16.07.02, 18:35
Ostatnio zastanawiałem się nad sensem istnienia...

Bo właściwie po co zyjemy??
Ktoś wie??

Prześledźmy życie (w tym przypadku ludzkie): rodzimy się, jesteśmy wychowywani, uczymy sie, pracujemy, rodzimy i wychowywujemy dziecko, idziemy na emeryturę, umieramy.........

A jeżeli byśmy nie urodzili sie...to coś by zmieniło??

Bo po co żyjemy??
Po co coś/ktoś nas stworzył??
Gdyby nas nie było to też jakos by było...
Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...

Ale jeszcze raz zapytam sie...Czemu służy nasze życie??

Bo ja nie rozumiem...:(

Czy każdy ma jakiś "cel" do spełnienia?? A jeżeli ktoś ma to czemu ma on służyć?? A gdyby nie było tego efektu "celu" byłoby źle??

A co Wy myślicie o jestestwie???
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: Jestestwo 16.07.02, 18:48
      Geo, zdecydowanie powinieneś gdzieś wyjechać. Qrcze! Wakacje, super-upał, mózg
      w stanie wrzenia, a ten się nad jestestwem zastanawia!!!
      Ależ ta dzisiejsza młodzież ma kondycję! Podziwiać.
      Jak dożyję do zimy, to pomyślę :-)
      pozdrowionka
      • bartuch Re: Jestestwo 16.07.02, 18:49
        Masz racje, ale nie jestem pewein, czy mu to pomoze...
      • unikorn Re: Jestestwo 16.07.02, 19:01
        kropka. napisała:

        > Geo, zdecydowanie powinieneś gdzieś wyjechać. Qrcze! Wakacje, super-upał,
        > mózg w stanie wrzenia, a ten się nad jestestwem zastanawia!!!

        > Jak dożyję do zimy, to pomyślę :-)


        No i to jest właśnie to...
        :-|
        Dlaczego wakacje mają być okresem, kiedy intelektualna strona człowieka ma być
        wyłączona. Tyle się mówi, że młodzież jest "be" i że młodzież to... itp. itd.
        A jak już nam się trafi ktoś intelegentny, to wiek ma być wyznacznikiem, w
        jakim stopniu, natomiast pora roku - od kiedy do kiedy, tak...? Ech.

        Z całym szacunkiem i z pozdrowieniami!
      • unikorn Re: Jestestwo 16.07.02, 19:15
        kropka. napisała:

        > Geo, zdecydowanie powinieneś gdzieś wyjechać. Qrcze! Wakacje, super-upał,
        > mózg w stanie wrzenia, a ten się nad jestestwem zastanawia!!!

        > Jak dożyję do zimy, to pomyślę :-)


        No i to jest właśnie to...
        :-|
        Dlaczego wakacje mają być okresem, kiedy intelektualna strona człowieka ma być
        wyłączona. Tyle się mówi, że młodzież jest "be" i że młodzież to... itp. itd.
        A jak już nam się trafi ktoś intelegentny, to wiek ma być wyznacznikiem, w
        jakim stopniu, natomiast pora roku - od kiedy do kiedy, tak...? Ech.

        Z całym szacunkiem i z pozdrowieniami!
    • Gość: Paul Nieznosna lekkosc bytu... IP: *.proxy.aol.com 16.07.02, 18:53
      geograf napisał:

      > Ostatnio zastanawiałem się nad sensem istnienia...
      >
      > Bo właściwie po co zyjemy??
      > Ktoś wie??
      Ze swojego doswiadczenia przekonalem sie ze zyjemy dla innych. Bynajmniej, to
      zadna gornolotna filantropia. To instynkt, cos na zasadzie "rachunku
      ekonomicznego", bez ktorego nasz swiatek sie rozpadnie.
      > Prześledźmy życie (w tym przypadku ludzkie): rodzimy się, jesteśmy
      wychowywani,
      > uczymy sie, pracujemy, rodzimy i wychowywujemy dziecko, idziemy na
      emeryturę,
      > umieramy.........
      Ale nie jestesmy (nie powinnismy byc) sami i to sie liczy.
      > A jeżeli byśmy nie urodzili sie...to coś by zmieniło??
      Mysle ze np. moja wtedy niedoszla matka byla by bardzo smutna osoba, mimo ze
      nie bylem latwym synem do wychowania;-). Moja pierwsza zona nie miala by
      okazji przekonac sie jaki ze mnie cham i sk...., a moja narzeczona i przycszla
      zona, ze ze mnie taki wspanialy facet;-))).
      > Bo po co żyjemy??
      > Po co coś/ktoś nas stworzył??
      > Gdyby nas nie było to też jakos by było...
      > Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...
      Pewnie tak.
      > Ale jeszcze raz zapytam sie...Czemu służy nasze życie??
      To bardzo wyswiechtane i "tanie" co napisze, ale chyba "sluzeniu innym", czym
      rowniez podswiadomie karmimy nasze ego i mamy "satysfakcje".
      > Bo ja nie rozumiem...:(
      Ja czasem staram sie zwyczajnie o tym nie myslec. Sa chwile w zyciu kiedy
      takie mysli groza "smiercia lub kalectwem";-).
      > Czy każdy ma jakiś "cel" do spełnienia?? A jeżeli ktoś ma to czemu ma on
      służyć
      > ?? A gdyby nie było tego efektu "celu" byłoby źle??
      Byla by pustka. Nasze przeklenstwo w formie zdolnosci myslenia abstrakcyjnego
      doprowadzilo by nas do szalenstwa. Zycie w "grupie" i odpowiedzialnosc za nia
      wnosi equilibrium do naszego zycia.
      > A co Wy myślicie o jestestwie???
      Sucks;-) Uszanowanie.
      Paul
      • geograf Re: Nieznosna lekkosc bytu... 16.07.02, 18:56
        Hmmm..
        Paul, a teraz przemyślmy inną stronę tego pytanie (o którą właściwie mi chodziło;))

        Po co w ogóle się rodzimy??
        Gdyby była tylko pustka to byłoby źle??
        Po co w ogóle narodziło się pierwsze istnienie??
        Dlatego się pytam- po co żyjemy....
        • Gość: Paul Re: Nieznosna lekkosc bytu... IP: *.proxy.aol.com 16.07.02, 19:08
          geograf napisał:

          > Hmmm..
          > Paul, a teraz przemyślmy inną stronę tego pytanie (o którą właściwie mi
          chodził
          > o;))
          >
          > Po co w ogóle się rodzimy??
          > Gdyby była tylko pustka to byłoby źle??
          > Po co w ogóle narodziło się pierwsze istnienie??
          > Dlatego się pytam- po co żyjemy....
          Szukasz kamienia filozoficznego;-)? Przypadek....zbieg okolicznosci? Teraz,
          co zaczniemy za "pustke" uwazac? Pustka to "cos". Moze jest "ktos", lub cos,
          kto uwaza nas swiat i procesy w nim nastajace za "pustke". Podaj
          mi "definicje" pustki. Czy to takie matematyczne "0"? Jesli chodzi o
          matematyczne zero to juz nie "pustka", to "cos" i to cos, co ma olbrzymi wplyw
          na tzw. "reszte". Hmmm....temat na ciekawa dyskusje. Chetnie spotkal bym sie
          z Toba w Lodzi na piwie i pogadal. Uszanowanie.
          Paul
        • Gość: Paul Re: Nieznosna lekkosc bytu... IP: *.proxy.aol.com 16.07.02, 19:10
          geograf napisał:

          > Hmmm..
          > Paul, a teraz przemyślmy inną stronę tego pytanie (o którą właściwie mi
          chodził
          > o;))
          >
          > Po co w ogóle się rodzimy??
          > Gdyby była tylko pustka to byłoby źle??
          > Po co w ogóle narodziło się pierwsze istnienie??
          > Dlatego się pytam- po co żyjemy....
          Szukasz kamienia filozoficznego;-)? Przypadek....zbieg okolicznosci? Teraz,
          co zaczniemy za "pustke" uwazac? Pustka to "cos". Moze jest "ktos", lub cos,
          kto uwaza nas swiat i procesy w nim nastajace za "pustke". Podaj
          mi "definicje" pustki. Czy to takie matematyczne "0"? Jesli chodzi o
          matematyczne zero to juz nie "pustka", to "cos" i to cos, co ma olbrzymi wplyw
          na tzw. "reszte". Hmmm....temat na ciekawa dyskusje. Chetnie spotkal bym sie
          z Toba w Lodzi na piwie i pogadal. Uszanowanie.
          Paul
          • geograf Re: Nieznosna lekkosc bytu... 16.07.02, 19:19
            poczekamy, zobaczymy...
            może wtedy już znajde odpowiedź (utopia) i nie bedzie dyskusji??

            pozdrawiam serdecznie...


            Pustka...czyli nic. Może to być przestrzeń nie zapełniona niczym- czyli próżnia.
            Nic. Nieokreślone "COŚ", a raczej NICOŚĆ...Właściwie to każdy może interpretować to na swój sposób.

            No ale do tematu- gdyby nie było nic, czy byłoby źle?? bo w takim wypadku- po co żyjemy skoro i tak kiedyś umrzemy i nic po sobie nie pozostawimy??
            • Gość: Paul Re: Nieznosna lekkosc bytu... IP: *.proxy.aol.com 16.07.02, 19:31
              geograf napisał:

              > poczekamy, zobaczymy...
              > może wtedy już znajde odpowiedź (utopia) i nie bedzie dyskusji??
              >
              > pozdrawiam serdecznie...
              >
              >
              > Pustka...czyli nic. Może to być przestrzeń nie zapełniona niczym- czyli
              próżnia
              > .
              > Nic. Nieokreślone "COŚ", a raczej NICOŚĆ...Właściwie to każdy może
              interpretowa
              > ć to na swój sposób.
              >
              > No ale do tematu- gdyby nie było nic, czy byłoby źle?? bo w takim wypadku- po
              c
              > o żyjemy skoro i tak kiedyś umrzemy i nic po sobie nie pozostawimy??
              Chyba zaczynamy krecic sie w kolko. OK, wychodze z zalozenia (dla tego momentu
              jedynie) ze "pustki" nie uswiadczysz, nawet jesli ona istnieje i jest
              to "pustka absolutna", bowiem by stwierdzic ze owa pustka istnieje , potrzeba
              definicji -> de facto "pustka pozadana" (przez nas w tym watku) przestanie
              byc "pustka absolutna", tylko nastepnym stekiem bardziej lub mniej bzdurnych
              wzorow. Bez okreslenia terminu pustki, choc by na potrzeby naszej rozmowy, nie
              ma co sie zabierac za gdybanie co by bylo jesli owa "pustka" by nastala. Suma
              sumarum, kiedy tylko bedzie Ci sie wydawac ze owa "pustke"/"nicosc" mozesz
              prawie dotknac czubkami swych palcow, jestes skazany na jej zaglade,
              jednoczesnie na "zaglade" podstaw do dywagacji na tematy pustki w odniesieniu
              do czegokolwiek, nas samych rowniez. Uszanowanie.
              Paul
    • unikorn Re: Jestestwo 16.07.02, 18:54
      Ech, Geo. - trafiłeś tym tematem w samo sedno sensu moich ostatnich przemyśleń.
      Również się trochę ostatnio nad tym zastanawiałem, ale tu nie jest tak łatwo
      wyciągnąć jakieś konkretne wnioski...

      Zauważ jedną rzecz:
      sam fakt, że istniejemy już wpływa na życie drugiego człowieka;
      nie zauważyłeś przypadkiem, że na pewno niejedna osoba samym faktem, że jest,
      jakoś wpłynęła choć w lekkim stopniu na Twoje postępowanie, przynajmniej w
      jednej sytuacji?
      Czasem mówi się, że ktoś jest twoim mistrzem, czasem wystarczy, że kogoś
      podziwiasz (nie mówię o naśladowaniu kogokolwiek!!!) ale na pewno niejedna obca
      osoba wpłynęła jakoś na Twoje życie, a także Ty samym swoim istnieniem
      wpłynąłeś na czyjeś życie, czy też przynajmniej postępowanie...

      Pozdrawiam!
      (jak będę miał jeszcze coś do napisania w tej kwestii, na pewno dopiszę)

      --
      UNI
    • geograf wyjaśnienie-sprostowanie 16.07.02, 19:01
      Chodziło mi raczej o coś innego, aniżeli pomoc innym, czy coś w tym guście...

      Po co rodzimy się?? Czy gdybyśmy nie przyszli na świat- stałoby sie coś??
      Czy żyjemy w jakimś celu?? Ale po co- w końcu i tak nawet pamięć o nas zniknie...

      Po co powstało istnienie- chyba o to mi chodziło...
      • ixtlilto Re: wyjaśnienie-sprostowanie 16.07.02, 19:07
        geograf napisał:

        > Po co rodzimy się?? Czy gdybyśmy nie przyszli na świat- stałoby sie coś??
        Tak! Nie byłoby mnie,, nie byłoby tego co ja czuję, tego co wiem, nie byłoby
        tego co stworzyłam!!!

        > Czy żyjemy w jakimś celu?? Ale po co- w końcu i tak nawet pamięć o nas
        > zniknie.
        > ..
        NON OMNIS MORIAR

        > Po co powstało istnienie- chyba o to mi chodziło...
        po co? abyśmy mieli okazję żyć w najlepszym ze światów, abyśmy doceniali to co
        mamy, abyśmy mogli być, poznawać, uczyć się... dla siebie!!!

        Ixtlilto
        • geograf Re: wyjaśnienie-sprostowanie 16.07.02, 19:24
          ixtlilto napisała:



          > NON OMNIS MORIAR
          >

          Mogę po polsku??:-)

          > po co? abyśmy mieli okazję żyć w najlepszym ze światów,

          Skąd pewność, że to najlepszy ze światów??

          >abyśmy doceniali to co mamy,

          Ale po co mamy się z tego cieszyć skoro nic nie jest wieczne, a poza tym- na co mamy się cieszyć?? czy tylko dlatego żyjemy??

          >abyśmy mogli być, poznawać, uczyć się... dla siebie!!!

          Ale po co nam właściwie te przyjemności?? Przeciez bez nich tez byśmy się obyli, bez życia tez...może inaczej- nie istniejąc nic innego by sie nie wydarzyło.....


          pozdraiwam :)
          • ixtlilto Re: wyjaśnienie-sprostowanie 16.07.02, 19:36
            geograf napisał:

            > > NON OMNIS MORIAR
            > Mogę po polsku??:-)
            "pamięć nie umiera"

            > > po co? abyśmy mieli okazję żyć w najlepszym ze światów,
            > Skąd pewność, że to najlepszy ze światów??
            kurcze, teraz nie mogę znaleźć, ale mam cały wywód na ten temat; jeden z
            filozofów tak powiedział; poszukam dokładie któryy i jak to uzasadnił i Ci to
            wyślę, ok?
            Ja osbiście się z nm zgadzam!

            > >abyśmy doceniali to co mamy,
            > Ale po co mamy się z tego cieszyć skoro nic nie jest wieczne, a poza tym-
            > na co mamy się cieszyć?? czy tylko dlatego żyjemy??
            Po co jeść, skoro i tak wydalasz?- zadajesz takie pytania. Ale właśnie sam
            musisz znaleźć odpowiedź... Ja się np. cieszę nawet z przemijających rzeczy...
            właśnie dlatego, że przemijają i njuż nie będę miała okazji ich zaznać.

            > >abyśmy mogli być, poznawać, uczyć się... dla siebie!!!
            > Ale po co nam właściwie te przyjemności?? Przeciez bez nich tez byśmy się
            > obyli,
            a o "nie umartwianiu brata ciała" słyszałeś? Poszukaj!!!

            > bez życia tez...może inaczej- nie istniejąc nic innego by sie nie
            > wydarzyło..
            > ...
            ale ja istnieję i wiem, skoro już tu jestem to mogę ten czas wykorzystać dla
            siebie!


            pozdroofka, Ixtlilto

            poszukaj o tym "bracie ciele"
            • geograf Re: wyjaśnienie-sprostowanie 16.07.02, 19:46
              hmmmmm...
              moim zdaniem pamięć umiera.
              Choć różnie można równie nazywać ten proces...
              pozdrawiam
    • ixtlilto Re: Jestestwo 16.07.02, 19:01
      "Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z niego i uczynić go piękniejszym
      dla każdej ludzkiej istoty"
      /David Beh Gurian/

      Jeśli to dla Ciebie mało Geo- to nic już nie jestem w stanie Ci napisać...

      Ixtlilto

      --
      Może warto życ dla tego:

      "Należy każdego dnia przeczytać doby wiersz, posłuchać krótkiej pieśni,
      zobaczyć wspaniały obraz i- jeśli byłoby to możliwe wypowiedzieć kilka
      rozsądnych słów"
      /J.W. Goethe/

      --
      A może to da Ci odpowiedź:

      "Umieć żyć to żyć lekko bez lekkomyślności, być wesołym bez swawoli, mieć
      odwagę bez brawury, zufanie i zadosną rezygnację"
      /T. Fontane/

      --
      Ja osobiście za cel życia stawiam "bycie", aktywne życie... Chciaż na każdym
      etapie mam inny cel, a jak już go osiągne wybieram sobie następny- nawet
      podczas wakacji, i Tobie tez radzę, bo nas zamęczysz takimi pytaniami ;)P

      pozdroofka serdeczne, Ixtlilto
      • geograf Re: Jestestwo 16.07.02, 19:28
        hmmmm....
        nie chodiz mi o rzeczy, przyjemności, zdarzenia, dla których żyjemy...
        Chodiz mi raczej o "wyższy cel" tego wszystkiego...

        Bo ja wiem, że mam żyć dla tego i owego, ale właściwie po co stworzyło nam TO COŚ (Bóg, Allah, Energia etc...).....


        ---------------

        Bynajmniej nie chodzi mi o to co zostało zapisane w Katechizmie Kościoła Katolickiego...
        • saper_ Re: Jestestwo 16.07.02, 19:32
          geograf napisał:

          > Bo ja wiem, że mam żyć dla tego i owego, ale właściwie po co stworzyło nam
          >TO COŚ (Bóg, Allah, Energia etc...).....
          Bo stworzyło i już. Taki był kaprys. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Musisz
          się z tym problemem pogodzić i jakoś dalej żyć ;)
        • ixtlilto Re: Jestestwo 16.07.02, 19:42
          geograf napisał:

          > Bo ja wiem, że mam żyć dla tego i owego, ale właściwie po co stworzyło nam
          > TO COŚ (Bóg, Allah, Energia etc...).....
          No i właśnie od Ciebie zalezy- kogo uznasz za stwórcę... czy przyjmiesz teorię
          naukową czy atolicką czy jeszcze jakść inną...

          Ixtlilto
    • ixtlilto Re: Jestestwo (apendix) 16.07.02, 19:13
      geograf napisał:

      > Ostatnio zastanawiałem się nad sensem istnienia...
      >
      > Bo właściwie po co zyjemy??
      > Bo po co żyjemy??
      > Po co coś/ktoś nas stworzył??
      > Gdyby nas nie było to też jakos by było...
      > Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...
      [..]
      > Bo ja nie rozumiem...:(

      Tak właśnie do mnie dotarło, że każdy ma swoją definicję sensu istnienia i celu
      w jakim znalazł się na tym świecie, i każdy sam musi do tego dojsć. Wyrobienie
      tego poglądu do duży krok do przodu w poznaniu siebie i sprecyzowaniu swooich
      poglądów i wierzeń.
    • ixtlilto Re: Jestestwo 16.07.02, 19:15
      "Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z niego i uczynić go piękniejszym
      dla każdej ludzkiej istoty"
      /David Beh Gurian/

      Jeśli to dla Ciebie mało Geo- to nic już nie jestem w stanie Ci napisać...

      Ixtlilto

      --
      Może warto życ dla tego:

      "Należy każdego dnia przeczytać doby wiersz, posłuchać krótkiej pieśni,
      zobaczyć wspaniały obraz i- jeśli byłoby to możliwe wypowiedzieć kilka
      rozsądnych słów"
      /J.W. Goethe/

      --
      A może to da Ci odpowiedź:

      "Umieć żyć to żyć lekko bez lekkomyślności, być wesołym bez swawoli, mieć
      odwagę bez brawury, zufanie i zadosną rezygnację"
      /T. Fontane/

      --
      Ja osobiście za cel życia stawiam "bycie", aktywne życie... Chciaż na każdym
      etapie mam inny cel, a jak już go osiągne wybieram sobie następny- nawet
      podczas wakacji, i Tobie tez radzę, bo nas zamęczysz takimi pytaniami ;)P

      pozdroofka serdeczne, Ixtlilto
      • ixtlilto e? 16.07.02, 19:18
        dlaczego ten post się zdublował?!?!?
      • Gość: Paul Re: Jestestwo IP: *.proxy.aol.com 16.07.02, 19:57
        ixtlilto napisała:

        > "Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z niego i uczynić go piękniejszym
        > dla każdej ludzkiej istoty"
        > /David Beh Gurian/
        >
        > Jeśli to dla Ciebie mało Geo- to nic już nie jestem w stanie Ci napisać...
        >
        > Ixtlilto
        >
        > --
        > Może warto życ dla tego:
        >
        > "Należy każdego dnia przeczytać doby wiersz, posłuchać krótkiej pieśni,
        > zobaczyć wspaniały obraz i- jeśli byłoby to możliwe wypowiedzieć kilka
        > rozsądnych słów"
        > /J.W. Goethe/
        >
        > --
        > A może to da Ci odpowiedź:
        >
        > "Umieć żyć to żyć lekko bez lekkomyślności, być wesołym bez swawoli, mieć
        > odwagę bez brawury, zufanie i zadosną rezygnację"
        > /T. Fontane/
        >
        > --
        > Ja osobiście za cel życia stawiam "bycie", aktywne życie... Chciaż na każdym
        > etapie mam inny cel, a jak już go osiągne wybieram sobie następny- nawet
        > podczas wakacji, i Tobie tez radzę, bo nas zamęczysz takimi pytaniami ;)P
        >
        > pozdroofka serdeczne, Ixtlilto
        Twoj zachwyt nad wykutymi formulkami i szacunek dla "uczonych swietosci"
        draznia mnie jak program edukacyjny w TV. Rowniez pozdrawiam, uszanowanie.
        Paul
    • saper_ Re: Jestestwo 16.07.02, 19:24
      geograf napisał:

      > Bo właściwie po co zyjemy??
      Po co żyjemy, pytasz... żyjemy, bo dostaliśmy ten byt w darze. Życie jest
      nagrodą, którą dostaliśmy od Najwyższego_O_Wielu_Imionach. Ale czytając Twoje
      pytania, mam wrażenie, że traktujesz życie jak karę.
    • p8 GEo - do kurortu!!! (nt) 16.07.02, 19:27


    • vladip proste odpowiedzi na proste pytania ;)) 16.07.02, 20:32
      geograf napisał:

      > Bo właściwie po co zyjemy??
      > Ktoś wie??
      ogólnie: po nic, życie w skali kosmosu nie przedstawia prawdopodobnie żadnej
      znaczącej wartości, choć zapewne występuje w paru miejscach
      szczegółowo: aby zapewnić przetrwanie genom (czytaj informacji w nich zawartej)

      > Prześledźmy życie (w tym przypadku ludzkie): rodzimy się, jesteśmy
      wychowywani,
      > uczymy sie, pracujemy, rodzimy i wychowywujemy dziecko, idziemy na
      emeryturę,
      > umieramy.........

      z punktu widzenia człowieka (prawdopodobnie kilku innych gatunków też) również
      chodzi o przetrwanie informacji zawartej w genach i tzw memach (są to tak jakby
      porcje wiedzy nie zapisane w materiale genetycznym, np wiedza jak
      się "porządnie" zachowywać)
      > A jeżeli byśmy nie urodzili sie...to coś by zmieniło??

      generalnie nic by się nie zmieniło
      > Bo po co żyjemy??
      patrz wyżej ;)
      > Po co coś/ktoś nas stworzył??
      nikt nas nie stworzył i nie było w tym "wyższego" celu
      > Gdyby nas nie było to też jakos by było...
      :) podobno każdą inteligentną rasę we wszechświecie zdolną do tworzenia
      cywilizacji powinny cechować(jako cechy niezbędne) chwytne kończyny,
      wszystkożerność i widzenie stereoskopowe
      > Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...
      podobno wszechświatów jest wiele...

      > Ale jeszcze raz zapytam sie...Czemu służy nasze życie??
      życie służy samemu sobie do zapewnienia życia

      > Bo ja nie rozumiem...:(
      nikt nie rozumie i to jest właśnie najfajniejsze..;)

      > Czy każdy ma jakiś "cel" do spełnienia?? A jeżeli ktoś ma to czemu ma on
      służyć
      nie ma celu "generalnego" są natomiast łańcuchy przyczynowo skutkowe..
      > ?? A gdyby nie było tego efektu "celu" byłoby źle??
      patrz wyżej

      pzdr
      vladip
      • Gość: Do. Re: proste odpowiedzi na proste pytania ;)) IP: *.239.186.195.dial.bluewin.ch 18.07.02, 23:29
        No wlasnie.
        Vladip, uprzedziles mnie.
        Lubisz Dawkins'a?
        Pozdr.
        Do.
    • saperka Re: Jestestwo 16.07.02, 21:53
      Wisława Szymborska "Atlantyda"

      Istnieli albo nie istnieli.
      Na wyspie albo nie na wyspie.
      Ocean albo nie ocean
      połknął ich albo nie.

      Czy było komu kogoś słuchać kogo?
      Czy było komu walczyć z kim?
      Działo się wszystko albo nic
      tam albo nie tam.

      Miast siedem stało.
      Czy na pewno?
      Stać wiecznie chciało.
      Gdzie dowody?

      Nie wymyślili prochu, nie.

      Proch wymyślili, tak.
      Przypuszczalni. Wątpliwi.

      Nie wyjęci z powietrza,
      z ognia, z wody, z ziemi.

      Nie zawarci w kamieniu
      ani w kropli deszczu.

      Nie mogący na serio
      pozować do przestróg.

      Meteor spadł.
      To nie meteor.
      Wulkan wybuchnął.
      To nie wulkan.
      Ktoś wołał coś.
      Niczego nikt.

      Na tej plus minus Atlantydzie.





      I co Wy na to? Dla mnie bomba.
    • aric Mości geografie, proszę oto odpowiedzi 17.07.02, 09:09
      geograf napisał:

      > Ostatnio zastanawiałem się nad sensem istnienia...
      Ja się zastanawiam nader często.
      > Bo właściwie po co zyjemy??
      By trwać. Życie jest nie skończone. Na razie tego jeszcze nie wiemy, ale się
      dowiemy.
      > Prześledźmy życie (w tym przypadku ludzkie): rodzimy się, jesteśmy
      wychowywani, uczymy sie, pracujemy, rodzimy i wychowywujemy dziecko, idziemy na
      emeryturę, umieramy.........
      Ale zawsze mamy wolną wolę i mamy możliwość wyboru. Nie jest zapisane, że
      musisz właśnie to robić i tak przeżyć sobie obecne życie.
      A jeżeli byśmy nie urodzili sie...to coś by zmieniło??
      Nie ma przypadków. Świat składa się z ciągów przyczynowo-skutkowych. To że
      każdy z nas się urodził jest tym czym jest i koniec.
      >Bo po co żyjemy??
      Aby zobaczyć najpiękniejszą z możliwych...( nie mam słowa, aby określić istotę
      życia).
      > Po co coś/ktoś nas stworzył??
      Czy któś musiał nas tworzyć. Właśnie to jest zastanawiające. Skoro żyjemy, to
      nas stworzono. E, tam. Ja przymuje, że się urodziłe, a o tym dlaczego się
      urodziłem staram się nie mysleć. Przeszłość została za nami. Jestem tu i teraz
      i nigdzie się nie wybieram.
      > Gdyby nas nie było to też jakos by było...
      Ale jesteśmy, i moje serce się raduje.
      > Gdyby nie było niczego...też by jakoś było...
      Wszechświat jest nieskończony, jak nas zapewniają niektórzy. Trwał od zawsze.
      Więc istniejemy lub będziem isnieć nieskończenie krótko jak na skale
      wszechświata. Więc może dla tych, którzy mieszkają gdzieś, gdzie nasz wzrok nie
      sięga, wcale nie zaistniejemy.
      > Ale jeszcze raz zapytam sie...Czemu służy nasze życie??
      Radości. Zatrzymaj się, rozejrzyj. Życie jest piękne.
      > Bo ja nie rozumiem...:(
      Nie potrzeba czego rozumieć. Wystarczy zaakceptować i się cieszyć.
      > Czy każdy ma jakiś "cel" do spełnienia?? A jeżeli ktoś ma to czemu ma on
      służyć
      Ja nie mam celu w życiu, chociaż mioim celem mogłoby być samo życie.
      Gdy obieramy w życiu jakiś cel, zakładamy klapki na oczy. Dążenie zaciera nam
      możliwość postrzegania szczegółów, a one są najważniejsze.
      > ?? A gdyby nie było tego efektu "celu" byłoby źle??
      Absolutnie nie. Jednak ludzie nie potrafią się zatrzymać i obserwować. Brną,
      brną, a późnie wrzody, stresy, nerwica postępująca, zawały, wylewy itp.
      > A co Wy myślicie o jestestwie???
      Jestem i to mi wystarcza. Cieszę sie i kocham tych co kochają mnie.

      pzdr
      aric
    • meganka2 HMMM..... WYWODY ŻYCIA TYCZĄCE .... 18.07.02, 10:39
      Geo...
      Mnie czasami nachodzą takie egzystencjalne myśli... ale one do niczego nie
      prowadzą...
      Napiszę Ci jedno: żyjemy - fakt - i ciesz się z tego !!! Życie jest czasami
      popieprzone różnymi niepowodzeniami, niespełnionymi oczekiwaniami... jednak ...
      ciągle żyjesz.... I cały dowcip polega na tym, że trzeba umieć z tego życia
      korzystać mimo jego "niedociągnięć"... czyli:
      - trzeba doceniać to, co się już ma i chcieć zawsze czegoś więcej (na miarę
      możliwości...)
      - trzeba doceniać piękno drobnostek (bardzo ważne moim zdaniem !!!), umieć
      cieszyć się z "pierdółek"
      - trzeba otaczać się fajnymi ludźmi, bo z nimi trzeba współżyć (omijaj takowych
      jak B-Bop i Podbijak ;-)
      - trzeba dążyć do rozwijania własnej osobowości (w sposób jaki nam pasuje)

      Przede wszystkim - jesteś inteligentnym młodym fajnym człowieczkiem, wieć DO
      TAKICH JAK TY ŚWIAT NALEŻY !!! Masz żyć, masz śnić, masz marzyć, masz spełniać
      te marzenia i ,....... DAWAĆ ŚWIATU SIEBIE !!!!!!!!!!!!

      PAPA
      meganka
      • geograf Re: HMMM..... WYWODY ŻYCIA TYCZĄCE .... 18.07.02, 19:44
        Meganko!!
        Dziękuję!:)
        Ale chciałbym napisac, że nie napisałem tego wątku z powodu charakterystycznego dla mnie doła, czy innego dołka psychicznego:) Ten okres mam już za sobą I CIESZĘ SIĘ ŻYCIEM:)
        Po prostu tak mnie naszły takie myśli:) Ot tak sobie;)

        meganka2 napisała:

        > Masz żyć, masz śnić, masz marzyć, masz spełniać
        > te marzenia i ,....... DAWAĆ ŚWIATU SIEBIE

        Żyję i cieszę się z tego, śnię na jawię- bo w nocy chyba nie za bardzo;), marzę nieustannie i staram się spełniać te myśli i daję z siebie wszystko:)))


        pozdrawiam serdecznie!!:)
        • niezapominajka-ma Re: HMMM... 18.07.02, 20:34
          a ja zawsze zadawałam sobie pytane: kim bym była jak by mnie nie było?
          dokladniej chodziło mi o to co by sie ze mna działo gdybym np wogole sie nie
          urodziła...albo co sie ze mną działo za nim sie urodziłam, o ile wogole sie cos
          sie moglo dziac
          • geograf Re: HMMM... 18.07.02, 22:11
            pewnie urodziłabyś się jako inna istota...

            niekoniecznie człowiek, niekoniecznie na Ziemi...
        • meganka2 Re: HMMM..... WYWODY ŻYCIA TYCZĄCE .... 19.07.02, 09:20
          geograf napisał:

          > Meganko!!

          -
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka