aphex
18.04.05, 00:49
"Łódź, moje wesołe miasto po środku niczego. Wracam kiedyś skądś, nie pamiętam
dokładnie skąd. Tramwaje nie jeździły jakoś, bo naprawiali tory. No i
komunikacja zastępcza leci. Podjeżdża taki autobusik, całkiem ładny. Wsiadam.
Niedalej jak kilka przystanków dalej, na dość dziwnacznym skrzyżowaniu
(podobno jest to rondo - ale takie z gatunku nieokrągłych - kto był w Łodzi -
przy Kościele Św. Teresy) kierowca się zatrzymuje na światłach i wychodzi zza
kierownicy.
Pyta się pasażerów:
- Przepraszam, czy państwo wiedzą jak ja mam dalej jechać? Bo puścili mnie tu
na zastępstwo, a nie dali planu jazdy.."
by wulfgard