19.07.02, 18:43
Witam, skoro były salony literackie na ORUM to może i być "kuchnia".
Wątek ten jest założony pod wpływem ostatnich wypadków. Wiemy, że mamy
słomianego wdowca na forum (i to może nawet nie jednego); mamy także słomiane
dzieci, których rodzice wyjechali...

Dla jednych i drugich może warto stworzyć mini KSIĄŻKĘ KUCHARSKĄ z
najprostrzymi daniami? Tylko żeby wszystko było napisane bardzo prostym
językiem: jak wodę trzeba posolić łyżeczkę to napiszcie, że łyżeczkę a
nie "szczyptę"; jak trzeba gotować pod przykryciem to też to napiszcie... itd.

Co Wy na to? Kto poratuje wszystkich "słomianych"??

Ixtlilto
Obserwuj wątek
    • p8 Przepis najprostszy:) 19.07.02, 18:53
      Zagrzać wodę.
      Otworzyć torebkę.
      Podstawić kubek/szklankę.
      Wsypać zawartość torebki.
      Zalać wrzątkiem.

      Ps.przepis uniwersalny - można stosować zarówno do "Goroncych Kubków:)",
      jak i do "Słodkiej Chwili dr.Oetkera:)". Czasami ten przepis ratuje życie...
      • ixtlilto Re: Przepis najprostszy:) 19.07.02, 18:57
        Bozia.. ale ile można jechać na kubkach? Czasem się zatęskni do normanego
        jedzenia i wtedy co...?
        • p8 A wtedy: 19.07.02, 19:08
          Patelnia.
          Na rozgrzaną patelnię masełko (albo inny tłuszcz posiadany w domu).
          Jajko x2 + sól (roztrzepać widelcem w jakimś czystym spodeczku:))
          Wyciągnąć chleb czerstwiejący w kącie chlebaka.
          Pokroić.
          Kromale chleba umoczyć obustronie w jajku.
          Na patelnię!!! aż jajko się zetnie:)
          Powtarzać do wyczerpania kromali.

          Buon apetit:)

          ps.Sprawdzone, nie testowane na zwierzętach:)
      • Gość: pepe Re: Przepis najprostszy:) IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 19.07.02, 19:05
        1. Środek dłoni przyłożyć do słuchawki telefonicznej
        2. Zacisnąć palce wokół słuchawki i delikatnie podnieść ją do góry
        3. Wykręcić nr najbliższej pizzerii (dowóz gratis)
        4. Przyłożyć słuchawkę jednym końcem do ucha, drugim do ust
        5. Wypowiedzieć nazwę ulubionej pizzzy* dodając słowa - raz, poproszę.
        6. Odłożyć słuchawkę tam, skąd ją podnieśliśmy.
        7. Zaczekać dziesięć minut

        * przykładowe nazwy: cappricciosa, quatro stagioni, formaggi, tonno, fughi,
        prosciutto, napoletana, calzone.

        P.S. osobiście nie lubię pizzy, ale życie trzeba jakoś podtrzymywać :)
        • ixtlilto Re: Przepis najprostszy:); (pepe); (chińszczyzna) 19.07.02, 19:12
          Gość portalu: pepe napisał(a):

          > 3. Wykręcić nr najbliższej pizzerii (dowóz gratis)
          Heh! Najbliższą pizzerię mam w budynku obok i liczą sobie 2,5zł za dowóz...
          poza tym ja szybciej przejdę chodnikiem, niż koleś z pizzą w maluchu objeche
          oba bloki... :)

          > P.S. osobiście nie lubię pizzy, ale życie trzeba jakoś podtrzymywać :)
          :) liczę że pojawią się jeszcze jakieś przepisy :)P i nie trzea będzie tylko na
          pizzy/ chińskim(*) jechać...

          Ixtlilto

          ps. ma ktoś jakąś prostą recepturę na chińszczyznę? (ale nie z zdwonienie do
          China-town, tylko żeby zrobić samemu...)
    • ixtlilto naleśniki 19.07.02, 19:00
      Skoro już taki zapach naleśników rozchodzi się po forum to oto przepis:

      NALEŚNIKI

      2 jaka
      20 dag mąki
      1/4 l. mleka
      1/4 l. wody
      sól
      tłuszcz do smażenia

      Mleko zmieszać z wodą, wbić całe jajka, dodawać mąkę, osolić. Ciasto powinno
      miec wygląd gęstej śmietany. Po wymieszaniu- smażymy. Po umsażeniu- jemy.

      SMACZNEGO
      • szarykot Re: naleśniki 19.07.02, 19:07
        hmmm... a co po jedzeniu?
        • ixtlilto Re: naleśniki 19.07.02, 19:09
          czekamy na inne przepisy...
          • saperka inna niż zwykle jajecznica 19.07.02, 19:22
            -2 jajka
            -pomidor
            -cebulka
            -2 plastry sera żółtego
            -2 kromki chleba
            -sól do smaku
            -szczypiorek
            -masło

            Masło roztopić na patelni. Poktojoną cebulkę "przyszklić". Dodać pokrojony w kosteczkę chleb i poczekać aż sie zazłoci. Ser pokroić na paseczki a pomidor w kostke i wrzucić na patelnie. Dodać jajka i smażyć do uzyskania ulubionej konsystencji. Przenieść całość na talerz, posypac solą i szczypiorkiem.

            Smacznego!

            <ciekawe, czy ktoś się skusi...>
            • Gość: pepe Re: inna niż zwykle jajecznica IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 19.07.02, 19:24
              w jajecznicy czuję się tak pewnie, że za każdym razem eksperymentuję z nowymi
              dodatkami. Lubię z pomidorami, kiełbasą, posypaną zieloną pietruszką. mój
              kolega je ją z ketchupem :/
              • saperka Re: inna niż zwykle jajecznica 19.07.02, 19:26
                a z oliwkami i czosnkiem?? dziwna ale nawet dobra...
                • Gość: pepe Re: inna niż zwykle jajecznica IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 19.07.02, 19:27
                  nienawidzę oliwek :PPP a fe, aż mnie ciarki przeszły.
                  • Gość: Do. Re: inna niż zwykle jajecznica IP: *.148.186.195.dial.bluewin.ch 20.07.02, 00:02
                    A probowaliscie z kiszonymi ogorkami? Rewelacja. Dodaje sie pokrojone w
                    kosteczke ogorki na samym koncu, gdy jajecznica jest gotowa.
                    Mniam.
                    Do.
      • choco_muffinka Re: naleśniki 29.02.16, 10:00
        Do naleśników najbardziej lubię wiśnie drążone firmy Stovit - wypróbowałam już różne, ale te mają zdecydowanie najbardziej naturalny smak. Można na koniec polać je czekoladą . :D
    • Gość: pepe Re: Kuchnia. IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 19.07.02, 19:22
      Prawdę mówiąc, to nie lubię żadnych fast foodów, pizz, chińszczyzny,
      hamburgerów, etc. Bez porządnego żarcia bardzo cierpię. Umiem usmażyć rybę i
      kotlet schabowy a także udka z kurczaka.

      Słuchajcie, to ostatnie jest naprawdę proste. Kupuje się udka z kurczaka
      (będzie napisane w supermarkecie, gdzie indziej sprzedawca powinien wiedzieć
      które to) i przyprawę do kurczaka (taka torebeczka z proszkiem i
      napisem "przyprawa do kurczaka"). Dalej trzeba umyć te udka, położyć na tacce
      (mam taką chyba dołączoną do kuchenki z piekarnikiem) i posypać przyprawą z
      torebki. Wrzucić to wszystko do piekarnika na 20 minut w temp. jakieś 150-180
      stopni. Nie pamiętam czy musi być termoobieg, ale jakoś zawsze wychodzi. Potem
      trzeba wyjąć, przewrócić udka na drugą stronę, posypać tą samą przyprawą i
      huzia do pieca na kolejne 15 minut. Potem wyjąć i zjeść.

      Jak ktoś umie, to możne do tego obrać i ugotować ziemniaki.

      Smacznego :)
      • geograf Re: Kuchnia. 19.07.02, 22:00
        Z tego co mówisz, to wynika, ze przygotowujesz go nie przy pomocy termoobiegu:)P

        Natomiast mój spośób na kurczaka jest podobny...do momentu położenia go na tacce i posypania przyprawami.


        Posypujesz z dwóch stron udko, bądź pierś i nadziewasz je na szpikulec od rożna w piekarniku (wszystkie nowe kuchnie tak mają) ustawić na 180 stopni i co jakiś czas sprawdzać, czy posiłek jest już gotowy...:) pycha:)
      • adamco Re: Kuchnia. 20.07.02, 15:03
        To ja jeszcze dodam mala wariacje na temat tego kurczaka. Danie nie tylko
        smaczne ale na dodatek nie wymaga dogladania.
        Potrzebujemy:
        - kurczak udko (ilosc zalezna od stanu wyglodzenia, liczby osob i wielkosci
        tacki do pieczenia)
        - cebula, zemniaki (raczej mlode), papryka, pomidory (generalnie rozne warzywa)
        - sol, pieprz, vegeta (lub cos podobnego), nac pitruszki
        - olej lub oliwa
        Udka nalezaloby rozmrozic(choc nie jest to tak absolutnie konieczne), natrzec
        przyprawami, posmarowac oliwa.
        Warzywa myjemy tniemy na w miare rowne kawalki, ukladamy na dnie tacki do
        pieczenia (mozna ja wylozyc papierem do pieczenia), posypujemy przyprawami,
        polewamy olejem. Wszystko mieszamy, ukladamy udka na wierzchu i wkladamy do
        piekarnika (ustawiamyna jakies 200C, gazowy jakies 3/4 mocy). Pieczemy godzine.
        Gotowe.
        Pozdrawiam
        adamco
    • pardwa A do jajecznicy i inych takich- lampka wina 19.07.02, 20:10
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2499597
      • ixtlilto Re: A do jajecznicy i inych takich- lampka wina 19.07.02, 20:22
        Heh... niektórzy nie piją :)
        • pardwa Re: A do jajecznicy i inych takich- lampka wina 19.07.02, 21:20
          Ale nie mów, ze nie skusisz sie na Miriam lub Amorka, bo nie uwierzę !
          • ixtlilto Re: A do jajecznicy i inych takich- lampka wina 20.07.02, 17:46
            no to uwierz :)
    • Gość: Mlody Re: Kuchnia. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.07.02, 22:07
      Ladnie poprosic kogos kto umie gotowac i wspomagac taka osobe dobrym slowem i
      juz jest obiadek...
      Pozdr. Mlody
    • geograf Re: Kuchnia. 19.07.02, 22:12
      Rzecz prosta:

      1) Kupujemy w sklepie torebkę ryżu w torebkach i postepujemy zgodnie z instrukcjami zawartymi na pudełkuz celu ogotowania zawartości plastikowego COSIA.
      Następnie, według uznania możemy do ryżu dołożyć co nam się rzewnie podoba, bądź na co mamy ochotę. Od prozaicznego dżemu, czy jogurtu, po dołożenie upieczonego udka kurczaka do kupki tego wykwintnego i białego nasionka prosto z pól ryżowych wschodniej Azji,

      2) Rzecz karkołomna- kupujemy w sklepie paczkę makaronu (najlepsze MAlma, bądź Lubella:P) postepujemy zgodnie z eksperckimi instrukcjami dotyczącymi prszygotowania tego węglowodanowego posiłku, nastepnie robimy analogiczną rzecz do drugiej części instrukcji ryżowej :)

      3) Sport ekstremalny:
      obieramy ziemniaki (do woli i chęci oraz miary pustego miejsca w żoółądku), myjemy je, ścieramy na tarce
      (bądź dla leniwy->wrzucamy do sokowirówki, po czym do zmielonych cząstek ziemniaka dolewamy dorobinę soku ziemniaczanego w celu uzyskania delikatnej "papki"), nastepnie ścieramy jeszcze jedną obraną cebulę (najlepiej obierać ją z otwartymi ustami w celu oddychania przez nie), nastepnie wszystko mieszamy.

      W międzyczasie stawiamy patelnię na ogień, dolewamy do niej oleju, czekamy aż się nagrzeje...gdy osiągnie odpowiednia temperaturę nakładamy uzyskaną wcześniej papke ziemniaczana na oleju w celu otrzymania przepysznych placków ziemniaczanych:) Długość smażenia wg osobistego uznania.

      Możemy je jeść na słodko (z cukrem, cukrem pudrem, dżemem), same placki, bądź z dowolnie przez nas dobranymi składnikami na wierzchu...

      SMACZNEGO I NA ZDROWIE :))))
      • Gość: Nikita Re: Kuchnia. IP: *.skynet.org.pl / 172.20.6.* 20.07.02, 14:40
        geograf napisał:


        > 3) Sport ekstremalny:
        > obieramy ziemniaki (do woli i chęci oraz miary pustego miejsca w żoółądku),
        myjemy je, ścieramy na tarce (bądź dla leniwy->wrzucamy do sokowirówki, po
        czym do zmielonych cząstek ziemniaka dolewamy dorobinę soku ziemniaczanego w
        celu uzyskania delikatnej "papki"), nastepnie ścieramy jeszcze jedną obraną
        cebulę (najlepiej obierać ją z otwartymi ustami w celu oddychania przez nie),
        nastepnie wszystko mieszamy.

        A gdybyś tak troszkę tą papkę posolił i dosypał "wegety" to było by jeszcze
        lepsze :)
        >
        > W międzyczasie stawiamy patelnię na ogień, dolewamy do niej oleju, czekamy
        aż się nagrzeje...gdy osiągnie odpowiednia temperaturę nakładamy uzyskaną
        wcześniej papke ziemniaczana na oleju w celu otrzymania przepysznych placków
        ziemniaczanych:) Długość smażenia wg osobistego uznania.
        >
        > Możemy je jeść na słodko (z cukrem, cukrem pudrem, dżemem), same placki,
        bądź z dowolnie przez nas dobranymi składnikami na wierzchu...
        >
        polecam z musem jabłkowym - są wyśmienite

        > SMACZNEGO I NA ZDROWIE :))))
      • Gość: Olga Re: Kuchnia. IP: *.sao.ru / 192.168.2.* 28.07.02, 19:09
        geograf napisał:

        > 3) Sport ekstremalny:
        > obieramy ziemniaki (do woli i chęci oraz miary pustego miejsca w żoółądku),
        myj
        > emy je, ścieramy na tarce
        > (bądź dla leniwy->wrzucamy do sokowirówki, po czym do zmielonych cząstek zie
        > mniaka dolewamy dorobinę soku ziemniaczanego w celu uzyskania delikatnej
        "papki
        > "), nastepnie ścieramy jeszcze jedną obraną cebulę (najlepiej obierać ją z
        otwa
        > rtymi ustami w celu oddychania przez nie), nastepnie wszystko mieszamy.
        >
        > W międzyczasie stawiamy patelnię na ogień, dolewamy do niej oleju, czekamy aż
        s
        > ię nagrzeje...gdy osiągnie odpowiednia temperaturę nakładamy uzyskaną
        wcześniej
        > papke ziemniaczana na oleju w celu otrzymania przepysznych placków
        ziemniaczan
        > ych:) Długość smażenia wg osobistego uznania.
        >
        > Możemy je jeść na słodko (z cukrem, cukrem pudrem, dżemem), same placki, bądź
        z
        > dowolnie przez nas dobranymi składnikami na wierzchu...
        >

        W Ukraine to nazywa sie "deruny", i jedza ich ze smazena cybule lub ze smietane.
        Ale oni musza byc podsolone.


        > SMACZNEGO I NA ZDROWIE :))))
    • ixtlilto Re: Kuchnia. 28.07.02, 16:46
      Jejq! Wczoraj wpadło do mnie na #gg zdesperowane "słomiane dziecko", że
      rodziców nie ma w domu i ono nie ma co jeść i jest głodne... :)

      Polecam więc tak na szybko:
      3 pomidory, 2 ogórki, 1/2 papryki, cebulki troszkę, można jeszcze ogórka
      kiszonego ogólnie wszelkie chrupiące warzywka, doprawić solą, pieprzem, cukrem
      Wszystko obrane i pokrojone umieścić w dosyć dużejmisce, wymieszać, zjeść :)

      PYCHA!

      Ixtlilto po takim właśnie obiedzie :)P
      • cynikus Re: Kuchnia. 28.07.02, 18:32
        Przecież to jest niejadalne!!! cynikus
      • hiragana Re: Kuchnia. 28.07.02, 21:30
        Da sie zjesć i jest bardzo smaczne, takie cos zawsze mam do obiadu więc proszę
        nie mówić mi tu ze to jest nie jadalne. Hirek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka