aard 08.09.04, 11:14 W związku z planowanym Czatem Dinozaurów i ogólną nostalgią, przypomniał mi się wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2818543&v=2&s=0 Polecam zarówno Starym, jak i Młodym :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blenda Re: Eech, były czasy... 08.09.04, 12:12 hmm az dziw bierze ze ja tego watku nie pamietam... a tym bardziej z go wtedy nie widzialam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Re: Eech, były czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 12:13 Chyba były... Wczoraj, przy okazji awarii pralki, znalazłam jeden, zadołkowany tam na pewno przez Kota (przecież to nie mogłam być ja). Wysechł na pieprz, stracił aromat i soczystość, lecz nie barwę. Gdyby udało się go... Czy one nie są już przypadkiem legalne? Nostalgia za dniami szalonej młodości... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Eech, były czasy... 08.09.04, 12:28 Nona napomknęła: > Czy one nie są już przypadkiem legalne? Zależy które. Te sprowadzane z krajów Unii Flamastrowej z cłem i akcyzą są legalne. Te pozostałe, przewożone pod podwoziami ciężarówek i wewnątrz bel bawełny na statkach z Chin są nadal najścislej zabronione i ścigane z całą surowością. Odpowiednie organa są wposażone w organy do rozpoznawania pochodzenia flamastra, tzw. sztuczne nosy, które potrafią rozróżnić naturlny aromat chińskiego acetonu od orzechowej podróby made in FU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Re: Eech, były czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 12:49 A tam z Unią. Miałam kiedyś z Afganistanu, cudeńko. Ha! Daleki Wschód, ukryte w dżungli manufakturki, flamastrowy faktor w przebraniu bakunowego... Nie oszukujmy się, TO SĄ najlepsze tereny. Zresztą, rzuciłam to już dawno. Tylko czasem tak mnie coś za gardło chwyci... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Eech, były czasy... 08.09.04, 12:57 Nona z łezką w oku wspomina: > Zresztą, rzuciłam to już dawno. Tylko czasem tak mnie coś za gardło chwyci... Pewnie wzrok Ci się wtedy zamazuje... A te afgańskie faktycznie były niezłe, ale odkąd w Hindukuszu ruszyła produkcja na skalę masową wysokociśnieniowych flamastrów hermetyzowanych w niskim ciśnieniu wysokich gór, to ich jakość jakoś spadła. W przeciwieństwie do ceny. Teraz najbardziej opłaca się przywozić z Ukrainy. Tam są specjalne strefy wolnoflamastrowe, umiejscowione zaraz za przejsciami granicznymi, gdize zakupy wolno robić tylko obcokrajowcom. Podobno ludzie masowo przemycają w komórkach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Re: Eech, były czasy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:12 dzięki za info A jak mnie chwyta za gardło, to trzyma, trzyma, oczy mi owszem wychodzą na wierzch, ale żeby mi się wzrok zamazał, to potrzebny mu jest - i tu wracamy ab ovo - mazak. Pomyślę o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Eech, były czasy... 08.09.04, 14:13 Gość portalu: nona napisał(a): > dzięki za info > A jak mnie chwyta za gardło, to trzyma, trzyma, oczy mi owszem wychodzą na > wierzch, ale żeby mi się wzrok zamazał, to potrzebny mu jest - i tu wracamy ad ovo - mazak. Flamaster w kształcie jaja? Gdyby nie nieporęczność, to to byłby sprzedażowy hit! Nawet na czarnym rynku! Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Fratrze! To mały pipkuś! 08.09.04, 14:22 A co dopiero jajaster w kształcie flama? A kształtaster w flaucie jama? /°\ WMZ Odpowiedz Link Zgłoś