ob.serwator
25.03.02, 16:50
"(...) I patrzę w twe oczy zmęczone jak moje
I kocham to miasto zmęczone jak ja (...)"
Tak śpiewa T. Love o zupełnie innym mieście, ale dziś jakoś doskonale pasuje to
do mojego podłego nastroju.
W miniony koniec tygodnia odwiedziła mnie przyjaciółka z Wrocławia i jedną z
pierwszych rzeczy, które mi powiedziała było: "Ale ta Łódź jest szara i brudna.
Piotrkowska, owszem ujdzie, ale reszta...".
I tak w podobnym tonie powiedziała jeszcze sporo. Brud, wszędzie walające się
śmieci, piach na chodnikach i ulicach, który pozostał po zimie, brudne szare
domy i to nie tylko te, które sie już sypią. Jednym słowem brak GOSPODARSKIEGO
podejścia widoczny na każdym kroku. We Wrocławiu oprócz wielu nowych inwestycji
widać dbałość władz miejskich o estetykę miasta. I nie chodzi o jakąś
propagandową jednodniową akcję (vide "Kolorowa Toleranja"), ale o codzienne,
przemyślane i konsekwentne działania władz miejskich.
W pierwszym momencie ubodło mnie to, ale szybko trzba przyznać jej całkowitą
rację. Smutne, ale prawdziwe. TAK JEST W RZECZYWISTOŚCI!
My żyjący tu nie przyzwyczailiśmy się do tego i nie zwracamy uwagi. Jeśli ktoś
obcy nam o tym mówi to się obrażamy. Obrażamy się za prawdę.
Niestety!