ob.serwator
28.02.02, 08:47
O tym pisze Gazeta dziś na pierwszej stronie Łódzkiej pt. "Boki zrywać!":
"Wylewanie jadu na łódzkie gazety, prawicę, rząd Jerzego Buzka, opluwanie
wszystkich, którzy ośmielają się skrytykować prezydenta Panasa - to próba
reaktywowania satyrycznego pisma - "Karuzeli".
Ośmiostronicowe pismo "Wolne Żarty" kolportowane jest w Urzędzie Miasta Łodzi.
Autorzy, przeważnie ukryci pod pseudonimami, bronią jak lwy prezydenta
Krzysztofa Panasa i rzecznik Jolantę Markuszewską. Łódzkim dziennikarzom
sugerują seksualną impotencję, wydawanie obrzydliwych odgłosów fizjologicznych,
wywoływanie histerii i rozwiązłość. Autorzy skarżą się, że "siły medialne walą
w łódzkie władze i instytucje starając się maksymalnie obrzydzić, wykpić i
ośmieszyć". Źli są także opozycyjni politycy. Oto przykład:
Ze śmiechu trzęsą się miasta i wioski
Balasz powołał "Ruch Nowej Polski" (...)
Nowiutka nazwa, lecz stare truchła.
Polsko! Czy znowu dasz się wy-RUCHAĆ?
Większość dowcipów jest podobnego lotu jak ta fraszka o dziennikarkach:
Uczyła się u osła, Dzienikarskiego rzemiosła.
albo
Brzydkie panienki, brzydko piszą.
Niechęcią do magistratu dysząc,
a kasa szybko forsę buli...
Większość autorów "Wolnych żartów" ukrywa się pod pseudonimami. I tak np. Jerzy
Widok to od lat pseudomin Jerzego Wilmańskiego, który jako Widok pisał
felietony w "Głosie Robotniczym" i w "Odgłosach". Obecnie Widok - Wilmański
pisuje w "Trybunie". Według pracowników magistratu kolejny pseudonim Kordian
Kondratowicz należy do Konrada Frejdlicha z biura prasowego prezydenta miasta
(podlega wychwalanej pod niebiosa na łamach WŻ rzeczniczce Markuszewskiej).
Frejdlich twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego. Ale kilka osób mówiło nam,
że to właśnie od niego otrzymało pismo.
Edward Muller ("Trybuna") potwierdza, że w grupie osób wydających "Wolne żarty"
jest on i Wilmański. - Jurek jest blisko zaangażowany, ja tylko kibicuję -
powiedział "Gazecie". W stopce redakcyjnej ukrywa się pod pseudonim Edward
Młyn. - Z tego co wiem, pismo wydaje grupa osób, która sonduje, czy nie dałoby
się wskrzesić "Karuzeli".
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pismo wydaje grupa związana z dawną PZPR. -
To około 20 osób, które kiedyś były na bardzo wysokich stołkach. Obecnie
związani są z prezydentem Panasem. Niebawem się ujawnią - powiedział nam
anomimowo członek SLD.
Prosiliśmy o komentarz kilku polityków z SLD. Przyznali, że owszem czytali
pisemko, ale nie chcą komentować. Prosili, by nawet nie łączyć ich z tą
sprawą. - Widziałem to świństwo, nie chcę o tym mówić - usłyszeliśmy.
- To odpowiedź na ataki na prezydenta, których było ostatnio dużo - domyśla się
Marek Klimczak, wiceprezydent Łodzi przeglądając pismo. - Jest do strawienia. W
miarę dowcipne. Nie sądzę, żeby kogoś mogło obrazić.
Wkrótce mają ukazać się kolejne numery pisemka.
Wioletta Gnacikowska (27-02-02 18:42)