Gość: barbarus
IP: *.adsl.inetia.pl
30.05.12, 15:13
Jeśli już mówimy o spóźnieniach, to warto wspomnieć o kursach, które w ogóle się nie odbywają. Albo o tym, że na pierwsze przystanki na linii autobus lub tramwaj potrafi przyjechać 2-3 minuty za wcześnie (dzięki czemu niektórzy już go nie zastaną).
Swego czasu MPK Łódź było jedną z lepiej działających spółek komunikacyjnych w kraju. Może mało było nowoczesnych wagonów, ale trzymali się rozkładu. Od wielu lat w tej dziedzinie panuje kompletna partyzantka.
Co kilka tygodni próbuję zrezygnować z własnego samochodu na rzecz komunikacji publicznej. Bo tak ponoć lepiej dla środowiska i korki się rozładuje, i taniej. Zawsze po 2-3 dniach tłuczenia się brudnymi, wiecznie spóźnionymi, skrzypiącymi, trzeszczącymi, śmierdzącymi autobusami i tramwajami daję za wygraną i wsiadam do samochodu. Stoję w korkach i palę ropę, ale przynajmniej nic mi nie śmierdzi, mam klimatyzację i się nie spóźniam.