                  1. ITD na Szczecińskiej (zapewne) kontrolowało stan techniczny. Trudno to zrobić przed wyjazdem z zajezdni ponieważ przewoźnik może zawsze powiedzieć "autobus nie wyjeżdża ze względu na stan techniczny" i wykręci się po prostu sianem. Na pętli autobusowej trudno się już wykręcić, bo autobus sprawny bądź nie wyjechał już na trasę.

                  2. MPK w kilku rejonach miasta ma, a przynajmniej powinno mieć, rozstawione "rezerwy" które powinny w tym czasie przejąć zdjęte z rozkładu kursy. Brak tych kursów o czymś świadczy.

                  3. W nawiązaniu do przytoczonego przypadku z Warszawy. ITD powinno, oprócz kontroli na pętlach stanu technicznego pojazdów, przeprowadzić kontrolę w papierach przewoźnika. Skoro ZDiT przymyka oko na jeżdżenie kierowców MPK pod dwoma numerami służbowymi (jeden MPK, drugi z tzw. "spółdzielni"), to powinno się tym zainteresować ITD.
                • swiety_76 Re: ITD kontra MPK 07.01.11, 12:32
                  > Sam czas pracy też jest do naciągnięcia, gdy brakuje zdrowego rozsądku. Często
                  > prowadzę szkolenia z zakresu prawa pracy, gdzie podaję jako przykład bezmyślności
                  > pewiem przypadek w Warszawie - z ostatnich paru lat. Kierowca autobusu ze stołecznego > MZA, Ukrainiec posiadający pozwolenie na pracę w RP, wszystko legalnie, zasnął z
                  > przemęczenia tuż po rozpoczęciu pracy. Autobus niegroźnie w coś uderzył, nikomu nic się > nie stało, ale oczywiście PIP i ITD zaczęły badać karty czasu pracy. Wszystko wyszło ok, z
                  > jednym małym ale. Kierowca ten pracował równocześnie w 3 różnych firmach
                  > świadczących KM dla Warszawy. W każdej z firm czas pracy był prawidłowy, nikomu nie
                  > przyszło do głowy kontrolować innych firm pod kątem pracy tego samego kierowcy. Facet > tak sprytnie ułożył sobie grafik, że jeździł na liniach dziennych i nocnych. W tym feralnym
                  > dniu był już kilkadziesiąt godzin za kółkiem i organizm nie wytrzymał. Jak widzimy, ITD
                  > robiąc pobieżne kontrole nic tu nie znalazła.

                  Takie rzeczy są najtrudniejsze do wykrycia bo trzeba by skontrolować wszystkie firmy transportowe naraz. Skontroluj teraz wszystkie firmy transportowe w województwie naraz - bez armii ludzi niewykonalne.
                  Tutaj niestety nic nie zastąpi zdrowego rozsądku

                  Zresztą ten sam kierowca mógłby wcześniej pracować 10 godzin na taksówce czy 10 godzin na małym dostawczaku rozwożąc pieczywo i tutaj ITD nie skontroluje już czasu pracy bo nie ma jak. Nawet jeśli każdy pojazd byłby wyposażony w tachograf to ten sam kierowca mógłby wcześniej pracować np 10 godzin na linii w fabryce, sprzedawać 10 godzin na rynku czy balować wcześniej całą noc i tutaj już w ogóle nie ma możliwości sprawdzenia.
          • swiety_76 Re: ITD kontra MPK 07.01.11, 12:21
            > 6) wstępu na teren przedsiębiorcy, w tym do pomieszczeń, gdzie prowadzi
            > on działalność gospodarczą, w dniach i godzinach, w których jest lub powinna być
            > wykonywana ta działalność.


            W 99% Ten punkt stosuje się wyłącznie do kontroli papierów w siedzibie przedsiębiorcy (czas pracy).
    • Gość: franio Re: ITD kontra MPK IP: *.toya.net.pl 03.01.11, 22:23
      > Jaki jest sens przeprowadzania takich kontroli podczas normalnego ruchu autobus
      > ów? Przecież ITD może robić takie kontrole w siedzibie przewoźnika. Po co tak d
      > ezorganizować rozkład i utrudniać życie pasażerom i kierowcom?

      taki ze sie sprawdza autobusy faktycznie jezdzace po ulicach a nie takie ktore MPK po kontroli stwierdzi ze one tylko stoja w zajezdni ale sa nieuzywane...

      jak najwiecej takich kontroli, surowych kar i zabierania dowodow rejestracyjnych. z korzyscia dla pasazerow!
      • Gość: Życzliwy Re: ITD kontra MPK IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.11, 22:34
        Rzecz w tym, że o zabranych dowodach rejestracyjnych jakoś nic nie wiemy. Wiemy tylko, że sposób przeprowadzania kontroli sprawił, że autobusy wyjeżdżały poopóźniane i tu jakoś owej korzyści pasażerów nie widzę.
        • kszo.pany Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 22:45
          Życzliwy - toszkę logiki, napisałeś:
          "jak najwiecej takich kontroli, surowych kar i zabierania dowodow rejestracyjnych. z korzyscia dla pasazerow!"

          Chyba powinno być jak najmniej surowych kar i zabierania dowodów rejestracyjnych, własnie dla korzyści pasażerów, prawda? Nie chodzi o to by kary były surowe, tyko żeby wszystkie autobust były w pełni sprawne.
          • kszo.pany Re: ITD kontra MPK 03.01.11, 22:46
            Chodziło mi oczywiście o Frania, przepraszam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka