mamadoo
04.05.05, 19:11
Czas ostrzeszowski 2 maja 2005
Wywiad z Tomaszem Strapagielem, prezesem Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów
Lokalnych w Kaliszu
PB: Na niedawnym spotkaniu zorganizowanym przez Starostę Ostrzeszowskiego, a
dotyczącym przyszłości linii kolejowej z Ostrzeszowa przez Grabów do
Namysłaków, dowiedzieliśmy się, że Pański podmiot jest zainteresowany dalszym
losem tej kolei. Czym zajmuje się SKPL?
TS: SKPL jest licencjonowanym przewoźnikiem kolejowym specjalizującym się w
organizowaniu przewozów towarowych i pasażerskich na liniach znaczenia
lokalnego lub miejscowego. Działamy w 6 województwach i organizujemy przewozy
na blisko 500 km linii.
PB: Jak duże są przewozy pasażerów i towarów na tych liniach?
TS: Przewozy towarowe zamknęliśmy w 2004 roku ilością 146 000 ton, a przewozy
pasażerskie liczbą blisko 300 000 pasażerów.
PB: Obecne linie SKPL zostały wcześniej zamknięte przez PKP jako nierentowne.
Czy Państwu opłaca się tam jeździć?
TS: Jest to trudne pytanie, wystarczy spojrzeć na rynek podobnych podmiotów jak
my. Głównym problemem jest dotacja do przewozów pasażerskich, wyrównująca
straty przewoźnika z tytułu świadczenia usługi społecznej. Niepewność jej
otrzymania prowadzi nasz podmiot do ponoszenia strat. Mimo dużo niższych
kosztów, sytuacja nasza przypomina sytuację naszego „wielkiego brata” - PKP.
Przewozy towarowe są rentowne i to pozwala nam eliminować skutki strat z
przewozów pasażerskich.
PB: Klientów SKPL stanowią dawni klienci PKP?
TS: W zasadzie nie, ale dzięki znacznej penetracji rynku, przewozy nawet
wzrosły na niektórych liniach o 100 %. Ciekawostką jest uruchomienie przewozów
wagonów bezpośrednich w relacjach: Turek – Jonkopings w Szwecji, czy Brześć
Kujawski – Ałma Ata w Kazachstanie.
PB: PKP jest dla Was konkurentem?
TS: Nie, uważamy że naszą konkurencją jest tylko transport samochodowy
pasażerski i towarowy. Ściśle współpracujemy ze spółką PKP CARGO S.A. w
przewozach towarowych oraz planujemy współpracę ze spółką PKP Przewozy
Regionalne w ramach wspólnego biletu. Operatorzy kolejowi winni się uzupełniać
i wspólnie reprezentować interesy na zewnątrz. Widząc nakłady Państwa na drogi,
a na kolej, uważam że jest się o co bić !!!
PB: Ostatni pociąg towarowy PKP przejechał po odcinku Ostrzeszów – Namysłaki w
1999 r. Gdyby SKPL stało się operatorem kolejowym na tej linii, na jaką ofertę
będą mogli liczyć mieszkańcy powiatu?
TS: Planujemy uruchomienie linii w przewozach towarowych, jak i pasażerskich.
Przewozy pasażerskie uzależnione są jednak od dotacji Urzędu Marszałkowskiego.
My jesteśmy gotowi do ich uruchomienia „od zaraz”. Mamy już przygotowany do
ruchu autobus szynowy czeskiej serii 830 oraz lokomotywę do przewozów
towarowych. Planujemy ruch pociągów w relacji Ostrzeszów – Grabów oraz w
sezonie „grzybiarskim” Ostrzeszów – Namysłaki.
PB: Aby po linii mógł jeździć prywatny operator kolejowy, musi być ona najpierw
użyczona z PKP na rzecz Powiatu Ostrzeszowskiego. Jak Pan ocenia dotychczasowe
starania samorządu w tym zakresie?
TS: Pewnie się narażę urzędnikom powiatu, ale sytuację określam bardzo
negatywnie. Mimo 3 lat prac nad projektem, zamiast pierwszych pociągów pojawiły
się pierwsze kradzieże. Sam już zaczynam powątpiewać, czy rzeczywiście stronom
zależy na uruchomieniu kolei. Zastanawiamy się nad zagospodarowaniem autobusu
szynowego na inną linię.
PB: Jeśli w tym roku powiat scedowałby linię grabowską na SKPL, czy
stowarzyszenie będzie w stanie przywrócić przewozy do przypadającej w
październiku 95-tej rocznicy otwarcia tego szlaku?
TS: Tak jak powiedziałem wcześniej, wszystko w rękach powiatu - przejąć linię,
wyciąć krzaki, uzupełnić ubytki i na pewno 1 października przejazd pociągu jest
realny.
PB: Są już konkretne plany budowy drogowej obwodnicy Grabowa, która miałaby
przeciąć linię kolejową w rejonie dworca. Jak Pan odnosi się do tego pomysłu?
TS: Osobiście nie widzę tu żadnego problemu. Trzeba jednak zaprojektować
odpowiednie rozwiązania komunikacyjne zapewniające bezpieczeństwo ruchu tak
kolejowego, jak i drogowego. Nie widziałem planów obwodnicy, ale domyślam się
że drogę zaprojektowano właśnie w sposób zapewniający bezpieczny przejazd
pociągów i samochodów. Jeżeli okazałoby się, że jest inaczej konieczne byłoby
wprowadzenie zmian w projekcie. Dla przykładu podczas budowy obwodnicy Śmigla,
nad naszą linią kolejową postawiono nowy wiadukt drogowy.
PB: Na spotkaniu, które odbyło się w starostwie, przedstawiciele samorządu
grabowskiego sugerowali skrócenie linii kolejowej tylko do Grabowa. Czy to
dobry pomysł?
TS: Uważam że jest to pomysł wysoko nietrafny. Rozbiórka linii o najlepszej
nawierzchni, najciekawszej turystycznie i o ciekawej przyszłości, jest przez
nas nie do zaakceptowania. Warto tu chociażby wspomnieć o bliskości stacji
Namysłaki od miejsca planowanej budowy zapory na rzece Prośnie. Uważam że
rozbiórka linii podważy sens jej przejęcia.
PB: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w tym, tak ważnym dla społeczności
powiatowej, przedsięwzięciu.
TS: Dziękuję.
rozmawiał: Piotr Bartz
usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.misc.kolej&tid=1138911
3 maja 2005