evonka
06.11.04, 23:15
jadę autobusem, patrzę na ludzi, zadumani, zasmuceni, zamyśleni. jakiś pan
sie uśmiecha do siebie. i ja sie uśmiechnęłam do niego. i odwzajemnił uśmiech
kiwając głową... od razu deszcz jest mniej mokry!
muszę powrócić do swojej dawnej akcji rozdawnictwa uśmiechów. to przełamuje
wszelkie bariery, polecam! może się przyłączycie!?