Dodaj do ulubionych

Wiara a ratowanie życia - co sądzicie?

IP: *.pik / *.pik.gliwice.pl 28.06.02, 10:15
Nie znam zbyt szczegółowo (poza suchymi faktami) życia religijnego Świadków
Jehowy - czasem mam tylko z nimi jakieś tam pobieżne kontakty, kiedy na ulicy
próbują wciągnąć mnie do rozmowy o Bogu - zawsze odmawiam i muszę uczciwie
przyznać, że kiedy zdecydowanie odmawiam nie spotykam się z natręctwem z ich
strony.

Ale o czym innym chciałem. Przeczytałem to...
www.se.pl/iso/dzisiaj/Magazyn/Raport/raport_1.shtml
... i jestem w szoku.

Jestem chyba małej wiary, bo jako rodzic czuję, że ŻADNA RELIGIA, ŻADNA WIARA,
żadne inne nawet racjonalne przesłanki nie powstrzymały by mnie przed
ratowaniem życia własnego dziecka wszelkimi możliwymi środkami.

Współczuję przede wszystkim tym lekarzom, współczuję rodzicom i paradoksalnie
tej dziewczynie (szanuję decyzję tych ostatnich choć jej NIE ROZUMIEM)

...a może powinienem właśnie zazdrościć takiej wiary.
Przecież Abraham także miał zożyć z ofierze Izaaka i był gotów to zrobić.
Przecież Maria od początku wiedziała co spotka jej syna... (a może nie?)

Mam mętlik...
wiem jedno - to nie ja!
Dla ratowania życia swojego dziecka rzuciłbym wszystko bez wahania!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ixtlilto (J.imi) IP: *.tvsat364.lodz.pl 28.06.02, 10:31
      artykuł przeczytam później- bo teraz wychodzę, ale chciałam tylko napisać że
      cieszę się że wróciłes i piszesz nie tylko dowcipy! Witaj pomownie!
      • Gość: J.imi Re: (J.imi) IP: *.pik / *.pik.gliwice.pl 28.06.02, 10:46
        Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

        > artykuł przeczytam później- bo teraz wychodzę, ale chciałam tylko napisać że
        > cieszę się że wróciłes i piszesz nie tylko dowcipy! Witaj pomownie!

        Witam!
        To rzeczywiście nie ma wiele wspólnego z dowcipem (ale czasem mogę nie?) Zresztą
        nie pisałem TYLKO kawałów....
        Auuu! Nie bij ;-))
        Jam okularnik 8-)

        a tak na poważnie - wracając do artykułu - to chyba nie ma takiego mądrego co by
        to jednoznacznie rozstrzygnął... ja sobie tego po prostu nie wyobrażam

        Pozdrówka

    • kropka. Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 12:09
      Trzeba mieć nieprawdopodobnnie silna wiarę, żeby oddać dla niej życie własne i
      zycie dziecka. Chciałabym miec taką wiarę. Żyłoby mi sie znacznie łatwiej.
      Z drugiej strony, cieszę się, że jestem katoliczką. Z trudem, powoli, ale
      jednak kościół katolicki idzie z duchem czasu.
      I znów możemy dyskutować: po co człowiek wierzy w Boga? Żeby mieć gotowe
      recepty i przez to mniej problemów? Żeby móc zrzucić odpowiedzialność na Boga?
      • Gość: J.imi Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? IP: *.pik / *.pik.gliwice.pl 28.06.02, 12:56
        kropka. napisał(a):

        > Trzeba mieć nieprawdopodobnnie silna wiarę, żeby oddać dla niej życie własne
        i
        > zycie dziecka. Chciałabym miec taką wiarę. Żyłoby mi sie znacznie łatwiej.

        Wiesz.. a ja chyba cieszę się ze nie mam takiej wiary. W tym konkretnym
        przypadku nie wyobrazam sobie dalszego zycia, a juz na pewno nie
        łatwiejszego... Raczej życie z wyrzutami sumienia do samego jego końca
        (naprawdopodobniej w wariatkowie, albo na sznurze pod sufitem)

        > I znów możemy dyskutować: po co człowiek wierzy w Boga? Żeby mieć gotowe
        > recepty i przez to mniej problemów? Żeby móc zrzucić odpowiedzialność na Boga?

        Chyba przede wszystkim dlatego, że nie możemy się pogodzić z tym że jesteśmy
        tylko kawałkiem mięsa z którego za kilkadziesiąt lat nic nie zostanie. Czujemy,
        ze jesteśmy kimś więcej i tu koncepcja duszy nieśmiertelnej jest... po prostu
        rzeczywiście „wygodna” bo najbardziej odpowiadająca naszym wyobrażeniom o sobie.

        Gdy dziecko zabiera nie wypadek czy świadoma decyzja jego lub jego rodziców, a
        bezlitosna i nieuleczalna choroba, gdy dziecko bardzo chce zyć i wszyscy
        dookoła chcą, i robią wszystko żeby żyło – coż pozostaje jak nie wiara? Żeby
        nie zwariować... Żeby ‘naturalnie” dotrwać do spotkania z nim gdzieś tam? Żeby
        wierzyć, że w ogóle jest jeszcze dla kogo żyć? Po ludzku to nie jest
        zrozumiałe... Ludzie w takich sytuacjach czesto uciekają do Boga (widziałem to
        z bardzo bliska) i znajdują tam pocieszenie, ale czy wytłumaczenie? ... chyba
        nie

        Wiecie – miałem kiedyś koleżankę (Świadka Jehowy) która też mówiła że w życiu
        nie zgodziłaby się na transfuzję, ponieważ była święcie przekonana, że w każdym
        przypadku ISTNIEJĄ inne metody i substancje zastępcze – jak widać nie w
        każdym... Może Magda myślała tak samo? Może jednak CHCIAŁA żyć i padła ofiarą
        własnej wiary w to, że są inne metody i jednak przeżyje? Może tak samo myśleli
        inni rodzice postawieni przed dylematem: przetaczać krew czy nie? Cytat z tego
        artykułu: „...Matka chłopca jest przekonana, że syna uratowała nie krew, ale
        środki podane wcześniej, po konsultacji z "braćmi...”
    • Gość: blenda Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 16:16
      Ci ludzie musieli podjac najtrudniejsza decyzje w ich zyciu. Ale nawet bardzo
      silna wiara nie daje mi prawa do odbierania zycia dziecku. to jest jak bawienie
      sie w Boga. Bedzie zyla , albo nie i wszystko zalezy od decyzji rodzicow.
      Przeciez to ich dziecko, naukochansza dla niech istota,poczeli ja, wychowywali.
      a teraz skazali na smerc...
    • hubar Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 16:20
      Fanatyków religijnych ja się poprostu boję. Skoro są w stanie poświęcić swoje
      własne dziecko w imię pieprzonej wiary, to jak zareagują jak im powiem coś co
      może obrazić ich uczucia religijne.
      • kropka. Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 16:46
        Wydaje mi się, że to nie jest takie proste. Wszystkie religie mówią o chwilowym
        życiu doczesnym i śmierci jako przejściu do życia wiecznego. Dla osoby głęboko
        wierzącej zbawienie i życie wieczne jest najważniejsze. Katolicy mają furtkę
        w postaci żalu za grzechy i rozgrzeszenia. Ale w wielu religiach nie ma
        rozgrzeszenia. Jeśli postępujesz zgodnie z nakazami Boga, jesteś zbawiony,
        jeśli je łamiesz - jesteś potępiony na wieczność.
        Wyrok sądowy pozwala ludziom pozostanie w zgodzie z zasadami własnej religii i
        uratowanie życia dziecku. Ale dorosły człowiek ma wolną wolę i prawo wyboru.
        Przyznam, że 18-letnia dziewczyna, która świadomie decyduje się na śmierć w
        imię własnych przekonań, budzi we mnie najwyższy szacunek.
        pozdrawiam
        • bartuch Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 30.06.02, 12:36
          kropka. napisał(a): ,,Ale dorosły człowiek ma wolną wolę
          i prawo wyboru. Przyznam, że 18-letnia dziewczyna, która
          świadomie decyduje się na śmierć w imię własnych
          przekonań, budzi we mnie najwyższy szacunek".
          We mnie wrecz przeciwnie. Pozdrawiam.

    • ixtlilto Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 18:16
      Powiem task: podziwiam ich za ich wiarę. I pod żadnym pozorem nie obwiniam
      rodziców za skazanie na śmierć własnego dziecka. Nie potrafię teraz podac
      przykładu, który oddawałby to samo dla katolików ale jak znajdę to napiszę.
      • kropka. Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 18:22
        Rodzice pakujący syna na wojnę, Ixiku
        • ixtlilto Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 21:43
          Nie dokładnie o to mi chodziło...
          Świadkowie Jehowy są przeciwni transfiuzji krwii i w momencie, gdy taki
          człowiek żyje ze świadomością, że w jego żyłach płynie "nie jego" krew to...
          sama nie wiem jak to napisać, ale chodzi mi o to, że taki człowiek wie,
          że "skaził" swoje ciało, że zrobił coś przeciwko swojej wierze- i z taką
          świadomością może nie chcieć żyć.
          Nie wiem czy to dokładnie wytłumaczyłam... I nadal szukam katolickeiego
          odpowiednika takiej sytuacji, ale niestety wydaje mi się, że czegoś podobnego
          nie znajdę...

          Ixtlilto
          • Gość: J.imi Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 28.06.02, 21:56
            ixtlilto napisał(a):

            > Nie dokładnie o to mi chodziło...
            > Świadkowie Jehowy są przeciwni transfiuzji krwii i w momencie, gdy taki
            > człowiek żyje ze świadomością, że w jego żyłach płynie "nie jego" krew to...
            > sama nie wiem jak to napisać, ale chodzi mi o to, że taki człowiek wie,
            > że "skaził" swoje ciało, że zrobił coś przeciwko swojej wierze- i z taką
            > świadomością może nie chcieć żyć.
            > Nie wiem czy to dokładnie wytłumaczyłam... I nadal szukam katolickeiego
            > odpowiednika takiej sytuacji, ale niestety wydaje mi się, że czegoś podobnego
            > nie znajdę...
            >
            > Ixtlilto


            to również prawda..
            Co jest bowiem lepsze?
            Sprzeniewierzenie się zasadom swojej wiary w imię ratowania życia dziecka?
            czy może na odwrót...

            jak chodzi o mnie to to pierwsze - jestem zbyt słabej wiary wobec Boga - wierzę
            bezgranicznie w moją córcię i w to że to ona powinna mnie pochować a nie na
            odwrót (właśnie przyszło mi do głowy że mówiąc tak jestem chyba swego rodzaju
            egoistą)

            a gdyby już okazało się, że jest za późno to pewnie bym wrócił do Boga (poprzez
            kościół, sznur pod sufitem czy jakkkolwiek inaczej)

            ...jak powiedział poeta:
            "nie ma juz drogi do domu,
            została droga do Boga"

            strasznie to wyrachowane
            i co najgorsze
            szczere
            • ixtlilto Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 22:02
              Gość portalu: J.imi napisał(a):

              > to również prawda..
              > Co jest bowiem lepsze?
              > Sprzeniewierzenie się zasadom swojej wiary w imię ratowania życia dziecka?
              > czy może na odwrót...
              I w tym tkwi sęk. Chodzi o wiarę- i jeśli ktoś nie ma tak silnej wiary jak ci
              ludzie- nie jest w stanie ich zrozumieć a tym bardziej osądzać!
    • p8 Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 19:01
      Fanatyzmowi nie!!! I to pod każdą postacią!!!
      • Gość: J.imi Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 28.06.02, 21:41

        Poszukajmy w zamierzchłych czasach ale po linii „naszej” religii
        Słyszeliście o krucjatach dziecięcych?

        Cytat z republika.pl/netcrusader/krucjaty/dzieci.htm

        Niepowodzenia inicjatyw krucjatowych sprzyjały w Europie wystąpieniom
        mistycznym, świadczącym niekiedy o masowej psychozie. Takim był ruch, który
        ogarnął w tym czasie młodzież różnych krajów. Szerzyła się wśród niej wiara, że
        wyzwolenia grobu Chrystusowego mogą dokonać jedynie niewinne dzieci. Ogarnięte
        tą psychozą, wędrowały one ku portom śródziemnomorskim (1212), ginąc po drodze
        z głodu, wycieńczenia i chorób. Te zaś, które dotarły do miast portowych, padły
        ofiarą pozbawionych skrupułów aferzystów, którzy wywieźli je na saraceńskie
        rynki niewolnicze.

        Inaczej o tym samym:
        leksykony.pl/sredniowiecze/Encyklopedia/zbior/d/dzie.htm
        Wyprawa ta, osobliwy produkt uboczny zapału religijnego na początku XIII w.,
        zapoczątkowana została we Francji i Niderlandach.
        Ogromna gromada dzieci wraz z towarzyszącymi im dorosłymi - jedni pragnęli je
        wspomagać, a inni chcieli je wyzyskać - wyruszyła do Ziemi Świętej, aby
        wyzwolić Jerozolimę z rąk niewiernych. Wyprawa zakończyła się niepowodzeniem i
        tragedią. Część dzieci powróciła do domu, wiele jednak utonęło w Morzu
        Śródziemnym, a jeszcze inne z portów południowej Francji przywieziono, zamiast
        do Ziemi Świętej, na terytoria Afryki Północnej, opanowane przez muzułmanów,
        gdzie zostały sprzedane w niewolę.

        To również swego rodzaju fanatyzm, nieprawdaż?

        Im głębiej w to wchodzę tym bardziej mnie to przeraża...
        • gray Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 08:55
          to było w xiii wieku a teraz mamy xxi. można było odrobinę zmądrzeć przez te
          900 lat. a tych fanatyków trzeba sądzić - przecież oni zabili dziecko tłumacząc
          się jakąś naciąganą teorią! przecież to nonsens!

          koło mnie jest zbór tych zwierząt - kupić farbę czy rzucać kamieniami?
    • Gość: J.imi Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 28.06.02, 20:18
      Wybaczcie porównanie - jestem świadom że jest ono nieadekwatne, bo przykład
      pochodzi z innej kutury, reprezentuje inną mentalność (oczywiście nic dziwnego
      że niezrozumiałą dla mnie)

      ale zaraz po tym przeczytałem:
      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=40781&loc=2

      i przypomniał mi się "wywiad" z ojcem dwóch Palestyńskich zamachowców-
      samobójców, który przed kamerami i całym światem stwierdził, że żałuje że miał
      tylko dwóch synów którzy mogli wysadzić się w powietrze przyczyniając się do
      upokorzenia, zastraszenia i zabijania "niewiernych". Mówił to ich OJCIEC!!

      Zdaję sobie sprawę, że tego nigdy nie zrozumiem, ale jest to kolejny przyczynek
      do dyskusji o nie tyle ratowaniu życia, co jego poświęcaniu w imieniu wiary
      (jeszcze raz podkreślam - nie piję tu bezpośrednio do świadków Jehowy i do tego
      konkretnego przypadku opisanego w artykule, aczkolwiek ich również nie potrafię
      zrozumieć TAK samo BARDZO...


      • vladip Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 28.06.02, 21:25
        tacy inni a tacy podobni.. jakby się zastanowić to fanatycy w każdej dziedzinie
        i w dowolnym zakątku świata są tacy podobni.. wychodzi na to że to cecha
        ogólnoludzka... właściwie to z jednej strony ich szanuję za wiarę zdolną do
        każdego poświęcenia... z drugiej sam jako osoba niewierząca nie rozumiem ich..
        (szczególnie motywów religijnych)
        pzdr
        vladip
        • ninna Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 29.06.02, 22:22
          A co o japonskich pilotach kamikaze? Oni robili to nie z wiary, tylko z
          poczucia patriotyzmu.

          Tez swego rodzaju fanatyzm.

          A dalego katolickiej wiary nie trzeba szukac. Quo Vadis.
          • vladip Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 30.06.02, 17:05
            ninna napisał(a):

            > A co o japonskich pilotach kamikaze? Oni robili to nie z wiary, tylko z
            > poczucia patriotyzmu.
            patriotyzm patriotyzmem.. a w boskość cesarza nikt nie wątpił ...
            właściwie przy każdym poświęceniu się człowieka przewija się jakaś religia jako
            tło...
            pzdr
            vladip

      • gray Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:00
        słyszałem, że potrzeba jest matką wynalazków i w związku z tym właśnie odkryłem
        po co wynaleziono broń masowej zagłady. można ich wytłuc bez wyrzutów sumienia
        bo to że mają nogi i ręce jeszcze nie czyni z nich ludzi.
    • tulka Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 30.06.02, 17:14
      To sa decyzje, których nie potrafię zrozumieć. I moge się buntować przeciwko
      zasadzie, która każe ludziom takie decyzje podejmować, ale nie mogę oceniać
      ludzi. Wiem jedno- nie mogłabym chyba wyznawać religii, która kiedyś mogłaby
      mnie postawić przed takim wyborem.
      • kropka. Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 30.06.02, 20:47
        Nie potrafimy tego zrozumiec, bo nie zdajemy sobie sprawy, jak silna może być
        wiara. Znajomy ksiądz powiedział mi kiedyś: "żeby naprawdę uwierzyć, musisz
        otworzyć na oścież drzwi do serca, a lekko przymknąć drzwi do rozumu."
        I coś w tym jest.
        Z drugiej strony - czy doceniacie, jak dobry jest Bóg katolicki, ze nie żąda od
        swoich wiernych takich wyborów?
        pozdrawiam
        • geograf Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 30.06.02, 20:50
          hmmm...
          Kropka. jakąś herezję sieje...

          przypominam, że jest jeden Bóg, a to co nam on karze, a co innym zależy od interpretacji Pisma Świętego oraz samych założeń wiary (religii)....
          hm..mam nadzieję, że mniej więcej to dobrze napisałem..

          pozdrawiam:)))
        • bartuch Re: Wiara a ratowanie z˙ycia - co sa˛dzicie? 01.07.02, 00:01
          Probowalem sie kiedys otworzyc i mi nie wyszlo...Ale nie czuje sie akurat
          z tego powodu gorszy (ani lepszy) np. od mojej ciotki, ktora swiata poza
          religia nie widzi. Swoje zdanie w temacie watku absolutnie podtrzymuje.
          PS. Pozdrowienia dla Sloneczka, Kropeczko:-))))
    • ninna Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 00:51
      Skad Swiadkowie wierza, ze krew jest swieta?

      Oto jest tekst z Kpl (Trzecia Mojzesza) 17,10-14 z Biblii Tysiaclecia
      -------------------------------------------------------------

      Nie wolno spożywać krwi

      10 Jeżeli kto z domu Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się
      między nimi, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę oblicze moje przeciwko
      temu człowiekowi spożywającemu krew i wyłączę go spośród jego ludu. 11 Bo
      życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was [tylko] na ołtarzu, aby
      dokonywała przebłagania za wasze życie, ponieważ krew jest przebłaganiem za
      życie. 12 Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi.
      Także i przybysz, który się osiedlił wśród was nie będzie spożywał krwi. 13
      Jeżeli kto z Izraelitów albo z przybyszów, którzy się osiedlili między wami,
      upoluje zwierzynę jadalną, zwierzę lub ptaka, wypuści jego krew i przykryje ją
      ziemią. 14 Bo życie wszelkiego ciała jest we krwi jego - dlatego dałem nakaz
      synom Izraela: nie będziecie spożywać krwi żadnego ciała, bo życie wszelkiego
      ciała jest w jego krwi. Ktokolwiek by ją spożywał, zostanie wyłączony.

      --------------------------------

      "Bo zycie ciala jest we krwi" - widzialam ten cytat w innych Bibliach
      tlumaczony - "bo dusza ciala jest we krwi". To tesz twierdzili Swiadkowie
      ktroych znalam. Wiec transfuzja jest dla nich kradzieniem czyjejs innej duszy -
      kradzeniem czegos swietego. Grzech okropny. "Ktokolwiek by ja spozywal,
      zostanie wylaczony" - co Swiadkowie tlumacza, ze wtedy nie beda zbawieni. Nie
      beda zyc wiecznie. Wedlug nich nie ma piekla - albo bedzie sie zbawionym -
      albo umrze sie na wiecznosc. Gdy sie w to wierzy, chyba latwiej jest wybrac
      smierc chwilowa i wieczne zycie - niz chwilowe zycie i wieczna smierc??
      • geograf Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 08:37
        a ja mam jedno pytanie:
        co to będzie za wieczna śmierć??
        Czy będziemy mieli wtedy świadomość śmierci?? Mi z tym kojarzy sie obumarcie mózgu, ciała i ogólne "wyłączenie" świadomości. Czyli nic.
        Więc jeżeli nie będę miał świadomości- co mi szkodzi...

        Ale może ktoś mądzrzejszy mi to wytłumaczy...??
        • ninna Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 17:06
          Wedlug Swiadkow po smierci nie idzie sie do nieba. Bedac zmarlym czeka sie na
          obiecane drugie przyjscie Jezusa na ziemie. On wtedy zrobi sad i ci, ktorzy
          beda na to zaslugiwali zmartwychwstana. Beda potem zyc wiecznie na ziemi -
          czyli jako niesmiertelne ciala. Wedlug Swiadkow jedynymi ludzmi, ktorzy na to
          zasluguja sa wlasnie Swiadkowie i dlatego oni tak nawracaja wszystkich ludzi.
          Zwykly chrzescijanin nie sadzi przeciez, ze inny chrzescijanin nie pojdzie do
          nieba tylko dlatego, ze jest Babtysta a nie Zielonoswiatkowcem...
      • gray Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:03
        a kaszaneczka smakuje? a może czarne też lubimy? hipokryci.
        • geograf Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:13
          hmmmmmmm......
          nie rozumiem

          możesz powiedzieć: kto? dlaczego? i czemu to tak Ci przeszkadza??
          • gray Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:22
            skoro w piśmie świętym stoi, że krwi spożywać nie wolno to co robią ci wszyscy
            wielcy katolicy, tak obnoszący się ze swoją "religijnością"? jakby kaszanki
            sobie nie mogli odmówić.. kolejny przykład na to, że ta wiara jest tylko tam
            gdzie dobrze leży i nie uwiera.. xxi wiek i zabobony, a myślałby kto, że mamy
            komputery i latamy w kosmos...
            • geograf Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:26
              a ja mam do Ciebie wielką prośbę.
              Weź KATOLICKIE Pismo Święte (Ty albo ktokolwiek kto miałby ochotę)i znajdź mi odpowiedni cytat, ok??
              Nie zaprzeczam, że coś takiego może być, ale chiałbym mieć potwierdzenie z katolickiej Biblii.,....

              pozdrawiam
              • gray Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 09:33
                a biblia tysiąclecia, którą cytowała ninna, to według ciebie jaka jest?
                szintoistyczna? obudź się geograf.
              • ninna Inne Biblie 06.07.02, 17:28
                Biblia Tysiaclecia jest wlasnie polska katolska Biblia. Ale jesli chcecie
                zobazczyc inne tlumaczenia... to prosze bardzo..

                ------------------

                Biblia Warszawska:

                (10) A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów, którzy
                mieszkają pośród nich, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze
                przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród jego ludu, (11) gdyż życie
                ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali
                nią przebłagania za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie.
                (12) Dlatego powiedziałem do synów izraelskich: Nikt z was nie będzie spożywał
                krwi, także obcy przybysz, który mieszka pośród was, nie będzie spożywał krwi.
                (13) Każdy, kto z synów izraelskich i z obcych przybyszów mieszkających pośród
                nich, upoluje zwierzę albo ptaka, które wolno jeść, niech wypuści jego krew i
                przykryje ją ziemią. (14) Gdyż życie wszelkiego ciała jest w jego krwi, w niej
                ono tkwi; dlatego powiedziałem do synów izraelskich: Nie będziecie spożywać
                krwi z żadnego ciała, gdyż życie wszelkiego ciała jest w jego krwi, więc
                każdy, kto ją spożywa, będzie wytracony.

                -----------------------------------------------

                Biblia Warszawsko-Praska

                (10) Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszkający pośród
                nich będzie spożywał krew jakiegokolwiek zwierzęcia, zasłuży sobie na to, że
                Ja zwrócę swoje oblicze przeciw temu, kto spożywa krew, i wyłączę go z jego
                ludu. (11) W krwi bowiem znajduje się życie ciała. Dlatego dałem ją wam ze
                względu na ołtarz, aby posłużyła wam dla przebłagania za życie wasze, gdyż
                dzięki pierwiastkowi życia krew może powodować przebłaganie. (12) Dlatego tak
                oto powiedziałem synom Izraela: Nikomu z was nie wolno spożywać krwi. Także
                cudzoziemcy mieszkający pośród was nie mogą spożywać krwi. (13) Jeżeli któryś
                z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszkający pośród nich upoluje coś
                nadającego się do zjedzenia, jakieś zwierzę lub ptaka, to niech z niego spuści
                krew i zakopie ją w ziemi, (14) bo krew jest życiem każdego ciała. W niej
                znajduje się źródło życia. Dlatego powiedziałem synom Izraela: Nie wolno wam
                spożywać żadnej krwi, bo krew jest życiem każdego ciała. Kto by spożywał krew,
                będzie wyłączony ze swojej społeczności.

                ----------------------------------------------

                Biblia Gdanska

                (11) A ktobykolwiek z domu Izraelskiego, albo z przychodniów którzy by gośćmi
                byli między nimi, jadł krew jaką, postawię rozgniewaną twarz swą przeciwko
                człowiekowi krew jedzącemu, i wygładzę go z pośrodku ludu jego. (12) Albowiem
                dusza wszelkiego ciała we krwi jego jest; a Ja dałem ją wam na ołtarz ku
                oczyszczeniu dusz waszych; bo krew jest, która duszę oczyszcza. (13) Dla tegoż
                powiedziałem synom Izraelskim: Żaden między wami nie będzie jadał krwi; ani
                przychodzień, który gościem jest między wami, nie będzie jadał krwi. (14) I
                ktobykolwiek z synów Izraelskich, albo z przychodniów, którzy są gośćmi między
                wami, goniąc ułowił jakie zwierzę albo ptaka, co się godzi jeść, tedy krew z
                niego wypuści, i zasypie ją piaskiem. (15) Bo dusza każdego ciała jest krew
                jego, która jest miasto duszy jego; przetożem powiedział synom Izraelskim:
                Krwi wszelkiego ciała jeść nie będziecie; bo dusza wszelkiego ciała jest krew
                jego; kto by ją kolwiek jadł, wytracony będzie.

                --------------------------------------

                Przeklad Nowego Swiata

                (10) " 'Jeśli jakiś człowiek z domu Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który
                przebywa pośród was jako przybysz, spożywa jakąkolwiek krew, to zwrócę swe
                oblicze przeciw duszy, która spożywa krew; i niechybni zgładzę go spośród jego
                ludu. (11) Bo dusza ciała jest we krwi, a ja dałem ją na ołtarz, abyście
                dokonywali przebłagania za swe dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania
                dzięki duszy, która w niej jest. (12) Dlatego powiedziałem synom
                Izraela: "Żadnej duszy spośród was nie wolno spożywać krwi i żaden osiadły
                przybysz, który przebywa pośród was jako przybysza nie może spożywać krwi".
                (13) " 'Jeśli jakiś człowiek z synów Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który
                przebywa pośród was jako przybysz, złapie podczas łowów dzikie zwierzę lub
                ptaka, które można jeść, to wyleje jego krew i przykryje ją prochem. (14) Bo
                duszą wszelkiego ciała jest jego krew dzięki duszy, która w niej jest. 'Toteż
                powiedziałem synom Izraela: "Nie wolno wam spożywać krwi żadnego ciała, gdyż
                duszą wszelkiego ciała jest jego krew. Każdy, kto ją spożywa, zostanie
                zgładzony".

                ----------------------------------------
                Dla "Lacinowscow" - Biblia Lacinska (Vulgata) - ja w kazdym bac razie jej nie
                rozumiem

                (10) homo quilibet de domo Israhel et de advenis qui peregrinantur inter eos
                si comederit sanguinem obfirmabo faciem meam contra animam illius et disperdam
                eam de populo suo (11) quia anima carnis in sanguine est et ego dedi illum
                vobis ut super altare in eo expietis pro animabus vestris et sanguis pro
                animae piaculo sit (12) idcirco dixi filiis Israhel omnis anima ex vobis non
                comedet sanguinem nec ex advenis qui peregrinantur inter vos (13) homo
                quicumque de filiis Israhel et de advenis qui peregrinantur apud vos si
                venatione atque aucupio ceperit feram vel avem quibus vesci licitum est fundat
                sanguinem eius et operiat illum terra (14) anima enim omnis carnis in sanguine
                est unde dixi filiis Israhel sanguinem universae carnis non comedetis quia
                anima carnis in sanguine est et quicumque comederit illum interibit.

                • geograf Re: Inne Biblie 06.07.02, 20:25
                  hmmmmm...

                  kościoły protestanckie nie uznają Biblii Tysiąclecia...prtzynajmnije te Kościoły w Polsce...

                  O to właśnie mi chodziło...
                  Wiem, ze może niektóre rzeczy różnias ię tylko szczegółami, ale może akurat ten szczegół będzie ważny??


                  Najpenwiej źle wyraziłem swoje myśli....


                  pozdrawiam
            • ninna Re: Wiara a ratowanie życia - co sądzicie? 06.07.02, 18:04
              W Pismie Swietym stoi duzo rzeczy. Co nie znaczy, ze my mamy wszystko to
              przestrzegac..

              Zobaczcie np to: (Biblia Tysiaclecia Pwt 21,18 - 20 [Piata Mojzesza])

              18 Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego
              upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, 19
              ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, 20 i
              powiedzą starszym miasta: «Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie
              słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu». 21 Wtedy mężowie
              tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały
              Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.

              ---------------------------------

              Gdybysmy tego sluchali, bylo by wtedy jeszcze mniej dzieci (a w szczegolnosci
              natolatki bylyby ciagle kamieniowane).

              A co do zywnosci? Jemy bardzo duzo tego, czego nie wolno jesc. Poczytajcie
              sobie tego: Kpl 11 (Biblia Tysiaclecia)

              -----------------------------------


              PRAWO CZYSTOŚCI



              ZWIERZĘTA CZYSTE I NIECZYSTE


              Zwierzęta lądowe

              1 Następnie Pan powiedział do Mojżesza i Aarona: 2 «Tak mówcie do Izraelitów:
              Oto zwierzęta, które będziecie jeść spośród wszystkich zwierząt, które są na
              ziemi: 3 Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone
              kopyta, to jest racice, i które przeżuwa. 4 Ale [następujących zwierząt],
              mających rozdzielone kopyto i przeżuwających nie będziecie jedli: wielbłąd,
              ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty;
              5 świstak, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was
              nieczysty; 6 zając, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta -
              będzie dla was nieczysty; 7 wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie
              przeżuwa - będzie dla was nieczysty. 8 Nie będziecie jedli ich mięsa ani
              dotykali ich padliny - są one dla was nieczyste.


              Istoty wodne

              9 Będziecie jedli następujące istoty wodne: wszystkie istoty wodne, w
              morzach i rzekach, które mają płetwy i łuski, będziecie jedli. 10 Ale każda
              istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród
              wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych,
              będzie dla was obrzydliwością. 11 Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie
              ich mięsa i brzydźcie się ich padliną. 12 Wszystkie istoty wodne, które nie
              mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.


              Istoty skrzydlate

              13 Spośród ptaków będziecie mieli w obrzydzeniu i nie będziecie ich jedli,
              bo są obrzydliwością, następujące: orzeł, sęp czarny, orzeł morski, 14
              wszelkie gatunki kani i sokołów, 15 wszelkie gatunki kruków, 16 struś, sowa,
              mewa, wszelkie gatunki jastrzębi, 17 puszczyk, kormoran, ibis, 18 łabędź,
              pelikan, ścierwik, 19 bocian, wszelkie gatunki czapli, dudek i nietoperz.
              20 Wszelkie latające czworonożne owady będą dla was obrzydliwością.
              21 Ale będziecie jeść spośród czworonożnych latających owadów tylko te,
              których [tylne] kończyny wystają ponad nogami [przednimi], aby [mogły] skakać
              na nich po ziemi. 22 Następujące spośród nich możecie jeść: wszelkie gatunki
              szarańczy, wszelkie gatunki soleam, wszelkie gatunki chargol i wszelkie
              gatunki chagab. 23 Wszystkie inne gatunki latających owadów czworonożnych będą
              dla was obrzydliwością.


              Nieczysty jest każdy, kto dotyka padliny zwierząt nieczystych

              24 Następujące zwierzęta czynią człowieka nieczystym. Każdy, kto dotknie
              się ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 25 Każdy, kto będzie nosić
              ich padlinę, wypierze ubranie i pozostanie nieczysty aż do wieczora. 26 Każde
              zwierzę, które ma kopyta, ale nie rozdzielone, i nie przeżuwa, będzie
              nieczyste dla was. Każdy, kto się go dotknie, będzie nieczysty. 27 Każde
              zwierzę czworonożne, które chodzi opierając się na stopach, będzie nieczyste
              dla was. Każdy, kto dotknie się jego padliny, będzie nieczysty aż do wieczora.
              28 Każdy, kto będzie nosić ich padlinę, wypierze ubranie i pozostanie
              nieczysty aż do wieczora. To są rzeczy nieczyste dla was!


              Nieczystość spowodowana przez dotknięcie padliny małych zwierząt

              29 Spośród małych zwierząt, które poruszają się na ziemi, następujące są
              nieczyste: kret, mysz i wszelkie gatunki jaszczurek, 30 gekko, żółw,
              salamandra, skolopendra i kameleon. 31 Te są nieczyste dla was spośród małych
              zwierząt, które poruszają się na ziemi. Każdy, kto dotknie się ich padliny,
              będzie nieczysty aż do wieczora. 32 Jeżeli które z tych zwierząt nieżywe
              upadnie na coś, to ta rzecz będzie nieczysta, niezależnie od tego, czy to
              będzie naczynie drewniane, czy ubranie, czy skóra, czy worek, czy jakiekolwiek
              narzędzie pracy. Obmyją je wodą i pozostanie nieczyste aż do wieczora, potem
              będzie czyste. 33 Jeżeli któreś z tych zwierząt wpadnie do naczynia
              glinianego, to wszystko, co jest wewnątrz naczynia, będzie nieczyste, a
              naczynie rozbijecie.
              34 Każdy pokarm, który się spożywa, do którego się dostanie woda z tego
              naczynia będzie nieczysty. Każdy napój, który bywa używany do picia w
              jakimkolwiek naczyniu, będzie nieczysty. 35 Na cokolwiek upadnie takie zwierzę
              nieżywe, będzie nieczyste: piecyk albo piekarnik ma być zniszczony. One są
              nieczyste i będą nieczyste dla was. 36 Tylko źródła i cysterny, to jest
              zbiorniki wody, pozostają czyste, ale ten, kto dotknie się w nich padliny,
              będzie nieczysty. 37 Jeżeli taka padlina upadnie na ziarno przeznaczone do
              siewu, to ziarno pozostanie czyste, 38 ale jeżeli ziarno jest mokre i taka
              padlina upadnie na nie, to jest ono dla was nieczyste.


              Padlina czystych zwierząt

              39 Jeżeli zdechnie jedno ze zwierząt, które wam służą za pokarm, i ktoś
              dotknie się tej padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 40 Jeżeli kto zje
              coś z takiej padliny, to wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do wieczora.
              Także i ten, kto nosi taką padlinę, wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do
              wieczora.


              Nie wolno jeść nieczystych małych zwierząt

              41 Wszelkie małe zwierzęta, które pełzają po ziemi, są obrzydliwością -
              nie wolno ich jeść! 42 Cokolwiek pełza na brzuchu, cokolwiek chodzi na
              czterech nogach i cokolwiek ma wiele nóg spośród małych zwierząt pełzających
              po ziemi, nie będzie przez was jedzone, bo to jest obrzydliwość. 43 Nie
              plugawcie siebie samych przez jedzenie wszelkich małych zwierząt pełzających,
              nie zanieczyszczajcie się przez nie, przez to stalibyście się nieczystymi. 44
              Ponieważ Ja jestem Pan, Bóg wasz - uświęćcie się! Bądźcie świętymi, ponieważ
              Ja jestem święty! Nie będziecie się plugawić małymi zwierzętami, które pełzają
              po ziemi. 45 Bo Ja jestem Pan, który wyprowadził was z ziemi egipskiej, abym
              był waszym Bogiem. Bądźcie więc świętymi, bo Ja jestem święty!


              Zakończenie przepisów o pokarmach

              46 To jest prawo dotyczące zwierząt, ptaków i wszelkich istot żyjących,
              które poruszają się w wodzie, i wszelkich stworzeń pełzających po ziemi, 47
              abyście rozróżniali między tym, co nieczyste, a tym, co czyste, między
              zwierzętami jadalnymi a tymi, których jeść nie wolno».

              ----------------------------

              Pisze jeszcze, ze nie wolno spozywac tluszczu zwierzecego (smalec mniam mniam).
              Kpl 7
              ------------------------------------
              Zakaz spożywania tłuszczu i krwi

              22 Dalej Pan powiedział do Mojżesza: 23 «Powiedz Izraelitom: Nie wolno wam
              jeść tłuszczu cielców, owiec i kóz! 24 Wolno się posługiwać dla różnych celów
              tłuszczem zwierząt padłych lub rozszarpanych, ale nie wolno go jeść. 25 Każdy,
              kto je tłuszcz zwierząt składanych na ofiarę spalaną dla Pana, będzie
              wykluczony spośród swego ludu. 26 Gdziekolwiek będziecie mieszkać, nie wolno
              wam spożywać żadnej krwi: ani krwi ptaków, ani krwi bydląt. 27 Ktokolwiek
              spożywa jakąkolwiek krew, będzie wykluczony spośród swego ludu».

              -----------------------------------------

              Prosze bardzo..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka