Gość: Koliber
IP: *.devs.futuro.pl
22.03.05, 19:19
Dziś widziałem w autobusie typowego czytelnika Gazety Wyborczej.
Położył teczkę na siedzeniu, rozłożył organ prasowy, beknął, odkaszlnął i
zabrał się do lektury.
Mógłby chociaż przeprosić... za to, co czyta.