Dodaj do ulubionych

Z życia gniazdka

04.07.02, 18:33
Już kiedyś przy okazji pisałem, że mam tego lata
naprzeciwko okna, trochę dalej niż na wyciągnięcie
ręki, gołębie gniazdko. Ptaszki ulokowały się w bardzo
zacisznym miejscu w załomie muru. Gniazdo jest
osłonięte od wiatru, a nawet do pewnego stopnia
zadaszone. Miejsce zresztą zostało bardzo starannie
wybrane - przedtem były liczne "lotne inspekcje" i
nocowania na kracie, aż od pewnego czasu zadomowiła się
tu na stałe jedna para ptaków. Wpierw tylko przesiadły
się ze szczytu kraty na parapet, a potem systematycznie
zaczęły pojawiać się na nim patyki i listki. Teraz jest
to pokaźna, kilkucentymetrowa konstrukcja.
W gnieździe jest jak na razie jedno jajo i pewnie nie
będzie już więcej, bo to, które jest, już ma spore
rozmiary. Pilnowane jest bardzo skrzętnie - stale
któreś z rodziców siedzi na gnieździe. Tylko raz przez
moment widziałem gniazdo puste i stąd wiem, jaka jest
zawartość.
Dla ciekawych - dookoła jest całkiem czysto (ptaki
załatwiają się raczej gdzie indziej), nie ma smrodu ani
hałasu i spokojnie mogę sobie otworzyć okno na noc, nie
ryzykując nagłego przebudzenia. Nie wiem, jak będzie,
gdy się pojawi pisklę, ale chyba się wiele nie zmieni.
Towarzystwo do mojej obecności jest chyba też
przyzwyczajone, bo po prostu na mój widok nie reaguje.
O dalszych losach mojego miłego ptasiego sąsiedztwa
będę Was informował.
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 18:51
      Golebie to latajace szczury, wiec pozbadz sie tego gniazda, a zrobisz nam
      wszystkim przysluge.
      • zamek Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 19:18
        Gdybym przewidział, że pode mną podpisze się taki oto
        kilkający szczur, w życiu nie założyłbym tego wątku.
        Ale i tak będę go ciągnął na przekór wszystkim wrogom
        żywych istot.
        • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 19:55
          Skad u Ciebie ta agresja pseudo obronco przyrody? Golebi jest za duzo, roznosza
          choroby i niszcza budynki.
          Pozdro dla wszystkich normalnych wielbicieli natury (i miast i naszego zdrowia).
          • zamek Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 20:06
            Cóż, moi drodzy, miałem nadzieję, ze opowiem Wam o
            rodzącym się życiu, o tym, jak jest chronione i
            kochane, o cudzie wychowania dzieci, o własnej radości
            z podziwiania przyrody. Ale Wam nie opowiem, bo przecie
            nie będę hołubił niszczycieli miast i roznosicieli
            chorób. Pewnie sam jestem szkodnikiem.
            Jest mi bardzo przykro.
            Do widzenia. Trzymajcie się. I niszczcie gołębie, jak
            Wam radzi pan z Ameryki. Tylko proszę, zostawcie moje
            gniazdo w spokoju. Tylko tyle zróbcie dla mnie.
            • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 20:17
              Nie wiem kolego co Cie ugryzlo, ani co Ci zrobilem. Wyrazilem swoja opinie na
              temat golebi i co sie z nimi powinno robic (podawanie srodkow antykoncepcyjnych
              to najlagodniejsza metoda).

              Ps. AOL dziala nie tylko w USA
              • geograf Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 20:44
                kurcze!!
                skoro nie piszesz z Polski to po co się wtrącasz??
                Czy przebywasz tu na tyle często, czy znasz z obserwacji i ogólnego rozeznania życie tych ptaków w POLSKICH miastach, czy znasz opinie ludzi- nie jakiejś tam małej grupki, ale dużej grupy osób.

                W taki własnie sposób wyrabiasz u mnie pewne zdanie o polonusach...
                • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 20:52
                  Nastepny sie znalazl.
                  Wiem co sie dzieje w Lodzi bo tu mieszkam. Tak sie sklada ze jestem NA
                  WAKACJACH poza granicami kraju.
                  Lepper, Wy i Wam podobni wyrabiacie moja opinie o tym ze moze warto sie tu
                  bedzie po studiach przeprowadzic zeby uniknac wszystkowiedzacych takich jak WY.
                  • geograf Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 21:06
                    wiesz co
                    a zostań tam sobie!
                    Nikt Ci nie broni..
                    ale ręczę Ci- tam tez są gołębie....
                    • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 21:31
                      Jasne ze i tu sa golebie, ale chociaz mozna o nich porozmawiac bez obawy ze
                      rozmowca naskoczy na czlowieka jakby mu sie rodzine wybilo. Nikt tez nie bedzie
                      udawal ze wie o mnie cokolwiek nie majac bladego pojecia.
                      Jezeli jestescie z Zamkiem kumplami to jestescie siebie warci.
                      • geograf Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 21:37
                        hmmm...
                        wiesz co...

                        nie wiem czemu, ale skoro mówisz jaki Ty już jesteś uciśniony przez naskakiwanie na Ciebie w tym temacie..
                        to po co naskakujesz na mnie w zupełnie innym temacie??
                        Jak chcesz- mozemy porozmawiać, pokrzyczec, pokłócić się na temat gołębi- ale dlaczegomnie obrażasz??
                        Czy Twoim zdaniem na Zachodzie tak właśnie to wszystko wygląda?? nie gada się o gołębiach tylko obraża innych??
                        • Gość: marek Re: Z życia gniazdka IP: *.ipt.aol.com 04.07.02, 21:41
                          Ja obrazam??????
                          Przeczytaj sobie jeszcze raz wszystkie posty. To Wy na mnie naskoczyliscie
                          kiedy tylko wyrazilem swoje zdanie. To Wy mnie obrazaliscie od kiedy tylko
                          wszedlem na to forum.
    • geograf Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 20:44
      Zamku,
      nie przejmuj się i informuj nas co ciekawego w gniazdku piszczy (ćwierka? skrzeczy???)

      Toż to istny forumowy Big Brother :)
      • zamek Re: Z życia gniazdka 04.07.02, 20:48
        Geo, być może, ale już z pewnością w innym wątku i za
        trochę.
        Na razie i dzięki :)
      • Gość: MarcinK trudna sprawa IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 21:56
        Witam

        Sprawa jest dosyc trudna. Nie chce nikogo obrazic ale czytajac posty mam
        ambiwalentne odczucia. Gniazdo, rodzace sie zycie to piekne sprawy. Ale
        z drugiej strony te watachy golebi zarobaczonych, z pasozytami walesajace
        sie po miescie. Poptrzcie na ich nogi, malo ktory nie ma lap zezartych przez
        pasozyty. Widzialem piekne golebie nad morzem, w lesie i byly zupelnie
        inne niz te miejskie.
        I jeszcze jeden problem. Ludzie, a dokladnie alergicy. Odchody ptasie po
        wysuszeniu staja sie doskonalym lotnym alergenem. Znam astmatyka, ktory
        ma wlasnie uczulenie na ptasie odchody - straszna sprawa. O takich
        drobiagach jak obrzezki w blokach na Retkini i roznoszone przez nie choroby
        nie wspomne.
        Tak wiec sprawa jest trudna. Na pewno nie zniszczylbym gniazda, ale
        golebi powinno byc mniej.

        Pozdrawiam, MarcinK
        • kropka. Re: trudna sprawa 05.07.02, 11:27
          Marek ma rację. Napisał swoje zdanie. Ma do tego prawo. Czy każdy musi lubić
          gołębie? Nie. Po cholerę tak naskakiwać na faceta, skoro nie bluzga, nie jest
          chamski, a tylko wypowiada swoje zdanie? O to pewnie chodziło autorowi
          wątku "dlaczego nie lubimy gości". Czasami naprawdę zachowujecie się jak dzieci
          w piaskownicy. Na niektóre wypowiedzi można się wkurzyć, ale szklanka wody jest
          dobrym środkiem nie tylko antykoncepcyjnym.

          Idąc dalej w stronę MERYTORYCZNEJ dyskusji z Markiem i Marcinem:
          faktem jest, że gołębi jest coraz więcej w miastach. Świadczy to o inteligencji
          ptaków (łatwość dostosowania się do warunków). Fakt, bywają denerwujące (mało
          wdzięczne, ale za to głośne gruchanie i śmierdzący brud). Prawdą jest, że mogą
          roznosić choroby. MOGĄ, ale nie muszą. Można podłapać jakieś świństwo, jeśli
          złapie się ptaka, trzyma w ręku, jeśli ptak podrapie, skaleczy - czyli poprzez
          bezpośredni kontakt. Alergicy spokojnie mogą chodzić do ZOO, natomiast nie
          powinni (znam z doświadczenia) wchodzić do budynku ptaszarni. W zamkniętej
          przestrzeni jest zbyt duże stężenie alergenów.
          Z drugiej strony - dla wielu ludzi zamkniętych w szaro-burych murach blokowisk,
          gniazdo na parapecie jest uśmiechem natury.
          Widziałam za granicą domy w całości pokryte drobną siatką ochraniającą je przed
          gniazdami. Ptaki przenoszą się na drzewa i w krzaki. Ale trzeba te drzewa i
          krzaki sadzić, a nie wycinać, jak u nas. Dwojaki pożytek: więcej tlenu i ptaki
          mają swoje miejsce. We Francji co jakis czas rozsypuje się karmę z jakimiś
          szczepionkami w miejscach szczególnego zagęszczenia ptactwa.
          U nas zamurowuje się okna strychów bez względu na porę roku i bez sprawdzenia,
          czy są młode, czy nie. A to już bezmyślne bestialstwo.
          pozdrwiam DYSKUTANTÓW

          • zamek Re: trudna sprawa 05.07.02, 12:24
            Po raz kolejny jestem niekonsekwentny, bo miałem już tu
            nie pisać. Ale trudno, zaczynam się przyzwyczajać do
            tego, że co złe, to ja.
            Nie wchodzę w warstwę merytoryczną, bo Kropka. napisała
            wszystko, co sam na ten temat mógłbym powiedzieć.
            Naskoczyłem na Marka z jednego tylko powodu - że jego
            jedynym komentarzem do mojej wypowiedzi było "zniszcz
            gniazdo". Przeraźliwie jednostronna, fałszywa optyka
            sprawy. I to nie ja pierwszy postawiłem sprawę na
            ostrzu noża. Nie zamierzam nikogo przepraszać, bo taka
            postawa, jaką Marek wyraził w pierwszym poście, jest
            dla mnie jednoznaczna i bulwersująca. I dlatego właśnie
            się we mnie zakipiało.
            Kiedy przychodzę do kogoś w gości, to też nie mówię od
            razu, zeby sobie wybił gołębie za oknem, nie uważasz,
            Kropko? Proszę bardzo, jestem jak najdalszy od
            blokowania wypowiedzi ludzi z zewnątrz, ale trzymanie
            jęzora na wodzy obowiązuje wszystkich. Jeżeli ktoś
            sobie folguje, niech nie oczekuje róż w odpowiedzi. Być
            może czasem przysłowiowa szklanka wody jest właściwsza
            - zgoda - ale powtarzam, nie ja wpierw tę wodę rozlałem.
            Wracam do piaskownicy i postaram się więcej nie broić.
            Pozdrawiam
            • kropka. Re: trudna sprawa 05.07.02, 12:37
              zamek napisał(a):

              > Kiedy przychodzę do kogoś w gości, to też nie mówię od
              > razu, zeby sobie wybił gołębie za oknem, nie uważasz,
              > Kropko? Proszę bardzo, jestem jak najdalszy od
              > blokowania wypowiedzi ludzi z zewnątrz, ale trzymanie

              Wszyscy jesteśmy gośćmi na forum i wszyscy jesteśmy gospodarzami. I wszyscy
              jesteśmy ludźmi z zewnątrz i z wewnątrz. W tym rzecz i nie wolno o tym zapominać.
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka