Dodaj do ulubionych

Karskiego - nowa ulica

IP: 193.151.115.* 21.06.05, 16:51
No, można rzec o tośmy się bili tyle lat...

www.mnc.pl/~bart/karskiego1.jpg
Nawet autobusy tamtędy jeżdżą (objazd)

www.mnc.pl/~bart/karskiego2.jpg
"Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach
przecież na tym piachu za dwadzieścia lat
Z PEWNOŚCIĄ strzeli długa jasna prosta
jak Wisła szeroka trasa *********"
Obserwuj wątek
    • Gość: mj34 Re: Karskiego - nowa ulica IP: *.palacmlodziezy.lodz.pl 21.06.05, 17:01
      Nawet fajnie wygląda.Ale czy tędy będą kursoway tędy autobusy na stałe?
      • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 21.06.05, 17:07
        O najbliższych planach nic nie wiem, ale jak skończą całą trasę to pewnie jakiś
        się pojawi...
        • Gość: zbychooo Re: Karskiego - nowa ulica IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 21.06.05, 17:11
          moze głupie pytanie... ale kim jest/był ten "Karski" ??
          • pawel-strzalka Re: Karskiego - nowa ulica 21.06.05, 17:17
            www.izrael.badacz.org/historia/szoa_karski.html
          • yarro Re: Karskiego - nowa ulica 21.06.05, 17:18
            JAN KARSKI (1914 - 2000) - legendarny kurier Armii Krajowej w czasie II wojny
            światowej. Był kurierem i emisariuszem najpierw w misji do Paryża, potem do
            Anglii i USA. Przekazywał aliantom informacje dotyczące okupowanej Polski,
            alarmował o tragedii narodu żydowskiego. Po wojnie pozostał na emigracji w USA,
            gdzie był wykładowcą na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie. Najważniejsze
            odznaczenia to m. in. order Orła Białego, tytuł honorowego obywatela, przyznany
            przez Izrael. Jego kandydaturę zgłoszono do pokojowej Nagrody Nobla.

            Dodam, że był z pochodzenia Łodzianinem.
          • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 21.06.05, 17:19
            www.uml.lodz.pl/indeksik.php3?menu2=2&zapytanie=2,04,02,05
            Łodzianin z urodzenia. W mieście nad Łódką ukształtowano jego nieprzeciętną
            wolę, odwagę i determinację. Tu nauczył się współżyć z osobami innej nacji i
            religii. Z tego miasta wyruszał w świat z nadzieją tworzenia lepszej
            przyszłości. Wciągnięty w wir wielkiej historii, zaryzykował swe życie, by
            ratować Żydów skazanych na śmierć w gettach i obozach zagłady. Stał się jednym
            z Polaków, który ośmielił się zdemaskować i potępić antysemityzm.

            Walentyna z Burawskich i Stefan Ignacy Kozielewscy mieli już sześcioro dzieci
            (jedno zmarło jako niemowlę), kiedy wiosną 1914 roku urodził się im jeszcze
            jeden syn. Dali mu dwa imiona Jan Romuald. W księgach parafialnych kościoła
            Podwyższenia Świętego Krzyża w Łodzi jego przyjście na świat zapisano pod datą
            24 kwietnia. On sam twierdzi jednak, że urodził się 24 maja. Kiedy miał
            niespełna sześć lat stracił ojca. Stąd też na jego wychowanie miał bezpośredni
            wpływ ukochana matka. W rodzinie panował swoisty duch patriotyzmu odwołujący
            się do chlubnych tradycji walk niepodległościowych dziadka Andrzeja
            Kozielewskiego, powstańca z 1863 roku. Żywa była również pamięć pradziadków ze
            strony matki, wiernych żołnierzy cesarza Napoleona. Nadto w sposób szczególny
            odnoszono się do Brygadiera Józefa Piłsudskiego. Miłość do tego ostatniego
            wpajała matka swemu najmłodszemu synowi w sposób wyjątkowy. W tym działaniu
            wspierał ją najstarszy syn Marian, żołnierz Legionów Polskich i działacz
            Polskiej Organizacji Wojskowej. Podobno mając sześć lat Janek nie tylko umiał
            czytać, ale nawet recytował duże fragmenty poezji Adama Mickiewicza. Te
            wyjątkowe zdolności chłopca spowodowały, że rok wcześniej poszedł do pierwszej
            klasy Szkoły Powszechnej nr 4, mieszczącej się przy ul. Targowej 14. Podobno
            miał dobre stopnie z historii i literatury, gorsze z matematyki i nauk
            przyrodniczych. Zachęcany przez matkę i jezuickich katechetów wstąpił wówczas
            do Sodalicji Mariańskiej (stowarzyszenia, którego celem było oddawanie
            szczególnej czci Matce Bożej). Jesienią 1926 roku rozpoczął naukę w Miejskim
            Gimnazjum Męskim im. Józefa Piłsudskiego. Uwielbiał dwie postacie historyczne:
            brygadiera Józefa Piłsudskiego i genialnego ministra spraw zagranicznych
            Francji przełomu XVIII i XIX stulecia Karola Talleyranda-Périgorda.

          • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 21.06.05, 17:20
            Z rodzeństwem miał dość luźne kontakty. Opiekował się nim w sposób szczególnym
            najstarszy brat, Marian. Kiedy pod koniec szkoły średniej postanowił zostać
            dyplomatą, starszy brat - sprawujący wysokie funkcje w Policji Państwowej -
            wspierał jego zamiary i wykorzystywał swoje doskonałe kontakty w kręgach
            rządowych, by otworzyć bratu drzwi do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W 1931
            roku Marian, pełniący funkcję komendanta wojewódzkiego policji we Lwowie,
            umożliwił matce i najmłodszemu bratu przeprowadzkę do miasta nad Pełtwią. Jan
            rozpoczął wówczas studia prawnicze w Uniwersytecie im. Jana Kazimierza.
            W tym momencie skończył się łódzki fragment życiorysu Jana Kozielewskiego-
            Karskiego. Okres niezwykle ważny w procesie wychowania, a zwłaszcza tworzenia
            podstaw funkcjonowania młodego człowieka i budowania wzorców postrzegania
            świata. Bez wątpienia warunki istniejące w łódzkiej kamienicy przy ul.
            Kilińskiego 71 wpłynęły na życiową zaradność dzieci Walentyny i Stefana
            Ignacego Kozielewskich. Tu nauczyli się oni solidności i odpowiedzialności w
            działaniu. Tu też pokochali wolną i niepodległą Polskę. Nauczyli się wiernie
            jej służyć, bez względu na konsekwencje. Przyjaźnie tu zwarte wytrzymały nie
            tylko próbę czasu, ale także uformowały sposób postępowania opartego na daleko
            idącej tolerancji.

            Ale w życiu Jana Karskiego był jeszcze jeden, ważny moment kiedy to łódzki
            rodowód zaważył na dalszych jego losach życiowych. Oto w trakcie kampanii
            wrześniowej 1939 roku por. Kozielewski (oficer 5. Dywizjonu Artylerii Konnej,
            wchodzącego w skład Krakowskiej Brygady Kawalerii) dostał się do niewoli
            sowieckiej. W grupie kilku tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego i funkcjonariuszy
            Policji Państwowej przebywał w obozie Kozielszczyna na Ukrainie. Kiedy w
            październiku 1939 roku władze sowieckie rozpoczęły akcję wymiany jeńców
            pochodzących z ziem wcielonych do III Rzeszy, w grupie szczęśliwców znalazł się
            Kozielewski. Idealnie wykorzystał fakt swego urodzenia w Łodzi, wówczas miasta
            będącego w granicach państwa hitlerowskiego.
            Udało mu się wydostać z rąk sowieckich. Niedługo potem sprawnie działał w
            podziemiu i uczestniczył w misjach kurierskich. Natomiast jego towarzysze z
            obozu jenieckiego wywiezieni zostali do Ostaszkowa i Kozielska. Wszyscy oni
            wiosną 1940 roku zostali zamordowani w Kalininie lub Katyniu.
            Kiedy powrócił z kampanii wrześniowej dalej chciał być żołnierzem, tym razem w
            konspiracji. Ale dawni jego przełożeni stwierdzili, że jego predyspozycje i
            umiejętności znacznie lepiej będą wykorzystane w podziemnej dyplomacji. Na
            ścieżki konspiracji wprowadził go znowu starszy brat Marian. W czasie okupacji
            posługiwał się pseudonimem "Witold". Używał także nazwiska: Karski, Piasecki,
            Kucharski, Znamierowski, Kruszewski.

            W grudniu 1939 roku powierzono Janowi Karskiemu pierwszą misję dyplomatyczną do
            Francji. W czerwcu roku następnego udał się z kolejną misją na Zachód. W 1942
            roku Komenda Główna Armii Krajowej zleciła mu niecodzienną misję zawiadomienia
            aliantów o tragedii narodu żydowskiego. Zaopatrzony w odpowiednie instrukcje w
            październiku opuścił Warszawę i udał się do Londynu. Rządowi RP na emigracji
            przekazał obszerne informacje o zagładzie narodu żydowskiego oraz apel o pomoc
            sprzymierzonych w tej kwestii. W kilka miesięcy później z polecenia rządu
            polskiego został wysłany do Waszyngtonu, gdzie raport dotyczący eksterminacji
            Żydów w okupowanej Polsce przekazał osobiście prezydentowi USA F. D.
            Rooseveltowi. Za działalność konspiracyjną i kurierską odznaczony został
            krzyżem srebrnym Orderu Virtuti Militari.
            Po zakończeniu wojny Jan Karski odmówił powrotu do Polski i postanowił zostać
            na stałe w USA. Przez pewien czas pełnił funkcję eksperta od spraw wschodnich i
            wykładowcy na kursach oficerów kontrwywiadu amerykańskich agencji rządowych.
            Pomiędzy 1946 a 1984 rokiem wykładał na Wydziale Służby Zagranicznej
            renomowanej uczelni jezuickiej Georgetown University. 9 lipca 1952 roku
            otrzymał tytuł doktora filozofii tegoż uniwersytetu i prowadził wykłady
            dotyczące sytuacji politycznej w Europie Wschodniej. We wrześniu 1955 roku
            rozpoczął, kilkumiesięczne wykłady w Azji Południowo-Wschodniej. Przez następne
            lata z ramienia Departamentu Stanu USA wygłaszał odczyty w krajach azjatyckich
            i afrykańskich. Wykładał także gościnnie w Columbia University. Publikował
            artykuły na łamach wielu czasopism amerykańskich (współpracował z "New Catholic
            Encyclopedia", "Encyclopedia Americana" i "Collier's Encyclopedia"). Nie lubił
            rozgłosu, stąd przed długie lata pozostawał w cieniu wielkich wydarzeń. Dopiero
            filmy dokumentalne "Shoah", "Struggle for Poland" i a zwłaszcza "Emisariusze"
            (w którym wystąpił wraz z Jerzym Lerskim i Janem Nowakiem-Jeziorańskim)
            wydobyły go z zakamarków historycznego zapomnienia. W tych okolicznościach
            środowiska żydowskie zaczęły interesować się prof. Janem Karskim w sposób
            szczególny. Zwieńczeniem tej akcji było zaliczenie go przez Instytut Yad Vashem
            w poczet "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata" (1982) oraz przyznanie mu
            Honorowego Obywatelstwa Państwa Izrael (1994).
            Kiedy w 1984 roku przeszedł na emeryturę, rozpoczął się dla niego okres
            specjalnych wykładów, nagród i odznaczeń. W 1986 roku otrzymał doktorat honoris
            causa Baltimore Hebrew College oraz Uniwersytetu Łódzkiego. Doktoraty honoris
            causa przyznały mu jeszcze Oregon State University (1990), Uniwersytet
            Warszawski (1991), Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1993).
            15 maja 2000 roku otrzymał Honorowe Obywatelstwo Miasta Łodzi. Wówczas to
            mówił, że jest to jego ostatnia wizyta w Łodzi i Polsce. W dwa miesiące
            później, 13 lipca zmarł w waszyngtońskim szpitalu.
      • Gość: Michał M. Re: Karskiego - nowa ulica IP: 80.51.227.* 21.06.05, 17:12
        Na Ogrodowej przy Zachodniej są teraz znacznie większe korki niż bywają na
        Drewnowskiej przy Zachodniej. Więc stawiałbym, że nie będzie tędy autobus
        jeździł. Poza tym pojawią się dodatkowe samochody klientów Manufaktury.

        Przy okazji - na Ogrodowej przed Pałacem Poznańskiego to wolno parkować? Stoją
        samochody, w miejscu które powinno być ładne a nie zastawione!
        • Gość: belyall Re: Karskiego - nowa ulica IP: *.toya.net.pl 21.06.05, 23:04
          > Przy okazji - na Ogrodowej przed Pałacem Poznańskiego to wolno parkować? Stoją
          > samochody, w miejscu które powinno być ładne a nie zastawione!

          A kogo to w tym mieście obchodzi?
          • Gość: Michal M. Re: Karskiego - nowa ulica IP: 80.51.227.* 21.06.05, 23:44
            Mnie... Zostanę Wienkerliedem (jak się to pisze?) Łodzi - wbiję się w stalowym
            rumaku 126p w budynek ZDiT i zginę aby miasto mogło się odrodzić :)
            • xk Re: Karskiego - nowa ulica 22.06.05, 00:42
              hehehe, po co to poświęcenie

              a pisze się Winkelriedem
            • teufel Re: Karskiego - nowa ulica 22.06.05, 13:16
              A może Wallenrodem??;-)
        • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 22.06.05, 00:32
          Nie no, nie przesadzajmy. W końcu miasto jest dla mieszkańców, dlaczego niby
          nie można tam parkować.
          • Gość: Michał M. Re: Karskiego - nowa ulica IP: 80.51.227.* 22.06.05, 09:40
            Tak, miasto jest dla mieszkańców. Ale znacznie więcej miejsca zajmują ich
            samochody.

            Pałac Poznańskiego to perełka łódzkiej architektury. Powinniśmy ją w odpowiedni
            sposób wyeksponować, a nie zastawić samochodami.

            Ty jako zapalony fotograf wiesz na pewno, jak fotkę zabytku potrafi zespecić
            czyjeś 20-letnie bmw :)
            • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 22.06.05, 13:26
              Wiem, że może zeszpecić, ale nie popadajmy w skrajności. Tak przy okazji w
              kadrze nie toleruje tylko białych i czerwonych samochodów.
              • Gość: Michał M. Re: Karskiego - nowa ulica IP: 80.51.227.* 22.06.05, 13:59
                Biały (ale czysty) lub czerwony (intensywnie) bym zniósł. Dla mnie największa
                tragedia to auto w burym kolorze - granatowym, ciemnym zielonym, czarnym
                pokrytym kurzem :)

                Ale lubię fotografując w kadrze mieć tylko to, co ma być tematem zdjęcia. Jakby
                przed Pałacem Poznańskiego stał ktoś w stroju z epoki, dorożka - byłoby super.
                Albo robotnicy protestujący przeciw wyzykowi.
              • Gość: belyall Re: Karskiego - nowa ulica IP: *.toya.net.pl 22.06.05, 14:34
                > Wiem, że może zeszpecić, ale nie popadajmy w skrajności.

                A czy skrajnością nie jest zastawienie carami najcenniejszego budynku w mieście?
                • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 22.06.05, 14:44
                  Znaczy co, Katedry?

                  Zobacz jak zabytki na Piotrkowskiej są pozasłaniane. I to nie samochodami.
                  • Gość: Michał M. Re: Karskiego - nowa ulica IP: 80.51.227.* 22.06.05, 17:37
                    Gość portalu: Bart napisał(a):

                    > Znaczy co, Katedry?

                    No nie wiem co większym zabytkiem jest - Pałac Poznańskiego czy Katedra. Ja bym
                    był za Pałacem - jest bardziej unikatowy :)


                    > Zobacz jak zabytki na Piotrkowskiej są pozasłaniane. I to nie samochodami.

                    Owszem. Mam na komputerze listę obiektów w Łodzi, które chcę sfotografować.
                    Przy niektórych mam dopisek "zimą, jak nie będzie ogródków na Piotrowskiej".

                    Są jednak 2 "ale":

                    1. Zimą ogródków nie ma i Piotrkowska odsłania również dolne częsci zabytkowych
                    kamienic. "Zimą" to znaczy więcej jak przez pół roku. Samochody zasłaniają
                    niektóre ładne miejsca przez cały rok.

                    2. Ogródki są częścią Piotrkowskiej, częścią jej stylu na przełomie XX i XXI
                    wieku. Siedząc w ogródku, siedzisz wśród starych kamienic. Czyli ogródki, jak
                    sam mówisz, są dla ludzi. Natomiast zaparkowanie samochodu na zakazie
                    zatrzymywania i zasłonięcie zabytku, to egoizm.
                    • Gość: Bart Re: Karskiego - nowa ulica IP: 193.151.115.* 22.06.05, 18:05
                      Zakaz parkowania prawdopodobnie tam będzie, ale nie ze względu na zabytek. Tak
                      w ogóle czy tam nie ma słupków?
        • jasam Parkowanie przy parkanie 22.06.05, 23:45
          Jest tam zakaz czy nie ma ?
          Jeśli jest - to ........ , co robi policja i straż miejska, pozwalając niszczyć
          chodnik przed reprezentacyjnym budynkiem miasta ?????
          Dlaczego pozwala się łamać przepisy w miejscu tak często pilnowanym przez
          stosownych stróży prawa ?????

          pozdr.
          • Gość: Michał M. Re: Parkowanie przy parkanie IP: 80.51.227.* 23.06.05, 14:16
            jasam napisał:

            > Jest tam zakaz czy nie ma ?

            Dzisiaj sprawdziłem. Znak "zakaz zatrzymywania" stoi ZA Pałacem, przy wejściu
            do fabryki. Czyli pod Pałacem wolno parkować, choć IMHO nie powinno być wolno.

            Sorry za wprowadzanie zamieszania na forum. Dyskusja na szczęście pozostała
            rzeczowa mimo mojego błędu.
    • superkulfon Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obwodnic 22.06.05, 14:58
      I by miedzy limanowskiego a parkeim poniatowskiego przeniesc ruch z zachodniej.
      1. Miedzy parkiem a kopernika obwodnica jest. Trzy pasy ruchu w kazda strone.
      2. Trzeba wyburzyc rudere i mala stacyjke benzynowa i uzupelnic 150 metrow
      brakujacej jezdni i obwodnica bedzie do Struga.
      3. Postawic 4 sygnalizacje swietlne na strzelcow kaniowskich i obwodnica
      dochodzi juz do 1 maja!!!
      Na razie koszty to jakies 20 - 30 mln czyli cos co mozna zrobic w rok!!!!
      4. Przebic kilkaset metrow strzelcow kaniowskich miedzy 1 maja i pomorska. Z
      wylotem na jerzego. o tez nie jest jakas wielka inwestycja. No i jerzego
      polaczyc z lewa nitka tej nowej ulicy.
      5. druga nitke przebic miedzy ogrodowa a pomorska i polaczyc z zeligowskiego.
      Znowu koszt to jakiej 20 - 30 mln. Niech bedzie to drugi rok. I mamy
      obejsciecalego centrum!
      6. W trzecim roku przedluzyc do lutomierskiej i limanowskiego.
      7. W ostatnim do julianowskiej. Tak niewiele potrzeba by powstala jedna z
      najwazniejszych ulic i to tak niewielkim kosztem. Zamiast etakady na
      rokicinskiej powinno sie za te same pieniadze zrobic Karskiego!!!!!
      • Gość: Bart Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw IP: 193.151.115.* 22.06.05, 18:08
        No bardzo fajnie zgłębione zagadnienie, ale wyobraź sobie plan jest już
        narysowany! Trasa Konstytucyjna też leży. to długoletnie inwestycje.

        A co co stacyjki to fakt, już dawno powinna być tam dwupasmówka.
        • superkulfon Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw 23.06.05, 11:47
          wyburzenie stacyjki i postawienei 4 sygnalizacji swietlnych dlugoletnia
          inwestycja?! ;)
          • Gość: Bart Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw IP: 193.151.115.* 23.06.05, 15:04
            Jak tak patrze i widzę, to tak.
        • Gość: barnaba Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw IP: *.devs.futuro.pl 23.06.05, 15:44
          > No bardzo fajnie zgłębione zagadnienie, ale wyobraź sobie plan jest już
          > narysowany!

          Co najmniej 30 lat temu :)
          A potem można będzie pomyśleć o wyrzuceniu większości samochodów z Al.
          Kościuszki i Zachodniej...
      • Gość: michał_k Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw IP: *.toya.net.pl 23.06.05, 21:23
        Podobno stacyjka beznynowa jest zabytkiem i nie może byc nawet przebudowana -
        tylko zachowana w dotychczasowej formie
        • yarro Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw 23.06.05, 23:21
          Bardzo zabawne...
          • Gość: Bart Re: Tak niewiele trzeba zrobic by powstala ta obw IP: 193.151.115.* 27.06.05, 19:29
            Nie trać nadzieji, może coś w nią wjedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka