Gość: łodzianin IP: *.pai.net.pl 25.11.04, 17:57 Wolna Ukraina...bez bush'a i putina!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Jacek - USA Na Kijow, bo nie moga protestowac przeciwko swoim. IP: *.proxy.aol.com 25.11.04, 19:25 Nie moga protestowac przeciwko wymarzonemu ustrojowi,ktory stworzyli,to chociaz pomanifestuja przeciwko ukrainskim "bolszewikom". Ale " Oni " manifestacje maja we krwi.Zajmijcie sie lepiej tym co we wlasnym kraju durnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: retkinianus Re: Na Kijow, bo nie moga protestowac przeciwko s IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.11.04, 22:44 Dzięki za radę Jacku. W naszym durnowatym kraju my, durnie, będziemy jednak robić to, co chcemy i manifestować z takich powodów, jakie nam tylko podpowie rozsądek. Ty natomiast raczej zajmij się bolączkami Twojej nowej, zapewne tysiąc razy lepszej, ojczyzny. I daruj sobie podobne wypowiedzi. Tchnie z nich kompleks emigranta. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Re: Na Kijow, bo nie moga protestowac przeciwko s 25.11.04, 22:57 A jak juz kiedys zmadrzejemy to rzucimy w cholere te wszystkie wiece i przyjedziemy do Ciebie na Jackowo, coby sie troche poplawic w dostatkach. Okej? Dzierżbór!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Re: Na Kijow, bo nie moga protestowac przeciwko s 25.11.04, 22:58 Chcialem powiedziec: Dzierżbór Dżacek!!! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thibault Re: Na Kijow, bo nie moga protestowac przeciwko s IP: *.bremultibank.com.pl 26.11.04, 14:14 Widac ze Coca-Cola uderzyla ci do glowy. Wydaje ci sie ze jesli mieszkasz w Ameryce to juz jestes pan. Tylko ci sie tak wydaje. Jeszcze zatesknisz za ojczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: helga Re: Łódź za Ukrainą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:02 A ja uważam, że popieramy Ukrainę, nie dlatego, że rzeczywiście nas ona obchodzi tylko dlatego, że chcemy dowalić Rosji. Bardzo nam to psuje handel. Juszczenko jak obejmie swój urząd to i tak zakoleguje się z Putinem, bo mu się to opłaca, a nas będzie miał gdzieś. Z Putinem wszyscy się kolegują oprócz Gazety Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stanish Re: Łódź za Ukrainą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 02:11 A ja uwazam, ze popieramy Ukraine, bo podskornie cos do niej czujemy. Ponadto udowadniamy tu swoja odwage - nie trzesiemy portkami tak jak chocby wielki kanclerz Niemiec. Dzieki nam podobne stanowisko zajela Unia i to jest duzy sukces. Dotychczas bez wazelinki wchodzila w tylek temu Panu z KGB.Rosji na pewno nie chcemy dowalic, ale nazlezy zdac sobie sprawe, ze Rosja w stylu Putina z tymi jego imperialistycznymi zapedami jest dla nas co najmniej niepozadana. Niejako bronimy wiec swoich interesow - czyli robimy to, co kazdy myslacy i nieobojetny narod i kraj by robil. Nieprawda, ze Putina wszedzie lubia - po prostu nie maja mu odwagi tego powiedziec. Miejmy nadzieje, ze ta cala sprawa z Ukraina przyczyni sie do bardziej obiektywnego postrzegania przez zachod krajow bylego ZSSR. Obecnie to wyglada tak, ze jest wielka Rosja i jej kolonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.mm.pl 26.11.04, 00:00 jestem za demokracją i Ukrainą Wolną pamiętajmu jeno, że nasze relacje tak proste nie są i Lachiv rizat' było ( i to nie ci z Donbasu chcieli) i Samoistinna Ukraina i dziadków moich w łódce przez Bug puścili do Niemców po plebiscycie w 1939 (październik) roku, a dziadki i mój Tata szczęśliwi że z życiem uszli - i nigdy już ani dziadek ani Tata swojego domu, od Bugu 2 km, ale ze złej strony nie obejrzeli i mnóstwo krwi przelanej, i zbrodnie okrutne w niedawnej historii i Łyczakowski cmentarz ością w gardle stoi i oni uważali zawsze, że polonizowac ich chcemy co opór naturalny powodowało i myśmy ich cerkwie "jako porzucone mienie" (zwłaszcza po akcji "Wisła" ) katolicyzowali lub w zapomnienie strącali i oni bez Rosji Putina dziś spraw świata nie udźwigną Wielki Naród Bratni - ale sprawy mocno poplątane, i czy my jutrzenkę swobody Im niosąc zbytnio w ukraińskim kociołku nie mieszamy - o co jeszcze wczoraj Putin był oskarżany Nie wiem, nie proste, ale przemyślec trzeba, może nie jest tak że wszyscy Oni wyborów demokratycznych chcą, może do rozwdojenia i schizmy powstającego Narodu się przyczyniamy niechcący, jakież prawo mając?.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.04, 01:18 Jeśli tam ma dojść do tej, jak mówisz 'schizmy' (choć to złe słowo, może tylko pasujące do Twojego dziwnie zarchaizowanego stylu) - to i tak dojdzie. Musi dojść. Ukraina już jest rozpołowiona; kto pamięta wybory Krawczuk/Kuczma, ten wie, że już wtedy ta wielka animozja zaważyła na charakterze i przebiegu wypadków. Skutki mogą być różne - aż bo cesję wschodnich ziem ukraińskich do Rosji. Pomniejszona Ukraina stałaby się wtedy o wiele łatwiej państwem nowocześniejszym i bardziej przypominającym resztę kontynentu. Ale tak przecież nie musi być - może po pewnym czasie i skrajnie ciemny górnik donbaski, utraciwszy swą dziejową rolę klienta kryptorosyjskich oligarchów zaakceptuje nowy obraz kraju? Może to zmieni Ukrainę, stworzy ją po pewnym czasie bardziej spoistą? Bo taki proces w drugą stronę (całość w objęcia Rosji) już nie nastąpi - to pewnik. Rola Europy i Polski jest oczywista. Musimy próbować zbliżyć Ukrainę do nas, a nie wpychać w objęcia wciąż myślącej imperialnie Rosji. Stawką jest to, czy na najbliższe dziesięciolecia granica demokratycznej, unowocześniającej się Europy zatrzyma się na Bugu, czy też pójdzie dalej na wschód i raz na zawsze zlikwiduje pseudoblok państw wschodniosłowiańskich pod niefortunną hegemonią Moskwy. A propos rodziny. Moi pradziadkowie brali ślub we Lwowie w listopadzie 1910. Oboje byli stamtąd. Ale ja wyciągam z takiej mojej genealogii wnioski skrajnie różne niż Ty. Bo ja chcę widzieć Ukrainę Polsce przyjazną. Taką ona do końca jeszcze nie jest, ale może być w przyszłości. Tyle że nie będzie nią, jeśli znów skręci na wschód, a nie zachód. Na koniec najważniejsze. Abstrahując od geopolityki, tam zwyczajnie i po prostu sfałszowano wybory. Kraj taki jak nasz nie może przejść nad tym do porządku dziennego od tak. Chcemy demokracji w Birmie, tym bardziej chcijmy jej na Ukrainie. I nie zasłaniajmy się wydumanymi różnicami dziejowymi, "wschodnimi duszami", odmiennościami kulturowymi. To bez sensu. A bolesną historię zwajemnych relacji zostawmy w pamięci, nie przekładając jej na to, co dziś się tam dzieje. Ostańcie z Bogiem, Dziadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.am.lodz.pl 26.11.04, 16:07 masz dużo racji Retkinianusie za styl przepraszam, pora była późna a ja zmęczony długim dla mnie dniem pracy a co do wniosków - generalnie po prostu uważam że bardzo dużo taktu trzeba i wyczucia, bo sprawy między nami ( narodami) nie są takie proste i wielokrotnie emocjonalnie trudne. Argument o przyjaznej i demokratycznej Ukrainie bardzo pociągający. Natomiast obawiam się że przy próbie podziału? cesji - tak czy owak mogłoby dojśc do waśni i wysiedleń mniejszości. Bardzo bym chciał wierzyć że demokracja w naszym rozumieniu jest tam możliwa, że tysiącletni wpływ Bizancjum nie odegra dewastującej roli. Obawa stąd też że jako Naród jeszcze bardzo jest młody - o mało utrwalonej tożsamości-jednolitości, z odwołaniami historycznymi do wielkości - która, jednak, na konflikcie z Polską głównie polegała ( bo wielkie powstania ukraińskie nie były antyrosyjskie a antypolskie). To troszkę, ale powtarzam troszkę tak jak by Niemcy nam w czasach wybuchu Solidarności pomagali, czy przy okrągłym stole zaproponowali mediację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.04, 20:59 Dzięki za doprecyzowanie stanowiska. Tylko jeden protest: "tysiącletnie dewastujące wpływy Bizancjum" - totalna pomyłka. Nie rozumiem i nie akceptuję. Poza tym pozdrowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.mm.pl 26.11.04, 23:43 ejże Retkinianusie!!! wydało mi się jasnym stanowisko , ale doprecyzowuje sprawe Bizancjum- otóż, IMHO, na przestrzeni ostatniego tysiąclecia prawosławie znacznie więcej czerpało z tradycji Bizancjum niż Rzymu i mniej na myśli mam obrzędy religijne a znacznie bardziej całą kulturową otoczkę, tradycję, sposoby myślenia, akceptowalne skale wartości, stosunek do władzy, podejście do roli jednostki w społeczeństwie i takie tam. "Kiedy w 988 r. Ruś Kijowska przyjęła chrzest z Bizancjum, postanowiono zbudować Kijów na obraz i podobieństwo Konstantynopola. Dnia 11 maja 330 r. cesarz Konstantyn zawierzył Matce Bożej Konstantynopol; 11 maja 989 r. książę Włodzimierz zawierzył Jej opiece Kijów. Centralną świątynią Konstantynopola była Hagia Sophia; w XI w. Jarosław Mądry rozpoczął w centrum Kijowa budowę wzorowanego na niej Sofijskiego Soboru, zaś nieopodal wzniósł Złote Wrota, niemal identyczne jak wrota w stolicy Bizancjum". Więcej na: kasstor26.webpark.pl/swieta%20rus%20i%20trzeci%20rzym.htm czyli nie oceniam co lepsze, a co gorsze, zwracam tylko uwagę na inne "zaplecze" i na konsekwencje tej sytuacji pod postacią dewastującej dla koncepcji demokracji w zachodnioeuropejskim tego słowa znaczeniu tradycji historycznej. Tradycji tej zresztą nie uważam za determinantę, a za czynnik modyfikujący, o trudnym dla mnie do oceny znaczeniu. Poza tym pozdrowienia - bo jestem przekonany -zgodnie chcemy żeby Im było lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.04, 01:14 Moją wątpliwość wzbudziło coś innego. 1. Końcem wpływów bizantyjskich musiałyby być okolice 1453 r., ale tak naprawdę znacznie znacznie wcześniej. 2. Samodzierżawie, to co nam się potocznie wydaje tak bizantyjskie, związane z absolutną władzą monarchy - to ideologia wypreparowana w Moskwie, nawiązująca tylko do bizantyńskiej. Ale to nie jest lustrzane odbicie, co najwyżej kiepskie/inne przetworzenie. 3. Wpływ ludu, zwłaszcza stołecznego na to, kto sprawował władzę, był w Konstantynopolu znacznie większy, niż by się to mogło wydawać. Pamiętaj, że jednym z warunków uznania władcą była aklamacja ludu (obok zgody senatu, armii, koronacji). Przecież Wschodni Rzym nigdy nie stał się monarchią dzidziczną. Niektórzy uzurpatorzy przy poparciu ludności zdołali objąć władzę - i to na długie lata. 4. Takie cywilizacyjne spojrzenie zbyt mi pachnie Konecznym. Tymczasem na zachodzie w tym samym okresie też przecież nie było demokracji. Wpływ Bizancjum nie mógłby być bardziej destruktywny niż francuski, angielski, niemiecki... Pod pewnymi względami wręcz przeciewnie. 5. Masz rację, zgodnie życzymy Ukraińcom wyjścia na prostą. 6. Dzięki za szczególowe wyłuszczanie stanowiska :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.mm.pl 27.11.04, 10:32 Nie pamiętałem o Konecznym, ale NIE, NIE, NIE!!! inny mój dziadek był Żydem rodzonym w Zamościu Przeczytałem, generalnie zgoda, przybij 5 i... do spotkania w następnej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.04, 16:59 A jeden mój praprzodek był Ormianinem :) Przybijam z przyjemnością. Do następnego spotkania :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.mm.pl 27.11.04, 18:37 myśle że się znamy, Retkinianusie ;-))))) DO ZOBACZENIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.04, 22:06 No to teraz mnie dopiero zaintrygowałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zza Buga potomek Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.mm.pl 01.12.04, 21:50 wiesz, bo to mała wiocha jest, tyle że ma tramwaj ;-)))) Koneczny, pradziadek ormiański, mądremu dosyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.12.04, 23:13 Tyle że ja wyjątkowo rzadko opowiadam o Konecznym i o ormiańskim praszczurze... Najlepiej i najłatwiej to sprawdzić w ten sposób, że napiszesz numer tramwaju :) Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Łódź za Ukrainą IP: *.leom.ec-lyon.fr 26.11.04, 19:13 "A bolesną historię zwajemnych relacji zostawmy w pamięci, nie przekładając jej na to, co dziś się tam dzieje." Jesli tak, to skad u ciebie ta chorobliwa nienawisc do Rosji? Czyzby byly jakies szczegolne powody, zeby w tym wypadku nie odrzucac historycznych obciazen? Co zas do roli Polski i Europy - chcialem zauwazyc, ze zarowno cala "stara UE", jak i USA zachowuja daleko idaca rezerwe do wydarzen. A w kazdym razie, nie traktuja ich jako okazji do piknikow i autoreklamy skompromitowanych politykow - jak to sie dzieje w przypadku polskich "mezow stanu", z p. Buzkiem na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retkinianus Re: Łódź za Ukrainą IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.04, 20:56 Zdecydowanie protestuję przeciew twierdzeniom, jakobym nienawidził Rosji. Ja nie darzę jednoznacznym stosunkiem ani państw ani narodów. I to nie o historyczne obciązenia mi chodzi - przecież słowem nie wspominam o stosunkach polsko-rosyjskich w przeszłości. Prawda? Nie odwracaj mojej interpretacji do góry dnem. Natomiast oceniam skrajnie negatywnie politykę państwa rosyjskiego - wielkomocarstwową i negującą na poziomie praktyki równorzędność Ukrainy jako niepodległego państwa. Nie zauważasz naprawdę tych oburzających nut polityki Putina, a wcześniej Jelcyna? Wobec Ukrainy? Białorusi? Państw Bałtyckich? Mieszania w kaukaskim kotle, by zwiększać wpływy? Itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: helga Re: Łódź za Ukrainą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:28 W dyskusjach na temat Ukrainy Polacy zachwują się bardzo gorączkowo, zachwycając się własną szlachetnością, wyhodowaną demokracją i niesieniem kaganka tejże pod strzechy ukraińskie. Natomiast przydałaby się chłodna głowa. Udzielanie poparcia to bardzo szlachetna rzecz, ale najpierw trzeba się przyjrzeć jak to się ma do naszych interesów. Podzielam zdanie moich poprzedników, że Ukraina stała się w tej chwili forum do zdobywania popularności przez skompromitowanych polityków polskich. Wydaje mi się, że w przypadku wygranej Juszczenki i zachowania Ukrainy w całości tenże pan będzie musiał ułożyć sobie stosunki z Rosją. Natomiast w tej chwili działając tam Polacy psują sobie stosunki handlowe z Rosją, nie wiadomo co zyskując. W polityce bowiem nie istnieje coś takiego jak wdzięczność, zaszłości między Ukrainą a Polską jest bardzo dużo i jest duże prawdopodobieństwo, że po zakończeniu całej tej awantury zostaniemy z ręką w nocniku. W polityce nie udziela się poparcia bez obliczenia własnych zysków, a tego nikt nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś