Gość: Physio
IP: *.toya.net.pl
11.08.04, 23:36
Opisywane rozwiązanie nie jest nowinką techniczną. Jest znane w Polsce od
wielu lat. Jest sens je stosować w sytuacjach, gdy nad pacjentem nie czuwa
lekarz. Zespoły reanimacyjne tym powinny się różnić od innych zespołów, że w
ich składzie jeździ lekarz specjalista. A zatem, nie ma potrzeby wyposażania
karetek reanimacyjnych w tego typu urządzenia. O tym wie każdy, kto choć
luźno jest związany z ratownictwem medycznym. W Łodzi nie musi o tym jednak
wiedzieć dyrektor pogotowia oraz specjalista od ratownictwa.Aby zajmować te
stanowiska, widać nie trzeba mieć żadnej wiedzy. Wystarczy być kanalią.
A teraz dwa słowa do Pana, Panie Czerwiński...O kilkanaście minut nie można
skrócić drogi. Drogę mierzy się w metrach. O kilkanaście minut można skrócić
czas dojazdu. Pańska ignorancja sięga szczytu /lub dna, jeśli ktoś woli/.