Gość: anja IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.06.05, 21:21 w tej jednej sprawie . Chodzi o paradę wolności czy równiości a może niemoralności. A kto ich wpuścił do centrum miasta?????? Niech sobie urządzają zlot gejów w Zadupiu Wielkim. Bleeee - obrzydzenie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
greg-61 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 21:57 Hmm... zero u Ciebie tolerancji. Ja jeszcze 3 lata temu miałem podobne zdanie. Dziś patrzę inaczej ... ale nie wypowiadam się ani za ani przeciw. Taka ich uroda, że wolą inność i w tym raczej nie są szkodliwi a ze znajdzie sie wszędzie czarna owca to już inasz inszość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 18:40 Może homoseksualiści nie są szkodliwi, ale przez miasto przejechać nie można, znaczy, są szkodliwi. Logika jest jedna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidka Odwalcie sie od tych ludzi ! Zaczyna byc nudne ! IP: *.cybernet.ch 20.06.05, 22:43 Odwalcie sie od tych ludzi ! Zaczyna byc nudne ! P. S. Nie macie innych problemow w tym zapuszczonym kraju ?! Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 22:07 Gość portalu: anja napisał(a): > A kto ich wpuścił do centrum miasta?????? A co, byli na Piotrkowskiej??? > Bleeee - obrzydzenie. Obrzydzenie wywołuje przede wszystkim fakt, że facet, który rzekomo walczył między innymi o możliwość swobodnego gromadzenia się i wypowiedzi, teraz będąc na stołku sam rządzi się wedle "jedynej słusznej doktryny" i zabrania wolnej wypowiedzi innym. Demonstrację homosów zaś uważam za całkowicie chybiony pomysł, bo w ten sposób jeszcze bardziej podkreślają swoją odmienność, jednocześnie próbując przekonać że są tacy sami. I przez to wciąż jest podział na "my" i "oni". Sami sobie robią szkodę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 22:39 > Demonstrację homosów zaś uważam za całkowicie chybiony pomysł, bo w ten sposób > jeszcze bardziej podkreślają swoją odmienność, jednocześnie próbując przekonać > że są tacy sami Gdyby ludzie traktowali ich jak "takich samych" nie byloby potrzeby demonstrowania... Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:48 Gość portalu: J.S. napisał(a): > Gdyby ludzie traktowali ich jak "takich samych" nie byloby potrzeby > demonstrowania... Ale ludzie zawsze muszą mieć jakichś "tamtych innych". Dla jednych "Tamci" to Murzyni, dla innych Niemcy, protestanci, Żydzi, dzieci, dorośli, komuchy, policjanci, politycy, kibole... Wszyscy mają dwie ręce, dwie nogi, jedną głowę - są tacy sami. Czy wszyscy mają zacząć marszować protestując przeciwko uważaniu ich za odmieńców przez kogoś tam? A jako że wszystkie żywe istoty na tym pyłku zwanym Ziemią w mało interesującym zakątku galaktyki zagubionej w jednym z niezliczonych klastrów są tylko maszynami do własnej reprodukcji, żyjącymi po to by powielać siebie w celu przetrwania gatunku, związki w obrębie tej samej płci są bezcelowe, taka sztuka dla sztuki. Albo błąd w systemie, tak dla urozmaicenia. To były takie osobiste 3 grosze. Tylko spokojnie - to, że nie jestem "za" nie znaczy że jestem "przeciw". Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:53 Parada nie została zorganizowana po to, by "zobaczyć" tę mniejszość. Ma coś na celu, np. przyznanie pewnych praw i przywilejów osobom o orientacji homoseksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:55 geograf napisał: > Ma coś na celu, np. przyznanie pewnych praw i przywilejów osobom o orientacji > homoseksualnej. No to teraz jeszcze bardziej pogrążyłeś Paradę - "osoby o orientacji" chcą być dodatkowo uprzywilejowane? Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:56 Nie, osoby o orientacji homo chcą wyrównania praw i przywilejów z osobami o orientacji hetero. W tym-jak było widac na Paradzie-popierają ich różne grupy społeczne, no i heteroseksualiści, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:01 geograf napisał: > Nie, osoby o orientacji homo chcą wyrównania praw i przywilejów z osobami o orientacji hetero. A są jakieś prawa, które mówią o tym, że homo są be i nie mają przywilejów? Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:04 sa prawa, ktore mowia, ze wszyscy ludzie sa rowni. sa to tzw. prawa naturalne i niezbywalne. niestety jak do tej pory, niezbyt przestrzegane w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:04 są takie prawa,które dotyczą osób hetero, a nie mają do nich dostępu osoby homo. nie znasz ich? są to już tak rozwałkowane przykłądy używane przy okazji tego typu dyskusji,że aż się wierzyć nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:58 niczego nie pograzamy. faktem jest, ze jesli w pracy np. przyznasz sie, ze jestes homo czy bi, to masz nielada problemy. jestes szykanowany i pod lupa. nawet jesli pracujesz jak najlepiej i tak szuka sie haczyka. z tego co slyszalam, to raczej nie sa to odosobnione wypadki :P Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:14 keridwen napisała: > faktem jest, ze jesli w pracy np. przyznasz sie, ze jestes homo czy bi, to masz > nielada problemy. Ale nie róbmy z tego reguły. Moja szefowa gnoi pracowników bez względu na orientację. Ja na przykład uważam noszenie krawatów za rzecz irracjonalną. I wymóg noszenia paska materiału zaplecionego pod szyją w wielu firmach (na szczęście nie w tej, w której pracuję) uważam za skandaliczny i godzący w wolność, tym bardziej że nie jest do niczego potrzebny. Ale czy mam zacząć pikietować z tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:18 ale o czym Ty mówisz? pewne wymogi formalne i zwyczaje w pracy porównujesz do ŻYCIA? Życia codziennego,które toczy się również za ścianami biur i sklepów? Żałosne zejście z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:31 geograf napisał: > Żałosne zejście z tematu. Hej, było o pracy, to i nawiązałem o pracy. Żartobliwie może nieco i frywolnie, ale jak wiadomo powaga zabija powoli. Nie wyżywajcie się na rozmówcach i nie wińcie ich za przewinienia innych. Ja wiem, że są oszołomy, którzy za przekonania i orientacje potrafią prześladować, ale krzykactwem im się tolerancji do głowy nie wbije. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:33 Słuchaj, owszem, nieco mnie zbulwersowałeś porównaniem krawata do życia. Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspólne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą) Odpowiedz Link Zgłoś
koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:42 geograf napisał: Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspó lne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą) Wszystkie te prawa są im (Wam) należne. Ale Parada Równości, Milości, Wolności czy czego tam to najgorsza rzecz jaką można zrobić w celu egzekwowania tych praw. To bzdura jakaś! Każdy gej, który uczestniczyl w paradzie dzialal na swoją szkodę! Zauważcie, że rolnicy nie wychodzili na ulice żeby krzyczeć "Jesteśmy rolnikami! Ale jesteśmy goście!" A pielęgniarki: "Patrzcie, jesteśmy! Żyjemy tu z wami i obok was!" Gó... Żeby osiągnąć cel trzeba zrobić marsz pt. "Prawo spadkowe dla gejów" i walczyć o prawo spadkowe. A nie lazić po ulicach i krzyczeć że geje są OK. NIE SĄ OK bo robią parady bez sensu. Tylko blokują miasto i zawracają ludziom dupy [może w kontekście gejów to akurat nie jest odpowiednie sformulowanie... ;-)] Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:44 Chciałem zauważyć,że tego typu wydarzenia mają na celu sprowokowanie dyskusje na temat homo, mają wpisane wręcz na przysłowiowe sztandary żądania równości wszystkich obywateli wobec tego samego prawa. Ale każdy dostrzega to,co chce dostrzec. Dobrze,że chociaż w tym roku nie było drag queen... Odpowiedz Link Zgłoś
koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:45 geograf napisał: Chciałem zauważyć,że tego typu wydarzenia mają na celu sprowokowanie dyskusje na temat homo... No i prowokuja. Ale negatywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:47 Wiesz-każdy dostrzeże w nich to,co chce zobaczyć. Poza tym-państwo musi mieć jakiegoś wroga,czyż nie? Szczególnie 'silny' władca... Najgorsze jest to,że jakoś nikt nie sprzeciwia się i nie widzi nic złego w blokowaniu miasta przez przeróżne marsze,procesje, msze. Koszmar:/ Odpowiedz Link Zgłoś
koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:49 Tez mnie wkurzaja manifestacje katolikow blokujace miasto na 2 godziny, np. tzw. Boze Cialo albo Droga Krzyzowa. Tylko ze to chociaz w spokoju sie odbywa. Jutro chyba cos bedzie bo flagi rozwieszali na Mickiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:52 Przepraszam Cię bardzo. To nie idący w nielegalnej Paradzie Równości wszczynali bójki, nie blokowali przejścia, nie prowokowali policji. To nie my przperowadziliśmy regularną walkę pod Pałacem, to nie my rzucaliśmy jajkami, butelkami, kamieniami. Zatem kto jest winny całego zamieszania? Geje, lesbijki i sympatycy? Odpowiedz Link Zgłoś
michael00 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:56 geograf napisał: > To nie my przperowadziliśmy regularną walkę p > od Pałacem, to nie my rzucaliśmy jajkami, butelkami, kamieniami. Ale to wyście tego nie łapali, przez co się tłukło i walało >:/ ... czy jak :D Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:58 no, szczególnie żałuję,że nie złapałem pewnych dwóch jajek... spodnie już doczyściłem,ale jeszcze mycie plecaka mnie czeka:/ Odpowiedz Link Zgłoś
michael00 Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:53 koslinmann napisał: > Tez mnie wkurzaja manifestacje katolikow blokujace miasto na 2 godziny, np. > tzw. Boze Cialo albo Droga Krzyzowa. > Tylko ze to chociaz w spokoju sie odbywa. Ale jak ktoś nie lubi spokoju, to może mu to przeszkadzać <:-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 12.06.05, 14:33 geograf napisał: > Chodzi np. o prawo spadkowe, o wyświechtany argument odwiedzin w szpitalu, wspó > lne rozliczanie się, własność no i oczywiście prozaiczną zmianę podejścia ludzi > do osób homo (co jest wymagającą najwięcej czasu zmianą) Chyba nie rozumiesz, jaki cel przyświecał ustawodawcy, który tworzył pewne przywileje dla RODZINY. Rodzina, wedle konstytucji, posiada szczególną ochronę prawną ze względów oczywistych i wszystkie regulacje prawne które tej sprawy dotyczą, są naturalną konsekwencją zamysłu ustawodawcy.Dzieje się to w sferze majątkowej, jak np w ustawach skarbowych, jak też pozamajątkowej - patrz Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.Przypatrz się definicjom poszczególnych podmiotów prawa cywilnego - "małżonek", "zstępny", "najbliższy członek rodziny" itp.Przypatrz się definicji małżeństwa - art.1 KRiO. Prawo to nie tylko przyznaje określone przywileje, ale nakłada też szczególne obowiązki - i tych nawet jest więcej, co jest w pełni zrozumiane w kontekście funkcjonowania RODZINY. A teraz rozważ żądznia homoseksualistów i lesbijek.Choc mają takie same prawa, jako obywatele, ich zasadniczym celem są zmiany w tych dziedzinach prawa, które wymieniłem powyżej.De facto oznaczałoby to zmiany konstytucyjne, gdzie państwo obok wspierania rodziny musiałoby mieć określony interes w nadaniu szczególnego statusu osobom o specyficznej orientacji seksualnej.Wybaczcie, kochający inaczej, ale takiego interesu państwo nie ma.I nie należy liczyć na podobne curiosum, bo nawet w starożytnym Rzymie, gdzie stworzono najdoskonalszy system prawa, w państwie, gdzie homoseksualizm, a nawet pedofilia cieszyły się wyjątkową tolerancją, gdzie bardzo szczegółowo poddano regulacji sferę praw majątkowych, nie znajdziemy przepisów, przyznających przywileje mniejszoścom seksualnym. To też nie leżało w interesie państwa, mimo pełnej swobody obyczajowej. I właśnie zakres swobód obyczajowych i tolerancji jest moim zdaniem tematem właściwym w sprawie, która dziś wzbudziła tyle emocji u Polaków. Nie regulacje prawne, które nie mają pokrycia w szczególnych celach ustawodawcy, realizującemu interesy państwa. Chyba, że jakaś grupa przedstawi nonsensowny projekt ustawy, zakazującej ostracyzmu społecznego. A więc geje i lesbijki, domagajcie się REALIZACJI swoich równych praw obywatelskich w miejscach pracy, uczelniach, organizacjach, czy gdzie tam jeszcze, ale nie wszczynajcie awantur o przywileje, które z racji naturalnych i oczywistych Wam się nie należą. A jeśli podnosicie argument demokratycznego państwa, to jak wiadomo, jest to system oparty na rządach wybranej większości. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 22:21 okej, a w takim razie co z rodzinami bezdzietnymi, bo pijesz do funckjo prokreacyjnej rodziny. odbierać prawa? rozwodzić na siłę, a może wymuszać zapłodnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: srdm Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE IP: *.pai.net.pl 12.06.05, 23:26 Chyba nie rozumiesz, jaki cel przyświecał ustawodawcy, który tworzył pewne > przywileje dla RODZINY. Rodzina, wedle konstytucji, posiada szczególną ochronę > prawną ze względów oczywistych i wszystkie regulacje prawne które tej sprawy > dotyczą, są naturalną konsekwencją zamysłu ustawodawcy. Świetnie - a może sprecyzujmy co uważamy za rodzinę? Czy tylko: 1. Mężczyzna + kobieta (i tylko po ślubie!!!) + koniecznie dzieci (urodzone w odpowiednim czasie po ślubie nie wcześniej niż 9 mcy, nie poźniej niż np. 3 lata); 2. Czy do rodziny zaliczymy też dziadków? Ich przecież nie wymieniono w Konstytucji, która daje ochronę rodziny... (chroni małzeństwo, które jest związkiem m+k); 4. Czy samotka matka to tez rodzina? 3. Czy do rodziny zaliczyć chrzestną itp. Nie piszę tego bez powodu. Dla mnie rodzina to grupa ludzi związanych więzami społecznymi o bardzo bliskich relacjach. Nie bez powodu 'homo-sprawa' zaczęła się ujawniać w tych czasach. Przestaje mieć znaczenie powiązanie celu istnienia człowieka z prokreacją - pary hetero mają coraz mnie dzieci, o ile się na nie decydują. W miejsce dzieci, które zabezpieczają starość wchodzą instytucje ubezpieczeniowe (znane w Polsce juz od XIX wieku!!! o charakterze podobnym do ZUS i towarzystw ubezpieczeniowych). Coraz mniej jest sytuacji , gdy to dzieci utrzymuja starych rodziców, jak to miało miejsce w wiekach poprzednich. Dlatego tez ówczesne prawodastwo 'zmuszało' obywateli do prokreacji , dzis prawo zmusza nas do opłacania składek. Dlatego też nie docierają do mnie argumenty o konieczności 'mieszanych' związków. Osobiście najwazniejszą dla mnie cecha związków ludzi są ralacje między nimi. Jezeli dwie osoby się KOCHAJĄ, troszczą o siebie, to nie wazne czy to MK, MM czy KK, wazne by im ulatwic, a nie utrudnić życie. Nie lubie używać słowa heterosexualista, homosexualista etc. wolę: gej, itp. Dlaczego? bo te okreslenia od razu kieruja nasze mysli do spraw bardzo intymnych. To tak jakby pisać o hetero w kontekście codziennego życia: "mężczyzna uprawiający stosunki sexualne z kobietami" (jedną, wieloma ?). Czy tylko łózko się liczy w naszym życiu? Co z tego czy facet dba o kobietę, czy o faceta? I teraz wracam do parady. 1. Zakaz demostracji - oklapane - to uderzenie w wolność slowa, niestety albo żyjemy w wolnym świecie, gdzie jesteśmy skazani na obecność w przestrzeni publicznej osób o innych zapatrywaniu na świat albo zbratamy sie z Kuczmą, Lukaszenką (powiedzcie mi czemu od dziesięcioleci ludzie z własnej woli uciekali na zachód, a nie na wschód?). 2. Związki gejów, lesbijek nie maja w naszym kraju równych praw z parami hetero. Dotyczy to całej sfery praw społecznych, majątkowych (one też sa ważne). 3. Mozliwość pokazania się w duzej grupie, w publicznym miejscu daje poczucie wspólnoty. Uświadamia wielu osobom, że nie sa same, daje szanse zaprezentowania sie w życiu publicznym. Zobaczmy inne grupy: katolików podczas procesji Bożego Ciała, partie polityczne podczas kampanii wyborczych. Przeciez jak widac czesto gołym okiem nie przychodzi na nie 'wiekszość' obywateli z danego otoczenia, ba pewno by się znalazła grupa której by to nie odpowiadało. A przecież nikt nie chce zakazywać procesji, wieców partyjnych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE IP: *.toya.net.pl 13.06.05, 02:03 Jest już trochę późno, więc proponuję przenieść szerszą dyskusję na dogodniejszą porę. W tej chwili odniosę się dość pobieżnie do Waszych postów i rzucę tylko kilka uwag. Przede wszystkim zwróciliście chyba uwagę na moje nieangażowanie się emocjonalne w tę problematykę.Przytaczając cytat z wypowiedzi geografa chciałem odnieść się do poruszonych w nim kwestii prawnych i okoliczności, które przy tworzeniu tego prawa istnieją.A więc nie rozliczajcie mnie na okoliczność istnienia, lub nieistnienia regulacji, dotyczących mniejszości seksualnych.Nie jestem ustawodawcą. To po pierwsze. Po drugie - z Waszych postów wynika jasne zaangażowanie o charakterze właśnie emocjonalnym przy jednoczesnym braku znajomości systemu obowiązującego prawa i zasad jego tworzenia.Zwróciłem uwagę na jego dwie podstawowe funkcje: regulacyjną i celowościową.Wasze wywody niestety z dala omijają te zagadnienia; mało tego - odnosicie się - nie obawiam się użyć tego słowa - z pogardą dla zastanego porządku prawnego. Zapewne w innej sytuacji, w innych wątkach, bądź na innych forach wyrażacie swoje słuszne oburzenie w sytuacji pogłębiającej się anarchizacji w państwie.I bardzo dobrze. Tylko staje się inaczej, gdy sprawy przybierają taki obrót, że sami stajecie w ich zasięgu.I co sie dzieje? Stoicie murem w obronie bądź co bądź nielegalnej parady, ustanawiacie nowe definicje i stosujecie taką ich wykładnię, że włos staje, w czambuł potępiacie istniejący porządek prawny, a na Kaczyńskim nie została już sucha nitka.Pachnie odrobinę anarchią, czyż nie? Piszecie bez specjalnych obciążeń CO TO JEST małżeństwo i rodzina. Zachęcam do lektury Kodeksu Cywilnego. Tam zapoznacie się z definicjami, skonstruowanymi przez ustawodawcę. W nauce mają one swoją nazwę: DEFINICJE LEGALNE. To na razie tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego-a ja NIE 13.06.05, 13:15 Gość portalu: caroll napisał(a): > Przede wszystkim zwróciliście chyba uwagę na moje nieangażowanie się > emocjonalne w tę problematykę. no cóż - niektórzy zaczynają czuć się nieswojo dopiero wtedy kiedy sami tracą grunt pod nogami. > odnosicie się - nie obawiam się użyć tego słowa - z pogardą dla zastanego > porządku prawnego. a to zabronione? gdyby nikt nigdy nie odnosił się krytycznie do przepisów prawnych to nie zmieniłaby się w nich ani jedna litera od momentu powstania. > Stoicie murem w obronie bądź co bądź nielegalnej > parady, ustanawiacie nowe definicje i stosujecie taką ich wykładnię, że włos > staje, w czambuł potępiacie istniejący porządek prawny, a na Kaczyńskim nie > została już sucha nitka.Pachnie odrobinę anarchią, czyż nie? kaczyński postępuje wbrew konstytucji odmawiając prawa do zgromadzenia polskim obywatelom. pachnie odrobinę anarchią, czyż nie? > Zachęcam do lektury Kodeksu Cywilnego. zachęcam do zobowiązania polityków do przeprowadzenia zmian w tymże i kilku innych kodeksach. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 13:04 Gość portalu: caroll napisał(a): > De facto oznaczałoby to zmiany konstytucyjne czy jednym z atrybutów konstytucji jest 'tylko do odczytu'? > gdzie państwo obok wspierania rodziny musiałoby mieć określony interes w > nadaniu szczególnego statusu osobom o specyficznej orientacji > seksualnej. Wybaczcie, kochający inaczej, ale takiego interesu państwo nie > ma. ojej, a ja znowu myślałem, że państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa... > I nie należy liczyć na podobne curiosum, bo nawet w starożytnym Rzymie, gdzie > stworzono najdoskonalszy system prawa, w państwie, gdzie homoseksualizm, a > nawet pedofilia cieszyły się wyjątkową tolerancją, gdzie bardzo szczegółowo > poddano regulacji sferę praw majątkowych, nie znajdziemy przepisów, > przyznających przywileje mniejszoścom seksualnym. too... może... rzućmy ich lwom na pożarcie i popatrzmy na to zagryzając popcornem! na rzymskim kodeksie prawnym warto się opierać a nie trzymać się go kurczowo - nic nie zobowiązuje nas do nieprzyznania wspomnianych praw gejom tylko dlatego, że nie zrobili tego starożytni rzymianie. > To też nie leżało w interesie państwa, mimo pełnej swobody obyczajowej. > I właśnie zakres swobód obyczajowych i tolerancji jest moim zdaniem tematem > właściwym w sprawie, która dziś wzbudziła tyle emocji u Polaków. Nie regulacje > prawne, które nie mają pokrycia w szczególnych celach ustawodawcy, > realizującemu interesy państwa. a kiedy ustawodawca ma zamiar zacząć realizować interesy obywatela, który go wybrał? czekam z niecierpliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 13.06.05, 15:31 Bardzo zabawne jest, gdy dyskutanci jako argumentów używają wyrwanych z kontekstu wypowiedzi "przeciwnika" i używają sobie do woli, zmieniając sens jego wypowiedzi, a nawet próbując go ośmieszyć.Nie ma to nic wspólnego z rzeczową debatą, ale pokusa jest tak wielka, że pozwolisz, że zastosuję Twoją metodę, choć uważam ją za mało elegancką. gray napisał: > czy jednym z atrybutów konstytucji jest 'tylko do odczytu'? > Zgrabne pytanie, zdradza zainteresowania informatyczne.Odpowiem, jeśli nie wiesz: Do zmiany konstytucji, czy też wniesienia do niej poprawek konieczne jest poparcie conajmniej 2/3 połączonych izb Sejmu i Senatu, czyli Zgromadzenia Narodowego. Komentarz: Jest to zjawisko na tyle rzadkie, że śmiało możesz nadać konstytucji atrybut "tylko do odczytu" I dalej: > ojej, a ja znowu myślałem, że państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa.. A widzisz, jak dałeś się nabrać? No, ale należałoby w komentarzu dopisać coś ad rem: może na początek wyjaśnijmy sobie pojęcia, jakich używamy.Jest to niewątpliwie pojęcie i definicja państwa (zaznaczam, że w różnych formach ustrojowych definicja ta może wyglądać nieco inaczej , ale skupmy się na tej, którą przyjęła nauka polska).Otóż najkrócej można zdefiniować to tak: państwo jest organizacją terytorialną i społeczną o charakterze przymusowym, realizującą określone cele.Do realizacji tych celów posiada środki przymusu. Najwiekszy skrót, ale czy to jasne? Oczywiście wielka jest złozoność celów i interesów państwa, skromnie więc ośmieliłem się bąknąć tylko co nieco w swoim poprzednim poście. Piszesz dalej: > a kiedy ustawodawca ma zamiar zacząć realizować interesy obywatela, który go > wybrał? czekam z niecierpliwością. Gray, nie bądź jak dziecko.Czy to ja mam wyjaśniać Ci plątaninę interesów partii politycznych i róznych grup nacisku?Wybierałeś? Wynika, że tak. A wiesz, co dalej się dzieje z mandatem poselskim? W Polsce obowiązuje zasada "mandatu wolnego", co oznacza, że poseł jest w swych decyzjach wolny i nie jest związany instrukcjami wyborców.A jak dowodzi praktyka, poseł ma wyborców gdzieś i de facto realizuje strategię swojej partii i swe interesy personalne, co czasem udaje mu się zgrabnie łączyć.Przy tym puszcza oko do wyborców (szczególnie teraz), bo potrzebuje być ponownie wybrany. Wracając do mniejszości seksualnych: czy sądzisz, że uda się stworzyć taką koalicję sejmową, która potrafiłaby przeforsować ustawy, które są satysfakcjonujące dla tych środowisk? Nie bądź naiwny, takiej koalicji prawdopodobnie nigdy nie będzie, tym bardziej, że lewica, która w okresie wyborczym je kokietuje raczej nie będzie miała mocnego głosu w przyszłym sejmie. No i na koniec: >no cóż - niektórzy zaczynają czuć się nieswojo dopiero wtedy kiedy sami tracą grunt pod nogami.> Swietny sposób na początek dyskusji!! Należy prewencyjnie kopnąć gościa, nim otworzy mu się gęba (czy zacznie klikać - co kto woli), ażeby uświadomić mu jego podłą małość w zderzeniu z paralizującą mocą naszych argumentów. Taki ma się spłaszczyc i skulić, bo nigdy nie może być pewny, kiedy ten grunt mu się usunie. Lepiej tego nie mozna było wyciągnąć z kontekstu. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 08:47 Gość portalu: caroll napisał(a): > Bardzo zabawne jest, gdy dyskutanci jako argumentów używają wyrwanych z > kontekstu wypowiedzi "przeciwnika" i używają sobie do woli, zmieniając sens > jego wypowiedzi, a nawet próbując go ośmieszyć.Nie ma to nic wspólnego z > rzeczową debatą, ale pokusa jest tak wielka, że pozwolisz, że zastosuję Twoją > metodę, choć uważam ją za mało elegancką. to się nazywa 'cytowanie' i jest tak stare jak internet - tłumaczę, bo nie wiem od jak dawna używasz tego wynalazku. > Zgrabne pytanie, zdradza zainteresowania informatyczne. a nawet zawód wyuczony i wykonywany. > Do zmiany konstytucji, czy też wniesienia do niej poprawek konieczne jest > poparcie conajmniej 2/3 połączonych izb Sejmu i Senatu, czyli Zgromadzenia > Narodowego. > Komentarz: Jest to zjawisko na tyle rzadkie, że śmiało możesz nadać > konstytucji atrybut "tylko do odczytu" ciekawe ilu rzeczy by nie było gdyby wszyscy ludzie to co jest rzadkie, trudne, żmudne itp. uznawali za nieistniejące lub niewykonalne... > A widzisz, jak dałeś się nabrać? No, ale należałoby w komentarzu dopisać coś > ad rem: może na początek wyjaśnijmy sobie pojęcia, jakich używamy.Jest to > niewątpliwie pojęcie i definicja państwa (zaznaczam, że w różnych formach > ustrojowych definicja ta może wyglądać nieco inaczej , ale skupmy się na tej, > którą przyjęła nauka polska).Otóż najkrócej można zdefiniować to tak: państwo > jest organizacją terytorialną i społeczną o charakterze przymusowym, > realizującą określone cele.Do realizacji tych celów posiada środki przymusu. > Najwiekszy skrót, ale czy to jasne? > Oczywiście wielka jest złozoność celów i interesów państwa, skromnie więc > ośmieliłem się bąknąć tylko co nieco w swoim poprzednim poście. no i bardzo ładnie mi tu napisałeś a ja tylko dodam, że podstawowym celem i interesem państwa powinno być dbanie o interesy swoich obywateli, chociażby z tego powodu, że państwo zostało przez nich założone i jest przez nich utrzymywane. to być może jest trudne ale nie jest niemożliwe, trzeba tylko trochę dobrej woli i cierpliwości. zanim ponownie wygłosisz opinię jakobym był naiwny to podpowiem ci, że jest na świecie conajmniej jedno takie państwo. > Gray, nie bądź jak dziecko.Czy to ja mam wyjaśniać Ci plątaninę interesów > partii politycznych i róznych grup nacisku?Wybierałeś? Wynika, że tak. A > wiesz, co dalej się dzieje z mandatem poselskim? W Polsce obowiązuje zasada > "mandatu wolnego", co oznacza, że poseł jest w swych decyzjach wolny i nie > jest związany instrukcjami wyborców.A jak dowodzi praktyka, poseł ma wyborców > gdzieś i de facto realizuje strategię swojej partii i swe interesy personalne, > co czasem udaje mu się zgrabnie łączyć.Przy tym puszcza oko do wyborców > (szczególnie teraz), bo potrzebuje być ponownie wybrany. no i ty uważasz, że to jest ok, tak? a jeżeli już nie-ok to po prostu tak musi być, taka jest tradycja, tak było zawsze - rasa panów, rasa parobków i wszystko gra, cieszmy się bo mogło być gorzej. lol. > Wracając do mniejszości seksualnych: czy sądzisz, że uda się stworzyć taką > koalicję sejmową, która potrafiłaby przeforsować ustawy, które są > satysfakcjonujące dla tych środowisk? Nie bądź naiwny, takiej koalicji > prawdopodobnie nigdy nie będzie, będzie, będzie - nie bój się. > tym bardziej, że lewica, która w okresie wyborczym je kokietuje raczej nie > będzie miała mocnego głosu w przyszłym sejmie. nie od razu kraków. szkoda tylko ludzi, którzy przez następne cztery lata będą żyli w zawieszeniu. ale co to są cztery lata wobec wielkiego i wspaniałego planu wypracowanego przez naszych mądrych polityków w służbie narodu, prawda? > Swietny sposób na początek dyskusji!! Należy prewencyjnie kopnąć gościa, nim > otworzy mu się gęba (czy zacznie klikać - co kto woli), ażeby uświadomić mu > jego podłą małość w zderzeniu z paralizującą mocą naszych argumentów. Taki ma > się spłaszczyc i skulić, bo nigdy nie może być pewny, kiedy ten grunt mu się > usunie. > Lepiej tego nie mozna było wyciągnąć z kontekstu. Brawo! a ja chciałem jedynie zwrócić twoją uwagę na fakt, iż pomimo to, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, to są tacy, którzy potrafią bardziej zrozumieć sytuację siedzących gdzie indziej oraz są tacy, którzy potrafią mniej. strasznie osobiście to wziąłeś - coś musi w tym być :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 14.06.05, 12:51 A więc zabawy w "cytaty" ciąg dalszy.Mimo, iż zaznaczyłem wcześniej, że wolę otwartą dyskusję, opartą na wymianie poglądów i zderzaniu się rzeczowych argumentów, to przyjąłem Twoją konwencję dla pewnej wygody, nie ukrywam. Powinieneś być tym usatysfakcjonowany, bo jak widzisz nie staram się narzucać swojej koncepcji dialogu.Zaś Ty swoją określasz w sposób następujacy: > to się nazywa 'cytowanie' i jest tak stare jak internet - tłumaczę, bo nie wiem > od jak dawna używasz tego wynalazku. Bardzo dobrze przyjąłeś, że zgadłem, iż jesteś informatykiem.Od razu poczułeś się lepiej, bo informatycy tak mają, że są gotowi od razu tłumaczyć nierozumnym laikom do czego ci biedacy się przymierzają.Ale na litość boską nie ograniczaj się jedynie do tego rodzaju wiedzy, bo patrząc przez jedynie taki pryzmat bardzo zawężasz płaszczyznę, na której toczy się dyskusja.Popełniasz przy tym kardynalny błąd, pisząc, że "cytowanie" jest tak stare jak Internet. Nie, gray, Internet jest jak noworodek, bowiem dialog istnieje, odkąd istoty rozumne potrafiły artykułować między sobą pojmowane przez siebie sygnały.Następowało też jego ewoluowanie w kierunku określonych zasad. I nie ma znaczenia, czy rozmawiamy bezpośrednio, czy piszemy listy, czy używamy współczesnych środków, jak telefon i Internet.Nie muszę chyba, bo byłoby mi głupio, tłumaczyć informatykowi, że zasadą działania Internetu jest przesyłanie danych. Aż tyle i tylko tyle.W zaden zaś sposób nie może forma implikować treści. To chyba zrozumiałe. Tak więc przyjmijmy, że nie ma znaczenia, od kiedy uzywam "tego wynalazku", bo istotny tu jest moment, w którym opanowałem sztuke pisania. Ale rozpisałem się , a miała być tylko dygresja. > no i bardzo ładnie mi tu napisałeś a ja tylko dodam, że podstawowym celem i > interesem państwa powinno być dbanie o interesy swoich obywateli, chociażby z > tego powodu, że państwo zostało przez nich założone i jest przez nich > utrzymywane. to być może jest trudne ale nie jest niemożliwe, trzeba tylko > trochę dobrej woli i cierpliwości. Ten cytat zdradza, że raczej jesteś idealistą.Jednocześnie przyznajesz, że jesteś człowiekiem firmującym dobrą wolę i cierpliwość.Napisałeś o "powinnym" zachowaniu się struktur państwa w stosunku do nas, obywateli.Ale zauważ, że w przytoczonej wcześniej, bardzo uproszczonej definicji państwa istnieje jednak element przymusu.I nie jest to, niestety, element o charakterze szczątkowym, lecz wręcz przeciwnie - struktury państwowe rozrastaja się nieprzerwanie i dochodzi do sytuacji, kiedy ich interesy okazują się sprzeczne z interesami obywateli. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem - państwo dokonuje zorganizowanej formy łupienia obywateli w celu zapewnienia im dobrobytu! Nie wiem, czy ogladasz debaty telewizyjne np. u Pośpieszalskiego. Wprawdzie niektórych dyskutantów chciałoby się udusić gołymi rekami, ale są też tacy, których warto posłuchać.Przy okazji niedawnej debaty o m.in. korupcji i stanie państwa z przyjemnością odbierałem słowa gościa z Centrum im. Smitha, który apelował o "mniej państwa w państwie". Z naszego punktu widzenia postulat jak najbardziej słuszny, ale jednoczesnie jaki trudny w realizacji, chocby przez wspomniane elementy "przymusu". A propos: ogladałeś wczorajszy program, poświęcony "naszemu" tematowi mniejszości seksualnych? Obok wypowiedzi na żenująco niskim poziomie (siedzę na portalu Wyborczej, więc będę ostrozny) pojawiały się sensowne pytania o cele grup, czy też organizacji homoseksualnych. Przedstawiciele gejów olali zaproszenie (czego się bali?), ale ich cele zostały sformułowane. Było to porażające, uzywając języka niektórych posłów.Pokazano tez, jak wygląda sytuacja w krajach, gdzie zdecydowano się zliberalizować prawo w interesie mniejszości seksualnych. Przerażający był przykład ze Szwecji, gdzie już przed najwyższą instancją odwoławczą toczy się proces pastora, który w czasie nabożeństwa cytował fragmenty Biblii, które, zdaniem organizacji gejowskiej - były dla nich nietolerancyjne i poniżające. Pastorowi grozi więzienie. Jeśli takie wzorce chcemy przejmować od tych "cywilizowanych" krajów, to muszę być temu zdecydowanie przeciwny i wesprę kazdego, kto będzie z tym walczył. Dyskutanci słusznie też zauważyli niebezpieczny kierunek ewoluowania żądań homoseksualistów.Faktycznie, spełnienie postulatu rejestracji związków homoseksualnych i zrównanie uprawnień z małżeństwami heteroseksualnymi obala ostatnią, formalnoprawną barierę do adopcji dzieci.Tylko niestety nikt nie tknął nawet tego problemu - co na to dzieci, co z ich psychiką i rozwojem. I uprzedzam ewentualny argument, że para kochających się wzajemnie i kochających dziecko gejów jest w stanie zapewnić mu pełnię szczęścia. Rzecz w tym, że stworzy to wręcz idealne warunki do wyrastania nowych pokoleń gejów i lesbijek, skoro kształtowanym wzorcem w takiej "rodzinie" będzie homoseksualizm. I w tym jest poza wszystkim innym interes państwa, by tego rodzaju sytuacja nie miała miejsca. Miedzy innymi dlatego, że ja, obywatel, nie czułbym się bezpiecznie, mając świadomość, że granic mojego państwa ma bronić armia gejów. > a ja chciałem jedynie zwrócić twoją uwagę na fakt, iż pomimo to, że punkt > widzenia zależy od punktu siedzenia, to są tacy, którzy potrafią bardziej > zrozumieć sytuację siedzących gdzie indziej oraz są tacy, którzy potrafią mniej Trochę to pogmatwane, ale w razie czego zerkam od czasu do czasu na czym siedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 20:21 Gość portalu: caroll napisał(a): > A więc zabawy w "cytaty" ciąg dalszy.Mimo, iż zaznaczyłem wcześniej, że wolę > otwartą dyskusję, opartą na wymianie poglądów i zderzaniu się rzeczowych > argumentów, cytowanie zupełnie w tym nie przeszkadza. > Bardzo dobrze przyjąłeś, że zgadłem, iż jesteś informatykiem.Od razu poczułeś > się lepiej, bo informatycy tak mają, że są gotowi od razu tłumaczyć > nierozumnym laikom do czego ci biedacy się przymierzają. Z mojej strony wygląda to tak, że nierozumni laicy, jak ich ładnie nazwałeś, prawie zawsze uważają, że tłumaczeń nie potrzebują. > Ale na litość boską nie ograniczaj się jedynie do tego rodzaju wiedzy, bo > patrząc przez jedynie taki pryzmat bardzo zawężasz płaszczyznę, na której > toczy się dyskusja.Popełniasz przy tym kardynalny błąd, pisząc, że "cytowanie" > jest tak stare jak Internet. Nie, gray, Internet jest jak noworodek, bowiem > dialog istnieje, odkąd istoty rozumne potrafiły artykułować między sobą > pojmowane przez siebie sygnały. Następowało też jego ewoluowanie w kierunku > określonych zasad. I nie ma znaczenia, czy rozmawiamy bezpośrednio, czy > piszemy listy, czy używamy współczesnych środków, jak telefon i Internet. otóż znaczenie ma ale jedynie techniczne. cytowanie nie jest stosowane aby, jak twierdzisz, zabić rzeczową dyskusję ale aby bardziej ją urzeczowić i zapobiec nieporozumieniom. odpowiadam pod cytatem abyś wiedział czego dokładnie dotyczy moja odpowiedź - nic mniej, nic więcej. dlaczego twierdzę, że takie cytowanie jest równie stare jak internet? ano dlatego, że kiedy nie było możliwości dowolnego redagowania tekstu nikomu chyba nie chciało się przepisywać odręcznie, bądź na maszynie, tego co dostał na papierze od swojego rozmówcy - popraw mnie jeśli się mylę. > Ten cytat zdradza, że raczej jesteś idealistą. a czyż nie powinniśmy dążyć do ideału? > Jednocześnie przyznajesz, że jesteś człowiekiem firmującym dobrą wolę i > cierpliwość.Napisałeś o "powinnym" > zachowaniu się struktur państwa w stosunku do nas, obywateli.Ale zauważ, że w > przytoczonej wcześniej, bardzo uproszczonej definicji państwa istnieje jednak > element przymusu.I nie jest to, niestety, element o charakterze szczątkowym, > lecz wręcz przeciwnie - struktury państwowe rozrastaja się nieprzerwanie i > dochodzi do sytuacji, kiedy ich interesy okazują się sprzeczne z interesami > obywateli. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem - państwo dokonuje > zorganizowanej formy łupienia obywateli w celu zapewnienia im dobrobytu! i to jest właśnie patologia, którą winno się ograniczać i likwidować. samo słowo 'przymus' nie definiuje metod używanych w jego ramach - oczywistym jest, że obywateli nie wywiązujących się z umowy z państwem należy do tego przymuszać (bądź rozwiązać z nimi umowę ale to już temat na inną dyskusję), lecz umowa ta nie może być dla jednej ze stron krzywdząca, w szczególności jeżeli strona krzywdzona jest twórcą a krzywdząca dziełem. to tak jakby pies był uprawniony do gryzienia swojego pana a pan natomiast miał jedynie obowiązek rzeczonego psa karmić i boże broń nie podnosić na niego ręki - coś jest nie tak, nie uważasz? > Nie wiem, czy ogladasz debaty telewizyjne np. u Pośpieszalskiego. rzadko wytrzymuję do końca ;) > Wprawdzie > niektórych dyskutantów chciałoby się udusić gołymi rekami, ale są też tacy, > których warto posłuchać.Przy okazji niedawnej debaty o m.in. korupcji i stanie > państwa z przyjemnością odbierałem słowa gościa z Centrum im. Smitha, który > apelował o "mniej państwa w państwie". Z naszego punktu widzenia postulat jak > najbardziej słuszny, ale jednoczesnie jaki trudny w realizacji, chocby przez > wspomniane elementy "przymusu". przymus to tylko narzędzie, którego można używać z różną częstotliwością. oczywiste, że odgórne zasady muszą być bo utopii zbudować się nie da ale może by tak bez przesady? > A propos: ogladałeś wczorajszy program, poświęcony "naszemu" tematowi > mniejszości seksualnych? kawałek jeno - dużo pracy mam. > Obok wypowiedzi na żenująco niskim poziomie (siedzę na portalu Wyborczej, więc > będę ostrozny) nikt chyba nie wyrzuci. > pojawiały się sensowne pytania o cele > grup, czy też organizacji homoseksualnych. Przedstawiciele gejów olali > zaproszenie (czego się bali?), ale ich cele zostały sformułowane. Było to > porażające, uzywając języka niektórych posłów.Pokazano tez, jak wygląda > sytuacja w krajach, gdzie zdecydowano się zliberalizować prawo w interesie > mniejszości seksualnych. Przerażający był przykład ze Szwecji, gdzie już przed > najwyższą instancją odwoławczą toczy się proces pastora, który w czasie > nabożeństwa cytował fragmenty Biblii, które, zdaniem organizacji gejowskiej - > były dla nich nietolerancyjne i poniżające. Pastorowi grozi więzienie. > Jeśli takie wzorce chcemy przejmować od tych "cywilizowanych" krajów, to muszę > być temu zdecydowanie przeciwny i wesprę kazdego, kto będzie z tym walczył. wszystko można zrobić dobrze lub źle - mamy błąd, na którym powinniśmy się uczyć. pytanie czy cytaty nie były okraszone odpowiednimi komentarzami... > Dyskutanci słusznie też zauważyli niebezpieczny kierunek ewoluowania żądań > homoseksualistów.Faktycznie, spełnienie postulatu rejestracji związków > homoseksualnych i zrównanie uprawnień z małżeństwami heteroseksualnymi obala > ostatnią, formalnoprawną barierę do adopcji dzieci. wystarczy zmienić równocześnie prawo adopcyjne. > Tylko niestety nikt nie tknął nawet tego problemu - co na to dzieci, co z ich > psychiką i rozwojem. I uprzedzam ewentualny argument, że para kochających się > wzajemnie i kochających dziecko gejów jest w stanie zapewnić mu pełnię > szczęścia. Rzecz w tym, że stworzy to wręcz idealne warunki do wyrastania > nowych pokoleń gejów i lesbijek, skoro kształtowanym wzorcem w takiej > "rodzinie" będzie homoseksualizm. nikt nie każe od razu dawać wszystko. o ile dobrze kojarzę homoseksualiści w holandii mają już przyznane prawo do adopcji - jeżeli mamy wątpliwości możemy popatrzeć co z tego będzie. szczerze mówiąc ja też mam wątpliwości. > I w tym jest poza wszystkim innym interes państwa, by tego rodzaju sytuacja > nie miała miejsca. Miedzy innymi dlatego, że ja, obywatel, nie czułbym się > bezpiecznie, mając świadomość, że granic mojego państwa ma bronić armia gejów. interes państwa polega tu raczej na dbaniu o nie zmniejszenie się wskaźnika przyrostu naturalnego. co do nieprzydatności bojowej armii gejów to jest to raczej argument nie trafiony - widziałem takich gejów, którzy w pojedynkę wyglądali jak cała armia. poza tym planowane jest przejście na armię zawodową a to znaczy mniejszą a to znaczy, że krewkich heteroseksualistów z pewnością nie zabraknie. > Trochę to pogmatwane, ale w razie czego zerkam od czasu do czasu na czym > siedzę. podejrzewam, że każdy zerka ale z pewnością nie każdy czuje po tym badaniu ulgę :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: caroll Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.toya.net.pl 15.06.05, 13:49 Gray, uważam, że w toku dalszej dyskusji powinniśmy dojść do podobnych wniosków. Wprawdzie rozszerzyliśmu nieco tematykę tego wątku, ale uważam, że było to potrzebne, i to, jak mogę mieć nadzieję - nie tylko dla nas. Nie wiem, czy nas czytają, a ja jakoś nie mam ochoty dopisywania swoich opinii na końcu wątku, bo widzę, że dyskusja tam ma już nieco inny wymiar. Uznaję, że jesteś człowiekiem zapracowanym, ja także (jak widać) nie zawsze znajduję wystarczającą ilość czasu na szersze wyrażenie poglądów.Proponuję, abyśmy zawiesili dalsze rozważania, co nie znaczy, że nie chciałbym dyskutować z Tobą w innych tematach. W każdym bądź razie dziękuję za podjęcie dyskusji i życzyłbym sobie, aby na tym, i nie tylko na tym forum można było prowadzić dialog w taki sposób, jak - mam nadzieję - nam się udało. Jeśli natomiast chcesz podtrzymać tę rozmowę, to wal śmiało, na pewno się odezwę. Tymczasem jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. C. Odpowiedz Link Zgłoś
radioaktywny Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:11 Cala dyskusja swiadczy o nietolerancji. W naszym kraju homoseksualista traktowany jest przez "oświeconych" jak dziwadlo typu "baba z brodą". Reszta spoleczenstwa odtworzylaby obozy dla odmiennych. Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 22:32 sry slonko. my parade nienormalnosci [myslac twoimi kategoriami] widujemy codziennie. a zadupie wielkie niestety nie jest stolica polski. klaniam sie unizenie, zyczac jednoczesnie glebokiego zastanowienia sie nad swoimi pogladami politycznymi i homofobicznymi milego. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:04 Problem w tym,że to ONI atakowali. Ja oberwałem dwoma jajkami, obok mnie spadła szklana butelka, 3 metry przede mną stał facet, który dostał kamieniem w czoło. Gdzie ja żyję?! Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:09 no, moj drogi, przeciez nam zyc nie wolno, my mozemy co najwyzej wegetowac... niektorzy najchetniej by nas do gazu poslali. uhhhh.... Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:10 ekhm jakaś babcia krzyczała śmierć. o zgrozo-stała pod pomnikiem Polski Walczącej. Sic! Poza tym tyyylu mądrych rzeczy się nasłuchałem. Powiniem iść powiesić się,by oszczędzić narodowi tej zgnilizny moralnej:] Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:13 ta, moze jakies zbiorowe samobojstwo? ja chetnie sie przylacze, przeciez tez jestem 'pokrzywdzona przez los' hehehehe :D Odpowiedz Link Zgłoś
radioaktywny Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:21 Samobójstwem jest popieranie poglądów prezydenta Warszawy. Prezentowane przez niego poglądy świadczą iż to on jest pokrzywdzony przez los :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
mamadoo Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:23 Solidaryzując się, powiem tylko...jestem gejem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 195.69.82.* 11.06.05, 23:30 > jestem gejem! Pojde po plaszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Williams Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 195.69.82.* 11.06.05, 23:32 Po kolana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: 80.51.227.* 12.06.05, 22:49 A ja nie :) A słyszałeś, że marszałek Nałęcz został gejem na 1 dzień? Żeby zaprotestować przeciw Kaczce. Aż tak bardzo Kaczkę to mało kto nienawidzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:28 Przykro stwierdzić, ale patrzy,co nasz czeka po tegorocznej jesieni:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4 qyu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 23:40 to ze nie chce ogladac parad gejow nie oznacza ze nie jestem tolerancyjny! Niech sobie zyja i spotykaja sie w swoim srodowisku, w swoich klubach i niech robia co chca dopoki komus nie robia krzywdy! Ale nie mam ochoty patrzec jak dwoch facetow sie obmacuje itp. Nie popieram tez choloty z mlodziezy wszechpolskiej ktora obrzuca gejow kamieniami. bandyci i tyle. nalezy pojsc na jakis uklad bo inaczej nie bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:44 dobrze,ale komu robią krzywde "obmacujący się" faceci? A obmacująca się para hetero nie robi już złego wrażenia? Bo mnie czasami mdli,jak dziewczyna ujeżdża faceta i jego migdałki na przystankach,bądź w MPK... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:47 No jak to komu! Zdrowemu faszystowskiemu Spoleczenstwu! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel-strzalka Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 21:01 geograf napisał: > dobrze,ale komu robią krzywde "obmacujący się" faceci? rozmowa moich "dzieci" po dojechaniu do Warszawy w sobote: - mam nadzieję, że jak będziemy wracać to nie będę juz musiał jechać z tymi gejami w przedziale - a co? obściskiwali się? - <z przerażeniem w głosie> gorzej, oni się przy mnie całowali!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:49 no dobrze, a teraz z mojej strony - to, ze nie chce ogladac, dajmy na to, przemarszow rozancowych piotrkowska, parad techno, wiecow pewnych partii politycznych itd tez nie znczy, ze jestem nietolerancyjna. czy homiki i kraby robia heteryka jakas krzywde? jesli tak, to po jaka cholere przychodzicie do narra czy lastrady? postawcie sie w sytuacji odwrotnej - my nie narzekamy, ze musimy ogladac hetero calujacych sie na ulicy itp. spasujcie, zyjemy ponoc w demokracji... ograniczonej, bo ograniczonej... ale jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 11.06.05, 23:50 mnie szczególnie denerwują te przemarsze moherowych beretów Piotrkowską,które korkują miasto...jutro ma też coś być. Skandal, narzucanie swojego przekonania (i wizerunku włąsnej osoby!) osobom postronnym. Czuję się urażony. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:18 keridwen napisała: czy homiki i kraby robia heteryka jakas krzywde? A co to są kraaabyy...? Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:19 biseksualiści. koleżanka używa żargony pochodzącego z pewnego forum.na dodatek dosyć osobliwego żartu,bo nie wszyscy nawet na tamtym forum to rozumieją;) Odpowiedz Link Zgłoś
koslinmann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:26 Tak myślalem, ale nie bylem pewny. Dzięki ;-) No i nie wiem oczywiście od czego to, ale może za parę lat się przyjmie... Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:36 o jak ty ladnie do mnie mowisz :P per kolezanko (: podoba mi sie :P chce wiecej i jeszcze i jeszcze ;> Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:37 rozbisurmaniłaś się... Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 00:42 no co... dobry humor mam ;> jak nie wolno, to nie bede :P Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:28 a czy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14637659&a=20999335 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Kraby IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 15:39 W jednym z odcinkow South Park "South Park Is Gay" byli ludzie-kraby (Crab- people). O co z tym chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:36 Kaczor jest zly Odpowiedz Link Zgłoś
geograf ze śpiewnika manifestanta 11.06.05, 23:47 "Jarek, Jarek, obroń nas, przecierz jesteś jednym z nas" :] i takie tam inne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Mnie tam sie zas podoba haslo IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:48 "Boguslaw Kaczynski na prezydenta" co prawda nie wszyscy wiedza o co chodzi, ale jest mocne Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Mnie tam sie zas podoba haslo 11.06.05, 23:51 kolejny Kaczyński.. co za dużo,to nie zdrowo. Tym bardziej,że w tych elitach włądzy byłaby pewna nadreprezentacja..ekhm...:] Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: Mnie tam sie zas podoba haslo 11.06.05, 23:53 Gość portalu: J.S. napisał(a): > "Boguslaw Kaczynski na prezydenta" Dobre :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Gwoli wyjasnienia IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 23:53 B. Kaczynski jest gejem (nie dzis, tylko w ogole) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kami Re: Gwoli wyjasnienia IP: 193.151.115.* 12.06.05, 15:20 ciekawe ze jest to wiadome od dawien dawna i do tej pory B. Kaczynski nie potrzebowal organizowac zadnych parad w swojej obronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.S. Re: Gwoli wyjasnienia IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 15:40 Przeczytaj sobie w tym watku po co jest ta demonstracja Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Gwoli wyjasnienia 12.06.05, 22:23 bo może obrony nie potrzebował? poza tym parada nie miała na celu wymuszenia obrony (społecznej), bo policyjnej jak najbardziej potrzebowała..:/ Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:31 po przeczytaniu całej dotychczasowej dyskusji na zadany temat, śmiem zacytować, zarówno w treści posta, jako i w sygnaturce: "Jestem nietolerancyjny i nietolerancji nietoleruję" [Lech Janerka] Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:46 Tak się zastanawiam, czy jako kobieta moglam być wczoraj gejem...hmm,mmm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Przezywacz [...] IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.06.05, 20:20 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 22:25 Taka Kasiaprim, jak pisała o siebie i własnej suce, jest stuprocentowym pedałem. Tylko faceci jej w głowie;) Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 15:50 Ja tez jestem przeciwny homoseksualizmowi i coraz bardziej przystaje na coraz glosniejsze twierdzenia amerykanskiej profesury psychologicznej ze homo to jednak zaburzenie psychiczne. Badania trwaja, i mam nadzieje ze pewnego dnia bedzie to juz ogolnie znana prawda. I dobrze, bo bedzie wiadomo jak tym ludziom pomoc. Bo wszystko ma swoja przyczyne... szczery maxxman Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 12.06.05, 21:16 tak, wszystko. brak akceptacji takze. Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 00:48 Prawda. A zwlaszcza chec zycia z zdrowym swiecie i otoczeniu. maxxman Odpowiedz Link Zgłoś
yat Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 02:05 Hm? A to homo zabierają ci powietrze? Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 19:32 to co? zagazowac nas? Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 22:43 Nie. Pomóc WAM. Bo ku**a nie wierzę by się pomóc nie dało. Dla WASZEGO ku**a dobra. I dla dobra tej ludzkości i planety. maxxman Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 22:46 Jak chciałbyś mi pomóc? Podłączyć pod elektrody, pokazywac zdjęcia ero/porno i gdy podniecenie na widok gołego faceta wzrośnie- podłączać napięcie? Czy może zapisać mnie do grupy wsparcia? Tyle wiesz...homoseksualizm to nie jest choroba...ale ciii...żeby się nie wydało. Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 14.06.05, 19:32 sory chlopcze, ale nie sadze bys za pomoca farmaceutykow, psychoanaliz i innych bredni stworzyl ze mnie czystej wody heteroseksualistke. odkad pamietam jestem bi, ogladam sie i za laskami i za facetami na ulicy. i wiesz co? jestem z tego dumna. a jeszcze bardziej z tego, ze potrafie powiedziec o tym otwarcie kazdemu w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
cassani chodzi o zasady 13.06.05, 08:33 Po pierwsze - nikt tak nie rozreklamował w Polsce ruchu gejowskiego jak Kaczyński - powinien dostać honorowe członkowstwo (! dobre słowo!) Ja osobiście daleki jestem od popierania prezentacji preferencji seksualnych w centrach miast - ale tu chodzi o zasady - albo jest wolność zgromadzeń, albo jej nie ma. Jesli jest - to każdy ma równe prawa. Ja bym dopuścił do tej całej pedo-parady i bym dokładnie ja obstawił policjantami i wyaresztował na 48h wszystkich którzy zachowywali sie obscenicznie i wbrew dobrym obyczajom- prawo na to zezwala. Tak się powinno wykorzystywać przepisy a nie iść w zaparte. A szef partii mającej w nazwie słowo "prawo" szczególnie powinien sie zajmować jego przestrzeganiem a nie naginaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: chodzi o zasady 13.06.05, 09:38 Najzabawniejsze jest to, że w tym roku nie było nawet drag queen na paradzie... no ale stareotypy robią swoje. Bo przecież takie parady to tylko do seksu są potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o zasady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:49 Alez mój drogi-Policja zrobiła właśnie to co powiedziałeś... lav Odpowiedz Link Zgłoś
cassani Re: chodzi o zasady 13.06.05, 15:31 no wiem - i bardzo dobrze - mi nie chodziło o to co zrobiła policja - ale o to w co wdał się Kaczor Odpowiedz Link Zgłoś
pawel-strzalka Re: chodzi o zasady 13.06.05, 11:10 cassani napisał: > A szef partii mającej w nazwie słowo "prawo" szczególnie powinien sie zajmować > jego przestrzeganiem a nie naginaniem. Ta partia ma w naziwe jeszcze "sprawiedliwość" tak na marginesie... Odpowiedz Link Zgłoś
cassani Re: chodzi o zasady 13.06.05, 15:32 "Ja osobiście daleki jestem od popierania prezentacji preferencji seksualnych w centrach miast - ale tu chodzi o zasady - albo jest wolność zgromadzeń, albo jej nie ma. Jesli jest - to każdy ma równe prawa." = to jest sprawiedliwość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:48 E tam, obrzydzenie-ja się balam,że kamienie polecą i oczywiście poleciały. A nie mówiłam? A teraz wszystko na Kaczyńskiego i Policję ,że nie dopilnowała.... Szukaja kozła of. czy co? lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 11:02 Nie, nie. Nie oskarza sie kogokolwiek,ze nie dopilnowala, ale ze chronila uczestikow jednej, a atakowala uczestnikow drugiej parady. wierutna bzdura, bo jesli juz, to odpowiadala na atak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 11:28 Poprostu jedni byli bardziej agresywni, to ich pałami. W zasadzie sami się prosili. Ale to nie zmienia faktu,że obie demonstracje były nielegalne. Chcąc nie chcąc powinni rozpędzić obie, a nie "asekurować" jedną przed drugą. I chyba o to Pałac ma pretensje. lav Odpowiedz Link Zgłoś
thomasch Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego 13.06.05, 11:59 geograf napisał: > Nie, nie. > Nie oskarza sie kogokolwiek,ze nie dopilnowala, ale ze chronila uczestikow jedn > ej, a atakowala uczestnikow drugiej parady. > wierutna bzdura, bo jesli juz, to odpowiadala na atak... > Widocznie za słabo pałowali neofaszystów - kiboli z Legii i bojówkarzy Młodziezy Wszechpolskiej. Następnego dnia bydło wyżywało się równie dobrze (najpierw na trasie Warszawa-Płock, a potem w Płocku): miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,2763497.html I teraz proszę o odpowiedź: co zagraża bezpieczeństwu publicznemu: parada równości, czy kibole i faszyści? Odpowiedź jest jednoznaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
prawy Wolny wybór 13.06.05, 13:27 Tak kończąć chyba trochę temat... Jak komuś przeszkadzają obściskujący się faceci, kobiety czy ktokolwiek inny zawsze może zamknąć oczy czy odwrócić głowę. Chyba najwyższa już pora przyzwyczaić się, że państwo demokratyczne nie jest państwem według mojego pomysłu na świat. Jest wypadkową pomysłów wszystkich obywateli. Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować ten kraj na równi z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:32 A to ciekawe komu właściwie przeszkadają? Bo ja nie znam... nie licząc bydła, ale im każdy przeszkadza-nie tylko gej. lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 13:40 Komu przeszkadzają? Dwóch moich znajomych (każdy innej płci) wyśmiewało swego czasu dwóch facetów, któzy szli za rękę po Piotrkowskiej. Jakie to śmieszne, obrzydliwe i jak oni mogą. Oczywiście nie przeszkadzało im to publicznie wyznawać sobie miłości poprzez wspólne badanie migdałków na ławce w parku. No bo przecież dwóch facetów...toż to wręcz niehigieniczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:49 Wiesz, ja mam odstające uszy. Ile się przez to wycierpiałam w dzieciństwie to już moje. Ale z tego powodu nie robię manifestacji przed Sejmem... nie zniżam się do poziomu ludzi,którzy ze mnie szydzą i szydzili, bo to głąby jakoweś... lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 13:55 Takimi argumentami negujesz ideę jakichkolwiek demonstracji. Ta Parada nie miała na celu pokazania twarzy, sylwetek gejów. Nie chodziło o to, by "nas zobaczyli". (to było trzecio-, bądź czwartorzędny argument). Chodziło o wyrażenie swojego niezadowolenia z powodu łamania praw demokratycznych (o czym świadczy chociażby wielka grupa osób hetero w óżnym wieku) ale przede wszystkim wyrażenie swojej dezaprobaty wobec dyskryminowania pewnej sporej grupy społecznej obywatelstwa polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:03 Al mnie właśnie o tę "grupę" chodzi. Jeśli geje myślą,że taka demonstracja pomoże to są naiwni jak małe dzieci. Głową muru nie przebijesz. Jak ktoś nie chce czegos tolerowac to nie będzie a to ilu ludzi będzie demonstrowac niewiele pomoże. Akurat bo mielibyśmy wolna Polskę gdyby nie pertraktacje przy okrągłym stole. Same strajki tylko zaogniały konflikt. Dopiero gdy skłóceni politycy zasiedli do stołu i się dogadali wszystko szczęśliwie się skończyło. Gdyby geje spóbowali być odrobinę bardziej tolerancyjni dla swych prześladowców i spropbowali choć trochę zrozumiec wiarę w jakiej zostali wychowani-moze udało by im sie dotzreć do tych środowisk. Ale zdaje mi się,że niektórzy geje też nie szanują uczuć religijnych młodzieży wszechpolskiej i stąd konflikt. lav p.s. Witaj geografie, dawno Cię tu nie widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Wolny wybór 13.06.05, 14:22 Widzisz, pojawiają się pewne nieścisłości chronologiczne w Twoim rozumowaniu. Bo o ile dobrze kojarzę, to politycy zasiedli do rozmów w 1989 roku, a demonstranci i strajkujący wyszli na ulicę..no właśnie, kiedy? Nie przypadkiej w 1980 roku (jeśli mowa o bezpośrednim związku przyczynowo-skutkowym). Wyszli też wczesniej. I niby też mówili, że głową muru nie przebijesz. A tu proszę. Inny przykład? Prosze bardzo. Kilka wieków temu debatowano nad tym, czy kobieta to małpa, czy coś innego, bo na pewno nie jest na tym samym poziomie co mężczyzna. Na początku zeszłego wieku na ulice wyszły pierwsze odważne. Te, które na co dzień nie miały głosy, co najwyżej "siedziały w domu i gotowały obiady a wieczorem rozkładały nogi przed mężem". Dołączały do nich kolejne, bo chciały walczyć o swoje prawa. O prawo do głosy, do wolności słowa, do równouprawnienia. Im też mówiono, że się wygłupiają, że niczego nie zmienią, że powinny "pracowac u podstaw" i pracą dorobią się szacunku i praw (albo w ogóle, bo przecież im nie są potrzebne). Tyle, że nie tylko pozytywistyczne hasła okazały się być czymś nierealnym i oderwanym od rzeczywistości, ale i głosy przeciwne sufrażystkom. Dzięki nim, tym odważnym kobietom, które wychodziły na ulicę, nie rzadko cierpiały za to, możesz teraz głosowac na polityków, ba! możesz sama startować w wyborach, możesz też pisać tu na Forum i nawet możesz sobie sama wybrać aprtnera na resztę życia (albo i nie). I co? A jeśli chodzi o szanowanie poglądów "wiary, w której zostaliśmy wychowani", to chciałem zaznaczyć, że i w jej łonie istnieją spore rozdźwięki. Z jednej strony Rydzyk i ze chrześcijańskimi hasłami na sztandarach LPR, a po drugiej Twardowski, był też Tischner i jest np. o. Bartoś ( serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2761347.html ) Poza tym: szacunek powinien być wzajemny. A trudno mówić o szacunku dla MW, skoro to z ich strony lecą jajka, wyzwiska, kamienie, butelki. Z naszej strony nie leciało nic. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:23 zaaferowałem się, palec był szybszy od głowy i zapomniałem wkleić: xell.blog.pl/komentarze/index.php?nid=9754434 moim zdaniem bardzo ciekawy głos w dyskusji o potrzebie takich parad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:26 Chodziło mi o to ,że demonstracje dały tylko tyle,że komuniści się wkurzyli i puścili ZOMO na tłum. Gdyby Solidarność nie bawiła się w bohaterów narodowych być może Raegan nie zastosowałby embargo i na półkach byłoby więcej towaru. Chodzi mi o to,że to pertraktacjom zawdzięczamy wolność-nie strajkom.Same strajki na załączonym obrazku niewiele pomogły. lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:31 a może gdyby nie embargo, to system tak szybko by się nie rozleciał? a może gdyby ludzie nie wyszli na ulice, to politycy by nie spotkali się na pertraktacjach (bo niby po co stary system miałby dobrowolnie pozbywać się władzy) a może gdyby.... Lavinka. Ale pertraktacje nie wyniknęły z niczego., Wyniknęły z nastrojów społacznych wyrażanych właśnie na ulicy, a nie w zaciszu swojego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 14:34 Tylko,że te nastroje były pompowane przez te embargo i kółko się zamyka. No przeciez wiem jak było. Do tej pory ludzie narzekają,że za Gierka było najlepiej. Tego nie możesz zanegować. Dziś nastroje społeczne są takie same jak wtedy-tylko bohaterów na barykadach brak... (nie licząc Samoobrony) lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 14:38 po pierwsze: ty w ogóle przeczytałaś, co napisałem? Jakoś dziwnym trafem nie odniosłaś się do argumentu o sufrażystkach. po druge: za Gierka było najlepiej, bo płynęło do nas morze kredytów. I tyle, nie ma o czym dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 15:12 Nie odniosłam się, bo źle mnie zrozumiałeś. Choziło mi oto,że jeśli rzuca się jajami i kamieniami to trzeba się liczyć z tym,że oberwie się pałą-niezależnie od tego w imię jakich pobudek nimi sie rzuca. Co do reszty Twoich argumentów to zgadzam się całkowicie. Nie uspraiwedliwiam władzy. Zwyczajnie jestem fanką metod pokojowych-nic więcej. lav a propos sufrażystek to mam ochotę im dokopać za tę emancypację. W XIXw miałabym większe szanse na znalezienie męża i nie musiałabym pracować. Precz z feminizmem! Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:18 Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a): > Nie odniosłam się, bo źle mnie zrozumiałeś. Choziło mi oto,że jeśli rzuca się > jajami i kamieniami to trzeba się liczyć z tym,że oberwie się pałą- > niezależnie od tego w imię jakich pobudek nimi sie rzuca. Co do reszty Twoich > argumentów to zgadzam się całkowicie. Nie uspraiwedliwiam władzy. Zwyczajnie > jestem fanką metod pokojowych-nic więcej. Ty piszesz o Moździerzy Wszechpolskiej, a ja piszę o Paradzie Równości... Wiem, że "jaja i kamienie" było swoista przenośnią wychodzenia na ulice homo, ale..chyba nieco nietrafioną, bo homo właśnie chcą pokojowych zmian! Nikt nie chce walczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 15:25 To po co wychodza na ulicę? Nie mogą pójść na spacer jak każdy hetero? Mnie tam geje nigdy nie przeszkadzali ale jeszcze kilka takich demonstracji i przestane ich lubić. Bo mieszają się do polityki promując po cichu SLD. A to już be. lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:28 Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a): > To po co wychodza na ulicę? Przeczytaj to,co napisałem wyżej (niby dyskutując z Tobą)-np. notkę na blogu, do której wkleiłem link , przeczytaj co napisali inni i odpowiedz sobie na to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 15:33 geograf napisał: > Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a): > > > To po co wychodza na ulicę? > > Przeczytaj to,co napisałem wyżej (niby dyskutując z Tobą)-np. notkę na blogu, Przykro mi,ale ich argumenty do mnie nie trafiają. A Kaczyńskiemu przybywa zwolenników. lav > o której wkleiłem link , przeczytaj co napisali inni i odpowiedz sobie na to py > tanie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 16:15 Wiem, że "jaja i kamienie" było swoista przenośnią wychodzenia na ulice homo, a > le..chyba nieco nietrafioną, bo homo właśnie chcą pokojowych zmian! Nikt nie ch > ce walczyć! Jasne, a ostatnia akcja wierchuszki gejowskiej w pewnej znanej paryskiej katedrze to wlasnie przyklad tych pokojowych zmian. Poza tym akurat w tym marszu szeroko pojeta rownosc byla na ostatnim miejscu. Liczyl sie efekt polityczny i nic wiecej. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 17:43 To może podzielmy ludzi na hetero, homo i kibiców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gejowo.be Re: i jeszcze jedno... IP: 195.69.82.* 13.06.05, 19:57 spusc wode idiotko Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 13.06.05, 22:40 po pierwsze, to gadamy o Francji, gdzie geje mają więcej praw, niż w Polsce, czy o Polsce? po drugie, to ja również nieco ubolewałem,że ta parada przekształciła się w manifestację polityczną, ale nomen ome- zakaz właśnie się do tego przyczynił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 09:27 Jakby nie było zakazu byłoby tak samo. To bez znaczenia. Poza tym PiS przoduje w sondażach więc nie dziwota,że inne partie chcą go zdetronizować (sory, ją) lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: i jeszcze jedno... 14.06.05, 11:02 no wlasnie nie byłbym pewien,że byłoby to samo. Wtedy afera nie byłaby tak medialna i nie trzeba by było wpleść jej w swoją kampanie (przed)wyborczą. Homosie przeszli by sobie spokojnie ulicami, niezauważeni i tyle byłoby ich widać. Np. ja- zczerze mówiąc- nie pojechałbym na nią, bo jechałem pociągiem i wolałbym oszczędzić te kilkadziesiąt złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 12:56 Wirzysz w cuda? Homoseksualistom właśnie chodziło o rozgłos. Bijatyka byłaby czy tak czy tak-zwłaszcza,że szalikowcy przyjechali z Płocka specjalnie na tę okazję. Szkoda,że im pisemnych zaproszeń nie wysłali... nie wspominając o kosztach biletów. A policjantom zapłacą z naszych podatków(uff,ze głównie pracuję na czarno) lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: i jeszcze jedno... IP: *.4web.pl 16.06.05, 17:54 No A POMYSL PO LUDZKU...cZY GDYBY MEDIA I kACZYŃSKI NIE ZROBILI DARMOWEJ REKLAMY TEJ IMPREZIE PRZEZ ZAKAZ i przez 3 tygodnie nie trąbiono by non stop o tym, to owi szalikowcy jechaliby do Warszawy specjalnie ? Moja kolezanka pojechała , własciwiee bliżej nie wiem po co, bo jak ja pytałam, co do cholery jedzie manifestować w tej Warszawie, to wyszło mi, ze coś a`la wolnośc wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: i jeszcze jedno... 14.06.05, 20:20 geograf napisał: > po pierwsze, to gadamy o Francji, gdzie geje mają więcej praw, niż w Polsce, cz > y o Polsce? No wiec wlasnie. Wiec wlasnie. ;];];] pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
geograf i dalej. 13.06.05, 14:41 Nie widzisz, że właśnie embargo miały na celu rozsadzenie od wewnątrz systemu, bez ingerencji z zewnątrz? Po przeczytaniu argumentu o Gierku odniosłem wrażenie,że żałujesz iż system się rozpadł, bo przecież był on taki wspaniały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: i dalej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 12:33 Wiesz, technicznie rzecz biorąc przez 10 pierwszych lat naszego kochanego ustroju nie miałam co jeśc w domu, mdlałam z głodu na lekcjach, miałam chroniczna anemię i awitaminozę....Wędlinę jadłam dwa razy do roku, na Święta. jak mam spytała się co chcę na 18te urodziny- to powiedziałam:szynkę i jogurt brzoskwiniowy. Państwowe biuro projektów mojej matki upadło po89rokui resztę życia zawodowego przepracowała na budżetówce zarabiając porównywalnie do sprrzątaczek. Dopiero dwa lata temu wyszliśmy z długów. W zasadzie było mi lepiej. Ale nie żałuje przemian. Po prostu rozumiem większą częś sfrustrowanego społeczeństwa... lav Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: Wolny wybór 13.06.05, 22:49 Prawy wrote: "Chyba najwyższa już pora przyzwyczaić się, że państwo demokratyczne nie jest państwem według mojego pomysłu na świat." Prawda "Jest wypadkową pomysłów wszystkich obywateli." Prawda. Ale większości obywateli. A większość jakość nie wrzy by zalegalizować związki homoseksualne. Przynajmniej (na szczęście moim daniem) nie w tym kraju. "Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować ten kraj na równi z innymi." Prawda in terms of politics, economics, sociology and computer science. Fałsz in terms of social responsibility and family settlement. Nie w tej kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
prawy W kwestii formalnej 13.06.05, 23:21 >> "Geje i lesbijki też są obywatelami i mają prawo kształować >> ten kraj na równi z innymi." > Prawda in terms of (...) > Fałsz in terms of (...) Ja tylko tak w kwestii formalnej. Czy jedna i ta sama rzecz może być raz prawdą a raz fałszem, bo moim zdaniem coś albo jest prawdą albo fałszem. Bez żadnych terms of... bo wtedy staje się to propagandą. A co do demokracji jako rządów większości. Prawda, tak jest. Ale miarą demokratyzacji tej większości jest jej stosunek do mniejszości. Jakiejkolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Wolny wybór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:32 To może niech będzie świat pomysłu seryjnych mordeców, co? W końcu to też obywatele.... lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf do przeciwników. 13.06.05, 22:41 Ilu znacie gejów i lesbijek? Tak szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka_m Re: do przeciwników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 08:01 > Ilu znacie gejów i lesbijek? > Tak szczerze. osobiscie ? zadnego(zadnej). co to zmnienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka Re: do przeciwników. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 09:28 Dwóch gejów, jednego słabiej. Zadnej lezbijki. Nie chcą mieć nic wspólnego z "paradą". lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anja chodzi o przyzwiotośc IP: *.tvsat364.lodz.pl 14.06.05, 21:30 nie mam nic przeciw ludziom i innej orientacji seksualnej, narodowośiowej czy politycznej itd. Wszyszy oni chodza obok mnie po ulicy, do szkołu do pracy itp. Mogoa nawet dochodzić swoich praw ale..... na Boga nie publicznie, nie zdzierżę całujących sie facetów na ulicy, i wręcz wchodzących na siebie lesbijek. Te rzeczy robi się intymnie w alkowie. Tak jak ludzie hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen Re: chodzi o przyzwiotośc 14.06.05, 21:44 sory, ale ludzie hetero nie robia tego dyskretnie. w autobusach i tramwajach obsciskuja, obcalowuja sie, na dyskotekach ich rece niebezpiecznie ingeruja w przestrzen pod garderoba drugiej osoby... szkoda gadac... sama gdy chodze z mezczyzna po ulicy zachowuje sie ciut... wyuzdanie... gdy cos podobnego zrobilam swojego czasu w sp. c4, tzn. na srodku sali zaczelam calowac sie z kolezanka, pary dookola dziwnie rozstapily sie... tyle w temacie tego, co wolno heterykom, a czego nie wolno homikom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o przyzwiotośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 12:35 No cóż żyjemy w pańtwie katolickim. Jak wam przeszkadza nietolerancja to wyjeźdzcie i przestańcie histeryzować... lav Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: chodzi o przyzwiotośc 15.06.05, 14:44 a) ten kraj jest konstytucyjnie laicki. b) a ja myślałem, że katolicyzm (i chrześcijańśtwo) to są religie miłości... a Ty piszesz takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: chodzi o przyzwiotośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:09 >a) ten kraj jest konstytucyjnie laicki. b) a ja myślałem, że katolicyzm (i chrześcijańśtwo) to są religie miłości... a Ty piszesz takie rzeczy. a)No coś Ty ;-) b) chrześcijaństwo-tak, ojciec Rydzyk-nie. no piszę, nauczyli mnie w szkole i popatrz do czego mi sie to tylko przydaje... ;-PPP Na co mi do tej budy bylo chodzć, no.... lav Odpowiedz Link Zgłoś
szprota o co? 15.06.05, 16:34 to nieprzyzwoitym jest okazywanie sobie miłości czy pożądania? Lavinko, w piętkę gonisz z argumentem "jak się nie podoba, to wynocha". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: o co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 17:11 Czy okazywanie sobie miłości sprowadza się tylko do sexu? Płytka ta Twoja miłość..... Zawsze można wyjechać... tylko,że co się właściwie wam nie podoba? Całe życie ludzie wytykają mnie palcami. Nie podoba mi się to,ale z tego powodu nie krzyczę pod sejmem. Bo w przeciwieństwie do organizatorów parady wiem,że to nic nie da. lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 08:55 pierwszy i podstawowy fakt, jest taki, ze homoseksualisci domagaja sie specjalnych praw dla siebie. Maja takie same prawa jak heteroseksualni (moga pobierac sie z osobami plci przeciwnej tak jak hetero, nie moga pobierac sie z osobami takiej samej plci - tak jak hetero, standardowo dziedziczy rodzina a przez odpowiednie zapisy dziedziczyc moze dowolna osoba - tak jak u hetero itd, moga pracowac na dowolnym stanowisku pracy, brac udzial w wyborach do sejmu, senatu itd - tak jak hetero) ale oni domagaja sie SPECJALNYCH praw dla siebie. I dlatego normalni ludzie, dla ktorych slowo rownosc to nie wyswiechtane nic nie znaczace slowo, mowia homoseksualistom NIE. Bo jest rownosc, ale ONI chca SPECJALNYCH praw. NAstepni beda inne grupy, ktore stwierdza, ze ich prawa sa ograniczane (mimo, ze identyczne dla wszystkich ludzi w kraju) bo np nie moga pobrac sie ze swoim ulubionym zwierzakiem (no bo wlasciwie, dlaczego nie) Co do reakcji ludzi na pare homo, obciskujaca sie na ulicy. Nie dziwcie sie, zyjemy w takiej a nie innej kulturze, ktore pewne publiczne zachowania traktuja jako normalne a inne nie. I tak samo publiczny widok srajacego psa nie wzbudza wiekszej sensacji, o tyle identyczny widok czlowieka robiacego publicznie kupe spowoduje niemale zamieszanie (ciekawe dlaczego, przeciez czynnosc ta wykonuje codziennie kazdy z nas). Tak wiec skoro homosie chca, zeby pary homo obciskujace sie na ulicy nie wzbudzaly sensacji, niech sie obciskuja, za 20, 30 albo 40 lat, przyzwyczaja spoleczenstwo. Nawiasem mowiac, w wielu krajach arabskich, czulosc miedzy mezczyznami (wcale nie homoseksualistami) jest sprawa normalna i nikogo (oprocz turystow z Europy) nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 11:25 Gość portalu: literka m napisał(a): > pierwszy i podstawowy fakt, jest taki, ze homoseksualisci domagaja sie > specjalnych praw dla siebie. Maja takie same prawa jak heteroseksualni (moga > pobierac sie z osobami plci przeciwnej tak jak hetero, nie moga pobierac sie z > osobami takiej samej plci - tak jak hetero, ROTFL! :DDD odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości homoseksualistów i nie możesz pobrać się z twoją dziewczyną - tak jak ty heteroseksualistką - ponieważ zabrania ci tego prawo. w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie abyś żył z nią 'na kocią łapę' ale chciałbyś mieć spokój w kwestiach finansowych, spadkowych itp. itd. pasuje ci w takiej sytuacji tłumaczenie pana homoseksualisty, że masz identyczne prawa jak on - on może zawrzeć ślub z każdym facetem w tym kraju i ty tak samo więc czego byś jeszcze chciał? przecież macie równe prawa. popisałeś się, nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 13:04 > odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości > homoseksualistów czekam 20 gora 30 lat i wiekszosc robi sie mniejszoscia. ginie smiercia naturalna (to tak na marginesie). A zupelnie serio, stosowanie logiki ujemnej (bo to wlasnie zrobiles) nie ma w tym przypadku najmniejszego sensu. Prawo nie jest po to zeby zadawalac wszystkich, tylko po to, zeby respektowac ogolnie przyjete zasady/normy spoleczne. Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza. Koniec w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 13:37 Z tego co wiem-małżeństwo służy prokreacji. Ciekawe,co sądzicie na temat adopcji,bo przyznam że się waham. Z jednej strony czemu nie, a z drugiej.... sama nie wiem. lav Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 17:45 primo: skąd wiesz, że małżeństwo służy prokreacji? gdzie jest taki zapis? secundo: jak w świetle tego argumentu wyjaśnisz sens adpocji w gronie małżeństw heteroseksualnych? lub ich bezdzietność? Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: smieszna ta cala dyskusja 16.06.05, 18:55 Gość portalu: literka m napisał(a): > > odwróć sobie sytuację - jesteś mniejszością hetero wśród większości > > homoseksualistów > > czekam 20 gora 30 lat i wiekszosc robi sie mniejszoscia. ginie smiercia > naturalna (to tak na marginesie). uzupełniają się adoptując dzieci z biednych krajów - szlachetne, prawda? > A zupelnie serio, stosowanie logiki ujemnej (bo to wlasnie zrobiles) nie ma w > tym przypadku najmniejszego sensu. nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej sytuacji - spróbuj jeszcze raz. > Prawo nie jest po to zeby zadawalac wszystkich, tylko po to, zeby respektowac > ogolnie przyjete zasady/normy spoleczne. prawo się zmienia - to co dziś jest zasadą/normą społeczną sto lat temu mogło być nie do pomyślenia. > Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza. czas najwyższy aby zaczęły. > Koniec w tym temacie chciałbyś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:41 > uzupełniają się adoptując dzieci z biednych krajów - szlachetne, prawda? od kiedy lamanie prawa jest szlachetne ? nie przypominam sobie, zeby gdziekolwiek na swiecie pary homo mialy prawo adopcji. > nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej sytuacj a jak bys sie czul w sytuacji, gdyby na skutek zlodziejskiego lobby zalegalizowali ten proceder ? Tez bys kradl ? A odpowiadajac na pytanie, bylbym nienormalny, czyli musialbym sie jakos przystosowac. Zylbym spokojnie, czulosci wzgledem ukochanej 0odbywalyby sie za zamknietymi drzwiami. Ale poki co, to ja jestem norma a oni (z calym szacunkiem dla nich) odstepstwem od niej. > prawo się zmienia - to co dziś jest zasadą/normą społeczną sto lat temu mogło > być nie do pomyślenia. tu jak najbardziej sie zgadzam. Byc moze za 5, 10, 15 albo 50 lat takich jak Ty bedzie wiecej, niz takich jak ja i wtedy zmiany w prawie beda nieodzowne. Poki co, tak nie jest, wiec nie ma co sie "grzac". Prawa demokracji (czyli wiekszosci) sa calkiem jasne. > > Malzenstwa homoseksualne do nich nie naleza. > > czas najwyższy aby zaczęły. tak jak wspominalem, czas najwyzszy, ale tylko wg mniejszosci. Wiekszosc uwaza inaczej. Sorry... Nawiasem mowiac homoseksualisci, albo ich aktywisci sa sami sobie winni. Nie dalej jak wczoraj czytalem wywiad w "Wysokich obcacach" z jednym z nich (nie pamietam nazwiska). Co jak co, ale facet ma w kilku miejscach racje (przeczytaj i zobacz jak donosi sie do spraw malzenstw homoseksualnych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:43 wywiad w "Wysokich obcacach" a moze w innym, w kazdym razie ten kolorowy z poniedzialku Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: smieszna ta cala dyskusja 21.06.05, 10:13 Gość portalu: literka m napisał(a): > od kiedy lamanie prawa jest szlachetne ? nie przypominam sobie, zeby > gdziekolwiek na swiecie pary homo mialy prawo adopcji. abstrahując od tego, że ja tworzę sytuację hipotetyczną a ty rękami i nogami próbujesz trzymać się rzeczywistości (wyobraźni nie staje?) to w dodatku niedouczony jesteś fest - szwecja, holandia, zachodnia australia na przykład. > > nie odpowiedziałeś na pytanie, które brzmiało jak byś czuł się w takiej > > sytuacj > > a jak bys sie czul pytaniem na pytanie? jeżeli nie chcesz lub nie umiesz odpowiedzieć to zakończmy rozmowę i wystarczy. > tu jak najbardziej sie zgadzam. Byc moze za 5, 10, 15 albo 50 lat takich jak > Ty bedzie wiecej, niz takich jak ja i wtedy zmiany w prawie beda nieodzowne. > Poki co, tak nie jest, wiec nie ma co sie "grzac". Prawa demokracji (czyli > wiekszosci) sa calkiem jasne. jasne, a im więcej ludzi zrozumie obecną sytuację homoseksualistów tym szybciej przestaną oni być ludźmi drugiej kategorii. > Nawiasem mowiac homoseksualisci, albo ich aktywisci sa sami sobie winni. Nie > dalej jak wczoraj czytalem wywiad w "Wysokich obcacach" z jednym z nich (nie > pamietam nazwiska). Co jak co, ale facet ma w kilku miejscach racje > (przeczytaj i zobacz jak donosi sie do spraw malzenstw homoseksualnych) szukam, szukam i znaleźć nie mogę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: smieszna ta cala dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:53 > abstrahując od tego, że ja tworzę sytuację hipotetyczną a ty rękami i nogami > próbujesz trzymać się rzeczywistości (wyobraźni nie staje?) wyobrazic, to sobie mozna wszystko, tylko jaki to ma sens w dyskusji ? >to w dodatku > niedouczony jesteś fest - szwecja, holandia, zachodnia australia na przykład. niedouczony jestem. przyznaje. (choc po zwolennikach jarania mozna bylo sie spodziewac) > jasne, a im więcej ludzi zrozumie obecną sytuację homoseksualistów tym szybciej > przestaną oni być ludźmi drugiej kategorii. dlaczego II kat ? Przeciez pisalem, ze maja identyczne prawa jak kazdy inny czlowiek. Napisz mi wyraznie, jakie JA MAM PRAWO a oni NIE MAJA ? > szukam, szukam i znaleźć nie mogę... bo to nie wysokie obcasy, tylko ten poniedzialkowy dodatek, tytulu nie pamietam Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: o co? 16.06.05, 17:50 pardon, ale nie tobie oceniać, czy moja miłość jest plytka, czy nie (nb, jeślibym ją sprowadziła jeno do seksu, to byłoby to raczej głębokie;)) - poza tym, w którym punkcie utożsamiłam ją z seksem? a argument "Zawsze można wyjechać" jest dość autorytarny i niemile sie kojarzyu. tak jakby z jednakowymi, brunatnymi mundurkami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: o co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 08:04 > to nieprzyzwoitym jest okazywanie sobie miłości czy pożądania? nieprzyzwoitym jest to, co odbiega od ogolnie przyjetych norm. Sranie na ulicy, jest czynnoscia nieprzyzwoita, mimo, ze kazdy z nas czynnosc ta dokonuje codziennie (ale nie publicznie). Poki co dwoch okazujacych sobie publicznie milosc/pozadanie homosiow jest nieprzyzwoite, bo nie nalezy do ww norm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: o co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 12:04 chodziło mi o pożadanie - które nieodzownie kojarzy mi się z sexem-nie wiem może jestem zboczona ;-PPP lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikołaj Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.softbank.pl 16.06.05, 19:08 Nie mówi się "O DZIWO" tylko "PROSZĘ SZANOWNEJ PANI". Trochę kultury!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: O dziwo - popieram Kaczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:16 i "rączki szanownej Pani Dobrodziejce całuję..." ;-PPP lav Odpowiedz Link Zgłoś