Dodaj do ulubionych

Konflikt w XXI LO

    • Gość: Agi LIST PRYWATNY DO UCZNIÓW DWA JEDEN IP: *.b.pppool.de 13.10.04, 15:30
      Las w srodku Dojczlandii, 12.10.2004

      Cze ..... moja krew!!!

      Pomyslalam sobie, ze w dobie popularnosci listów w dwa jeden (hehehe) - cóz za
      nowoczesna i bezposrednia forma komunikacji - i ja cos od siebie skrobne.....a
      i dotrze moze do wiekszego gronka mojej krwi( do innych go nie adresuje! Nie
      czytac prosze! Oczy precz!), bo chociaz nie ze wszystkimi mam staly kontakt, to
      o wszystkich pamietam i chcialabym przeslac serdeczne pozdrowionka!!!!!!!!!!

      To taki list do wszystkich z dygresjami i fragmentami do poszczególnych....od
      razu mówie J.

      Zyje i mam sie swietnie. To po pierwsze, bo moze niektórzy mysla ,ze przepadlam
      bez wiesci, to pisze. I dzieki za piekne pozegnalne slowa z czerwca –
      szczególnie dla Dorothy .... zachowam tego sms’a do konca zycia : „....i zyj
      jak zylas, bo robisz to zajebiscie...”- no wzruszylam sie qrde, serio, ale to
      wiatr w plecy dla mnie....i powialo mnie troche. Najpierw „zaspokoilam swoja
      zwariowana duszyczke ta Majorka”- tak Tomus stwierdzil, z czym zgadzam sie
      czesciowo, bo jeszcze mi malo ..... a teraz osiadlam troszke blizej domku i
      bede wpadac w odwiedzinki. Mam nadzieje, ze na dluzej, niz ostatnio i wtedy uda
      mi sie znalezc czas na spotkanie z Wami. Jakby co to dam znac.

      Po drugie, te 1000 kilosow, które mnie od Was dzieli, niewiele znaczy, bo i tak
      wiem, co w Budzie piszczy i moja fizyczna nieobecnosc nie znaczy, ze nie
      jestem z Wami.

      Co do piszczenia w Budzie...no no, he he, dzieje sie troche .... Nie znam
      drobnych szczególów, ale ogóly tez wystarcza, zeby stwierdzic, ze to
      piszczenie brzmi znajomo, bo od lat je slysze i sama tez piszczalam (1995 czy
      okolice, wlosy wpadly w odcien rozu). I pytam sie, jak dlugo jeszcze bedzie
      piszczalo?

      Piszczenie w szkole byc musi...., ale z powodu nauki. Dzieci kochane, zawsze
      bede Wam to powtarzac, ze nauka przychodzi w bólach, ale owoc jest
      slodki...J.Tu pozdro szczególnie dla Mileny i Kamili i Marty i Karli i nie
      bede wymieniac dalej, bo to nie teleturniej, ale wiedzcie, ze teraz ja tez
      piszcze (niemiecki) najbardziej z powodu,ze nie moge sie normalnie posmiac,
      jak ludzie cos smiesznego mówia. Czuje sie jakbym miala pól mózgu . Rozumiem
      ok. 80%. Miesiac temu ok. 20%-masakra byla. Dukam i sie wsciekam, ze nie moge
      powiedziec tego,co chce L. Od 18.10 zaczynam kurs na Mittelstufe- 20 godzin w
      tygodniu, to dopiero sie zacznie pisk, ale , jesli nadal bede uczyc sie tak,
      ze mózg paruje, to bedzie lepiej- tak sie pocieszam...

      No, ale tego piszczenia z powodu......a trudno...samo mi sie nasuwa na jezyk..a
      raczej palce, to napisze.......tego piszczenia z powodu schrupienia umyslowego
      naszego Dyra byc nie powinno ...... i nie musi.

      Ta Buda jest tez Wasza, nie tylko Dyra. Jest Statut, Regulaminy i inne pakty,
      które okreslaja jej architekture, ale..... Przeciez skoro nie jest zbyt
      wygodna i ciagle cos w niej piszczy, to moze by tak ja w koncu wyremontowac?
      Wyburzac, czy wyprowadzac sie nie trzeba, bo niby dlaczego? Mnie niestety
      wymeldowano, ale tu nie o mnie chodzi, tylko o Bude i Was i kolejne pokolenia.
      Mysle, ze remont generalny jest konieczny, bo dluzej tak zyc to sado maso. A
      mozecie to zrobic, bo o ile sie nie myle, to Statut tworzy spolecznosc szkolna,
      czyli takze Wy! (obym sie nie mylila) Jezeli tak jest, to mozecie go zmienic,
      uaktualnic, zmodernizowac, czy jak tam chcecie to nazwac. Sami zaprojektujecie
      swoja szkole i jesli ma pozostac chrzescijanska to pozostanie, a jesli
      przyjmiecie do siebie tez ludzi innych wyznan, to moze bedzie jeszcze lepiej.
      Jesli chcecie dredziarzy, to beda, a jesli nie , to nie, itd. Co to niektórym
      (i nie mówie tu o uczniach akurat, bo wiem, ze jestescie rozsadne dzieciaki)
      na mysl przyjdzie obraz szkoly nieograniczonej swobody i bezprawia, ale
      przypominam, ze spolecznosc szkolna to takze pracownicy szkoly i Wasi rodzice,
      dlatego zmiana Statutu to wspólne wielogodzinne duskusje i dochodzenie do
      porozumienia i kompromisu. Jesli po rozwazaniach wiekszosc uzna, ze pomalowane
      na wsciekly roz paznokcie u nóg maja zly wplyw na wizerunek szkoly, ucznia XXI
      LO i wyniki sprawdzianu z historii, to ok. Precz z rozowymi paznokciami u
      nog. To bedzie Wasz wybór, Wasz Statut, Wasza Buda , Wasze zycie.

      Dotarlo do mnie, co Was czeka, jesli zdecydujecie sie na walke sil z Dyrem,
      gronem pedagogicznym i rodzicami. Chociaz w niektórych z grona pedagogicznego
      i wierze, ze w wielu rodzicach znajdziecie poparcie, to moze nie byc latwo,
      ba.....bez rannych i ofiar sie nie obedzie. Niedobrze mi sie robi , jak sobie
      to wyobrazam. Horror. Ale wszystko jest mozliwe, jesli sie tylko bardzo tego
      chce. Jesli jestescie silni i chcecie cos zrobic z soba, a nie siedziec i
      oddychac pod woda bez sprzetu, bo tak wam kaza, to to zrobicie. Wiem, ze
      chcecie, a co do sil? Moze czujecie sie nie na silach? Tylu
      poleglo...rozumiem. Zapytam Was tylko: jesli Wy nie macie sil, to kto je ma
      miec? Jesli Wy nie sprobujecie zrobic czegokolwiek, to niby kto ma za Was
      spróbowac? Nastepni? Wtedy Wy bedziecie juz tylko historia tej szkoly...i to
      raczej mdla (sorki, ale jako absolwentka tez naleze do bezbarwnej pod tym
      wzgledem masy, jak barany na rzez).

      Oczywiscie prosciej jest odejsc ze szkoly. Nie podporzadkuje sie, wiec gudbaj.
      To wygodne dla obu stron konfliktu i mozna zapomniec o sprawie... chociaz nie
      na dlugo, bo za chwile znow cos zapiszczy, i znów, i znów.... Mozecie
      powiedziec: „Ty odeszlas”- to prawda. Ale zapiszczalo nieco glosniej i nadal
      piszczy i tak latwo nie ucichnie...i ktos beknie za ten „taniec na rurze” (lol
      wielki, po prostu to przeroslo moje wyobrazenie ograniczenia umyslowego znanej
      nam osoby!). Tomek tez zapiszczal irokezem (Czy to prawda, ze tez gudbaj?) i
      wiele dziewczyn tez piszczy codziennie makijazem, i nie tylko dziewczyn...(no
      skoro facet lubi ..., ale dziewczyny, plizzzz, pomózcie mu dobrac odpowiedni
      kolor fluidu chociaz...) i w ogóle mysle, ze wiekszosc z Was czyms tam
      piszczy....i chyba wszyscy nie powiecie gudbaj?!!!

      Nie namawiam do rewolucji. Chociaz watpie, ze Dyrowi nagle zapali sie kaganek
      oswiaty i przyzna, ze cien na powiekach i tusz na rzesach nie przeszkadzaja w
      spisywaniu zadan matematycznych z tablicy. „Dyro jest niereformowalny”-cytuje
      Radara(pozdro). Ale rewolucja z tego moze byc.....no na pewno bedzie wrzawa.

      Zal mi Dyra naszego.... To, w co wierzyl i co budowal przez cale swoje
      zycie....rozsypuje sie..... piszczy ..... jest ruina.... trudno spodziewac
      sie, ze to przyzna. Trzyma sie kurczowo tego co zostalo. Broni sprochnialych
      zasad
      i swoich wyidealizowanych wizji szkoly, ucznia i nauczyciela, niestety niewiele
      majacych wspólnego z rzeczywistoscia naszych czasów. Jednym slowem, zyje w
      bajce, która sam sobie pisze i spodziewa sie, ze wszyscy beda aktorami w jego
      teatrze.... –„Marionetki- wstawac, jak ide korytarzem i pochylac glowe na znak
      respektu”. Mozecie dalej z tego drwic i obracac w zart-„no to robimy fale”.
      Mozecie nadal z politowaniem i szyderczym usmieszkiem patrzec jak szybko
      odgasza peta, chowa popielawe gdzies pod biurko i macha reka ,rozganiajac
      cuchnacy az w znajdujacej sie pietro wyzej, mojej bytej sali od angielskiego,
      dym, gdy wchodzicie do jego gabinetu. Jak przylapany przez mamusie jarajacy w
      swoim pokoju nastolatek. Zalosne.- Czyzby to efekt uboczny metod wychowawczych
      lat piedziesiatych? Oby metody wychowawcze stosowane przez Pana Dyrektora- o
      ile przesladowanie mozna nazwac metoda wychowawcza- nie odbily sie negatywnie
      na Waszej psychice, bo to ze nie skutkuja widzimy u zrodla, czy tez samej
      jabloni ....i jabluszka tez ...a moze to nie metoda, tylko geny uzaleznienia od
      nikotyny....(oooops, mam nadzieje ze lania nie bedzie, ani kleczenia na grochu,
      i
      • Gość: radar Re: LIST PRYWATNY DO UCZNIÓW DWA JEDEN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:32
        heh szczera prawda... Pan Dyrektor ma swoja bardzo specyficzna wizje tej
        szkoły ... aż szkoda gadac ... zabrania palic, gania po wszystkich bramach w
        promieniu kilometra na wiekszosci przerw a sam sie przed uczniami chwa z
        fajkami jak my przed nim ;p;p;p żalosne ... ale jak juz Agi mnie zacytowała
        Dyrektor jest niereformowalny nie moze zrozumiec ze inni tez maja swoje zdanie
        ze szkola nie jest jego wlasnoscia..... co komu przeszkadza ze ktos nosi np.
        dredy??? szkola ma uczyc przede wszystkim a tak samo uczyc sie bedzie osoba
        majaca dredy na glowie czy pomalowane paznokcie ... ale co na to poradzic
    • Gość: ABSOLWENT XXI PRAWDA O XXI-PRZECZYTAJCIE ! IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 13.10.04, 15:31
      Nie wiem od czego mam zacząć swój wywód...może po prostu od tego, że nienawidzę
      tej szkoły?Że zamieniła 4 lata mojego życia w koszmar?A może poprostu napisze
      jak byłem poniżany i ośmieszany przez "KALINĘ"?Zdając do tej szkoły(dodam, iż
      z bardzo dobrymi wynikami) byłem pełen entuzjazmu i cieszyłem się, że będę mógł
      uczyć się w tej szkole.Dużo mówiło się,że ta buda daje młodemu człowiekowi
      szansę rozwoju...Niestety okazało się to totalną farsą!XXI to nic innego jak
      mała fabryczka,która chciałaby produkować marionetki,ludzi bezpłciowych, nie
      mających własnego zdania, a przy tym wykonując tylko polecenia nauczycieli i
      dyrekcji.Jeżeli byłeś tam "sobą" byłeś-szkodnikiem.To nic, że miałes ogromną
      wiedzę-minusem było to, że miałes swoje zdanie, albo to,że miałes sówj własny
      styl...Wystarczyło farbować włosy,malować paznokcie...i już byłeś
      szkodnikiem,którego trzeba było tępić.Nikt nie traktuje w tym liceum uczniów
      jak młodych ludzi,którzy już "coś" o życiu wiedzą i są "jacyś".Tam nie traktuje
      się uczniów nawet jak dzieci...Bo z dziećmi dorośli też czasami próbuja
      normalnie rozmawiać...tam nie ma rozmów...tam są tylko rozkazy...No i
      obelgi,wyzwiska skerowane w kierunku młodych ludzi np. przez Kaline.Normalne
      bylo usłyszeć od niej:"Powinieneś być w szkole specjalnej","Ty Głąbie", "Ty
      Debilu"...itd... Lekcje z nia to był istny terror(dla tych których nie
      lubiła).Grała na psychice uczniów,wyzywała, obrażała, poniżala, bo doskonale
      zdawala sobie sprawe z tego, że jest bezkarna!Teraz jako student myślę i
      wyrażam się z pogardą o tej PANI.Zarowno ona jak i Bąk są siebie warci...Czysta
      lanserka swojej osoby, robienie wszystkiego na pokaz...Jak chociaż raz na dwa
      tygodnie nie zjawił sie nikt z prasy i wywiadu nie udzielała Kalina bądz Bąku
      to było święto...Nienawidze WAS!!!!!I wiedzcie o tym!Mam nadzieję że to
      przeczytacie...P.S.To nie jest tylko moje zdanie

    • Gość: Kaazam Re: Konflikt w XXI LO IP: *.uvic.es 13.10.04, 15:32
      Dorzuce swoje 3 grosze... ja rowniez jestem absolwentem XXI lo i mimo tego ze
      liceum skonczylem ponad 3 lata temu wciaz interesuje sie co sie w nim dzieje.
      Wciaz jest o nim glosno (czy to zasluga p. Baka czy corek pami redaktoe to juz
      inna sprawa) pod tym wzgledem nic sie nei zmienilo :) Nie zmienil sie rowniez
      dyrektor, pani pedagog i szereg innych nauczycieli lepszych i gorszych. Na
      szczescie nie zmienilo sie rozniez to ze do tej szkoly chodza ludzie niezwykli.
      Uczniowie kreatywni, zaradni i inteligentni ( w duzym stopniu). Sa wsrod nich
      tacy ktorzy b szybko ucza sie jak postepowac z p.pedagog z p. dyrektorem a sa
      tacy ktorzy przez caly ten okres tocza ciezkie boje i dziwia sie ze caly czas
      rzuca im sie klody pod nogi. Chcialbym byc dobrze zrozumiany nie mowie to o
      wlazeniu w dupe czy innej formir lizusostwa. Sam dzialalem w samorzadzie i wiem
      ze bardzo czesto nasze dzialania pozostawaly bez odzewu ze strony dyrekcji czy
      p pedagog. przypominalo to przyslowowe walenie glowa w sciane. Mnie rowzniez
      nei udalo sie przejsc przez liceum bez wizyt na dywaniku ale po trzech latach
      patrze na to zupelnie inaczej. Ludzie czy wy naprawde myslicie ze inni tylko
      czekaja na wasze pomysly i za kazdym razem beda wam sluzyc pomoaca. Niestety
      prawda jest taka ze b czesto podstawia wam jeszcze noge zebyscie sobie zeby
      wybili i to bez zadnego powodu.
      Doskonale rozumiem wasza frustaracje i zal do dyrekcji i wszystkich dookola
      ktorzy nie mysla o niczym innym tylko o szkalowaniu uczniow, ktorzy neimaja
      prawa niszczyc dobrego iminia szkoly. Wierze ze kazdy z was wyciagnie wnioski z
      tej lekcji, lacznei z paia profesor Agnieszka. Ja nie jestem pewny czy do tego
      zeby miec dobry kontakt z nauczycielem konieczne jest zwracanei sie do niego na
      TY. Moje doswiadczenia z liceum swiadcza o tym ze nei jest to konieczne, ale
      akurat w tym temacie upierac sie nie bede. Kazdy nauczyciel ma prawo postepowac
      z uczniami w taki sposob jaki uwaza najlepszy dla ich rozwoju. Zapewniam pania
      Agnieszke ze kazdy nauczyciel z XXI mial przejscia z Bakiem, i kazdy inaczej z
      nim sobie radzil. Wobec tego pani odejscie ze szkoly mozna postrzegac w
      kategorii sukcesu ( nie wdepnelam w to gowno) albo porazki (nie wdepnelam w to
      gowno ale zostawilam swych uczniow, i kto na tym zyskal, nikt)
      Ja wspominam ta szkole z duzym sentymentem, nauczyla mnie ona wielu rzeczy w
      tym pokory.
      Nie znam ani agnieszki ani innych wpisujacych sie na forum, ale wasza aktywnosc
      swadczy o tym ze jednak ta szkola cos wam dala. Pobudzila do dzialania i
      wyrazania glosno swoich opinii.
      Pzdr
      • swistak_anty_cialo_obce_w_uchu Re: Konflikt w XXI LO 13.10.04, 17:24
        w samorzadzie... powiadasz. ciekawe, ciekawe... z kim mam do czynienia. bo sam
        zem zbyt aktywnietam macil...

        uh.
    • Gość: x DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH IP: *.toya.net.pl 13.10.04, 16:34
      nie wiem czy wszyscy dobrze znali pania profesor, ale szczerze watpie, zeby
      kazdy kto na jej temat sie kiedykolwiek wypowiedzial byl stuprocentowo pewny ze
      byla dobra albo zla - tak sie nie da! nauczyciel tez czlowiek i ma lepsze lub
      gorsze chwile. z tego co wiem po rozmowach z uczniami pani S. moge stwierdzic ze
      czasem potrafila nauczyc (bardziej lub mniej restrykcjyjnie) a innym razem nie
      potrafila. to jednak nie czyni z niej ani swietnego ani fatalnego nauczyciela
      (wiem tez ze przy ocenianiu byla sprawiedliwa). a tak poza tym to jesli ktos
      czegos nie umie, nauczyciel mu tego sam nie tlumaczy to ten uczen powinien sie
      tego domagac bo to od niego tylko zalezy czy bedzie to umial czy nie. tym pani
      "sowinska" nie wyrozniala sie na tle innych i malo kto sie wyroznia (jako
      wyjatek mozna podac p. kalinowska-bardzo dobra). anglistka miala tylko inny, dla
      jedych lepszy dla innych gorszy, ale w kazdym wypadku inny, kontakt z uczniami
      niz kazdy wyobraza sobie relacje uczen-nauczyciel z wlasnych doswiadczen i ze
      stereotypow.
      a teraz tak cos o waszych dywagacjach na temat wychowawcow: czy ktokolwiek z was
      nie lubilby nauczyciela ktory nie zwraca uwagi na spoznienia czy nieobecnosci?!
      watpie!! znam troche ludzi z opisanej w artykule IId i niektorzy nie sa
      zadowoleni z nowego wychowawcy, niektorym jest to zupelnie ryba a jeszcze innym
      dobrze bylo z poprzednia i dobrze bedzie z ta, bo obecna p. od wfu jest spoko.
      co z tego ze zwraca uwage na rzeczy na ktore uwage zwraca kazdy wychowawca w
      kazdej szkole?
      w sumie to nie bardzo mnie interesuje czy p.S. zostala zwolnieona slusznie czy
      nie. jej miejsce zajela, podobno, duzo lepsza i fajniejsza anglistka, ale to
      zalezy juz od osoby wiec nie bede sie na ten temat rozpisywac.
      w tym wszytskim udalo mi sie znalezc jeden bardzo pozytywny aspekt: coraz wiecej
      osob zaczyna mowic jaki to bąku jest beznadziejny i jak go nienawidza. jesli
      macie grype, usuwacie tylko katar - objawy czy zabijacie wirusy - przyczyne? ja
      to drugie, dlatego mysle ze najlepszym sposobem na polepszenie w naszej szkole
      warunkow do nauki, atmosfery i kontaktow z innymi nalezy zaczac od samego,
      zgnilego srodka! mimo ze baku chce byc dobrym dyrektorem (za to moznaby go
      szanowac:> ale bez przesady) troche mu to nie wychodzi. jedyne co robi to zabija
      indywidualne cechy kazdego ucznia, probujac go wpasowac w strasznie ciasny
      schemat jaki tylko on jeden ustalil i jakiego chyba nigdy nie zmienil. szkola
      nie powinna tylko i wylacznie pielegnowac nudnych i nikomu niepotrzebnych
      tradycji, tylko idac z duchem czasu wybierac te ktore sa istotne, interesujace i
      te ktore uczniowie beda szanowac. popyt ksztaltuje podaz a jesli dyrekcji nie
      udaje sie stworzyc szkoly na miare EUROPY XXI WIEKU na ktora pozuje, moze czas
      naprawde pomyslec o emeryturze. (z wyrazami szacunku dla dyrekcji:>)

      uczen 21
      • Gość: Gambit Re: DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH IP: *.toya.net.pl 15.10.04, 15:59
        Jasno widać, że uczniom z jej klas podobał się jedynie nadmierny luz, który się
        teraz nagle skończył. Pani S. popadała w skrajności i zatraciła chyba już
        dystans nauczyciel-uczeń, a takie postępowanie nie jest godne profesora.

        Natomiast co do Dyrektora to on jedynie prowadzi twardo swoją politykę dotyczącą
        wizji szkoły. Każdy z nas wiedział przed przyjściem do 21LO o zakazach
        dotyczących m.in. ubioru. Kwestia ta była poruszana na "drzwiach otwartych" i
        przy skłądania papierów pani sekretarka uprzedzała osoby z dredami i innymi
        oryginalnymi fryzurami. A teraz nagle zarzucacie Bąkowi prześladowania uczniów
        co do tych wymogów. Po co tutaj więc przychodziliście? Czemu nie wybraliście np.
        3LO, które jest równie dobre a nikt się tam nie przyczepia do wyglądu, nikt was
        nie zmuszał do wybrania 21. Bo jednak cały czas chyba większość woli, żeby ta
        szkoła miała pewne zasady i były nieco "inna" od wszystkich.
        • keridwen Re: DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH 15.10.04, 23:19
          jakos nie przypomina mi sie, by w 1997 ktos uprzedzal.
          widocznie mam amnezje.
    • Gość: :-) Re: Konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 17:34
      Osobiscie nie byłam fanką ani metod dydaktycznych ani osobowosci p profesor.
      Nauczycielem nie powinna być osoba o rozwoju emocjonalnym odpowiadającym
      uczniom.
      Gdzie tu jakis autorytet?????
      • swistak_anty_cialo_obce_w_uchu Re: Konflikt w XXI LO 13.10.04, 17:36
        chyba co najwyzej pani magister ;)
      • Gość: MeK Re: Konflikt w XXI LO IP: *.toya.net.pl 13.10.04, 23:31
      • Gość: meka Re: Konflikt w XXI LO IP: *.toya.net.pl 13.10.04, 23:40
        słuchaj nie wiem gdzie u tej anglistki autorytet ale w jej przypadku zobaczyłem
        gdzie jest człowiek w nauczycielu! to nie była żadna p. profesor tylko kobieta
        która dała mi odczuć że chce nam pomóc i że ona wcale nie jest w pracy tylko
        zwyczajnie wśród nas! autorytetów potrzebowałem w przedszkolu a w LO potrzebna
        mi była osoba która bez żadnych fochów czy grupowych umówień poświeci mi pare
        minut na problem językowy z którym sobie nie daje rady!
      • Gość: szerszeń Re: Konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 20:59
        nie lubię bąka,lubię trzmiela!!!!!!!!!!
    • maxxman Re: Konflikt w XXI LO 13.10.04, 18:45
      Dodam tylko, że w środowisku łódzkich psychologów XXI LO ma opinię naganną. Ta
      szkoła wpędza w stres, kompleksy. A baka łódzka władza uważa za wariata. I
      mówią o tym wprost.

      Nie wiem jak Wy ale ja moich dzieci tam na pewno nie poślę.

      maxxman
      • xk Re: Konflikt w XXI LO 13.10.04, 18:54
        maxxman napisał:

        > Nie wiem jak Wy ale ja moich dzieci tam na pewno nie poślę.

        ja polecam czwórkę - tam naprawdę panuje przyjazna atmosfera między uczniami,
        bez zazdrości i wzajemnych animozji, choć pedagodzy oczywiście bywają różni,
        jak wszędzie

        pozdr
        PS: taki Yarro to pewnie uznałby to za pseudoreklamę, ale podkreślam stanowczo,
        że mówimy tu o dwóch instytucjach państwowych
    • Gość: dk niezmienny konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 21:06
      tak się teraz zastanawiam, po tych niecałych dwóch miesiącach nauki, czy aby na
      pewno nie popełniłem największego - jak dotąd - błędu w życiu. ludzie, ludzie są
      świetni, wręcz fenomenalni i jestem w stanie zaryzykować, że szukać takich ze
      świecą można, ale.. to Szanowny Pan Dyrektor Bąk i pedagodzy (profesorowie -
      lol) stojący bezpośrednio pod Nim ustawiają szkołę. co z tego, że my ze sobą
      czujemy się dobrze? to oni napędzają całą szkolną atmosferę, dość skutecznie ją
      zatruwając. i pytam się Was, co my - uczniowie - możemy z tym zrobić?! bo
      walcząc tylko na gruncie szkolnym jesteśmy strącani. i nie mam mocnych.
      sprawiedliwe bywają tylko oceny - reszta nie. my nie mamy żadnej siły,
      ostateczne słowo i tak ma Dyro.

      tak to wygląda. dlaczego tyle pokoleń nie zmieniło dyrektora skoro On i Jego
      metody nikomu się nie podobają? wszyscy patrzą na szkołę, na 'jej' wyniki. a
      przecież ona to MY! tylko, że nas - pojedyńczych jednostek, ale i całej, raczej
      zwartej w swojej konspiracyjnej antybąkowej koalicji, społeczności - nikt nie
      widzi! są tylko cyferki ustawiane przez trybiki kierowane Bąkiem..


      Bzzzzz! Niech ta moc będzie wreszcie z nami!
      • Gość: Agi Re: niezmienny konflikt w XXI LO IP: *.b.pppool.de 14.10.04, 11:00
        hej! Przeczytaj List do uczniow XXI. Moze znajdziesz tam jakis sposob na
        dzialanie. Mam nadzieję, ze sie nie myle, a jeśli Statut to nite to, to trzeba
        cos innego wymyslec.... Swoja droga współczuje....przed Tobą jeszcze trzy
        lata....
        • Gość: XXL Re: IP: 212.191.129.* 14.10.04, 14:13
          Aga pamiętaj nie chodzi o zmianę Statutu ale o zmianę mentalności ludzi, a to
          nie jest takie proste!Uczy się młodzież tolerancji, a u wielu dorosłym
          poprostu brakuje jej.
    • Gość: trzmiel.@ KONFLIKTYw 21LO....jeden to za mało.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:12
      Chodzę do 21LO,więc wiem co się tam dzieje.Grono nauczycielskie jest bardzo
      konserwatywne i mało tolerancyjne. Aga chciała to zmienić, ale przeszła z
      skrajności w skrajność. Ubieranie mini ledwo odsłaniającej pośladki itp. to już
      była przesada. Autor artykułu zapomniał dodać, że jak pani Sowińska:) zaczynała
      pracę u nas w szkole chodziła w garsonkach, nie była szczupła,miała ciemne
      włosy, grzywkę,okulary i wygladała jak kolejny, niesympatyczny nauczyciel.
      Wydaje mi się jednak, ze obecnie bardziej na czasie byłby artykuł o jednym z
      uczniów naszej szkoły, któremu dyrektor chce zmienić szkołę, za to, że nosi
      irokeza (co jest u nas "zakazane",przynajmniej w pojęciu dyrektora,bo w
      statusie tego nie ma)Tak więc hierarchia wartosci jaka panuje u nas w szkole
      budzi moje( i nie tylko) wątpliwości. Ostatnie wydarzenia wskazują na to, iż
      ordynarne zachowania(pierwszoklasista zwymiotował na nauczycielke na
      wycieczce,oczywiście wcześniej wypił,Rada Nauczycielska pozwoliła mu jednak
      kontynuować naukę w 21LO)stanowią mniejsze zło, niż wyrażanie własnych
      poglądów.Oceńcie to sami....
      • Gość: rozyczka_as Re: KONFLIKTYw 21LO....jeden to za mało.... IP: *.toya.net.pl 07.12.04, 18:03
        Dopiero dzis dowiedzialm sie o tym artykule na forum i postanowilam wpasc...
        Szkola jest rzeczywiscie "zakrecona" a p. Dyrektor "dziwny"... Niestety nie
        moge na nia narzekac bo sama ja sobie wybralam... A baaardzo prosze o
        nieporuszanie watku kolegi wyiotujacego na nauczycielke bo kazdemu sie moze
        zdarzyc... A chlopak jest na prawde bardzo sympatyczny i nalezy mu sie koleja
        szansa - wiem cos o tym bo sama jestem z nim w klasie i rowniez na tej
        wycieczce bylam... A co do Tomka <widzialam juz na tym forum imie wiec go
        uzyje> to grozba wyrzucenia ze szkoly za wlasne poglady jest chora... Nie bede
        robic antyrelkamy mojej szkole ale zaproponuje podwojne przemyslenie tego czy
        osoby nia zainteresowane na pewno chca sie pomeczyc przez 3 lata nauki... Moze
        warto wybrac inna szkole o zdrowszej atmosferze...
    • Gość: uczennica://// Re: Konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 20:06
      brak dowodow na potencjalne tanczenie przy rurze zdecydowalo o jej wylaniu.
      zreszta skad osoba ktorej ufa dyrektor wie o tym?? troche dziwne. chcialibysmy
      wiedziec kto to taki!!przejscie na ''TY'' to nic wielkiego, tzn.w innych
      panstwach. moze dlatego tak to wszytkich zdziwilo bo pani A.S. byla jedna z
      nielicznych(2-3) nauczycieli w szkole ponizej 30stki?? starszym o tyle mowic
      tak nie wypada nie sadzicie?? rozumiem ze to jest wyrazanie szacunku.mozna bylo
      zaltwic ta sprawe inaczej.moze to wina ucznowi a nie jej??nie miala z pania
      prof.lekcji, ale nic do niej nie mam.slyszalam od innych uczniow ze dobrze
      uczyla a to chyba w szkole jest najwazniejsze..pzdr
    • Gość: t Re: Konflikt w XXI LO IP: *.Astral.Lodz.PL 14.10.04, 22:43
      Heh.
      To mi teraz dano zagadkę - czy ja tą panią kojarzę, czy też nie ;)
      Jako, khm, absolwent tegoż liceum, pamiętam wypowiedź Sz.P. Dyrektora jakoby problem narkotykowy w XXI LO nie istniał.
      Było to ciekawe o tyle, że "w poszukiwaniu" nie trzeba było daleko iśc...

      Cała afera cuchnie mi na odległośc "tanim skandalem" w stylu - gdy nie wiadomo co pisac, to piszemy cokolwiek. Przy okazji, na skandalu można coś osiągnąc - chocby zwrócic uwagę na siebie, bądź szkołę (w takiej kolejności wg mnie).
      Gdy jeszcze uczęszczałem do XXI LO "budowano" atmosferę otwartości na ucznia. Rozumiem, że teraz jest to passe?

      Jeśli Pani ta, przekroczyła jakąś granicę, złamała jakiś paragraf - w porządku, usuńmy. Ale jeśli decyzja jest wynikiem "ciemnogrodu" i pomówień ludzi "zaufanych" (kiedyś to się nazywało "życzliwy") to nic tylko pusty śmiech ogarnia.

      Owszem, rozumiem, że nauczyciel jest niejako reprezentantem szkoły poza jej murami i przystoi mu byc wzorem do naśladowania. Jednak litości, to nie zakon!

      Jeśli ta, czy inna, pani nauczyciel w życiu prywatnym umawia się co tydzień na seks zbiorowy z 10 mężczyznami a w ciągu tygodnia uprawia zoofilię ze swoimi rybkami i psem - to jej życie. Póki to nie koliduje z jej pracą i efektywnością - to jej sprawa.

      Pragnę również zauważyc, że stringi czy "goły" pępek to nie jakaś ekstrawagancja tylko obecnie norma. I że właściwie każdej kobiecie zdarzyło się tańczyc przy rurze choc raz.
      Czasy koków i pantalonów minęły, całe szczęście, raczej bezpowrotnie.

      Absolwent
    • Gość: Ulka Konflikt w XXI LO IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 17:01
      Na szczeście sa jeszcze inne głosy od absolwentów, którym ta szkoła dała wiele.
      Ci co się tutaj wypowiadali, to pewnie mieli problemy nie tylko z sobą ( w
      nauce) ale z innymi też (n-le). Żal mi ich, może się kiedyś odnajda w
      rzeczywistości. Ja pozdrawiam wszystkich świetnych nauczycieli i pedagogów tej
      szkoły! Tak trzymać i nie przejmować się tymi innymi, którym się w życiu " nie
      powiodło"
      Pozdrawia absolwent!
      • Gość: tia Re: Konflikt w XXI LO IP: 195.28.179.* 15.10.04, 17:27
        Popieram! Ludzie, zanim zaczniecie wieszac psy na wszyskim i na wszystkim, to
        zastanowcie sie troche! Nikt was nie trzyma tu na sile! Nie jestescie
        wiezniami! Nie podoba sie? Mozesz zmienic szkole! Tylko na jaka? W kazdej sa
        lepsi i gorsi nauczyciele. Lepsi i gorsi dyrektorzy. Mniejsze i wieksze
        konflikty na linii nauczyciel-uczen. Dla mnie jednak czas spedzony w tej szkole
        to czas, ktory wspominam bardzo milo - do tego stopnia milo, ze chce kiedys tu
        wrocic jako... nauczycielka! Moich wrazen z XXI nie zamienilabym na zadne inne!


        Troche mi sie przykro robi, kiedy czytam te wszystkie posty oburzonych uczniow.
        Moze kiedys, jak bedziecie starsi, spojrzycie na ta szkole inaczej? Tego wam
        zycze!
        • Gość: absolwentka Re: Konflikt w XXI LO IP: *.mpm.net.pl / *.mpm.net.pl 07.11.04, 15:51
          Całkowicie sie zgadzam z opiniami wiekszosci jakoby ta szkola zabila wszystko
          co dobre w mlodych ludziach.W tym roku(anno domini 2004)mialam nareszcie to
          szczescie opuscic mury tej szkoly po 4letniej katordze.dla mnie to byly 4 lata
          ktore zniszczyly w duzym stopniu moja osobowosc.Jak zdawalam do lo bylam
          kreatywna, pelna pomyslow na zycie i raczej cechowalam sie
          indywidualizmem..wybralam ta szkole bo bylo o nij tak glosno-ze niepowtarzalna
          atmosfera, super ludzie, wysoki poziom, ze po tak dobrej i renomowanej szkole
          drzwi naszej przyszlosci stoja otworem..i co zastalam?zastalam terror, tepienie
          osobowosci, byles indywidualny byles szkodnikiem.Wszystko musialo byc tak jak
          widzial to dyrektor, jak zyczyli sobie inni wysoko postawieni pedagogzy
          szlachetnej szkoly.Z osoby pelnej pomyslow zamienilam sie w szara,sfrustrowna
          uczennice..dlaczego?dlatego bo to bylo wygodne-nie wyrozniales sie to dawali
          ci spokoj, byla to droga przetrwania w jako takich warunkach..i tak juz bylo
          wystarczajaco duzo klasowek testow codziennej nerwicy o stopnie(szczegolnei na
          polskim).Po co na wlasna prosbe sciagac na siebie krzywe spojrzenia i
          niezadowolenia pedagogow-najlepsza forma przetrwania bylo wlasnie bycie cichym
          i spokojnym uczniem, mieszczacym sie idealnie w ramach wytyczonych przez baka.
          przetrwalam ,zdalam mature i nareszcie zostawilam za soba cale to bagno nr 21:)
          teraz jestem studentka renomowanego kierunku na renomowanym wydziale UŁ i
          zaznaczyc przede wszystkim musze ze studiuje tylko dizeki sobie-szkola -ta niby
          super dobra-nie byla w stanie przygotowac mnie do egzaminow.gdyby nie kursy z
          jezyka i kursy z matematyki na pewno nie studiowalabym tam gdzie jestem
          teraz...uwierzcie mi-na pewno wiele zalezy od tego na jaki sklad pedagogow sie
          trafi-ale poziom tej budy jest wysoko przereklamowany.Zmuszaja do kucia po
          nocach, robia po pare sprawdzianow w tygodniu-mimo ze niby św.WOS-dla
          niewtajemniczonych wewnatrzszkolny system oceniania-stanowi ze nei wolno zrobic
          wiecej niz 2 w tyg. Profesorowie lamali to nagminnie a upomnieni, usmiechali
          sie zjadliwie i mowili"i co zrobicie?moze do dyrektora pojdziecie?"...coz
          wladza autorytarna-to co charakteryzuje ta szkole...w 4 klasie odczulam to na
          wlasnych barkach..postawilam sie , zamanifestowalam niesprawiedliwosc i sie
          zaczelo-jak za dotknieciem czarodziejskiej rozczki zaczeluy pojawiac sie w
          dzienniku 1 przy moim nazwisku-z jednego przedmiotu-same z siebei.Prof. tylko
          sie usmiechal i mowil ze on nie pamieta skad one sa-ja tez nei pamietalam wiec
          na zadanie aby pokazal mi te prace za ktore niby dostalam te oceny uslyszalam
          tylko zebym nie podskakiwala...w koncu pomogl jeden -wlasnei mlody i naprawde
          swietny nauczyciel, taki co rozumial uczniow wiedzial jaka sytuacja panuje na
          opisywanym przeze mnei przedmiocie, gdyz ja ni bylam tylko jednym takim
          przypadkeim.Pomogl mi, sprawa sie skonczyla, zdalam mature, opuscilam mury tej
          szkol i co sie dowiedzialam?Dowiedzialam sie ze po wakacjach nauczyciel zostal
          zwolniony-no tak...nie miescil sie w scisle zawwezonym ideale "profesora-
          tyrana". A co z tamtym nauczycielem co msci sie na kims kto jest na tyle
          odwazny ze zareaguje na niesprawiedliwosc?otoz on dalej pracuje, tepi nowych
          uczniow, farbuje wlosy-facet ponad 50:))i udaje ze jest cool....ta szkola to
          naprawde jeden wielki koszmar...propaganda i zaklamanie.nie jest sie dla nich
          uczniem z prawdziwego zdarzenia tylko cyferka ktora podnosi im statystyke
          szkoly.Najbardziej bylismy cenni po maturze jak zdalismy na 5 i 6 wtedy nawet
          ci ktorzy nas tepili przez 4 lata z radoscia oswiadczali jacy to jestesmy
          wspaniali, niepowtarzalni i cudowni..o zgrozo....hipokryzja i jeszcze raz
          hipokryzja...
          teraz na szczescie mam to juz za soba-jestem szczesliwa ze uwolnilam sie od
          tych wspomnen..choc ilekroc przechodze obok 21 ogarnia mnie pusty smiech jak
          patrze na kolejne pokolenie biednych naiwnych mlodych ludzi ktorzy licza ze ta
          szkola pomoze im odnalezc siebie..nic nbardziej mylnego.....ja teraz dopiero
          odnajduje sie na studiach-moge otwarcie wyrazic swoje zdanie, podjac polemike i
          nikt nikogo za to nie niszczy. tutaj co najwyzej dowiem sie ze powinnam
          popatrzec na problem z innej strony, a nie uslysze twarde"twoja opinia o
          wieszczu jest bledna" i dostane zanizona ocene. Powaznie, teraz po tych
          miesiacach na uczelni dopiero widze co stracilam, jak zniszczyla mnei ta glupia
          szkola,teraz dopiero sie odnalazlam i juz nie musze byc szara i przecietna,
          moge byc indywidualna i pelna swoich pomyslow.
          oczywiscie na koniec dodam, ze mimo wszystko w tym"bagnie" jakim dla mnie jest
          21 znalezli sie dzieki bogu-i niech jak najdluzej pracuja-wspaniali podegodzy
          tj prof. nawrocki, rynkowski, ploszka,zwolniony-prof.fisiak.gdyby nie oni to
          naprawde nei wiem jak przetrwalabym ten okres.Moje zdanie podzielaja moi
          znajomi, wic to najlepiej swiadczy o tym ze nie tylko ja tak odebralam ta
          szkole.Tym bardziej ze wasze wypowiedzi swiadcza o tym samym.
          Pozdrawiam wszytskich i naprawde-olewajcie ta szkole i nie przejmujcie sie a
          przede wszystkim badzcie soba i nie dajcie sie wciagnac w ta totalitarna
          machine, poniewaz szkola ta przypomina "proces"kavki
          ciao!
      • keridwen bzdury piszesz wacpanna 15.10.04, 23:41
        droga ulu, zapewniam cie, ze ja napewno nie mam problemow ze skladnia... ;>
        poza tym, z tego co pamietam, to w XXI problemow nie mieli ci, ktorzy robili
        tylko to, co im sie kazalo. wyobraz sobie, ze istnieja ludzie, z
        tzw. 'powolaniem' i lubia robic cos wiecej, chocby realizowac sie w sztuce czy
        spolecznictwie.
        ku twemu rozczarowaniu [zapewne wielkiemu] dodam, ze z nauczycielami nie mialam
        wiekszych problemow, wystarczylo chciec sie z nimi dogadac, a zawsze szli na
        reke [rynkowski, nawrocki, ploszka, krakowian, jozefczyk itd.]. byly oczywiscie
        wyjatki w osobach dyrektora baka, zeberkiewiczowej, sosnowskiej... i oni
        wlasnie potrafili skutecznie zatruc zycie uczniowi. czego ja nie slyszalam w
        tej szkole o sobie... ze biore amfe, ze daje w zyle... wyobraz sobie
        zdenerwowanie mojej matki, kiedy szanowna mgr. cyniak zadzwonila do niej do
        pracy [ do tego nie na numer bezposredni, tylko ogolny firmy ]i bez pytania z
        kim rozmawia zaczela sie wywnetrzniac, ze wlasnie tego dnia przyszlam zacpana
        do szkoly, i ze albo rodzice natychmiast mnie odbiora ze, albo dyrekcja wezwie
        odpowiedni sluzby... wtedy cierpliwosc moich rodzicow sie skonczyla i
        pojechalismy na testy... wyniki [negatywne oczywiscie] matka malo nie
        przykleila dyrektorowi do twarzy...
        piszecie o braku zainteresowania dyrektora jesli chodzi o ubior czy make up.
        przytocze moze dwie sytuacje:
        - III klasa 2000 r. dyrektor stoi przy drzwiach wejsciowych i sprawdza czy
        licealisty wygladaja 'moralnie'. ku naszemu zdziwieniu zaciaga jedna z naszych
        klasowych kolezanek do toalety i zmywa z niej .... BLYSZCZYK [ nie powiem, ze
        bylo tak zawsze... glownie zalezalo to od nastroju mgr. baka ]
        - IV klasa 2001 r. dyrektor zaprasza mnie na dywanik... zadaje w obecnosci mgr.
        cyniak pytanie 'dziecko, powiedz ty mi, czemu ubierasz sie na czarno?' -'bo
        czarny wyszczupla panie dyrektorze'
        fakt, umialam sie odszczeknac i raczej nie pozwalam sobie w kasze dmuchac...
        oberwalam za to na maturze. ku zdziwieniu calej szkoly po 1. dostalam cztery z
        pisemnej z j. polskiego, a po 2. oblano mnie na ustnej... na poprawce
        podarowano mi dopuszczajacy. zabawne, prawda? szczegolnie biorac pod uwage
        ilosc konkursow polonistycznych, w jakich bralam udzial, redagowanie gazetki i
        pisanie szkolnych przedstawien.
        chyle czola dla metod wychowawczych grona pedagogicznego szacownego XXI l.o.
        i nikomu, kto ma choc troche szacunku dla siebie nie polecam tej szkoly, bo tam
        do tej pory jest zupelnie jak za czasow komunizmu... kto glowe wytknie z tlumu,
        temu obciac leb pokazowo....
        • Gość: maxxman Re: bzdury piszesz wacpanna IP: *.tpnets.com 24.10.04, 22:59
          Ja pierdzielę, z tym liceum rzeczywiście musi być coś źle...

          Ciekaw jestem tylko, czy nadal od czasu do czasu pojawiać się będą lukratywne
          artykuły o XXI LO i o jego "pieknych" salonkach, do których przyzwycziliśmy się
          już chyba z nadmiarem :p

          maxxman
    • wojtekgs Re: Konflikt w XXI LO 15.10.04, 21:17
      Ja jako absolwent XXI muszę powiedzieć, że z perspektywy czasu wspominam Liceum
      całkiem pozytywnie, choć oczywiście konserwatywne decyzje dyrektora niezbyt mi
      odpowiadały, a niekiedy wręcz śmieszyły:-)
      Pozdrawiam
      • loo_panie ciagle to samo LO 15.10.04, 21:53
        Jako absolwentka tego liceum, nie jestem w stanie jak mozecie pisac taklie
        pierdoly! ludzie dobrze wiedzieliscie do jakiej szkoli idziecie, jakimi
        zasadami sie kieruje. szkola to nie rewia mody! tu sie nie chodzi z odkrytymi
        brzycholami, makijarzem jak z burdelu, prezentujmy cos soba!!!szkola wychowuje,
        jakos przetrwalam w tej szkole 4 lata bez ladowan na dywaniku, a wiele robilam
        dziwnych zeczy... wiec ludzie jak wam nie pasuje ta szkola to idzcie to
        prywatnej!robcie sobie to chcecie i gdzie chcecie.wrrr
        • keridwen Re: ciagle to samo LO 15.10.04, 23:45
          tak, szczegolnie dziwna rzecza jest ilosc bledow ortograficznych, jaka tworzysz
          ukonczywszy nauke w szkole sredniej.
        • Gość: krzyś Re: ciagle to samo LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:13
          jak sie wchodzi w dupe nauczycielom i dyrektorowi, podporządkouje wszystkiemu,
          jest sie pozbawionym ideałów to jestem pewna ze mozna przetrwac w tej szkole.
          To ty moja droga piszesz jakies pierdoły, a ze dziwne (R)zeczy robiłas i nie
          wylądowałas na dywaniku zawdzieczasz pewnie polonistce:):):)
          • Gość: Herri Re: ciagle to samo LO IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 23:08
            Żal mi ciebie, czytając twój post można tylko stwierdzić, jak bardzo prymitywną
            osoba jesteś. I aż dziw, że ukończyłaś tę szkołę!
      • Gość: boo Re: Konflikt w XXI LO IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 18.10.04, 21:58
        do mnie dyr. Bąk podszedl na maturze pisemnej z jęz. polskiego i powiedzial że
        piszę nie na temat i bardzo źle... koncepcji swojej pracy nie zmieniłam bo było
        na to za późno... dostałam 5:)
        • Gość: Jaskół -Ktowietowi Re: Konflikt w XXI LO IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.10.04, 00:24
          Hej! Jakby ktoś nie dostawał na bierząco wiadomości z frontu to wyszedł
          niedawno list oto jego treść: "LIST OTWARTY DO WSZYSTKICH OBYWATELI XXI L.O.

          Czołem! Myślę, że prawie każdy w jakiś tam sposób odczuwa, że nasza szkoła
          i zasady współżycia w niej panujące nie są takie piękne i wspaniałe jak by się
          na pierwszy rzut oka wydawało. Ja przynajmniej odczuwam to
          dobitnie i wszechstronnie, pisać będę o tym szczerze i o wybaczenie za to
          prosić nie zamierzam!
          Nasza szkoła składa się tak naprawdę z trzech elementów: uczniów,
          nauczycieli i Pana Dyrektora. Pan Magister Janusz Bąk jest bardzo ważną
          osobistością, bo to on od lat konsekwentnie realizuje swój plan „udoskonalania”
          naszego liceum. Chce, aby zmieniło się ono w wybitną i elitarną „firmę-
          instytucję” dla wybitnej i elitarnej młodzieży. Szkołą najlepszą pod każdym
          względem – dużo wymagającą i dużo dającą – zapewniającą świetlaną przyszłość.
          Szczycącą się niezwykle wysokim poziomem nauczania, niezwykłą dyscypliną i
          karnością uczniów. Oto cel Pana Dyrektora jego Wizja. (Wszyscy, którzy swoim
          zachowaniem zagrażają jej realizacji zostają uznani za szkodniki i robale,
          które trzeba zdeptać i zmiażdżyć, by zaraza się nie rozniosła.) Żeby Wizja się
          spełniła uczniowie muszą dostosować się do Jego zasad - czytaj żyć tak jak
          to „tradycja i honor szkoły nakazuje”. Pan Dyrektor jednak o jednym
          zapomniał – że prowadząc swoją politykę narusza nasze prawa jako WOLNYCH
          LUDZI! Bo wpierw jesteśmy nimi a dopiero potem uczniami! Negowane są nasze
          prawa do samodecydowania o ubiorze, fryzurze czy stylu życia! Dyrektor
          napastuje wyróżniających się. Likwiduje wolność słowa (unicestwienie Ściany
          Wolności, walka z Paragrafem XXI) i lekceważy demokrację – stosunek jest prosty
          450 uczniów do 1. Pan Dyrektor przy bliższym poznaniu (wystarczy kilka wizyt na
          dywaniku) przestaje być zabawnym, miłym staruszkiem a okazuje się człowiekiem
          władczym, apodyktycznym, inteligentnym i bezlitosnym dla indywidualizmu czy tez
          jakichkolwiek przejawów buntu i oporu. Pytany o tolerancję odpowiada: „Tak, ale
          we właściwym tego słowa znaczeniu.” Cha! Jak to kiedyś napisała moja
          Kumpela: „Nie rozumiem jak można jeszcze rozgraniczać słowo Tolerancja na coraz
          to mniejsze czynniki. To tak jakby powiedzieć jestem dobrym człowiekiem, ale
          dziś muszę zastrzelić kilku ludzi, bo mi w tym przeszkadzają, ale jutro już
          będę całkowicie dobry!” Nie trudno tolerować ludzi o podobnym światopoglądzie
          jak własny. Ideałem zapewne byłby pracowity uczeń przychodzący do szkoły w
          garniaku i z neseserem. Taki jest posłuszny, porządny, mobilny,
          przedsiębiorczy, bezproblemowy – po prostu człowiek marzenie. Przed nimi cały
          świat stoi otworem! Mimo to mieć regulamin zamiast mózgu to rzecz, co najmniej
          przykra…
          Postępowanie Pana dyrektora budziło od zawsze opór, co
          bardziej „nienormalnych” jednostek. Choć lubi On wszystkich „trzymać za pysk
          krótko” to pojawiali się ludzie z dredami i inni terroryści. Prawdziwym
          podziemnym bastionem kontestacji i ciętego dowcipu był Paragraf XXI, który
          przez ostatni rok (po odejściu pierwotnej ekipy) konał i marniał aż w końcu
          zginął. Wcześniej jednak jego zbrodnicza, zakonspirowana załoga atakowała
          Łużyna ze wszech stron! A każdym kolejnym partyzanckim numerem udowadniała, że
          podziemie rozwija się całkiem prężnie… Buntowników nie brakuje a tym bardziej
          spraw, przeciwko którym buntować się trzeba i należy. Zacznijmy, zatem od tego,
          że szkoła powinna być wspólnotą uczniów i nauczycieli – to nie jest zakład
          karny czy poprawczy (podobno chciał Pan mundurki wprowadzać i co nie wyszło?) a
          i Pan nie jest naczelnikiem, więc niech się Pan za bardzo w tą rolę nie wczuwa.
          To jest szkoła Państwowa! I to nie podstawówka czy gimnazjum, lecz Liceum, nas
          trzeba uczyć a nie totalitarnie wychowywać czy represjonować! Wychowamy się
          sami! Ja Panie Dyrektorze nie rzucam się na Pana z pięściami i w twarz nie
          pluję, nie drę pańskiego nienagannego garnituru, glanów wkładać nie każę.
          Władać Panem czy to fizycznie czy to psychicznie w żaden sposób nie chcę, bo
          mam Pan niezbywalne prawo być, kim Pan chce i żyć jak Pan chce, jeśli tylko
          wolności innych przy tym naruszane nie są! I tegoż samego żądam. W twarz jestem
          gotów to Panu wykrzyczeć (krzyk w tym kraju zabroniony jeszcze nie jest). Jak
          już pisałem za Wolnego się człeka uważam - nie życzę sobie by mi rozkazywano co
          mam robić, by mnie szantażowano i poniżano! Pan Dyrektorze jest tak samo jak ja
          pełnoprawnym, pełnoletnim obywatelem tego kraju i ja na pewno nie dałem Panu
          prawa, by Pan nade mną górował. A co o tym wszystkim myślę najlepiej wyraża
          zdanie wypowiedziane przez jednego z ojców światowego anarchizmu „Ktokolwiek
          kładzie na mnie rękę, aby mną rządzić, jest uzurpatorem i tyranem – uważam go
          za swojego wroga.” J. Proudhon
          I jeszcze kilka faktów, po pierwsze: Na początku każdego roku wita Pan
          pierwszoklasistów i objaśnia zasady, które „u nas” panują. Tym
          samym każdy jest od razu na smyczy, że „niby to wiedział, do jakiej szkoły się
          wybierał” kaganiec też już założony, bo jak ktoś szczeknie to od razu jest na
          posłuchanie wzywany. Z co bardziej opornymi Pan Dyrektor podpisuje cyrografy,
          że już nigdy przenigdy tego czy tamtego nie zrobią i tym samym ujarzmia Ich Pan
          solidnie – są ciągle na celowniku i w każdej chwili mogą być odstrzeleni. Ten
          kontrakt z pierwszych dni szkoły (na który Pan się powołuje na przykład przy
          podtrzymywaniu nagany) Nie istnieje! Nie ma go na papierze, nikt z Nas nigdy
          niczego nie podpisywał! Nie ma żadnej mocy prawnej! Opieranie się na nim to jak
          chodzenie po wodzie (a do Jezusa to jeszcze Panu daleko :)). Po drugie w naszej
          szkole nie wolno mieć Dredów i Irokezów a chłopcy długich włosów nosić nie mogą
          (a tak, tak o tym ostatnim tez Pan na rozpoczęciu wspominał) Przez ostatnie
          kilka miesięcy z wielką zawziętością wczytywałem się w naszą małą
          szkolną konstytucje, czyli Statut XXI L.O. (Kilka egzemplarzy jest do
          przejrzenia w bibliotece zachęcam do lektury… szczególnie
          Głównodowodzącego) i otóż nie ma żadnego punkciku wzmiankującego o tym, że
          Dredów czy innych „rebelii” nosić nie wolno! Wręcz przeciwnie jest wyraźnie
          napisane w art.5.3 (Obowiązki Ucznia), że dbanie o estetykę indywidualnie
          dobranej fryzury jest naszym obowiązkiem! Zatem Panie dyrektorze wypadałoby
          grzecznie przeprosić tych wszystkich, których Pan wyłapywał, straszył i
          szantażował skreśleniem z Listy Uczniów przez te wszystkie lata.
          Tyczy się to przede wszystkim dwóch Koleżanek, które w tej chwili
          uczęszczają do szkoły i nad którymi wisi Pana dwumiesięczne ultimatum.
          Rozpętał Pan straszliwą wojnę od września (kampanię dezynsekcyjną =)) i
          stosuje Pan iście kremlowską politykę, od łgarstwa i intryg się nie uciekając –
          żywiłem do Pana resztki szacunku, gdy Pan mówił do mnie z zeszłym roku: „Albo
          Ty albo Ja w tej szkole” straciłem je, gdy usłyszałem, że w rozmowie z
          prezydium samorządu uczniowskiego, to zdanie włożył Pan w moje usta.
          Wstyd i hańba -wybitnie nadawałby się Pan na polityka. Wiem, że pewni
          uczniowie z III G, którzy są moimi zawziętymi wrogami z powodów różnorakich (a
          przede wszystkim swej podłości) zjawili się u Pana i będą świadczyć, że
          groźnie się na nich patrzę i jestem zagrożeniem dla życia i zdrowia. Boją
          się, że w końcu wyciągnę nóż (którego niestety nie posiadam) i zacznę
          ich „chlastać”. No cóż, w odpowiedzi mogę tylko zeznać, iż
          boję się, że Oni wyciągną tuzin pił mechanicznych i zaczną mnie z nimi po
          szkole ganiać – trzeba ich niezwłocznie usunąć!
          • Gość: Jaskół Re: Konflikt w XXI LO IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.10.04, 00:29
            Na koniec musi Pan Panie Dyrektorze zrozumieć, że kult nauki i pracy nie
            dla wszystkich jest najważniejszą wartością (istnieją też inne równie a nawet
            bardziej szlachetne), przestać traktować uczniów jak płynny kapitał (który
            przyjdzie i pójdzie) i zaakceptować raz na zawsze indywidualistów, idealistów i
            marzycieli (bo tacy się rodzili rodzic się będą a murów by w szkole zabrakło
            żeby wszystkich rozstrzelać!).
            To tyle Panie Magistrze srogo się namęczyłem, aby Pana tytuły z wielkiej
            litery pisać… A Wy Kamraci sami osądzicie w sercach (miejmy nadzieję, że
            niektórzy ten przestarzały organ jeszcze posiadają) po czyjej stronie prawda.
            Kto zły a kto dobry, kto zamach i na jakie wartości czyni. Jakieś stanowisko
            musicie przyjąć możecie albo opowiedzieć się za nami albo wstąpić do pocztu
            lizusów, konformistów i hipokrytów. To Wasz wybór. Ja nie chcę z tej szkoły
            wylecieć, ale wolę to niż siebie zaprzedać. Z przyjaciółmi będziemy się starać,
            aby przepisy statutu szkolnego raz na zawsze wykluczyły możliwość dyktatury
            kogokolwiek. Bywajcie!


            Tomasz Więckowski anarchopunk

            członek Frontu Wyzwoleńczego




            P.S. Aha, jeszcze jedno. Czuję się zaszczycony tym, że Pan Dyrektor troszczy
            się o moją kondycję psychiczną i poświęca wszystkie siły by załatwić mi wizytę
            u Pani psycholog-starej absolwentki naszego Liceum, której syn też do nas
            uczęszczał! Jaki ten świat jest mały! Zanim Pan Panie Dyrektorze zacznie masowo
            wysyłać, co bardziej kłopotliwych uczniów do psychologów, może powinien Pan sam
            udać się do któregoś, aby porozmawiać o swoich problemach? Oni Panu pomogą.
            • keridwen Re: Konflikt w XXI LO 19.10.04, 20:49
              sciane wolnosci tez zlikwidowali???
              chyba naprawde zaczyna sie bardzo zle dziac w tej szkole.

              heh.
              • Gość: anglistka Re: Konflikt w XXI LO IP: *.tpnets.com 21.10.04, 10:48
                Chciałam życzyć wszystkim uczniom , absolwentom , nauczycielom aby to co stało
                się w Waszej szkole nie odstraszyło innych , nietypowych , myślących jak ludzie
                wolni , wyrażających prawo do prezentowania odmiennych opinii , łamania
                stereotypów ...Ciekawe czy ktokolwiek na czele z dyrektorem tej szkoły
                zastanowił się co właściwie złego zrobiła swoim uczniom ta dziewczyna ?
                Dziesięć lat temu pracowałam ( jak łatwo przewidzieć -krótko ) w innym łódzkim
                liceum , gdzie niestety nie udało mi się dorównać pani Agacie odwagą ale poza
                tym że ich uczyłam , chodziłam na imprezy z uczniami , mówiłam do nich ty i oni
                do mnie również,wiedziałam o rzeczach , o których inni nauczyciele , ani żadna
                matka jak również ojciec nie mieli pojęcia , napisałam książkę co prawda nie
                o TEJ szkole , jak podejrzewało wystraszone grono , ale o mechanizmach przemocy
                w szkole jako takiej , każdej ...
                Co zrobiła Pani dyrektor ? Nie wyrzuciła mnie , a raczej pozbyła się
                elegancko , w białych rękawiczkach i na wszelki wypadek bym nie zaszkodziła
                młodym duszom i sercom . Za szkodliwych uznała także historyka i geografa , coś
                nas dużo było naraz ...
                Co było dalej ? To już odrębna historia , zapraszam do dyskusji tutaj ,a może
                na nowym forum ?
                • Gość: yok Re: Konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 11:47
                  a jak bym chciał Twoją książkę przeczytać, to czego szukać? ;>
                  • Gość: anglistka Re: Konflikt w XXI LO IP: *.tpnets.com 21.10.04, 12:19
                    Magda Karkowska , Wiesława Czarnecka

                    Przemoc w szkole , Kraków ,Impuls 1994, 2000
                    można zamówić w tymże wydawnictwie , kupić w księgarniach (pedagogicznych)
        • Gość: grl Re: Konflikt w XXI LO IP: *.visp.energis.pl 22.10.04, 01:29
          Nie bardzo rozumiem konstrukcję tego forum, ale postaram się w miarę trafić z
          postem. Po przeczytaniu 115 komentarzy do artykułu jestem trochę zmartwiony
          tym, że dwa jeden tak źle wpływa na ludzi.
          Tych co są jeszcze w szkole rozumiem - będąc tam chyba każdy jakoś się
          buntuje - taka panuje atmosfera za sprawą dyrektora i w lwiej części samych
          uczniów. Atmosfera ta dla mnie (XXI skończyłem w czerwcu) była całkiem
          przyjemna - dawała nieco adrenaliny a wiadomo było, że tak naprawde to swego
          rodzaju gra.
          Martwię się, że po ukończeniu szkoły zostawia ona w ludziach tak traumatyczne
          wspomnienia. Dla mnie - tak jak napisałem - jakiekolwiek konflikty z
          perspektywy czasu to takie ot młodzieńcze harce. Jedni buntują się tak inni
          inaczej, skutki są takie albo inne ale generalnie po jakimś czasie wszystko
          układa się w miłe wspomnienie "szalonych, licealnych lat".
          Napiszę jak ja te cztery lata spędziłem i mam nadzieję, że może w tym morzu
          niezadowolonych absolwentów - internautów znajdzie się ktoś kto podziela zdanie
          moje, Tii ,Ulki, ... Ja cztery lata w XXI wspominam ... niesamowicie miło.
          Jakoś mało w tych wspomnieniach miejsca na naukę - raczej ie traciłem na nią za
          dużo czasu, udawało mi się jakoś funkcjonować mimo to. Pamiętam nauczycieli
          gorszych i lepszych, każdy jednak charakterystyczny i zdecydowanie zaznaczający
          się we wspomnieniach. Czy to pani Ciołek i jej opowieści o zlewach i psie, czy
          to pan Ochocki i odwieczna gra p.t."Lubię niemiecki, niemiecki jest wspaniałym
          językiem, ...) :), czy to pani Żeberkiewicz i anegdota o nieuczestniczeniu
          klasy w alarmie z powodu niedokończenia zadania, czy pan Płoszka i kabanosy na
          drzewach kiełbasianych, czy wreszcie pan Smejda i tutaj długoby wymieniać....
          Lubiłem ich wszystkich, niektórych szanowałem, innych...mniej. Jedno jest
          pewne - nie utrudniali mi życia. Poza tym lubiłem do tej szkoły chodzić, bo
          wiedziałem że dużo tam się dzieje - a to jakaś miniimpreza w radiowęźle, a to
          jeżdżenie suką po koytarzu na 13 grudnia, a to gazetka,a to kawiarenka. Szkoła
          zdecydowanie nie ograniczała nigdy mojej ani moich znajomych pomysłowości. Jaką
          byśmy szaloną akcję nie wymyślili nie było nigdy żadnych ciśnień.Czego się
          miałem nauczyć - umiem, maturę zdałem, kto chce wiedzieć więcej chodzi po
          prostu na wszystkie lekcje, tudzież sam się uczy więcej. Zastanawialiście się
          czemu Paragraf przetrwał tak długo ? Może dlatego, że właściwie dyrektorowi był
          na rękę? A wszystkie nagonki na wydawców tak naprawdę były tylko świetną
          reklamą. Podsumowując - dziękuję wszystkim z tej szkoły którzy przyczynili się
          do tego, ze nie spędziłem czterech lat na niczym. Szkoła nie ograniczała mojej
          aktywności i o to chodzi!

          Jestem szczęśliwym absolwentem XXI i mam nadzieje, że nie jedynym.

          grl

          p.s. do tych co w XXI: To jak czujecie się w szkole zależy w ogromnej części od
          was. Powodzenia.
          • Gość: Kaazam Re: Konflikt w XXI LO IP: *.uvic.es 22.10.04, 19:29
            Mam podobne odczucia :) bez wlazenia w dupe spedzilem 4 lata w tej szkole ktore
            wspominam niesamowicie milo (tez mialem klucze do radiowezla ;) z reszta
            napisalem juz to we wczesniejszym tekscie.
            pzdr
    • Gość: STUDI Przypomne cos z historii tego liceum.... IP: *.prokom.pl 21.10.04, 13:58
      Kiedys w latach 70-tych w tej szkole istnial kategoryczny zakaz noszenia spodni przez uczennice. Jak sie jaka pojawila w spodniach to byla wysylana za kare do stanie w kacie pokokju nauczycielskiego na pokaz jak jest bezwstydna...
      Dodam ze wtedy modne byly spodniczki mini.

      Jak myslicie jakie komentarze wywolywaly awantury o to ze nauczyciele zakazywali spodni i woleli minispodniczki (meskiej czesci grona pedegogicznego zreszta nie dziwie sie).

      To tak aby cos przypomniec z histoii szkoly w ktorej ponad 20 lat temu zdalem mature. Nauczyciele nazywali meni wizytator bo tak czesto sie w szkole na lekcja pojawialem - no coz wagary byly fajniejsze, a nauczycielom trudno bylo mi wlpeic dwoje.... Fajnie miec taki komfort olewania zakazow i nakazow. Czego zycze z calego serca obecnym uczniom moje bylej budy, choc wiem ze czasy mocno sie zmienily.
      • Gość: STUDI Gwoli wyjasnienia - nie nalezy czytac. IP: *.prokom.pl 21.10.04, 14:21
        Bylem uczniem klasy A - profil biologiczno-chemiczny. Uczylem sie w tej budzie od jesieni 1980 (tak strajki) do poznej wiosny roku 1984...

        Dyrem byl pan Wilczewski, biologii uczyła pani Janicka, metmatyki swietny matematyk p. Artykiewicz ("Tolek") ale mialem z nim spiecie i to w pierwszym tygodniu pobytu w szkole (ogryzl si ena mojej maturze) .... Fizyka - przez trzy lata pani Kozubska probowala moja klase nauczyc fizyki ..... a ja na jednej z lekcji pomimo ze mowilem ze jestem nieprzygotowany (po prostu wolalem dodstac dwoje i miec spokoj) zostalem wypchniety przez przerazona wizja odpytania klase do opdowiedzi .... pani trafila mi w temat (banalnie proste zderzenie neisprezyste....) i byla piatka ;).... fajnie klasa to skomentowala...

        Co jeszcze mialem lekcje jezyka lacinskiego. Mialem dosc bycia przedstawicielem klasy, ktora nie chciala odpytywania z laciny. Ukrocilem to w prosty sposob - wyszedlem przed lawki spojrzalem lacinniczce w twarz pokazalem na kalse i powiedzielm ze oni chca zeby nie pytac. Ze stoickiem spokojem wrocilem na swoje miejsce. Zatkalo cala klase i nauczycielke..... A to jak kumpel zalatwil ja tak aby moc spokojnie sciagac to juz inna historia..... po 35 minutach sie zorientowala - byla wsciekla ale juz nic nie mogla na to poradzic....
        Jak kto chce to moge opisac...

        Co jeszcze chemii uczyl mnie pan Rezner.... Jezyka polskiego pani Mordal, ktora slynela z roznych zaskakujacych powiedzonek.... Pani Podczaska uczyla mnie niemieckiego.

        A i historia - tak pani Rodewald zagorzala komunistka. Ale jak bylem w klasie maturalnej inna z czwartych klas sie zbuntowala (rodzice poparli uczniow). A dodam ze to byl stan wojenny.... w innej ze szkol rozwiazano klase i rozgoniono po innych szkolach uczniow za kare za taki numer.

        No i pamietam ten radiowezel z kolchoznikami, z ktorych na dlugich przerwach wydobywaly si hity od hard-rocka po new-romantic.

        I niska wozna ktora zadala mowic do siebie: pani profesor od szatni....

        ?Jak bylem w pierszej klasie to jeszcze w soboty byly lekcje. Jedna sobota na miesiac. ale ja w soboty zamiast do szkoly jechalem na bazary na Sikawie.... pozniej wprowadzono lekcje zerowa - zaczynala sie o 7:20. Nigdy na zadna nie chcialo mi sie przyjechac....

        W 1983 roku po zamieszkach z nielegalnymi obchodami swieta 3 maja poradzono nakaz noszenia tarcz. To byl super widok jak jedna kurtka z tarcza pozwolila kilkudziesieciu uczniom dostac sie do szkoly..... Wchodzilo sie do szkoly, biegiem na drugie pietro, z okna kibla meskego kurtke zrzucalo sie na dol .....

        Pozniej dyrekcja padla n pomysl wyrywkowej kontroli ubran w szatni....

        Ja opracowalem specjalny sposob przypinania szplkami tarczy tak ze nikt nie byl w stanie udowodnic mi ze tarcza nie jest przyszyta....

        Ale mimo wszystko liceum oceniam na nudne. Wiecej sie dzialo na studiach na polibudzie i w szkole podstawowej. Ta szkola byla w tedy jaka taka nijaka.
        Nic dziwnego ze uciekalem na wagary kiedy tlyko nadarzyla sie okazja.
    • Gość: helga Re: Konflikt w XXI LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 18:41
      Znam poglądy Pana Dyrektora Bąka. Kładzie nacisk na kindersztubę, dobre
      maniery, żadnych łap w kieszeni jak się rozmawia z nauczycielem itd. Ubranie
      stosowne od sytuacji.Dobre wychowanie procentuje przez całe życie. Można czuć
      się indywidualistą chodząc z kołtunem na głowie, ale to jest bardzo tani
      indywidualizm. Nauczyciel, który ma młodzieży autentycznie dużo do
      zaproponowania nie musi być przefajnowany. Naprawdę nie wszyscy muszą kończyć
      XXI LO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka