Dodaj do ulubionych

Piotrkowska - moje rozczarowanie

IP: 148.202.21.* 01.06.05, 21:10
Hahaha, na nowym swiecie moze jest bezpiecznie....bo wszystkie knajpy
zamykaja o 22. Nie wiem czy autorka byla w innych miastach Polski, ale
niestety jest tak samo jak na Piotrkowskiej. Ze jest niebezpieczna - wszyscy
to wiedza - natomiast nie kazdy musi tam bywac. Kumulacja ogromnej ilosci
pubow i restauracji dla roznych grup spolecznych, przy calkowitym braku
skutecznosci policji, strazy miejskiej i braku ochrony w lokalach niesie
opisane w artykule konsekwencje.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie IP: *.leom.ec-lyon.fr 02.06.05, 10:01
      "natomiast nie kazdy musi tam bywac" Rewelacyjna argumentacja. To znaczy moze
      tam bywac ktos, kto sie swietnie w takim bagnie czuje - menel, bandzior, dres?
      Innymi slowy - to dla takich typkow przeznaczone sa reprezentacyjne (podobno)
      miejsca w kilkusettysiecznym miescie? No to moze w ogole przy wjezdzie do Lodzi
      postawic tablice: "Porzadnym ludziom wstep wzbroniony"?!!!
      • superkulfon A co ty wiesz o piotrkowskiej 24.06.05, 14:24
        To co tu przeczytales to znaczy jakies dziennikarskie bzdety z marginesu
        robiace glowny problem. Piotrkowska jest fajna i ronie bezpieczna jak krakowski
        rynek czy okolice mola w sopocie
    • histeryx a własnie że Moje !! i wara Wam od rozczarowania 02.06.05, 10:06
      Mojego.Znajdźcie sobie swoje...Jest jeszcze kilka wolnych lokalizacji w okolicy
      Teatru Wielkiego. Co do niego samego to nie mam pewnosci. Sprawdzicie w
      googlach.

      nie ma jak zawaluowana reklama...

    • Gość: bohumil HA HA HA IP: *.retsat1.com.pl 02.06.05, 11:04
      GW szoruje doły... Teraz mamy cykl o Piotrkowskiej.
      Mozecie mi powiedziec kim jest Pani Anna Kwiatkowska, nowy informator z Warszawy. Ha, ha, uśmiałem się do rozpuku. Biedna Pani Ania, zapewne wieczorami popłakuje w kącie nad marnością losów naszego kraju...

      Brawo GW, oby tak dalej, więcej takich tekstów. Nie ma to jak się poużalać i pochlipać. Artykuł godny FAKTu (pewnie i tak wyssany z palca).
      Jeszcze raz gratuluje.

      Bohumil

      PS: HA HA HA, dobre, naprawde dobre, prawie jak paparazzi na stronie MPK.
    • abnegacja_moralna Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie 02.06.05, 11:30
      No i co kurde chodzi, co? Piotrkowska robi się nieprzyjemna dopiero w okolicach
      od Narutowicza do Placu Wolności i to po 18-stej:P Wcześniej i bliżej to
      normalna ulica, fakt - nieco upierdliwe towarzystwo można tam spotkać czasem,
      ale takie towarzystwo to i na krakowskim rynku można spotkać czasem , jak
      również na zadufanej warszawskiej starówce:P Jewdyne co mnie denerwuje ostatnio
      na Piotrkowskiej to psie kupy - naprawdę , czas coś z tym zrobić wreszcie, bo
      cholery dostać można...Albo kazdemu własciwcielowi łopatkę do reki, albo niech
      Kropa, zamiast koronować smoki i kupować czapki dla magistratu zatrudni paru
      ludzi do sprzatania na lato. bo to latem bedzie szczególnie upierdliwe,,,Te
      prace interwencyjne to choroba po coś są , nie> to moze na przykład dwa razy
      dziennie sprzątanie Piotrkowskiej?

      PS. A jak ktoś się Łodzi boi, to niech nie jedzie do NY czy Rzymu, bo umrze:P
      • brite Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie 02.06.05, 11:58
        Ano, troszkę ostatnio się rozdmuchuje problemy Pietryny. Dobrze, bo może policja
        i służby wreszcie coś zrobią, ale nie należy posuwać się do przesady i uderzać w
        tak dramatyczny ton. Byłem ostatnio na Piotrkowskiej wieczorem w sobotę, było
        dużo dobrze się bawiących ludzi, owszem, bezdomni i pijaczkowie wyciągający ręce
        również, a także rozpasana młodzież, ale nie czuło się grozy.

        Czy chcemy wystraszyć ludzi z Pietryny takim gadaniem? Wtedy naprawdę zacznie
        królować tam element, polujący na nielicznych "normalnych". Im mniej się boimy i
        więcej nas, spokojnych ludzi na Pietrynie, tym będzie bezpieczniej.
    • Gość: mistrz Piotrkowska....czy już zeszła na psy?oj tak! IP: 195.69.80.* 05.06.05, 11:28
      to co napisałeś ani jednym słowem nie usprawiedliwia tego że piotrkowska
      zchodzi albo już zeszła na psy...

      ta kobieta ma racje....bo psy srające gdzie chcą...żule żygający i szczający po
      bramach...śmierdzący na kilometr i wyciągający od wszystkich kase na
      wino...dresiarze i inne gnoje nawet 12letnie patrzące co komu zwinąć...to
      codzienność ale NIE N0RMALNOŚĆ!!z tym trzeba walczyć...ale obserwujac kiedyś
      specjalnie 2 może 10latków rozalających mały płotek przez 10min...i
      kilkadziesiąt ludzi przechodzącyh obok nie zwracających uwagi na
      to....stwierdziłem że nie ma szans dla tego społeczeństwa...tym bardziej że gdy
      podszedłem do tych gó..arzy to nie dosć że zbluzgali mnie strasznie to jeszcze
      jakaś pani mnie ochrzaniła abym zostawił te niewinne dzieci!!

      taka jest Łódź!!
      • Gość: Profi Re: Piotrkowska....czy już zeszła na psy?oj tak! IP: *.toya.net.pl 24.06.05, 17:04
        a Ty mistrzu skąd?
        Z Bedonia?
    • Gość: anka Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie IP: *.icpnet.pl 24.06.05, 13:15
      Niestety i z ublewaniem dołączam się do krytyki. W Łodzi się urodziłam, w Łodzi
      spędziłam parę pierwszych lat życia. Pamiętać się tego nie pamięta, został
      sentyment, czasem wspomnienia rodziców. Piotrkowską wyobrażałam sobie jako
      dopieszczony deptak w mieście, w którym nie ma rynku i z tej racji
      staromiejskie centrum warte odwiedzenia stanowi właśnie Piotrkowska. Zawód i
      totalna porażka. Parę kamienic odnowionych, zbyt dużo neosocjalizmu pomiędzy,
      czasami pod koniec wręcz ruiny. Towarzystwo co najmniej dziwne, dużo młodzieży,
      tanie piwo, same Sfinksy, podupadające sklepy, zaniedbane bramy i
      niebezpiecznie wyglądające zza nich podwórka. Porównanie z Nowym Swiatem nasuwa
      się samo, bardzo podobne warunki a nawet lepsze ale widać kompletny brak
      pomysłu na to miejsce, niedoinwestowanie. Podnieś ceny piwa w tych
      nieszczęsnych jadłodajniach, tępić pijaczków, zadbać o zieleń, porozstawiać
      strażników miejskich, jakoś uatrakcyjnić to miejsce. Mieszkam w Poznaniu,
      miasto jak miasto, może nieco inna zabudowa, bardziej zwarta, jest Stary Rynek,
      parę deptaków. Nie jest oczywiście super bezpiecznie, rynek wieczorem
      przypomina bardziej dyskotekę niż cokolwiek innego ale przynajmniej w dzień
      jaest dla ludzi. Zadbane kawiarnie, puby, ogródki w podwórkach kamienic, miło
      posiedzieć i popatrzeć jak płynie czas, przechodzą ludzie.
      Z mężem zaczęliśmy się usilnie zastanawiać gdzie w takim razie Łodzianie
      prowadzą turystów, znajomych spoza Łodzi, co jest ware odwiedzenia, zobaczenia,
      pchwalenia się. Na pewno nie Piotrkowska.
      • yavorius Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie 24.06.05, 14:48
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > tanie piwo

        Precz z tanim piwem!!:D :D
    • Gość: matej Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 14:20
      dla warszawiaków wszystko jest dziwne i inne jesli tego niema w warszawie a tak apropo to jedna wielka bzdura ten artykół CZY AUTORZE KTOŚ dał zlecenie na niego napisanie ?
      • Gość: obywatel Kane Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie IP: 5.5R* / *.online-age.net 24.06.05, 14:45
        Gość portalu: matej napisał(a):

        > dla warszawiaków wszystko jest dziwne i inne jesli tego niema w warszawie a t
        > ak apropo to jedna wielka bzdura ten artykół CZY AUTORZE KTOŚ dał zlecenie na
        > niego napisanie ?

        boisz sie prawdy?
        krzyczysz KTO ZA TYM STOI?

        ja jej dalem zlecenie i tysiace innych, ktorzy by chcieli aby ktos z
        wladz to wreszcie zauwazyl i cos zrobil
        To nic trudnego, inne miasta rozwiazaly ten problem tylko
        trzeba chciec

        PS
        pisze sie "artykul"
    • Gość: Taka jest prawda Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie IP: *.toya.net.pl 24.06.05, 17:12
      Ciekawe spostrzeżenia.
      Ale czy aby na pewno wszyscy mówicie o Piotrkowskiej?
      Mieszkam tu od 15 lat i conajmniej 2 razy dziennie przechodzę po Pietrynie i
      rzeczywiście czasem zobaczę pijanego albo naćpanego. Czasem zobaczę psią kupę,
      ale nie zdarzyło mi się na przykład zobaczyć rzygającego człowieka, a
      przechodzę Piotrkowską o różnych porach. Z dresiarzami też przesada, a jeśli
      trafia się czasem jakaś rozróba to przecież wszędzie się takie rzeczy zdarzają.
      Ktoś wyraźnie chce oczernić Piotrkowską.
      A może dlatego , że jak się ma sklep w Galerii to przy pięknej ciepłej pogodzie
      mniej ludzi tam zagląda. Wolą się przespacerować Pietryną, więc należy ich
      zniechęcić, wystraszyć.
      Każdy sposób jest dobry.
    • damndogu Re: Piotrkowska - moje rozczarowanie 25.06.05, 11:57
      przesada. ktoś tylko wznieca kurz ;) potrzeba bardziej zadbać o pietrynę, to
      fakt, ale jeszcze nie jest tak tragicznie. czasem widać walające się śmieci, to
      mi chyba najbardziej przeszkadza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka