zamek
27.01.05, 22:24
Szedłem sobie dziś ulicą Drewnowską. Było miłe, choć mroźne popołudnie. W
pewnym momencie przykuł mój wzrok widok dość dziwnie wyglądającego drzewa,
które zdawało się dźwigać na swoich gałęziach pokaźne, nadnaturalnie wielkie,
czarne owoce. Gdy spojrzałem z bliska, złudzenie znikło, a zagadka się
wyjaśniła - na drzewie przysiadło stadko gawronów, które siedziały całkiem
nieruchomo, jak przyszpilone do gałęzi. W tym samym czasie po przeciwnej
stronie Drewnowskiej całkiem wrzaskliwy sejmik zawiązały sroki, ganiające się
między krzewami. Ot, taki banalny obrazek, a sprawił mi radość.
Lubię tę ulicę.
Pozdrawiam :)