Dodaj do ulubionych

O dziwo - popieram Kaczyńskiego

IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.06.05, 21:21
w tej jednej sprawie . Chodzi o paradę wolności czy równiości a może niemoralności.
A kto ich wpuścił do centrum miasta?????? Niech sobie urządzają zlot gejów w Zadupiu Wielkim.
Bleeee - obrzydzenie.
Obserwuj wątek
    • greg-61 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 21:57
      Hmm... zero u Ciebie tolerancji.
      Ja jeszcze 3 lata temu miałem podobne zdanie.
      Dziś patrzę inaczej ... ale nie wypowiadam się ani za ani przeciw.
      Taka ich uroda, że wolą inność i w tym raczej nie są szkodliwi a ze znajdzie
      sie wszędzie czarna owca to już inasz inszość!
      • Gość: misiek Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 18:40
        Może homoseksualiści nie są szkodliwi, ale przez miasto przejechać nie można,
        znaczy, są szkodliwi. Logika jest jedna
        • Gość: Lidka Odwalcie sie od tych ludzi ! Zaczyna byc nudne ! IP: *.cybernet.ch 20.06.05, 22:43
          Odwalcie sie od tych ludzi !

          Zaczyna byc nudne !

          P. S.
          Nie macie innych problemow w tym zapuszczonym kraju ?!
    • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 22:07
      Gość portalu: anja napisał(a):

      > A kto ich wpuścił do centrum miasta??????

      A co, byli na Piotrkowskiej???

      > Bleeee - obrzydzenie.

      Obrzydzenie wywołuje przede wszystkim fakt, że facet, który rzekomo walczył
      między innymi o możliwość swobodnego gromadzenia się i wypowiedzi, teraz będąc
      na stołku sam rządzi się wedle "jedynej słusznej doktryny" i zabrania wolnej
      wypowiedzi innym.

      Demonstrację homosów zaś uważam za całkowicie chybiony pomysł, bo w ten sposób
      jeszcze bardziej podkreślają swoją odmienność, jednocześnie próbując przekonać
      że są tacy sami. I przez to wciąż jest podział na "my" i "oni". Sami sobie robią
      szkodę.
      • Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 22:39
        > Demonstrację homosów zaś uważam za całkowicie chybiony pomysł, bo w ten sposób
        > jeszcze bardziej podkreślają swoją odmienność, jednocześnie próbując przekonać
        > że są tacy sami

        Gdyby ludzie traktowali ich jak "takich samych" nie byloby potrzeby
        demonstrowania...
        • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 22:51
          dzieki (:
        • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:48
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Gdyby ludzie traktowali ich jak "takich samych" nie byloby potrzeby
          > demonstrowania...

          Ale ludzie zawsze muszą mieć jakichś "tamtych innych". Dla jednych "Tamci" to
          Murzyni, dla innych Niemcy, protestanci, Żydzi, dzieci, dorośli, komuchy,
          policjanci, politycy, kibole...
          Wszyscy mają dwie ręce, dwie nogi, jedną głowę - są tacy sami. Czy wszyscy mają
          zacząć marszować protestując przeciwko uważaniu ich za odmieńców przez kogoś tam?

          A jako że wszystkie żywe istoty na tym pyłku zwanym Ziemią w mało interesującym
          zakątku galaktyki zagubionej w jednym z niezliczonych klastrów są tylko
          maszynami do własnej reprodukcji, żyjącymi po to by powielać siebie w celu
          przetrwania gatunku, związki w obrębie tej samej płci są bezcelowe, taka sztuka
          dla sztuki. Albo błąd w systemie, tak dla urozmaicenia.
          To były takie osobiste 3 grosze. Tylko spokojnie - to, że nie jestem "za" nie
          znaczy że jestem "przeciw".
          • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:53
            Parada nie została zorganizowana po to, by "zobaczyć" tę mniejszość.
            Ma coś na celu, np. przyznanie pewnych praw i przywilejów osobom o orientacji homoseksualnej.
            • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:55
              geograf napisał:

              > Ma coś na celu, np. przyznanie pewnych praw i przywilejów osobom o orientacji
              > homoseksualnej.

              No to teraz jeszcze bardziej pogrążyłeś Paradę - "osoby o orientacji" chcą być
              dodatkowo uprzywilejowane?
              • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:56
                Nie, osoby o orientacji homo chcą wyrównania praw i przywilejów z osobami o orientacji hetero.
                W tym-jak było widac na Paradzie-popierają ich różne grupy społeczne, no i heteroseksualiści, oczywiście.
                • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:01
                  geograf napisał:

                  > Nie, osoby o orientacji homo chcą wyrównania praw i przywilejów z osobami o
                  orientacji hetero.

                  A są jakieś prawa, które mówią o tym, że homo są be i nie mają przywilejów?
                  • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:04
                    sa prawa, ktore mowia, ze wszyscy ludzie sa rowni.
                    sa to tzw. prawa naturalne i niezbywalne.

                    niestety jak do tej pory, niezbyt przestrzegane w polsce.
                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:04
                    są takie prawa,które dotyczą osób hetero, a nie mają do nich dostępu osoby homo.
                    nie znasz ich?
                    są to już tak rozwałkowane przykłądy używane przy okazji tego typu dyskusji,że aż się wierzyć nie chce
              • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:58
                niczego nie pograzamy.
                faktem jest, ze jesli w pracy np. przyznasz sie, ze jestes homo czy bi, to masz
                nielada problemy. jestes szykanowany i pod lupa.
                nawet jesli pracujesz jak najlepiej i tak szuka sie haczyka.
                z tego co slyszalam, to raczej nie sa to odosobnione wypadki :P
                • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:14
                  keridwen napisała:

                  > faktem jest, ze jesli w pracy np. przyznasz sie, ze jestes homo czy bi, to masz
                  > nielada problemy.

                  Ale nie róbmy z tego reguły. Moja szefowa gnoi pracowników bez względu na
                  orientację.
                  Ja na przykład uważam noszenie krawatów za rzecz irracjonalną. I wymóg noszenia
                  paska materiału zaplecionego pod szyją w wielu firmach (na szczęście nie w tej,
                  w której pracuję) uważam za skandaliczny i godzący w wolność, tym bardziej że
                  nie jest do niczego potrzebny. Ale czy mam zacząć pikietować z tego powodu?
                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:18
                    ale o czym Ty mówisz?
                    pewne wymogi formalne i zwyczaje w pracy porównujesz do ŻYCIA?
                    Życia codziennego,które toczy się również za ścianami biur i sklepów?
                    Żałosne zejście z tematu.
                    • brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:31
                      geograf napisał:

                      > Żałosne zejście z tematu.

                      Hej, było o pracy, to i nawiązałem o pracy. Żartobliwie może nieco i frywolnie,
                      ale jak wiadomo powaga zabija powoli. Nie wyżywajcie się na rozmówcach i nie
                      wińcie ich za przewinienia innych. Ja wiem, że są oszołomy, którzy za
                      przekonania i orientacje potrafią prześladować, ale krzykactwem im się
                      tolerancji do głowy nie wbije.
                      • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:33
                        Słuchaj, owszem, nieco mnie zbulwersowałeś porównaniem krawata do życia.
                        Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspólne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą)
                        • koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:42
                          ge﷯o﷯graf napisał:

                          Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspó
                          lne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi
                          do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą)



                          Wszystkie te prawa są im (Wam) należne. Ale Parada Równości, Milości, Wolności
                          czy czego tam to najgorsza rzecz jaką można zrobić w celu egzekwowania tych
                          praw. To bzdura jakaś! Każdy gej, który uczestniczyl w paradzie dzialal na
                          swoją szkodę!

                          Zauważcie, że rolnicy nie wychodzili na ulice żeby krzyczeć "Jesteśmy
                          rolnikami! Ale jesteśmy goście!" A pielęgniarki: "Patrzcie, jesteśmy! Żyjemy tu
                          z wami i obok was!" Gó... Żeby osiągnąć cel trzeba zrobić marsz pt. "Prawo
                          spadkowe dla gejów" i walczyć o prawo spadkowe. A nie lazić po ulicach i
                          krzyczeć że geje są OK. NIE SĄ OK bo robią parady bez sensu. Tylko blokują
                          miasto i zawracają ludziom dupy [może w kontekście gejów to akurat nie jest
                          odpowiednie sformulowanie... ;-)]
                          • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:44
                            Chciałem zauważyć,że tego typu wydarzenia mają na celu sprowokowanie dyskusje na temat homo, mają wpisane wręcz na przysłowiowe sztandary żądania równości wszystkich obywateli wobec tego samego prawa.
                            Ale każdy dostrzega to,co chce dostrzec.
                            Dobrze,że chociaż w tym roku nie było drag queen...
                            • koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:45
                              geograf napisał:

                              Chciałem zauważyć,że tego typu wydarzenia mają na celu sprowokowanie dyskusje
                              na temat homo...



                              No i prowokuja. Ale negatywnie.
                              • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:47
                                Wiesz-każdy dostrzeże w nich to,co chce zobaczyć.
                                Poza tym-państwo musi mieć jakiegoś wroga,czyż nie? Szczególnie 'silny' władca...

                                Najgorsze jest to,że jakoś nikt nie sprzeciwia się i nie widzi nic złego w blokowaniu miasta przez przeróżne marsze,procesje, msze.
                                Koszmar:/
                                • koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:49
                                  Tez mnie wkurzaja manifestacje katolikow blokujace miasto na 2 godziny, np.
                                  tzw. Boze Cialo albo Droga Krzyzowa. Tylko ze to chociaz w spokoju sie odbywa.
                                  Jutro chyba cos bedzie bo flagi rozwieszali na Mickiewicza.
                                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:52
                                    Przepraszam Cię bardzo.
                                    To nie idący w nielegalnej Paradzie Równości wszczynali bójki, nie blokowali przejścia, nie prowokowali policji. To nie my przperowadziliśmy regularną walkę pod Pałacem, to nie my rzucaliśmy jajkami, butelkami, kamieniami.
                                    Zatem kto jest winny całego zamieszania?
                                    Geje, lesbijki i sympatycy?
                                    • michael00 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:56
                                      geograf napisał:

                                      > To nie my przperowadziliśmy regularną walkę p
                                      > od Pałacem, to nie my rzucaliśmy jajkami, butelkami, kamieniami.

                                      Ale to wyście tego nie łapali, przez co się tłukło i walało >:/ ... czy jak :D
                                      • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:58
                                        no, szczególnie żałuję,że nie złapałem pewnych dwóch jajek...
                                        spodnie już doczyściłem,ale jeszcze mycie plecaka mnie czeka:/
                                  • michael00 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:53
                                    koslinmann napisał:

                                    > Tez mnie wkurzaja manifestacje katolikow blokujace miasto na 2 godziny, np.
                                    > tzw. Boze Cialo albo Droga Krzyzowa.
                                    > Tylko ze to chociaz w spokoju sie odbywa.

                                    Ale jak ktoś nie lubi spokoju, to może mu to przeszkadzać <:-/
                        • Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 12.06.05, 14:33
                          geograf napisał:

                          > Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspó
                          > lne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi
                          > do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą)

                          Chyba nie rozumiesz, jaki cel przyświecał ustawodawcy, który tworzył pewne
                          przywileje dla RODZINY. Rodzina, wedle konstytucji, posiada szczególną ochronę
                          prawną ze względów oczywistych i wszystkie regulacje prawne które tej sprawy
                          dotyczą, są naturalną konsekwencją zamysłu ustawodawcy.Dzieje się to w sferze
                          majątkowej, jak np w ustawach skarbowych, jak też pozamajątkowej - patrz Kodeks
                          Rodzinny i Opiekuńczy.Przypatrz się definicjom poszczególnych podmiotów prawa
                          cywilnego - "małżonek", "zstępny", "najbliższy członek rodziny" itp.Przypatrz
                          się definicji małżeństwa - art.1 KRiO.
                          Prawo to nie tylko przyznaje określone przywileje, ale nakłada też szczególne
                          obowiązki - i tych nawet jest więcej, co jest w pełni zrozumiane w kontekście
                          funkcjonowania RODZINY.
                          A teraz rozważ żądznia homoseksualistów i lesbijek.Choc mają takie same prawa,
                          jako obywatele, ich zasadniczym celem są zmiany w tych dziedzinach prawa, które
                          wymieniłem powyżej.De facto oznaczałoby to zmiany konstytucyjne, gdzie państwo
                          obok wspierania rodziny musiałoby mieć określony interes w nadaniu szczególnego
                          statusu osobom o specyficznej orientacji seksualnej.Wybaczcie, kochający
                          inaczej, ale takiego interesu państwo nie ma.I nie należy liczyć na podobne
                          curiosum, bo nawet w starożytnym Rzymie, gdzie stworzono najdoskonalszy system
                          prawa, w państwie, gdzie homoseksualizm, a nawet pedofilia cieszyły się
                          wyjątkową tolerancją, gdzie bardzo szczegółowo poddano regulacji sferę praw
                          majątkowych, nie znajdziemy przepisów, przyznających przywileje mniejszoścom
                          seksualnym.
                          To też nie leżało w interesie państwa, mimo pełnej swobody obyczajowej.
                          I właśnie zakres swobód obyczajowych i tolerancji jest moim zdaniem tematem
                          właściwym w sprawie, która dziś wzbudziła tyle emocji u Polaków. Nie regulacje
                          prawne, które nie mają pokrycia w szczególnych celach ustawodawcy, realizującemu
                          interesy państwa. Chyba, że jakaś grupa przedstawi nonsensowny projekt ustawy,
                          zakazującej ostracyzmu społecznego.
                          A więc geje i lesbijki, domagajcie się REALIZACJI swoich równych praw
                          obywatelskich w miejscach pracy, uczelniach, organizacjach, czy gdzie tam
                          jeszcze, ale nie wszczynajcie awantur o przywileje, które z racji naturalnych i
                          oczywistych Wam się nie należą. A jeśli podnosicie argument demokratycznego
                          państwa, to jak wiadomo, jest to system oparty na rządach wybranej większości.
                          • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 22:21
                            okej, a w takim razie co z rodzinami bezdzietnymi, bo pijesz do funckjo prokreacyjnej rodziny.
                            odbierać prawa? rozwodzić na siłę, a może wymuszać zapłodnienie?
                          • Gość: srdm Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE IP: *.pai.net.pl 12.06.05, 23:26
                            Chyba nie rozumiesz, jaki cel przyświecał ustawodawcy, który tworzył pewne
                            > przywileje dla RODZINY. Rodzina, wedle konstytucji, posiada szczególną ochronę
                            > prawną ze względów oczywistych i wszystkie regulacje prawne które tej sprawy
                            > dotyczą, są naturalną konsekwencją zamysłu ustawodawcy.

                            Świetnie - a może sprecyzujmy co uważamy za rodzinę? Czy tylko:

                            1. Mężczyzna + kobieta (i tylko po ślubie!!!) + koniecznie dzieci (urodzone w
                            odpowiednim czasie po ślubie nie wcześniej niż 9 mcy, nie poźniej niż np. 3 lata);
                            2. Czy do rodziny zaliczymy też dziadków? Ich przecież nie wymieniono w
                            Konstytucji, która daje ochronę rodziny... (chroni małzeństwo, które jest
                            związkiem m+k);
                            4. Czy samotka matka to tez rodzina?
                            3. Czy do rodziny zaliczyć chrzestną itp.

                            Nie piszę tego bez powodu. Dla mnie rodzina to grupa ludzi związanych więzami
                            społecznymi o bardzo bliskich relacjach.
                            Nie bez powodu 'homo-sprawa' zaczęła się ujawniać w tych czasach. Przestaje mieć
                            znaczenie powiązanie celu istnienia człowieka z prokreacją - pary hetero mają
                            coraz mnie dzieci, o ile się na nie decydują. W miejsce dzieci, które
                            zabezpieczają starość wchodzą instytucje ubezpieczeniowe (znane w Polsce juz od
                            XIX wieku!!! o charakterze podobnym do ZUS i towarzystw ubezpieczeniowych).
                            Coraz mniej jest sytuacji , gdy to dzieci utrzymuja starych rodziców, jak to
                            miało miejsce w wiekach poprzednich. Dlatego tez ówczesne prawodastwo 'zmuszało'
                            obywateli do prokreacji , dzis prawo zmusza nas do opłacania składek.

                            Dlatego też nie docierają do mnie argumenty o konieczności 'mieszanych'
                            związków. Osobiście najwazniejszą dla mnie cecha związków ludzi są ralacje
                            między nimi. Jezeli dwie osoby się KOCHAJĄ, troszczą o siebie, to nie wazne czy
                            to MK, MM czy KK, wazne by im ulatwic, a nie utrudnić życie.

                            Nie lubie używać słowa heterosexualista, homosexualista etc. wolę: gej, itp.
                            Dlaczego? bo te okreslenia od razu kieruja nasze mysli do spraw bardzo
                            intymnych. To tak jakby pisać o hetero w kontekście codziennego życia:
                            "mężczyzna uprawiający stosunki sexualne z kobietami" (jedną, wieloma ?).
                            Czy tylko łózko się liczy w naszym życiu? Co z tego czy facet dba o kobietę, czy
                            o faceta?

                            I teraz wracam do parady.
                            1. Zakaz demostracji - oklapane - to uderzenie w wolność slowa, niestety albo
                            żyjemy w wolnym świecie, gdzie jesteśmy skazani na obecność w przestrzeni
                            publicznej osób o innych zapatrywaniu na świat albo zbratamy sie z Kuczmą,
                            Lukaszenką (powiedzcie mi czemu od dziesięcioleci ludzie z własnej woli uciekali
                            na zachód, a nie na wschód?).
                            2. Związki gejów, lesbijek nie maja w naszym kraju równych praw z parami hetero.
                            Dotyczy to całej sfery praw społecznych, majątkowych (one też sa ważne).
                            3. Mozliwość pokazania się w duzej grupie, w publicznym miejscu daje poczucie
                            wspólnoty. Uświadamia wielu osobom, że nie sa same, daje szanse zaprezentowania
                            sie w życiu publicznym. Zobaczmy inne grupy: katolików podczas procesji Bożego
                            Ciała, partie polityczne podczas kampanii wyborczych. Przeciez jak widac czesto
                            gołym okiem nie przychodzi na nie 'wiekszość' obywateli z danego otoczenia, ba
                            pewno by się znalazła grupa której by to nie odpowiadało. A przecież nikt nie
                            chce zakazywać procesji, wieców partyjnych...
                            • Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE IP: *.toya.net.pl 13.06.05, 02:03
                              Jest już trochę późno, więc proponuję przenieść szerszą dyskusję na dogodniejszą
                              porę. W tej chwili odniosę się dość pobieżnie do Waszych postów i rzucę tylko
                              kilka uwag.
                              Przede wszystkim zwróciliście chyba uwagę na moje nieangażowanie się emocjonalne
                              w tę problematykę.Przytaczając cytat z wypowiedzi geografa chciałem odnieść się
                              do poruszonych w nim kwestii prawnych i okoliczności, które przy tworzeniu tego
                              prawa istnieją.A więc nie rozliczajcie mnie na okoliczność istnienia, lub
                              nieistnienia regulacji, dotyczących mniejszości seksualnych.Nie jestem ustawodawcą.
                              To po pierwsze. Po drugie - z Waszych postów wynika jasne zaangażowanie o
                              charakterze właśnie emocjonalnym przy jednoczesnym braku znajomości systemu
                              obowiązującego prawa i zasad jego tworzenia.Zwróciłem uwagę na jego dwie
                              podstawowe funkcje: regulacyjną i celowościową.Wasze wywody niestety z dala
                              omijają te zagadnienia; mało tego - odnosicie się - nie obawiam się użyć tego
                              słowa - z pogardą dla zastanego porządku prawnego. Zapewne w innej sytuacji, w
                              innych wątkach, bądź na innych forach wyrażacie swoje słuszne oburzenie w
                              sytuacji pogłębiającej się anarchizacji w państwie.I bardzo dobrze.
                              Tylko staje się inaczej, gdy sprawy przybierają taki obrót, że sami stajecie w
                              ich zasięgu.I co sie dzieje? Stoicie murem w obronie bądź co bądź nielegalnej
                              parady, ustanawiacie nowe definicje i stosujecie taką ich wykładnię, że włos
                              staje, w czambuł potępiacie istniejący porządek prawny, a na Kaczyńskim nie
                              została już sucha nitka.Pachnie odrobinę anarchią, czyż nie?
                              Piszecie bez specjalnych obciążeń CO TO JEST małżeństwo i rodzina. Zachęcam do
                              lektury Kodeksu Cywilnego. Tam zapoznacie się z definicjami, skonstruowanymi
                              przez ustawodawcę. W nauce mają one swoją nazwę: DEFINICJE LEGALNE.
                              To na razie tyle.
                              • gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE 13.06.05, 13:15
                                Gość portalu: caroll napisał(a):

                                > Przede wszystkim zwróciliście chyba uwagę na moje nieangażowanie się
                                > emocjonalne w tę problematykę.

                                no cóż - niektórzy zaczynają czuć się nieswojo dopiero wtedy kiedy sami tracą
                                grunt pod nogami.

                                > odnosicie się - nie obawiam się użyć tego słowa - z pogardą dla zastanego
                                > porządku prawnego.

                                a to zabronione? gdyby nikt nigdy nie odnosił się krytycznie do przepisów
                                prawnych to nie zmieniłaby się w nich ani jedna litera od momentu powstania.

                                > Stoicie murem w obronie bądź co bądź nielegalnej
                                > parady, ustanawiacie nowe definicje i stosujecie taką ich wykładnię, że włos
                                > staje, w czambuł potępiacie istniejący porządek prawny, a na Kaczyńskim nie
                                > została już sucha nitka.Pachnie odrobinę anarchią, czyż nie?

                                kaczyński postępuje wbrew konstytucji odmawiając prawa do zgromadzenia polskim
                                obywatelom. pachnie odrobinę anarchią, czyż nie?

                                > Zachęcam do lektury Kodeksu Cywilnego.

                                zachęcam do zobowiązania polityków do przeprowadzenia zmian w tymże i kilku
                                innych kodeksach.
                          • gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 13:04
                            Gość portalu: caroll napisał(a):

                            > De facto oznaczałoby to zmiany konstytucyjne

                            czy jednym z atrybutów konstytucji jest 'tylko do odczytu'?

                            > gdzie państwo obok wspierania rodziny musiałoby mieć określony interes w
                            > nadaniu szczególnego statusu osobom o specyficznej orientacji
                            > seksualnej. Wybaczcie, kochający inaczej, ale takiego interesu państwo nie
                            > ma.

                            ojej, a ja znowu myślałem, że państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa...

                            > I nie należy liczyć na podobne curiosum, bo nawet w starożytnym Rzymie, gdzie
                            > stworzono najdoskonalszy system prawa, w państwie, gdzie homoseksualizm, a
                            > nawet pedofilia cieszyły się wyjątkową tolerancją, gdzie bardzo szczegółowo
                            > poddano regulacji sferę praw majątkowych, nie znajdziemy przepisów,
                            > przyznających przywileje mniejszoścom seksualnym.

                            too... może... rzućmy ich lwom na pożarcie i popatrzmy na to zagryzając
                            popcornem! na rzymskim kodeksie prawnym warto się opierać a nie trzymać się go
                            kurczowo - nic nie zobowiązuje nas do nieprzyznania wspomnianych praw gejom
                            tylko dlatego, że nie zrobili tego starożytni rzymianie.

                            > To też nie leżało w interesie państwa, mimo pełnej swobody obyczajowej.
                            > I właśnie zakres swobód obyczajowych i tolerancji jest moim zdaniem tematem
                            > właściwym w sprawie, która dziś wzbudziła tyle emocji u Polaków. Nie regulacje
                            > prawne, które nie mają pokrycia w szczególnych celach ustawodawcy,
                            > realizującemu interesy państwa.

                            a kiedy ustawodawca ma zamiar zacząć realizować interesy obywatela, który go
                            wybrał? czekam z niecierpliwością.
                            • Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 13.06.05, 15:31
                              Bardzo zabawne jest, gdy dyskutanci jako argumentów używają wyrwanych z
                              kontekstu wypowiedzi "przeciwnika" i używają sobie do woli, zmieniając sens jego
                              wypowiedzi, a nawet próbując go ośmieszyć.Nie ma to nic wspólnego z rzeczową
                              debatą, ale pokusa jest tak wielka, że pozwolisz, że zastosuję Twoją metodę,
                              choć uważam ją za mało elegancką.

                              gray napisał:
                              > czy jednym z atrybutów konstytucji jest 'tylko do odczytu'?
                              >

                              Zgrabne pytanie, zdradza zainteresowania informatyczne.Odpowiem, jeśli nie wiesz:

                              Do zmiany konstytucji, czy też wniesienia do niej poprawek konieczne jest
                              poparcie conajmniej 2/3 połączonych izb Sejmu i Senatu, czyli Zgromadzenia
                              Narodowego.
                              Komentarz: Jest to zjawisko na tyle rzadkie, że śmiało możesz nadać konstytucji
                              atrybut "tylko do odczytu"
                              I dalej:
                              > ojej, a ja znowu myślałem, że państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa..

                              A widzisz, jak dałeś się nabrać? No, ale należałoby w komentarzu dopisać coś ad
                              rem: może na początek wyjaśnijmy sobie pojęcia, jakich używamy.Jest to
                              niewątpliwie pojęcie i definicja państwa (zaznaczam, że w różnych formach
                              ustrojowych definicja ta może wyglądać nieco inaczej , ale skupmy się na tej,
                              którą przyjęła nauka polska).Otóż najkrócej można zdefiniować to tak: państwo
                              jest organizacją terytorialną i społeczną o charakterze przymusowym, realizującą
                              określone cele.Do realizacji tych celów posiada środki przymusu.
                              Najwiekszy skrót, ale czy to jasne?
                              Oczywiście wielka jest złozoność celów i interesów państwa, skromnie więc
                              ośmieliłem się bąknąć tylko co nieco w swoim poprzednim poście.

                              Piszesz dalej:
                              > a kiedy ustawodawca ma zamiar zacząć realizować interesy obywatela, który go
                              > wybrał? czekam z niecierpliwością.

                              Gray, nie bądź jak dziecko.Czy to ja mam wyjaśniać Ci plątaninę interesów partii
                              politycznych i róznych grup nacisku?Wybierałeś? Wynika, że tak. A wiesz, co
                              dalej się dzieje z mandatem poselskim? W Polsce obowiązuje zasada "mandatu
                              wolnego", co oznacza, że poseł jest w swych decyzjach wolny i nie jest związany
                              instrukcjami wyborców.A jak dowodzi praktyka, poseł ma wyborców gdzieś i de
                              facto realizuje strategię swojej partii i swe interesy personalne, co czasem
                              udaje mu się zgrabnie łączyć.Przy tym puszcza oko do wyborców (szczególnie
                              teraz), bo potrzebuje być ponownie wybrany.
                              Wracając do mniejszości seksualnych: czy sądzisz, że uda się stworzyć taką
                              koalicję sejmową, która potrafiłaby przeforsować ustawy, które są
                              satysfakcjonujące dla tych środowisk? Nie bądź naiwny, takiej koalicji
                              prawdopodobnie nigdy nie będzie, tym bardziej, że lewica, która w okresie
                              wyborczym je kokietuje raczej nie będzie miała mocnego głosu w przyszłym sejmie.
                              No i na koniec:

                              >no cóż - niektórzy zaczynają czuć się nieswojo dopiero wtedy kiedy sami tracą
                              grunt pod nogami.>

                              Swietny sposób na początek dyskusji!! Należy prewencyjnie kopnąć gościa, nim
                              otworzy mu się gęba (czy zacznie klikać - co kto woli), ażeby uświadomić mu jego
                              podłą małość w zderzeniu z paralizującą mocą naszych argumentów. Taki ma się
                              spłaszczyc i skulić, bo nigdy nie może być pewny, kiedy ten grunt mu się usunie.
                              Lepiej tego nie mozna było wyciągnąć z kontekstu. Brawo!
                              • gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 08:47
                                Gość portalu: caroll napisał(a):

                                > Bardzo zabawne jest, gdy dyskutanci jako argumentów używają wyrwanych z
                                > kontekstu wypowiedzi "przeciwnika" i używają sobie do woli, zmieniając sens
                                > jego wypowiedzi, a nawet próbując go ośmieszyć.Nie ma to nic wspólnego z
                                > rzeczową debatą, ale pokusa jest tak wielka, że pozwolisz, że zastosuję Twoją
                                > metodę, choć uważam ją za mało elegancką.

                                to się nazywa 'cytowanie' i jest tak stare jak internet - tłumaczę, bo nie wiem
                                od jak dawna używasz tego wynalazku.

                                > Zgrabne pytanie, zdradza zainteresowania informatyczne.

                                a nawet zawód wyuczony i wykonywany.

                                > Do zmiany konstytucji, czy też wniesienia do niej poprawek konieczne jest
                                > poparcie conajmniej 2/3 połączonych izb Sejmu i Senatu, czyli Zgromadzenia
                                > Narodowego.
                                > Komentarz: Jest to zjawisko na tyle rzadkie, że śmiało możesz nadać
                                > konstytucji atrybut "tylko do odczytu"

                                ciekawe ilu rzeczy by nie było gdyby wszyscy ludzie to co jest rzadkie, trudne,
                                żmudne itp. uznawali za nieistniejące lub niewykonalne...

                                > A widzisz, jak dałeś się nabrać? No, ale należałoby w komentarzu dopisać coś
                                > ad rem: może na początek wyjaśnijmy sobie pojęcia, jakich używamy.Jest to
                                > niewątpliwie pojęcie i definicja państwa (zaznaczam, że w różnych formach
                                > ustrojowych definicja ta może wyglądać nieco inaczej , ale skupmy się na tej,
                                > którą przyjęła nauka polska).Otóż najkrócej można zdefiniować to tak: państwo
                                > jest organizacją terytorialną i społeczną o charakterze przymusowym,
                                > realizującą określone cele.Do realizacji tych celów posiada środki przymusu.
                                > Najwiekszy skrót, ale czy to jasne?
                                > Oczywiście wielka jest złozoność celów i interesów państwa, skromnie więc
                                > ośmieliłem się bąknąć tylko co nieco w swoim poprzednim poście.

                                no i bardzo ładnie mi tu napisałeś a ja tylko dodam, że podstawowym celem i
                                interesem państwa powinno być dbanie o interesy swoich obywateli, chociażby z
                                tego powodu, że państwo zostało przez nich założone i jest przez nich
                                utrzymywane. to być może jest trudne ale nie jest niemożliwe, trzeba tylko
                                trochę dobrej woli i cierpliwości. zanim ponownie wygłosisz opinię jakobym był
                                naiwny to podpowiem ci, że jest na świecie conajmniej jedno takie państwo.

                                > Gray, nie bądź jak dziecko.Czy to ja mam wyjaśniać Ci plątaninę interesów
                                > partii politycznych i róznych grup nacisku?Wybierałeś? Wynika, że tak. A
                                > wiesz, co dalej się dzieje z mandatem poselskim? W Polsce obowiązuje zasada
                                > "mandatu wolnego", co oznacza, że poseł jest w swych decyzjach wolny i nie
                                > jest związany instrukcjami wyborców.A jak dowodzi praktyka, poseł ma wyborców
                                > gdzieś i de facto realizuje strategię swojej partii i swe interesy personalne,
                                > co czasem udaje mu się zgrabnie łączyć.Przy tym puszcza oko do wyborców
                                > (szczególnie teraz), bo potrzebuje być ponownie wybrany.

                                no i ty uważasz, że to jest ok, tak? a jeżeli już nie-ok to po prostu tak musi
                                być, taka jest tradycja, tak było zawsze - rasa panów, rasa parobków i wszystko
                                gra, cieszmy się bo mogło być gorzej. lol.

                                > Wracając do mniejszości seksualnych: czy sądzisz, że uda się stworzyć taką
                                > koalicję sejmową, która potrafiłaby przeforsować ustawy, które są
                                > satysfakcjonujące dla tych środowisk? Nie bądź naiwny, takiej koalicji
                                > prawdopodobnie nigdy nie będzie,

                                będzie, będzie - nie bój się.

                                > tym bardziej, że lewica, która w okresie wyborczym je kokietuje raczej nie
                                > będzie miała mocnego głosu w przyszłym sejmie.

                                nie od razu kraków. szkoda tylko ludzi, którzy przez następne cztery lata będą
                                żyli w zawieszeniu. ale co to są cztery lata wobec wielkiego i wspaniałego planu
                                wypracowanego przez naszych mądrych polityków w służbie narodu, prawda?

                                > Swietny sposób na początek dyskusji!! Należy prewencyjnie kopnąć gościa, nim
                                > otworzy mu się gęba (czy zacznie klikać - co kto woli), ażeby uświadomić mu
                                > jego podłą małość w zderzeniu z paralizującą mocą naszych argumentów. Taki ma
                                > się spłaszczyc i skulić, bo nigdy nie może być pewny, kiedy ten grunt mu się
                                > usunie.
                                > Lepiej tego nie mozna było wyciągnąć z kontekstu. Brawo!

                                a ja chciałem jedynie zwrócić twoją uwagę na fakt, iż pomimo to, że punkt
                                widzenia zależy od punktu siedzenia, to są tacy, którzy potrafią bardziej
                                zrozumieć sytuację siedzących gdzie indziej oraz są tacy, którzy potrafią mniej.
                                strasznie osobiście to wziąłeś - coś musi w tym być :>
                                • Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 14.06.05, 12:51
                                  A więc zabawy w "cytaty" ciąg dalszy.Mimo, iż zaznaczyłem wcześniej, że wolę
                                  otwartą dyskusję, opartą na wymianie poglądów i zderzaniu się rzeczowych
                                  argumentów, to przyjąłem Twoją konwencję dla pewnej wygody, nie ukrywam.
                                  Powinieneś być tym usatysfakcjonowany, bo jak widzisz nie staram się narzucać
                                  swojej koncepcji dialogu.Zaś Ty swoją określasz w sposób następujacy:

                                  > to się nazywa 'cytowanie' i jest tak stare jak internet - tłumaczę, bo nie wiem
                                  > od jak dawna używasz tego wynalazku.

                                  Bardzo dobrze przyjąłeś, że zgadłem, iż jesteś informatykiem.Od razu poczułeś
                                  się lepiej, bo informatycy tak mają, że są gotowi od razu tłumaczyć nierozumnym
                                  laikom do czego ci biedacy się przymierzają.Ale na litość boską nie ograniczaj
                                  się jedynie do tego rodzaju wiedzy, bo patrząc przez jedynie taki pryzmat bardzo
                                  zawężasz płaszczyznę, na której toczy się dyskusja.Popełniasz przy tym
                                  kardynalny błąd, pisząc, że "cytowanie" jest tak stare jak Internet. Nie, gray,
                                  Internet jest jak noworodek, bowiem dialog istnieje, odkąd istoty rozumne
                                  potrafiły artykułować między sobą pojmowane przez siebie sygnały.Następowało też
                                  jego ewoluowanie w kierunku określonych zasad. I nie ma znaczenia, czy
                                  rozmawiamy bezpośrednio, czy piszemy listy, czy używamy współczesnych środków,
                                  jak telefon i Internet.Nie muszę chyba, bo byłoby mi głupio, tłumaczyć
                                  informatykowi, że zasadą działania Internetu jest przesyłanie danych. Aż tyle i
                                  tylko tyle.W zaden zaś sposób nie może forma implikować treści. To chyba
                                  zrozumiałe. Tak więc przyjmijmy, że nie ma znaczenia, od kiedy uzywam "tego
                                  wynalazku", bo istotny tu jest moment, w którym opanowałem sztuke pisania.
                                  Ale rozpisałem się , a miała być tylko dygresja.

                                  > no i bardzo ładnie mi tu napisałeś a ja tylko dodam, że podstawowym celem i
                                  > interesem państwa powinno być dbanie o interesy swoich obywateli, chociażby z
                                  > tego powodu, że państwo zostało przez nich założone i jest przez nich
                                  > utrzymywane. to być może jest trudne ale nie jest niemożliwe, trzeba tylko
                                  > trochę dobrej woli i cierpliwości.

                                  Ten cytat zdradza, że raczej jesteś idealistą.Jednocześnie przyznajesz, że
                                  jesteś człowiekiem firmującym dobrą wolę i cierpliwość.Napisałeś o "powinnym"
                                  zachowaniu się struktur państwa w stosunku do nas, obywateli.Ale zauważ, że w
                                  przytoczonej wcześniej, bardzo uproszczonej definicji państwa istnieje jednak
                                  element przymusu.I nie jest to, niestety, element o charakterze szczątkowym,
                                  lecz wręcz przeciwnie - struktury państwowe rozrastaja się nieprzerwanie i
                                  dochodzi do sytuacji, kiedy ich interesy okazują się sprzeczne z interesami
                                  obywateli. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem - państwo dokonuje
                                  zorganizowanej formy łupienia obywateli w celu zapewnienia im dobrobytu!
                                  Nie wiem, czy ogladasz debaty telewizyjne np. u Pośpieszalskiego. Wprawdzie
                                  niektórych dyskutantów chciałoby się udusić gołymi rekami, ale są też tacy,
                                  których warto posłuchać.Przy okazji niedawnej debaty o m.in. korupcji i stanie
                                  państwa z przyjemnością odbierałem słowa gościa z Centrum im. Smitha, który
                                  apelował o "mniej państwa w państwie". Z naszego punktu widzenia postulat jak
                                  najbardziej słuszny, ale jednoczesnie jaki trudny w realizacji, chocby przez
                                  wspomniane elementy "przymusu".
                                  A propos: ogladałeś wczorajszy program, poświęcony "naszemu" tematowi
                                  mniejszości seksualnych? Obok wypowiedzi na żenująco niskim poziomie (siedzę na
                                  portalu Wyborczej, więc będę ostrozny) pojawiały się sensowne pytania o cele
                                  grup, czy też organizacji homoseksualnych. Przedstawiciele gejów olali
                                  zaproszenie (czego się bali?), ale ich cele zostały sformułowane. Było to
                                  porażające, uzywając języka niektórych posłów.Pokazano tez, jak wygląda sytuacja
                                  w krajach, gdzie zdecydowano się zliberalizować prawo w interesie mniejszości
                                  seksualnych.
                                  Przerażający był przykład ze Szwecji, gdzie już przed najwyższą instancją
                                  odwoławczą toczy się proces pastora, który w czasie nabożeństwa cytował
                                  fragmenty Biblii, które, zdaniem organizacji gejowskiej - były dla nich
                                  nietolerancyjne i poniżające. Pastorowi grozi więzienie.
                                  Jeśli takie wzorce chcemy przejmować od tych "cywilizowanych" krajów, to muszę
                                  być temu zdecydowanie przeciwny i wesprę kazdego, kto będzie z tym walczył.
                                  Dyskutanci słusznie też zauważyli niebezpieczny kierunek ewoluowania żądań
                                  homoseksualistów.Faktycznie, spełnienie postulatu rejestracji związków
                                  homoseksualnych i zrównanie uprawnień z małżeństwami heteroseksualnymi obala
                                  ostatnią, formalnoprawną barierę do adopcji dzieci.Tylko niestety nikt nie tknął
                                  nawet tego problemu - co na to dzieci, co z ich psychiką i rozwojem.
                                  I uprzedzam ewentualny argument, że para kochających się wzajemnie i kochających
                                  dziecko gejów jest w stanie zapewnić mu pełnię szczęścia. Rzecz w tym, że
                                  stworzy to wręcz idealne warunki do wyrastania nowych pokoleń gejów i lesbijek,
                                  skoro kształtowanym wzorcem w takiej "rodzinie" będzie homoseksualizm.
                                  I w tym jest poza wszystkim innym interes państwa, by tego rodzaju sytuacja nie
                                  miała miejsca. Miedzy innymi dlatego, że ja, obywatel, nie czułbym się
                                  bezpiecznie, mając świadomość, że granic mojego państwa ma bronić armia gejów.

                                  > a ja chciałem jedynie zwrócić twoją uwagę na fakt, iż pomimo to, że punkt
                                  > widzenia zależy od punktu siedzenia, to są tacy, którzy potrafią bardziej
                                  > zrozumieć sytuację siedzących gdzie indziej oraz są tacy, którzy potrafią mniej


                                  Trochę to pogmatwane, ale w razie czego zerkam od czasu do czasu na czym siedzę.
                                  • gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 20:21
                                    Gość portalu: caroll napisał(a):

                                    > A więc zabawy w "cytaty" ciąg dalszy.Mimo, iż zaznaczyłem wcześniej, że wolę
                                    > otwartą dyskusję, opartą na wymianie poglądów i zderzaniu się rzeczowych
                                    > argumentów,

                                    cytowanie zupełnie w tym nie przeszkadza.

                                    > Bardzo dobrze przyjąłeś, że zgadłem, iż jesteś informatykiem.Od razu poczułeś
                                    > się lepiej, bo informatycy tak mają, że są gotowi od razu tłumaczyć
                                    > nierozumnym laikom do czego ci biedacy się przymierzają.

                                    Z mojej strony wygląda to tak, że nierozumni laicy, jak ich ładnie nazwałeś,
                                    prawie zawsze uważają, że tłumaczeń nie potrzebują.

                                    > Ale na litość boską nie ograniczaj się jedynie do tego rodzaju wiedzy, bo
                                    > patrząc przez jedynie taki pryzmat bardzo zawężasz płaszczyznę, na której
                                    > toczy się dyskusja.Popełniasz przy tym kardynalny błąd, pisząc, że "cytowanie"
                                    > jest tak stare jak Internet. Nie, gray, Internet jest jak noworodek, bowiem
                                    > dialog istnieje, odkąd istoty rozumne potrafiły artykułować między sobą
                                    > pojmowane przez siebie sygnały. Następowało też jego ewoluowanie w kierunku
                                    > określonych zasad. I nie ma znaczenia, czy rozmawiamy bezpośrednio, czy
                                    > piszemy listy, czy używamy współczesnych środków, jak telefon i Internet.

                                    otóż znaczenie ma ale jedynie techniczne. cytowanie nie jest stosowane aby, jak
                                    twierdzisz, zabić rzeczową dyskusję ale aby bardziej ją urzeczowić i zapobiec
                                    nieporozumieniom. odpowiadam pod cytatem abyś wiedział czego dokładnie dotyczy
                                    moja odpowiedź - nic mniej, nic więcej.
                                    dlaczego twierdzę, że takie cytowanie jest równie stare jak internet? ano
                                    dlatego, że kiedy nie było możliwości dowolnego redagowania tekstu nikomu chyba
                                    nie chciało się przepisywać odręcznie, bądź na maszynie, tego co dostał na
                                    papierze od swojego rozmówcy - popraw mnie jeśli się mylę.

                                    > Ten cytat zdradza, że raczej jesteś idealistą.

                                    a czyż nie powinniśmy dążyć do ideału?

                                    > Jednocześnie przyznajesz, że jesteś człowiekiem firmującym dobrą wolę i
                                    > cierpliwość.Napisałeś o "powinnym"
                                    > zachowaniu się struktur państwa w stosunku do nas, obywateli.Ale zauważ, że w
                                    > przytoczonej wcześniej, bardzo uproszczonej definicji państwa istnieje jednak
                                    > element przymusu.I nie jest to, niestety, element o charakterze szczątkowym,
                                    > lecz wręcz przeciwnie - struktury państwowe rozrastaja się nieprzerwanie i
                                    > dochodzi do sytuacji, kiedy ich interesy okazują się sprzeczne z interesami
                                    > obywateli. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem - państwo dokonuje
                                    > zorganizowanej formy łupienia obywateli w celu zapewnienia im dobrobytu!

                                    i to jest właśnie patologia, którą winno się ograniczać i likwidować. samo słowo
                                    'przymus' nie definiuje metod używanych w jego ramach - oczywistym jest, że
                                    obywateli nie wywiązujących się z umowy z państwem należy do tego przymuszać
                                    (bądź rozwiązać z nimi umowę ale to już temat na inną dyskusję), lecz umowa ta
                                    nie może być dla jednej ze stron krzywdząca, w szczególności jeżeli strona
                                    krzywdzona jest twórcą a krzywdząca dziełem. to tak jakby pies był uprawniony do
                                    gryzienia swojego pana a pan natomiast miał jedynie obowiązek rzeczonego psa
                                    karmić i boże broń nie podnosić na niego ręki - coś jest nie tak, nie uważasz?

                                    > Nie wiem, czy ogladasz debaty telewizyjne np. u Pośpieszalskiego.

                                    rzadko wytrzymuję do końca ;)

                                    > Wprawdzie
                                    > niektórych dyskutantów chciałoby się udusić gołymi rekami, ale są też tacy,
                                    > których warto posłuchać.Przy okazji niedawnej debaty o m.in. korupcji i stanie
                                    > państwa z przyjemnością odbierałem słowa gościa z Centrum im. Smitha, który
                                    > apelował o "mniej państwa w państwie". Z naszego punktu widzenia postulat jak
                                    > najbardziej słuszny, ale jednoczesnie jaki trudny w realizacji, chocby przez
                                    > wspomniane elementy "przymusu".

                                    przymus to tylko narzędzie, którego można używać z różną częstotliwością.
                                    oczywiste, że odgórne zasady muszą być bo utopii zbudować się nie da ale może by
                                    tak bez przesady?

                                    > A propos: ogladałeś wczorajszy program, poświęcony "naszemu" tematowi
                                    > mniejszości seksualnych?

                                    kawałek jeno - dużo pracy mam.

                                    > Obok wypowiedzi na żenująco niskim poziomie (siedzę na portalu Wyborczej, więc
                                    > będę ostrozny)

                                    nikt chyba nie wyrzuci.

                                    > pojawiały się sensowne pytania o cele
                                    > grup, czy też organizacji homoseksualnych. Przedstawiciele gejów olali
                                    > zaproszenie (czego się bali?), ale ich cele zostały sformułowane. Było to
                                    > porażające, uzywając języka niektórych posłów.Pokazano tez, jak wygląda
                                    > sytuacja w krajach, gdzie zdecydowano się zliberalizować prawo w interesie
                                    > mniejszości seksualnych. Przerażający był przykład ze Szwecji, gdzie już przed
                                    > najwyższą instancją odwoławczą toczy się proces pastora, który w czasie
                                    > nabożeństwa cytował fragmenty Biblii, które, zdaniem organizacji gejowskiej -
                                    > były dla nich nietolerancyjne i poniżające. Pastorowi grozi więzienie.
                                    > Jeśli takie wzorce chcemy przejmować od tych "cywilizowanych" krajów, to muszę
                                    > być temu zdecydowanie przeciwny i wesprę kazdego, kto będzie z tym walczył.

                                    wszystko można zrobić dobrze lub źle - mamy błąd, na którym powinniśmy się
                                    uczyć. pytanie czy cytaty nie były okraszone odpowiednimi komentarzami...

                                    > Dyskutanci słusznie też zauważyli niebezpieczny kierunek ewoluowania żądań
                                    > homoseksualistów.Faktycznie, spełnienie postulatu rejestracji związków
                                    > homoseksualnych i zrównanie uprawnień z małżeństwami heteroseksualnymi obala
                                    > ostatnią, formalnoprawną barierę do adopcji dzieci.

                                    wystarczy zmienić równocześnie prawo adopcyjne.

                                    > Tylko niestety nikt nie tknął nawet tego problemu - co na to dzieci, co z ich
                                    > psychiką i rozwojem. I uprzedzam ewentualny argument, że para kochających się
                                    > wzajemnie i kochających dziecko gejów jest w stanie zapewnić mu pełnię
                                    > szczęścia. Rzecz w tym, że stworzy to wręcz idealne warunki do wyrastania
                                    > nowych pokoleń gejów i lesbijek, skoro kształtowanym wzorcem w takiej
                                    > "rodzinie" będzie homoseksualizm.

                                    nikt nie każe od razu dawać wszystko. o ile dobrze kojarzę homoseksualiści w
                                    holandii mają już przyznane prawo do adopcji - jeżeli mamy wątpliwości możemy
                                    popatrzeć co z tego będzie. szczerze mówiąc ja też mam wątpliwości.

                                    > I w tym jest poza wszystkim innym interes państwa, by tego rodzaju sytuacja
                                    > nie miała miejsca. Miedzy innymi dlatego, że ja, obywatel, nie czułbym się
                                    > bezpiecznie, mając świadomość, że granic mojego państwa ma bronić armia gejów.

                                    interes państwa polega tu raczej na dbaniu o nie zmniejszenie się wskaźnika
                                    przyrostu naturalnego. co do nieprzydatności bojowej armii gejów to jest to
                                    raczej argument nie trafiony - widziałem takich gejów, którzy w pojedynkę
                                    wyglądali jak cała armia. poza tym planowane jest przejście na armię zawodową a
                                    to znaczy mniejszą a to znaczy, że krewkich heteroseksualistów z pewnością nie
                                    zabraknie.

                                    > Trochę to pogmatwane, ale w razie czego zerkam od czasu do czasu na czym
                                    > siedzę.

                                    podejrzewam, że każdy zerka ale z pewnością nie każdy czuje po tym badaniu ulgę :/
                                    • Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 15.06.05, 13:49
                                      Gray, uważam, że w toku dalszej dyskusji powinniśmy dojść do podobnych wniosków.
                                      Wprawdzie rozszerzyliśmu nieco tematykę tego wątku, ale uważam, że było to
                                      potrzebne, i to, jak mogę mieć nadzieję - nie tylko dla nas. Nie wiem, czy nas
                                      czytają, a ja jakoś nie mam ochoty dopisywania swoich opinii na końcu wątku, bo
                                      widzę, że dyskusja tam ma już nieco inny wymiar.
                                      Uznaję, że jesteś człowiekiem zapracowanym, ja także (jak widać) nie zawsze
                                      znajduję wystarczającą ilość czasu na szersze wyrażenie poglądów.Proponuję,
                                      abyśmy zawiesili dalsze rozważania, co nie znaczy, że nie chciałbym dyskutować z
                                      Tobą w innych tematach.
                                      W każdym bądź razie dziękuję za podjęcie dyskusji i życzyłbym sobie, aby na tym,
                                      i nie tylko na tym forum można było prowadzić dialog w taki sposób, jak - mam
                                      nadzieję - nam się udało.
                                      Jeśli natomiast chcesz podtrzymać tę rozmowę, to wal śmiało, na pewno się odezwę.
                                      Tymczasem jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
                                      C.
            • radioaktywny Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:11
              Cala dyskusja swiadczy o nietolerancji.
              W naszym kraju homoseksualista traktowany jest przez "oświeconych" jak dziwadlo
              typu "baba z brodą".
              Reszta spoleczenstwa odtworzylaby obozy dla odmiennych.
    • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 22:32
      sry slonko.

      my parade nienormalnosci [myslac twoimi kategoriami] widujemy codziennie.
      a zadupie wielkie niestety nie jest stolica polski.

      klaniam sie unizenie,
      zyczac jednoczesnie glebokiego
      zastanowienia sie nad swoimi pogladami
      politycznymi i homofobicznymi

      milego.
    • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:04
      Problem w tym,że to ONI atakowali.
      Ja oberwałem dwoma jajkami, obok mnie spadła szklana butelka, 3 metry przede mną stał facet, który dostał kamieniem w czoło.
      Gdzie ja żyję?!
      • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:09
        no, moj drogi, przeciez nam zyc nie wolno, my mozemy co najwyzej wegetowac...
        niektorzy najchetniej by nas do gazu poslali.

        uhhhh....
        • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:10
          ekhm
          jakaś babcia krzyczała śmierć.
          o zgrozo-stała pod pomnikiem Polski Walczącej.
          Sic!
          Poza tym tyyylu mądrych rzeczy się nasłuchałem.
          Powiniem iść powiesić się,by oszczędzić narodowi tej zgnilizny moralnej:]
          • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:13
            ta, moze jakies zbiorowe samobojstwo?
            ja chetnie sie przylacze, przeciez tez jestem 'pokrzywdzona przez los' hehehehe :D
            • radioaktywny Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:21
              Samobójstwem jest popieranie poglądów prezydenta Warszawy. Prezentowane przez
              niego poglądy świadczą iż to on jest pokrzywdzony przez los :-/
              • mamadoo Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:23
                Solidaryzując się, powiem tylko...jestem gejem!
                • Gość: MW Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 195.69.82.* 11.06.05, 23:30
                  > jestem gejem!

                  Pojde po plaszcz.
                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:31
                    po co Ci płaszcz?
                    • Gość: Mark Williams Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 195.69.82.* 11.06.05, 23:32
                      Po kolana
                • Gość: Michał M. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 80.51.227.* 12.06.05, 22:49
                  A ja nie :)

                  A słyszałeś, że marszałek Nałęcz został gejem na 1 dzień? Żeby zaprotestować
                  przeciw Kaczce. Aż tak bardzo Kaczkę to mało kto nienawidzi :)
              • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:28
                Przykro stwierdzić, ale patrzy,co nasz czeka po tegorocznej jesieni:(
            • Gość: 4 qyu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 23:40
              to ze nie chce ogladac parad gejow nie oznacza ze nie jestem tolerancyjny!
              Niech sobie zyja i spotykaja sie w swoim srodowisku, w swoich klubach i niech
              robia co chca dopoki komus nie robia krzywdy! Ale nie mam ochoty patrzec jak
              dwoch facetow sie obmacuje itp. Nie popieram tez choloty z mlodziezy
              wszechpolskiej ktora obrzuca gejow kamieniami. bandyci i tyle. nalezy pojsc na
              jakis uklad bo inaczej nie bedzie dobrze
              • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:44
                dobrze,ale komu robią krzywde "obmacujący się" faceci?
                A obmacująca się para hetero nie robi już złego wrażenia?
                Bo mnie czasami mdli,jak dziewczyna ujeżdża faceta i jego migdałki na przystankach,bądź w MPK...
                • Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:47
                  No jak to komu! Zdrowemu faszystowskiemu Spoleczenstwu!
                • pawel-strzalka Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 21:01
                  geograf napisał:

                  > dobrze,ale komu robią krzywde "obmacujący się" faceci?



                  rozmowa moich "dzieci" po dojechaniu do Warszawy w sobote:

                  - mam nadzieję, że jak będziemy wracać to nie będę juz musiał jechać z tymi
                  gejami w przedziale
                  - a co? obściskiwali się?
                  - <z przerażeniem w głosie> gorzej, oni się przy mnie całowali!!!!!!!
              • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:49
                no dobrze, a teraz z mojej strony - to, ze nie chce ogladac, dajmy na to,
                przemarszow rozancowych piotrkowska, parad techno, wiecow pewnych partii
                politycznych itd tez nie znczy, ze jestem nietolerancyjna.

                czy homiki i kraby robia heteryka jakas krzywde? jesli tak, to po jaka cholere
                przychodzicie do narra czy lastrady?
                postawcie sie w sytuacji odwrotnej - my nie narzekamy, ze musimy ogladac hetero
                calujacych sie na ulicy itp.

                spasujcie, zyjemy ponoc w demokracji... ograniczonej, bo ograniczonej... ale jednak.
                • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:50
                  mnie szczególnie denerwują te przemarsze moherowych beretów Piotrkowską,które korkują miasto...jutro ma też coś być.
                  Skandal, narzucanie swojego przekonania (i wizerunku włąsnej osoby!) osobom postronnym.
                  Czuję się urażony.
                  ;)
                • koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:18
                  keridwen napisała:

                  czy homiki i kraby robia heteryka jakas krzywde?

                  A co to są kraaabyy...?
                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:19
                    biseksualiści.
                    koleżanka używa żargony pochodzącego z pewnego forum.na dodatek dosyć osobliwego żartu,bo nie wszyscy nawet na tamtym forum to rozumieją;)
                    • koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:26
                      Tak myślalem, ale nie bylem pewny. Dzięki ;-)

                      No i nie wiem oczywiście od czego to, ale może za parę lat się przyjmie...
                    • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:36
                      o jak ty ladnie do mnie mowisz :P
                      per kolezanko (:
                      podoba mi sie :P
                      chce wiecej i jeszcze i jeszcze ;>
                      • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:37
                        rozbisurmaniłaś się...
                        • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:39
                          ke?
                          • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:41
                            rozwydrzyłaś
                            • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:42
                              no co... dobry humor mam ;>
                              jak nie wolno, to nie bede :P
                        • huann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:28
                          a czy:


                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14637659&a=20999335

                          :)
                    • Gość: J.S. Kraby IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 15:39
                      W jednym z odcinkow South Park "South Park Is Gay" byli ludzie-kraby (Crab-
                      people). O co z tym chodzi?
    • Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:36
      Kaczor jest zly
      • geograf ze śpiewnika manifestanta 11.06.05, 23:47
        "Jarek, Jarek, obroń nas, przecierz jesteś jednym z nas"
        :]
        i takie tam inne...
        • Gość: J.S. Mnie tam sie zas podoba haslo IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:48
          "Boguslaw Kaczynski na prezydenta"

          co prawda nie wszyscy wiedza o co chodzi, ale jest mocne
          • geograf Re: Mnie tam sie zas podoba haslo 11.06.05, 23:51
            kolejny Kaczyński..
            co za dużo,to nie zdrowo.
            Tym bardziej,że w tych elitach włądzy byłaby pewna nadreprezentacja..ekhm...:]
          • brite Re: Mnie tam sie zas podoba haslo 11.06.05, 23:53
            Gość portalu: J.S. napisał(a):

            > "Boguslaw Kaczynski na prezydenta"

            Dobre :D
          • Gość: J.S. Gwoli wyjasnienia IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:53
            B. Kaczynski jest gejem (nie dzis, tylko w ogole)
            • Gość: kami Re: Gwoli wyjasnienia IP: 193.151.115.* 12.06.05, 15:20
              ciekawe ze jest to wiadome od dawien dawna i do tej pory B. Kaczynski nie
              potrzebowal organizowac zadnych parad w swojej obronie.
              • Gość: J.S. Re: Gwoli wyjasnienia IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 15:40
                Przeczytaj sobie w tym watku po co jest ta demonstracja
              • geograf Re: Gwoli wyjasnienia 12.06.05, 22:23
                bo może obrony nie potrzebował?
                poza tym parada nie miała na celu wymuszenia obrony (społecznej), bo policyjnej jak najbardziej potrzebowała..:/
    • huann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:31
      po przeczytaniu całej dotychczasowej dyskusji na zadany temat, śmiem zacytować,
      zarówno w treści posta, jako i w sygnaturce:

      "Jestem nietolerancyjny i nietolerancji nietoleruję" [Lech Janerka]
      • totalna_apokalipsa Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:46
        Tak się zastanawiam, czy jako kobieta moglam być wczoraj gejem...hmm,mmm
        • Gość: Artur Przezywacz [...] IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 20:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 22:25
          Taka Kasiaprim, jak pisała o siebie i własnej suce, jest stuprocentowym pedałem. Tylko faceci jej w głowie;)
    • maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:50
      Ja tez jestem przeciwny homoseksualizmowi i coraz bardziej przystaje na coraz
      glosniejsze twierdzenia amerykanskiej profesury psychologicznej ze homo to
      jednak zaburzenie psychiczne. Badania trwaja, i mam nadzieje ze pewnego dnia
      bedzie to juz ogolnie znana prawda. I dobrze, bo bedzie wiadomo jak tym ludziom
      pomoc. Bo wszystko ma swoja przyczyne...

      szczery maxxman
      • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 21:16
        tak, wszystko.
        brak akceptacji takze.
        • maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 00:48
          Prawda. A zwlaszcza chec zycia z zdrowym swiecie i otoczeniu.

          maxxman
          • yat Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 02:05
            Hm? A to homo zabierają ci powietrze?
            • maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 17:40
              Tak
              • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 19:32
                to co? zagazowac nas?
                • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 22:38
                  Tak
                • maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 22:43
                  Nie. Pomóc WAM. Bo ku**a nie wierzę by się pomóc nie dało. Dla WASZEGO ku**a
                  dobra. I dla dobra tej ludzkości i planety.

                  maxxman
                  • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 22:46
                    Jak chciałbyś mi pomóc?
                    Podłączyć pod elektrody, pokazywac zdjęcia ero/porno i gdy podniecenie na widok gołego faceta wzrośnie- podłączać napięcie?
                    Czy może zapisać mnie do grupy wsparcia?

                    Tyle wiesz...homoseksualizm to nie jest choroba...ale ciii...żeby się nie wydało.
                  • keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 19:32
                    sory chlopcze, ale nie sadze bys za pomoca farmaceutykow, psychoanaliz i innych
                    bredni stworzyl ze mnie czystej wody heteroseksualistke.

                    odkad pamietam jestem bi, ogladam sie i za laskami i za facetami na ulicy.
                    i wiesz co? jestem z tego dumna. a jeszcze bardziej z tego, ze potrafie
                    powiedziec o tym otwarcie kazdemu w twarz.
    • cassani chodzi o zasady 13.06.05, 08:33
      Po pierwsze - nikt tak nie rozreklamował w Polsce ruchu gejowskiego jak
      Kaczyński - powinien dostać honorowe członkowstwo (! dobre słowo!)
      Ja osobiście daleki jestem od popierania prezentacji preferencji seksualnych w
      centrach miast - ale tu chodzi o zasady - albo jest wolność zgromadzeń, albo
      jej nie ma. Jesli jest - to każdy ma równe prawa.
      Ja bym dopuścił do tej całej pedo-parady i bym dokładnie ja obstawił
      policjantami i wyaresztował na 48h wszystkich którzy zachowywali sie
      obscenicznie i wbrew dobrym obyczajom- prawo na to zezwala. Tak się powinno
      wykorzystywać przepisy a nie iść w zaparte.
      A szef partii mającej w nazwie słowo "prawo" szczególnie powinien sie zajmować
      jego przestrzeganiem a nie naginaniem.
      • geograf Re: chodzi o zasady 13.06.05, 09:38
        Najzabawniejsze jest to, że w tym roku nie było nawet drag queen na paradzie... no ale stareotypy robią swoje. Bo przecież takie parady to tylko do seksu są potrzebne...
      • Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o zasady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:49
        Alez mój drogi-Policja zrobiła właśnie to co powiedziałeś...

        lav
        • cassani Re: chodzi o zasady 13.06.05, 15:31
          no wiem - i bardzo dobrze - mi nie chodziło o to co zrobiła policja - ale o to
          w co wdał się Kaczor
      • pawel-strzalka Re: chodzi o zasady 13.06.05, 11:10
        cassani napisał:

        > A szef partii mającej w nazwie słowo "prawo" szczególnie powinien sie
        zajmować
        > jego przestrzeganiem a nie naginaniem.

        Ta partia ma w naziwe jeszcze "sprawiedliwość" tak na marginesie...
        • cassani Re: chodzi o zasady 13.06.05, 15:32
          "Ja osobiście daleki jestem od popierania prezentacji preferencji seksualnych w
          centrach miast - ale tu chodzi o zasady - albo jest wolność zgromadzeń, albo
          jej nie ma. Jesli jest - to każdy ma równe prawa." = to jest sprawiedliwość
    • Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:48
      E tam, obrzydzenie-ja się balam,że kamienie polecą i oczywiście poleciały. A
      nie mówiłam? A teraz wszystko na Kaczyńskiego i Policję ,że nie dopilnowała....

      Szukaja kozła of. czy co?

      lav
      • geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 11:02
        Nie, nie.
        Nie oskarza sie kogokolwiek,ze nie dopilnowala, ale ze chronila uczestikow jednej, a atakowala uczestnikow drugiej parady.
        wierutna bzdura, bo jesli juz, to odpowiadala na atak...
        • Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 11:28
          Poprostu jedni byli bardziej agresywni, to ich pałami. W zasadzie sami się
          prosili. Ale to nie zmienia faktu,że obie demonstracje były nielegalne. Chcąc
          nie chcąc powinni rozpędzić obie, a nie "asekurować" jedną przed drugą. I chyba
          o to Pałac ma pretensje.

          lav
        • thomasch Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 11:59
          geograf napisał:

          > Nie, nie.
          > Nie oskarza sie kogokolwiek,ze nie dopilnowala, ale ze chronila uczestikow
          jedn
          > ej, a atakowala uczestnikow drugiej parady.
          > wierutna bzdura, bo jesli juz, to odpowiadala na atak...
          >

          Widocznie za słabo pałowali neofaszystów - kiboli z Legii i bojówkarzy
          Młodziezy Wszechpolskiej. Następnego dnia bydło wyżywało się równie dobrze
          (najpierw na trasie Warszawa-Płock, a potem w Płocku):

          miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,2763497.html
          I teraz proszę o odpowiedź: co zagraża bezpieczeństwu publicznemu: parada
          równości, czy kibole i faszyści? Odpowiedź jest jednoznaczna.
    • prawy Wolny wybór 13.06.05, 13:27
      Tak kończąć chyba trochę temat...
      Jak komuś przeszkadzają obściskujący się faceci, kobiety czy ktokolwiek inny
      zawsze może zamknąć oczy czy odwrócić głowę.

      Chyba najwyższa już pora przyzwyczaić się, że państwo demokratyczne nie jest
      państwem według mojego pomysłu na świat.
      Jest wypadkową pomysłów wszystkich obywateli.
      Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować ten kraj na równi z
      innymi.
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:32
        A to ciekawe komu właściwie przeszkadają? Bo ja nie znam... nie licząc bydła,
        ale im każdy przeszkadza-nie tylko gej.

        lav
        • geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 13:40
          Komu przeszkadzają?
          Dwóch moich znajomych (każdy innej płci) wyśmiewało swego czasu dwóch facetów, któzy szli za rękę po Piotrkowskiej. Jakie to śmieszne, obrzydliwe i jak oni mogą.
          Oczywiście nie przeszkadzało im to publicznie wyznawać sobie miłości poprzez wspólne badanie migdałków na ławce w parku.

          No bo przecież dwóch facetów...toż to wręcz niehigieniczne...
          • Gość: lavinka Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:49
            Wiesz, ja mam odstające uszy. Ile się przez to wycierpiałam w dzieciństwie to
            już moje. Ale z tego powodu nie robię manifestacji przed Sejmem... nie zniżam
            się do poziomu ludzi,którzy ze mnie szydzą i szydzili, bo to głąby jakoweś...

            lav
            • geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 13:55
              Takimi argumentami negujesz ideę jakichkolwiek demonstracji.
              Ta Parada nie miała na celu pokazania twarzy, sylwetek gejów. Nie chodziło o to, by "nas zobaczyli". (to było trzecio-, bądź czwartorzędny argument).
              Chodziło o wyrażenie swojego niezadowolenia z powodu łamania praw demokratycznych (o czym świadczy chociażby wielka grupa osób hetero w óżnym wieku) ale przede wszystkim wyrażenie swojej dezaprobaty wobec dyskryminowania pewnej sporej grupy społecznej obywatelstwa polskiego.
              • Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:03
                Al mnie właśnie o tę "grupę" chodzi. Jeśli geje myślą,że taka demonstracja
                pomoże to są naiwni jak małe dzieci. Głową muru nie przebijesz. Jak ktoś nie
                chce czegos tolerowac to nie będzie a to ilu ludzi będzie demonstrowac niewiele
                pomoże. Akurat bo mielibyśmy wolna Polskę gdyby nie pertraktacje przy okrągłym
                stole. Same strajki tylko zaogniały konflikt. Dopiero gdy skłóceni politycy
                zasiedli do stołu i się dogadali wszystko szczęśliwie się skończyło. Gdyby geje
                spóbowali być odrobinę bardziej tolerancyjni dla swych prześladowców i
                spropbowali choć trochę zrozumiec wiarę w jakiej zostali wychowani-moze udało
                by im sie dotzreć do tych środowisk. Ale zdaje mi się,że niektórzy geje też nie
                szanują uczuć religijnych młodzieży wszechpolskiej i stąd konflikt.

                lav

                p.s. Witaj geografie, dawno Cię tu nie widziałam
                • geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 14:22
                  Widzisz, pojawiają się pewne nieścisłości chronologiczne w Twoim rozumowaniu.

                  Bo o ile dobrze kojarzę, to politycy zasiedli do rozmów w 1989 roku, a demonstranci i strajkujący wyszli na ulicę..no właśnie, kiedy? Nie przypadkiej w 1980 roku (jeśli mowa o bezpośrednim związku przyczynowo-skutkowym).
                  Wyszli też wczesniej. I niby też mówili, że głową muru nie przebijesz.
                  A tu proszę.

                  Inny przykład? Prosze bardzo. Kilka wieków temu debatowano nad tym, czy kobieta to małpa, czy coś innego, bo na pewno nie jest na tym samym poziomie co mężczyzna. Na początku zeszłego wieku na ulice wyszły pierwsze odważne. Te, które na co dzień nie miały głosy, co najwyżej "siedziały w domu i gotowały obiady a wieczorem rozkładały nogi przed mężem". Dołączały do nich kolejne, bo chciały walczyć o swoje prawa. O prawo do głosy, do wolności słowa, do równouprawnienia. Im też mówiono, że się wygłupiają, że niczego nie zmienią, że powinny "pracowac u podstaw" i pracą dorobią się szacunku i praw (albo w ogóle, bo przecież im nie są potrzebne). Tyle, że nie tylko pozytywistyczne hasła okazały się być czymś nierealnym i oderwanym od rzeczywistości, ale i głosy przeciwne sufrażystkom. Dzięki nim, tym odważnym kobietom, które wychodziły na ulicę, nie rzadko cierpiały za to, możesz teraz głosowac na polityków, ba! możesz sama startować w wyborach, możesz też pisać tu na Forum i nawet możesz sobie sama wybrać aprtnera na resztę życia (albo i nie).
                  I co?

                  A jeśli chodzi o szanowanie poglądów "wiary, w której zostaliśmy wychowani", to chciałem zaznaczyć, że i w jej łonie istnieją spore rozdźwięki. Z jednej strony Rydzyk i ze chrześcijańskimi hasłami na sztandarach LPR, a po drugiej Twardowski, był też Tischner i jest np. o. Bartoś ( serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2761347.html )
                  Poza tym: szacunek powinien być wzajemny. A trudno mówić o szacunku dla MW, skoro to z ich strony lecą jajka, wyzwiska, kamienie, butelki. Z naszej strony nie leciało nic.
                  • geograf i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:23
                    zaaferowałem się, palec był szybszy od głowy i zapomniałem wkleić:
                    xell.blog.pl/komentarze/index.php?nid=9754434
                    moim zdaniem bardzo ciekawy głos w dyskusji o potrzebie takich parad.
                    • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:26
                      Chodziło mi o to ,że demonstracje dały tylko tyle,że komuniści się wkurzyli i
                      puścili ZOMO na tłum. Gdyby Solidarność nie bawiła się w bohaterów narodowych
                      być może Raegan nie zastosowałby embargo i na półkach byłoby więcej towaru.
                      Chodzi mi o to,że to pertraktacjom zawdzięczamy wolność-nie strajkom.Same
                      strajki na załączonym obrazku niewiele pomogły.

                      lav
                      • geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:31
                        a może gdyby nie embargo, to system tak szybko by się nie rozleciał?
                        a może gdyby ludzie nie wyszli na ulice, to politycy by nie spotkali się na pertraktacjach (bo niby po co stary system miałby dobrowolnie pozbywać się władzy)
                        a może gdyby....

                        Lavinka. Ale pertraktacje nie wyniknęły z niczego., Wyniknęły z nastrojów społacznych wyrażanych właśnie na ulicy, a nie w zaciszu swojego domu.
                        • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:34
                          Tylko,że te nastroje były pompowane przez te embargo i kółko się zamyka. No
                          przeciez wiem jak było. Do tej pory ludzie narzekają,że za Gierka było
                          najlepiej. Tego nie możesz zanegować. Dziś nastroje społeczne są takie same jak
                          wtedy-tylko bohaterów na barykadach brak... (nie licząc Samoobrony)

                          lav
                          • geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:38
                            po pierwsze: ty w ogóle przeczytałaś, co napisałem?
                            Jakoś dziwnym trafem nie odniosłaś się do argumentu o sufrażystkach.
                            po druge: za Gierka było najlepiej, bo płynęło do nas morze kredytów.
                            I tyle, nie ma o czym dyskutować.
                            • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 15:12
                              Nie odniosłam się, bo źle mnie zrozumiałeś. Choziło mi oto,że jeśli rzuca się
                              jajami i kamieniami to trzeba się liczyć z tym,że oberwie się pałą-niezależnie
                              od tego w imię jakich pobudek nimi sie rzuca. Co do reszty Twoich argumentów to
                              zgadzam się całkowicie. Nie uspraiwedliwiam władzy. Zwyczajnie jestem fanką
                              metod pokojowych-nic więcej.

                              lav

                              a propos sufrażystek to mam ochotę im dokopać za tę emancypację. W XIXw
                              miałabym większe szanse na znalezienie męża i nie musiałabym pracować.
                              Precz z feminizmem!
                              • geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:18
                                Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

                                > Nie odniosłam się, bo źle mnie zrozumiałeś. Choziło mi oto,że jeśli rzuca się
                                > jajami i kamieniami to trzeba się liczyć z tym,że oberwie się pałą-
                                > niezależnie od tego w imię jakich pobudek nimi sie rzuca. Co do reszty Twoich > argumentów to zgadzam się całkowicie. Nie uspraiwedliwiam władzy. Zwyczajnie > jestem fanką metod pokojowych-nic więcej.

                                Ty piszesz o Moździerzy Wszechpolskiej, a ja piszę o Paradzie Równości...

                                Wiem, że "jaja i kamienie" było swoista przenośnią wychodzenia na ulice homo, ale..chyba nieco nietrafioną, bo homo właśnie chcą pokojowych zmian! Nikt nie chce walczyć!
                                • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 15:25
                                  To po co wychodza na ulicę? Nie mogą pójść na spacer jak każdy hetero? Mnie tam
                                  geje nigdy nie przeszkadzali ale jeszcze kilka takich demonstracji i przestane
                                  ich lubić. Bo mieszają się do polityki promując po cichu SLD. A to już be.

                                  lav
                                  • geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:28
                                    Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

                                    > To po co wychodza na ulicę?

                                    Przeczytaj to,co napisałem wyżej (niby dyskutując z Tobą)-np. notkę na blogu, do której wkleiłem link , przeczytaj co napisali inni i odpowiedz sobie na to pytanie.
                                    • lavinka Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:33
                                      geograf napisał:

                                      > Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):
                                      >
                                      > > To po co wychodza na ulicę?
                                      >
                                      > Przeczytaj to,co napisałem wyżej (niby dyskutując z Tobą)-np. notkę na blogu,


                                      Przykro mi,ale ich argumenty do mnie nie trafiają. A Kaczyńskiemu przybywa
                                      zwolenników.

                                      lav
                                      > o której wkleiłem link , przeczytaj co napisali inni i odpowiedz sobie na to
                                      py
                                      > tanie.
                                      >
                                      >
                                • hm` Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 16:15
                                  Wiem, że "jaja i kamienie" było swoista przenośnią wychodzenia na ulice homo, a
                                  > le..chyba nieco nietrafioną, bo homo właśnie chcą pokojowych zmian! Nikt nie ch
                                  > ce walczyć!

                                  Jasne, a ostatnia akcja wierchuszki gejowskiej w pewnej znanej paryskiej katedrze to wlasnie przyklad tych pokojowych zmian.
                                  Poza tym akurat w tym marszu szeroko pojeta rownosc byla na ostatnim miejscu. Liczyl sie efekt polityczny i nic wiecej.
                                  pozdr. hm`
                                  • lavinka Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 17:43
                                    To może podzielmy ludzi na hetero, homo i kibiców?
                                    • Gość: gejowo.be Re: i jeszcze jedno... IP: 195.69.82.* 13.06.05, 19:57
                                      spusc wode idiotko
                                  • geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 22:40
                                    po pierwsze, to gadamy o Francji, gdzie geje mają więcej praw, niż w Polsce, czy o Polsce?
                                    po drugie, to ja również nieco ubolewałem,że ta parada przekształciła się w manifestację polityczną, ale nomen ome- zakaz właśnie się do tego przyczynił.
                                    • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 09:27
                                      Jakby nie było zakazu byłoby tak samo. To bez znaczenia. Poza tym PiS przoduje
                                      w sondażach więc nie dziwota,że inne partie chcą go zdetronizować (sory, ją)

                                      lav
                                      • geograf Re: i jeszcze jedno... 14.06.05, 11:02
                                        no wlasnie nie byłbym pewien,że byłoby to samo.
                                        Wtedy afera nie byłaby tak medialna i nie trzeba by było wpleść jej w swoją kampanie (przed)wyborczą.
                                        Homosie przeszli by sobie spokojnie ulicami, niezauważeni i tyle byłoby ich widać.
                                        Np. ja- zczerze mówiąc- nie pojechałbym na nią, bo jechałem pociągiem i wolałbym oszczędzić te kilkadziesiąt złotych.
                                        • Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 12:56
                                          Wirzysz w cuda? Homoseksualistom właśnie chodziło o rozgłos. Bijatyka byłaby
                                          czy tak czy tak-zwłaszcza,że szalikowcy przyjechali z Płocka specjalnie na tę
                                          okazję. Szkoda,że im pisemnych zaproszeń nie wysłali... nie wspominając o
                                          kosztach biletów. A policjantom zapłacą z naszych podatków(uff,ze głównie
                                          pracuję na czarno)

                                          lav
                                          • Gość: Zdanka Re: i jeszcze jedno... IP: *.4web.pl 16.06.05, 17:54
                                            No A POMYSL PO LUDZKU...cZY GDYBY MEDIA I kACZYŃSKI NIE ZROBILI DARMOWEJ
                                            REKLAMY TEJ IMPREZIE PRZEZ ZAKAZ i przez 3 tygodnie nie trąbiono by non stop o
                                            tym, to owi szalikowcy jechaliby do Warszawy specjalnie ? Moja kolezanka
                                            pojechała , własciwiee bliżej nie wiem po co, bo jak ja pytałam, co do cholery
                                            jedzie manifestować w tej Warszawie, to wyszło mi, ze coś a`la wolnośc
                                            wypowiedzi...
                                    • hm` Re: i jeszcze jedno... 14.06.05, 20:20
                                      geograf napisał:

                                      > po pierwsze, to gadamy o Francji, gdzie geje mają więcej praw, niż w Polsce, cz
                                      > y o Polsce?

                                      No wiec wlasnie. Wiec wlasnie. ;];];]
                                      pozdr. hm`
                          • geograf i dalej. 13.06.05, 14:41
                            Nie widzisz, że właśnie embargo miały na celu rozsadzenie od wewnątrz systemu, bez ingerencji z zewnątrz?
                            Po przeczytaniu argumentu o Gierku odniosłem wrażenie,że żałujesz iż system się rozpadł, bo przecież był on taki wspaniały...
                            • Gość: lavinka z nielogu Re: i dalej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 12:33
                              Wiesz, technicznie rzecz biorąc przez 10 pierwszych lat naszego kochanego
                              ustroju nie miałam co jeśc w domu, mdlałam z głodu na lekcjach, miałam
                              chroniczna anemię i awitaminozę....Wędlinę jadłam dwa razy do roku, na Święta.
                              jak mam spytała się co chcę na 18te urodziny- to powiedziałam:szynkę i jogurt
                              brzoskwiniowy. Państwowe biuro projektów mojej matki upadło po89rokui resztę
                              życia zawodowego przepracowała na budżetówce zarabiając porównywalnie do
                              sprrzątaczek. Dopiero dwa lata temu wyszliśmy z długów. W zasadzie było mi
                              lepiej. Ale nie żałuje przemian. Po prostu rozumiem większą częś sfrustrowanego
                              społeczeństwa...

                              lav
      • maxxman Re: Wolny wybór 13.06.05, 22:49
        Prawy wrote:

        "Chyba najwyższa już pora przyzwyczaić się, że państwo demokratyczne nie jest
        państwem według mojego pomysłu na świat."

        Prawda

        "Jest wypadkową pomysłów wszystkich obywateli."

        Prawda. Ale większości obywateli. A większość jakość nie wrzy by zalegalizować
        związki homoseksualne. Przynajmniej (na szczęście moim daniem) nie w tym kraju.

        "Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować ten kraj na równi z
        innymi."

        Prawda in terms of politics, economics, sociology and computer science. Fałsz
        in terms of social responsibility and family settlement. Nie w tej kulturze.
        • prawy W kwestii formalnej 13.06.05, 23:21
          >> "Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować
          >> ten kraj na równi z innymi."
          > Prawda in terms of (...)
          > Fałsz in terms of (...)
          Ja tylko tak w kwestii formalnej.
          Czy jedna i ta sama rzecz może być raz prawdą a raz fałszem, bo moim zdaniem
          coś albo jest prawdą albo fałszem.
          Bez żadnych terms of... bo wtedy staje się to propagandą.

          A co do demokracji jako rządów większości.
          Prawda, tak jest.
          Ale miarą demokratyzacji tej większości jest jej stosunek do mniejszości.
          Jakiejkolwiek.
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:32
        To może niech będzie świat pomysłu seryjnych mordeców, co? W końcu to też
        obywatele....

        lav
    • geograf do przeciwników. 13.06.05, 22:41
      Ilu znacie gejów i lesbijek?
      Tak szczerze.
      • Gość: literka_m Re: do przeciwników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 08:01
        > Ilu znacie gejów i lesbijek?
        > Tak szczerze.

        osobiscie ? zadnego(zadnej). co to zmnienia ?
      • Gość: lavinka Re: do przeciwników. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 09:28
        Dwóch gejów, jednego słabiej. Zadnej lezbijki. Nie chcą mieć nic wspólnego
        z "paradą".

        lav
    • Gość: anja chodzi o przyzwiotośc IP: *.tvsat364.lodz.pl 14.06.05, 21:30
      nie mam nic przeciw ludziom i innej orientacji seksualnej, narodowośiowej czy politycznej itd. Wszyszy oni chodza obok mnie po ulicy, do szkołu do pracy itp. Mogoa nawet dochodzić swoich praw ale..... na Boga nie publicznie, nie zdzierżę całujących sie facetów na ulicy, i wręcz wchodzących na siebie lesbijek. Te rzeczy robi się intymnie w alkowie. Tak jak ludzie hetero.
      • keridwen Re: chodzi o przyzwiotośc 14.06.05, 21:44
        sory, ale ludzie hetero nie robia tego dyskretnie.
        w autobusach i tramwajach obsciskuja, obcalowuja sie, na dyskotekach ich rece
        niebezpiecznie ingeruja w przestrzen pod garderoba drugiej osoby...
        szkoda gadac...
        sama gdy chodze z mezczyzna po ulicy zachowuje sie ciut... wyuzdanie...
        gdy cos podobnego zrobilam swojego czasu w sp. c4, tzn. na srodku sali zaczelam
        calowac sie z kolezanka, pary dookola dziwnie rozstapily sie...

        tyle w temacie tego, co wolno heterykom, a czego nie wolno homikom.
        • Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o przyzwiotośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 12:35
          No cóż żyjemy w pańtwie katolickim. Jak wam przeszkadza nietolerancja to
          wyjeźdzcie i przestańcie histeryzować...

          lav
          • geograf Re: chodzi o przyzwiotośc 15.06.05, 14:44
            a) ten kraj jest konstytucyjnie laicki.
            b) a ja myślałem, że katolicyzm (i chrześcijańśtwo) to są religie miłości...
            a Ty piszesz takie rzeczy.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o przyzwiotośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:09
              >a) ten kraj jest konstytucyjnie laicki.
              b) a ja myślałem, że katolicyzm (i chrześcijańśtwo) to są religie miłości...
              a Ty piszesz takie rzeczy.

              a)No coś Ty ;-)
              b) chrześcijaństwo-tak, ojciec Rydzyk-nie.

              no piszę, nauczyli mnie w szkole i popatrz do czego mi sie to tylko
              przydaje... ;-PPP Na co mi do tej budy bylo chodzć, no....

              lav
          • szprota o co? 15.06.05, 16:34
            to nieprzyzwoitym jest okazywanie sobie miłości czy pożądania?
            Lavinko, w piętkę gonisz z argumentem "jak się nie podoba, to wynocha".
            • Gość: lavinka z nielogu Re: o co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:11
              Czy okazywanie sobie miłości sprowadza się tylko do sexu? Płytka ta Twoja
              miłość.....
              Zawsze można wyjechać... tylko,że co się właściwie wam nie podoba? Całe życie
              ludzie wytykają mnie palcami. Nie podoba mi się to,ale z tego powodu nie
              krzyczę pod sejmem. Bo w przeciwieństwie do organizatorów parady wiem,że to nic
              nie da.

              lav
              • Gość: literka m smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 08:55
                pierwszy i podstawowy fakt, jest taki, ze homoseksualisci domagaja sie
                specjalnych praw dla siebie. Maja takie same prawa jak heteroseksualni (moga
                pobierac sie z osobami plci przeciwnej tak jak hetero, nie moga pobierac sie z
                osobami takiej samej plci - tak jak hetero, standardowo dziedziczy rodzina a
                przez odpowiednie zapisy dziedziczyc moze dowolna osoba - tak jak u hetero itd,
                moga pracowac na dowolnym stanowisku pracy, brac udzial w wyborach do sejmu,
                senatu itd - tak jak hetero)

                ale oni domagaja sie SPECJALNYCH praw dla siebie. I dlatego normalni ludzie,
                dla ktorych slowo rownosc to nie wyswiechtane nic nie znaczace slowo, mowia
                homoseksualistom NIE. Bo jest rownosc, ale ONI chca SPECJALNYCH praw.

                NAstepni beda inne grupy, ktore stwierdza, ze ich prawa sa ograniczane (mimo,
                ze identyczne dla wszystkich ludzi w kraju) bo np nie moga pobrac sie ze swoim
                ulubionym zwierzakiem (no bo wlasciwie, dlaczego nie)

                Co do reakcji ludzi na pare homo, obciskujaca sie na ulicy. Nie dziwcie sie,
                zyjemy w takiej a nie innej kulturze, ktore pewne publiczne zachowania traktuja
                jako normalne a inne nie. I tak samo publiczny widok srajacego psa nie wzbudza
                wiekszej sensacji, o tyle identyczny widok czlowieka robiacego publicznie kupe
                spowoduje niemale zamieszanie (ciekawe dlaczego, przeciez czynnosc ta wykonuje
                codziennie kazdy z nas). Tak wiec skoro homosie chca, zeby pary homo
                obciskujace sie na ulicy nie wzbudzaly sensacji, niech sie obciskuja, za 20, 30
                albo 40 lat, przyzwyczaja spoleczenstwo. Nawiasem mowiac, w wielu krajach
                arabskich, czulosc miedzy mezczyznami (wcale nie homoseksualistami) jest sprawa
                normalna i nikogo (oprocz turystow z Europy) nie dziwi.
                • gray Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 11:25
                  Gość portalu: literka m napisał(a):

                  > pierwszy i podstawowy fakt, jest taki, ze homoseksualisci domagaja sie
                  > specjalnych praw dla siebie. Maja takie same prawa jak heteroseksualni (moga
                  > pobierac sie z osobami plci przeciwnej tak jak hetero, nie moga pobierac sie z
                  > osobami takiej samej plci - tak jak hetero,

                  ROTFL! :DDD

                  odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości
                  homoseksualistów i nie możesz pobrać się z twoją dziewczyną - tak jak ty
                  heteroseksualistką - ponieważ zabrania ci tego prawo. w zasadzie nic nie stoi na
                  przeszkodzie abyś żył z nią 'na kocią łapę' ale chciałbyś mieć spokój w
                  kwestiach finansowych, spadkowych itp. itd. pasuje ci w takiej sytuacji
                  tłumaczenie pana homoseksualisty, że masz identyczne prawa jak on - on może
                  zawrzeć ślub z każdym facetem w tym kraju i ty tak samo więc czego byś jeszcze
                  chciał? przecież macie równe prawa.

                  popisałeś się, nie ma co.
                  • Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 13:04
                    > odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości
                    > homoseksualistów

                    czekam 20 gora 30 lat i wiekszosc robi sie mniejszoscia. ginie smiercia
                    naturalna (to tak na marginesie).
                    A zupelnie serio, stosowanie logiki ujemnej (bo to wlasnie zrobiles) nie ma w
                    tym przypadku najmniejszego sensu. Prawo nie jest po to zeby zadawalac
                    wszystkich, tylko po to, zeby respektowac ogolnie przyjete zasady/normy
                    spoleczne. Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza. Koniec w tym temacie
                    • Gość: lavinka Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 13:37
                      Z tego co wiem-małżeństwo służy prokreacji. Ciekawe,co sądzicie na temat
                      adopcji,bo przyznam że się waham. Z jednej strony czemu nie, a z drugiej....
                      sama nie wiem.

                      lav
                      • szprota Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 17:45
                        primo: skąd wiesz, że małżeństwo służy prokreacji? gdzie jest taki zapis?
                        secundo: jak w świetle tego argumentu wyjaśnisz sens adpocji w gronie małżeństw
                        heteroseksualnych? lub ich bezdzietność?
                    • gray Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 18:55
                      Gość portalu: literka m napisał(a):

                      > > odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości
                      > > homoseksualistów
                      >
                      > czekam 20 gora 30 lat i wiekszosc robi sie mniejszoscia. ginie smiercia
                      > naturalna (to tak na marginesie).

                      uzupełniają się adoptując dzieci z biednych krajów - szlachetne, prawda?

                      > A zupelnie serio, stosowanie logiki ujemnej (bo to wlasnie zrobiles) nie ma w
                      > tym przypadku najmniejszego sensu.

                      nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej sytuacji
                      - spróbuj jeszcze raz.

                      > Prawo nie jest po to zeby zadawalac wszystkich, tylko po to, zeby respektowac
                      > ogolnie przyjete zasady/normy spoleczne.

                      prawo się zmienia - to co dziś jest zasadą/normą społeczną sto lat temu mogło
                      być nie do pomyślenia.

                      > Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza.

                      czas najwyższy aby zaczęły.

                      > Koniec w tym temacie

                      chciałbyś :)
                      • Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:41
                        > uzupełniają się adoptując dzieci z biednych krajów - szlachetne, prawda?


                        od kiedy lamanie prawa jest szlachetne ? nie przypominam sobie, zeby
                        gdziekolwiek na swiecie pary homo mialy prawo adopcji.

                        > nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej
                        sytuacj


                        a jak bys sie czul w sytuacji, gdyby na skutek zlodziejskiego lobby
                        zalegalizowali ten proceder ? Tez bys kradl ? A odpowiadajac na pytanie, bylbym
                        nienormalny, czyli musialbym sie jakos przystosowac. Zylbym spokojnie, czulosci
                        wzgledem ukochanej 0odbywalyby sie za zamknietymi drzwiami. Ale poki co, to ja
                        jestem norma a oni (z calym szacunkiem dla nich) odstepstwem od niej.

                        > prawo się zmienia - to co dziś jest zasadą/normą społeczną sto lat temu mogło
                        > być nie do pomyślenia.


                        tu jak najbardziej sie zgadzam. Byc moze za 5, 10, 15 albo 50 lat takich jak Ty
                        bedzie wiecej, niz takich jak ja i wtedy zmiany w prawie beda nieodzowne. Poki
                        co, tak nie jest, wiec nie ma co sie "grzac". Prawa demokracji (czyli
                        wiekszosci) sa calkiem jasne.

                        > > Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza.
                        >
                        > czas najwyższy aby zaczęły.

                        tak jak wspominalem, czas najwyzszy, ale tylko wg mniejszosci. Wiekszosc uwaza
                        inaczej. Sorry...


                        Nawiasem mowiac homoseksualisci, albo ich aktywisci sa sami sobie winni. Nie
                        dalej jak wczoraj czytalem wywiad w "Wysokich obcacach" z jednym z nich (nie
                        pamietam nazwiska). Co jak co, ale facet ma w kilku miejscach racje (przeczytaj
                        i zobacz jak donosi sie do spraw malzenstw homoseksualnych)
                        • Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:43
                          wywiad w "Wysokich obcacach"

                          a moze w innym, w kazdym razie ten kolorowy z poniedzialku
                        • gray Re: smieszna ta cala dyskusja 21.06.05, 10:13
                          Gość portalu: literka m napisał(a):

                          > od kiedy lamanie prawa jest szlachetne ? nie przypominam sobie, zeby
                          > gdziekolwiek na swiecie pary homo mialy prawo adopcji.

                          abstrahując od tego, że ja tworzę sytuację hipotetyczną a ty rękami i nogami
                          próbujesz trzymać się rzeczywistości (wyobraźni nie staje?) to w dodatku
                          niedouczony jesteś fest - szwecja, holandia, zachodnia australia na przykład.


                          > > nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej
                          > > sytuacj
                          >
                          > a jak bys sie czul

                          pytaniem na pytanie? jeżeli nie chcesz lub nie umiesz odpowiedzieć to zakończmy
                          rozmowę i wystarczy.

                          > tu jak najbardziej sie zgadzam. Byc moze za 5, 10, 15 albo 50 lat takich jak
                          > Ty bedzie wiecej, niz takich jak ja i wtedy zmiany w prawie beda nieodzowne.
                          > Poki co, tak nie jest, wiec nie ma co sie "grzac". Prawa demokracji (czyli
                          > wiekszosci) sa calkiem jasne.

                          jasne, a im więcej ludzi zrozumie obecną sytuację homoseksualistów tym szybciej
                          przestaną oni być ludźmi drugiej kategorii.

                          > Nawiasem mowiac homoseksualisci, albo ich aktywisci sa sami sobie winni. Nie
                          > dalej jak wczoraj czytalem wywiad w "Wysokich obcacach" z jednym z nich (nie
                          > pamietam nazwiska). Co jak co, ale facet ma w kilku miejscach racje
                          > (przeczytaj i zobacz jak donosi sie do spraw malzenstw homoseksualnych)

                          szukam, szukam i znaleźć nie mogę...
                          • Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:53
                            > abstrahując od tego, że ja tworzę sytuację hipotetyczną a ty rękami i nogami
                            > próbujesz trzymać się rzeczywistości (wyobraźni nie staje?)

                            wyobrazic, to sobie mozna wszystko, tylko jaki to ma sens w dyskusji ?

                            >to w dodatku
                            > niedouczony jesteś fest - szwecja, holandia, zachodnia australia na przykład.

                            niedouczony jestem. przyznaje. (choc po zwolennikach jarania mozna bylo sie
                            spodziewac)

                            > jasne, a im więcej ludzi zrozumie obecną sytuację homoseksualistów tym
                            szybciej
                            > przestaną oni być ludźmi drugiej kategorii.


                            dlaczego II kat ? Przeciez pisalem, ze maja identyczne prawa jak kazdy inny
                            czlowiek. Napisz mi wyraznie, jakie JA MAM PRAWO a oni NIE MAJA ?

                            > szukam, szukam i znaleźć nie mogę...

                            bo to nie wysokie obcasy, tylko ten poniedzialkowy dodatek, tytulu nie pamietam
              • szprota Re: o co? 16.06.05, 17:50
                pardon, ale nie tobie oceniać, czy moja miłość jest plytka, czy nie (nb,
                jeślibym ją sprowadziła jeno do seksu, to byłoby to raczej głębokie;)) - poza
                tym, w którym punkcie utożsamiłam ją z seksem?

                a argument "Zawsze można wyjechać" jest dość autorytarny i niemile sie kojarzyu.
                tak jakby z jednakowymi, brunatnymi mundurkami...
            • Gość: literka m Re: o co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 08:04
              > to nieprzyzwoitym jest okazywanie sobie miłości czy pożądania?


              nieprzyzwoitym jest to, co odbiega od ogolnie przyjetych norm.
              Sranie na ulicy, jest czynnoscia nieprzyzwoita, mimo, ze kazdy z nas czynnosc
              ta dokonuje codziennie (ale nie publicznie). Poki co dwoch okazujacych sobie
              publicznie milosc/pozadanie homosiow jest nieprzyzwoite, bo nie nalezy do ww
              norm.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: o co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 12:04
              chodziło mi o pożadanie - które nieodzownie kojarzy mi się z sexem-nie wiem
              może jestem zboczona ;-PPP

              lav
    • Gość: mikołaj Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.softbank.pl 16.06.05, 19:08
      Nie mówi się "O DZIWO" tylko "PROSZĘ SZANOWNEJ PANI". Trochę kultury!!!!!!
      • Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:16
        i "rączki szanownej Pani Dobrodziejce całuję..." ;-PPP


        lav
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka