krzykowal
14.06.04, 10:28
Jest też o Łodzi...
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040614/ekonomia/ekonomia_a_4.html
Hotele
Za mało tanich hoteli i usług dla biznesu
Drogo i bez oczekiwanych atrakcji
W najbliższych latach krajowe i zagraniczne sieci uruchomią w Polsce
przynajmniej 23 nowe hotele. Oprócz tego nowe obiekty otwierają prywatni
inwestorzy; trwa modernizacja dawnych ośrodków wypoczynkowych. Ma to poprawić
polską ofertę turystyczną, w której za mało jest tanich noclegów dla
podróżnych i profesjonalnych usług dla biznesu.
Obecnie w Polsce jest około 3781 obiektów noclegowych, podczas gdy dziesięć
lat wcześniej było ich 4980. W 2002 roku dysponowały one prawie 611 tys.
miejsc dla turystów, z czego ok. 110 tys. przypadało na hotele. Pozostałe
miejsca noclegowe znajdowały się w ośrodkach wczasowych, pensjonatach, domach
wycieczkowych i motelach.
- Sam nocleg ze śniadaniem nie wystarczy, aby z sukcesem prowadzić działalność
hotelarską - mówi Waldemar Błaszczuk, sekretarz generalny i dyrektor Polskiego
Zrzeszenia Hoteli.
Turyści oczekują atrakcji, które mogłyby urozmaicić ich wypoczynek. Chodzi np.
o turystykę krajoznawczą, kulturową albo kwalifikowaną, czyli taką, do której
potrzebny jest sprzęt i umiejętności. W ubiegłym roku podróżni z kraju i
zagranicy wydali w Polsce 36,1 mld zł.
Warszawa droższa od Amsterdamu
Kondycja branży hotelowej w Polsce jest znacznie gorsza niż w innych krajach.
Średnie wykorzystanie bazy noclegowej w 2002 roku w UE wynosiło 67 proc. W
Warszawie, czyli w najbardziej atrakcyjnym mieście dla podróżnych - 54,2 proc.
Dla porównania w Pradze wskaźnik ten określono na 66,5 proc., w Sztokholmie
wynosił 67,4 proc., a w Amsterdamie 74,6 proc. Przyczyną może być również
cena. Za nocleg w Warszawie trzeba było zapłacić średnio o 20 euro więcej niż
w Pradze, 11 euro więcej niż w Sztokholmie i ok. 27 euro więcej niż w Amsterdamie.
Według Światowej Organizacji Turystyki Polska jest obecnie na 15. miejscu
wśród najchętniej odwiedzanych krajów na świecie. Chociaż w Polsce liczba
przyjezdnych i turystów malała w ostatnich latach, ta tendencja powinna się
wkrótce odwrócić. Do 2007 roku liczba odwiedzających Polskę turystów ma
wzrosnąć o 12,7 proc. Żeby nasz kraj był atrakcyjny dla obcokrajowców, trzeba
dostosować do ich wymagań bazę noclegową oraz stworzyć i wypromować polskie
marki turystyczne, jak mazurskie jeziora czy turystyczne szlaki przyrodnicze.
W związku z naszą integracją z UE będą nas chętniej odwiedzać mieszkańcy Unii
i zamożni turyści z innych kontynentów, ale zazwyczaj będą to wizyty
weekendowe połączone ze zwiedzaniem polskich miast albo uczestnictwem w
wydarzeniach kulturalnych. W minionym roku ok. 75 proc. zagranicznych turystów
deklarowało, że taki był cel ich wizyty w naszym kraju. W przyszłości turyści
będą chętniej jeździć na wczasy zdrowotne i do sanatoriów. Ponieważ budowa
autostrad przeciąga się, raczej nie będziemy potentatem w turystyce tranzytowej.
Największy ruch w tanich hotelach
W ocenie hotelarzy w Polsce brakuje tanich i przyzwoitych obiektów, z których
mogliby korzystać turyści z Polski i innych krajów. Dotyczy to głównie
mniejszych miast. Szacuje się, że aby polski turysta chciał spędzić kilka dni
urlopu w hotelu, nocleg powinien kosztować od 50 do 120 zł. Tymczasem hotele
oznaczone jedną i dwiema gwiazdkami dopiero powstają.
- Polska to kluczowy kraj w Europie ze względu na usytuowanie geograficzne i
skalę rozwijającej się gospodarki. Dlatego jest jedynym państwem spośród 10
nowych członków UE, w którym zdecydowaliśmy się inwestować - mówi Anne-Claire
Taittinger, prezes hotelowej grupy Envergure.
Francuska grupa otworzyła przed kilkoma dniami w Warszawie kompleks trzech
hoteli w standardzie jedno-, dwu- i trzygwiazdkowym. Na uroczystości otwarcia
Francuzi poinformowali, że koszty uruchamiania podobnych hoteli zwracają im
się w ciągu 18 - 24 miesięcy.
Taki wynik można osiągnąć dzięki wykorzystaniu miejsc hotelowych w 65 - 72
proc. Poza tym budują dwa nowe hotele w Poznaniu i Lublinie, zastanawiają się
nad kolejnymi inwestycjami w Łodzi i Gdańsku. W minionym roku dzięki przejęciu
spółki Hekon w segment hoteli niższej klasy zaangażował się także Orbis.
Eksperci Instytutu Turystyki uważają również, że liczba tanich obiektów
powinna się zwiększać w związku z modernizacją prywatnych ośrodków i
pensjonatów oraz dawnych hoteli robotniczych.
Obsługa biznesu i organizacji
Jedną z najbardziej dochodowych gałęzi turystyki jest obsługa turystyki
biznesowej, a więc przedsiębiorców oraz konferencji, w których uczestniczą
firmy i organizacje międzynarodowe. Przykładowo na odbywającym się w Warszawie
pod koniec kwietnia Europejskim Szczycie Gospodarczym branża hotelowa zarobiła
ok. 1 mln euro. Większość takich imprez organizowana jest w hotelach wyższej
klasy, które dysponują odpowiednim zapleczem. Po 1990 roku takie sieci, jak
Accor, Bristol, Radisson, Sheraton, Marriott, Hyatt, Gromada czy Starwood,
dynamicznie rozwijały się w Polsce. Imprezy dla przedsiębiorców odbywają się w
ich obiektach zazwyczaj od poniedziałku do piątku. W weekendy hotele redukują
ceny, aby zachęcić do korzystania z nich podróżnych. Szacuje się, że obecnie
ok. 25 proc. odwiedzających krajowe hotele to goście biznesowi. Zdaniem
ekspertów, w Polsce powinien się zwiększyć ruch biznesowy, na czym skorzystają
hotele.
- Nasze wejście do UE i ożywienie gospodarcze spowodują, że liczba
organizowanych w Polsce imprez dla przedsiębiorców zwiększy się - mówi
Waldemar Błaszczuk.
Mankamentem polskiej bazy hotelarskiej dla firm jest to, że nie ma u nas
dużego centrum kongresowego na 5 - 10 tys. osób.
Mariusz Przybylski