Dodaj do ulubionych

Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr...

IP: *.pl 11.07.12, 09:42
Miasto lub Państwo, które nie dba o swoja historę, zginie. To słynny i prawdziwy cytat. Zobaczcie, co sie dzieje. Piotrkowska, największa perła Łodzi umiera. Nigdy jeszcze nie było tam tyle wolnych lokali handlowych. Wiele frontów niszczeje- podwórce Piotrkowskiej to jedna wielka katastrofa. Nic sie z tym nie robi.

Chcemy ryć pod ziemią, walczyć z rzekami podwodnymi, budować według paranoicznych wizji. Nie myślimy o podkreśleniu charakteru tego Miasta. Ginie włókienniczy charakter, tradycja i historia. Powstają programy pustosłowia, ogólnego pieprzenia na okrągło, nowomowy bez treści i znaczenia. To nie sa programy ratowania to są programy zawracania głowy i omamu dla niezorientowanych.

Powstanie Nowe Centrum i przy jednoczesnym istnieniu Manufaktury nigdzie nie będzie naturalnej koniecznej koncentracji. Brak będzie myśli przewodniej. Juz za kilka miesięcy złomarze będa mieć dużo do pracy w wielu rejonach. Wystarczy dzisiaj popatrzeć so się dzieje na terenie wokół dworca.

Na pewno powstaje sceneria do "Ziemia Obiecana II- stracona" (Eng: Promised land II-= lost case" albo do pokazania czasów powstania warszawskiego...
Obserwuj wątek
    • Gość: ixi Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... IP: 195.149.64.* 11.07.12, 09:43
      oj tam, oj tam, przecież nic złego się nie dzieje.
    • Gość: iytdf Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.12, 09:58
      to w który sobotni wieczór 'złomiarze zaprószą ogień'?
    • Gość: mieszkaniec Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.mofnet.gov.pl 11.07.12, 10:19
      Te pseudo zabytki należy spalić, zburzyć, zakopać, jeszcze raz spalić i znowu zakopać - i zapomnieć. Te wszystkie zabytki to tylko ruiny, śmietnik i obraza dla tego miasta i ludzi mieszkający wśród ruin. ile lat można mieszkać w mieście ruin? Wojna skończyła się w 1945 roku a połowa centrum nie nadaje się do zagospodarowania. I to nie tylko dotyczy starych fabryk które dawno temu utraciły swoją użyteczną rolę ale i kamienic, które walą się ludziom na głowy ale oczywiście to są zabytki więc stoją i wyglądają jak straszydła. A jak ktoś nie wie o czym mowa niech przejedzie się obok Uniontexu czy zajezdni na dąbrowskiego a to tylko dwa przykłady.
      • Gość: ehh Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 11:20
        do mieszkaniec nie podoba ci się to sie wyprowadź a swój dom se podpal albo zburz Inni jakoś ciesza się z tego że mamy tyle zabytków a to że się sypią to wina tylko miasta jest!!!!!
      • Gość: o'yeyku Do ruiny ktoś doprowadza a może być inaczej IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 11:34
        czego przykładem jest choćby hotel andel's.
      • Gość: gość Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.12, 11:34
        > Te wszystkie zabytki to tylko ruiny, śmietnik i obraza dla tego miasta i ludzi mieszkający wśród ruin.

        Manufaktura też?

        > Wojna skończyła się w 1945 roku a połowa centrum nie nadaje się do zagospodarowania.

        Owszem, nadaje się, tylko trzeba zacząć je zagospodarowywać. W 2004 roku powstał program rewitalizacji śródmieścia prorevita. Został odłożony na półkę, bo był zbyt odważny i wymagał działania i podejmowania decyzji, a nie picia kawy i zbijania bąków pod 104. Wykorzystano go tylko jako podkładkę do wydębienia kilkunastu milionów z UE.

        I to nie tylko dotyczy starych fabryk które dawno temu utraciły swo
        > ją użyteczną rolę ale i kamienic, które walą się ludziom na głowy ale oczywiści
        > e to są zabytki więc stoją i wyglądają jak straszydła.

        Wyglądają jak straszydła, bo zaniedbują je miejskie administracje - dużo częściej z braku dobrej woli i wywiązywania się z obowiązków niż ze względu na braki pieniędzy.

        > niech przejedzie się obok Uniontexu czy zajezdni na dąbrowskiego a to tylko dwa przykłady.

        Tak, to są dwa przykłady zabytków celowo zniszczonych, w dodatku przy biernej (Księży Młyn) lub czynnej (zajezdnia) postawie miasta.
        • Gość: o'yeyku Tak, bezczynność zabija zabytki IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 11:47
          ale być może one komuś przeszkadzają.
      • Gość: j. Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.ts.fujitsu.com 12.07.12, 15:11
        jezeli spalic i zakopac - to tylko ciebie.
    • Gość: smutek Łódź tonie IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 10:20
      Chyba nikt trzeźwo myślący nie ma już złudzeń - z Łodzią jest bardzo źle. Władza, mistrzowsko operuje PR-em na każdym szczeblu (znacie grupę na FB "Przenosimy stolicę do Łodzi"?), ale nie umie/nie chce dbać o to miasto.
      Buduje się podziemne tunele, szklany dworzec na kilkaset tysięcy pasażerów, a na porządny remont kamienic nie ma pieniędzy. Nie ma też pieniędzy na zwiększenie patroli na łódzkich ulicach - zobaczcie ile krwi jest na Piotrkowskiej w weekendowe poranki.
      Kochałem Łódź, ale ona mnie nie chce. Na każdym kroku spotykam się z cwaniactwem, polityczne macki oplatają dosłownie każdy urząd, redakcje prasowe, o spółkach miejskich już nie mówiąc. Ale nie to jest najgorsze. Najgorszy jest brak perspektyw, szans, że klakierzy polityczni odejdą, a na ich miejsce przyjdą bezpartyjni fachowcy, ludzie z wizją. Najpierw zniszczono łódzki przemysł, teraz niszczy się zabytki. Przecież kto to słyszał, żeby taka Łódź była konkurencją dla Wawy, prawda? Przecież te ich kopie starówki i kamienic są lepsze niż nasze oryginalne mury...

      Pozdrawiam wszystkich zmartwionych łodzian!
      • Gość: mikro_klik Re: Łódź tonie IP: 212.191.69.* 11.07.12, 11:14
        Tak, jest bardzo źle. Właśnie ma się otworzyć HP i dać pracę kilkuset osobom na początek. Do tego PwC. Źle jak cholera. Dramatycznie źle. Nie budujmy podziemnego dworca, bo przecież po łódzkiej ziemi stąpają głodne dzieci. Nie róbmy remontu trasy W-Z, bo walą się kamienice.
        Smutek - wiesz jak to się nazywa? Populizm i to w taniutkim wydaniu. I przestań pie...ć, że Cię miasto nie chce, bo to trochę zbyt ogólne. Kto Cię nie chce? Urząd Cię nie chce? Prezydent Cię nie chce? O przemyśle nie pisz "zniszczono", bo sugerujesz tu jakiegoś konkretnego sprawcę albo sprawców, a to zwykła ekonomia. Czy słyszałeś o tym, by w Manchesterze pletli przędzę albo szyli jeansy? A może w Niemczech? We Włoszech? (oczywiście pomijam top premium marki).
        Aha - i ja nie chcę bezpartyjnych czy partyjnych fachowców. Ja chcę ludzi skutecznych. I guzik mnie obchodzi czy w partii czy bezpartyjni. Bezpartyjni fachowcy to też takie hasło wytrych zawsze i wszędzie. Tylko pytanie czy każdy bezpartyjny fachowiec nas zbawi? Ja w to wątpię.
        I błagam Cię nie pisz o jakimś spisku Warszawy na Łódź, uwierz mi, że tam nikt się nad nami nie znęca ani nie zastanawia ani nie bierze pod uwagę jako potencjalnego konkurenta.
        • Gość: o'yeyku Bilans wychodzi lekko na minus IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 11:40
          Bo jeśli podsumujesz liczbę nowych miejsc pracy z liczbą miejsc utraconych to wychodzi mniej niż zero. jeśli porównasz liczbę nowych pięknych budynków bez historii z liczbą budynków z historii popadłych w ruinę to też wychodzi na minus.
          Owszem, coś dzieje się, ale też dużo pustych miejsc w mieście powstaje. Chyba nie chodzisz, nie jeździsz po Łodzi.
          Łódź jest piękna, piękna w budynki i zieleń, ale i mocno zaniedbana. I to nie wina jedynie pani Hani, nawet jej wina jest tu najmniejsza.
          Po przyjeździe z Wrocławia, Gdańska lub Poznania ma się w Łodzi kaca, tak bardzo pozostajemy w tyle.
          • Gość: Przygnębiona Re: Bilans wychodzi lekko na minus IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 18:27
            Mnie jest przykro nawet po powrocie z Łowicza, Puław czy Suwałk.Te miasta biją nas na głowę.
            Tam jest po prostu przyjemnie.A jeszcze niedawno były to zaniedbane i biedne prowincjonalne miejscowości.
            Łódź to nepotyzm, kolesiostwo i brak kompetencji.Efekt wiadomy.
        • Gość: gość Re: Łódź tonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.12, 12:28
          > Tak, jest bardzo źle. Właśnie ma się otworzyć HP i dać pracę kilkuset osobom na
          > początek. Do tego PwC. Źle jak cholera. Dramatycznie źle.

          Kilkaset miejsc pracy, bazujących na niskich kosztach pracy w milionowym mieście to nie jest nic, czym można by się szczycić.

          Nie budujmy podziemn
          > ego dworca, bo przecież po łódzkiej ziemi stąpają głodne dzieci. Nie róbmy remo
          > ntu trasy W-Z, bo walą się kamienice.

          Problem w tym, że trzeba się zająć i trasą WZ, i dworcem, i kamienicami, i w końcu tymi cholernymi, głodnymi dziećmi, bo jak teraz nie pokażemy im w jakim kierunku powinny iść, to ten kierunek wskaże im ulica i starsi "koledzy". I problem w tym, że nie możemy sobie poczekać i powiedzieć - w tej dziesięciolatce budujemy dworzec, w następnej weźmiemy się za kamienice. Miasto to żywy organizm, w którym nie da się wyabstrahować jednego kawałka i zastąpić nim pozostałych.
          Problem z obecnymi inwestycjami polega na tym, że nasza władza zachowuje się właśnie jak takie dziecko Śródmieścia wychowane w wielopokoleniowej biedzie, które nagle dostało spadek po cioci z Ameryki. Co robi? Kupuje sobie wielką plazmę, antenę satelitarną, używane BMW a resztę przepija z kumplami świętując otrzymanie spadku. Inwestycje, które realizowane są w Łodzi są bezmyślnie rozdęte, gigantomańskie, niespójne ze sobą, niedające szans na synergię i zwrot zainwestowanych pieniędzy. Z jednej strony mówi się o rewitalizacji centrum, buduje dworzec, z drugiej strony pielęgnuje się wielopokoleniowe już ostoje biedy i patologii czy zarzyna się śródmieście samochodami, likwiduje i dyskryminuje transport publiczny, likwiduje się szkoły w śródmieściu (to dla kogo ma ono być, dla emerytów?!). Nie ma pieniędzy na sprzątanie miasta i ucywilizowanie ulic w centrum, na wielu ulicach straszą powyginane blachy, które kiedyś były szynami tramwajowymi? No i co z tego! Wybudujemy sobie autostradę Targową i Trasę Górna, tę drugą z wiaduktami prowadzącymi w pole kapusty wartymi dobrych 100 mln złotych i to właśnie wtedy, kiedy ruch tirów przeniesie się na autostradę. Budujemy dwupasmową Rudzką ("bo zmieściła nam się dwupasmowa, to chyba lepiej zrobić dwupasmową") i na jezdni poprowadzonej półtora metra od okien podwyższamy prędkość do 60 km/h - najwyżej komuś jakieś bmw wjedzie do sypialni. Marnujemy dwieście milionów na terminal, który miał zabezpieczyć lotnisko na długie lata, a okazuje się być jeszcze ciaśniejszy niż stary. Brakuej nam pieniedzy? To jeszcze sobie wybudujmy dwa stadiony - nieważne, że nie ma kto na nich grać, grunt, że wybudujemy stadiony i nie będziemy gorsi od innych miast, które właśnie zaczynają się zastanawiać co by tu zrobić ze swoimi.
          To miasto nie ma za mało pieniędzy - to miasto jest zarządzane na dramatycznie niskim poziomie i pieniądze setkami milionów przeciekają przez palce - część do wiadomych kieszeni, a reszta na bezsensowną, barokową popisówkę kogoś, kto nie potrafi gospodarować pieniędzmi, bo nigdy nie miał z nimi styczności. Kogoś, kto z kompleksów będzie nieudolnie małpować innych nie rozumiejąc co oni robią i dlaczego, biorąc sobie za dobrą monetę przypadkowe elementy i inwestycje podpatrzone gdzie indziej.

          O przemyśle nie pisz "zniszczono", b
          > o sugerujesz tu jakiegoś konkretnego sprawcę albo sprawców, a to zwykła ekonomi
          > a.

          Oczywiście, że nie tylko ekonomia. Ekonomia sprawiła, że wobec kulawego prawa produkcja przeniosła się do podłódzkich garaży, w których 200 tys. osób pracuje w przemyśle włókienniczym, przeważnie na czarno. Gdyby to była kwestia ekonomii, to te zakłady by nie istniały.
          Problem polegał na tym, że "oficjalny" przemysł włókienniczy wykańczano - a to regulacjami celnymi (np. zniesienie ceł dla Turcji w zamian za zakup traktorów z upadającego Ursusa), a to wojenkami z Rosją, Ukrainą i Białorusią, a to w końcu trzymaniem przedsiębiorstwa w NFI, czy odejściem od prywatyzacji i utykaniem w zarządach krewnych i znajomych, zamiast fachowców, czy to w końcu przekazując najbardziej wartościową część fabryki pod kościół, a najbardziej wartościowe maszyny - konkurencji. 20 lat, które łódzkie przedsiębiorstwa włókiennicze powinny poświęcić na wejście w nowe technologie zostało przez firmy zmarnowane na wewnętrzne walki z własnymi udziałowcami (tj. w dużej części skarbem państwa lub jego spółkami), służbą celną, miastem, bankami, dostawcami mediów etc. etc. Część tej morderczej walki nie przeżyła, a część wchodzi na europejski rynek osłabiona brakiem technologii, maszyn i kredytowania.

          > Czy słyszałeś o tym, by w Manchesterze pletli przędzę

          Plecie to się sznurki, albo głupoty. Przędze się przędzie.

          > albo szyli jeansy? A może w Niemczech? We Włoszech? (oczywiście pomijam top premium marki).

          Owszem. Szyje się i w Niemczech, i we Włoszech, i w Finlandii, i we Francj,i w Belgii, i w Hiszpanii i w wielu innych krajach. Czy to ze względu na krótszy czas realizacji, czy to ze względu na jakość, czy ze względu na sentyment, ale włókiennictwo wciąż obecne jest w całej Europie. I bardzo często to właśnie top marki ściągają chińszczyznę - bo wtedy mogą sprzedać produkty z przebiciem 20- a nie 10-krotnym, a nuworysze (tak, tacy sami jak zarządzający Łodzią - wychowani w biedzie, nierozumiejący co kupują i co powinno iść za drogą marką) i tak to kupią. Bo oni nie kupują ubrania, tylko przepustkę na salony - nie wiedząc, ze pewne rzeczy są nie do kupienia. Tymczasem marki przeciętne, czy po prostu specjalistyczne często produkują w Europie, albo Stanach. Bo włókiennictwo to nie tylko ubrania, ale też cała masa zastosowań przemysłowych, specjalistycznych, technicznych. A my mieliśmy kadry, potencjał naukowy i fabryki, trzeba było tylko to zorganizować tak, żeby miał warunki do produkcji. No ale ważniejsi byli górnicy i metalowcy, których kolejne rządy wspierają z naszych podatków, żeby potem można było w mediach trąbić jaki to węgiel jest tani i jak to się niby opłaca z niego produkować.

          > Bezpartyjni fachowcy to też takie hasło wytrych zawsze i wszędzie. Tylko pytanie czy każdy bezpartyjny fachowiec nas zbawi?

          Więcej jest bezpartyjnych niż partyjnych, więc jednocześnie łatwiej o fachowca wśród niepartyjnych niż partyjnych. A zbawi nas fachowiec - każdy niepartyjny i każdy partyjny. Problem jest w tym, że takich fachowców nie ma, żeby wspomnieć choćby prezesa MPK, o którym prezydent jawnie i bez ogródek powiedziała, że został prezesem, bo sobie zasłużył, a nie starczyło stanowisk wiceprezydenckich, żeby go upchnąć. Jeszcze 10 lat było to nie do pomyślenia, żeby do kierowania taką firmą zatrudnić kogoś bez doświadczenia w branży!
          • Gość: Do Łódź tonie Re: Łódź tonie IP: *.pl 11.07.12, 15:45
            WItam i chylę czoła! Szanowna Pani, Szanowny Panie- kimkolwiek jesteś chylę czoła przed zrozumieniem istoty spraw i potrzeb tego Miasta i Kraju!!!

            Szkoda, że tak mało jest tak myślacych....
        • neonzamachowiec Re: Łódź tonie 12.07.12, 03:10
          Przyjacielu... ile to jest "kilkaset osob" ? Na przyklad ... siedemset? Swietnie. Siedemset osob to circa 0,1 % mieszkancow Lodzi. Swietne osiagniecie. Jak dla mnie, powinno sie o tym trabic w radio, telewizji, powinna ta informacja znalezc sie na czolowkach ogolnopolskich dziennikow.
          W zeszlym roku juz byla taka informacja. O tym, ze w LSSE otworzyly sie nowe firmy, ktore zatrudnily ...40 osob. Dwa tygodnie wczesniej, zapowiedziano zwolnienie 150 w firmach dzialajacych w ramach LSSE.
          Skoro w Manchesterze nie szyje sie jeansow, oznacza to ze w Lodzi nie powinno sie ich szyc? Tak wnioskuje z Twego tekstu... Sprawdz przyjacielu, kilka informacji na temat firmy ZARA. To taka firma, ktora ma fabryki w Kambodzy, ale przede wszystkim w Hiszpanii i Portugalii.
          Sprawdz sobie przyjacielu, informacje na temat firmy pod nazwa Primark/Penny's. To taka firma, ktora ma fabryki w Azji, ale rowniez w Hiszpanii.
          Dlaczego przyjacielu, w Lodzi nie mozna szyc jeansow? Szyla je swego czasu firma Wrangler/Lee, dlaczego nie mozna ich szyc dzisiaj? Czyli robic tego, co robilismy przez dziesiatki lat? Po co nam jakies "przemysly kreatywne", jakies centra kulturowe (nigdy po prawdzie, nim nie bylismy), skoro we krwi mamy szycie odziezy?
          • Gość: odnowa Re: Łódź tonie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.12, 05:13
            sposób na Łódź, sprowadzić niemców, potem ruskich żydów, i jakoś to miasto odbudują.
    • Gość: mikro_klik Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: 212.191.69.* 11.07.12, 11:24
      @Historyk
      Tak tylko przypomnę, że zaczyna się remont Piotrkowskiej: będą meble miejskie, szersze chodniki, kostka z prawdziwego zdarzenia, a nie z wiejskiego podjazdu, nowe kioski. Wygląd ulicy się zmieni, to i może jacyś najemcy lepsi się pojawią.
      Piotrkowska pomiędzy NCŁ a Manufakturą raczej zyska niż straci. Program NCŁ został zresztą rozszerzony o 10 ha właśnie w stronę Pietryny. Ludzie! Przestańcie ciągle narzekać i wspominać włókiennicze czasy - to było za...ście biedne miasto wtedy. Co z tego, że ludzie mieli pracę jak dostawali za nią marne grosze. Nawet gdyby teraz wszystko jakimś cudem działało to i tak miasto by od tego nie wyglądało lepiej (może nie licząc rozkradanych fabryk - nawiasem mówiąc mnie to też to w....a). Miastem włókienniczym wg wszelkiego prawdopodobieństwa nie będziemy już nigdy. Czas patrzeć do przodu, a nie smucić o tym jak to kiedyś było fajnie. Ja pamiętam, że nie było, choć terkot maszyn Norbelany miło wspominam;)
      • Gość: o'yeyku Ehh IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 11:45
        lepiej żeby ludzie nie mieli pracy?
        a teraz to zarabiają tak wspaniale?
        60 mln na remont Piotrkowskiej nie budzi zdziwienia?
        puste place, czy po norbelanie, czy obiecanym hiltonie, nie straszą?
        właśnie z tym patrzeniem do przodu coś nie tak, bo tylko obietnice z roku na rok, które już po roku zostają tylko obietnicami.
        To może naprawdę hop do przodu by zrobić? Z optymizmem ale bez lania wody?
      • Gość: gość Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.12, 12:34
        > Tak tylko przypomnę, że zaczyna się remont Piotrkowskiej: będą meble miejskie,
        > szersze chodniki, kostka z prawdziwego zdarzenia, a nie z wiejskiego podjazdu,
        > nowe kioski. Wygląd ulicy się zmieni,

        Wygląd ulicy się zmieni, a jej funkcjonalność nie - nadal będzie to smutna rynna, tym razem kamienna a nie betonowa. Bez cienia, bez wody, nietworząca przyjaznej, zachęcającej przestrzeni, tonąca w morzu patologii, bez sprawnego dojazdu. Problemem Piotrkowskiej nie jest kolor kostki. Problemem Piotrkowskiej jest brak funkcji.

        > Program NCŁ został zresztą rozszerzony o 10 ha właśnie w stronę Pietryny.

        A jednocześnie wyleciały z niego wszystkie inwestycje poza tymi, które są w toku za pieniądze unijne, a i tak grozi im katastrofa organizacyjna (dworzec) bądź wieloletnie spory o własność (EC-1 Zachód). Równie dobrze można było NCŁ rozszerzyć na obszar całego miasta - to i tak tylko puste deklaracje bez pokrycia w ciągu bieżącej kadencji.

        > Czas patrzeć do przodu, a nie smucić o tym jak to kiedyś było fajnie.

        Żeby patrzeć do przodu, trzeba rozumieć co było z tyłu i gdzie tak naprawdę jest ten przód.
      • Gość: Historyk Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.pl 11.07.12, 15:49
        Kiedyś zrozumiesz jak dzisiaj bredzisz. I nie usprawiedliwia Cię nawet to, że pracujesz w urzędzie. Po prostu nie rozumiesz świata, zjawisk, historii i tego, o co w tym wszystkim chodzi. Ale rozumiem- zawsze były takie podejścia nihilizmu, niszczenia wszystkiego co jest i pędu do tworzenia czegoś nowego bez zastanowienia się jednak, co i po co tworzymy to nowe. Tak stworzono parę spraw, pare ruchów społecznych, parę państw- wszystkie te twory nie potrafiły jednak poradzić sobie same ze sobą. Kończyły sie i odchodziły w niełasce...

        Takie są prawidła społeczne, gospodarcze i polityczne. Kiedyś, gdy zrozumiesz to, przypomnij sobie ta dyskusję...
    • Gość: jarek Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... IP: *.warszawa.mm.pl 11.07.12, 11:31
      Niestety standardowo po łódzku nikt nie zostanie za to ukarany. A powinny posypac się wypowiedzenia z pracy niech nieroby wylatują na bruk.
    • Gość: Spyderix Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... IP: *.ckzeto.com.pl 11.07.12, 11:34
      a ja mam takie pytanie, gdzie jest Straż Miejska?
      za którym to krzakiem się chowa, by nabijać kiesę miastu pieniędzmi zawsze pędzących kierowóców, zamiast wykonywać swoje STATUTOWE obowiązki?
      płacimy za nich z własnych pieniędzy.
      • Gość: androit Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.pools.arcor-ip.net 11.07.12, 14:01
        Kto nie dba o przeszlosc, temu terazniejszosc i przyszlosc gowno warta,
        Kto nie dba o zycie wlasne, temu gowno warte zycie innych. AMEN!
    • mineyko Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... 11.07.12, 17:29
      Jak ukradli tabliczkę z napisem:
      OBIEKT ZABYTKOWY CHRONIONY itd,
      to obiekt przestał być chroniony przez tabliczkę i można kraść!
      Złomiarzu zaczynaj od kradzieży tabliczki, ona też z metalu!
    • Gość: m Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.toya.net.pl 11.07.12, 18:33
      podziwieem Ole Hac za jej zaangazowanie w ten temat. jedyn a prawdziwa dziennikarka w tej niby redakcji. Pan Frąk jeszcze daje rade
    • adude49 Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... 12.07.12, 10:35
      Jest to typowy przykład sławnej Łódzkiej szkoły ochrony zabytków. Zajmują się tym czym nie powninni, żeby nie mieć czasu na zajmowanie się tym czym powinni. W naszej firmie też grasuje ten szkodnik.
    • Gość: Maciek Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go rozkr... IP: *.iwacom.net.pl 05.02.14, 13:58
      Jeden wielki skandal aby nikt nie dbał o zabytki w Łodzi
    • Gość: człowiek Re: Miasto nie pilnuje zabytku - złomiarze go roz IP: *.146.7.216.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.12.15, 13:38
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka