Gość: Ja
IP: 81.168.184.*
07.04.05, 18:27
Dziś około 14.00 na Wyszyńskiego pomiędzy pętlą a Armii Krajowej zdechł 1202.
Nie wiem co się z nim dokładnie stało, bo gdy przed trzecią dotarłem na
Retkinię, to 1442+43 spychał go w asyście nadzoru ruchu i różowej MPKowskiej
świnki. Na trasę wyjechały zastępczaki 3866, 2251 i jakiś przegubowy Ikarus.
Ludzie oczywiście w pełni zdezorientowani, bo nikt nie powie co i jak, a
autobusy z oznaczeniami dowolnymi (np. "KOMUNIKACJA ZASTĘPCZMP") lub żadnymi.
Spory sznurek tramwajów utknął na Retkinii, około 14.35 zaczęli je zawracać
na Bratysławskiej. Jak jechałem zastępczym Volvo, to przez radio już dostał
dyspozycję, ażeby jechać na Włókniarzy - Aleksandrowską, jako, że tam kolejna
awaria - i rzeczywiście, na Bratysławskiej, jak tam wysiadłem podjechała
też "ósemka". Na Retkinię do 16.00 tramwaje jeździły sporadycznie i były
kilkunastominutowe przerwy w ruchu (przez długi czas docierały tylko "12").
Potem jeszcze spory czas jakiś inny citek stał na torze awaryjnym na pętkli
na Retkinii - ale nie wiem co było. Jeżeli czekał "na swój kurs", to
gratuluję MPK poczucia humoru. Jakiś mocno uszkodzony też chyba nie był, bo
już go nie ma.
Czyli w skrócie - bordello bum bum si si (jak to ktoś kiedyś pięknie
określił).
P.S. Pozdrowienia dla "nietutejszych" focących na Bratysławskiej :-)