geograf
16.07.02, 18:35
Ostatnio zastanawiałem się nad sensem istnienia...
Bo właściwie po co zyjemy??
Ktoś wie??
Prześledźmy życie (w tym przypadku ludzkie): rodzimy się, jesteśmy wychowywani, uczymy sie, pracujemy, rodzimy i wychowywujemy dziecko, idziemy na emeryturę, umieramy.........
A jeżeli byśmy nie urodzili sie...to coś by zmieniło??
Bo po co żyjemy??
Po co coś/ktoś nas stworzył??
Gdyby nas nie było to też jakos by było...
Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...
Ale jeszcze raz zapytam sie...Czemu służy nasze życie??
Bo ja nie rozumiem...:(
Czy każdy ma jakiś "cel" do spełnienia?? A jeżeli ktoś ma to czemu ma on służyć?? A gdyby nie było tego efektu "celu" byłoby źle??
A co Wy myślicie o jestestwie???