Dodaj do ulubionych

Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ...

25.07.12, 14:27
Coś mam inne doznania, dwie wizyty i dwie na plus.
Obserwuj wątek
    • Gość: imek Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 16:28
      W sumie nie ma się co dziwić. Miejsce działa tak jak koncert Fantazio, występ Skoka na rogu Piotrkowskiej i Traugutta, i kilka innych przedsięwzięć, w które włożył swoją brodę ten Pan. Naprawdę dziwie się, że jeszcze są w mieście ludzie, którzy chcą z nim współpracować. Oby tym razem mu wyszło...
      • Gość: RUDI Re: Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 10:17
        To znowu ten koleś? Francuzów z Fantazio głodził i trzymał po gołym niebem. Kilka osób ściga go za niezapłacone rachunki.Omijacie to miejsce!
    • ww_lodz Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... 25.07.12, 19:41
      Bardzo źle się czyta tę recenzję (pod względem stylu autorki).
    • Gość: Krzyrższtof Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 19:45
      To jest wszystko wielka nieprawda, chodzę tam co drugi dzień!
      • Gość: Wojciech Re: Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długi IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 19:47
        Zgadzam się, przedwczoraj jadłem tam przepyszne grzyby, a makaron - w zeszły czwartek!
        • Gość: Tomasz Re: Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długi IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 20:33
          Ja makaron jadłem tam wczoraj, a dzisiaj narzeczona zrobiła mi pizzę. LOL
    • Gość: miauman Michał Stówka na dwoje poruta i żenada IP: *.centertel.pl 25.07.12, 20:18
      Z rubryką stykam się po raz kolejny i po raz kolejny wychodzę z założenia, że pisze do niej nastoletnia, nie potrafiąca zebrać myśli dyletantka...Nie upieram się przy mojej opinii, bo wierzę, że życiu codziennym pani autorka jest bardziej ogarnięta i przyjazna dla środowiska niż jej pseudoliterackie wykwity o zabarwieniu zupy pomidorowej i trzydniowego zeschniętego mielonego. Z przykrością muszę przyznać, że z recenzji, które czytałem na ogół nic nie wynika. Schemat "poszłam, zjadłam, zwyciężyłam, opisałam" oparty na wcieleniówce jest dobry dla szkolnych wprawek ale nie dla recenzji w ogólnopolskim dzienniku. Nie ma pół słowa o historii, ideałach właścicieli, czymkolwiek co w przypadku porażki lokalu można by zderzyć z ambicjami prowadzących. Jest za to sporo przegadanego bełkotu, który czyta się mozolnie. Co gorsza autorka zna się kiepsko zarówno na kuchni jak i na prowadzeniu HORECA. Z całym szacunkiem ale : pomysł na rubrykę - super! Realizacja - kompletna poracha.
      • Gość: Bartosz Re: Stówka na dwoje poruta i żenada IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 20:32
        No cześć,

        Co to jest "poruta"?
      • Gość: elvis Re: Stówka na dwoje poruta i żenada IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 23:02
        Ja tez sie stykam i zawsze czytam komentarze. To bardzo zabawne, ze jak jest recenzja pozytywna, to autorce dostaje sie za kryptoreklame. Jak raz jest negatywnie - to dostaje sie jej za ciezki jezyk. Rzeczywiscie ta recenzja jest slabsza, ale bez przesady, teksty sa OK. Dzieki tej rubryce bylem z dziewczyna w Jak pragne wina po raz pierwszy i siedzielismy w ogrodku, bylo naprawde swietnie i tez nam bardzo smakowalo jedzenie.

        Tu rzeczywiscie nie ma backgroundu, ale z reguly jest. Np. w tym artykule o kucharzu co gotowal dla krola, juz nawet nie pamietam gdzie ;)
        • Gość: Hanys Re: Stówka na dwoje poruta i żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 00:09
          > Tu rzeczywiscie nie ma backgroundu, ale z reguly jest. Np. w tym artykule o kucharzu co gotowal dla krola, juz nawet nie pamietam gdzie ;)

          Pewnie w kuchni.
      • pstryczek-elektryczek Re: Stówka na dwoje poruta i żenada 26.07.12, 09:38
        A kogo interesuje historia lokalu albo ideały właściciela? Czy to wpływa na jakość jedzenia? Właściciel też sam pewnie nie pracuje więc jego ideały raczej nie będą przyświecać pracownikom.
        Co do reszty się zgadzam, kiepsko napisany tekst.
      • Gość: Roman Kołtoń Re: Stówka na dwoje poruta i żenada IP: 213.241.122.* 30.07.12, 12:12
        Wydaje mi się, że troche nie zrozumiałem idei tej rubryki. To nie jest pełna recenzja restauracji, wywiad z właścicielami itd., tylko szybka recenzja miejsca gdzie warto wyjść coś zjeść. Wszystko z punktu widzenia normalnego klienta, który wchodzi z ulicy. Dla mnie takie opinie są dużo ważniejsze niż "ideologia restauracji"...
    • Gość: sara Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.toya.net.pl 26.07.12, 08:44
      dziwie sie dziewczynie, ktora nie oddala nalesnikow. Juz chyba wolalabym sie spoznic do pracy, ale postawic na swoim.
      A ta darmowa woda to byla kranowka, ja za granica?
    • Gość: stałybywalec Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.07.12, 12:34
      Proponuję Klub97 - Piotrkowska 97.
      Bardzo dobre zupy ( dwie do wyboru) chłodnik poezja, super drugie danie ( do wyboru z sześciu propozycji )
      Kilkanaście surówek na talerzyk do woli. Cena - 17PLN obiadowy zestaw. Konkretne porcje. Polecam i proszę o recenzje :-)
    • Gość: Lukas Restauracja Delicatessen: polecam! IP: *.play-internet.pl 26.07.12, 15:48
      Zapraszam do przeczytania mojej recenzji na temat Delicatessen :)
      Jem obiady w tej restauracji właściwie codziennie od chwili kiedy ona powstała - najpierw argumentem była dostępność lokalu (pracuję w sąsiedztwie), jednak szybko pojawiło się wiele innych argumentów na tak. Nie zgadzam się z autorką tekstu - wszystkie potrawy jakie tam jadłem są wyśmienite, przygotowywane na świeżo do konkretnego zamówienia. To prawda, że na posiłek trzeba poczekać - kelner za każdym razem mnie o tym informuje więc nie rozumiem o co te pretensje... coś za coś przecież, skoro jedzenie jest przygotowywane na bieżąco to chyba jest to normalne, że nie dostanę go za pięć minut :) Obsługa: PRZEMIŁA! :)
      MENU: Pyszne zupy, desery, makarony, drugie dania. No i ceny - chociaż lokal jest na naprawdę dobrym poziomie ceny są NISKIE !!! Atmosfera jest lekko artystyczna, pełno tu stylowych drobiazgów - oryginalność jak najbardziej, jednak z bałaganem nigdy się nie spotkałem :)
      Pzdr dla Delicatessen ;-)
      Wasz Lukas
    • Gość: M! Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.play-internet.pl 27.07.12, 12:42
      ... gdybym otrzymał danie , którego nie zamawiałem, po prostu nie zjadłbym go i zażądał to na które miałem ochotę, pomyłki w restauracjach to "wypadki przy pracy", szczęśliwie nie są one aż tak szkodliwe , lecz wystarczy zwrócić uwagę tym którzy nas obsługują i być dla nich równie uprzejmym jak oni starają się być uprzejmymi dla nas.
      Nazwa baru została zasugerowana przez podróżnika, któremu miejsce skojarzyło się z wieloma w których stołował w europie, bowiem tradycja Delicatessen jest o wiele starsza niż film, a tytuł filmu został zainspirowany historią jednej z najstarszych w europie sieci niewielkich sklepików kolonialnych, których świetność dzięki czarnemu rynkowi sięgnęła apogeum w czasie drugiej wojny światowej ... niestety i stety :) Nie jestem właścicielem tego baru, jak wskazuje jeden z powyższych wpisów, choć jestem panem z brodą , który od kilku lat boryka się z codzienną rozterką , pozostać w tym dziwnym mieście czy jednak ruszyć dalej. Łódź jest dziwnym miejscem, miastem, lecz nie zapominajmy nigdy o tym, że to my własnie budujemy miasta, nie kosmici, proszę wyciągnąć choć raz pozytywne wnioski. Do dziś bar-restauracja przy Gdańskiej 54 wypełnił się historiami , które z powodzeniem posłużyłyby do stworzenia świetnego scenariusza dla filmu Delicatessen Made in Poland. Byłby to film o ludzkiej dobroci, o marzeniach, o woli ich realizowania, o chciwości i o głupocie ... klasyk, wcale nie surrealistyczny. Co więcej zamierzeniem twórców oryginalnego Delicatessen nie było stworzenie surrealistycznego dzieła, lecz pokazanie nam do czego jesteśmy zdolni i na co jesteśmy w stanie zgodzić się by przeżyć. Autorkom artykułu proponuję rewizję swych intelektualnych osiągnięć, natomiast autora wpisu na mój temat, czyli "pana z brodą", proszę o zwyczajną powściągliwość, której w tym mieście zdecydowanie brak. Mieszkam tutaj od kilku lat i codziennie zapytuję siebie " co ty tutaj robisz? " , lecz odpowiadam sobie również " to moje miasto, mimo, ze jest tak opuszczone przez dobrego ducha, i tak łatwo jest je znienawidzić, to jednak kocham je..." Wyobrażam sobie , że gorzelnie z Piotrkowskiej są bardziej atrakcyjne, że Delicatessen z Gdańskiej nie jest siedliskiem trendów, że dla wielu moja broda kojarzy się z kłopotami, lecz nauczcie się w tej biedzie trzymać razem i przestańcie siebie pokazywać "lepszymi" palcami, bowiem zginiecie w tradycyjnej polskiej prywacie, z którą najwyższy czas skończyć. Pozdrawiam właścicielkę tego miejsca, której pomogłem odrobinę przy tworzeniu go, jak i wielu innych, którzy poczuli w tym barze-restauracji zwyczajny good vibe, i mam szczerą nadzieję, walczącego z wiatrakami, że ten cieplutki impuls rozpłynie się po podziurawionych ulicach tego z trudem podnoszącego się miasta.
    • Gość: NAJEDZONY Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długie ... IP: *.zdnet.com.pl 30.07.12, 13:03
      oj to chyba pomyłka:))
      ja mijam ten lokal codziennie wracając z pracy - w godz. 17-19 i z tego co widzę to zawsze są tam ludzie. Sam też zajrzałem kilka razy - wybieram "domowe" potrawy bo takie lubię najbardziej i ZAWSZE dostaję TO co zamówiłem - ciepłe, pachnące i w dosyć szybkim czasie (wiadomo - ktoś to musi zrobić, to nie mcdonald:))
      ostatnio nawet porównywaliśmy ze znajomymi łódzkie restauracje i DELICATESSEN znalazło się na naszej liście pt "lubimy", więc polecam.
      • Gość: Ja Re: Bar Delicatessen: pomyłki, niedbałość i długi IP: *.zdnet.com.pl 18.11.13, 14:58
        Restaurację zamknięto :((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka